anatomia_sukcesu
15.10.15, 16:34
Czy miałyście kiedykolwiek wrażenie, że pewne zdarzenia miały miejsce w Waszym życiu za późno?
Ja właśnie przeżywam coś takiego. Od kilku lat pracuje ze mną pewnie mężczyzna. Od samego początku spodobał mi się fizycznie. Mój wymarzony typ urody, ideał. Jak go zobaczyłam, to naprawdę z wrażenia ugięły się nogi pode mną. Długi czas byliśmy na pan/pani, bo bałam się swojej reakcji na ewentualne zacieśnienie relacji. Od jakiegoś czasu mówimy sobie po imieniu. I faktycznie częściej u mnie w pokoju przebywa, co związane jest w charakterem naszych zadań. Jest to dla mnie z jednej strony torturą, bo potwornie pociąga mnie fizycznie, a z drugiej przyjemnością, bo lubię na niego patrzeć i z nim rozmawiać.
Jestem mężatką, mam dziecko. Mam jakieś zasady moralne, których nie chciałabym złamać. A jednak... On z tego co wiem nie ma żadnych zobowiązań.
Nie zdradziłam mu swoich uczuć. Bo co mu powiem...
Nic z tym nie nie zrobię, mam tylko poczucie, że spotkałam go kilka lat za późno. Uwierzcie mi, że nigdy wcześniej nie czułam takiego silnego pociągu fizycznego. Śnił mi się w nocy tak, że budziłam się rozpalona z emocji.
Musiałam to napisać, muszę z siebie wyrzucić, bo mam wrażenie, że kiedyś wybuchnę i mu to w oczy wykrzyczę. Nie mogę zmienić pracy, bo jest spełnieniem moich zawodowych ambicji. Nie mogę przestać z nim się widywać/rozmawiać, bo wspólnych kontaktów wymaga nasza praca.