Dodaj do ulubionych

Być oderwanym od rzeczywitości

31.08.15, 23:36
co to wg Was właściwie znaczy?
Obserwuj wątek
    • mia_siochi Re: Być oderwanym od rzeczywitości 31.08.15, 23:43
      Ubrać dziecko w długie spodnie, pantofle i koszule w 37 stopniowy upał?
    • rosapulchra-0 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 31.08.15, 23:54
      Ogolić się na łyso. Zamierzam to zrobić za kilka dni.
      • minerallna Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 02:17
        To chyba nie koniecznie oderwanie od rzeczywistości.
        Stawiałabym na zupełnie inne "oderwanie".

        Swoją drogą ciekawi mnie: dlaczego?
        • rosapulchra-0 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 12:36
          Jakby ci tu odpowiedzieć.. Odpowiem zatem na twoim poziomie dyskusji: BO TAK!
      • goodnightmoon Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:50
        rosapulchra-0 napisała:

        > Ogolić się na łyso. Zamierzam to zrobić za kilka dni.

        No cos ty!!! Masz takie sliczne wlosy, zostaw ...
      • aandzia43 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 12:55
        Wszawica?
        • rosapulchra-0 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 17:00
          Taa.. wszawica, kiła, rzeżączki i AIDS. Zadowolona z kretyńskiego dowcipu?
    • fin-dus Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 00:00
      Nie mieć pojęcia o podstawowych sprawach, które są obecne w życiu prawie każdego człowieka. To jeszcze przełknę, zdarza się. Gorzej, jeśli osoba oderwana od rzeczywistości udziela dobrych rad lub wygłasza monologi na temat owej rzeczywistości.

      Mam takiego kuzyna. I np. mówi:
      - dlaczego mieszkania komunalne są wykańczane w tak wysokim standardzie? Pracowałem kiedyś na budowie i widziałem, jakie kładą płytki. Wyglądały na drogie. Po co w mieszkaniach komunalnych takie drogie płytki, z moich podatków? Przecież można pomalować to tanią farbą olejną, a na podłogę dać linoleum. (nigdy nic nie remontował, nie ma pojęcia czym się różnią tanie płytki od drogich)
      - ja mam wyjście dla frankowiczów. Nie wiem dlaczego banki nie zorganizują czegoś takiego, że jak kurs idzie do góry, to z automatu wydłuża się okres kredytowania, a kredytobiorca cały czas płaci takie same raty
      - mam super pomysł jak walczyć z dopalaczami! wystarczy sprzedawać dopalacze, a w saszetkach dawać cukier puder. Wtedy narkomani zobaczą, że to nie działa i przestaną kupować.
      - no ile niby płacisz za ten czynsz w Warszawie? 50-100 zł?
      • v-mummy Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 06:07
        OJP big_grin
        Oderwana od rzeczywistości osoba/y:

        - o pracy - jak ktoś nie jest leniem, to dużo pracuje i w konsekwencji dużo zarabia
        - o rodzinie - jak sie kobieta nie zapuści, to maź nie zdradzi
        - o Francji - jak sie gada dobrze po angielsku.to wszędzie można dać sobie radę
        - o kredycie- na dom można odłożyć bez niczyjej pomocy i kupić go na własność za młodu
        - o,kasie - wyobrażenie o tył za ile można godnie przeżyć w kraju X,bez znajomosci cen i warunków w kraju X

        To tylko ostatnie z lektury internetow.
      • arwena_11 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:11
        Wiesz z tymi mieszkaniami komunalnymi to się trochę zgodzę. Niedaleko mojego poprzedniego mieszkania wybudowano blok socjalny. Bardzo ładny super wykończony. Po roku to już jest slums. Klatki pomazane, na zewnątrz też, brudno dookoła, przypuszczam, że w 90% mieszkań też syf zrobili.

        Kilkanaście lat temu słyszałam o przerobionym na mieszkania, ale chyba socjalne, jakimś hotelu robotniczym. Miasto zrobiło piękne łazienki, kuchnie itd. Po roku w połowie mieszkań nie było sanitariatów -wyrwane zostały ze ścian, a syf taki, że strach tam wejść było. Gdzieś w gazecie czytałam.
        • mama.nygusa Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:37
          W mojej gminie(a mojej miejscowosci stoi jeden) buduje sie duzo blokow socjalnych i tu nie wi8dac zniszczen, zaniedban, wrecz przeciwnie.Ale moze to wyjatek od reguly.
    • jola-kotka Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 00:03
      Nie wiem ale mi zarzuca to sporo osób każdego dnia.
      • bi_scotti Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 01:07
        Kazdego dnia staram sie jak moge oderwac od reality, czasem sie udaje lepiej, czasem wcale, eh ... Life smile

        ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
        tak zwanej życiowej mądrości,
        dopóki życie trwa,
        póki życie trwa ...

        AO
        • 3-mamuska Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 01:20
          Co to znaczy???
          Znaczy to np. Ze mając 2 letnie dziecko i mieszkając z siostra i mama nie umie sie nastawić pralki ,nie wie sie jakie szczepienia miało dziecko.
          I kiedy było dostatni razu u dentysty, bo wszystko załatwia mama i siostra. I tak przez kilka lat.
          A mamusia siedzi medytuje i czyta "mądre" książki.

          np.to ze sie nie wie ile płaci sie co miesiąc za rachunki, ile wynosi rata za kredyt na mieszkanie.
          I ile kosztuje utrzymanie samochodu.
          Bo maz ogarnia i nie wiem.
          Ok niech ogarnia ale orientować sie jakie sa miesięczne wydatki, albo rzucić do meza sprawdź mi konto i przelej kase. Bo nie wiem ile jeszcze mam.
          • e-kasia27 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 06:05
            Sugerujesz, że to główne kobiety są takie oderwane od rzeczywistości??

            Według twoich kryteriów, to mój mąż jest całkowicie oderwany od rzeczywistości i nie tylko on znam jeszcze paru innych takich facetów.
            Nie umie nastawić pralki, nie wie, ile i za co płacimy, nie wie, że są w ogóle jakieś szczepienia, a co dopiero kiedy, a jak go wysyłam po zakupy to muszę mu dać gotówkę, bo nie wie, ani jak zapłacić kartą, ani jak wyjąć pieniądze z bankomatu.
            • spanish_fly Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 06:14
              To straszne. Co będzie jak zachorujesz i trafisz do szpitala. Będziesz musiała jakąś opiekunkę dla rodziny wynająć.
            • fin-dus Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 07:29
              Wybacz, twój mąż nie jest oderwany od rzeczywistości. Nawet od pługa nie jest oderwany. Twój mąż jest... A może nie jest. Może po prostu przesiedział 20 lat w więzieniu za morderstwo, które popełnił jako nastolatek. Chociaż nie... Nawet nastolatek wie, że są w ogóle jakieś szczepienia, bo przecież sam był szczepiony.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:12
              Wyrazy współczucia.
            • echtom Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:16
              Nie wiem, czy to kwestia płci, ale najbardziej drastyczne przypadki, jakie znam, to kobiety. Np. 50-latka, która nigdy nie gotowała, bo robi to mama, i nigdy nie płaciła rachunków, bo robi to tata. I 40-latka, która oddaje pensję mamie na zakupy i rachunki, a sobie zostawia 100 zł kieszonkowego.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:29
                A moim zdaniem to faceci są bardziej oderwani od rzeczywistości: i w realu i na ematce. Nie znam żadnej kobiety, która np. nie wiedziałaby jak ubrać dziecko.
                • kota_marcowa Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:36
                  Oni nie są oderwani tylko wygodniccy, maja to najzwyczajniej w świecie w tyłku, bo i tak baba się tym zajmie. Większość z nich doskonale by sobie poradziła gdyby ich potrzeba zmusiła, ale znacznie wygodniej jest "nie umieć".
              • isa_bella1 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:57
                tak, znam taką 50latkę co ma dwójkę dzieci i nigdy ( naprawdę) nie ugotowała obiadu, bo teściowa za nią to robi...
            • kota_marcowa Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:27
              Nie wiedziałam, że osoby upośledzone umysłowo mogą brać ślub. Zgodę sądu miał?
              • e-kasia27 Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 10:48
                i tak brzydko mówicie o moim kochanym Misiu!
                Fee, jak tak można komuś dogryzać?
                Tak zupełnie bez powodu.

                Mój Misio, tego co napisałam, wprawdzie nie umie, ale za to umie wiele innych pożytecznych i potrzebnych rzeczy.
                Na przykład pieniądze potrafi zarabiać całkiem niezłe(ja nie pracuję, bo mi się nie chce), i chociaż w pracy pracuje tylko jednym palcem - wskazującym, to w domu jest robolem do wszystkiego.
                Okna nowe wstawił i drzwi, pralkę naprawi, jak się zepsuje, drzewo zetnie w ogrodzie, ogródek skopie, teraz np.robi remont łazienki, rury wodne wymienia na nowe, gniazdka elektryczne poprzesuwał w inne miejsca, w sobotę nowy sedes zamontował, a w następną będzie dziurę w ścianie wykuwał, bo mi się zachciało mieć drugie, większe okno w mojej pracowni, więc mi je wstawi. Pracownię też sam zbudował, a jeszcze ma większy ganek dobudować w przyszłym roku.


                • echtom Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 11:42
                  I teraz współczujące ematki będą Ci zazdrościć smile
                  • kota_marcowa Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 12:02
                    Niby czego?
                    W dalszym ciągu, człowiek, który nie potrafi ogarnąć podstawowych spraw życia codziennego ociera się o upośledzenie umysłowe albo jakieś inne zaburzenie tego typu.

                    Mój i zarabia i ganek potrafi wybudować i samochód naprawić i wszystkie sprawy okołodziecięce załatwić.
                    I podobnie jak iskierka, wolałabym żeby tego ganku nie umiał wybudować, ale za to potrafił zapłacić za zakupy.
                    • wioskowy_glupek Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 14:02
                      Może w twojej rzeczywistości. Ludzie żyją różnie.
                  • semihora Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 17:12
                    No raczej nie, bo ta druga wypowiedź nie jest wiarygodna tongue_out
                    • e-kasia27 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 17:20
                      A co jest niewiarygodne?
                • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 11:54
                  Co by nie mowic - wole nie umiec wybudowac ganku niz nie umiec skorzystac z bankomatu. To jakas ideologiczna demonstracja z jego strony?
                  • e-kasia27 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 12:21
                    A tam zaraz demonstracja. Po prostu nigdy nie korzystał z bankomatu.
                    • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 12:32
                      Ale rozumiem, ze nie byloby to dla niego problemem gdyby musial? Niezbyt tez rozumiem co to znaczy, ze Ty musisz mu dac pieniadze na zakupy skoro on zarabia ale nie wnikam.
                      Moze troche obok tematu watku ale uwazam, ze jest pewna pula rzeczy, ktore dorosly czlowiek powinien umiec. Zaliczylabym tu - korzystanie z bankomatow i kart platniczych, placenie rachunkow, podstawowe ogarniecie domu, siebie, prania i prasowania, ogarniecie caloksztalu dzieciakow i przyrzadzania sobie jedzenia, ogarniecie swojego samochodu. Oczywiscie, nie trzeba ich robic na codzien, ale maz powinien zostac na dwa tyg sam z dziecmi i nie powinno byc problemu a zona w razie potrzeby powinna zatankowac i podjechac do wartsztatu - ze tak juz stereotypami polecewink inaczej osoba jest dla mnie totalna kaleka zyciowa.
                      U mnie np to ja gotuje - lubie i umiem, maz traktuje w ogole jedzenie jaki smutna koniecznoscwink a on z kolei ogarnia rachunki - bo jest staranny i systematyczny. Ale moge wyjechac i nie wpadloby mi do glowy zostawiac im jedzenia a ja rownie dobrze jestem w stanie zaplacic co trzeba. Pewien poziom podstawowego ogarniecia nalezy jednak posiadac - dla mnie zaznaczam, innym chlopow nie wybieram. Niemniej facet, ktory wolalby babcie na odsiecz bo zostal "sam", nigdy nie zostalby moim mezem.
                      • e-kasia27 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 12:58
                        iskierka3 napisała:

                        > Ale rozumiem, ze nie byloby to dla niego problemem gdyby musial?

                        No, jakby musiał, to by musiał, ale jak nie musi, to nie robi.


                        Niezbyt tez ro
                        > zumiem co to znaczy, ze Ty musisz mu dac pieniadze na zakupy skoro on zarabia a
                        > le nie wnikam.


                        A co tu wnikać?
                        On zarabia, kasa wpływa na konto, a ja nim zarządzam.
                        Jak mu potrzebne na coś, to mu daję gotówkę, bo on się konta nie tyka.
                        No chyba, że musi, jak mu coś nagłego wypadnie na wyjeździe, to wtedy dzwoni, żebym mu powiedziała skąd może pieniądze wypłacić, do jakiego banku pójść.


                        > Moze troche obok tematu watku ale uwazam, ze jest pewna pula rzeczy, ktore doro
                        > sly czlowiek powinien umiec. Zaliczylabym tu - korzystanie z bankomatow i kart
                        > platniczych, placenie rachunkow, podstawowe ogarniecie domu, siebie, prania i p
                        > rasowania, ogarniecie caloksztalu dzieciakow i przyrzadzania sobie jedzenia, og
                        > arniecie swojego samochodu.


                        Jezu, no chyba to nie są takie strasznie trudne sprawy, żeby można było ich nie umieć ogarnąć, jeśli się będzie do tego zmuszonym? - zakładam, że mówimy o rozumnych ludziach.


                        • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:14
                          Z mojego postu wynika, ze sa trudne? Raczej wynika cos odwrotnego.
                          Odnoscie Waszego ukladu - jak to mowia: najwazniejsze, ze jestescie zadowoleniwink)
                          • ola_dom Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:18
                            iskierka3 napisała:

                            > Odnoscie Waszego ukladu - jak to mowia: najwazniejsze, ze jestescie zadowoleni; ))

                            I jedno jest pewne - żyć bez siebie nie mogą wink
                            • e-kasia27 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:34
                              ola_dom napisała:

                              >
                              >
                              > I jedno jest pewne - żyć bez siebie nie mogą wink
                              >

                              No, bo my jesteśmy dwie połówki - dopiero razem tworzymy całość, która wszystko może, wie i umie.
                              I tak jest super.
                              • fragile_f Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:38
                                A tak spytam - co robi maz, jesli jest w delegacji, potrzebuje pieniedzy i nie moze sie do ciebie dodzwonic?

                                Bo to o czym piszesz to nie dwie polowki tylko układ mama-syn wink
                          • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:19
                            A ze sie wyzlosliwie - naprawde mezowi latwiej dzwonic do Ciebie z pytaniem gdzie pojsc i szukac banku niz wyplacic z bankomatu? Jest to ekscentrycznosc dosc duzego stopnia.
                          • e-kasia27 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:27
                            Otóż to.
                            Niech każdy ma taki układ, jaki mu pasuje.
                            Nam jest razem dobrze, on robi jedno, ja drugie i nie mamy potrzeby wymieniać się tymi czynnościami, tylko po to, żeby było po partnersku i sprawiedliwie.
                            • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:30
                              Spoko. Ale uznajac meza stosunek do kart platniczych i bankomatow za norme, sama siebie czynisz oderwana od rzeczywistosciwink
                              • e-kasia27 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:36
                                Za normę mojego męża, nie za normę w ogóle. Co w tym złego?
                                • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:40
                                  Za dziwactwo meza raczej.
                              • lady-z-gaga Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:41
                                Nie, to raczej ematki są oderwane od rzeczywistości, co - moim zdaniem - jest forumową pozą i nie ma odniesienia do rzeczywistości. "Jak to, mąż nie umie ugotować obiadu/posprzątać/wyszykować dziecka do szkoły/zarobić na rodzinę/wybudować altanki/naprawić kranu?" itp, itp....
                                Ematki poślubiły sam kwiat męskiego rodu, samych rycerzy zaradności, postępu, rownouprawnienia i wierności. A w razie problemów zakłada się wątek "zmieniałam nick, bo się wstydzę, ale moj mąż....." smile
                                • lady-z-gaga Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:42
                                  * "zmieniłam" nick, a nie "zmieniałam" smile
                                • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:49
                                  Bez przesady. Umiejetnosc zrobienia podstawowego zarcia ( nie mysle o frykasach dla 12 osob) i zawiezienie odpowiednio ubranego do temperatury, dziecka do przedszkola jest rzecza prosta i osiagalna dla nieuposledzonej osoby plci dowolnej. I nie swiadczy to o byciu kwiatem i rycerzem, za cala pewnoscia. Notabene ani kwiata ani rycerza nie poslubilam, nie mam takich wymaganwink
                                  • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 14:01
                                    Poza tym czytaj, na co odpowiadasz - napisalam o puli rzeczy PODSTAWOWYCH. Ani zarabianie kokosow, ani umiejetnosc wybudowania altanki ani upieczenie trzypietrowego tortu z dzwoneczkiem sie do takowych nie zalicza.
                                    Wybranie kasy z bankomatu, umycie naczyn i ubranie dziecka w kurteczke - juz tak.
                                  • lady-z-gaga Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 14:13
                                    Umiejetnosc zrobienia podstawowego zarcia ( nie mysle o frykasach
                                    > dla 12 osob) i zawiezienie odpowiednio ubranego do temperatury, dziecka do prz
                                    > edszkola jest rzecza prosta i osiagalna dla nieuposledzonej osoby plci dowolnej

                                    Jest rzeczą osiągalną - tu się zgodzę smile natomiast rzeczą prostą jest dla kogoś, kto robi to na co dzień. Jesli - z jakiegokolwiek powodu - podział ról jest taki, że zwykle zajmuje się tym żona, może to być sporym wyzwaniem dla męża. Nie twierdzę, że to słuszne, że normalne - po prostu w wielu związkach podziały kompetencji przechodzą w rutynę, utrwalają się i nie muszą to być podziały konserwatywne męsko-kobiece, czasem bywa na odwrót. Wszelkie łapanie się za głowę "ja sobie nie wyobrażam, że..... " jest własnie typowym oderwaniem od rzeczywistości. Znam związki nie tylko starszego pokolenia, ale i młodych ludzi i naprawdę układy bywają przeróżne.
                                • isa_bella1 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 14:04
                                  masz rację , ale...to z tym bankomatem, dzwonieniem do żony żeby się dowiedzieć jak wybrać pieniądze to ...normalne nie jest co by nie mówić
                                  • lady-z-gaga Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 14:20
                                    zgadzam się smile
                                  • ola_dom Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 15:01
                                    isa_bella1 napisała:

                                    > masz rację , ale...to z tym bankomatem, dzwonieniem do żony żeby się dowiedzieć
                                    > jak wybrać pieniądze to ...normalne nie jest co by nie mówić

                                    Ale może to o to właśnie chodzi - żeby być od siebie nawzajem uzależnionym.
                        • gryzelda71 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 17:09
                          Nie wierzę w to co piszesz.
                          Ze pojecia nie ma skąd wziąć kasę.
                      • piepe Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:46
                        iskierka3 napisała:

                        a on z kolei ogarnia rachunki - bo jest staranny i systematycz
                        > ny.

                        To mogła napisać tylko osoba, kóra nigdy nie zapłaciła ani jednego rachunku.
                        Dziecko, aby zapłacić rachunek, a nawet 50 rachunków, wystarczy RAZ ustawić zlecenie stałe nie ruszając się sprzed laptopa i samo się płaci co miesiąc.
                        No chyba ze chłop starannie i systematycznie stoi co miesiąc na poczcie razem z emerytami tongue_out
                        • iskierka3 Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 13:55
                          Czemu piszesz do mnie dziecko?smile
                          Te zlecenia trzeba tez odnawiac, jest ich - rachunkow- cala kupa, niektore dochodza, innym zmienia sie kwota, czasem trzeba wydrukowac potwierdzenie itd. Nie lubie tego, wkurza mnie to i denerwuje. A jego nie. Co nie zmienia faktu, ze z niechecia ale jestem w stanie to robic samodzielnie.
                          A przyczepic sie do stwierdzenia, ze lepsza osoba w rodzinie do regulowania platnosci jest osoba systematyczna, dokladna i lubiaca sie w tym grzebac niz nienawidzaca tego typu aktywnosci roztrzepana-to trzeba miec mocno zly dziensmile
                          • fragile_f Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 14:57
                            > Te zlecenia trzeba tez odnawiac, jest ich - rachunkow- cala kupa, niektore doch
                            > odza, innym zmienia sie kwota, czasem trzeba wydrukowac potwierdzenie itd. Nie
                            > lubie tego, wkurza mnie to i denerwuje. A jego nie. Co nie zmienia faktu, ze z
                            > niechecia ale jestem w stanie to robic samodzielnie

                            Mam wrazenie, ze nadal nie wiesz jak dziala zlecenie stałe indifferent
                      • echtom Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 17:29
                        > Moze troche obok tematu watku ale uwazam, ze jest pewna pula rzeczy, ktore dorosly czlowiek powinien umiec.

                        Tu jest to skatalogowane:

                        "Istota ludzka powinna umieć zmieniać pieluszki, zaplanować inwazję, zarżnąć wieprza, sterować statkiem, zaprojektować budynek, napisać sonet, prowadzić księgę rachunkową, zbudować mur, nastawić złamanie, pocieszyć umierającego, dawać rozkazy, przyjmować rozkazy, działać w grupie, działać samemu, rozwiązywać równania, analizować nowe problemy, roztrząsać nawóz, zaprogramować komputer, ugotować smaczny posiłek, walczyć skutecznie, umrzeć bohatersko. Specjalizacja jest dla insektów."
                        • ola_dom Re: Ale wyście som gupie i wredne 02.09.15, 11:01
                          echtom napisała:

                          > Tu jest to skatalogowane:

                          Dziękujemy Ci echtom. BARDZO....
                          uncertain
                          • echtom Re: Ale wyście som gupie i wredne 02.09.15, 11:34
                            Ale za co?
                            • ola_dom Re: Ale wyście som gupie i wredne 02.09.15, 11:48
                              Za co???
                              Moja niegdysiejsza tzw. przyjaciółka powtarzała, że każdy powinien umieć:
                              pływać
                              tańczyć
                              prowadzić auto

                              z czasem, dużo później, nauczyłam się w miarę jako tako pływać.
                              A teraz kolejna lista, niech ją mać! big_grin
                              • echtom Re: Ale wyście som gupie i wredne 02.09.15, 13:48
                                Luzik, ja prawie nic z tego nie umiem smile Ten pan chyba był znany z kontrowersyjnych sentencji - tu masz garść cytatów: pl.wikiquote.org/wiki/Robert_A._Heinlein
                                • ola_dom Re: Ale wyście som gupie i wredne 02.09.15, 14:45
                                  echtom napisała:

                                  > tu masz garść cytatów: pl.wikiquote.org/wiki/Robert_A._Heinlein

                                  hehe, bardzo dziękuję - już wynalazłam i puściłam nawet dalej.
                                  Z podkreśleniem tego o kotach (i kobietach) ;D
                • 3-mamuska Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 14:12
                  > Mój Misio, tego co napisałam, wprawdzie nie umie, ale za to umie...Pracownię też sam zb
                  > udował, a jeszcze ma większy ganek dobudować w przyszłym roku.

                  Moj tez umie, ale sorry wyciągnąć pieniądze z bankomatu to żadna filozofia...
                  I skoro zarabia taka kase to powinen umieć ja wydaćtongue_out
                • asia_i_p Re: Ale wyście som gupie i wredne 01.09.15, 17:26
                  Jeśli facet umie pralkę naprawić, a nie umie jej nastawić, to wybacz brutalną szczerość, ale robi cię w konia.
            • 3-mamuska Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 12:31

              Według twoich kryteriów, to mój mąż jest całkowicie oderwany od rzeczywistości i nie tylko on znam jeszcze paru innych takich facetów.
              Nie umie nastawić pralki, nie wie, ile i za co płacimy, nie wie, że są w ogóle jakieś szczepienia, a co dopiero kiedy, a jak go wysyłam po zakupy to muszę mu dać gotówkę, bo nie wie, ani jak zapłacić kartą, ani jak wyjąć pieniądze z bankomatu.


              Dla mnie niepojęte , on jest jeszcze gorszy niz ta kobieta.
              Jakbyś była chora to zakupów nie zrobi bo gotówki nie ma. Ubiłabym takiego...
            • falka_85 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:07
              Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale jak można nie umieć posługiwać się kartą, obsługiwać bankomatu? Jak wtedy funkcjonować? Ok, jedzenie, chemię itd. do domu kupi żona, ale co z benzyną chociażby, albo tymi materiałami budowlanymi do remontów, w pracy trzeba dłużej zostać i w związku z tym coś do jedzenia kupić. Mąż się nie czuje ograniczany?
              • iskierka3 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:23
                Przeciez dzwoni do zony i juz wie do jakiego banku sie udacwink
                • iskierka3 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:28
                  Ale mnie kreci zeby zatrollowac jako facet i napisac - nie pracuje bo mi sie nie chce, zona duzo zarabia i chociaz w pracy sie nie przemecza w domu jest robolem - i obiad ugotuje i gary pozmywa i koszule wyprasuje, w przyszly weekend piecze mi domowy pasztet bo mi sie zachcialo. Nie umie tylko obsluzyc bankomatu, jej pensja wplywa na konto i ja nia zarzadzam, karty do reki nie dostaje. Jesli czegos potrzebuje, dzwoni do mnie po forse.
                  I czekalabym na gromywink))$
                  • kota_marcowa Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:34
                    Ha ha dobre.
                    Wtedy to się nazywa przemoc ekonomiczna big_grin
                    • iskierka3 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:39
                      Anosmile
                      W ogole obserwuje takie zjawisko - w Polsce, nie wiem czy wystepuje powszechniej - facetom daje sie ogromne przyzwolenie na niezajmowanie sie dziecmi, brak podstawowej orientacji w kuchni i ogolne domowe nieogarniecie ( magicznie znikajace za progiem), a kobietom z kolei plazem uchodza zachowania, ktore u faceta od razu okreslilibysmy jako przemocowe.
                  • e-kasia27 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:57
                    No nie, nakręciłaś!
                    W takim układzie, to pan powinien ogarniać prace domowe, a nie pracująca żona.

                    Mam takich sąsiadów, już chyba kiedyś o tym pisałam.
                    Ona robiła karierę pani doktor, świetna w sumie, zawsze obskakiwała i szpital, i przychodnię i praktykę domową i wszędzie miała tłumy, a on nie pracował, tylko zajmował się domem i dziećmi. Teraz już obydwoje starzy i nadal są razem, więc chyba dobrze im z tym było.
                    • iskierka3 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 14:04
                      Polecialam analogia - Twoj maz ogarnia meskie zatem zona bedaca na jego miejscu powinna kobiecesmile
              • piepe Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:49
                falka_85 napisała:

                > Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale jak można nie umieć posługiwać się kart
                > ą, obsługiwać bankomatu?
                Sporo osób operuje tylko gotówką - drobni buraczani przedsiębiorcy itp., oni nie potrzebują bankomatów.
                • iskierka3 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:57
                  Zly dzien jak nicwink
              • volta2 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 16:13
                moi rodzice nie mają karty, nie posługują się nią, nigdy za nic kartą nie zapłacili i raczej już nie zapłacą(no bo skoro nie mają i raczej nie chcą mieć)

                zatem nie mając nigdy karty nie obsłużyli nigdy bankomatusmile

                ja dopiero po 40-tce nauczyłam się tankować samochód, jak czułam że mi może zbraknąć benzyny to wolałam sprytnie podmienić auto mężowi i dać mu z pustym bakiem bo coś tam. i nic to, że na stacjach stali jeszcze wtedy panowie co tankowali takim jak ja...

                różne mają ludzie oderwania od i czemu służy takie dziwowanie?
    • tereska.z.bombaju Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 06:25
      Mam taką koleżankę wg mnie oderwaną od rzeczywistości.
      Kompletnie nie kojarzy co się dzieje w kraju i na świecie, nie wie,że np. zmarła bardzo znana osoba albo że Polacy grają najważniejszy w życiu mecz, że toczy się jakaś polityka, wydarzenia codzienne, głośne sprawy kryminalne. Żyje w swoim świecie.
      • v-mummy Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 06:40
        Ja tak miałam w ciąży.
      • fin-dus Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 07:38
        To nie jest oderwanie od rzeczywistości. To po prostu brak zainteresowania mało istotnymi wydarzeniami na świecie (z punktu widzenia jednostki to mało istotne wydarzenia, nie wpływające bezpośrednio na jej życie). Informacja o głośnych sprawach kryminalnych czy najważniejszych meczach dla Polaków (ja też tego często nie wiem) nie są tak naprawdę potrzebne człowiekowi do samodzielnego życia. A oderwane od rzeczywistości osoby najczęściej samodzielnego życia nie prowadzą. Sprawy przyziemne zawsze ktoś za nie ogarnia.
        To był piękny przykład oderwania od rzeczywistości w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego (wiem, że to pewnie świadoma manipulacja jego sztabu, ale on zapewne sam absolutnie nie ma pojęcia o cenach w sklepach):

        www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/koszyk-kaczynskiego-prezes-pis-robiac-zakupy-przeplacil-o-24-zl,47914.html

      • echtom Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:12
        Ja też od 1,5 roku nie śledzę wiadomości, nawet kiedyś założyłam wątek na ten temat, ale prowadząc normalne życie, nie da się całkowicie od rzeczywistości oderwać, bo wszystkie ważne newsy przekaże ci rodzina, sąsiedzi, koleżanki z pracy itp. O ematce nie wspominając wink
        • triss_merigold6 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:16
          Pewnych rzeczy nie da się przebić: niedawno w luźnej rozmowie na temat obciążeń podatkowych w Polsce okazało się, że moja siostra - po MBA - nie odróżnia vat od dochodowego.
      • aandzia43 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:23
        Praktykuję podobne oderwanie nie oglądając wiadomości w tv i w miarę możliwości omijając serwisy informacyjne. Nawet na główne strony portali informacyjnych prawie nie zaglądam. Dla zdrowia psychicznego. I dobrze mi z tym bez dwóch zdań. Ale o dziwo wcale nie jestem tak zupełnie obok życia. Kontakty z.ludźmi w realu i wpadanie na ematkę i fb oraz poczytywanie prasy nie pozwalają na zupełny odlot. Podejrzewam, że to kwestia wytworzonych w młodym wieku nawyków umysłowych - potem już pewne informacje zapamiętują się mimochodem i łączą z innymi w siatkę. Więc czy chcę czy nie jestem skazana na bycie choć trochę zorientowaną wink
    • triss_merigold6 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 07:56
      To znaczy upierać się przy swoim zdaniu mimo wielu dowodów na to, że jest zupełnie inaczej. Takie zakłamywanie obrazu świata.
    • lady-z-gaga Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:15
      Nie wiedzieć (albo nie chcieć wiedzieć), że MOJ sposob zycia, realia ekonomiczne, gust, poglądy i moralność nie są jedynymi obowiązującymi w świecie.
      • martishia7 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 12:07
        Bardzo trafne. Obok zagadnienia wiedzy, o którym napisałaś, dodałabym jeszcze brak zrozumienia, empatii dla ludzi o innym sposobie życia, realiach ekonomicznych etc.
    • echtom Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:33
      Obracać się tylko we własnym elitarnym środowisku i proponować głodnemu ludowi jedzenie ciastek.
    • kadfael Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 08:37
      Większość naszych polityków żyjących jakby w alternatywnej rzeczywistości, po wyjeździe na tzw. prowincję robiących oczy jak kot ze Shreka.
      • iskierka3 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 12:00
        Mi sie kokarzy z dwiema rzeczami:
        - podobnie do definicji triss, osoba kurczowo trzyma sie swojego sposobu zycia i systemu wartosci, "nie zauwazajac", ze nie tylko nie wszyscy zyja tak jak ona ale wrecz to ona jest wyjatkiem
        - osoba maksymalnie roztrzepana, ktora nie ogarnia podstawowych rzeczy - zakupy robia sie same, wakacje sie organizuja, rachunki sie placa a swieze majtki same pojawiaja sie w szafie. Zostawiona sama sobie, ma problem ze zrobieniem sniadania. Typ szalonego naukowca.
        • iskierka3 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 12:04
          I moze faktycznie kategoria trzecia - osoba zyjaca na zupelnie innym poziomie materialnym/kulturowym/intelektualnym niz wiekszosc spoleczenstwa i obracajaca sie w wyselekcjonowanym podobnym sobie srodowisku. Tylko moze trudno o niej powiedziec, ze jest oderwana - raczej po prostu ZYJE w innej rzeczywistosci.
    • thea19 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 12:25
      Udzielanie porad od czapy typu: niepelnosprawna mloda osoba ma wziac kredyt mieszkaniowy majac ponizej tysiaca zl renty ( jest mocno niepelnosprawna, nie moze pracowac by dorobic), zdziwnie, ze nie mozna robic wszystkiego na wlasnej dzialce i duzych drzew ne mozna usmiercac i wycinac, zdziwienie, ze nie mozna sobie z dnia na dzien pojechac na tydzien na wakacje bo trzeba takie rzeczy planowac (osoba utrzymywana przez rodzicow- pracuje u nich oficjalnie ale nic nie robi i nie chodzi do tej pracy). Pytanie mnie jak zabic drzewo - moje poglady nt temat sa powszechnie znane. Zdziwnenie, ze ksiadz nie chce ochrzcic dziecka niewierzacej parze.
    • fragile_f Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:24
      Zarabiac 10 x srednia krajowa, miec sluzbowy samochod, telefon, laptopa i dziwic sie, ze:

      - ludzie sa brzydko ubrani
      - ludzie maja popsute zeby
      - ludzie czytaja malo ksiazek
      - ludzie sciagaja filmy i seriale

      itp

      Generalnie oderwanie od rzeczywistosci najczesciej wiaze sie z duzymi zarobkami i absolutnym brakiem zrozumienia dla ludzi, ktorzy zyja przecietnie/ponizej przecietnej. Cos w stylu "nie maja chleba - to niech jedza ciastka!".

      Jest tez kategoria druga, czyli Amerykanie w Europie wink
    • odnawialna Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:28
      ja chyba jestem oderwana, bo kompletnie nie zwróciłam uwagi jak są ubrani rodzice na rozpoczęciu roku smile
    • pulcino3 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:30
      Poziom expert:
      Oderwany od rzeczywistości- ktoś kto nie mając pojęcia w określonym temacie ( zero praktyki, zero obserwacji własnych, zero styczności), czuje potrzebę pouczania innych, którzy często zęby zjedli na owym temacie.
    • mgla_jedwabna Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 13:44
      Brak orientacji w sprawach podstawowych, w tzw. realiach życiowych i zdawanie się na inne osoby w tych kwestiach.

      Finansowo: nieorientowanie się, ile co kosztuje, tzn. nie ile kosztuje kostka masła albo płyn do naczyń (to można łatwo sprawdzic), tylko np. ile kosztuje tygodniowe wyżywienie dwójki dzieci w wieku szkolnym. Albo też ile się samemu wydaje miesięcznie na paliwo. Itp.

      Organizacyjnie: nieogarnianie samemu rachunków, prowadzenia konta w banku, obsługi bankomatu/bankowości internetowej, biletu okresowego na komunikację miejską, spraw związanych z samochodem (jeśli się go ma) np. że co jakiś czas trzeba zrobic przegląd techniczny.

      Przestrzennie: jaskrawie błędne wyobrażenia co do organizacji przestrzeni, np. wyobrażenie, że 80mkw to ogromny ogród, że kanapa wejdzie do Cinquecento, że dwójka dzieci może śmiało egzystowac w pokoiku 9mkw, że "tu na pewno zmiescisz się z parkowaniem", że tę górę gratów da się wcisnąc w tę walizkę, że "po co ci taki wielki stół".

      Zdrowotnie: pojawiający się tutaj temat szczepień, nieogarnianie własnych wizyt kontrolnych u lekarzy (np. znam emerytowaną nauczycielkę, która dwadzieścia lat nie była u ginekologa. Gdyby ją zapytac o przyczyny, powiedziałaby pewnie coś o zabieganiu, a tak naprawdę mając prawie dwa miesiące wakacji mogła pójśc na kontrolę ten raz do roku...). To samo w kwestii dentysty.

      Naiwne wyobrażenia dotyczące funkcjonowania społeczeństwa: pojawił się tu przykład domu, na który można zaoszczedzic z ciężkiej pracy za młodu. Dodałabym jeszcze kwiatki w rodzaju kwitowania kwestii przemocy domowej "jak jej tak źle, to niech odejdzie, co za problem" albo ignorowania zdobyczy nauki np. "za moich czasów nie było ADHD", "jaka tam alergia, żałujesz dziecku truskawek".

      Narażanie swoich dzieci na niebezpieczeństwo poprzez niedopilnowanie. Np. jak ktoś wie, że jego dziecko jeździ po ciemku rowerem bez światła, ale nie wpadnie na to, by zakupic dynamo. Pozwalanie trzylatkowi, by biegał zakosami po uczęszczanej ścieżce rowerowej. Ogólnie - brak wyobraźni związanej z potencjalnymi konsekwencjami.
      • e-kasia27 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 15:45
        mgla_jedwabna napisała:

        > Brak orientacji w sprawach podstawowych, w tzw. realiach życiowych i zdawanie s
        > ię na inne osoby w tych kwestiach.
        >
        > Finansowo: nieorientowanie się, ile co kosztuje, tzn. nie ile kosztuje kostka m
        > asła albo płyn do naczyń (to można łatwo sprawdzic), tylko np. ile kosztuje tyg
        > odniowe wyżywienie dwójki dzieci w wieku szkolnym. Albo też ile się samemu wyda
        > je miesięcznie na paliwo. Itp.
        >


        O matko, to ja też jestem oderwana od rzeczywistości!
        Nie mam pojęcia ile kosztuje wyżywienie dzieci w jakimkolwiek wieku, nie mam pojęcia ile w ogóle wydajemy na jedzenie, opłaty, ubrania i inne rzeczy. Opłaty to jeszcze mogłabym policzyć, bo mam rachunki, ale reszta??
        Wyżywienie mojego syna, to chyba drogo wychodziło, bo nie dość, że alergik i zamiast jabłek wsuwał winogrona, a zamiast marchewki za złotówkę, bataty za 12zł, to jeszcze na dodatek potrafił po osiem kotletów na raz zjadać, a chudy był taki, że jak brzuch wciągnął, to jak dziecko z Oświęcimia wyglądał.
        Na szczęście teraz się już trochę zestarzał, stwierdził, że już się tak brzucha wciągać nie daje, i w spodnie na jego wzrost nie potrzeba już gumki wciągać, żeby nie spadały, to zjada tylko dwa kotlety na raz.

        Ooo! Ale wiem, ile wydaję na paliwo - zero, bo nie mam w ogóle samochodu.
        To pewnie też dowód na oderwanie od życia - moje, bo jak to tak nie mieć samochodu!
        Moja sąsiadka samochodem do sklepu jeździła po pety, sklep na tej samej ulicy - z 50 metrów, trzeba przejść.
        A ja jakoś nie odczuwam potrzeby jego posiadania, komunikacja miejską jeżdżę i dobrze mi z tym.
        • fin-dus Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 16:16
          Albo jesteś trollem, albo jesteś właśnie oderwana od rzeczywistości, jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem.
          Nie chodzi o dokładne wyliczenia co do złotówki, ale chociaż jakiś przedział.
          A nie że tygodniowe wyżywienie dziecka kosztuje 1000 zł (oczywiście może tyle kosztować, ale to nie dotyczy przeciętnych osób) lub tygodniowe wyżywienie dziecka kosztuje 10 zł (no bo co takie dziecko je, jeden chleb i jedno masło).

          Osobą oderwaną od rzeczywistości, jeśli chodzi o paliwo, był mój brat. Jeździł samochodem rodziców. Tankował wspólnie z matką. Matka tankowała dużo częściej, on częściej jeździł i w dłuższe trasy. I udowadniał mi, że na paliwo to się wydaje przy takim stylu jazdy jaki ma on 50 zł miesięcznie. Ja jeździłam mniej niż on, więc się dziwił, dlaczego wydaję więcej niż 20 zł. Zaliczył zderzenie z rzeczywistością po tym, jak kupił własny samochód i w ciągu pierwszego miesiąca na paliwo wydał ok. 400 zł.

          Jeździsz komunikacją miejską? Jak to? Przecież to są godziny czekania na autobus. Wszystkie autobusy się spóźniają i psują jeden przez drugi. W żadnym autobusie nie ma klimy. Nigdy. Autobusem jeżdżą tylko bezdomni, autobusy są brudne i pełne meneli. I w dodatku kosztuje to pewnie miesięcznie 700-800 zł. Autobus to bydłowóz.
        • fragile_f Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 16:16
          > O matko, to ja też jestem oderwana od rzeczywistości!
          > Nie mam pojęcia ile kosztuje wyżywienie dzieci w jakimkolwiek wieku, nie mam po
          > jęcia ile w ogóle wydajemy na jedzenie, opłaty, ubrania i inne rzeczy. Opłaty t
          > o jeszcze mogłabym policzyć, bo mam rachunki, ale reszta??

          Jeśli do tego stopnia nie panujesz nad wydatkami - to tak, coś jest nie tak.

          > Wyżywienie mojego syna, to chyba drogo wychodziło, bo nie dość, że alergik i za
          > miast jabłek wsuwał winogrona, a zamiast marchewki za złotówkę, bataty za 12zł,
          > to jeszcze na dodatek potrafił po osiem kotletów na raz zjadać, a chudy był ta
          > ki, że jak brzuch wciągnął, to jak dziecko z Oświęcimia wyglądał.
          > Na szczęście teraz się już trochę zestarzał, stwierdził, że już się tak brzuch
          > a wciągać nie daje, i w spodnie na jego wzrost nie potrzeba już gumki wciągać,
          > żeby nie spadały, to zjada tylko dwa kotlety na raz.
          >
          > Ooo! Ale wiem, ile wydaję na paliwo - zero, bo nie mam w ogóle samochodu.
          > To pewnie też dowód na oderwanie od życia - moje, bo jak to tak nie mieć samoc
          > hodu!

          Nikt nigdy nie twierdzil, ze brak samochodu to oderwanie od rzeczywistosci wink Oderwaniem byloby gdybys miala samochod i nie wiedziala ile kosztuje litr benzyny albo ile masz km od domu do pracy.

          > Moja sąsiadka samochodem do sklepu jeździła po pety, sklep na tej samej ulicy -
          > z 50 metrów, trzeba przejść.
          > A ja jakoś nie odczuwam potrzeby jego posiadania, komunikacja miejską jeżdżę i
          > dobrze mi z tym.
          • e-kasia27 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 17:18
            fragile_f napisała:

            > > O matko, to ja też jestem oderwana od rzeczywistości!
            > >
            > Jeśli do tego stopnia nie panujesz nad wydatkami - to tak, coś jest nie tak.
            >


            Ale po co mi to potrzebne, aby wiedzieć, ile na co wydaję??
            Bo ja tego nie rozumiem. Co mi taka wiedza da?
            Przecież i tak nie w każdym miesiącu wydaję tyle samo, bo to zależy od tego, co i ile się w danym miesiącu kupi, ile i jak drogich rzeczy się zje, ile opłat w danym miesiącu przyjdzie do zapłacenia, a to się zmienia.




            > Nikt nigdy nie twierdzil, ze brak samochodu to oderwanie od rzeczywistosci wink O
            > derwaniem byloby gdybys miala samochod i nie wiedziala ile kosztuje litr benzyn
            > y albo ile masz km od domu do pracy.
            >
            > > Moja sąsiadka samochodem do sklepu jeździła po pety, sklep na tej samej u
            > licy -
            > > z 50 metrów, trzeba przejść.
            > > A ja jakoś nie odczuwam potrzeby jego posiadania, komunikacja miejską jeż
            > dżę i
            > > dobrze mi z tym.
            >
            • fragile_f Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 17:27
              > Ale po co mi to potrzebne, aby wiedzieć, ile na co wydaję??
              > Bo ja tego nie rozumiem. Co mi taka wiedza da?
              > Przecież i tak nie w każdym miesiącu wydaję tyle samo, bo to zależy od tego, c
              > o i ile się w danym miesiącu kupi, ile i jak drogich rzeczy się zje, ile opłat
              > w danym miesiącu przyjdzie do zapłacenia, a to się zmienia.

              big_grin Dobre! A myslalam, ze maz ktory nie potrafi wyciagnac pieniedzy z bankomatu, tylko dzwoni do zony zeby spytac sie do jakiego banku ma pojsc, to szczyt zyciowej pierdołowatosci.

              Czy teraz juz wiesz dlaczego jedna z forumek zwrocila sie do Ciebie per "dziecko"?
              • e-kasia27 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 18:07
                To dziecko, to nie do mnie było, jakbyś nie zauważyła.

                Ale i tak nie odpowiedziałaś na moje pytanie; do czego mi taka wiedza potrzebna??
                Jeśli ja dziecko, to dzieciom się wyjaśnia, a nie się mówi: dobre!
      • lilyrush Re: Być oderwanym od rzeczywitości 02.09.15, 16:19
        Przestrzennie: , że dwójka dzieci może śmiało egzystowac w pokoiku 9mkw

        a nie moze? wychowałam sie w takim z siostrą i obie żyjemy, głupie nie jesteśmy, zaburzone tez nie

        dla mnie oderwaniem od rzeczywistości jest właśnie przekonanie ze nie moze.....
        • echtom Re: Być oderwanym od rzeczywitości 02.09.15, 17:04
          Ja do pewnego wieku mieściłam na takim metrażu nawet trójkę.
    • aandzia43 Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 14:13
      To znaczy nie być zorientowanym w jakiejś dziedzinie życia i nie zdawać sobie z tego sprawy. Czyli guzik.wiedzieć i zachowywać się tak, jakby się coś.wiedziało.
    • figrut Re: Być oderwanym od rzeczywitości 01.09.15, 16:50
      1700 zł. wypłaty + rodzinne na małe dziecko, z czego miesięcznie jest około 400 zł. różnych długów do spłaty. Dwie osoby dorosłe do tej pory mieszkające z rodzicami jednego z nich + roczne dziecko i pchanie się na samodzielne mieszkanie za 500 zł. miesięcznie + rachunki. Do tego w żadnym wypadku nie wyzłomują starego samochodu wymagającego nie tylko opłat, ale i ciągłych napraw, bo facet ma sentyment do tego auta i czym będzie dojeżdżał do pracy (4 kilometry) ?
    • lewapinger Re: Być oderwanym od rzeczywitości 02.09.15, 11:13
      Ja jestem oderwana od rzeczywistości.
      Nie wiem co ile kosztuje, zawsze robię wielkie oczy jak ktoś mówi że nie ma pieniędzy. Zawsze wydaje mi się że jak się chce to wszystko można, mam w zadzie prawo, opinie innych. Jestem infantylna, wygodnicka, oderwana od rzeczywistości i dobrze mi z tym!
      • echtom Re: Być oderwanym od rzeczywitości 02.09.15, 11:39
        Ludzie są różni. Ja już w młodości odczuwałam potrzebę doświadczenia takiej zwykłej, szarej rzeczywistości.
    • kocianna Re: Być oderwanym od rzeczywitości 02.09.15, 12:36
      Żyje w swoim świecie, totalnie roztargniony i zamyślony. Przepalone żarówki zauważa dopiero, kiedy przepalą się wszystkie, w lampie przy biurku też. Wkładając obiad do mikrofali, zapomina zdjąć folii, która go przykrywa. W łazience myli mu się zapas żelu do koszyczka w wc z zapasem żelu pod prysznic. Pięć razy zadaje to samo pytanie, bo zapomniał, jaka była odpowiedź. Z metra wysiądzie dopiero po wyproszeniu przez służbę porządkową na końcowej stacji. Na znanej sobie autostradzie przejedzie 100 km, zanim się zorientuje, że minął swój zjazd.
      Jest w stanie ogarnąć rzeczywistość, jeśli jest do tego zmuszony, jednak wymaga to od niego wysiłku niewspółmiernego do osiąganych efektów, więc autsorsuje to jak tylko może. Taniej wynająć panią do prasowania, niż codziennie wracać taksówką do domu, żeby sprawdzić, czy się wyłączyło żelazko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka