2robert1
14.10.15, 09:43
Napisze od poczatku.
Jestem po slubie 13 lat. Mamy dziecko 11l.
Od jakiegoś czasu podejrzewam że mąż ma depresję.
Nie układa nam się, ciągle sie kłocimy.
Powodem tych problemów jest praca, kredyt, pieniądze i choroba dziecka.
Mąz ma trudny charakter, nigdy nie okazuje milości, nigdy nie pociesza. Jest zimny. Kiedyś było albo inaczej albo tego nie widziałam. Naprawdę dałabym sobie spokó gdybym wiedziała co teraz przechodzę.
Mąż jest z natury spokojny, pracuje, nie pije, siedzi w domu- domator.
Ale ma ostatnio napady złości.
Nie można nic wymagać od niego, wszystko spadło na mnie.
Maż twierdzi że boi się cokolwiek załatwić, że nie potrafii, że zawsze tak miał. Gdzies go wyślę to robi mi awantury że on nie chciał iśc nic załatwiać. Oczywiście rzadko załatwi.
Straszy mnie że skończy zyciem. Często zamyka się w pokoju i mnie straszy. Albo jedzie samochodem że coś sobie zrobi.
Żyje nerwicą, dziecko to widzi.
Musże byc uległa, nie mogę miec swojego zdania bo to moja wina, bo ja go do tego doprowadzam też.
On nie pójdzie do lekarza. Co ja mam zrobić?
Chciałam odejśc ale nie mogę bo on robi mi awantury że ja sie wyprowadzam, że ciągle sie czepiam, że coś chce.
Ja nawet nie rozmawiam z nim,Bo każda zacżeta rozmowa to mówi ze czepiasz się, ja nie wiem ja nie chce rozmawiać.
Ja sie zapiszę do psychiatry bo nie dam rady bez leków. On do mnei dzowni do rpacy i mi takie rzeczy mówi.
Czy jest jakaś rada na to?