Zainspirował mnie wątek o 500 złoty, ale już wcześniej się nad tym zastanawiałam. Pytanie do wieloletnich emigrantek lub takich dobrze znających jakiś kraj, jak tam się podchodzi do błędów językowych, w internecie lub "na żywo", czy ludzie się nawzajem poprawiają, czy też nikt nie zwraca na to uwagi? Czy jest dużo takich felernych zwrotów jak u nas, gdzie mnóstwo ludzi wymawia je, używa lub pisze źle (np. wziąść, bynajmniej)? Zawsze mnie to ciekawiło