Dodaj do ulubionych

Wiara i dzieci.

19.09.15, 06:45
Od pewnego czasu nurtuje mnie pewna myśl. Chciałabym wiedzieć co sądzi na ten temat emama.
W przedszkolu mojego dziecka zaczęły się lekcje religii. Zgodę podpisałam, ale mam bałagan w głowie. Ja również za czasów szkolnych na ta religię chodziłam. Nikt jednak nie przekazał mi tego w ten sposób, abym znała odpowiedź na każde pytanie. W domu rodzinnym raczej się nie praktykowało. Ten obowiązek był zrzucony na szkołę.Nie chcę tego powielać. Moja wiara nie jest zbyt silna, tzn wiem ,że coś tam jest, ale nie zapieram się, że jedna religia jest lepsza od drugiej. Religie to dla mnie legendy, bajki i nie ma co się bić o to która wiara jest lepsza czy prawdziwsza. W tv widać szaleńców przekonanych,że ich religia jest ichniejsza, zabijających innych ludzi.
Chodź zazdroszczę trochę ludziom którzy są bardzo wierzący i są święcie przekonani o swoich racjach.
Sama nie jestem w stanie przekazać swojemu dziecku takiej prawdziwej wiary w Boga, płynącej prosto z serca.Z drugiej strony nie chciałabym odbierać mu tej możliwości oparcia w trudnych chwilach. Wiadomo, jak trwoga to do Boga.
Możecie wypowiedzieć się na ten temat, proszę.
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 07:02
      "Moja wiara nie jest zbyt silna, tzn wiem ,że coś tam jest "
      Wiesz? Wiedza opiera się na dowodach. Masz jakiś?

      "Chodź zazdroszczę trochę ludziom którzy są bardzo wierzący i są święcie przekonani o swoich racjach."
      CHOĆ! Zazdrościsz ludziom, którzy mają klapki na oczach i do tego wąski horyzont?

      "Z drugiej strony nie chciałabym odbierać mu tej możliwości oparcia w trudnych chwilach"
      Wymyslony byt mieszkający w niebie daje takie samo oparcie jak piasek na który postawiono bez fundamentów. Prawdziwe oparcie znajdzie w lojalnych ludziach oraz swoich cechach takich twardość, odporność psychiczna, umiejętność radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach. Do tego dochodzi wiedza oraz konkretne umięjętności. To są fundamenty.
      "Wiadomo, jak trwoga to do Boga."
      Gdzie był ten bóg jak miliony trwóg jechały w bydlęcych wagonach do obozow zagłady? Jak epidemia hiszpanki wybiła niemal 100 milionów ludzi? Gdzie jest ten bóg jak dziecko dostaje białaczzki? Gdzie był ten bóg kiedy ksiadz gil i biskup wesolowski gwałcili dzieci? Gdzie był bóg kiedy siostra bernadetta i jej koleżanki znęcały się nad dziecmi?
      • kozica111 Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 07:15
        Zacznij od przeczytania Biblii, możecie kupić Biblie dla dzieci i czytać sobie razem wieczorem.
        • krejzimama Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 07:33
          Niech zacznie od tego.

          "Obróciwszy się więc i spojrzawszy na nich, przeklął ich w imię Pana. Wtedy wyszły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały z nich czterdzieści dwoje dzieci" (2Krl.2:23-24)."
          • kozica111 Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 07:39
            Bardzo intrygujący fragment, dzięki Krejzi smile gdybym nie czytała Biblii na pewno byś mnie zachęciła tym sposobem, choć pewnie nie była to twoja intencja smile

            Jeśli autorko od tego zaczniesz to zapoznaj sie tez z interpretacja oraz rożnym znaczeniem w zależności od przekładu wink
            • krejzimama Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 08:43
              Rozrywanie dzieci przez zwierzęta jest bardzo intrygujące.

              Podobnie jak ukamieniowanie czlowieka za to, że zbierał sobie drewno.
              "Księga Liczb 15:32-36
              Gdy Izraelici przebywali na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu. Wtedy przyprowadzili go ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, do Mojżesza, Aarona i całego zgromadzenia. Zatrzymali go pod strażą, bo jeszcze nie zapadło postanowienie, co z nim należy uczynić. Pan zaś rzekł do Mojżesza: «Człowiek ten musi umrzeć - cała społeczność ma go poza obozem ukamienować». Wyprowadziło go więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamienowało według rozkazu, jaki wydał Pan Mojżeszowi."
              • plater-2 męcząca podróż ku zbawieniu 19.09.15, 11:57
                Biblia nie jest ani podręcznym katechizmem, ani podrecznikiem teologii moralnej lub savoir-vivre'u, ani zbiorkiem budujacych zywotów świętych, ani podrecznikiem historii lecz ksiega przedstawiajaca w rozmaity sposób historię Objawienia Bożego, które stopniowo dokonuje się w świecie.

                Męcząca podróż...
                • krejzimama Re: męcząca podróż ku zbawieniu 19.09.15, 13:49
                  Więcej z rzeczywistością ma Władca Pierścieni niż ten zbiór mitów i opowiadań azjatyckich pustynnych ludów sprzed tysięcy lat.
                • kolter Re: męcząca podróż ku zbawieniu 19.09.15, 14:08
                  plater-2 napisała:

                  > Biblia nie jest ani podręcznym katechizmem, ani podrecznikiem teologii moralne j lub savoir-vivre'u, ani zbiorkiem budujacych zywotów świętych, ani podrecznikiem historii lecz ksiega przedstawiajaca w rozmaity sposób historię Objawienia Bożego, które stopniowo dokonuje się w świecie.
                  >
                  > Męcząca podróż...

                  prawie wszystko co postawiłaś na nie jest w biblii ,dlatego jest to dla ciebie męczone bo nie masz pojęcia o zwartości biblii

                  jest tam historia narodu żydowskiego
                  jest nauka jak ma sie zachowywać człowiek wierzący
                  jest tam opis męczeństwa tych prawdziwych świętych a nie tych waszych
                  ITD... ale to wiedza nie dla tych ktorzy czytając brewiarz myśleli ze to biblia
            • kolter Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 09:12
              kozica111 napisała:

              > Bardzo intrygujący fragment, dzięki Krejzi smile gdybym nie czytała Biblii na pewn
              > o byś mnie zachęciła tym sposobem, choć pewnie nie była to twoja intencja smile
              > Jeśli autorko od tego zaczniesz to zapoznaj sie tez z interpretacja oraz rożnym
              > znaczeniem w zależności od przekładu wink

              jakbyś nie kombinowała zawsze wyjdzie ze tzw prorok boży wściekł sie na dzieci tylko za to ze go łyskiem przezywały smile)
        • kolter Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 09:10
          kozica111 napisała:

          > Zacznij od przeczytania Biblii, możecie kupić Biblie dla dzieci i czytać sobie razem wieczorem.

          nie rób skandalu , ty jej nie znasz i nie rozumiesz , a chcesz zeby dziecku mozg tak zaśmiecano ....
    • la_mujer75 Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 08:23
      Po co chcesz przekonać dzieci do czegoś, w co sama nie do końca wierzysz ? W ogóle tego nie rozumiem. I nie widzę sensu .
      Chcesz im zapewnić poczucie bezpieczeństwa w postaci wiary ? Myślisz, że to pomoże gdyby w ich życiu zaczęło się dziać coś złego ? Śmiem wątpić. "Najmocniejsi" w wierze potrafią odchodzić od boga, gdy dotyka ich nieszczęście.
      Gdy byłam mała bardzo mocno wierzyłam. I długo nie widziałam, że moi rodzice posyłali mnie na religię i do kościoła, bo sami tak byli wychowani, a nie dlatego, że byli wierzący. Do tego był to początek lata 80-dziesiątych, czyli była to ich również forma sprzeciwu wobec ustroju. A że zawsze byli (i są ) uczciwi, szlachetni itd, więc nie robili nigdy niczego, co nie byłoby zgodne z wartościami, które wpajano mi na religii. Żadnego dysonansu jako dziecko nie widziałam. I tak sobie tkwiłam w wierze o dobrym i sprawiedliwym bogu, który nagradza dobrych, a karze złych itd, itd.
      Gdy miałam 10 lat, moja ukochana Babcia umarła , po roku ciężkiej choroby. I wiesz mi, że bóg nie był dla mnie wtedy pocieszeniem. Od tego momentu zaczął się mój powolny i bolesny proces odchodzenia od wiary. Byłam dzieckiem mocno oczytanym i akurat wtedy trafiłam na literaturę związaną z II wojną światową , co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie chcę wierzyć w boga, który pozwala na takie rzeczy. I zła byłam na rodziców, że wpajali mi wiarę w coś, co jest nieprawdą (dla mnie i dla nich) i tylko trzymali mnie w świecie złudzeń.
      Swoim dzieciom chciałam tego zaoszczędzić. Ale gdy Starszy miał 3 latka, zaczęłam z nim czytać Biblię (wydanie dla dzieci), co by orientował się. Już na samym początku ( po ofiarach z synach, po potopie) , dziecko zadało mi takie pytanie : " Mówiłaś, że ten bóg to taki tata? Co to za tata, który ciągle karze te swoje dzieci ? Nie lubię tego taty . To nie dobry tata. Dobry tata nie pozwoli, aby dzieci się krzywdziły". Miał 3 lata i doszedł do takich wniosków. Ja miałam 10 gdy to zaczęłam dostrzegać, a jakieś 14-15 jak przestały mną targać różne wątpliwości. Proces wychodzenia z wiary jest bolesny.
      Zastanów się, czy na pewno chcesz to zafundować swoim dzieciom ...

      • la_mujer75 Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 08:29
        I jak 3 lata temu myślałam, że może moje dzieciaki (wówczas 4,5 i 8 lat) stracą matkę, to wiesz mi, że nie szukałam pocieszenia w bogu, nie nawróciłam się i nie modliłam się abym ozdrowiała, bo osierocę małe dzieci, ktore mnie tak bardzo potrzebują.
    • kolter Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 09:07
      fajny-zuzia napisała:
      > W przedszkolu mojego dziecka zaczęły się lekcje religii. Zgodę podpisałam, ale
      > mam bałagan w głowie. Ja również za czasów szkolnych na ta religię chodziłam.

      trza sobie było najpierw bałagan poukładać i zapisać lub nie,byle nie na szybko na kolanie ale po przemyśleniu

      > Nikt jednak nie przekazał mi tego w ten sposób, abym znała odpowiedź na każde pytanie.

      nie przejmuj sie katecheta tez nie zna

      >W domu rodzinnym raczej się nie praktykowało. Ten obowiązek był zrzucon y na szkołę.Nie chcę tego powielać. Moja wiara nie jest zbyt silna, tzn wiem ,że coś tam jest, ale nie zapieram się, że jedna religia jest lepsza od drugiej.

      no to po choinke dziecku mozg zaśmiecasz tymi bzdetami ?? strach przed wykluczeniem ??

      W tv widać szaleńców przekonanych,że ich religia jest ichniejsza, zabijających innych ludzi.
      > Chodź zazdroszczę trochę ludziom którzy są bardzo wierzący i są święcie przekonani o swoich racjach.

      zazdrościsz komuś z wypranym mózgiem smile)

      > Sama nie jestem w stanie przekazać swojemu dziecku takiej prawdziwej wiary w Boga, płynącej prosto z serca.

      tym bardziej ze katolicyzm takiego czegoś nie umie przekazać smile) wiara w cuda klechy przy ołtarzu to podstawa tego zabobonu..

      >Z drugiej strony nie chciałabym odbierać mu tej możliwości oparcia w trudnych chwilach.

      to naucz dziecka prostej prawdy ; umiesz liczyć, licz na siebie

      Wiadomo, jak trwoga to do Boga.
      > Możecie wypowiedzieć się na ten temat, proszę.

      trwoga spowodowana nieodwracalnymi startami poprzez zaszczepienie dziecku zabobonnej wiary w jakiegoś latającego w kosmosie ducha...
      • kotradykcja Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 09:29
        > trza sobie było najpierw bałagan poukładać i zapisać lub nie,byle nie na szybko
        > na kolanie ale po przemyśleniu

        Zgadzam się w 100 %.
        • kolter Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 09:41
          kotradykcja napisał(a):

          > > trza sobie było najpierw bałagan poukładać i zapisać lub nie,byle nie na
          > szybko na kolanie ale po przemyśleniu
          >
          > Zgadzam się w 100 %.

          niestety tutaj najprawdopodobniej zadziała zasada "co ludzie powiedzą"
    • klubgogo Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 10:08
      Jestem niewierząca, mąż sam nie wie, czy wierzy, dziecko więc na religię nie chodzi. Wie natomiast, że są ludzie wierzący, a bóg ma wiele imion, że nie tylko krk jest na świecie.
    • zona_mi Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 10:30
      Jestem wierząca, ale nie znam odpowiedzi na wiele pytań.
      Wiara pomagała mi w trudnych momentach, dotyczących zarówno życia jak i śmierci, mnie to akurat krzepiło.
      Ale
      nie wyobrażam sobie utwierdzać dzieci w wierze - w cokolwiek - do czego sama nie jestem do końca przekonana. po co miałabym to robić?
      Nie przypominam sobie sytuacji, w której usiłuję im sprzedać coś, co dla mnie nie jest pewnikiem, choćby tylko w kwestii wiary, a nie wiedzy. To byłoby wbrew mnie.

      Jeśli chcesz, sama poszukaj swojej drogi w wierze, a dopiero potem pracuj z dziećmi, inaczej będziesz niewiarygodna i osiągniesz odwrotny skutek.
    • lauren6 Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 10:59
      Sama nie przekażesz dziecku wiary, tylko pchniesz je w ręce fanatyków religijnych nauczających w szkołach.
      Znam osoby głęboko wierzące i nie widzę w tym nic pociągającego. Harrego Pottera nie obejrzysz, o własne zdrowie trzeba drżeć, bo skutecznej antykoncepcji stosować nie wolno. Nie mówiąc już o tym zniewoleniu, że ktoś inny mówi ci co masz myśleć bądź robić. Nie jest to warte tego - jak to napisałaś - oparcia w trudnych chwilach. Dziecko ma matkę, bądź dla niego oparciem, zamiast pchać je w ręce innych, których intencje nie do końca są dobre.
    • natalie_rushman Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 14:12
      Ale co, oczekujesz, że ktoś przekona Cię do jakiejś opcji?
      Cóż, katolik wierzy, praktykuje i przestrzega przykazań.
      Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz wychowywać dziecko w takim duchu i wszystko będzie proste.
    • ta.z.kolonii Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 15:29
      Jestem niewierząca, niepraktykująca, dzieci nie chrzciłam, na religię nie posłałam (jedno poszło samo, inna historia). Ale też zależało mi na nienarzucaniu światopoglądu - w zwiazku z czym nie mówiłam, co i jak JEST/NIE MA, tylko wyjaśniałam, że ludzie mają różne zapatrywania, że są głęboko wierzący i głęboko niewierzący, ale dowodów na prawdziwość swojej wersji nie ma ani żadne wyznanie, ani żadna religia, ani żaden kierunek filozoficzny.
      • krejzimama Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 15:40
        Tak na logikę? Jakie dowody ma przedstawić człowiek niewierzący?
        Dopóki istenienie boga nie zostanie udowodnione to prawdą jest jest twierdzenie, że go nie ma.
      • 1matka-polka Re: Wiara i dzieci. 19.09.15, 16:16
        Według współczesnej logiki - ciężar dowodu spoczywa na osobie, która wygłasza daną tezę. Ale może kiedyś logika wyewoluuje na jakiś wyższy poziom...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka