Dodaj do ulubionych

agresywna rowerzystka :)

08.10.15, 09:05
Oto, co mnie dziś spotkało w drodze do pracy. czasem jeżdżę samochodem. Dziś akurat jechałam. Stoję sobie na światłach. Z prawej zbliża się rowerzystka. Jej zdaniem zostawiłam jej do przejechania (jest czerwone!) za mało miejsca. I ci pani robi? Uderza kilkakrotnie w szybę auta pięścią i kopie mój samochód. Na szczęście nie wgniotła blachy. I jak tu lubić rowerzystów i miejskich aktywistów ( kto z Warszawy, wie o kogo chodzi smile)) ???
A czy Wy miałyście jakieś tego typu przygody? i - najważniejsze - co robić w takiej sytuacji, bo mnie zamurowało i zero reakcji, a to chyba nie jest najlepsze rozwiązanie.
Obserwuj wątek
    • fin-dus Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:10
      Jedna psychicznie chora osoba ma świadczyć o wszystkich ludziach poruszających się na rowerze? A wiesz, że miesiąc temu jakiś palant z Urzędu Miasta w Warszawie szarpał się z kobietą na pasach? Wybiegł ze swojego samochodu z pałką! No i jak tu lubić samochodziarzy... Rozumiem, że tak jak ty o wszystkich rowerzystach myślisz przez pryzmat tej kobiety, tak ja o tobie mogę myśleć przez pryzmat takiego agresywnego kierowcy?
      • kotekkot Re: agresywna rowerzystka :) 12.10.15, 11:36
        Nie jedna nie jedna takich psycholi na rowerach co nienawidzą pieszych kierowców i co najbardziej dziwne innych rowerzystów jest pewnie ze 20%.
    • zlotarybka_1 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:13
      identyczna sytuacje mialam w ubieglym tyg. Stoje na czerwonym, po prawej stronie ulicy jest kawalek wydzielony dla rowezystow, ale szosa nie jest na tyle szeroka, zeby pas dla rowerow byl osobno. Jednym slowem samochody i rowery maja wspolna droge. Za mna male autko wiec rowezysta je wymija bet problemu, ale moje pokazne rodznne auto zajmuje prawie cala szerokosc ulicy. Kiedy ruszamy rowerzysta wymija mnie na skrzyzowaniu i wali z ogromnym impetem w boczna szybe. Chlopisko 3x wieksze ode mnie, nie odwazylabym sie reagowac.
    • lauren6 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:20
      Takich przygód nie miałam, ale słyszałam już o kilku przypadkach śmierci rowerzysty (m.in. w Łodzi i Warszawie), który dostał w mordę od kierowcy i pechowo poleciał pod jadący na przeciwnym pasie samochód. Pewnie za podobne pyskowanie.
      • kia5 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:30
        Wiesz, tu nie chodzi o pyskowanie. Moim zdaniem miejsca było duzo. Poza tym - BYŁO CZERWONE i pani i tak by nie pojechała. Ale chodzi o to co robić, bo walenie i kopanie czyjegos samochodu - jest niedopuszczalne. Odpada moim zdaniem "danie w mordę" jako reakcje na agresję rowerzystki.
        • zlotarybka_1 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:36
          jesli masz pod reka telefon to mozna zdarzenie nagrywac lub udawac, ze nagrywasz. Pewnie i tak nie wykorzystasz nagrania, ale na ludzi to dziala. Przestaja sie zachowywac jak idioci.
        • lauren6 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:37
          > Poza tym - BYŁO CZERWONE i pani i tak by nie pojechała.

          Po obserwacji rowerzystów jeżdżących po Warszawie, jakby przepisy ruchu drogowego ich nie dotyczyły, mogę z całą pewnością Ci odpisać: i tu się mylisz big_grin
          • olinka20 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:53
            Hehe, miałam własnie to samo odpisac co Lauren.
            Motocyklisci i rowerzysci permanentnie przejezdzają na czerwony.
            Wychyli sie jeden z drugim, nic nie jedzie? To fruuuu.
            Moze pani udaremniłas taki podjazd i sie wpieniła.
        • thea19 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:59
          ale rowerzysci nie uznaja swiatel. jesli jest czerwone, to zjezdzaja na chodnik i dalej jada. takich respektujacych przepisy to mozna na palcach jednej reki policzyc. "rowerzysci" nie uznaja tez sciezek rowerowych i jada ulica bo przeciez sciezka z kostki i oni nie beda sobie rowerkow psuc.
          • dziennik-niecodziennik Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 10:34
            > "rowerzysci" nie uznaja tez sciezek rowerowych i jada ulica bo przecie
            > z sciezka z kostki i oni nie beda sobie rowerkow psuc.

            oooo totototo!!!
            miasto nam sie wykosztowało, przez dwa lata remontowało chodniki wydzielając z nich ścieżki rowerowe, wszystko nowe, gladkie jak stol (no, z kostki, ale nie trzęsie), oznakowane - wiec niby wszystko ok, piesi na chodniku, rowerzyści na sciezce, auta na jezdni, jest git.
            nie.
            po ścieżkach to jezdzą młodzi. stare dziadki nadal walą jezdnią, bo "pani, całe życie tak jezdzę". i tak sie telepie ten na oko osiemdziesięcioletni dziadunio z workiem kartofli przerzuconym przez ramę (autentyk!) w tempie ze 3km/h, a za nim ciągnie sie sznurek aut na trzy skrzyżowania (zakaz wyprzedania, a dziadek jedzie radośnie środkiem pasa). rozkosz i marzenie kazdego kierowcy o poranku...
          • kia5 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 14:35
            ano wlaśnie, teraz sobie uświadomiła, że tam była ścieżka...
        • crises Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 10:15
          Przecież większość tej hołoty jeździ całkowicie olewając sygnalizację i przepisy. Omija kierowcę stojącego na czerwonym przed pasami, z prawej, lewej, jak chce, skręca, przejeżdża po pasach między pieszymi i dalej przez skrzyżowanie. Regularnie widuję rowerzystów przejeżdżających przez całe skrzyżowanie bez jednego zatrzymania, niezależnie od konfiguracji świateł - jezdnia, przejście dla pieszych, chodnik, kto akurat ma zielone (albo i nie).
          • mcezi79 Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 20:35
            Większość hołoty powiadasz? Następny co wrzuca wszystkich do jednego wora. Popatrz na kierowców samochodów.
            • crises Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 23:08
              Patrzę. Jakoś nie widuję przejeżdżania na czerwonym dwa razy w tygodniu, nagłych skrętów z jezdni na przejście dla pieszych ani roztrącania pieszych na chodniku w wydaniu kierowców samochodów.
            • marrysienka Re: agresywna rowerzystka :) 12.10.15, 11:19
              Ja tam wolę tę hołotę samochodową, która pamięta, żeby zatrzymać się przed pasami ale niekoniecznie przed przejazdem dla rowerów. Stoją na środku przejazdu rowerowego, blokują mi drogę. Dziwią się, o co mi chodzi a czasami się durnie uśmiechają.
        • mynia_pynia Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 16:41
          Wciskasz klakson i tak az przestanie napier... po szybie. Po pierwsze wszyscy sie obroca i zobacza co sie dzieje, po drugie ujdzie ci troche cisnienie wink po trzecie ciebie uszy beda bolaly mniej.
      • oqoq74 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:41
        To nie jest normalne.
    • kamunyak Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:35
      dlatego ja w ogóle miejsca nie zostawiam. Jest jakis przepis mówiacy, że muszę?
      Chce sobie cyklistka jeździć rowerkiem to niech spitala za samochód i jedzie, jak inni, sznureczkiem.
      Rowerzystów na jezdniach organicznie nie cierpię. Głównie za to, że 90% nie korzysta ze ścieżek rowerowych tylko z jezdni obok. Uważam też, że rowerzyści powinni miec jakis znak rozpoznawczy, podobnie jak samochody mają tablice rejestracyjne, właśnie na wypadek takich sytuacji.
      Chyba jednak kupie kamerke, do której przymierzam się juz od dawna.
      • crises Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 10:18
        Robię tak samo - nie zostawiam miejsca, bo to jest zapraszanie do wrąbania się w rowerzystę przy prawoskręcie. Oni ignorują włączony kierunkowskaz i uwielbiają wyprzedzać prawą stroną samochody skręcające w prawo.
      • turzyca Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 19:25
        > Chce sobie cyklistka jeździć rowerkiem to niech spitala za samochód i jedzie, j
        > ak inni, sznureczkiem.

        Kilka razy w roku odkrywam, co by sie dzialo, gdyby rowerzystow nie bylo. Bo ludzie w moim miescie jezdza praktycznie caly rok, takze zima, ale jednak jak wieje dwunastka, to zsiadaja z rowerow. I juz sie nauczylam, ze slyszac taka prognoze pogody, musze zaplanowac dwa razy tyle czasu na dojazd. Bo nie bedzie korka. Bedzie korczysko, jak nie bede stac, to sie bede co najwyzej turlac. I kazdy sztorm przypomina mi, ze dzieki temu, ze im sie nie chce stac w korku tylko na co dzien uzywaja rowerow, ja tez nie stoje w korku. To wspomnienie, o ile dluzszy moglby byc sznureczek, bardzo pozytywnie wplywa na moja tolerancje wobec ich dziwnych zachowan.
        • anorektycznazdzira Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 20:10
          Przepraszam, ale błąd w rozumowaniu jest taki, że jak jest psia pogoda, to auta także jeżdżą wolniej. To nie gwałtowna przesiadka milionów rowerzystów do aut jest powodem korków, tylko powolne manewry kierowców, obawiających się wilgotnej, zaśnieżonej, oblodzonej lub oszronionej nawierzchni,
          W moim mieście rowery nie stanowią jakiejś wielkiej liczby w porówaniu z autami, a jak poprószy śnieg albo pryśnie mrzawka, to też sa korki. Tylko jak popatrzysz na to, co robią kierowcy, to 90% z jedzie 2x wolniej a rusza i skręca 5 razy ostrożniej.
          • turzyca Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 21:12
            To nie moje odczucia, lokalne wiadomosci tez informuja o zwiekszeniu liczby pojazdow na drogach, opieraja sie przy tym na danych policyjnych. Zreszta te mnogosc samochodow widac nie tylko na ulicach, ale tez na parkingach. A ostrozne manewry pogarszaja sytuacje tylko troche, naprawde zle to ludzie jezdza jak jest snieg i lod, do wiatru sa przyzwyczajeni.

            I wlasnie dla tego codziennego luzu na ulicach patrze przyjaznym okiem na rowerzystow i wspieram inicjatywy prorowerowe. Wszystkim zyje sie przyjemniej.
            • kamunyak Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 01:36
              > To nie moje odczucia, lokalne wiadomosci tez informuja o zwiekszeniu liczby poj
              > azdow na drogach, opieraja sie przy tym na danych policyjnych.


              a ja jeżdżę cały rok samochodem i z moich obserwacji wynika, że wystarczy lekki kapusniaczek a juz robia się korki bo wiekszośc kierowców zwalnia do 40 km/h, rusza i staje na światłach jak slimak.
              Najwyraźniej opony sezonowe, wymieniane na nowe w odpowiednim czasie, oraz wszystkie absy, asry i inne espy to czarna magia dla kierowców. A przecież teraz większośc samochodów ma to w standardzie.
              Z drugiej strony to jak ktos jeździc nie potrafi to juz lepiej niech się wlecze te 30 km/h, niz miałby kogos zabić.
            • morekac Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 08:09
              >I wlasnie dla tego codziennego luzu na ulicach patrze przyjaznym okiem na rowerzystow i wspieram inicjatywy prorowerowe.
            • crises Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 13:29
              Raczej nie ma dużego pokrycia w rzeczywistości. Przy złych warunkach atmosferycznych, owszem, rowerzyści przesiadają się, ale bardziej na zbiorkom, niż na własne samochody, poza tym pogorszenie warunków wpływa dwojako - tak, niechcący moknąć na przystanku przesiadają się na samochody, ale też słabo jeżdżący przesiadają się na zbiorkom. Najbardziej daje w tyłek ogólne spowolnienie ruchu.
    • blaszany_dzwoneczek Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 09:43
      Na mnie kiedyś wjechał rowerzysta na chodniku, choć obok równolegle biegła ścieżka rowerowa. Jechał z tyłu, krzyknął uwaga, ja wykonałam odruchowy skok w bok, nie w ten chyba w który się spodziewał i walnął mnie kierownicą w biodro, a sam stracił równowagę. Została zbluzgana, że jak chodzę i w ogóle...
      • alsk9 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 21:33
        To też. Znajoma jechała na rowerze, Wolno bo nowy rower miała. Wjechał w nią jadący całym pędem inny rowerzysta, ona się przewróciła i uszkodziła rower, on ją zbluzgał i pojechał dalej zostawiając taką oszołomioną na ziemi.
    • dziennik-niecodziennik Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 10:23
      u nas jest jedno takie skrzyżowanie w ksztalcie pośrednim miedzy T a Y - pierwszeństwo jest na nitce wzdłuż ramion, przejscie dla pieszych tylko przy prawej nitce, a wzdłuż nóżki pionowej obsadzony jest gęsty i wysoki żywoplot dochodzący praktycznie do jezdni - w efekcie osoba wychodząca z nóżki na przejscie dla pieszych pojawia sie przy nim dość znienacka, i o ile samochód nadjeżdżający z lewej strony jeszcze ma szanse pieszego zobaczyc, to ten nadjeżdżający z prawej szans nie ma. wszyscy o tym wiedzą, wszyscy zachowują ostrożność, jest ok, juz od bardzo dawna nic tam sie nikomu nie stało.
      no i tydzien-dwa temu idziemy wieczorem do znajomych - wyłaniamy sie zza żywopłotu i widząc ze z prawej nadjeżdza samochód zatrzymujemy sie. samochód juz był blisko pasów, hamowanie byłoby gwałtowne (mimo iż jechał przepisowo), zreszta - przy przejściu tylko my, nikogo w zasięgu wzroku, my wyraźnie stoimy, no to facet podniosl do nas dlon w geście podziekowania i jedzie.
      a tu zza naszych pleców wyskakuje rozpędzona rowerzystka i wjezdza centralnie na pasy, facetowi przed maske...
      mimo że turlał sie ok 35km/h (dozwolone 40) zatrzymał sie cudem, nawet jej nie musnął. a ona ja sie nie wydrze na niego - ze pieszych taranuje, ze tu przejscie itd. Dopiero jak my z mężem sie wzajemnie wydarliśmy że jakich PIESZYCH, ze przez przejscie sie przechodzi a nie przejezdza i zeby sobie poczytala przepisy - to przestala sie drzec na niego, wydarla sie na nas zebysmy sie nie wtrącali i obrazona odjechała.
      facet z miną zawalowca postal, postal i pojechał.
    • julita165 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 10:33
      Ja miałam raz starcie z rowerzystą. Mała wąska uliczka, dodatkowo wybrukowana, po deszczu więc ślisko. Jechałam naprawdę wolno bo do uliczka obok cmentarza gdzie co chwila ktoś wchodzi na jezdnię. No i właśnie nagle jakaś babina postanowiła przejść więc zahamowałam. Ponieważ jechałam wolno to nawet nie było specjalnie gwałtowane hamowanie. Niestety rowerzysta jadący za mną nie zahamował, wgniótł mi klapę od bagażnika, takie małe wgniecenie jakby pięścią. I jeszcze na mnie wyskoczył z pyskiem że to moja wina ! Tak się na niego wkurzyłam że wezwałam policję. Oczywiście wytłumaczyli panu że to jednak jego wina. Tylko co mi z tego. Mogę się procesować bo pomimo mandatu nie poczuł się w obowiązku naprawić szkodę a oczywiście OC nie ma. I to jest moim zdaniem największy skandal że rowerzyści nie musza mieć OC. Moim zdaniem wyjeżdzając na drogę publiczną powinni mieć obowiązek jakiegoś ubezpieczenia.
      • kia5 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 10:47
        no właśnie, bałam się, ze mi tymi kopniakami wgniecie bok auta. I co wtedy - ano nic... Powinni mieć OC.
      • morgen_stern Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 14:42
        Nie mają OC to jedna sprawa. Dla mnie skandalem jest to, że po drogach razem z samochodami może poruszać się ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia o przepisach ruchu drogowego. To dotyczy także tych piździków z małym litrażem. Nie rozumiem, dlaczego nie można wprowadzić czegoś w rodzaju Karty Rowerowej dla dorosłych? Ze znajomością przepisów, znaków, egzaminem? Co z tego, że ma małą szansę zabicia kogoś, ale może spowodować śmiertelny wypadek!
        • olinka20 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 14:52
          Zaraz by sie chór utworzył, ze kolejne zakazy, nakazy i odbieranie praw ( blablabla).
          Te mnie to przeraza, ze ci na skuterkach nie muszą znac w ogole przepisów, a jezdzą po drogach ( często gęsto bardzo ruchliwych), a pomysły czasem mają takie, ze hoho!
          • kia5 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 14:59
            No własnie, dla dorosłego uczestnika ruchu jakiś dokument powinien być, a poniże pewnego wieku jeżdzenie po ulicach powinno byc zabronione, bo często to bardzo ruchliwe arterie.
            Swoją droga ciekawa jestem skąd taka wściekłośc u rowerzystów (?)
            • julita165 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 15:06
              No fakt. To też kuriozum że może na ulice wyjechać człowiek nie mający bladego pojęcia o przepisach ruchu drogowego.
              • lovepeacemusic Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 22:01
                Większość rowerzystów ma prawo jazdy. Spośród moich znajomych 100 %.
        • anorektycznazdzira Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 20:12
          No właśnie!
        • triss_merigold6 Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 13:33
          O toto.
          Jeśli chcą poruszać sie po drogach razem z samochodami, to obowiązkowo OC.
          • lovepeacemusic Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 22:02
            Mam OC. I nie jestem w tym osamotniona.
    • melancho_lia Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 10:43
      Miałam kilka sytuacji- rowerzystka na chodniku z mordą ze ktos pod koła wszedł (obok sciezka rowerowa, pani bez dzieci pod opieka). Rowerzystka na pasach przez ścieżkę rowerową z mordą że ludzie przechodzą i ona musi sie zatrzymać (o ile kierowcy przepuszczają pieszych na pasach to rowerzystom się to nie zdarza).
      A najbardziej to wkurzający sa cykliści wpychajacy sie na sile z rowerem do zatloczonego autobusu czy metra...
      • lovepeacemusic Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 22:03
        Jakich to chamów macie w tej stolycy!
    • izak31 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 14:43
      Cały wątek mozna podsumować stwierdzeniem...Likwidacja kart rowerowych była błędem i to dużym. skutkuje to, że w ruchu drogowym uczestniczą ludzie bez znajomości przepisów. A podobno ma to też dotyczyć skuterów...(chyba)
    • conena Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 14:43
      a to chyba normalne u rowerzystów, niestety.
      nie dalej jak w ubiegłym tygodniu stałam grzecznie w gigantycznym korku na trasie katowickiej, szybę miałam uchyloną i nagle słyszę wiąchę najbardziej plugawych przekleństw. jechał sobie pan na rowerze i też mu było za wąsko, najbardziej złorzeczył autobusowi.

      poziom agresji na drogach jest przerażający. ja tam cicho siedzę, blokuję drzwi i jak się da, szybko odjeżdżam. samochód mam przeciętny, jakaś dodatkowa rysa owszem - wkurzyłaby mnie, ale generalnie mi wisi. ostatnio krążył po sieci film jak jeden idiota z białej hondy obił pysk drugiemu idiocie z czarnej hondy, niestety miało to miejsce w moim mieście. kompletnie jest to dla mnie niezrozumiałe, unikam takich agresorów, ustępuję, nie mam ochoty dostać w dziób.
      • kia5 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 15:04
        to mnie kiedys gonił (dosłownie) taki kierowca psychopata. Strąbił mnie, bo jego zdaniem za wolno skręcałam (a prawda była taka, że miałam ograniczona widoczność). No więc gdy na jego trąbienie nie zareagowałam (bo nie poprawiło mi widoczności), zacząl trąbic cały czas. No to (głupia) i wkurzona pokazałam mu f..ka. No i się zaczęło!!! rajd po dzielnicy. Niestety, byl to karku z kobieta i obraziłam tym f...kiem jego męskie ego. Faceto doganial mnie na światłach, dwa razy wysiadl z auta (zdązyłam odjechać smile)) rajd zakończył sie jak podjechłam pod komisariat smile))
        • karcia85 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 20:40
          O! Ja też miałam przygodę z f...kiem. Pokazałam kolesiowi który mnie znienacka strąbił (też za wolno jechałam z powodu ograniczonej widoczności) i wściekle wyprzedził, to aż zatrzymał auto, zajeżdżając mi drogę, wysiadła jego tleniona przyjaciółka i zaczęła szarpać drzwi mojego samochodu rzucając wiąchą. Dobrze, że zdążyłam zablokować drzwi!
          • alsk9 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 21:41
            Przechodzę wczoraj przez pasy na zielonym, kobietka w osobówce mnie prawidłowo przepuszcza i stoi czekając aż przejdę, a z tyłu facet w dostawczym na nią trąbi i macha łapami że nie jedzie mi po stopach i mu miejsca nie robi... No myślałam, że jako piesza się wrócę i mu powiem co myślę o jego zachowaniu. Ale pewnie by mnie przejechał..
        • kamunyak Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 01:22
          rajd zakończył sie jak podjechłam pod
          > komisariat smile))


          muszę zapamiętać bo nigdy nie wiadomo kiedy może sie przydać.
    • ewka_shang Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 15:38
      Dziwne, że nikt z Was nie zauważa jak sami jeździcie, że nie respektujecie tego, że rowerzysta jadący ścieżką rowerową przecinającą jednię ma pierwszeństwo. Zwróćcie uwagę na to, że często ścieżki rowerowe są równoległe do pasów przejścia dla pieszych. Rzadko zdarza mi się, że samochody przepuszczają mnie w takich miejscach. Kierowcy najczęściej uważają, że ci rowerzyści tacy aroganccy i przez przejście przejeżdżają i łamią przepisy. Ale to niestety najczęściej kierowcy zasługują na mandat w takich miejscach. Przyznajcie się ile razy zdarzy Wam się nie przepuścić pieszego na pasach - przyzwyczajenie do tego, że pieszy musi sobie trochę poczekać jest silniejsze od świadomości, że możemy dostać mandat.
      Nie mówię, że rowerzyści są idealni. Bo nie są. Nie mówię, że kierowcy są beznadziejni, bo nie są.
      Jestem i rowerzystką i kierowcą. I zdarza mi się trafić zarówno na agresywnych rowerzystów, jak i agresywnych kierowców. Uważam, że gdybyście same trochę pojeździły po drogach rowerami, były częściej pieszymi, inaczej byście patrzyły na te wszystkie sytuacje.
      Rowerzyści czasem naprawdę nie mają wyjścia i muszą jeździć jezdniami, co naprawdę nie należy do najprzyjemniejszych, ale infrastruktura w naszych miastach, szczególnie centrach jaka jest każdy widzi.
      Kierowcy nie są przyzwyczajeni do tego, że równolegle do przejścia dla pieszych są ścieżki i np. przy szybkim skręcie w prawo na rondzie nie pomyślą, że może mu wyjechać rowerzysta.
      Każdy z nas powinien mieć trochę większą wyobraźnię kierując jakimkolwiek pojazdem.
      • julita165 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 15:55
        Wszystko co napisałaś jest prawdą ale niestety mam wrażenie że rowerzyści łamią przepisy częściej. Albo z pkt widzenia kierowcy ich sposób łamania przepisów jest bardziej widoczny czy też dokuczliwy.
        Jest jeszcze jedno co mnie wręcz do szewskiej pasji doprowadza- jazda po chodnikach. Z dwojga złego wolę już rowerzystę na jezdni niż na chodniku. Jeżdżą tak i w centrum miasta gdzie chodniki sa zatłoczone i w okolicach podmiejskich gdzie im chyba wygodniej. Generalnie przepis o tym kiedy rowerzysta ma prawo poruszać się po chodniku jest nagminnie łamany
        • klamkas Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 18:47
          Wierz mi, że dla rowerzystów twoje łamanie przepisów na ich szkodę jest równie dokuczliwe, co dla ciebie ich łamanie. Dokuczliwe zawsze będzie to, co dotyczy krzywdzi bezpośrednio ciebie wink.
        • pani_leonia Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 20:14
          julita165 napisała:

          > Wszystko co napisałaś jest prawdą ale niestety mam wrażenie że rowerzyści łamią
          > przepisy częściej. Albo z pkt widzenia kierowcy ich sposób łamania przepisów j
          > est bardziej widoczny czy też dokuczliwy.

          jest inaczej, po prostu kierowcy tak nagminnie lamia przepisy np nie przepuszczaja pieszych na przejscu, nie uzwyaja kierunkowskazow, jezdza za szybko czy nawet po alkoholu ze po woli staje sie to norma, a skoro cos jest norma to nie zracamy na to uwagi, juz tych ''drobnych'' przewinien kierowcow wiekszosc ludzi nie zauwaza i traktuje jak cos normalnego ze przy przejsci dla pieszych trzeba stac i czekac az sie jakis bardziej kulturalny zatrzyma i przepusci czyli cos co powinno byc norma jest wyjatkiem
          • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 23:44
            Który przepis nakazuje przepuszczanie pieszych na przejściu ?
        • tucco Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 22:23
          Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie wsiądź na rower i trochę pojeździj. Odpowiedź znajdziesz bardzo szybko. A jeśli brak Ci ochoty to podpowiem. Wielu się zwyczajnie boi. A przepisy łamią wszyscy jak tu piszecie. Tylko ciężko się do tego przyznać.
      • kia5 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 15:55
        Ale pani była nie na ściezce, tylko na ulicy - ścieżka była obok, i to ona chciała przejechac - mimo czerwonego swiatła i uznała, że za mało jej miejsca zostawiłam (moim zdaniem nie) i z tego świętego oburzenia udwdzyła i kopnęla mi auto. jaką Towim zdaniem, większa wyobraźnię powinnam mieć???
        nb, pieszego stojącego przed pasami przepuszczam zawsze
        • ap.so Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 23:29
          Ale już ci odpisano, że trafiłaś na wariatkę. A że akurat na rowerze, to nie znaczy źe każdy rowerzysta to wariat. Idiotów łamiących przepisy można spotkać zarówno na rowerze jak i w aucie. Nie generalizujmy
      • aurita Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 16:01
        zawsze przepuszczam rowerzystow na sciezce rowerowej ale dobrze by bylo aby oni sobie zdali sprawe, ze te musza w takich miejscach uwazac bo czasami "pojawiaja sie znikad" (raz sie taki zatrzymal wsciekly na mojej masce, chociaz przysiegam, ze patrzylam, przeprosilam go), a moze to byc dla nich smiertelnie niebezpieczne. Pal licho wgnieciony samochod
      • niegomezza Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 13:01
        Problem polega na tym, że w wielu miejscach jest ograniczona widoczność poprzez krzaki, czy miejsca parkingowe wzdłuż ulicy, żenie wspomnę już o ścieżkac które idą łukiem. I o ile kierowca zdąży zauważyć idącego normalnie człowieka, to rowerzysta swoim tempem ogromnie utrudnia zatrzymanie się na czas.
        Mam wrazenie, że obecne zmiany prawne spowodują, że więcej kierowów pójdzie siedzieć, a więcej rowerzystów pójdzie na cmentarz/do szpitala.
    • dobrochna00 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 19:39
      Agresywną rowerzystką byłam raz - kierowca próbował mnie staranować na przejeździe rowerowym, na którym miałam zielone światło a więc pełne prawo przejazdu. On się ze skrętu władował prosto na mnie. Walnęlam parę razy rowerem w przód samochodu, rozwaliłam mu jedno światło. Nie miałam pomysłu, jak inaczej reagować na potencjalnego zabójcę na drodze. I jak tu lubić kierowców? Na szczęści nie wszyscy są tacy beznadziejni.
      • ruda.anka2 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 21:50
        Nie wiem, z jaką jeździsz prędkością, ale ja miewam takie sytuacje jako kierowca i ciesz się, że nie trafiłaś na mnie, bo już byś nie miała roweru. I nie odjechałabyś bez wezwania policji.
        Kierowca, który skręca w prawo (ja skręcam rano z małej uliczki w dużą) musi ogarnąć ludzi na przejściu, rowerzystów i kierowców pędzących ulicą. Mimo, że zawsze staję, rozglądam się i dopiero potem ruszam, często zanim włączę się do ruchu, jakiś p@$%^$ rowerzysta już przy mnie sterczy. Albo ja ruszam a ktoś mi nagle smyk tuż przed autem. Rowerzysta ma w poważaniu, że ścieżkę częściowo zasłania drzewo, zakręt, cokolwiek. Że ja nie jestem w stanie będąc przy bardzo ruchliwej ulicy przez dziki tłum pieszych idących chodnikiem zobaczyć z daleka pędzącego dwukołowego świra, któremu się wydaje, że jest na jakimś wyścigu pokoju. Są miejsca, gdzie można pędzić, a są takie, gdzie świadczy to o sprasowaniu mózgu. Powinny być karty rowerowe, tablice rejestracyjne dla rowerów i OGRANICZENIA PRĘDKOŚCI w odpowiednich miejscach. W pobliżu mojego domu rowerzyści rozjeżdżają matki z dziećmi na przejściu dla pieszych przecinającym ścieżkę. Bo przecież pieszy powinien ze ścieżki uciekać, kiedy ciemny i durny król jedzie!
        • alsk9 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 21:57
          masz psi obowiązek przepuścić tych którzy mają zielone.
          a jak masz problem z zauważeniem kogoś, gdy sama jesteś na czerwonym, to nie siadaj za kierownicą w ogóle bo stwarzasz zagrożenie dla życia innych.
          • ruda.anka2 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 22:06
            A ja nie piszę o zielonym ani czerwonym, tylko o wyjeżdżaniu z małej uliczki (swojej) w dużą. Gdzie nie ma żadnych świateł, za to jest tłum pieszych. Nie mam psiego obowiązku i nie jestem psem. A jak spotkam psychiczną narcystyczną rowerzystkę niszczącą cudze mienie z powodu histerii, wołam policję.
            Uczestniczący w ruchu drogowym powinien posiadać minimum zdrowego rozsądku. Pędzący rowerzysta jest czasem rejestrowany przez skręcającego kierowcę w ostatniej chwili. No chyba, że obaj są na betonowej pustyni i nikt lotu owego rowerzysty nie zasłania. Trzeba używać mózgu a nie tylko ego.
            Kiedy widzę rowerzystę na swoim pasie choć obok jest ścieżka, nie rozjeżdżam go, nie kopię i nie niszczę mu roweru. A przecież on ma - jak to chamsko ujmujesz - psi obowiązek być na ścieżce a nie przede mną.
            • alsk9 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 22:40
              Czyli w świecie rudej.anki2 : jeśli samochód nie zachowujący ostrożności przy skręcaniu rozjeżdża prawidłowo jadącego rowerzystę, to należy się rowerzyście pouczenie że kierowca samochodu ma do tego prawo bo przecież mógł nie zauważyć.
              Natomiast jeśli rowerzysta na ścieżce rozjeżdża (?) osławione "matkizdziećmi" to rowerzysta cham niesamowity i należy działać żeby tak nie mógł.

              Co do zasady w świecie ruda.anka2 niewinny jest zawsze kierowca samochodu a następnie mamuniazdzieckiem. Święte krowy polskich szos i chodników. A rowerzystów należy tępić, ograniczać, pacyfikować, wykluczać, sekować. Bo to zło wcielone. Nie pozwalają kierowcom aut jeździć na czerwonym, chamy takie.
              • ruda.anka2 Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 16:34
                W świecie rudej anki zachowanie życia ważniejsze jest niż posiadanie racji. W tym świecie rowerzyści jeżdżący z nadmierną prędkością w miejscach, w których zdrowy rozsądek nakazuje zwolnić i niszczący komuś samochód za to, że nie jest jasnowidzem mają fundowane zderzenie z policją i grzywnę za niszczenie mienia.
                Mamunia z dzieckiem na pasach jest w świecie rudej świętą krową i tępe dzidy rojące sobie, że rower jest ich tronem i daje im na pasach prawa, których nie posiadają są z roweru zsadzane i edukowane.
          • crises Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 14:12
            No to każdy stwarza zagrożenie dla innych - bo soraski, ale wyjeżdżającego na pełnym gazie zza żywopłotu czy muru rowerzysty to nikt nie zauważy. Do tępych dzid nie dociera, że pieszy idzie z prędkością gdzieś 5 km/h, więc kierowca ma znacznie większe szanse na zauważenie go i reakcję, a rowerzysta spokojnie może wyciągać i 50 km/h, więc jak komuś wyskoczy zza rogu, to ma spore szanse na rozsmarowanie się na masce.
            • turzyca Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 22:39
              a rowerzysta spokojnie może w
              > yciągać i 50 km/h,


              W którym mieście są te samorodne talenty? Znam paru zapalonych rowerzystów, ale żaden z nich nie zbliża się nawet do 50 km, taki czas to fantastyczny wynik, trzeba poinformować selekcjonera kadry narodowej.

              Bo dla większości cyklistów liczony przez Google czas przejazdu ze średnią prędkością 16 kmh jest raczej mocno na górnej granicy możliwości.
              • crises Re: agresywna rowerzystka :) 12.10.15, 07:34
                Na szosówce bez problemu wyciąga się średnią prędkość pod 40 km/h, uzyskanie chwilowej 50 km/h nie jest jakimś wielkim problemem. Doucz się.
                • turzyca Re: agresywna rowerzystka :) 12.10.15, 10:53
                  Ja świetnie wiem, ile się wyciąga na dobrej nawierzchni, na lekkim rowerze, z wpiętymi butami, dzięki którym napędza się rower zarówno pchając jak i ciągnąc nogę. I wiem, nawet wtedy nie osiąga się 50 kmh z marszu, ale trzeba włożyć w to regularną pracę. Ale Ty pisałaś o MIEŚCIE, w którym jeździ się po kostce bauma, a co chwilę są światła. Do tego dochodzą szersze opony, bardziej wytrzymała konstrukcja czyli znaczna waga - lekka damka waży dwa razy tyle co porządna wyścigówka. Plus normalne buty. I jeśli ktoś w takich warunkach "spokojnie", jak to ujęłaś, wyciąga 50 kmh, to to jest talent wielkiej klasy. Jeśli w jakimś mieście to norma, to to miasto powinno być mekką selekcjonerów. Bo normalnie średnia to ok. 15 kmh, a max gdzieś w okolicach 25, rzadko powyżej 30. Czyli mówimy o niskich prędkościach, samochód z takiej prędkości hamuje na 5 metrach, spokojnie da się takich użytkowników dróg obserwować. I używanie danych z zupełnie innych warunków jest demagogicznym zabiegiem dyskusyjnym.
    • 18lipcowa3 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 19:58
      Uderza kilkakrotnie w szybę auta pięścią i kopie mój samochód. Na szcz
      > ęście nie wgniotła blachy.


      Trzeba jej było z buta dac czy cos..
    • alsk9 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 21:22
      Ja miałam odwrotnie. Jechałam na rowerze, było przecięcie ścieżki z ulicą. Po ścieżce rowerowej leźli przechodnie więc ja jechałam obok nich na pasach. A stojący na światłach kierowca -jakiś mięśniak, zaczął się drzeć i mnie wyzywać wygrażając zza szyby bo wg niego powinnam zejść z roweru. Też byłam tak zdziwiona że nie zareagowałam, choć jakbym miała gaz pieprzowy z sobą, to chyba bym wróciła i mu psiknęła za tę szybę, gnojowi jednemu.
      • ruda.anka2 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 21:51
        I się nie dziwię, po pasach się nie jeździ.
        • alsk9 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 21:54
          a po ścieżce się nie chodzi.
          dziwnie jakoś na kierowców tylko rowery działają jak płachta na byka. święte krowy za kółkiem naładowane agresją.
          • ruda.anka2 Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 22:07
            To, że ktoś robi coś niewłaściwego nie zonacza, że wtedy Ty uzyskujesz prawo do robienia czegoś niewłaściwego. No chyba że masz dwa latka i nie kumasz tej oczywistej oczywistości.
          • ladnyusmiech Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 23:01
            Nie w tym rzecz. Mnie za kółkiem chroni tona żelastwa, a rowerzystę (to samo dot. motorów)?
    • ladnyusmiech Re: agresywna rowerzystka :) 08.10.15, 22:54
      Miałam. Jechałam wolno przez skrzyżowanie, bo kilka metrów za nim skręcałam w prawo na parking. Pan na rowerze zaczął wyprzedzać mnie z prawej strony. Mało brakowało a rozjechałabym go przy tym skręcie. Oczywiście zatrzymał się machał rękami i krzyczał. Całe szczęście śpieszyłam się do pracy, dyskusja z takim palantem tylko by mi humor zepsuła i nic by mu nie dała do myślenia.
      • quelquechose Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 11:24
        Wcale sie mu ni dziwie - skrecajac na skrzyzowaniu masz obowiazek sprawdzic, czy nie masz z prawej strony rowerzysty.
    • jagienka75 Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 07:50
      trzeba było wysiąść i strzelić ją w pysk , ale tak, żeby kretynka nie wpadła pod inne auto.
      miałaby nauczkę na przyszłość i byc może nigdy więcej by tego nie zrobiła innemu kierowcy.
      • kropkacom Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 08:12
        Gdybyś to ty była tą rowerzystką pewnie na waleniu w auto by się nie skończyło.
        • jagienka75 Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 12:41
          wręcz przeciwnie. potrafię zachować się wśród ludzi. jednak gdy sytuacja tego wymaga i zostałabym tak potraktowana, jak autorka wątku, wyszłabym z auta i strzeliła w ryj. potrafię sprzedać liścia, gdy ktoś sobie zasłużysmile
          z agresorami tak się robi, gdybyś nie wiedziała.
          • kropkacom Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 14:18
            Zakładam, że pani na rowerze też uważała kierowcę auta za agresora. Nie?
            • jagienka75 Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 14:23
              co akurat sobie zakładasz czy założyłaś, guzik mnie to obchodzismile
              o swoich "założeniach" pogadaj sobie z autorką wątku. mnie się nie chce.
              • kropkacom Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 14:29
                Pewnie chociaż z jesteś ładna, tak? big_grin
    • abosa Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 09:39
      a ty znasz przepisy?

      "Wprowadzono też możliwość wyprzedzania przez rowerzystów samochodów powoli jadących lub stojących w korku z prawej strony. Trzeba więc pamiętać, by - o ile to możliwe - w godzinach szczytu zostawić przy prawej krawędzi ulicy miejsce dla rowerzystów. Należy też mieć świadomość tego, że poruszając się w korku możemy być wyprzedzani prawą stroną, więc przed skrętem w prawo koniecznie trzeba sprawdzić w lusterku, czy nasz manewr nie spowoduje kolizji. "

      w maju 2011 weszła w życie nowelizacja prawa o ruchu drogowym ...
      • kia5 Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 10:58
        "o ile to mozliwe" - to po pierwsze
        moim zdaniem miejsca było dośc - to po drugie
      • niegomezza Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 13:05
        Kiedy sprawdzasz wokół siebie sytuację przed wykonaniem manewru, musisz ogarnąć x zjawisk. Jeszcze jedno zjawisko, w dodatku poruszające się szybciej i niezwracające uwagi na moje sygnały (kierunkowskaz) stwarza dodatkowe zagrożenie.
      • beata985 Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 13:31
        to mnie tak potraktował kierowca nie raz-podjeżdżam sobie do świateł właśnie prawą stroną samochodu, nie ryje się na chama tylko ile można tyle podjeżdżam, czasami są to dwa auta czasami pięć, miejsca dużo z prawej-żeby nie było i kurde jeden z drugim chciał mnie chyba nauczyć nie wiem czego, bo wykonał manewr spychający mnie do prawa a z prawej krawężnik wysoki, gdybym nie zauważuyła w porę to odbiłabym się od krawężnika lądując pod kołami aut z tyłu nadjeżdżających. niestety nie zapamiętałam rejestracji, zresztą dużo by mi to nie dało...dypek....
        ps. scieżki rowerowej nie ma.
    • kocianna Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 09:41
      Mnie jako rowerzystkę najbardziej irytują miejsca, gdzie obok siebie są przejście dla pieszych, przejazd rowerowy i wjazd z podporządkowanej w drogę jednokierunkową. W takim wypadku rowerzysta ma pierwszeństwo przed tym wjeżdżającym z podporządkowanej, ale nigdy przenigdy nie zdarzyło mi się, żeby mnie wuj jeden zauważył. Nie to, że nadjeżdżam nie wiadomo skąd z dziką prędkością - stoję grzecznie przy przejeździe, czekając aż przejadą auta główną, i ten na podporządkowanej też stoi, i też się gapi w tą samą stronę co ja - czyli nie na mnie. Ruszamy jednocześnie, i jemu nie przyjdzie do głowy jeszcze skontrolować, czy na przejścio-przejeździe nikogo nie ma.
    • blackwadera Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 13:45
      Wczoraj na jasno oświetlonym skrzyżowaniu ( bez sygnalizacji) przechodziłąm przez jezdnię. Z prawej nadjeżdżał samochód i rowerzysta. Samochód uprzejmie zatrzymał się , rowerzysta jechał powoli więc zaczęłam przechodzić ( szybko i zdecydowanie) . Musiałam cofnąć się bo rowerzysta wjechałby we mnie. Nagle uniósł głowę i krzyknął przestraszony - NIE ZAUWAŻYL MNIE. To dało mi do myślenia ,że ( nawet bez złości) rowerzyści to takie nie wiadomo co. Nie czują się dobrze ani na jezdni ani na chodniku. Przejeżdzają po pasach dla pieszych ( no w koncu samochodem nie jadę..więc taki niby pieszy jestem) Na jezdni są tacy bezbronni ( no bo samochodem nie jadą) więc jak nie widzą samochodu to jadą śmiało. Oczywiście nie wszyscy.
    • bachir Re: agresywna rowerzystka :) 09.10.15, 17:44
      no nagrywac takich (moze sie wystrasza)- mnie np zdjecia robili (albo udawali) w Krakowie dwa razy:
      - szlam sobie z siostra i z dzieckiem w wozku po asfaltowej drodze prowadzacej do zoo, nie ma przy niej chodnika, jedynie waskie pobocze, ale tam naprawde bardzo rzadko cos przejezdza (zoo znajduje sie w lasku wolskim i droga sluzy prawie wylacznie do dojazdu do tegoz zoo) a lesna drozka z kamieniorami i korzeniami ciezko jechac wozkiem; bylo cichutko i spokojniutko, bylysmy same...az nadjechal od tylu rowerzysta i sie zatrzymal zeby nas opierniczyc ze droge mu zajmujemy i bezczelnie nam zrobil zdjecie

      -na alejach w krakowie, byl korek, mielismy zielone swiatlo i wjechalismy na nim na przejscie dla pieszych i tamze nas przyblokowalo, zielone swiatlo bylo rowniez dla pieszych (nie lubie tego systemu swoja droga) i taki facet z pieskiem tez sie zatrzymal i nam zrobil zdjecie jakbysmy conajmniej mu pieska chcieli rozjechac, a przeciez stalismy w tym korku, ok nie staje sie samochodem na zebrze ale byly okolicznosci lagodzace w postaci korka (jakbysmy nie wjechali na ta zebre tobysmy zablokowali ruch z prostopadlej ulicy ktora wlasnie dostala zielone

      co oni robia z tymi zdjeciami? jest jakas strona internetowa dla frustratow?
      • lovepeacemusic Re: agresywna rowerzystka :) 11.10.15, 22:29
        Nie wjeżdża się na skrzyżowanie czy przejście, jeśli nie ma sie pewności, że się przez nie gładko przejedzie. PRZEPISY!
    • hukop Re: agresywna rowerzystka :) 10.10.15, 18:12
      No tak, wy to potraficie być takie pyskate tylko w necie, na forum a w realnym życiu cisza, nie wie co powiedzieć, jak zareagować big_grin ale przyjdzie do domu, wejdzie na forum i jazda smile ( nie chodzi konkretnie o ciebie ) ale tak to wygląda.
    • czar_bajry Re: agresywna rowerzystka :) 12.10.15, 12:36
      Wyjdź z auta i przykop jej w rower...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka