dabea
03.12.15, 22:50
Co jakiś czas spotykam ludzi, którzy pouczają.I nie chodzi o pouczanie dziecka.Od lat nie mam z tym problemu emocjonalnego (kiedyś jako nastolatka miałam}, ale czasami nadal mnie to zastanawia. Po co i dlaczego? Dlaczego mąż wiecznie poucza żonę? Dlaczego niezbyt bliska koleżanka z pracy przyjacielsko niby mówi - powinnaś bardziej się malować?Dlaczego ciotka poucza jak układać chleb w koszyczku dalszą kuzynkę? To tak ostatnio o uszy mi się otarło - akurat nie do mnie. Po co to niektórym ludziom>Ta chęć pouczania.
Czy pewne osoby sprawiają osobowościowo, że je się poucza? Obserwuję w rodzinie, że niektórym nic się nie mówi, choć robią głupoty, a są ,osoby do pouczania '- zwykle kobiety.