Dodaj do ulubionych

Sprzątanie u siostry

16.08.15, 13:19
Wyobraźcie sobie, że macie młodszą siostrę, której przez długi czas matkowałyście, pomagałyście finansowo i w ogóle wspierałyście. Siostra mieszka w mieszkaniu po rodzicach, które niegdyś było wasze wspólne i które razem urządzałyście. Siostra ma też inne podejście do sprzątania niż wy (co innego uważa za Bałagan Który Natychmiast Trzeba Uprzątnąć) i jest trochę łamaga i mimoza, z lekko roszczeniowym stosunkiem do świata.
Jedziecie na dwa tygodnie w delegację do rodzinnego miasta i zatrzymujecie się u siostry.

W domu są przepalone żarówki, przytkane odpływy, na balkonie stoją dziwne pudła, które "miała wynieść na śmietnik, ale się nie złożyło", gdzieś odkręciły się śrubki, w kątach koty z kurzu, na fotelu góra prasowania. Siostra na wieść o waszym przyjeździe ucieszyła się, że wreszcie ktoś jej to zlikwiduje. Wy macie swoją pracę, swoje spotkania i ostatnia rzecz, na którą macie ochotę, to sprzątanie w cudzym domu.

Ale ten cudzy dom jest po trosze wasz, poza tym nie lubicie przeglądać się w zapaćkanym pastą lustrze w ciemnawej łazience i myć filiżanek w zlewie, któremu należy się solidne szorowanie.

A na dodatek zgarnęłyście od siostry opieprz, że wasze świeżo przywiezione papierzyska zalegają na nieużywanym przez nią biurku.

Co robicie?
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 13:21
      PS: moja prawdziwa młodsza siostra zdecydowanie nie jest łamagą i ma fijoła na punkcie sprzątania, to nie o niej!
    • joa66 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 13:23
      to zależy czyje faktycznie (prawnie) jest to mieszkanie.
      • kocianna Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 13:29
        A dlaczego? Chodzi o zwykłe sprzątanie, nie remont z przesuwaniem ścian. Najemcy w takiej sytuacji nawet uwagi bym nie ośmieliła się zwrócić, ale też najemca nie oczekiwałby ode mnie sprzątania.
        • joa66 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 13:40
          Bo jeżeli mieszkanie należy też teoretycznie do mnie, to się boję że niszczeje na skutek zaniedbań.

          Jeżeli jest siostry - to jej sprawa co tam ma. Jeżeli mnie POPROSI o pomoc w sprzątaniu (albo sama wiem, że zaniedbania wynikają z jakiejś sytuacji zyciowej np choroby) to raczej pomagam w sprzątaniu.
    • moofka Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 13:23
      robie tylko tyle, zeby jakos funkcjonowac przez 2 tygodnie, czyli ta lazienka i kuchnia z wierzchu
      w podziekowaniu za goscine moge gotowac natomiast smile
      • b-b1 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 13:32
        moofka napisała:

        > robie tylko tyle, zeby jakos funkcjonowac przez 2 tygodnie, czyli ta lazienka i
        > kuchnia z wierzchu
        > w podziekowaniu za goscine moge gotowac natomiast smile

        Dokładnie. Jak przeszkadza mi brudny zlewozmywak/umywalka/lustro-myję, jeśli walające się koty przyklejają mi się do stóp/ubrań-odkurzam. Sprzątam po sobie -to najważniejsze i w sumie zadałabym pytanie-czy siostra jako rekompensatę za gościnę życzy sobie abym doprowadziła mieszkanie do błysku. Jeśli tak-a nie miałabym na to ochoty-wynajęłabym hotel.
        • lauren6 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 19:35
          Jaka rekompensata za goscine, przecież to też jej mieszkanie.
      • echtom Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 11:21
        > robie tylko tyle, zeby jakos funkcjonowac przez 2 tygodnie,

        Dokładnie - podobnie w kwestii posiłków wink
    • jola-kotka Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 13:31
      No ja idę do hotelu, ale jesli ta siostra jest dla mnie ukochana siostra z która chce spędzać ten czas to zatrudniam kogoś kto posprząta i oczyści przedewszystkim dla mnie przestrzeń do życia a co za tym idzie siostrze tez.
    • nenia1 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 13:35
      Nic nie robię - mam złotą według mnie zasadę, o ile ktoś jest zdrowy na ciele i umyśle - jego życie, jego wybór. Żyje w bałaganie - widocznie jej to nie przeszkadza aż tak bardzo, gdyby przeszkadzało posprzątała by. Skoro nie sprząta widocznie to akceptuje - dlaczego więc mam wchodzić w jej życie i robić coś za nią?
    • baltycki Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 14:58
      Sprzatam piwnice.
      W mieszkaniu siostry zawsze robie wiele, czasem lece specjalnie tylko po to, aby "porobic".
      Czesto wrecz namawiam siostre na jakies zmiany dokladajac wlasne fundusze, ale w tym mieszkaniu wychowalem sie i chcialbym, zeby bylo ladnie, funkcjonalnie, wszystko sprawne..
      zeby ojciec w grobie nie "przewracal sie". smile
    • ruda.anka2 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 15:13
      Wykonuję opieprz zwrotnybig_grin
      • bbuziaczekk Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 15:25
        Jeśli przyjeźdzam na 2 tygodnie i mieszkam za darmo to posprzątam to mieszkanie i przez 2 tyg tez sprzątam proszac siostrę o pomoc. Jeśli nie chce machne reka i sama ogarne. Po 2 tygodniach wyjeźdzam i mam w nosie jak tam będzie wygladac. Ona tam mieszka wiec jej syf.
        A jak mi to nie odpowiada ten syf i sama bym nie miała ochoty na sprzątanie to wynajmuje pokoj w hotelu.
    • atena12345 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 15:30
      kocianna napisała:


      > Co robicie?

      nocuję w hotelu
    • fomica Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 16:06
      > Ale ten cudzy dom jest po trosze wasz
      Jeśli tam od lat nie mieszkam i nie trzymam swojej szczoteczki do zębów to nie jest mój, jestem tam gościem. Tzn. może formalnie mój, ale to miałoby znaczenie przy ewentualnej sprzedaży wymagającej formalności (podpisów, upoważnień); przy okazjonalnym pomieszkiwaniu traktowałabym jako cudzy, a siebie jako gościa. Czyli niczego nie sprzątam.
      Poza tym nienawidze gdy ktoś oddał, przekazał, zrzekł się jakiegoś dobra na rzecz kogoś innego i nadal dogląda, pilnuje i strofuje bo to przecież nadal jest "jakby jego".
      • andaba Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 16:53
        Myję lustro, jak wyglądam na nim jak mors, myję zlew, o ile brzydzę się korzystać bez tego. Reszty nie ruszam. Chyba, że mieszkam u mamy, babci, cioci, których bałagan nie bawi, ale nie mają juz sił posprzątać. Młodszej siostry raczej ten wariant nie dotyczy, no chyba że jest przewlekle chora, wtedy jw.
    • aqua48 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 17:26
      kocianna napisała:

      > Jedziecie na dwa tygodnie w delegację do rodzinnego miasta i zatrzymujecie się
      > u siostry.
      > W domu są przepalone żarówki, przytkane odpływy, na balkonie stoją dziwne pudła
      > , które "miała wynieść na śmietnik, ale się nie złożyło", gdzieś odkręciły się
      > śrubki, w kątach koty z kurzu, na fotelu góra prasowania. Siostra na wieść o wa
      > szym przyjeździe ucieszyła się, że wreszcie ktoś jej to zlikwiduje.
      > Co robicie?

      Przeprowadzam się w trybie natychmiastowym do hotelu/pensjonatu. Z siostrą spotykam się na kawie poza domem.
      • bei Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 17:39
        Ja lubię sprzątać, najbardziej lubię pomagać innym, więc bylabym zachwycona, ze moge wykazać sięsmile
        No i siostra na pewno doceni przysługęsmile
        Gdy sprzątam u siebie to nie widać wielkich efektów, bo nie ma duzych zaniedbań, w takim mieszkaniu jak opisujesz zrobienie już czegokolwiek daje efekt WOW smile
        • wioskowy_glupek Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 17:43
          Nie obchodzi mnie to, robię jeszcze większy bałagan i tyle.
          Niemniej opieprzam siostrę i w krótkich słowach informuję, że w mieszkaniu jest taki syf, że moje papiery nie przeszkadzają.
        • flo-bo Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 18:16
          Obawiam się, że ja podobnie... A jeśli by jeszcze chciała jakichś ulepszeń to i lekką, odswiezajaca zmianę wystroju bym zrobiła. Na własny koszt, dla przyjemności i zachwytu jak teraz jest ładnie... No trudno, tak mam wink
    • crea.tura Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 18:41
      Nie potrafię funkcjonować w syfie a cudzego syfu w życiu bym nie sprzątała. Wynajmuje hotel. Nawet w tanich hotelach jest po prostu czysto. A i papiery można rozłożyć na biurku bez problemu.
    • liliawodna222 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 19:35
      Nie sprzątałabym, ale na pewno dobitnie powiedziałabym, co sadzę o tym syfie i jego autorce.
      • memphis90 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 20:13
        A z jakiej racji masz komentować życie i stan domu innej dorosłej osoby?
        • liliawodna222 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 21:34
          memphis90 napisała:

          > A z jakiej racji masz komentować życie i stan domu innej dorosłej osoby?

          Bo jestem na tyle bezczelna, że uważam, iż SIOSTRZE mogę powiedzieć tongue_out
        • madzioreck Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 23:31
          Z takiej samej racji, z jakiej ta dorosła osoba domaga się od gościa sprzątania syfu, który sama zrobiła.
    • iwoniaw Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 20:45
      Myję lustro i te fragmenty pomieszczeń, korzystanie z których jest konieczne, a w stanie zastanym budzi mój opór. Śmieci przygotowane na balkonie czy gdzie indziej do wywalenia mogę po drodze znieść do śmietnika, gdy wychodzę z domu. I to chyba tyle.
    • koronka2012 Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 20:54
      Jeśli mieszkanie w połowie moje - robię siostrze awanturę i domagam się sprzątnięcia syfu i utrzymywania mieszkania w przyzwoitym stanie, tzn. takim, które nie obniża jego wartości.
    • anorektycznazdzira Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 21:32
      Nic.
      Za duzo pracuję, za duzo mam na głowie, mam własny dom który ledwie nadążam ogarniać, pracę, rodzinę, hobby i to nie jedno, poza tym czytam książki, usiłuję się zdrowo odżywiać (co trzeba zorganizowac i zrobić), więc Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ nie będę swojego drogocennego czasu marnować na robienie ewidentnie nie mojej roboty. Chyba bym na łeb musiała upaść najpierw. Cała moja aktywność sprowadziłaby się do grzecznego zabrania tych papierów, co siostrze przeszkadzały. Dwa tygodnie nawet w niezłym bajzlu wytrzymasz z palcem w...
    • ichi51e Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 22:42
      robie herbate po herbacie zmywam po sobie szklanke zakladam watek i modle sie zeby siostra (jak moja bratowa) nie okazala sie czytelnikiem forum potem myje szklanke po sobie. Papiery zabieram w koncu gosciem jestem...
      • ichi51e Re: Sprzątanie u siostry 16.08.15, 22:44
        zamiast pierwszego zmywania jem ciacho... zamyslilam sie patrzac na syf w swoim zlewie
    • evee1 Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 05:42
      Robie tylko to co jest mi potrzebne do funkcjonowania bez obrzydzenia. Na reszta przymykam oczy.
    • minor.revisions Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 07:00
      Wysylamy siostrę do psychologa, bo takie podejście do sprzątania może mieć źródło w jakichś zaburzeniach, np. ADHD (skoro siostra się ucieszyla, że ktoś jej to zlikwiduje, to znaczy, że ona by chciała mieć porządek, tylko z jakiegoś powodu nie jest go w stanie sama ogarnąć).
    • tonik777 Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 09:55
      Jeśli kwestie prawne mieszkania są nierozwiązane (czyli mieszkanie jest nadal wasze wspólne) to trzeba się tym zająć (np. sprzedać, kasą się podzielić i niech siostra za swoją cześć szuka sobie czegoś innego lub niech siostra Cię spłaci jeśli ma taką możliwość). Tym samym rozwiążesz problem, że mieszkanie też jest Twoje i czujesz się w obowiązku dbania o niego.
      Sprzątać u niej bym na Twoim miejscu nie sprzątał. Bo i po co? Wyjedziesz i zaraz znowu będzie bałagan. Skoro to jest delegacja to firma powinna Ci opłacić hotel. Przecież nie w każdym miejscu będziesz miała rodzinę, żeby się tam zatrzymać. Wtedy zniknie kłopot z roszczeniem siostry, żebyś jej sprzątała i z tymi papierami co jej przeszkadzają. Swoją drogę ciekawe to, że Twoje papiery jej przeszkadzają, ale bród, kurz czy zasyfiony zlew już nie.

      • kocianna Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 13:42
        To nawet nie chodzi o te kwestie prawne, co nawyk matkowania właśnie. Biedactwo, powkręcam ci te żarówki, przeczyszczę rury sprężyną, biedniutka, sama nie potrafisz... (ale jak można nie potrafić wymienić żarówki i zawczasu nalać kreta?).

        To nie jest tak, że (hipotetyczna) siostra jest syfiara, tylko, jak pisałam, co innego jest dla niej ważne. Czyli zużywa hektolitry domestosu, płynu do podłogi i tabletek do zmywarki, ale zlew... no właśnie, zlew jest odkażany (zalewany domestosem), a nie szorowany (i się nie błyszczy). Zmywarka myje w 70 stopniach li i jedynie, ale naczynia z niej wyjęte stoją na niej, nie w szafce. Otwarte powierzchnie są myte niemal rytualnie, ale kąty już nie. Pościel jest gotowana, ale gniecie się na fotelu. Ma być higienicznie-sterylnie, ale nie musi być poukładane. Moje papiery przeszkadzają, bo zwiększają stan bałaganu, do którego przywykła.
        • aqua48 Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 14:05
          kocianna napisała:

          > To nie jest tak, że siostra jest syfiarą, tylko, co
          > innego jest dla niej ważne.

          I dobrze. Ma prawo mieć inne priorytety. Nie trzeba każdemu urządzać jego domu po swojemu.

          > zlew... no właśnie, zlew się nie błyszczy. Zmywarka myje
          > ale naczynia z niej wyjęte stoją na niej, nie w szafce. Otwarte
          > powierzchnie są myte, ale kąty już nie. Pościel jest gotowana,
          > ale gniecie się na fotelu. Ma być higienicznie-sterylnie, ale nie musi być poukładane.

          Daj spokój siostrze. Niech ma tak jak chce. A jeśli Cie to drażni to przeprowadź się do hotelu.
        • iwoniaw Na początku przedstawiałaś to, jakby siostra miała 17.08.15, 14:09
          problem ze sprzątaniem w ogóle, a dom był po prostu brudny w stopniu zagrażającym zdrowiu, a już na pewno podstawom higieny. Teraz okazuje się, że to siostra "odwiedzająca" ma problem związany z nie dość sprawnym odstawianiem umytych naczyń ze zmywarki do szafki i z faktem, że czyste pranie nie jest poprasowane. To jak to w końcu jest?
          • kocianna Re: Na początku przedstawiałaś to, jakby siostra 17.08.15, 16:10
            Yyy. OK.
            Wucet przelewany domestosem - ale nie doczyszczony szczotką.
            Woda w brodziku podczas prysznica nalewa się powyżej kostek. Sam brodzik przelewany domestosem, szyby od kabiny zarosły kamieniem.
            Nie dość szybkie wkładanie naczyń do szafki oznacza, że końcówka od miksera, której używałam w okolicach Wielkanocy nadal leży na zmywarce. Nie, siostra nie używa miksera.
            Czyste pranie jest czyste. I leży wszędzie, tylko nie w szafie.
            To, czego nie myje się domestosem - vide lustro w łazience - nie jest myte w ogóle.

            Szafka, której poluzował się zawias, będzie miała poluzowany zawias do końca świata. Co najwyżej będzie zawsze otwarta. Kontakt, który się wyrwał ze ściany, będzie wyrwany - co najwyżej to gniazdko nie będzie używane. Drzwi od szafy wyszły z prowadnicy - nikt ich nie włoży. Nawet jeśli nie potrafi zrobić tego sama, to przecież może poprosić - chłopaka, sąsiada, fachowca z administracji - ale nie, czeka, aż ja przyjadę i to zrobię.

            Tam jest higiena - ale nie ma ładu.
            • aqua48 Re: Na początku przedstawiałaś to, jakby siostra 17.08.15, 16:20
              kocianna napisała:

              > Tam jest higiena - ale nie ma ładu.

              Nie każdy ma potrzebę ładu.. Zamiast jeździć do siostry i porządkować należy ją z tym nieporządkiem zostawić. Ewentualnie powiedzieć - wiesz, kochana chętnie bym u ciebie zanocowała, ale denerwują mnie te oberwane drzwiczki i pozatykane odpływy i niepochowane rzeczy. Ale co siostra z taką informacją i czy w ogóle cokolwiek zrobi (naprawi, poukłada, wezwie kogoś, zapłaci sprzątaczce) to już jej wybór i problem.
    • beverly1985 Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 11:08
      Nienawidzę sprzątać, więc staram sie nie brudzić. Tej zasady się trzymam i nie znoszę takiego lepkiego, nagromadzonego brudu, brrrr. Na pewno bym nie posprzątała.
      Jak sprzatam u siebie to na godzinę sprzątania przypada godzina odpoczynku tongue_out.
    • jesienna.nuta Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 11:31
      Co robicie?


      Wynajmuję sobie czyściutki pokój w miłym hoteliku.
    • volta2 Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 12:27
      pytanie jakby do mnie na dziś, bo właśnie przyjechałam do domu teściowej trochę pomieszkać, bo moje nowe lokum jeszcze nie gotowe.

      teściowie są na działce a w mieszkaniu jest dość brudno. nie lubię teściowej, nie pomagam jej w żadnym aspekcie życia, ale chatę sprzątnęłam właśnie - nie tyle dla niej, co dla siebie, dzieci i męża. skoro mam tam pobyć ze 2-3 dni to - choć nie jestem nadmierną pedantką, to wolałam sobie estetykę otoczenia poprawić.

      starłam kurze, blaty w kuchni, powywalałam plastikowe butle po wodzie, odkurzyłam, pomyłam kible i łazienki. mam czysto i schludnie(pomyłabym i podłogi ale mopa nie znalazłam).

      teściowie mają zjechać do lekarza dziś lub jutro.

      na miejscu tej starszej siostry - bym sprzątneła tak, by przez 2 najbliższe tygodnie mieć komfort używania mieszkania i zrewanżować się za gościnę(no chyba że firma pokrywa koszt hotelu to idę do hotelu i nie węszę po kątach)

      przykręcanie kontaktów czy mocowanie uszczelek to nadmierny wysiłek z mej strony, zresztą nie będę ściemniać - nigdy tego nie robiłam, więc i siostrze nie zrobię.
    • evolene Re: Sprzątanie u siostry 17.08.15, 16:18
      Zatrzymujemy się następnym razem w hotelu.
      A jak już u siostry, to odgarniam tylko tyle, aby spać w czystym i zjeść w czystym. Niech komuś zapłaci jak samej nie chce się sprzątać.
      Nic by mnie nie obchodziły oczekiwania siostry(że jak wpadne to jej posprzątam)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka