Dodaj do ulubionych

niania a Mikolajki

26.11.15, 16:25
Co myslicie o takiej sytuacji?
Jest niania, ktora okazjonalnie opiekuje sie dzieckiem, dziecko od jakiegos czasu uczestniczy w spotkaniach z rowiesnikami (taka grupa przed-przedszkolna). Jak to w grudniu bywa, zaplanowano wizyte Mikolaja, przyjdzie wreczyc dzieciom kredki czy ksiazeczki - klasyka. I teraz zonk - niania odmawia wyjscia na te zajecia poniewaz "nie obchodzi Swiat Bozego Narodzenia". Rodzice akurat tego dnia sa w pracy i nie moga dotrzec na te zajecia.

Co robi emama? Jest tolerancyjna wobec innych pogladow na zycie, czy szlag ja trafia, ze dziecko ominie zabawa i spotkanie z Mikolajem (czyli panem ktory moze tez nie obchodzi Swiat Bozego Narodzenia, ale wie, ze praca to praca i wypelnia swoje obowiazki.)


Obserwuj wątek
    • mama.nygusa Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:30
      troll
      • norra.a Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:35
        Ja czy niania? smile
        Podejrzenie o trollowanie uwazam, za dobry znak, bo problem brzmi dla mnie absurdalnie, niestety.
        Powaga - sprawa jest autententyczna, rzecz dzieje sie w Polsce, niania nie jest muzulmanka smile
    • aamarzena Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:32
      Jak mniemam to ma być spotkanie z Mikołajem a nie wspólne modły i dzielenie sie opłatkiem, więc nie wiem o co niani chodzi. Niania jest w pracy, jej prywatne poglady to jej sprawa.
    • ludborka Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:34
      separować dziecko od niani, która uważa, że mikołajki w przedszkolu to obchodzenie Swiat Bozego Narodzenia. nie może mieć równo pod sufitem
      • norra.a Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:36
        Wlasnie tego sie obawiam - ktos kto ma takie poglady, jest po prostu nieobliczalny... w moich oczach dyskwalifikuje to nianie, Czy jestem nietolerancyjna i podla?
        • ludborka Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:39
          nie mnie to osądzać winkbig_grin ale u mnie więcej by nie bywała.
          • onnomatopeja Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:46
            Zglupialyscie, wywołać zapewne dobra nianie z takiego powodu. Moja znajoma miała nianie, która była Świadkiem Jehowy, nie obchodziła nic, a ze była doskonała d ostosowali się do niej bez problemu. A tak w ogóle to na Mikołaja powinni przyjść rodzice, to ich zaś dany obowiązek.

            • aamarzena Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 17:01
              Czy ona jest dobra to my nie wiemy. Poza tym co mają mikołajki do BN? Niania ma pójść z dzieckiem do klubiku i pewnie posiedzieć gdzies z boku, podczas gdy pan w czerwonym płaszczu i czapce wręczy dzieciom kredki i czekoladki. Straszne. Co to ma w ogóle do jakiegokolwiek światopoglądu? Toż to zwykła zabawa. Nawet za komuny do przedszkoli i na zabawy noworoczne dla dzieci organizowane przez zakłady pracy przychodził Dziadek Mróz lub Mikolaj. Taka tradycja.
            • nevada_r Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 17:02
              Doskonała niania to taka, która pracuje tak, jak życzą sobie tego rodzice dziecka. Skoro rodzice zatrudnili ją, żeby chodziła na zajęcia X, to niechże tam idzie - ona prezentu nie otrzyma i jej ten cały okołomikołajowy temat nie obchodzi. Ma tam dostarczyć i zabrać dziecko.

              >na Mikołaja powinni przyjść rodzice, to ich zaś dany obowiązek.

              Ty tak poważnie? Rodzice mają się pchać na jakieś symboliczne przedprzedszkolne mikołajki, które zapewne odbywają się w dzień powszedni o godzinie 12, bo to ich obowiązek? No nie przesadzajmy tongue_out
              • norra.a Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 17:23
                Corka chodzi na te zajecia jedynie raz w tygodniu - w srodku dnia - zwykle ja z nia chodze, bo moge. Ale tu akurat mi wypadl wyjazd i co? Mam prace rzucic? Maz juz mowii, ze sie zwolni. Ale kurcze... nie po to zatrudnialismy nianie, zeby sie zwalniac z pracy, bo ona sie powoluje na klauzule sumienia.
                • cold_case Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 20:36
                  Nie wiedziałaś kogo zatrudniasz?
                  • norra.a Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 20:44
                    Wydaje mi się, że pytania o religię na rozmowie o prace chyba nie są dozwolone...
                    • cold_case Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 20:58
                      Ale to nie jest zwykła praca. Zatrudniłaś osobę do swojego dziecka...Jeśli niania wcześniej w rozmowie nie wspomniała o swoich poglądach, to cóż...możesz podziękować jej i zatrudnić inną, jeśli przychodzi okazjonalnie, to dziecko nie zdążyło się z nią zżyć.
                      • norra.a Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 03:36
                        A jak jest zwykła praca? Szanuję osoby bez względu na wyznanie, więc niepotrzebna mi ta wiedza. Gdyby religia zabraniała jej pracować w czwartki - dogadałabym się bez problemu i zaakceptowała bym to.
                        • cold_case Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 19:57
                          Teraz to ja oplułam monitor. No jak szanujesz, jak nie szanujesz?
                      • mikams75 Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 14:05
                        ale w rozmowie nie da sie omowic wszystkich pogladow i kazdego drobiazgu, to nawet w pierwszych tygodniach pracy nie wszystko wychodzi. I nawet jesli niania na rozmowie powiedziala, ze jest niewierzaca i nie obchodzi swiat to to jest jeszcze dalekie od skojarzenia tego z problemem z zaprowadzeniem dziecka na zabawe mikolajkowa.
                        Serio zatrudniajac nianie w marcu przyszloby komus do glowy zapytac sie, co sadzi o mikolajkach w klubiku dla dzieci?
                        • nevada_r Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 14:14
                          >Serio zatrudniajac nianie w marcu przyszloby komus do glowy zapytac sie, co sadzi o mikolajkach w klubiku >dla dzieci?

                          Nie, ale...

                          ...tu jest ten problem - niania może sobie sądzić cokolwiek chce, ale to NIE MOŻE wpływać na jej pracę. Bo nie została zatrudniona do wzięcia udziału w mikołajkach [cokolwiek to by miało nie znaczyć], ale do tego, żeby zaprowadzać i przyprowadzać dziecko w konkretne miejsce. Jaki związek z tym mają jej przekonania czy mikołajki?

                          Niania nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, dlatego jest do odstrzału, nikt jej przecież nie zmusza do postępowania wbrew sumieniu, na litość.
                          • mikams75 Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 14:31
                            dla mnie nie ma zwiazku pomiedzy jej przekonaniami religijnymi a zaprowadzeniem dziecka na mikolajki i naprawde nie wiem gdzie ten zwiazek widzi ta niania. Ciekawa jestem jak ona sama wlasnie ten zwiazek tlumaczy.
        • anty_nick Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 09:02
          norra.a napisała:

          , Czy jestem nietolerancyjna i po
          > dla?


          jesteś suspicious ale ematka juz tak ma wink
    • julita165 Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:42
      Albo indzie na Mikołajki albo na bruk smile
      Serio..to chyba musi być jakaś wariatka smile
      • heca7 Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 16:56
        Może jest Świadkiem Jehowy?
        • julita165 Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 17:00
          Prawdopodobne. Oni są strasznie zasadniczy.
          • aamarzena Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 17:05
            Skoro jej światopogląd nie pozwala normalnie wykonywać obowiazkow w pracy to niech zmieni pracę. Albo było od poczatku powiedzieć rodzicom, że ona świąt ani innych mikołajkowo-andrzejkowych szopek nie obchodzi i wiedzieli b na co sie pisza, albo szukali kogoś innego.
            • volta2 Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 17:55
              gdyby mi kandydatka na nianę powiedziała, że nie obchodzi mikołajek i bn to bym doszła do wniosku, że ma na myśli kupowanie/przyjmowanie podarków z tej okazji podopiecznemu/rodzicom owego.

              nie pomyślałabym o tym, że zawiera się w tym odmowa zaprowadzenia i pobycia z podopiecznym w miejscu występowania mikołaja. czy do marketów też nie chadza w tym czasie, do ch - toż tam wszędzie mikołaje straszą?
              • norra.a Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 19:42
                Dzięki dziewczyny... mam straszny mętlik co zrobić.
                Najgorsze jeszcze to, że poszła z córką raz na te zajęcia, opłaciła Mikołajki - jak ją prosiliśmy - po czym po powrocie do domu poinformowała, że musimy sobie sami radzić. Jak dla mnie to straszne gó...arstwo i nie wiem jak jej mam dalej ufać. Jeśli religia jej nie pozwala na spotkanie Św. Mikołaja to na co jeszcze?
                • ichi51e Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 19:55
                  jesli to swiadek to moze ci tez dziecko nawracac po kryjomu
              • heca7 Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 19:52
                Pytanie czy w ogóle jest w stanie gdzieś dziecko zaprowadzić wink Bo w okresie zimowym jest Halołin i Andrzejki , BN i szopki. Potem bale karnawałowe. Potem Tłusty Czwartek i jakieś Zajączki w okresie Wielkanocnym. W lato Dzień Dziecka- może też nie zaprowadzi do przedszkola tego dnia?
                Zakupy to chyba tylko przez internet robi w tym okresie żeby choinki w sklepie nie zobaczyć.
                • ludborka Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 21:03
                  Tak się nad tym zastanawiając, to w sumie niezły pomysł jest... Tak nie obchodzić świąt na tle religijnym. Od listopada do stycznia wolne lub home Office, bo wszędzie ozdoby, choinki, mikołaje... Zakupy via net, bo do spożywczego strach wyjść 😉 nieźle to sobie wymyśliła jednak
                  • klamkas Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 21:57
                    Gdyby to była prawdziwa praca (z normalną umową, składkami, podatkami), to pani by wypełniła swoje obowiązki, albo nie - powołując się na odpowiednie zapisy w umowie. A że jest doraźną panią za doraźną i nielegalną pensję i pewnie ma oprócz tego normalne źródło dochodu, to zrezygnowała (a może Mikołaj był pretekstem).
                    • ichi51e Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 20:00
                      widac ze nie wiesz co gadasz - niani w pl skladki placi panstwo przez pierwsze 2 lata i w ogole umowa aktywacyjna to cud miod i orzeszki z punktu widzenia pracodawcy
                      • klamkas Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 20:33
                        A ile znasz niań zatrudnionych legalnie? Ilu twoich znajomych zatrudnia je legalnie?
                      • cold_case Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 22:06
                        Jakie 2 lata???? Typowe, nic nie wiem, ale się wypowiem.
        • vi_san Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 22:12
          Mam znajomą, która będąc Świadkiem Jehowy i pracując jako opiekunka odprowadzała dziecko na przedszkolną Wigilię i je z niej odbierała nie mając nic do tego. Rodzice dziecka to katolicy, i uznała, że ICH prawo do wychowywania dziecka z własnymi poglądami nijak ma się do JEJ obowiązków służbowych. Została zatrudniona nie jako autorytet moralny czy edukatorka w wierze - a opiekunka! Zapowiedziała tylko, że nie zostanie z dzieckiem na tejże Wigilii, a po prostu poczekała na zakończenie w jakimś pokoju "socjalnym" i tyle. Niania z posta założycielskiego powinna pójść do psychiatry.
        • norra.a Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 03:36
          Nie Świadek Jehowy ale blisko.
          • ira_08 Re: niania a Mikolajki 30.11.15, 22:42
            A co za różnica kto? Przecież to nie ona ma obchodzić Mikołajki, tylko dziecko. Jeśli byłaby cukierniczką i ktoś zamówiłby tort urodzinowy, to by nie upiekła, bo ŚJ urodzin nie obchodzą? Analogiczna sytuacja. BTW, mój M. ma w rodzinie adwentystów. Też nie obchodzą BN, Wielkanocy, też są (teoretycznie) zasadniczy, nie jedzą wieprzków, a Mikołajki dzieciakom urządzają.
    • cold_case Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 19:51
      Uważam że każdy ma prawo do postępowania w zgodzie z własnym sumieniem/przekonaniem i choć mnie osobiście może to drażnić/śmieszyć - uznaje to prawo i nie oceniam. Jeśli poglądy niani byłyby dla mnie nie do zaakceptowania, nie decydowałabym się na współpracę, tylko poszukała innej.
    • fadilla Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 21:32
      Po co zatrudniasz nawiedzoną do opieki nad dzieckiem?
    • liliawodna222 Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 21:40
      Zwolniłabym ją. Serio.
    • valtho Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 21:59
      Uznałabym, że niania nie wypełnia swoich obowiązków. Obchodzenie/nie obchodzenie świąt nie ma tu nic do rzeczy - nikt niani nie każde dawać/przyjmować prezentów czy brać aktywnego udziału w praktykach religijnych.
    • feliz_madre Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 22:02
      A nie możesz jej poprosić? Powiedzieć - Pani Krysiu, ja rozumiem, szanuję, ale tu nie chodzi o religię tylko o zabawę dla Maluszków, nie będzie kościoła, jasełek, nawet Jezuska - tylko pan w czerwonym płaszczyku i paczki dla dzieci. No proooosze, niech to Pani zrobi dla Jasia...
      • klamkas Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 22:46
        Jak czytam o "panu w czerwonym płaszczyku" to przestaję się dziwić, że komunia, to tylko zjedzenie ciasteczka wink.
        • feliz_madre Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 23:08
          To było sformułowanie na potrzeby Niani, która nie chce mieć nic wspólnego z Bożym Narodzeniem ;-D
          • klamkas Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 23:16
            No, podobnie jak katolicy, na potrzeby dowolne (tzn. swoje, ale wymuszając coś na ateistach albo innowiercach) mówią, że to co oni uznają za Ciało Boże jest ciasteczkiem/wafelkiem/chlebkiem.
        • mdro Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 11:21
          Ale to jest tylko "pan w czerwonym płaszczu". Chyba nawet przedprzedszkolne dzieci nie wierzą, że to prawdziwy Mikołaj big_grin.
    • hermenegilda_zenia Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 22:24
      Ale ona nic nie obchodzi i nie ma obchodzić, tylko ma zaprowadzić dziecko na określoną godzinę w określone miejsce. Rozumiem, że to jest świadek Jehowy, tylko oni są tak walnięci, że spotkanie z facetem ze sztuczną brodą może być zagrożeniem dla ich wiary. Ostatnio myślałam, że padnę, dowiedziawszy się, że ŚJ nie zje ciasta, jeżeli jest to np. tort urodzinowy - nawet zjedzony później, niż w dniu uroczystości, bo oni nie obchodzą urodzin.
      • cold_case Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 22:41
        Tak naprawdę nie znasz sytuacji, a oceniasz. Poza tym, jeśli dla autorki to takie ważne, to powinna zrobić wszystko, żeby z dzieckiem był rodzic, nie obca kobieta. W piątek moje dziecko ma zabawę, będzie super tort z ulubionymi postaciami, przebieranki, prezentacja swojej postaci - czyli radocha jak nie wiem. Przypadło mi akurat siedzenie do poźna w pracy, zrobilam wszystko żeby sie z kimś zamienić, jeśli by się nie udało, wzięłabym uż, praca jest ważna, ale moje dziecko najważniejsze - nie wyobrażam sobie żeby ktoś obcy był zamiast mnie. Autorka nie wygląda mi na dobrą matkę.
        • bergamotka77 Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 22:52
          cold case
          twoje slowa "Autorka nie wygląda mi na dobrą matkę. " a wczesniej: "Tak naprawdę nie znasz sytuacji, a oceniasz"
          umiesz wyciagac jakies wnioski z tego napisalas?
          • cold_case Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 19:51
            To była prowokacja, zestawienie celowe. Ubodło? I dobrze, miało. Tak naprawdę nie uważam autorki za złą matkę, nie znam jej, jej sytuacji. Tak samo my nie znamy niani, nie możemy posłuchać jej, kontekstu - mało danych. Na nianię można jechać, psy wieszać. Po to chyba powstał wątek, tylko po co autorka ją zatrudnia?
            • ichi51e Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 20:04
              no ja zrozumialam ze watkodajka nie wiedziala jak walnieta jest niania i teraz rozwaz zwolnienie...
        • ludborka Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 22:57
          Omfg... powiedz jeszcze, że bidetu nie ma...

          weź mi wytłumacz jak się ma 'autorka nie wygląda mi na dobrą matkę' do 'tak naprawdę nie znasz sytuacji, a oceniasz'

          Jak się chciałaś pochwalić jaką jesteś cudowną matką mogłaś to zrobić bez osobistej wycieczki. naprawdę, da się.
        • norra.a Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 03:30
          > Tak naprawdę nie znasz sytuacji, a oceniasz. Poza tym, jeśli dla autorki to tak
          > ie ważne, to powinna zrobić wszystko, żeby z dzieckiem był rodzic, nie obca kob
          > ieta. W piątek moje dziecko ma zabawę, będzie super tort z ulubionymi postaciam
          > i, przebieranki, prezentacja swojej postaci - czyli radocha jak nie wiem. Przyp
          > adło mi akurat siedzenie do poźna w pracy, zrobilam wszystko żeby sie z kimś za
          > mienić, jeśli by się nie udało, wzięłabym uż, praca jest ważna, ale moje dzieck
          > o najważniejsze - nie wyobrażam sobie żeby ktoś obcy był zamiast mnie. Autork
          > a nie wygląda mi na dobrą matkę.

          Oplułam monitor. Jestem złą matką, bo nie biorę urlopu na Mikołajki? Dzięki temu, że mam nietypowy grafik w pracy, moje dzieci przez 4 dni w miesiącu muszą być pod opieką niani. Tylko 4 dni. Przez resztę czasu jest z nimi któryś z rodziców. Wyjątkowo paskudnie się złożyło, że akurat mega-ważne-Mikołajki pokryły nam się z pracą. Nic tylko czekać aż mi opieka społeczna odbierze dzieci.
        • wioskowy_glupek Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 07:35
          Masz coś z głową prawda ?
        • kadfael Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 08:13
          Autork
          > a nie wygląda mi na dobrą matkę.

          Jeśli ktoś może być tak walnięty, że palnie taki tekst to pewnie i niania prawdziwa.
          Padłam.
          Natomiast, co do sprawy. Niania nie ma brać udziału w uroczystości religijnej, tylko zaprowadzić dziecko na imprezę - co za różnica, jaką (w sumie przecież nawet nie religijną). Więc - albo świruska, albo ściemnia. Ja bym podziękowała, bo za chwile będzie więcej takich sytuacji.
          • norra.a Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 08:55
            Nie do końca tylko zaprowadzić, obecność opiekunów tam jest wymagana przez organizatora. To zajęcia w miejskiej bibliotece, dzieci są w wieku od 1 do 3 lat, pani czyta im książeczki, ale czasem też są jakieś prace ręczne do zrobienia z dzieckiem - sklejenie chorągiewki czy papierowej małpki.
            Albo nie daj Boże przyklejenie papierowemu Mikołajowi papierowej brody.
            • ewa_mama_jasia Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 10:28
              Nie jest to uroczystość stricte świąteczna, niania nie powinna mieć zastrzeżeń. Są to w zasadzie warsztaty plastyczno - czytelnicze i jako takie powinny być traktowane. Wydaj niani polecenie i już. Jak się twardo postawi, powiedz, ze będziesz musiała zmienić nianię. Chyba, ze jesteś z niej tak zadowolona, że pogodzisz się z odmową i pójdzie któreś z Was - rodziców.
              Ale taki beton w postawie może źle skutkować na przyszłość i postawić Was w kłopotliwej sytuacji dużo poważniejszej niż warsztaty przedszkolne.
              Pracowałąm kiedyś z adwentystka, do wigilii pracowej z nami nie siadała, ale przed złożyła wszystkim zyczenia.
      • zlotonaiwnych Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 07:03
        Hermenegilda, nie tobie oceniać, czy ktoś jest walnięty czy nie. Każdemu należy się szacunek bez względu na to, jaką religię wyznaje. Dla Świadka Jehowy pan z brodą, Mikołajki czy tort urodzinowy są elementem danego święta - nie chce w tym uczestniczyć i basta. Należy to uszanować. Opiekunka z wątku tytułowego powinna owszem, zaprowadzić dziecko do przedszkola i poczekać na nie np. w szatni. I po problemie.
        • hermenegilda_zenia Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 09:54
          Ależ oczywiście, że mogę oceniać, nikt mi tego nie zabroni - na pewno nie ty, czy inny wirtualny byt forumowy. Rozumiem stałość i konsekwencję poglądów w sprawach istotnych, ale zaprowadzenie dziecko do placówki nie są sprawami choćby zbliżającymi się do tego kalibru. Pani jest jakimś ultrasem, i szczerze powiedziawszy nie chciałabym, żeby ktoś taki miał wpływ ma moje dziecko, bo nie wiem, co opowiada/bredzi w czasie, kiedy zajmuje się dzieckiem, a mnie nie ma w domu.
    • bergamotka77 Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 22:36
      niania ma nierowno pod sufitem - do zwolnienia natychmiast. BTW jakiego jest wyznania? Bo Swiadkowie Jehowy to sekta a nie religia...
      • cold_case Re: niania a Mikolajki 26.11.15, 23:00
        W statystykach widnieją jako zarejestrowany związek wyznaniowy i są "brani" do statystyk GUS jako jedna z religii w Polsce. Pracuję w administracji publicznej i wiem, że mają takie same prawa jak. np księża katoliccy. Są (byli, teraz przymusu nie ma)zwalniani ze służby wojskowej jako "duchowni". Także nie wiem co masz na myśli pisząc " sekta". Chyba tylko dla ciebie prywatnie, bo formalnie na pewno nie.
      • misterni Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 12:12
        A to obrzydliwe pomówienie opierasz na?
        • ichi51e Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 20:08
          np artykulach gazetpwych o zyciu swiadkow. sporo tego bylo ostatnio...
          • cold_case Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 20:28
            No było było, jeśli całą swoją wiedzę opierasz na forach gazetowych to ja nie mam pytań. Internet wszystko przyjmie.
      • cold_case Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 20:04
        Autorka napisała że niania NIE JEST świadkiem Jehowy.
    • anika772 Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 06:49
      Z całą pewnością bylabym nietolerancyjna. Jeśli niania nie da się przekonać, to trzeba znaleźć inna osobę do opieki.
    • szarsz Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 07:13
      > Co robi emama? Jest tolerancyjna wobec innych pogladow na zycie

      Zabawa zabawą, klubik jest przedprzedszkolny, więc dziecko małe, moze się obyć bez zabawy mikołajkowej w tym wieku. Mnie by bardziej interesowało, co opiekunka opowiada dziecku, gdy jest z nim sam na sam i czy przekazuje mu treści i wartości, na które nie ma mojej zgody. Czy nie straszy piekłem, śmiercią? Czy nie opowiada o ukrzyżowaniu itp.?
      • norra.a Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 07:18
        Otóż to. Odmowa wzięcia udziału w tak błahej zabawie, jest dla mnie wierzchołkiem góry lodowej uncertain
    • goodnightmoon Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 08:55
      norra.a napisała:

      > Co robi emama?

      Ja bym na pewno nie byla tolerancyjna wobec takiego zachowania. Zastanowilabym sie nad zmiana niani.
    • anty_nick Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 09:01
      hm? no ale ona nie musi nic obchodzić.Ma iśc i przypilnować dziecka na spotkaniu z Mikołajem.Nikt jej nie każe zmieniać wiary zaraz.No to w końcu jej praca.
    • lilly_about Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 09:12
      Pozbywam się niani. Niania nie jest mi potrzebna do obchodzenia lub nie Świąt, ale do opieki nad dzieckiem. A jej prywatne widzimisię mam gdzieś.
    • lokitty Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 10:50
      A niania to ma na pewno równo pod sufitem?
      Przecież nikt JEJ nie każe obchodzić BN ani nawet wręczać tych prezentów.
      Co to za różnica, czy DOSTARCZA i PILNUJE dziecka na imprezie mikołajkowej, ramadanie, szabacie czy jeszcze czym tam???
      Chyba nie chciałabym dłużej współpracować z taką fochniętą dziwaczką.
      • eowen Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 11:32
        Też jestem przeciwna robienia z niani potwora. W pierwszym wątku mowa jest o okazjonalne opiece, wiec rozumiem, że niania nie musi być zawsze dyspozycyjna.

        Co do świąt, każdy ma prawo odmawiać czegoś, co kłóci się z jego poglądami, jeśli nie jest to temat życia bądź śmierci.

        Moja mama zmarła w święta, które były ulubioną pora roku. Ja, ateista, tylko z jej powodu je o chodziłam. Po jej śmierci jeszcze przez kilka lat ściskało mnie w żołądku na widok ozdób świątecznych. W pracy odmówiła ubierania wspólnej choinki, też jestem szalona?
        • lilly_about Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 11:35
          A w którym miejscu jest napisane, że niania ma obchodzić święta? To jak zatrudnię wegetariankę, to mam przestać jeść mięso, bo to kłóci się z poglądami niani? Co za bzdury.
        • nevada_r Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 11:38
          Co innego,jeżeli niania z jakiegoś ważnego powodu akurat nie jest dyspozycyjna, a co innego, jeśli wymawia się w tak idiotyczny sposób. Nikt jej nie każe uczestniczyć w jakikolwiek w aktywnościach mikołajkowych, ma spełnić swój obowiązek, który polega na zaprowadzeniu tam dziecka i zabraniu go później do domu. Więc nie może się wymawiać religią.

          >W pracy odmówiła ubierania wspólnej choinki

          Rozumiem, że nie był to twój obowiązek, wpisany do umowy? W takim przypadku miałaś prawo tak postąpić. Autorka wątku zatrudniła nianię do spełniania pewnych obowiązków, więc niechże niania je spełnia!

          Poza tym uważam,że każdy powinien się zawsze porządnie zastanowić przed przyjęciem pracy, która może się kłócić z jego przekonaniami. Tak samo, jak ta niania jest dla mnie do zwolnienia, tak samo zwolniłabym np. katoliczkę, która nie chce sprzedawać w aptece np. pigułek antykoncepcyjnych. Nie każdy musi wykonywać każdą pracę, nie ma przymusu.
    • misterni Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 12:18
      Cóż, niani bym powiedziała, że albo pójdzie z dziećmi na tę uroczystość, albo mówimy sobie dowiedzenia. Gdzie Boże narodzenie, a gdzie mikołajki.
    • majaa Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 12:35
      Zastanowiłabym się, czy ta niania aby na pewno ma równo pod sufitem. Co ma piernik do wiatraka??? Niania, jak rozumiem, ma tylko zaprowadzić dziecko na zajęcia, a potem je z nich odebrać. Na miejscu dziećmi zajmuje się opiekunka, czy tak? Nie rozumiem zatem, w czym jest problem i takie też pytanie bym niani zadała. To rodzice wybierają dziecku zajęcia poza domem i mają akceptować ich program, niania nie musi, bo nie do tego ją zatrudniono. Jeśli niania tego nie rozumie, to trzeba jej podziękować za współpracę i życzyć powodzenia z innym pracodawcą.
    • lady-z-gaga Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 15:05
      >Co robi emama? Jest tolerancyjna wobec innych pogladow na zycie,

      To nie są żadne poglądy, tylko zwykłe nieuctwo i jakaś smarkata pokazówka.
      Jak ktoś traktuje Mikołaja jako aspekt religijny BN, to powinien wrocić do szkoły, a nie opiekowac się cudzymi dziećmi. Bałabym takiej idiotce powierzyć małe dziecko, kto wie, jakich głupot może dzieciaka nauczyć, mając sieczkę w głowie zamiast mózgu.
      • wioskowy_glupek Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 16:06
        Niania ma ewidentnie coś z głową, na pewno coś około Jehowów albo zielonoświątkowców czy coś podobnego, bo tylko oni mają takie odpały...
        • konwalka Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 16:13
          zwolnisz i wyjdzie, ze poleciala za przekonania religijne
          u mnie skonczylobysie sadem (u mnie w nowym kraju)
          • kota_marcowa Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 17:34
            U nas na szczęście jest normalnie.
            Wywaliłabym od razu i nawet nie dlatego, że ma nierówno pod sufitem, tylko dlatego, ze to zachowanie skrajnie nieprofesjonalne i nie można na niej polegać, a w tej profesji najważniejsze jest zaufanie.
            • norra.a Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 19:28
              Wlasnie chodzi o nieprofesjonalizm
              a) zapisala dziecko na te Mikolajki (wg naszej prosby)
              b) dostarczyla prezent
              c) po tym wszystkim oznajmila, ze ona nie moze. Gdyby to bylo wczesniej, to moze machnelibysmy reka na to, a tak nas po prostu wystawila.

              To tak jakby zostala z dziecmi i w polowie dnia zadzwonila do mnie, ze ona musi wyjsc za pol godziny i nic jej nie obchodzi co bedzie z dziecmi.
              • aka10 Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 19:53
                Ja bym ja zwolnila.
                • triss_merigold6 Re: niania a Mikolajki 27.11.15, 20:13
                  Ja też.
    • nowi-jka Re: niania a Mikolajki 01.12.15, 07:59
      niania powinna wykonywać twoje polecenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka