Dodaj do ulubionych

Zupa z robalem

25.09.15, 21:10
Jakiś czas temu znalazlam fajny bar, specjalizujący sie w zupach.
Zupy przepyszne. Ma to znaczenie dla dalszej części opowieści wink

Próbowałam przeróżnych , fikuśnych jak krem z pietruszki z gruszka, czy klasycznych jak gulaszowa.

Szczególnie zachwycił mnie krem z dyni z imbirem. Zachwycił pomimo tego, ze dyni nie lubię!

Tak sobie kiedyś zajadamy z szanownym małżonkiem te dyniowa, przyznamy- byliśmy tak głodni ze z pojemników wprost. To istotne.
Az tu nagle on rzecze "o, robal". Przyjrzałem sie swojej i rowniez dostrzegłam nieduże, centymetrowe żyjątko. Glistka taka, znaczy. Na brzegu pojemnika.
Dzwonię do pana od zup i mowię : wylejcie może, bo robale w zupę. Na dowód-przesłałam zdjęcia. Afery żadnej nie miałam zamiaru robić, bo-jak już pisalam- zupy pyszne a lokalu sie przyczepić ńie mogłam. Jakoś tak ten robal nie zrobił na mnie wrażenia, zupę wylalismy i tyle.

Pan osłupiał, przeprosił, pokajał sie.

Tydzień pózniej znów wzięłam u nich obiad, w ramach rekompensaty dostałam za darmo pojemnik dniowej. Z przeprosinami, z opowieścią że to wina pojemników, ze zgłosili itd. Luzik. Ja sie tylko pająków boje, afery robić nie zamierzałam.

W domu otwieram pojemnik...i znowu robal.

Wysłałam zdjęcie, nadal nie robiąc afery. Postanowiłam sobie tylko tej dyni więcej nie brać.
No jakoś tak właściciele (pani i syn) sympatie wzbudzali.
Zadzwoniła pani matka-właścicielka, kajając sie. Acz jakoś tak w trakcie rozmowy (gdzie ja zapewniłam, ze w sumie to uważam ze sie zdarza i afery robić nie będę) jakoś tak sie pani coś wymsknęło. Cos, z czego ja wysnulam wniosek, ze oni chyba uważają ze ten robal to u mnie wlazł... Bo nikt inny nigdy nic nie widział, a oni przez sito (!) przelali nic nie znaleźli. Ale to była tylko taka myśl. A pani sie kajala, a ja zapewniałam, ze afery robić nie zamierzam (bo zupy pyszne mimo wkładki mięsnej, a mnie sie nie chciało z kubkiem zupy do sanepidu jeździć.).

No a dziś (tydzień pózniej) wjechałem tam po zupę (cieżko mnie zrazić...), zupę dostałam ale oni urządzili taki cyrk z komisyjnym zamykaniem pojemników przy mnie, i jakoś te sugestie ze te robale sama tam wsadzam, i jakoś tak jak histeryczkę mnie potraktowali.

I tak oto robale w zupie nie zraziły klienta, uczyniła to za to matka właściciela wink

I teraz właśnie jak histeryczka stwierdziłam, ze moja noga tam więcej nie postanie ;D

To, taka anegdota przed weekendem....
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:24
      Twarda jesteś smile ja bym po pierwszym razie straciła apetyt na długo smile
      To bardzo dziwna historia, bo nie słyszałam, aby dynię atakowały robale. Gdyby to była kalafiorowa, to bym zrozumiała smile one musiały wleźć z zewnątrz, po ugotowaniu. Ciekawe, skąd smile
      • memphis90 Re: Zupa z robalem 28.09.15, 23:52
        Glizdy moli spożywczych z przypraw i innych takich....
    • peonka Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:24
      No i to bym im powiedziała. Ze zgłosiłas z troski o nich i ich reputację, a ich podejście cie obraża. I że robaka wybaczasz, ale robienia z ciebie oszustki nie, i że z nastepnego robaka będą się tłumaczyć sanepidowi.

      A poza tym, no twarda jesteś...żeby 2 razy dostać robaka i iść po jeszcze? Chyba żadna pyszność zupy by mnie nie przekonała.
      • mia_siochi Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:35
        Powiedziałam im. I nawet chyba trochę drzwiami trzasnęłam, acz kulturalnie ;D
    • fomica Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:34
      Raz w życiu znalazłam "robaka" w zupie, zresztą własnoręcznie ugotowanej. Gąsienica okazała się byc młodym molem spożywczym który trafił tam (oraz jego koledzy) wraz z sypnięta do zupy kaszą. Co ciekawe, gotowałam zupe na dwa dni i znalezisko zostało odkryte dopiero drugiego smile Pierwszego porcja zupy poszła bez żadnych podejrzeń.
      Od tamtej pory dokładnie przeglądam i płuczę po kilka razy wszelkie kasze, ryże, wszystko co ziarniste kupowane w niby hermetycznie zamkniętych paczkach.
      • beata985 Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:40
        ja dzisiaj nabrałam ochoty na pomidorową z ryżem a, że ostatnio u mnie inwazja obcych była to mimo, że ryz juz w garze się gotował postanowiłam resztę przejżeć....pół ślepa już jestem no i znajdz tu robala w ryzu, kiedy wszystko to samo ale uparta, nie odpuściła i ......bingo.....cholera jedna była w tysiącu ziarenek....ehhh...pieski za to mają pyszne danie z ryzu i resztek wedlin....będą mnie kochać.
      • snakelilith Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:41
        Mnie się zdarzyło robale znaleźć w kupnym makaronie. Akurat rurki były, a te robale takie duże i tłuste, ledwo od tych rurek się rozróżniały. Brrrr.....
        • mia_siochi Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:45
          Tamte były szczupłe, taki niecały centymetr wink
      • aquella Re: Zupa z robalem 26.09.15, 11:10
        mole spożywcze w plastikowych woreczkach w których są czasem sprzedawane kasze przegryzają dziurki
    • snakelilith Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:39
      Ono gotują może ze składników bez robali, ale syf mają pewnie w kuchni, jakieś stare opakowania gdzieś leżą, albo w lodówce już baaardzo długo nie sprzątali i te robale włażą do gotowej zupy w nocy. Ja bym tam nie kupowała, bo nie tylko robale możesz złapać.
      • mia_siochi Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:42
        Oni chcieli mi te kuchnie pokazywać.
        • snakelilith Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:45
          E tam pokazywać. W dzień przy świetle i z wierzchu pewnie jeszcze. Pewnie sami by się zdziwili, co tam można znaleźć na podłogach, ścianach i w lodówkach w nocy.
          • mia_siochi Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:46
            Już nie sprawdzę, bo strzeliłem focha wink
        • snakelilith Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:52
          No i skoro sama nie włożyłaś, to robale musiały się w jakiś sposób do zupy dostać w kuchni. Jeżeli w tej zupie nie było żadnych węglowodanowych wkładek typu kasza, czy kluski, to te robale mogą u nich siedzieć w przyprawach. Moja babcia znalazła kiedyś takie tłuste w słoiku ze starą sproszkowaną papryką. Równie dobrze mogą siedzieć w imbirze i podobnych. Bary i restauracje kupują zwykle przyprawy w dużych worach, nie zawsze najwyższej jakości.
          • mia_siochi Re: Zupa z robalem 25.09.15, 22:11
            O właśnie. Coś w tym stylu obstawiam.
            I serio- te dyniowa bym sobie darowała, ale inne bym brała.
            A tak to foch i już.
      • kamunyak Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:59
        > Ono gotują może ze składników bez robali, ale syf mają pewnie w kuchni

        niekoniecznie syf w kuchni, w warzywach robale dosyc często przesiadują, trzeba dokladnie myć.
        ja kiedys dostalam kalafiorowa z robalem, w wazie bo to wczasy były.
        A kiedys, u zaprzyjaźnionej rodziny, jarzynową posypaną koperkiem. Koperek najwyraźniej, kiepsko opłukany bo z mszycami. I o ile jakis obcy odbiad można kwestionować, o tyle od znajomych to nie wiadomo co robic.
      • black.sally Re: Zupa z robalem 26.09.15, 09:08
        snakelilith napisała:

        > Ono gotują może ze składników bez robali, ale syf mają pewnie w kuchni, jakieś
        > stare opakowania gdzieś leżą, albo w lodówce już baaardzo długo nie sprzątali i
        > te robale włażą do gotowej zupy w nocy. Ja bym tam nie kupowała, bo nie tylko
        > robale możesz złapać.
        >

        u mnie w mieście jest taki lokal z pysznym , swojskim jedzeniem.
        Znam właścicieli, bo pracowałam kiedyś blisko.Z kim nie rozmawiałam, którzy tam jedli zachwalają pod niebiosa jedzenie.
        I mam znajomego, który zabiera od nich śmieci. Kuchnie mają w piwnicy.Mówi,że jak chłopaki zabierają śmieci, to worek niosą metr od siebie, że jak zabierają worki ze śmieciami, to się szczury rozbiegają.

        Jadłam tam raz, więcej nie zamierzam.Brrrr.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:49
      A moze to problem z transportem.
      A najlepiej wrzuc zdjecie na forum, to szybko ci rozszyfruja co to za stworzonko
      • mia_siochi Re: Zupa z robalem 25.09.15, 21:56
        Styropianowy pojemnik z wieczkiem. Otworzyłam i był. Do zupy były wrzucone pestki dyni, ja obstawiałam je właśnie.
    • odnawialna Re: Zupa z robalem 25.09.15, 22:57
      Kupiłam w pobliskim sklepie mąkę z robalami, nie oddawałam, wywaliłam. Po jakimś czasie w tym samym sklepie kupiłam płatki owsiane, też z robalami i też wyrzuciłam, ale już wkurzona i postanowiłam, że przy okazji zwrócę im uwagę, jednak zapomniałam.
      A po kilku tygodniach zachciało mi się czekolady. Broniłam się kilka dni (bo dieta), wreszcie nie wytrzymałam i kupiłam michałków sztuk pięć. Pierwszego łyknęłam z mgłą na oczach (kto dietuje ten wie smile ), przy drugim stwierdziłam, że coś dziwny smak ma, a trzeciego obejrzałam... bleee, słabo mi się zrobiło, zwróciłam wszystko, a potem nie zdzierżyłam i wściekła jak diabli wróciłam do sklepu. Dostałam zwrot kasy i jeszce czekoladę w ramach przeprosin, której oczywiście nie tknęłam, bo czekolady, a w szczególności michałków odechciało mi się na dłuuugo.
    • z_pokladu_idy Re: Zupa z robalem 25.09.15, 23:27
      Jestem świeżo po walce z molami przyniesionym z kaszą jaglaną i po przeczytaniu paru obrzydliwych wątków na temat robactwa i jego kryjówek - nie zdziwiłabym się, gdyby miejscem wylęgania i stałego pobytu były pudełka styropianowe.
    • piepe Re: Zupa z robalem 25.09.15, 23:54
      Jest to historia tego, ile potrzeba, aby zrazić do siebie leminga. Zwykły robal w ulubionej knajpie nie wystarczy big_grin
      Piękna metafora obencej sytuacji politycznej na ematce.

      • mia_siochi Re: Zupa z robalem 26.09.15, 08:35
        No. A widok mamuśki-właścicielki jest metafora pisowskiego zakłamania. Niby uprzejma, a za plecami nogę by podstawiła.
    • woman_in_love mozete zupy takiepyszne przez smak umami z robali? 26.09.15, 10:08

      • mia_siochi Re: mozete zupy takiepyszne przez smak umami z ro 26.09.15, 10:11
        Może wink
    • natalie_rushman Re: Zupa z robalem 26.09.15, 10:48
      Rosołek na zdrowym, świeżym białku - fajna rzecz big_grin big_grin big_grin
      A Ty zdemaskowałaś recepturę i zbędnie się bulwersujesz!
      • mia_siochi Re: Zupa z robalem 26.09.15, 11:09
        Ale mnie nie zupa bulwersuje,ale postawa właścicieli wink
        • natalie_rushman Re: Zupa z robalem 26.09.15, 14:42
          A bo przypadkiem odkryłaś głęboką tajemnicę ich sztuki kulinarnej, to i strzelili focha wink.
    • klamkas Re: Zupa z robalem 26.09.15, 10:58
      Ty lepiej opisz znaki szczególne tego baru, żeby żadna z nas nie musiała przeżyć tego samego wink
      • mia_siochi Re: Zupa z robalem 26.09.15, 11:14
        nie, nie będę puszczać w świat tej informacji wink
    • thea19 mia okresl sie plciowo 26.09.15, 12:19
      bo raz piszesz jako ona a raz jako on, regularnie a nie, ze jakas literowka sie raz trafila. normalnie jak gazeciarz.
      • mia_siochi Re: mia okresl sie plciowo 26.09.15, 12:41
        Powinno być "ona", widocznie korekta jakoś poprawiła, a ja nie zauważyłam.
    • mozambique Re: Zupa z robalem 28.09.15, 12:40
      przede wszystkim to nie byl ani robal ani glista ( gdyby byly to sanepid zrobilby afere na caly tefałen)

      jesli jzu to jakas forma zyciowa owada
      • mia_siochi Re: Zupa z robalem 28.09.15, 13:03
        Dla mnie to robal.

        Serio mówisz: o kochanie, to jakas forma życiowa owada? Ja mowię: o, robal ;p
        • mozambique Re: Zupa z robalem 28.09.15, 13:44
          serio to jest tak ze robaki są obłe lub płaskie i sa pasozytami wewnetrznymi - czyli z grubsza tasiemce albo wlasnie glisty ( nie glizdy) ,
          gdybys cos takeigo zobaczyla na swiezym powietrzu w jedzeniu tzn ze ktos tym swinestwem zarazony ekhmm ejkhmm defekował ci na talerz ,
          tak z grubsza

          a wszystko co kolo nas lata, skacze lub pełza zadnym robakiem nie jest - zwykle jest jakas formą owada , pajęczaka itp
      • memphis90 Re: Zupa z robalem 28.09.15, 23:56
        Jak już pływa w jedzeniu, to nie robal ani glista, ale glizda big_grin Nie może być inaczej....
    • yotsukaido Re: Zupa z robalem 28.09.15, 13:37
      Oj a może rzeczywiście dokładnie myją produkty, dbają o czystość itp i do głowy im nie przyjdzie, że coś może być nie tak. Spróbuj spojrzeć na sytuację z ich punktu widzenia - prowadzisz knajpkę, wszystko ok, dmuchasz, chuchasz, doprawiasz i zjawia się jakiś osobnik i mówi, że robala znalazł. Pewnie sprawdzasz kuchnie, jeszcze uważniej przygotowujesz. A za tydzień znów ta sama osoba się pojawia, i znów gadka o robalu. Jeśli jesteś jedyną taką osobą, a reszta klientów nic nie znalazła, to można sobie rzeczywiście pomyśleć, że albo coś u ciebie, nie tak, albo histeryzujesz...
      • mia_siochi Re: Zupa z robalem 28.09.15, 16:17
        Wiesz, gdybym coś od nich chciała, chociażby darmowy obiad wink
        Ale ja wszystko w żart obrocilam i puściłam w niepamięć.
        A pani matka odegrała taka szopkę, ze szczeka mi opadła. Aż pozalowalam, ze nie zawiozłam tej zupy do sanepidu.
        Zadzwoniła dnia następnego z przeprosinami, ale foch to foch wink
      • 3-mamuska Re: Zupa z robalem 29.09.15, 00:04
        yotsukaido napisała:

        > Oj a może rzeczywiście dokładnie myją produkty, dbają o czystość itp i do głowy
        > im nie przyjdzie, że coś może być nie tak. Spróbuj spojrzeć na sytuację z ich
        > punktu widzenia - prowadzisz knajpkę, wszystko ok, dmuchasz, chuchasz, doprawia
        > sz i zjawia się jakiś osobnik i mówi, że robala znalazł. Pewnie sprawdzasz kuch
        > nie, jeszcze uważniej przygotowujesz. A za tydzień znów ta sama osoba się pojaw
        > ia, i znów gadka o robalu. Jeśli jesteś jedyną taką osobą, a reszta klientów ni
        > c nie znalazła, to można sobie rzeczywiście pomyśleć, że albo coś u ciebie, nie
        > tak, albo histeryzujesz...

        Chciało by sie napisać lubie to...


        Skoro nie chciałaś robic afery puszczasz w niepamięć, to po co informujesz, raz ok, drugi raz albo niesiesz do sanepidu albo nie kupujesz więcej.
    • moofka Re: Zupa z robalem 29.09.15, 05:18
      Powinnaś pogadać co to za miejsce, z konsumenckiej solidarności smile a dla mnie to kolejna ilustracja tego, ze warto postać nad garem 15 minut (czym ematki generalnie sie brzydzi) i nakarmić rodzine świeżo i daniem wolnym od pasozytow
      • kardiolog Re: Zupa z robalem 29.09.15, 08:25
        Polecam:
        www.google.de/search?q=gark%C3%BCche+strasse+vietnam&client=ms-android-om-lge&hl=de-DE&source=android-browser-suggest&biw=360&bih=276&prmd=minv&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0CAcQ_AUoAmoVChMIw_3f0s2byAIVgZ0sCh0yJABc
        Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie; aby poznać ludzi, trzeba żyć pośród nich.
        Stendhal
      • 18lipcowa3 Re: Zupa z robalem 29.09.15, 18:23
        moofka napisała:

        > Powinnaś pogadać co to za miejsce, z konsumenckiej solidarności smile a dla mnie t
        > o kolejna ilustracja tego, ze warto postać nad garem 15 minut (czym ematki gene
        > ralnie sie brzydzi) i nakarmić rodzine świeżo i daniem wolnym od pasozytow



        Moofka, Jak zwykle celnie w sprawie gotowania
    • lilly_about Re: Zupa z robalem 29.09.15, 08:34
      Podziwiam. Ja bym tam nie wróciła po pierwszym robalu. A fakt, że ta sama klientka znalazła robale w zupie w odstępie czasowym nie jest przypadkowy.
      • kardiolog Re: Zupa z robalem 29.09.15, 08:44
        Może za 50 lat świat będzie sterylny jak w filmach s-f, będziemy nosić kombinezony bo promieniowanie będzie zabójcze, jeść tabletki i inne substytuty, bo nic nie wyrośnie i naciskać ucho wysyłając tym samym odp do forum GW przez chipa zamordowanego w kolczyku.
        Na szczęście nie dożyje tych czasów, tak samo jak dobrowolnie nie polecę do Singapuru.
        Kardiolog

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka