Włosy stają dęba, gdy patrzy się co wyprawia nowy rząd. Frapuje mnie jednak, do czego tak naprawdę dąży Kaczyński? Widać, że wszystkie te działania są konsekwentną realizacją jakiegoś planu. Jak myślicie o co mu chodzi? Czyżby jego idolem był jednak Putin?

Patrząc na to wszystko, nic tylko czekać wielkiego powrotu Hoffmana. Tę aferę z przrelotami na pewno da się, jakoś wyjaśnić! A jak nie, to prezydent znowu okaże łaskę.