Dodaj do ulubionych

codzienny kontakt z mama/rodzicami

26.08.15, 16:22
Codzienny kontakt z rodzicami,pytanie do osob ktore taki maja.
Jaki macie do tego stosunek,utrzymujecie go z przyjemniscia bo jest to dla was cos niezbędnego i naturalnego czy raczej to was męczy? Ja nie lubie gadania o niczym, nawet z własna matka a zapytać co słychac moge góra dwa razy w tygodniu, druga strona musi codziennie wiec jest to dla mnie niezbyt komfortowe.A jak to wyglada u was?
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 16:49
      Miałam tak, kiedy odbierałam córkę codziennie od rodziców. Ma to swoje plusy - np. po pracy prosto na gotowy obiad i dziecko zadaniodomowe ogarnięte wink Również nie lubię gadać o niczym, ale też nie czuję potrzeby gadania - mogę sobie inteligentnie pomilczeć w ich towarzystwie jak tematy się wyczerpią wink A tematów trochę jest - "co tam panie w polityce", newsy z gazety lokalnej, co robili jak mnie nie było, ile zadań domowych odrobili, co u córki w szkole, jaką książkę czytają, jak idzie remont kamienicy, ile x pies sąsiadki zesrał się od wczoraj na klatce, itp. itd.
    • fomica Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 17:44
      Ja pytanie co słychać zadaję raz w miesiącu. I zazwyczaj nic nie słychać "na działce byłam, na zakupy wychodzę, tak sobie siedzę, wszystko po staremu". Omawianie codziennych drobiazgów nuży mnie, nie mam potrzeby prowadzenia takich pogawędek.
      Miałam koleżanke, która rozmawiała z rodzicami codziennie w samochodzie - w drodze do pracy przez godzinę z mamą, a w drodze powrotnej z pracy z tatą. Nawet nie umiem sobie wyobrazić o czym można paplać bite dwie godziny dziennie.
      • zuleyka.z.talgaru Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 18:54
        O wszystkim big_grin
        • andaba Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 19:04
          Rozmawiam codziennie z mamą, jakbym nie miała kontaktu, to bym się martwiła.

          Mama ma o czym gadać, opowiada o wszystkim, ciesze się, że ma sie komu wygadać.
      • marianna72 Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 19:11
        Ja dzwonie roznie czasami 7 razy dziennie a czasami przez 4 dni nie. Gadamy o roznych rzeczach czasami mama mi pomaga cos ugotowac a czasami ja jej i sobie podczas tego gotowanie tak dzwonimy po kilka razy. Czasami relacjonuje tacie mecze poloni warszawa bo Polonia jest w 3 lidze i jak gra na wyjezdzie tata nie ma wynikow a ja wygrzebuje w internecie .Ale ja mieszkam 1500 km jestem jedynaczka i nie ciazy mi ten kontakt rodzice maja swoje lata wiec lubie miec staly kontakt zeby wiedziec czy wszystko ok
      • mallard Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 09:44
        fomica napisał:

        > Omawianie codziennych drobiazgów nuży mnie, nie mam potrzeby prowadzenia takich
        > pogawędek.

        Cóż, - rozmowa z osobą, którą kocham jest dla mnie przyjemna, nawet jeśli jest "o czymkolwiek" (no, może z wyjątkiem kłótni wink). Mam tak z Żoną, z dziećmi, no i z Matką, która od ponad dwudziestu lat jest wdową. No, ale widzę, że nie wszyscy tak mają (i pewnie nie muszą).
    • angeika89 Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 21:15
      U mnie jest tak że to ja dzwonię codziennie do mamy i pytam co słychać i co dziś robiła...
      • annakate Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 21:23
        Ja tez jestem w codziennym kontakcie telefonicznym. Jestem jedynaczką, rodzice nie są już okazami zdrowia, zaawansowani wiekiem. Ja jestem spokojniejsza jak usłyszę, że wszystko ok, dzień minął spokojnie i myślę oni też wiedząc, że jesteśmy w kontakcie i w razie czego mogą liczyć na pomoc, opiekę.
        • angeika89 Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 21:28
          Ja jakoś lepiej się czuję jak usłyszę że wszystko u niej w porządku, a rodzeństwo zdrowe. Czasem zwyczajnie tęsknie za nimi, gdyż mieszkamy dość daleko.
    • kopiko-lol Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 21:48
      Ja rodziców widzę codziennie, a pytanie co słychać nigdy nie padasmile mieszkamy obok siebie i praktycznie codziennie jestem z corka u nich na kawie. Ok 2-3h i w ciagu dnia nie raz jeszcze się widzimy. Kontakt mamy bardzo naturalny, żadnego sztywniactwa. Nie raz jest tak ze jak nie mamy ochoty gadać zr sobą to każdy robi co chce. Mama często gotuje przy nas obiad, ja w tym czasie cos podczytuję, bawię się z corks itp. Ogólnie jest luuuuz i nic na siłę.
    • jola-kotka Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 26.08.15, 21:59
      Kilka razy dziennie z przyjemnością .
    • czar_bajry Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 01:03
      Nie wyobrażam sobie abym nie rozmawiała codziennie z moimi rodzicami ( obojgiem) oraz z moimi dziećmi.
      Mamy o czym rozmawiać i dla żadnej ze stron nie jest to męczące... pozostaje tylko współczuć osobom które męczy rozmowa z rodzicami...
    • misterni Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 01:43
      Podobie jak u Ciebie, mnie wystarczylby kontakt 2-3 razy w tygodniu, mama zaś potrzebuje go codziennie. Trochę mnie to irytuje, ale wychodzę na przeciw.tym oczekiwaniom. W końcu to matka smile
    • lady-z-gaga Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 09:31
      Nie uważam tego za coś naturalnego, ale sama obecnie takie kontakty mam.
      Codzienny raport z własnego życia - obojętnie z ktorej strony -uważam za nawyk zły i niepotrzebny.
      Jednak teraz mojej mamie posypało się zdrowie, a jest w bardzo podeszłym wieku i mieszka sama, więc codziennie dzwonię.
    • ola_dom Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 09:42
      Moja mama wręcz żąda (choć nie wprost, tylko manipulacją - "wyraźnie oczekuje" pod groźbą focha, płaczu, pretensji - czego tylko) codziennego kontaktu - najlepiej 3 razy dziennie, z czego pierwszy raz powinien nastąpić najpóźniej do mniej więcej 11:30.
      ALE - to ma być kontakt jednostronny, tzn. to ja mam do niej dzwonić. Owszem, jak już "przetkam kanał komunikacyjny" danego dnia, to wtedy ona też jest łaskawa do mnie zadzwonić. Ale nigdy przedtem.
      Dla niej to jest jakaś sprawa honoru, poczucia władzy i kontroli nade mną.
      A jak próbowałam ten przymus kontaktu rozluźnić, albo przynajmniej wytłumaczyć, że telefon działa w obie strony i ja zawsze chętnie odbieram od niej telefony, choćby 5 dziennie - to kończyło się aferą i zerwaniem kontaktu. Jak teraz - nie rozmawiałyśmy od początku wakacji.
      Więc ze specyficzną zazdrością czytam o problemie córek, do których matki dzwonią codziennie wink.

      A jakbym miała określić swój ideał w tej kwestii, to chciałabym rozmawiać 2-3 razy w tygodniu, bez poczucia przymusu i winy, że "znowu zadzwoniłam za rzadko, za późno, za krótko, etc.".
      • kubara1 Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 10:00
        Ja z rodzicami rozmawiam codziennie - albo osobiście jeśli akurat opiekują się dziećmi albo telefonicznie. jest to dla mnie naturalne, i jakoś sobie nie wyobrażam braku kontaktu. Aczkolwiek czasami jest nużące smile
      • lady-z-gaga Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 10:07
        > A jakbym miała określić swój ideał w tej kwestii, to chciałabym rozmawiać 2-3 r
        > azy w tygodniu, bez poczucia przymusu i winy, że "znowu zadzwoniłam za rzadko,
        > za późno, za krótko, etc.".

        Więc zawalcz skutecznie ze swoim poczuciem winy i nie dawaj się zmanipulowac smile
        Dzwoń do rodzicielki zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i rzeczywistymi potrzebami.
        Zaczynaj rozmowę normalnie, jesli trafisz na focha - grzecznie się pożegnaj i powiedz : "kochana mamusiu, zadzwonię kiedy indziej, kiedy będziesz w lepszym nastroju"
        i tak aż do skutku smile

        • ola_dom Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 10:15
          lady-z-gaga napisała:

          > Więc zawalcz skutecznie ze swoim poczuciem winy i nie dawaj się zmanipulowac smile
          > Dzwoń do rodzicielki zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i rzeczywistymi potrzebami.
          > Zaczynaj rozmowę normalnie, jesli trafisz na focha - grzecznie się pożegnaj i powiedz :
          > "kochana mamusiu, zadzwonię kiedy indziej, kiedy będziesz w lepszym nastroju"
          > i tak aż do skutku smile

          Tak, pewnie tak będę robić, jak kontakt zostanie wznowiony. Ostatnim razem powiedziałam, że słyszę, że nie za bardzo chce rozmawiać (była wcześniej awantura nie przez telefon), więc niech zadzwoni do mnie, jak już będzie chciała porozmawiać. No więc - ona nie zadzwoni, bo "się mnie BOI". No i nie dzwoni. A ja też nie, bo przecież nie będę straszyć własnej matki.
          Poprzednim razem wykrzyczała, żebym już do niej nie dzwoniła, bo "ona nie ma już siły TEGO znosić" (awantura wcześniej była o to, że dzwonię za rzadko - bo tylko raz-dwa dziennie i "się nie interesuję"). No to zrobiłam, jak mama prosiła i nie dzwoniłam. No to się oczywiście żaliła po rodzinie, że jak to - nawet do matki nie zadzwonić... A do jedynej córki?
          I tak dalej...

          W każdym razie - jak parę osób tu pisało - jak się kogoś kocha, to sama przyjemność z nim rozmawiać, nawet jak ta rozmowa bywa nudna. Ale jak kontakt staje się narzędziem manipulacji, władzy i kontroli - to nawet miłość nie pomoże uncertain
    • morgen_stern Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 10:06
      Z mamą rozmawiam raz - dwa razy w tygodniu i uważam, że to absolutnie wystarcza. Jeśli chce ze mną pogadać częściej, lub coś opowiedzieć puszcza mi sygnał i oddzwaniam. Z ojcem rozmawiam jeszcze rzadziej, może raz w miesiącu. Wszystkim stronom taka częstotliwość odpowiada i to chyba powinno ukrócić wszelkie "dziwienie się" i "współczucie". Naprawdę nie każdy lubi codzienne rozmowy przez telefon.
    • tully.makker Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 10:13
      Czesto rozmawiam z matka - czasami kilka razy dziennie, czasami raz na kilka dni, w zaleznosci od potrzeb. Lacza nas czesto sprawy orhanizacyjne - np teraz na czas remontu dałam do rodzicow troche rzeczy i kontaktuje sie w sprawie ich sukcesywnego odbioru.

      Ale moja matka jest osoba oczytana, interesujaca sie swiatem, wiec rozmowy czesto dotycza raczej wydarzen biezacych, przeczytanych ksiazek, a nie spraw codziennych.
    • nowabiala1 sciaga dla gimnazjalisty 27.08.15, 10:16
      Starość nie radość


      Pierwszym argumentem jest to, że ludzie w podeszłym wieku są bardzo podatni na wiele różnych chorób oraz nie mają w sobie takiej siły, jaką ma młodzież. Ciągle są zmęczeni, bolą ich nogi i podnosi im się ciśnienie. Mają osłabiony organizm i szybko się męczą. Dla nich wielkim problemem jest to, że niedowidzą oraz niedosłyszą, w wyniku czego muszą nosić okulary lub aparaty słuchowe. Przykładem tego jest główny bohater opowiadania ,,Stary człowiek i morze?, Santiago. Walczył z samym sobą, z naturą, ze starością i ze zmęczeniem. Miał on przeciwko sobie przyrodę, najtrudniejszą przeciwniczkę. Z nią nie da się nigdy wygrać.

      Po drugie nie orientują się w otaczającym nas świecie techniki. Są komputery i telefony komórkowe, którymi nie umieją się posługiwać, chyba tylko przez to, że ich pamięć nie jest już taka dobra jak kiedyś.

      Ostatnim argumentem jest to, iż ludzie starsi, którzy stracili swoją drugą połówkę i nie mają obok siebie żadnej bliskiej osoby, czują się samotni i odrzuceni. Szukają w swoim otoczeniu osoby nawet całkiem obcej,która chętnie z nimi porozmawia, pójdzie po zakupy, ugotuje obiad lub pomoże posprzątać w domu. Nie pieniądze, które można w każdej chwili stracić, nie one są najważniejsze, ale ludzi bliscy. Dowodzi tego utwór Jana Kochanowskiego pt. ? Na dom w Czarnolesie". Autor opisał w tej fraszce renesansowy model życia człowieka. Najważniejsze są dla niego wartości moralne i etniczne: ojczyzna, dom rodzinny, zdrowie, uczciwość, szacunek otoczenia, spokojna starość.

      Następnym przykładem tego argumentu jest wiersz Wisławy Szymborskiej pt. ?Urodziny?. Babcia, która także czuje się niekochana i odrzucona przez bliskich, którzy zajęci swoją pracą nie zwracają na nią w ogóle uwagi.

      Myślę, że tymi argumentami mogę uświadomić wielu osobom, iż starszym ludziom należy pomagać, ponieważ naprawdę sami sobie nie dają rady np. przy przejściu przez ulicę. Są łatwym łupem dla złodziejów i oszustów, którzy wykorzystują takich ludzi oraz okradają. Dla wielu starość to najgorszy okres w życiu.


    • antyideal Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 10:16
      Na szczescie mamy podobne potrzeby z mamą i, mimo, ze mieszka od wielu lat sama
      a obecnie juz nie pracuje, wystarcza jej kontakt tel.raz na dwa tygodnie, czasem raz na tydzien
      a bywa, ze i raz na 3, 4 tygodnie, gdy sie zapomne.
      Nie lubimy obie paplania o niczym, wiec uklad jest idealny.
      Bardzo to zawsze dziwilo mame eksa, bo oni wisieli na telefonie conajmniej raz dziennie i zdaje sie, ze miala watpliwosci co do jakosci naszych wiezow rodzinnych heh.
    • beataj1 Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 10:50
      Rozmawiam z mamą codziennie. Czy o niczym - a to różnie czasem na poważne tematy, czasem o pierdołach. Dokładnie tak samo jak z moim chłopem czy przyjaciółką. Z facetem też czasem gadam o niczym i wciąż mam potrzebę codziennej rozmowy. To najbliższe mi osoby (mama, facet, przyjaciółka) i nie wyobrażam sobie by rozmawiać z nimi raz na miesiąc...
    • aneta-skarpeta Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 11:08
      Mieszkam drzwi w drzwi z rodzicami. Kontakt mam codzienny ale nie wymuszony. Po prostu to lubimy. Jednak moi rodzice nie są normalni. Nie sprawdzają nie pouczające nie filuja kto do nas przyjechał. Sami do mnie w zasadzie nie przychodzą. Teściowa jest bardziej absorbują i ciekawski choć mam bardzo dobre z nią relacje to bym mniej się cieszyła na myśl o mieszkaniu blisko z nimi. Kiedy nie mieszkałam kolo rodziców to dwonilismy do siebie w zasadzie codziennie poza wyjazdami etc
      Mój mąż ma bardzo dobre relacje z moimi rodzicami choć nie tak częste. Rozmawia z nimi co 2, 3 dni a tak to jak się spotkają na podwórku. Spowodowane jest to tym ze później wraca do domu
      • kanga_roo Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 11:22
        mam, jeśli nie codzienny, to częsty. ale mnie to męczy. żyję w zupełnie innym tempie, zupełnie innymi sprawami, mam zupełnie inne problemy. ani do końca nie rozumiem rodziców, ani oni nie rozumieją mnie. to jest dziwne o tyle, ze zawsze byłam z nimi mocno związana, kiedy mieszkaliśmy razem, było OK, teraz też zdarza się czasem ciekawie porozmawiać, ale właśnie - czasem.
    • dziennik-niecodziennik Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 11:32
      nie mam problemu w znajdowaniu tematów do rozmów z moimi rodzicami. widzimy sie codziennie, rozmawiamy codziennie, przez telefon to z mamą rozmawiam po kilka razy dziennie.
    • tatrofanka Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 18:02
      Codziennie myślę, ile rzeczy chciałabym opowiedziec mamie.
      Niestety, nie żyje i wszystko to moge sobie co najwyżej powiedzieć sama do siebie.
      No ale była tez moją przyjaciółką, nie tylko mamą.
      Tak samo mialam z babcią.
      Ale syt. Ta sama.

      Moj tata jest bardzo introwertyczny. Ale rozmawiamy codziennie, choć przez chwilę.
    • semihora Re: codzienny kontakt z mama/rodzicami 27.08.15, 18:10
      Utrzymuję taki kontakt z łatwością i przyjemnością, gadać można też o bzdetach i to też jest fajne. Po prostu co kto lubi smile
    • lady-z-gaga codzienny kontakt z teściami/teściową 27.08.15, 20:06
      to tez rodzic, tylko drugiej strony wink
      utrzymujecie, Wasi mężowie utrzymują? rozmawiają codziennie, albo kilka razy dziennie ze swoimi matkami? uważacie to za całkowicie naturalne i niezbędne? wink
      • angeika89 Re: codzienny kontakt z teściami/teściową 27.08.15, 21:17
        Ja mam teściów na przeciwko, więc mimo chodem widujemy się codziennie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka