Dodaj do ulubionych

Osiedlowe zakazy

13.08.15, 11:59
Czy znaki postawione przez spółdzielnię na osiedlu mają jakąś moc prawną? Mam na myśli znaki takie jak napisy "zakaz gry w piłkę" naklejone na bloku, albo grafiki pokazujące załatwiającego się psa przekreślone na czerwono jako zakaz, wbite w trawnik pod blokiem. Ostatnio tego typu znaki u nas się pojawiły a ja czuję się osaczona, ubezwłasnowolniona niemal. Każdy dorosły raczej wie (tylko niektórzy o tym na co dzień nie myślą), że jak jego dziecko wyrządzi szkodę to on materialnie za nią odpowiada - dziecko grając w piłkę wybije szybę, rodzic musi odkupić. Ale czemu od razu zakazywać gry jako takiej?! Niemiłe jest też jak dzieci odbijają piłkę o ściany bloku i mieszkający tam ludzie mają hałas, według mnie powinna wystarczyć zwrócona uwaga dzieciom, że mu to przeszkadza i dzieci powinny odejść gdzie indziej, a już w ogóle to rodzic sam powinien nauczyć swoje dzieci, żeby nie odbijały piłki o bloki, o ściany gdzie mieszkają ludzie, bo to zwyczajnie przeszkadza. Ale po ulicy (osiedlowej) już nie mogą sobie pokopać, pokozłować? Gdzie mają się bawić jak na osiedlu nie ma boiska?
Inna sprawa jak zwykle psy. Czy ja naprawdę mam zakaz spacerowania z psem po osiedlowych trawnikach? Dzieci po nich biegają, ja chodzić mogę, bo to nie teren prywatny, to chyba i z psem na smyczy mogę? Chodzi przecież o to, nie żeby pies się nie wy...rał za przeproszeniem, ale o to abym po nim sprzątnęła. Jak inaczej mieliby funkcjonować np. mieszkańcy Krakowa, gdzie jak wyjdą z domu to do rozległego publicznego trawnika mają hen hen daleko, ile ten pies może wstrzymywać? Musi się załatwić na "publiczny" czy osiedlowy teren, byle właściciel po nim sprzątnął, to jest ok, prawda?
Jaki mają zatem sens te tabliczki z zakazami? Dają tylko odwagi starym babom do krzyczenia na porządnych ludzi, którzy tylko z piłką pod pachą przejdą lub z grzecznym psem po trawniku obok nich.
Bardzo mnie denerwuje, że już 2 babki wrzeszczały na mnie z okna, że "gdzie ja chodzę z tym psem, potem wejść na trawnik nie można, prania powiesić" itd. itp. A ja akurat jestem tą, która po psie sprząta. Dziś starsza pani, która na mnie wylewała swoje nerwy miała tak zakodowaną nienawiść do psów, że nawet jak jej wyraźnie odpowiedziałam, że mój pies się już załatwił, sprzątnęłam po nim i jego kupa jest dawno w śmietniku, to ona odpowiedziała "jakby wszyscy właściciele psów byli tacy jak pani to by nigdy czystości nie było!" - z automatu szła, czym mnie bardzo zdenerwowała. I straszyła, że wezwie odpowiednie służby. Chyba za zwykłe spacerowanie nie daliby mi mandatu, nawet jeśli moja osoba przeszkadza tej czy owej sąsiadce?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 12:10
      CytatJaki mają zatem sens te tabliczki z zakazami? Dają tylko odwagi starym babom do
      > krzyczenia na porządnych ludzi, którzy tylko z piłką pod pachą przejdą lub z g
      > rzecznym psem po trawniku obok nich.


      I to tyle na temat "po co tabliczki, skoro zwrócona uwaga powinna wystarczyć z naddatkiem?"

      Owszem, tabliczki takie mają sens - różne są przepisy porządkowe na terenie różnych wspólnot/placów zabaw/parków i słusznie, że informuje się o nich ludzi, zamiast zaskakiwać ich "zwracaniem uwagi" w tematach, w których mogą oni mieć zdanie odrębne i podpierać się argumentem "nigdzie nie jest zaznaczone, że tu zakaz/teren prywatny/ograniczenie".
      • iwoniaw I rozczulają mnie "argumenty" z cyklu 13.08.15, 12:12
        "a gdzie ja mam ze swoim psem/koniem/krową/chomikiem/pytonem zażywać uroków natury, skoro nie wolno na trawniku/placu zabaw?" To już chyba problem właściciela zwierzęcia, czyżby nie miał dość rozumu w głowie, by ogarnąć że jeśli się nie ma warunków, to się nie trzyma zwierząt?
    • katrinaaa81 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 12:10
      Z tym zakazem gry w piłkę to był głośny wyrok jakiegoś sądu, że taki zakaz jest raz, że bez sensu (w tamtym zakazie chodziło o zakaz gry w piłkę nożną, i sąd uznał, że w takim razie w siatkówkę można grać), a dwa, że dzieci też mają prawo do zabawy, a raczej do korzystania ze wspólnego terenu wspólnoty. To było w necie, więc pewnie da radę odszukać ten wyrok.
      A jeśli chodzi o moją opinię, to wydaje mi się, że te zakazy to efekt marudzenia starszych pań i zarządca przykleja takie coś i problem ma z głowy.
    • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 12:19
      Ustawianie tabliczek z zakazem wyprowadzania zwierząt w parkach czy na placach zabaw jest niezgodne z prawem, bo to ogranicza prawa właścicieli psów - uznał sąd administracyjny.
      tu więcej: www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/decyzja-sadu-ws-tabliczek-z-zakazem-wyprowadzania-psow,525940.html
      • ola_dom Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 14:13
        kama265 napisała:

        > Ustawianie tabliczek z zakazem wyprowadzania zwierząt w parkach czy na placach
        > zabaw jest niezgodne z prawem, bo to ogranicza prawa właścicieli psów - uznał sąd administracyjny.

        Dzięki - bo to mnie właśnie ciekawiło - czy takie "zakazy" mają jakąś moc prawną.
        Tak samo jak zakazy gry w piłkę na osiedlowym podwórku. I chodzenia po trawie. I tym podobne muzealno-sanktuarne wynalazki.
      • kawka74 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 14:17
        Mam nadzieję, że doczekamy się zakazu wpuszczania psów na plac zabaw, bo to ogranicza prawa dzieci do swobodnej zabawy.
        • fomica Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 23:12
          A nie ma ich? Na ogrodzeniu każdego znanego mi placu zabaw są umieszczone ikonki: przekreślony pies, rower, papieros i coś tam jeszcze. Myślałam że to standard.
          • iwoniaw Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 23:16
            No są, ale autorkę wątku i część wypowiadających się tu osób one irytują i właśnie wątek jest o tym, czy w ogóle należy je respektować, bo może one nielegalne? wink
          • kawka74 Re: Osiedlowe zakazy 14.08.15, 09:05
            Odniosłam się do sądowego wyroku o dyskryminacji psiarzy, dla których plac zabaw powinien być otwarty. U nas na placu zabaw jest tabliczka, że nie można wprowadzać psów, i na razie jest respektowana, ale może w końcu trafić się jakiś oszalały psiarz, który poczuje się dyskryminowany. Na tę okoliczność rozpatruję ewentualny wyrok sądu.
    • maggi9 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 12:24
      Ja tam olewam takie zakazy.
      Znaczy w piłkę może nie gram ale te "zakaz wyprowadzania psów na tereny zielone" jak najbardziej. Dzieci mogą biegać a ja z psem nie mogę przejść? Bo mianowicie co się stanie? Kupę sprzątam i tyle. A tabliczki mam w poważaniu.
    • giba116 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 13:20
      U mnie ostatnio jeszcze lepiej... najpierw pojawiło się ogłoszenie, że zabrania się dzieciom zabawy korą i żwirkiem dekoracyjnym a następnie, że za powyższe będą nakładane kary finansowe na rodziców. Najlepsze jest to, że od jakiegoś tygodnia kilku sąsiadów znalazło w skrzynkach polecenia zapłaty za "szkody" (np. wyniesienie przez dziecko piasku z piaskownicy i rozsypanie na trawniku, odbijanie piłki o metalowe ogrodzenie czy deptanie trawnika) smile Ja z niecierpliwością czekam na kolejne zebranie wspólnoty, bo szykuje się niezła jatka. Zdecydowana większość sąsiadów nie ma ochoty na mieszkanie w muzeum.
    • mondovi Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 13:33
      Mieszkałam kiedyś na osiedlu, na którym co krok stały tabliczki: "Zakaz wszelkich zabaw", a dzieci i tak biegały, jeździły itd. Żaden z sąsiadów się nie buntował, oprócz jednej pani, z której to inicjatywy tabliczki ustawiono.
    • marcelina4 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 14:01
      dla mnie to jest jakaś totalna głupota, zwłaszcza zakazy wchodzenia na trawnik, a już zakaz zabaw dla dzieci to jakiś kosmos, to gdzie te dzieci maja się bawić, na jezdni?
      o ile wspólnota nie zorganizuje oddzielnego miejsca do zabaw i gier, to nie widzę powodu do przestrzegania takich zakazów, bo każdy członek wspólnoty mieszkaniowej ma prawo korzystać z terenu osiedla na którym mieszka i na który łoży odpowiednie środki
      u nas były takie trzy wojujące emerytki, za głośno, dzieci be, psy be, na trawnik nie wolno wejść, bo kwiatki, ławki tylko dla nich żeby miały gdzie przesiadywać, na zebraniach robiły taki jazgot o te swoje święte prawa do spokoju i wypoczynku, że ludzie prawie bali się oddychać, w końcu się przelało i grupa rodziców wywalczyła wybudowanie placu zabaw i nawet starczyło miejsca i środków na boisko do koszykówki, a panie zostały kulturalnie popędzone
      ktoś wyżej napisał, że nie lubi mieszkać w muzeum i ma rację, na osiedlu toczy się normalne życie, to nie sanktuarium gdzie należy zachować ciszę i powagę
    • bogrusz Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 18:48
      Wszelkie publicznie stawiane zakazy muszą mieć umocowanie prawne, czyli musi być podane kto zakazuje, na jakiej podstawie prawnej i jakie będą konsekwencje łamania zakazu. Niedaleko mnie jest podwórko, na którym stoi 14 tablic z zakazami: gry w piłkę, wyprowadzania psów, trzepania dywanów, zajmowania ławek przeznaczonych dla starszych (autentyczne!!!), wchodzenia na trawniki, niszczenia kwiatów itp itd. Zapytałam znajomą, kto to postawił i na jakiej podstawie. Okazało się, że sąsiedzi, z własnej inicjatywy. A wszyscy znosili cierpliwie wyzwiska i uwagi, gdy dzieci w zabawie wbiegły na marny trawnik. To nie jest tak, że wystarczy statut i już sobie można zakazywać. Mieszkaniec ma prawo wiedzieć, kto, czego, za co, na jakiej podstawie mu zakazuje. Nie mam czasu szukać uzasadnienia, ale tak jest. U nas mnoży się mania zakazywania, a ludzie się z tym godzą, bo myślą, że tak musi być.
    • scher Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 18:54
      hema14 napisał(a):

      > Czy znaki postawione przez spółdzielnię na osiedlu mają jakąś moc prawną? Mam na myśli
      > znaki takie jak napisy "zakaz gry w piłkę" naklejone na bloku

      Moim zdaniem taki zakaz nie ma żadnego uzasadnienia prawnego, nie ma też możliwości jego wyegzekwowania.
      • asia-loi Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 19:08
        Na moim osiedlu też są takie zakazy, ale nikt ich nie przestrzega. A dopóki tuż pod oknami bloków są/będą place zabaw, boiska to zawsze będą konflikty.
    • fomica Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 19:25
      Zasady dobrego wychowania rzadko sa regulowane prawnie, zwykle zakłada się że przeciętnie rozgarnięty obywatel po prostu "wie" co wypada a co nie. Że sie nie dłubie w nosie przy ludziach, nie rozmawia zbyt głośno przez telefon, zamyka drzwi wchodząc, nie depcze trawnika, nie hałasuje, sprząta po psie...
      Gdyby faktycznie było tak, że obywatele to wiedza i szanuja wspólna przestrzeń, nie byłoby zakazów i tabliczek. Te tabliczki to krzyk rozpaczy; skoro nie sprzątają, śmiecą, depczą, hałasują to może chociaż niektórych odstraszy "oficjalny" zakaz. Tym bardziej, że obywatele maja głupi zwyczaj tłumaczenia swojego braku ogłady "a tu nigdzie nie jest zabronione", "nigdzie nie jest napisane". No to teraz jest.
    • scher Mam przepis na plac zabaw 13.08.15, 19:36
      Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie

      Rozdział 8
      Zieleń i urządzenia rekreacyjne
      § 39. Na działkach budowlanych, przeznaczonych pod zabudowę wielorodzinną, budynki opieki zdrowotnej (z wyjątkiem przychodni) oraz oświaty i wychowania co najmniej 25% powierzchni działki należy urządzić jako powierzchnię terenu biologicznie czynnego, jeżeli inny procent nie wynika z ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
      § 40. (24) 1. W zespole budynków wielorodzinnych objętych jednym pozwoleniem na budowę należy, stosownie do potrzeb użytkowych, przewidzieć place zabaw dla dzieci i miejsca rekreacyjne dostępne dla osób niepełnosprawnych, przy czym co najmniej 30 % tej powierzchni powinno znajdować się na terenie biologicznie czynnym, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej.
      2. Nasłonecznienie placu zabaw dla dzieci powinno wynosić co najmniej 4 godziny, liczone w dniach równonocy (21 marca i 21 września) w godzinach 1000-1600. W zabudowie śródmiejskiej dopuszcza się nasłonecznienie nie krótsze niż 2 godziny.
      3. Odległość placów i urządzeń, o których mowa w ust. 1, od linii rozgraniczających ulicę, od okien pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi oraz od miejsc gromadzenia odpadów powinna wynosić co najmniej 10 m.
      • iwoniaw Re: Mam przepis na plac zabaw 13.08.15, 19:49
        Cytat co naj
        > mniej 25% powierzchni działki należy urządzić jako powierzchnię terenu biologic
        > znie czynnego, jeżeli inny procent nie wynika z ustaleń miejscowego planu zagos
        > podarowania przestrzennego
        .


        No, znam co najmniej kilka "ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego" w zabudowie wielorodzinnej (bloki w miastach) gdzie działka pokrywa się w 100% z obrysem postawionego na niej budynku, a otaczające tenże budynek trawniki/chodniki/inna infrastruktura to np. własność miasta.
        • scher Re: Mam przepis na plac zabaw 13.08.15, 20:05
          iwoniaw napisała:

          > No, znam co najmniej kilka "ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego"
          > w zabudowie wielorodzinnej (bloki w miastach) gdzie działka pokrywa się w 100% z obrysem
          > postawionego na niej budynku, a otaczające tenże budynek trawniki/chodniki/inna
          > infrastruktura to np. własność miasta.

          Ale jak to jest zespół "budynków wielorodzinnych objętych jednym pozwoleniem na budowę", to chyba wszystko gra?
          • iwoniaw Re: Mam przepis na plac zabaw 13.08.15, 20:28
            Ja nie mówię, że coś nie gra, tylko że zgodnie z prawem można budować bez placów zabaw czy innych zieleńców całe osiedla, mimo że w teorii 25% powierzchni biologicznie czynnej.
    • slonko1335 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 19:47
      Mnie tez to nurtowało ale w odniesieniu do wspólnoty mieskznaiowej. Wspólnota ma swój teren, swoją część działki która jest własnością mieszkańców w kawałkach oczywiscie-mogą oni sobie decyzją wspólnoty ustawić zakaz czy nie? chociażby taki zakaz wyprowadzania psów? ma to wtedy moc prawną jak zostanie przegłosowane przez członków wspólnoty?
      • scher Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 20:03
        slonko1335 napisała:

        > mogą oni sobie decyzją wspólnoty ustawić zakaz czy nie? chociażby taki zakaz
        > wyprowadzania psów?

        Raczej nie ma podstawy prawnej na taki zakaz. Trzeba tylko po psie sprzątać.
        • slonko1335 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 20:17
          No właśnie sie zastanawiam w końcu to teren prywatny i mozemy go sobie ogrodzić jak będziemy mieć ochotę i zamknąć. Mam tam swój kawałek ziemi i ma każdy z sąsiadów, mam prawo nie zgadzać się na wyprowadzanie psów na "mojej" dzierżawionej od ogródków działkowych działce, czy przychodzenie tam menelstwa na libacje alkoholowe a nie możemy sobie jako właściciele terenu zagłosować co chcemy albo nie chcemy żeby się na nim działo? Akurat nie o psy mi chodzi i nurtuje mnie z czystej ciekawości ale się kilka razy zastanawiałam..
          • plater-2 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 22:47
            No wlasnie, moj pies alkoholu nie pije, papierosow nie pali, butelek potluczonych po sobie nie zostawia.
    • koronka2012 Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 22:18
      Chciałabym jedynie zwrócić uwagę na to, że po psach nie da się sprzątnąć w 100%, stąd ja akurat rozumiem zasadność takich zakazów. Kupa to nie wszystko, psy sikają, i lubią to robić w te same miejsca. U eksa w ogródku widać było po stanie trawy gdzie załatwial się jego pies. I to po 2 latach od jego śmierci. A obsikiwane regularnie za płotem tuje nam zwyczajnie schły. O smrodzie nie wspominając.
      • morekac Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 22:27
        Dobra, to gdzie ten pies ma sikać? W kuwetę? Na chodnik? I jak go powstrzymać ?
        • fomica Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 23:04
          A może po prostu trzeba przyjąć do wiadomości że mieszkanie w bloku na osiedlu, na betonie, bez własnego ogródka, daleko do przyrody, to nie jest najlepsze miejsca do hodowli psa?...
          Ja jestem całym sercem za wydzieleniem miejsc, gdzie psy mają całkowity zakaz wstępu. Niech sobie spacerują po lesie albo łące, a najlepiej po prywatnej posesji właściciela.
          • morekac Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 23:11
            A przyszło ci do głowy, że nawet jeśli teren spacerowy dla psów jest blisko ,to pies sika zaraz po opuszczeniu domu? Co poniekąd wynika z ich terytorialności?
            • fomica Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 23:16
              Szczerze mówiąc mało mnie obchodzą zwyczaje psów. Tak jak źle widziane jest gdy przy ulicy w krzakach sikaja ludzie, tak nie widzę powodu dla którego mocz psa jest tak wyrozumiale traktowany. Publiczne chodniki to nie jest miejsce na pozostawianie odchodów.
              • maslova Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 23:26
                > Publiczne chodniki to nie jest miejsce na pozostawianie odchodów

                Powiedz to gołębiom big_grin
                • anorektycznazdzira Re: Osiedlowe zakazy 15.08.15, 00:12
                  Na gołębie zakłada się niezliczone odstraszacze, kolce, szpikulce i siatki, wiele z nich niebezpieczne dla zdrowia i życia tych ptakow, więc pies w temacie którego stoi tabliczka mógłby się moze nie uskarżac na dyskryminację i głupio nie przywoływać przykładu gołębi.
                • anestezjolog72 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 08:26
                  gołębiom nie, ale karmicielkom gołębi juz tak.
              • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 07:58
                oj, a mnie jako właściciela psa mało obchodzą Twoje obsesje. Żyj i pozwól żyć innym.
                • anestezjolog72 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 08:27
                  Dotyczy także właścicieli psów.
                  • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 08:29
                    no właśnie. ja nie zgłaszam zastrzeżeń, że jak się nie ma swojej działki to nie można mieć dzieci tongue_out a nie raz widziałam, jak dzieciaki sikają na trawie pod blokiem wink
                    • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 08:31
                      nie wspomnę już o hałasie, mój pies nikomu nie odbija przez trzy godziny piłki o ścianę / drzwi od stacji trafo. Nie drze się jak opętany przez całe popołudnie tongue_out
                      • iwoniaw Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 08:33
                        Toż właśnie o tym jest wątek - że sikanie na zieleńcu, odbijanie piłki, wycie (psy) i ryki (ludzie) przez całe popołudnie są niedopuszczalne, a nie, że jeden z drugą mają podejście "mam w d... wasze obsesje"
                        • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 09:08
                          no i z tym się zgodzę. żyjcie i pozwólcie żyć innym. czasem wczujcie się w tą drugą stronę. wiem, że dzieci muszą się gdzieś bawić, ale na litość, nie koniecznie ta zabawa musi polegać na odbijaniu piłki od ściany sąsiada z parteru. psy muszą się gdzieś wysikać, ale nie muszą tego robić na placu zabaw.
                      • anestezjolog72 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 08:41
                        "MÓJ" pies, gratuluję dobrze wychowanego psa wink-
      • izak31 Re: Osiedlowe zakazy 15.08.15, 06:40
        To jaki to był pies? wielkości krowy?
    • black.sally Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 22:40
      Bardzo mnie denerwuje, że już 2 babki wrzeszczały na mnie z okna, że "gdzie ja chodzę z tym psem, potem wejść na trawnik nie można, prania powiesić


      alez wcale sie nie dziwié... niestety ja sie nie dré, a narawde czasem bym chcala.Idzie tak patafian z psem, pies sie wysra 1m od placu zabaw a taki uj sie nawet nie zainteresuje.
      • vessss Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 23:26
        A właśnie na takich powinnaś, a najlepiej fotka i wystarczy wysłać do SM , albo ich wezwać.

        Mojego, w zasadzie tolerancyjnego osiedla nie przebijecie: jest duży plac zabaw na który teoretycznie (oznaczenia) nie można wchodzić z psem, a przejście przez plac zabaw jest jedyną drogą na wybieg dla psów big_grin
      • mama.gucia Re: Osiedlowe zakazy 14.08.15, 08:15
        Dokladnie. Autorka akurat sprzata ale jest duzo osob, ktore majac psi pakiet pod nosem z niego nie skorzystaja, gdy ich pupil zostawi wielka ku.. na trawniku lub sciezce.

        A zakazy gry w pilke to chyba nowomoda. U nas tez sie pojawily I stoja przy kazdym bloku niebieskie tabliczki. Juz kiedys pisalam, ze starszyzna osiedla ma ogrodki I gdy pilka do nich wpadnie to dra buzie na caly regulator. Teraz to tabliczke palcem pokazuja. Gdyby im te ogrodki wyschly to I tabliczka o zakazie pewnie by zniknela.
        Odpowiadajac na pytanie watkodajki: nie ma mocy prawnej takie cos. Pisza zakaz ale prawnie jest to: uprasza sie o niegranie w pilke na terenach zielonychsmile lub niewchodzenie z psem na trawnik.
        • morekac Re: Osiedlowe zakazy 14.08.15, 08:34
          A zakazy gry w pilke to chyba nowomoda.

          A tam ,pamiętam takie z lat mojego dzieciństwa, a to już odległa przeszłość.😉
          Zakaz gry w piłkę pod karą administracyjną.
          • mama.gucia Re: Osiedlowe zakazy 14.08.15, 22:43
            Moze nie zwracalam wczesniej uwagismile. W okresie mojej mlodosci I szalenstwa na placach zabaw tabliczek zadnych nie bylo. Gdy pilka wpadla do ogrodka ktorejs z sasiadek (partery zajmowaly glownie starsze osoby, ktore dbaly o ogrodki) zabieraly ja, krzyczaly I ganialy nawetsmile. Uwazalismy by nie wpadla ale roznie z tym bylo . Panie jakos dawaly sobie rade z grajacymi w pilke, bo nikomu do glowy nie przyszlo stawiac tabliczek. Nasze dzieci z kolei juz nie maja tej wolnosci. W obrebie kilku posesji, kilku ulic z kazdej strony gdzie jest jakas trawa I troche wolnego miejsca, widnieja tabliczki: zakaz gry w pilke na terenach zielonych. Jedyne miejsca to tereny szkol podstawowych, bo nawet na placach zabaw obowiazuje zakaz gier zespolowych w tym gry w pilkesmile.
    • pruszynkaaa Re: Osiedlowe zakazy 13.08.15, 23:26
      Taki "zakaz" jest jedynie prosba, a nie zakazem w sensie prawnym. By byl, taka tabliczka musi zawierac info: kto ustalil zakaz, czego dotyczy, na jakiej podstawie prawnej.
      • hema14 Re: Osiedlowe zakazy 14.08.15, 11:22
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi! Widzę, że "prawo jest po mojej stronie" wink Ale starym babkom i tak nie wytłumaczysz, muszę cierpliwie znosić ich utyskiwania, jeśli akurat się nawinę. Może jakby naprawdę wezwała policję (SM pewnie to dla niej za mały kaliber) to może by ją oświecili, że ja nie robię nic zakazanego.
        • dolores12 Re: Osiedlowe zakazy 14.08.15, 13:08
          Na moim osiedlu widziałam: proszę nie kraść roślin(przy klombie z kwiatami) oraz: zakaz oddawania moczu w windziesmile
        • anestezjolog72 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 08:31
          Czas szybko płynie. Niedługo będziesz starą babką, być może chorą ( czego Ci nie zyczę, ale los płata figle, może będziesz przeżywała żałobę po śmierci kogos bliskiego itd) a milusińscy sąsiadów będą Ci nad głową krzyczeć i wrzeszczeć, kopać piłkę i wrzucać Ci ja przez balkon tłukąc szyby i pamiątkowy wazon po babci.
          Oczywiście przejaskarawiam, ale pozwól zyć innym.
          • ola_dom Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 16:34
            anestezjolog72 napisała:

            > Czas szybko płynie. Niedługo będziesz starą babką, być może chorą
            (...)
            > a milusińscy sąsiadów będą Ci nad głową krzyczeć i wrzeszczeć, kopać piłkę

            A może się ucieszy, że mimo wszystko, że mimo jej starości - wciąż jest życie i to żywiołowe? Że są wciąż na świecie radosne, rozkrzyczane dzieci i wnoszą przez to także trochę życia do jej starości?

            Nie sądź wszystkich swoją miarką.
          • hema14 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 16:48
            Ale przecież ja piszę, że odbijanie piłki o ściany jest niekulturalne, oraz zostawianie psich odchodów, ja nikomu takich nieprzyjemności nie robię i mam nadzieję na starość nie mieć też takich problemów od innych. Sęk w tym, że ta babki o których mówię są wobec mnie bardzo niegrzeczne i straszą wezwaniem służb podczas gdy ja NIE robię nic zakazanego.
    • anorektycznazdzira Re: Osiedlowe zakazy 15.08.15, 00:06
      Otóż mają.
      Informację te ma bezpośrednio od straży miejskiej. Jeśli stoi znak, to możesz z nim "walczyć" legalnymi drogami i domagać się usunięcia, przy czym musisz udowodnić, ze został postawiony nieprawnie. Dopóki jednak stoi- to obowiązuje. Straż wezwana do osoby łamiącej zakaz wystawia mandat (np. holuje samochód z zakazu) i jest ewentualnym problemem ukaranego dochodzenie się, że on się za winnego nie uważa. W sadzie oczywiście, więc zanim się złamie zakaz oraz pogoni na drzewo z próbą wystawienia mandatu trzeba być na prawde pewnym, że ma się rację.

      Co do gry w piłkę- chodzi zapewne o hałas a nie o zniszczenia, dzieciaki często niemiłosiernie walą po ścianach, za którynmi ktoś mieszka. Tak jest w jednym miejscu w naszym bloku (taka tendencja dzieci i taki zakaz).
      Psy- cóż, mnie jako użytkownika trawnika wcale nie satysfakcjonuje, że jak już piesio na niego nasika i walnie kupkę to ktoś kupkę z grubsza zbierze suspicious
      • hema14 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 16:53
        Ok, rozumiem.
        Ale co do psich kupek i "jako takiego zbierania" - to już naprawdę NIE DA się chyba nic lepszego poradzić, jeśli już ktoś sprząta to tylko się cieszyć. Pies gdzieś się musi załatwić, czy to pod swoim blokiem zaraz po wyjściu z klatki czy pod cudzym gdy zawędruje tam z właścicielem po godzinnym spacerze. Bądź co bądź to jest zwierzę, nie krępuje się załatwić nawet na środku rynku, a i nie wytłumaczysz aby się powstrzymał. Ponieważ nie ma zakazu posiadania psów i spacerowania z nimi to już reszta społeczeństwa musi zaakceptować taki stan, że na trawniku czy nawet chodniku prawdopodobnie w danym miejscu kiedyś lub całkiem niedawno jakiś pies zrobił kupę i cieszyć się, że została już sprzątnięta lub rozłożona przez naturę. Tak jak masa ludzkich obrzydliwości, jak wymioty, splunięcia, nierzadko siki, no sorry. Bakterie i zarazki są wokół nas, czego nie da się powstrzymać trzeba po prostu sprzątnąć.
        • anorektycznazdzira Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 21:45
          Ja jestem pełna uznania dla ludzi, którzy sprzątają. Chodzi mi raczej o to, że mamy (wszędzie właściwie) niedoróbę orgtanizacyjną: powinny być wyznaczone wybiego-kibelki dla psów. Wtedy mamy pewność, że tam, gdzie wysyłamy na trawkę swojego przedszkolaka z kocykiem nie załatwiały się przed chwilą zwierzaki.
          To oczywiście nie żadna wina właścicieli psów, że tego nie ma, ale chciałoby się, żeby byłosmile
    • attiya Re: Osiedlowe zakazy 15.08.15, 08:57
      ty wiesz, inni może już nie
      co do psa - kup mu kuwetę i niech załatwia się w domu - jak ty
    • anestezjolog72 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 08:24
      Przeczytałam część wątku i widzę trend - "przepisy sa po to, zeby je łamać" oraz "bedę robiła co mi się podoba co MNIE obchodzą inni". O dobrym wychowaniu chyba wspominają dwie osoby.
      Pies i trawnik - nieważne, ze ktos ( Wspólnota) zapłacił za zieleń , mocz psa natychmiast skutecznie ja zniszczy.
      Gra w piłkę- konia z rzędem temu, kto wyegzekwuje od rodziców pieniądze za wybita szybę, szybciej sam ja wstawi na własny koszt to raz, a dwa, ze ludzie maja prawo do spokoju ( niekoniecznie tylko i wyłacznie emeryci, chociaż i oni są wśród nas). Kilkugodzinne granie w piłke 10-13 latków może doprowadzić do powstania morderczych instynktów.
      Plac zabaw i nastolatki/psy . Place zabaw są dla DZIECI nie dla psów/kotów ( piaskownice) a huśtawki dla cięzszych nastolatków.
      Papierosy na klatkach/balkonach - Nie każdy lubi smród papierosów w mieszkaniu, jesli ktos pali niech kopoci w swoich 4 ścianach a nie pod nosem sąsiada.
      Grillowanie na balkonach - j.w
      Parkowanie pod klatka schodową - prócz sutuacji ekstremalnyych ( przeprowadzka) lub podwiezienia osoby niepełnosprawnej jest to zakaz słuszny.
      Wieszanie prania na podwórku - estetyka rodem z Klapkowic. Spółdzielnie/Wspólnoty maja rację
      Trzepanie i remonty po 17.00 ( w soboty i niedziele).- większość ludzi pracuje i wrrrrrrrrrrrr wiertarki lub odgłosy trzepania - nie polecam.
      Może nie byłoby mądrzejszych lub głupszych zakazów gdyby ludzie widzieli i innych a nie czubek własnego nosa.
      • julita165 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 16:03
        Na wielu nowych, zamkniętych osiedlach ( tam gdzie są wspólnoty a nie spółdzielnie ) coraz bardziej popularny staje się zakaz wyprowadzania psów i nikogo to nie dziwi a wręcz przeciwnie powoduje ograniczenie ich hodowli w warunkach zupełnie się do tego nie nadających. Niewielu się chce 2-3 razy dziennie drałować kawał drogi z pieskiem na spacer. Place zabaw owszem są wszędzie.
        • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 18:28
          ale tak z ciekawości - drałować kawał drogi z psem na rękach / w wózku / czy jak? big_grin wytłumacz psu że się nie może wysikać - dopiero może za bramą....
        • mamameg Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 09:24
          Rewelacja, zamiast zostawić miejsce na parki i place zabaw, to lepiej zakazać posiadania zwierząt, a niebawem i dzieci- wystarczy zajrzeć do wątku o przedszkolu na zamkniętym osiedlu big_grin
      • hema14 Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 16:57
        No ja akurat zwracam uwagę na kulturę, ale gdzieś ten pies się wypróżnić musi i sprzątam po nim aby właśnie nikt w tym i ja nie wdepnął w to. Nie wchodzę nikomu na teren prywatny więc uważam, że mogę chodzić z psem gdzie chcę - tzn. tam gdzie nie ma faktycznego zakazu właściciela (do sklepów/biur nie wchodzę).
        Ciekawi mnie skąd bierzecie dane o niszczeniu trawników przez psi mocz - na moim osiedlu jest masa psów, każdy robi siku kilka razy dziennie, więc trawa powinna od lat być wypalona tak? A jest bujna i zielona, koszą dość często bo tak rośnie. Moja koleżanka ma psa na swoim podwórku, rzadko biorą ją na spacery, więc załatwia się głownie u nich - nie widziałam zniszczonego trawnika.
        • niennte Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 18:40
          Ja widziałam tuje zniszczone przez dobermana, który na nie sikał.
          A poza tym, oberwało Ci się za ogół. Ja nie wrzeszczę za ludźmi i nie wydziwiam, nawet to szczekanie psów mi nie przeszkadza, choć jak na wieczornym spacerze o 23,00 spotkają się pod oknami dwaj antagoniści, to jazgot stawia na nogi. Ale nie pogodzę się z obsikanymi schodami, windami, drzwiami wejściowymi do bloku. Nawet w tych miejscach zdarza się psia kupa.
          Blok wielki, psów co niemiara, ludzie różni. Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek sprzątał po psie.
          • niennte Re: Osiedlowe zakazy 17.08.15, 18:41
            A, zakaz wyprowadzania psów pod samymi oknami stoi. Wszyscy tamtędy spacerują ze swoimi pupilami.
            • hema14 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 16:49
              No bo właśnie widzisz, czemu jest zakaz wyprowadzania psów pod samymi oknami, a bez psa to już mogę chodzić ludziom pod samymi oknami? (zakładając, że sprzątam, co jest teoretycznie w domyśle)
          • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 08:34
            "Ale nie pogodzę się z obsikanymi schodami, windami, drzwiami wejściowymi do bloku. Nawet w tych miejscach zdarza się psia kupa.
            Blok wielki, psów co niemiara, ludzie różni. Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek sprzątał po psie. "

            z tym wszystkim ja jako zadeklarowana psiara też się nie godzę. prowadzę niekończącą się dyskusję z sąsiadką z góry, która wypuszcza swoje psy i one potem sikają pod drzwiami klatki, bo przecież same sobie tych drzwi nie otworzą. No niestety, nie dociera uncertain
            • niennte Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 09:02
              Pode mną mieszka bardzo kłótliwa sąsiadka, która walczy m.in. z psiarzami, ale rezultatów też nie widać.
              Ja nie zauważyłam, żeby ktoś wypuszczał swojego psa samopas, ba, nawet na smyczy chodzą, ale w wielkim bloku, jeżeli psa wyprowadza się na ostatnią chwilę, to on po prostu nie zdąży na trawnik, pokonując ileś kondygnacji windą i długie korytarze. Być może dla psa jest to już "zewnętrze". Podejrzewam, że w większości te psy są wyprowadzane przez dzieci. No ale ogólnie widać, że przeciętny polski burak, mieszkający w bloku spółdzielczym, a nie wspólnotowym, przestrzeń dalszą od swojej wycieraczki traktuje jak ziemię niczyją sad
              Na szczęście większość lokatorów przeforsowała ochronę, więc w bloku jest dość bezpiecznie, ale dewastacje czynione przez dzieci i załatwianie się psów to już niestety nie ich sprawa sad
              • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 09:34
                ależ ja nie jestem kłótliwa big_grin sama mam psy i kota, ale ja wyprowadzam je na smyczach i sprzątam po nich. Przyznaję jednak, że gdybym mieszkała na parterze i musiała sprzątać te siki - to stałabym się kłótliwa big_grin poza tym uważam, że nie można puszczać psów samopas w mieście, to niebezpieczne zarówno dla psów jak i dla ludzi
    • mikams75 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 09:16
      u nas jest sporo trawnikow wokolo, tabliczek nie ma ale i tak psow nie wolno wyprowadzac bo to teren do zabawy dla dzieci. Co z tego ze wlasciciel sprzatnie kupe jak resztka i mocz zostanie i pozniej dzieci maja na takim trawniku fikolki robic? Turlac sie zgorki? Trawnik jest zadbany i nie do oblewania przez psy, przejsc moza, choc nie ma powodu, chodnik obok jest i nieco dziksze tereny pare metrow dalej - tam dzieci nie raczkuja i nie tarzaja sie w trawie i psy moga sie zalatwiac.
      Tabliczek nie ma, ale to ogolnie przyjete logiczne zasady, ktore na szczescie sa przestrzegane.
      • lola211 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 09:27
        A co z kotami?Myslisz, ze nie obsikuja tego trawnika?On z pewnoscia nie jest sterylny.
        • mikams75 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 09:59
          alez ja nie mowie, ze trawnik jest sterylny, i nawet nie musi, ptaki tez przelatuja, ale syf mozna zminimalizowac.
      • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 09:35
        a co z psami bezpańskimi?
        • mikams75 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 10:00
          nie ma takich
          • kama265 Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 10:45
            gdzie? wink
            • niennte Re: Osiedlowe zakazy 18.08.15, 10:55
              A choćby u mnie, w sporym mieście. Lata całe nie widziałam bezpańskiego psa, raz tylko ewidentnie zgubionego, który kręcił się i szukał właściciela. Koty się zdarzają.
              Nie wiem, może miasto zleca wyłapywanie, ale wałęsających się psów, przynajmniej w centrum, nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka