Dodaj do ulubionych

Uczycie dzieci gotować?

08.09.15, 08:54
W wielu watkach o jedzeniu do szkoły, czy problemach z obiadami dla dzieci pojawia się, że jak wracacie z pracy, to potrzeba sporo czasu na zrobienie obiadu. I dzieci muszą czekać.
Czy dzieci pomagają Wam? Czy jak wracają wcześniej same zaczynają np. obierać ziemniaki, czy może gotują? Czy ewentualnie same potrafią przygotować coś do jedzenia?
Pamiętam, że ja zaczęłam gotować już ok 11-12 lat. najpierw było to obranie ziemniaków, ugotowanie makaronu, czy inne rzeczy. Np. mama prosiła o dokończenie zupy. Mówiła co i jak, ja robiłam. Później już robiłam całe obiady. Tak się składało, że wracałam pierwsza do domu i jak kończyłam reszta dobijała i jedliśmy razem. Czasem ktoś inny z domowników też robił obiad.
Swojego syna też uczę, ma jeszcze 10 lat, ale potrafi już niektóre rzeczy sam zrobić. A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:02
      Mnie irytują dzieci w kuchni. Gotuję dużo, sprawnie i lubię to, ale nie lubię, jak mi się ktoś po kuchni kręci, odkłada rzeczy na nie swoje miejsca i na dodatek nie jest najsprawniejszy manualnie. I jeszcze trzeba go pilnować, żeby się nie poparzył.
      Moje dzieci podstawowe rzeczy potrafią, pięciolatka obiera, dziesięciolatek podgrzeje, obsłuży kuchenkę, nawet naleśniki zrobi, trochę pod dyktando. Czasem ze mną pieką - ale znów, ja to zrobię czysto i szybko, a te dwa małe diabły narozlewają, rozsypią mąkę i trzeba sprzątać, co mnie wkurza, bo jestem leniwa i nie lubię.
      O. zmywarkę mi sprzątają. Tak, w kuchni jestem wrednym szefem, co oddaje najgorszą robotę, a nie dba o rozwój podkomendnych.

      Ale będą gotować, bo lubią dobrze zjeść.



      • oqoq74 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:05
        Oj, to chyba normalne u każdego kto ma wypracowany swój system. Ja też czasem mam odruch, daj zrobię to szybciej i lepiej. Ale jakoś nauczyć się musismile
      • bei Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:07
        Najmlodszy chętnie pomaga, potrafi też zrobic naleśniki, sernik, wie jak korzystac z przepisów .
        Dorośli są rozgarnięci w kuchni.
      • sandrasj Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 12:35
        Taką irytację wykazywała moja teściowa, wychowała córkę która jest na ostatnim roku medycyny i nie potrafi ugotować ziemniaków o innych rzeczach nie wspominając. Facet mój uczył się od babci która była cierpliwa i potrafi wiele.
        • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 12:52
          Wszystkie kobiety z mojej rodziny wykazywały podobną irytację, moja mama przeganiała mnie z kuchni a na wszystkie pytania odpowiadała "na oko". I wszystkie kobiety w mojej rodzinie gotują pasjami, z czego wnoszę, że rodzic - cierpliwy nauczyciel w kuchni nie jest bezwzględnie potrzebny.
          Potrzebny jest wyrobiony smak, jak najszerszy wzorzec do którego dążyć, świadomość, jak jedzenie powinno smakować i wyglądać, jaką mieć fakturę. Bystre oko, dobry nos oraz chęć.
          • ola_dom Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 13:02
            szarsz napisała:

            > Wszystkie kobiety z mojej rodziny wykazywały podobną irytację, moja mama przeganiała
            > mnie z kuchni a na wszystkie pytania odpowiadała "na oko".

            Jak i kiedy nauczyłaś się gotować?
            • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 13:06
              Na studiach. Jak mięsa ze stołówki nie chciały jeść nawet bezpańskie koty smile
              • ola_dom Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 13:08
                szarsz napisała:

                > Na studiach.

                Czyli zamieszkałaś oddzielnie?
                • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 13:40
                  Tak, wyjechałam do innego miasta, wynajęłam kawalerkę i zapisałam się na stołówkę. Wytrzymałam tam bodajże do końca listopada. Na knajpy nie było mnie stać, więc uzbrojona wyłącznie we własne zmysły stanęłam w kolejce do mięsnego, by kupić pierwsze w życiu udko z kurczaka. Usmażyłam je na patelni, wyszło spalone po wierzchu, twarde w środku, nieco za słone, raczej mniej niż więcej jadalne. Uskrzydlona sukcesem ugotowałam zupkę z proszku, która nie dość że ohydna wyszła też grudkowata, bo nie wiedziałam, że jak się mąkę wsypie na gorącą wodę, to się nie rozpuści smile

                  A potem, krok po kroku jakoś poszło. Lubię gotować, lubię być w kuchni, lubię rozmawiać z ludźmi o jedzeniu, o jego przygotowaniu, od każdego praktycznie czegoś się nauczę, bo każdy, nawet ten najbardziej oporny często coś fajnego umie.

                  Przełomem było dla mnie, jak założyliśmy kablówkę i zaczęłam oglądać programy kulinarne na bbc. Jej, jak mi się wtedy oczy szeroko otworzyły.

                  Teraz od lat odtwarzam rodzinne smaki, moich babć, mojej mamy. To mnie tak naprawdę napędza i motywuje. Bliny mojej babci, które uwielbiają moje dzieci, jej pierogi z grzybami, których zapach pamiętam do dziś, siekany tatar drugiej babci, wynalazki mojej mamy... Ubogacam to, bo możliwości mamy dziś znacznie więcej, i kupowania i podróżowania. Zwyczajnie to lubię smile
                  • ola_dom Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 14:10
                    szarsz napisała:

                    > Tak, wyjechałam do innego miasta, wynajęłam kawalerkę i zapisałam się na stołówkę.

                    Bardzo Ci dziękuję za tę opowieść - i wytłumaczę się, skąd moja dociekliwość.
                    Mianowicie moja mama także "nie miała cierpliwości", a gotuje świetnie - taka rodzinna tradycja, babcia i wszystkie jej 4 córki. Więc sytuacja podobna - świetne jedzenie w domu (wykształcony dobry smak) i przeganianie z kuchni (poza pomaganiem - obieraniem, krojeniem i lepieniem pierogów).
                    ALE - u mnie dochodził jeszcze dodatkowy czynnik - jedzenie jako forma władzy i kontroli, że tak powiem. Nie warto było mnie uczyć gotować, bo stałabym się niedajboże samodzielna...! A w końcu jedzenie to jak bożek - przynajmniej w moim domu, byle czego byle gdzie się nie jada.

                    I teraz śmieję się, że jestem niemal jak Julia Child - zakochana w gotowaniu grubo po 30tce big_grin. A jeszcze raptem kilka lat temu byłam przekonana, że gotowanie to coś w rodzaju wyższego wtajemniczenia, niemal alchemia - wprawdzie "ludzie to robią", ale na pewno nie ja...

                    Stąd moje wyczulenie na stwierdzenia typu "nie mam cierpliwości", "gonię z kuchni, bo namarnują i nabałaganią" i temu podobne smile
                    • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 14:17
                      > ALE - u mnie dochodził jeszcze dodatkowy czynnik - jedzenie jako forma władzy i kontroli,
                      > że tak powiem. Nie warto było mnie uczyć gotować, bo stałabym się
                      > niedajboże samodzielna...!

                      Bardzo to przykre sad
                      Ja mam chyba podobnie, jak moja mama - wykształconą pracowitość jako najwyższą formę lenistwa. Moja mama gotowała bardzo szybko, bardzo czysto i bardzo prosto. I ja tak samo, nie znoszę sprzątać, wściekam się, jak mi się coś rozsypie, nie dlatego, że się rozsypało, ale dlatego, że trzeba to sprzątnąć.

                      > I teraz śmieję się, że jestem niemal jak Julia Child - zakochana w gotowaniu grubo po 30tce

                      Czyli też gotowanie przyszło z samodzielnością?
                      • ola_dom Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 14:28
                        szarsz napisała:

                        > Czyli też gotowanie przyszło z samodzielnością?

                        Jasne, a także z konkretną potrzebą - niedawno wykrytą celiakią i wieloma nietolerancjami pokarmowymi. Więc odpada jedzenie na mieście, także w domu nie wchodzą w grę półprodukty i droga na skróty - ale także dlatego, że są dla mnie zwyczajnie ohydne.
                        W każdym razie - nie dość, że gotuję (i to od zera, żadnych półproduktów), to także piekę - co kiedyś było już totalną alchemią, bo byłam przekonana, że jak się coś zmieni o milimetr w przepisie, to katastrofa i zakalec. A ostatecznie adaptuję sobie przepisy zwykłe na moje-bezglutenowe, zawsze coś zmienię i praktycznie zawsze się udaje big_grin. Choć niektórzy twierdzą, że pieczenie bezglutenowe to wyższa szkoła jazdy i trzeba skrupulatnie pilnować proporcji.
      • atena12345 szarsz 08.09.15, 14:25
        mam tak samo big_grin
        nie znoszę pi...ka po "gotowaniu" razem z dziećmi wink
    • wuika Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:07
      Uczymy dzieci piec, bo to ogarną 4-latki. W sensie: nasyp mąki, przesiej ją, pomieszać (w pierwszym rzucie), a najlepiej: tutaj masz kulkę ciasta, baw się smile To uwielbiają pasjami!
    • asia_i_p Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:07
      Córka - 10 lat - potrafi zrobić jajecznicę, ogórki faszerowane, jakieś kanapki. Zdarzało się, że piekła jakieś ciasto na zasadzie - ja mówię, co ma robić, ona robi, trzeba przyznać, że jest bardzo staranna, chociaż pozostawia za sobą zgliszcza.
      Syn ma niecałe 1,5 roku, więc jeszcze nic, chociaż muszę uważać, żeby nie przespać sprawy, bo córka pierwszy raz kroiła ze mną warzywa na sałatkę, kiedy miała 3 lata.
      • oqoq74 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:13
        Dziwisz się córce? Jak jak wchodzę do kuchni po tym jak mąż gotował, to jestem bliska zawałutongue_out Dobrze, że sam też sprząta.
        • asia_i_p Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:55
          No nie dziwię, zwłaszcza, że ja też do zupełnie niedawna robiłam taki bajzel - jeszcze tak z 10 lat temu. Tym niemniej mam ochotę wrzeszczeć "Łaaaaa . . .", bo nawet jak jej powiem "Sprzątnij", to to nie będzie to, co było przedtem. Przeoczy całą masę rzeczy i albo muszę cierpliwie pokazywać palcem, albo macham ręką i dopieszczam sama. wink
          • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:13
            > jeszcze tak z 10 lat temu.

            Ja też to jeszcze pamiętam. Utrzymywanie stanowiska pracy w porządku to też sztuka gotowania smile
            • oqoq74 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 13:13
              Ja sprzątam przy gotowaniu na bieżąco, nie lubię jak mi się wszystko gromadzi.
              • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 13:41
                Ja też, ale to przyszło samo, nie wiem nawet kiedy. Z początku tak nie było, piętrzyłam kupę garnków, miseczek etc. A teraz, jak skończę, to zostaje garnek na kuchence i czysty blat. Samo się tak porobiło.
    • dorotanagazecie12 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:08
      naturalnie
      nic gorszego niż wychowanie synów na takich, co siedzą na kanapie przed tv i czekają aż matka/żona poda talerz przed nos
      najstarszy ma 20 lat , średni 18, najmłodszy 10 - i narazie tylko najmłodszy ma dyspensę ( do czasu)
    • ophelia78 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:18
      Nie. Chociaż wiem, ze powinnam...
      NIENAWIDZĘ gotować... Młody obiady je w szkole, ja również w pracy. Po powrocie zawsze mamy coś na ciepło, ale zazwyczaj proste dania jednogarnkowe, na pewno nie zupa i drugie plus deser smile Czasem Młody sam prosi, że by chciał, zebysmy coś razem zrobili... No to robimy, choć ja z tego frajdy nie mam zadnej. Zamiast piec ciasto, wolę iść do cukierni i je kupić, a zaoszczędzony czas przeznaczyć na spacer.
      Na sczęście na hasło "ugotujmy/upieczmy coś" babcia zawsze jest chetna smile
    • zuleyka.z.talgaru Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:18
      Wiadomo. Syn lat 7 potrafi zrobić kanapki, naleśniki, jajecznicę, kotleta, pomaga też przy pieczeniu ciast jeśli akurat ma ochotę, kroi warzywa na sałatki itp.
    • solejrolia Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:20
      ja też bardzo wcześnie zaczęłam gotować dla mojej rodziny obiady, połowa podstawówki jak nic, i sprawiało mi to frajdę, i lubię gotować, piec.
      tymczasem moja starsza siostra nie była w żaden sposób wdrażana czy uczona gotowania- mama nie miała cierpliwości do jej "gotowania", i dlatego ja sie nauczyłam, a siostra po dziś dzień nie potrafi, i nie gotuje WCALE (i tak, ma gosposię)


      a moją córkę próbuję uczyć i idzie oporniesad
      na szczęście , w przeciwieństwie do mojej mamy, cierpliwość to ja mam i ciągle probuję angażować ją w kuchni. i jak zarządzę coś drobnego do zrobienia: przyniesienie warzyw z ogródka, czy słoika ze spiżarki, oskubanie jajek, obranie ziemniaków, ogórka, czy starcie na tarce marchewki- to nie jest kłopot, to czynność mechaniczna, więc córka wykonuje to bez słowa sprzeciwu.
      ale jak proszę o znalezienie np. majeranku i doprawienie zupy, to jest problem, miganie się od tego zajęcia, dyskusja, na którą nie warto tracić czasu i nerwówuncertain
      jak twierdzi moja córka, nienawidzi kuchni, gotowania i wszystkiego co się z tym wiążeuncertain
      na szczęście z głodu nie umrzesmile bo od maleńkości wie gdzie jest lodówka- potrafi znaleźć zupę, nalać do miseczki i odgrzać w mikrofali, kiełbasę czy parówkę tez odgrzeje, tosty - zrobi, albo w razie głodu weźmie płatki z mlekiem, albo suchą bułkę (lubi suche bułki).
      ostatnio cały dzień była sama w domu to odgrzała w piekarniku pizzę (zafoliowanego gotowca z biedronki) wink oczywiście dokładnie ją poinstruowałam jak ma włączyć piekarnik, bo to nasze cudo robi różne figle, i trzeba umieć go włączyć, niemniej - poradziła sobie.
      • solejrolia Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:22
        a raz zrobiłam tak, ze napisałam karteczkę "zrób obiad", zostawiłam pieniadze i ulotkę do naszej miejscowej pizzerii- zamówiła dla całej rodziny, akurat przyjechaliśmy z pracy jak nakładała na talerze
        big_grin
    • aagnes Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:26
      Moja corka bardzo chetnie pomagalaby w robieniu jedzenia, ale ja nie pozwalam, nie mam na to czasu ani ochoty sprzatac balaganu 100 razy wiekszego niz takiego ktory generuje ja robiac cokolwiek w kuchni, poza wielkim dzwonem jak robimy akcje rodem z reklam margaryny: wspolne pieczenie czy inne wyglupy w kuchni. nie pozwalam natomiast nic robic przy gorących garach - ma zakazane i koniec dyskusji.

      poza tym rozdzielmy dwie rzeczy: zrobienie kanapek, czy obranie kartofli to nie zadna nauka gotowania tylko - powiedzmy - pomoc w obowiazkach, ew po prostu zrobienie sobie czy komus czegos do zjedzenia, jak jest glodny. nauka gotowania to cala ta czarna magia, ktorej u mnie corka sie nie nauczy. ja po prostu przygotowuje cos do zjedzenia, a nie gotuje przez wielkie G.
      chociaz powtarzam jej zawsze, ze z calego serca jej zycze, zeby nie musiala gotowac, zeby stac ja bylo na kogos kto jej ugotuje i nigdy nie dala sie zagonic w gary.
      • solejrolia Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:40
        >chociaz powtarzam jej zawsze, ze z calego serca jej zycze, zeby nie musiala gotowac, zeby stac ja bylo na kogos kto jej ugotuje i nigdy nie dala sie zagonic w gary.

        jak patrzę na moją starszą siostrę (a stać ją na niegotowanie) to myslę sobie, ze to jednak jest kalectwo nie potrafić, tak nic a nic ugotować. bo ona zawsze jest zdana na kogoś.
        to juz bardziej "gramotni" są szwagier i ich dzieciaki. starszy do tego stopnia ubolewa nad faktem niegotowania mamuśki, ze przeszedł do mnie po wytyczne, bo zamierza zrobić ogórki kiszone, takie własne. dla mnie to nic takiego podzielić się moim doświadczeniem z siostrzeńcem, natomiast jemu było trochę głupio, że znają wszystkie bary i kebabownie w okolicy, a w ich domu takich prostych, normalnych rzeczy nie ma, nie robi się, jak ogórki kiszone.
        chyba, ze gosposia zrobi. ale jak nie zrobi, to nie ma.
        • aagnes Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 10:06
          kalectwo nie kalectwo - najwazniejsze to nie miec przymusu gotowania "w głowie". ja niestety gotuje doskonale jak juz sie za to zabieram - ale podjelam decyzje, ze nie bede tego robila, kiedys sie zmuszalam - teraz postanowilam, ze koniec z tym.
          moja corka ma wiedziec, ze gotowanie to nie jest domena kobiet - faceci wyposazeni w dwie rece moga tak samo robic jedzenie dla calej rodziny. dla mnie sytuacja jak wyżej: ubolewanie dziecka nad tym, ze matka nie gotuje jest niedopuszczalna, tzn ubolewac sobie moze do upojenia, ale matka moze co najwyzej kupic mu ksiazke kucharską i fartuch.
          • oqoq74 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 10:28
            Mam wrażenie, że za dużo ideologii w Twoim podejściu.
            Ja mam syna i uczę go gotować. Mąż jak jest w domu też gotuje, nie ma z tym problemu.
          • solejrolia Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:18
            >dla mnie sytuacja jak wyżej: ubolewanie dziecka nad tym, ze matka nie gotuje jest niedopuszczalna, tzn ubolewac sobie moze do upojenia, ale matka moze co najwyzej kupic mu ksiazke kucharską i fartuch.

            a może raczej ubolewanie, że jak nie kupią, to nie mają.
            oczywiście, mogą kupić w biedronce te cholerne ogórki, sa w torebkach,a nawet w wiaderkach. mają gosposie też może zrobić.
            ale to nie o to chodzi.
            tak samo z obiadem, jest gosposia, jak nie ma zrobione przez gosposię to idą na miasto,zamawiają gotowce, albo zrobić coś któryś z synów, albo szwagier. (głodni nie chodzą) ale nie matka. nie. matka nie. nie potrafi i ma zero chęci.
            rozumiesz, chodzi o to podejście, takie wręcz przegiecie w drugą stronę.
            i nawet twoja postawa "matka moze co najwyzej kupic mu ksiazke kucharską i fartuch" jest zgoła inna niż siostry, ta raczej powiedziałaby: "chce ci sie babrać?" albo "że też ci się chciało"
      • oqoq74 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 10:02
        Lubię gotować i dla mnie nie jest to "wpędzenie w gary" a zupełnie naturalna czynność. W życiu różnie się układa i warto umieć różne rzeczy, bo nie zawsze ktoś za nas coś zrobi.
        • solejrolia Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:02
          dokładnie tak.
          dla mnie również gotowanie to normalna czynność, a że lubię, to już w ogóle (jakie wpędzenie w gary?! bez przesady).
          i warto umieć różne rzeczy robić, bo w życiu różnie się układa.
          poza tym lubię być niezależna. od początku wychowywano mnie na samodzielną osobę, taką, która ma sobie w życiu poradzić. byłabym totalnie nieszczęśliwa gdybym w kwestii jedzenia, gotowania zawsze musiała być zdana na kogoś.
      • falka_85 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:03
        "poza tym rozdzielmy dwie rzeczy: zrobienie kanapek, czy obranie kartofli to nie zadna nauka gotowania tylko - powiedzmy - pomoc w obowiazkach, ew po prostu zrobienie sobie czy komus czegos do zjedzenia, jak jest glodny. nauka gotowania to cala ta czarna magia, ktorej u mnie corka sie nie nauczy. ja po prostu przygotowuje cos do zjedzenia, a nie gotuje przez wielkie G."

        Ale ideologię dorabiasz z tą czarną magią i wielkim G. Jakoś nigdy nie odprawiałam w kuchni żadnych magicznych rytuałów big_grin A nauka obierania ziemniaków itd. to jak najbardziej nauka gotowania. Od czegoś przecież trzeba zacząć. W uczeniu dziecka podstawowych domowych czynności nie chodzi przecież, żeby zrobić z niego połączenie Karola Okrasy, perfekcyjnej pani domu, zawodowego elektryka, hydraulika i kafelkarza tylko żeby nie reagowało przerażeniem na niewinnej buzi jak w przepisie znalezionym w internecie pojawi się "oddzielić żółtko od białka".
        • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:17
          > zrobić z niego połączenie Karola Okrasy

          Jestem pewna, że Karol Okrasa umie obrać ziemniaki smile
          Gotowanie to między innymi opanowanie szeregu technik kuchennych, łatwiejszych i trudniejszych. To tak jak litery alfabetu. Obieranie, skrobanie, szatkowanie, mieszanie, tarcie - do tego najzwyczajniej w świecie trzeba wprawy, czasem też mięśni, bez których gotowanie zwyczajnie męczy.
          • falka_85 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:41
            Myślę, że Karol Okrasa umie nieco więcej niż obrać ziemniaki i właśnie o to "nieco więcej" mi się rozchodziło, tzn. o to, że przeciętny szary zjadacz chleba nie musi gotować jak szef kuchni. Czasami oglądam taki program Okrasa łamie przepisy czy jakoś tak i uwielbiam patrzeć jak gość coś kroi, cebulę, marchewkę, sama tak nie umiem i zawsze mu zazdraszczam wink
            Co do reszty wypowiedzi to się całkowicie zgadzam, to mniej więcej miałam na myśli. Jeżeli obranie czy pokrojenie jest wielkim wysiłkiem, bo nie wiadomo jak się za to zabrać, bo brakuje wprawy i wszystko bardzo długo trwa, to nie ma bazy dla bardziej zaawansowanych czynności.
            • szarsz Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 12:56
              > oglądam taki program Okrasa łamie przepisy czy jakoś tak

              Ja bardzo lubię patrzeć na jego entuzjazm. lubię dbałość o szczegóły i taką świadomość, co i po co robi. No lubię go, najbardziej ze wszystkich rodzimych kucharzy celebrytów. Fakt, że konkurencji nie ma zbyt wielkiej - imho jest jak Adam Małysz na mistrzostwach Polski w szczycie formy big_grin
        • mgla_jedwabna Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 13:14
          Umiejętnośc gotowania w domu rodzinnym, nie w restauracji, polega właśnie na tym, by sprawnie obrac ziemniaki, w porę zamieszac w zupie, zacząc tłuc kotlety, gdy woda na kaszę jest dopiero letnia, a nie gdy kasza już kipi, wpaśc na pomysł wkrojenia pomidora do gotowej mieszanki sałat i wymieszania tego z oliwą, by były witaminki na obiad itd. Oraz na robieniu tego wszystkiego tak, by nie zostawic pobojowiska, czyli skroiłeś pomidora - opłucz deskę, kasza wykipiała - wytrzyj, tych skorupek po jajkach też nikt za ciebie nie wyrzuci, nie jesteś mistrzem patelni, który ma od tego kuchcików i personel zmywaka.

          Jak już ktoś ma takie umiejętności (zachowanie czystości, rozplanowanie czynności, kreatywne wykorzystanie składników), to piętrowy tort albo obiad z trzech dań na dziesięc osób mu nie straszny. Nawet jeśli robi je z przepisów z książki kucharskiej.
          • ola_dom Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 13:17
            mgla_jedwabna napisała:

            > Umiejętnośc gotowania w domu rodzinnym, nie w restauracji, polega właśnie na tym,

            Ale umiejętność gotowania w knajpie polega dokładnie na tym samym - timing i porządek na stanowisku smile
    • koralik12 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:27
      Młodszy syn (6 lat) potrafi sobie zrobić kanapki. Starszy 11 lat obsługuje jeszcze kuchenkę i piekarnik więc oprócz kanapek jest w stanie sobie jeszcze upiec paluszki rybne (bardzo lubi), frytki, ugotować jajka czy podgrzać parówki. To na razie wystarcza.
    • jatojagodnik Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:27
      Oboje - syn 13 lat i córka 11 lat - są intensywnie wdrażani, i oboje to uwielbiają. Prostsze rzeczy gotują sami, bardziej skomplikowane z przepisu lub pod moja komendą. Banalne naleśniki lub jajecznicę, ale i bigos, i paprykę faszerowaną, kotlety mielone, różne sałatki, tosty, ciasta.
    • agni71 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:31
      Wdrażam dzieci, ale nie ma u nas takiej motywacji, że maja przygotowac obiad strudzonym rodzicom wracającym z pracy, bo ja nie pracuję. Na razie więc od przypadku do przypadku uczę poszczególnych czynności, typu obieranie, krojenie itp., czasem zaglębiając się bardziej w typowe GOTOWANIE.
    • pade Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:32
      Może nie tyle uczę, co udzielam wskazówek. Za swoją zasługę poczytuję zezwalanie na wszelakie eksperymentysmile Dzięki temu nie mają wstrętu do kuchni. Więcej pieką niż gotują, ale na wszystko przyjdzie czas.
      Aha, zmuszam do sprzątania po sobie.
    • swiezynka77 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:37
      tak (mimo że jestem leniem i w tygodniu nie gotuję obiadów)
      synowie lat 9 i 12 umieją ugotować makaron, jajko, zrobić omlet. starszy jeszcze obierze i ugotuje ziemniaki.
    • lola211 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:37
      Gdybysmy jadali ziemniaki kotlet i surówka to córka moglaby te ziemniaki obierac.Ale tak nie jadamy i dlatego musi czekac az ja wróce i zrobie.Wowczas pomaga mi przygotowujac skladniki- obiera, sieka, itd.
      Gdy byla na wakacje sama w domu potrafila przygotowac sobie cieple posilki, umie czyli.
    • demonii.larua Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 09:46
      Uczycie smile
      Najmłodszy 9 lat, ugotuje sobie budyń, obierze ziemniaki, usmaży jajecznicę itd. starsze potrafią ugotować prosty obiad np. ziemniaki, surówka plus kotlet z dowolnego mięsa. Starsza córka lubi też upiec ciasto od czasu do czasu.
    • koza_w_rajtuzach Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 10:00
      Nie.
      Córka (9 lat) potrafi sobie podgrzać obiad, zawsze robi sos czosnkowy jak jest taka potrzeba, potrafi też samodzielnie zrobić ciastka maślane.
      Większe umiejętności nie są jej potrzebne.
    • kotradykcja Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 10:07
      Powiem jak jest u mnie w domu.
      Dzieci są uczone pomagania w kuchni od najmłodszych lat, co więcej - same się do tego garną.
      Najstarszy mając 10 lat samodzielnie robił śniadania i kolacje. Bywało, że ciężko było przełknąć jego wytwory, ale dzielnie znosiliśmy udzielając wskazówek. W wieku 12 lat samodzielnie przygotowywał śniadania i kolacje dla całej rodziny.
      Mając 12 lat zaczął też robić obiady. Najpierw z naszą pomocą, potem coraz bardziej samodzielnie. W wieku 13 lat miał na koncie kilka potraw, które świetnie przygotowywał, w tym jakieś wymyślne chińszczyzny.
      Młodzieniec z głodu nie zemrze wink
      Średni zaczął pomagać w kuchni jak miał 3 lata. Najbardziej lubi piec ciasta. W wieku 9 lat sam przygotowywał sobie kanapki, obierał ziemniaki do obiadu, itd. Na "poważne" gotowanie jeszcze się nie porwał, ale wszelkie podgrzewanie, jajecznice, naleśniki daje radę.
      Najmłodszy ogranicza się do samodzielnego brania z półek i lodówki tego, na co aktualnie ma ochotę. Do kuchni nie bardzo go ciągnie.
      Wszyscy trzej zajmują się załadowywaniem i rozładowywaniem zmywarki, ja tego nawet nie dotykam. No, chyba, że akurat dzieci w domu nie ma.
      Ogólnie kuchnia jest ulubionym miejscem przebywania naszej rodziny, razem z mężem uwielbiamy gotować i jak widać, na dzieci to przeszło smile
    • thank_you Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 10:14
      Mój syn ma trzy lata i często dzielnie asystuje mi w kuchni. Miesza, przesypuje, waży, kosztuje. Obiera jajka, gdy jest taka potrzeba. wink Kroi banany do swojego koktajlu. Podaje łyżki, widelce, nakrywa do stołu. Nawet jeśli potem mam dwa razy więcej sprzątania, to trudno. Mama mnie odganiała od kuchni (samodzielnie tylko piekłam) i dzięki temu - mając dwadzieścia kilka lat myślałam, że ugotowanie zupy to wyższy stopień wtajemniczenia. wink

      Poza tym cieszy mnie, że Młody wie, jak smakuje produkt w danej fazie obróbki.

      No i zaprasza mnie na obiady ugotowane na swojej kuchni - wtedy zamieniamy się rolami i prosi mnie o np. pokrojenie owoców. wink

      Nie chcę żeby syn miał dwie lewe ręce do gotowania, chciałabym aby nasiąknął atmosferą jedzenia ze świeżych i zdrowych produktów, ale co z tego wyjdzie, to zobaczymy. wink
    • kai_30 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:25
      Tak, mój siedemnastolatek potrafi i lubi gotować, i często robi obiad dla całej rodziny. Najczęściej wtedy, kiedy on ma wolne albo kończy szkołę dość wcześnie, a ja wracam z pracy późno. Robi wszystko od A do Z, łącznie z planowaniem i robieniem zakupów. Piętnastolatek z kolei ogranicza się do prostych potraw - jakieś tosty, makarony, kisielki. Prace pomocnicze w kuchni wykonuje, jeśli poproszę, podobnie jak sześciolatek, który uwielbia obierać ziemniaki na przykład smile

      Dla odmiany mój mąż nie gotuje wcale, w razie absolutnej konieczności zapewniania rodzinie posiłków przez dłuższy czas pewnie zamówiłby jakiś abonament w osiedlowym barze albo pizzerii (ale takiej konieczności nie ma, bo obiad codziennie gotuję ja, a jeśli nie mogę, to najstarszy). Raz kiedyś coś mu się zdarzy ugotować - potrafi przygotować proste potrawy typu naleśniki, jajecznica, chili con carne i inne spaghetti (czyli jest na poziomie piętnastolatka mniej więcej tongue_out).
    • mikams75 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:34
      7-latka nie gotuje, pomaga chetnie ale i tak wole sama zrobic, bo szybciej.
    • kocianna Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:45
      Moja 10-latka zupełnie spokojnie (pod warunkiem, że ma dostęp do internetu) jest w stanie przygotować dowolny posiłek ze zrobieniem zakupów włącznie. Uznałam jednak, że to trochę nie teges, żeby dziecko codziennie gotowało dla matki, i muffinki na cały tydzień i zupę na następny dzień szykuję wieczorem sama, zwłaszcza, że inaczej zobaczę jej ulubione, a dość tuczące potrawy - smażone kartofelki, pierogi z serem, makaron carbonara, racuchy i tak dalej...
    • hemp_plant Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 11:51
      uczę, syna big_grin
      córka musi poczekać big_grin
      z tym, że my ziemniakow nie jadamy smile
      ach, niestety młodzi wolą pieć, i wcale im się nie dziwię big_grin
      • najma78 Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 14:30
        Tak, pomagaja oboje a corka juz potrafi gotowac i robi np obiady w weekend. Potrafi tez piec. Syn robi duzo z nia.
    • ashraf Re: Uczycie dzieci gotować? 08.09.15, 14:49
      2,5 latek na razie pomaga, w zasadzie za każdym razem angażuję go do mieszania, krojenia, dosypywania itd. To fajna zabawa, a przy okazji nauka, że jedzenie nie spływa na talerz na różowej chmurce, tylko trzeba je przygotować (oraz że to nie męczarnia). Teściowie wychowali dwóch synów do pełnej samodzielności, od malucha sporo wym.gali, zresztą nie tylko w kwestii gotowania czy utrzymania porządku, efekty widać dzisiaj. Zarówno męża jak i jego brata nie trzeba wychowywać, zaganiać do kuchni podstępem czy przekonywać, że jak jest wcześniej w domu, to on gotuje i że to równie męska, jak i kobieca praca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka