03.12.15, 22:50
Co jakiś czas spotykam ludzi, którzy pouczają.I nie chodzi o pouczanie dziecka.Od lat nie mam z tym problemu emocjonalnego (kiedyś jako nastolatka miałam}, ale czasami nadal mnie to zastanawia. Po co i dlaczego? Dlaczego mąż wiecznie poucza żonę? Dlaczego niezbyt bliska koleżanka z pracy przyjacielsko niby mówi - powinnaś bardziej się malować?Dlaczego ciotka poucza jak układać chleb w koszyczku dalszą kuzynkę? To tak ostatnio o uszy mi się otarło - akurat nie do mnie. Po co to niektórym ludziom>Ta chęć pouczania.
Czy pewne osoby sprawiają osobowościowo, że je się poucza? Obserwuję w rodzinie, że niektórym nic się nie mówi, choć robią głupoty, a są ,osoby do pouczania '- zwykle kobiety.
Obserwuj wątek
    • iskierka3 Re: Pouczanie 03.12.15, 23:14
      Podobno pouczanie sprawia fizyczną przyjemnośćwink
    • paloma_blauwinder Re: Pouczanie 03.12.15, 23:18
      Coś w tym jest, co piszesz - kobiety pouczają kobiety. Nawet pouczenia, których adresatem jest mój mąż są zwykle kierowane do mnie. Dowiedziałam się ostatnio, że to dlatego, iż on jednym uchem wpuszcza, a drugim wypuszcza. Powtórzyłam mu oczywiście jako najpiękniejszy (i zasłużony) komplement.
      • dabea Re: Pouczanie 03.12.15, 23:22
        Chyba masz rację - faceci naprawdę jednym uchem wpuszczają drugim wypuszczają. Bardziej mi jednak chodzi o to dlaczego ktoś poucza i kogo poucza.
        • paloma_blauwinder Re: Pouczanie 03.12.15, 23:38
          Poucza - moim zdaniem - osoba sfrustrowana, która w ten sposób poprawia sobie samopoczucie. Ofiary wybiera według tego, kto się będzie tym przejmować, główna strategia "trafić w czuły punkt". U kobiet to jest łatwiejsze, bo zwykle bardziej niż mężczyźni są przeświadczone o tym, że nie są jeszcze doskonałe, ale mogą być (takie połączenie zaniżonego poczucia własnej wartości z megalomanią).
          • rosapulchra-0 Re: Pouczanie 04.12.15, 05:00
            https://pu.i.wp.pl/k,MzgzNjEyNjQsNDUxMDMwNTA=,f,jak_widza_sie_kobiety_i_mezczyzni.jpg
          • raczek-nieboraczek Re: Pouczanie 04.12.15, 10:35
            ee tam, sfrustrowana
            ja wszystkiego nie wiem, wiem, że nie wiem
            i chętnie wysłucham co układaniu, chleba, serwetek czy podawaniu potraw sadzi ciotka co pracowała w gastronomii
            tego co o ucieraniu kremów do tortów wie teściowa,
            o ogródku może mnie pouczać mama, tata, sąsiadka, dzięki mamie nie wycięłam orzecha z działki
            itd.
    • zuzi.1 Re: Pouczanie 03.12.15, 23:23
      Dlaczego niektore osoby sa pouczane? bo sa uwazane za slabe emocj. i dlatego ktos uwaza, ze w stosunku do nich akurat moze sobie na pouczanie pozwolic. A jak temu zaradzic?odpowiadac riposta tak aby pouczajacemu ' w piety poszlo', nastepnym razem sie trzy razy zastanowi zanim pozwoli sobie na pouczanie. Taka pouczana osoba powinna stale pracowac nad swoja sila wew., nie pozwalac sie nikomu ustawiac. To moze byc jej staly problem, za mila, za elastyczna, za ' miekka' itd.
      • zuzi.1 Re: Pouczanie 03.12.15, 23:26
        A dlaczego ktos poucza? bo uwaza, ze moze, ze wie lepiej, bo lubi pouczac.
        • dabea Re: Pouczanie 03.12.15, 23:33
          W sumie racja. Tylko skąd się bierze ta konieczność pouczania?Nie rozumiem, bo mam swój świat, swoją rodzinę, swoje życie.Inni lubią zyć jak chcą. Co mnie to obchodzi?
          • zuzi.1 Re: Pouczanie 03.12.15, 23:51
            To jest forma narzucania innym swojej woli, moze to byc cecha osobowosciowa.
          • asia_i_p Re: Pouczanie 04.12.15, 08:17
            Bardzo różne źródła.
            U niektórych przekonanie, że naprawdę wiedzą lepiej i muszą cię uratować - wtedy pouczanie ogranicza się do rejonów, które uważają za kluczowe.
            U innych potrzeba wykazania wyższości, wtedy pouczają we wszystkim.
            Czasem jest to narzędzie ustalania hierarchii, tak jak gest położenia ręki na ramieniu w polityce.
            • 1matka-polka Re: Pouczanie 04.12.15, 11:31
              <U niektórych przekonanie, że naprawdę wiedzą lepiej i muszą cię uratować - wtedy pouczanie ogranicza się do rejonów, które uważają za kluczowe.>
              To o mnie big_grin
      • asia_i_p Re: Pouczanie 04.12.15, 08:15
        To tak nie działa. Siła wewnętrzna nie odznacza się celnymi ripostami.

        Moja mama była miła, miękka jak pluszowy króliczek i elastyczna jak dziecko tajskiej tancerki i francuskiego dyplomaty. Nie słyszałam ani razu, żeby ktoś próbował ją pouczać, potraktować z góry.

        Siła wewnętrzna powoduje, że cię rzeczywiście nie obchodzi, że ktoś cię poucza. Nie celnie mu dogryzasz, nie udajesz, że cię nie obchodzi, tylko cię nie obchodzi.
        • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 09:46
          Prywatnie dziele to sobie na sile wew. i sile zew. Czlowiek silny wew. ktory mimo tego spotyka sie z docinkami, pouczaniem, zlosliwosciami, ustawianiem moze sie tym kompletnie nie przejmowac i robic swoje, nie reagujac kompletnie nawet zadnymi ripostami, bo nie widzi takiej potrzeby, czuje sie wystarczajaco silny w sobie, aby sie takimi zachowaniami nie przejmowac. Jednak cos powoduje, a wydaje mi sie, ze to odbior zewn. jego osobowosci, ze z takimi neg. zachowaniami sie styka. Sa tez ludzie, silni wew. i zewn, ktorzy nie przyciagaja do siebie ludzi chcacych ich pouczac, dogryzac. Maja taka ' aure' na zewnatrz, ze nikomu nie przyjdziie nawetdo glowy, ze moglby sobie na takie zachowania pozwolic. To jest jak dla mnie sytuacja do ktorej nalezaloby dazyc, do nie bycia tykanym w zaden sposob. Riposty, skuteczna obrona ale tez kompletny brak jakiejkolwiek reakcji jako przeciwwaga zachowan aktywnych moze do takiego stanu prowadzic. To zalezy pewnie od tego jaki typ ' tykaczy' do kogos ciagnie.
          • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 09:58
            A odn odbioru zewn. osobowosci osob ' tykanych', wydaje mi sie, ze osoby te sa postrzegane jako osoby, na ktore mozna wywierac wplyw. Wiec znajduja sie chetni do wywierania tego wplywu.
            • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 10:09
              Wiec co z tym fantem w praktyce zrobic? przestac stwarzac takie wrazenie smile
        • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 10:20
          Pytanie Asiu czy Twoja mama zawsze tak miala, czy nawet, gdy byla mlodsza, to nikt nie probowalwywierac na nia wplywu, pouczac jej.
          • asia_i_p Re: Pouczanie 04.12.15, 11:01
            Trudno powiedzieć i już jej nie spytam, ale takim typem już była na studiach. Być może kwestia dosyć ciężkich początków, była DDA, chwała Bogu dziadek był też kobieciarzem i w pewnym momencie po prostu babcię zostawił. Stosunek rodziny do tego faktu można zobrazować tym, że chodząc na jego grób mama stawiała znicze także na pobliskim grobie jego kochanki i nie była to chyba tylko kwestia uprzejmości.
        • turzyca Re: Pouczanie 04.12.15, 12:04
          elastyczna jak dziecko taj
          > skiej tancerki i francuskiego dyplomaty.


          O rany, jakie boskie sformułowanie!
        • agaja5b Re: Pouczanie 06.12.15, 15:27
          To prawda, nie o celne riposty tu chodzi ale o emanację taka właśnie wewnętrzną siłą, przez która sprawiasz wrażenie że pouczania nie potrzebujesz. Może się zdarzyć oczywiście, że się trafi na ludzi , którzy pouczają bo tak mają, bo nie " czytają " innych (podobnie jak ci, którzy zawsze są " szczerzy"),no ale robią to na własne ryzyko. W momencie gdy trafią na osobę o cietym języku i np w gorszym humorze mogą ucierpieć (tzn ich ego, zwykle wtedy głośno i z oburzeniem wzywają posiłki) a jak trafią normalnie to nic im sie nie dzieje, bo po pouczanym taki kontakt spłynie to jak po teflonie.
    • mikams75 Re: Pouczanie 03.12.15, 23:48
      Niektorzy sa przewrazliwieni i nic przy nich powiedziec nie mozna bo wszystko odbieraja jako pouczaniw
      • dabea Re: Pouczanie 04.12.15, 00:00
        Tak, masz rację.Ale mojej kuzynki mąż ciągle ją poucza. To widać z zewnątrz. Niby jest opiekuńczy, krzywdy jej nie zrobi - ale wszystko komentuje. Gołąbki prawie ci się udały, jak schudniesz, będzie z ciebie laska, udało ci się, bo mnie posłuchałaś, nawet nieźle prowadzisz samochód, bo cię przeszkoliłem.Kuzynka ciągle mu powtarza, że to prawie, bo ja ci pomogłem jej nie pasuje, a facet uważa, że jest niewdzięczna - który mąż o zonę tak dba?
        • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 00:11
          Zaproponuj kuzynce, zeby nie poddawala sie takim zachowaniom, tylko zastosowala KONSEKWENTNIE w stosunku do meza taka sama metode, wylapujac jego slabe strony, niedoskonalosci, wpadki.Zachowania jej meza swiadcza o tym, ze facet nie ma do niej szacunku i po trosze sobie z niej drwi. To moga byc zachowania przemocowe, wczesny etap. Kuzynka moze mu np. powiedziec cos w stylu, prawie ci sie udal dowcip, z naciskiem na prawie itp. zachowania i zobaczyc jak facet na nie reaguje. Gdy zacznie sie na niej mscic to dziewczyna ma problem z ktorym powinna sie zglosic do psychologa, takiego od przemocy emocj.
          • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 00:19
            Ten facet musi miec mnostwo kompleksow i kosztem zony sie dowartosciowuje.
          • dabea Re: Pouczanie 04.12.15, 00:20
            Niestety, kuzynka jest na takim etapie, że uważa to za przejaw troski i zainteresowania. Mąż dobry, ale trochę trudny - w jej ocenie. Zastanawiam się tylko dlaczego on to robi - znaczy te komentarze. Żona spolegliwa, on rzadzi - co mu dają te przycinki.
            • dabea Re: Pouczanie 04.12.15, 00:22
              Napisałas zanim skomentowałam - może byc jak mówisz. Ale na zakompleksionego nie wygląda.
              • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 00:48
                Bo to moga byc mocno ukryte kompleksy i inne problemy emocj. a na zewnatrz przywdziewa maske twardego faceta. Normalny facet nie musi sie dowartosciowywac kosztem zony. Jezeli kuzynka uznaje to za przejaw troski, to nie ma co jej siac zametu w glowie. Gdy poczuje, ze ma go dosc, to wowczas warto jej pewne zagrozenia w jego zachowaniu pokazac. Faceta na wczesnym etapie takich zschowan, chetnego do wspolpracy i do pracy nad soba, da sie wyprowadzic na prosta i oduczyc takich zachowan. Pokazac mu, ze kompleksy nalezy leczyc w zdrowy sposob, a nie docinajac zonie.
            • dabea Re: Pouczanie 04.12.15, 01:10
              Mąż zona, w sumie to ich układ. Jeslii im z tym dobrze...A co na ten przykład ze szwagierką - chyba ze szwagierka - znaczy żoną brata męża. Moja koleżanka ma taki układ i już nie wyrabia. Ciągle jest poddawana krytyce - wobec teściów(że gorsza synowa), że jej mąż gorszy, dzieci pośledniejsze, dom brzydszy. W sumie kolezanka moim zdaniem zbyt ugodowa - relacji rodzinnych męża psuć nie chce i zwykle przemilcza. Moim zdaniem to prowokuje tamtą (znam obie osobiscie) do jeszcze większych uszcztpliwości - ale po co to wieczne dogryzanie.Ta od konfliktów jest ładniejsza, zamożniejsza, pierwsza synowa - a ciągle musi dogadać.
              • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 08:01
                Zgadzam sie, ze biernosc powoduje nasilanie sie takich zachowan. A odn przykladu, rozumiem, ze jedna synowa nadaje na druga do tesciow? To moze byc po prostu wredny czlowiek, wywyzszajacy sie, zawistny itd. Czyli wredna osobowosc np. narcystyczna.
              • kaz_nodzieja Re: Pouczanie 04.12.15, 10:13
                Może faktycznie jest gorsza i ma brzydszy dom i gorszego męża?
                • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 10:26
                  Moze i ma, choc to wszystko to kwesta indyw. oceny, ale nawet jesli, to co komu do tego i w jakim celu czyni takie uwagi tesciom.Co by podkopac obraz tej osoby w oczach innych.
            • babunia_wygodka Re: Pouczanie 04.12.15, 09:24
              dabea napisała:

              > aczego on to robi - znaczy te komentarze. Żona spolegliwa, on rzadzi - co mu da
              > ją te przycinki.

              Znaczy się, na tej żonie można polegać?

              • livia.kalina Re: Pouczanie 04.12.15, 10:45
                tak w temacie pouczaniawink
                Spolegliwy ma dwa znaczenia:
                sjp.pwn.pl/sjp/spolegliwy;2523084.html
                • babunia_wygodka Re: Pouczanie 04.12.15, 11:02
                  livia.kalina napisał(a):

                  > tak w temacie pouczaniawink

                  Oczywiście smile

                  > Spolegliwy ma dwa znaczenia:
                  > sjp.pwn.pl/sjp/spolegliwy;2523084.html

                  Tak, tylko że to drugie jest tej samej klasy co "Kup bynajmniej dwa kilo ziemniaków, żeby wystarczyło i na frytki, i na placki.".
                  Podobnie zmaltretowany jest "oportunista".
                  • ola_dom Re: Pouczanie 04.12.15, 11:12
                    babunia_wygodka napisała:

                    > Tak, tylko że to drugie jest tej samej klasy co "Kup bynajmniej dwa kilo ziemniaków, żeby
                    > wystarczyło i na frytki, i na placki.".
                    > Podobnie zmaltretowany jest "oportunista".

                    No niezupełnie, bo oba przytoczone przykłady to są żałosne i ewidentne błędy, a nie podwójne znaczenia wyrazów "bynajmniej" i "oportunista".
                    • babunia_wygodka Re: Pouczanie 04.12.15, 11:35
                      ola_dom napisała:

                      > babunia_wygodka napisała:
                      >
                      > > Tak, tylko że to drugie jest tej samej klasy co "Kup bynajmniej dwa kilo
                      > ziemniaków, żeby
                      > > wystarczyło i na frytki, i na placki.".
                      > > Podobnie zmaltretowany jest "oportunista".
                      >
                      > No niezupełnie, bo oba przytoczone przykłady to są żałosne i ewidentne błędy, a
                      > nie podwójne znaczenia wyrazów "bynajmniej" i "oportunista".

                      Czyli to samo co w przypadku "spolegliwego", tylko że jeszcze nie zdążyły się załapać na legalizację błędu z dopiskiem "potocznie".
                      • ola_dom Re: Pouczanie 04.12.15, 11:38
                        babunia_wygodka napisała:

                        > Czyli to samo co w przypadku "spolegliwego", tylko że jeszcze nie zdążyły się załapać na
                        > legalizację błędu z dopiskiem "potocznie".

                        Oby nie, matkobosko chroń!
                        big_grin
        • mikams75 Re: Pouczanie 04.12.15, 09:30
          ale to co opisujesz to nie pouczanie tylko zlosliwe przytyki zakompleksionego chama, ktory probuje sie dowartosciowac kosztem zony. Szkoda tylko, ze mu sie to udaje.
        • estelka1 Re: Pouczanie 05.12.15, 16:20
          a ja Ci powiem, że zachowanie tego męża niestety niebezpiecznie idzie w kierunku przemocy psychicznej
    • dabea Re: Pouczanie 04.12.15, 01:22
      I ostatni przykład - ciotka. Tej życie jest rodzinną anegdota. Jak komuś coś się uda - zawsze żartujemy- ciotka Luska i tak powie, że do d.... Owa ciotka ogólnie ma wszystko , by cieszyć się życiem. Zamiast tego w swoim mniemaniu musi ustawiać rodzinę do pionu.Znaczy krytykować.Nikt się tym specjalnie nie przejmuje, ale po co jej to?
      • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 08:09
        Najwyrazniej to taka osobowosc, aby czuc sie dobrze musi deprecjonowac osiagniecia innych. Poczytaj osobowosc narcystyczna, narcystyczna rodzina.
    • black_halo Re: Pouczanie 04.12.15, 10:40
      Bo tacy ludzie chca sie lepiej poczuc Twoim kosztem.
      Ciasto Ci nie wyroslo? Ojej, powinnas inaczej ubic piane/dodac to/nie dodawac tamtego. W domysle zas "jaka z ciebie kiepska kucharka, ze nawet tego nie wiesz - ale popatrz tylko na mnie - ja wiem, no i jaka jestem super gospodyni". Tak to mniej wiecej idzie.

      Podobnie rady dotyczace odchudzania "nie jedz po 18, nie jedz tego, jedz tamto, wystarcz ze zamienisz smietane na jogurt" itd. A w domysle "zobacz jaka masz slaba wole, nie to co ja". Jakby czlowiek lusterka nie mial.

      Przez ile tam lat sie nauczylam odpowiadac podobnie, zawsze gdzies wbic mala szpileczke zeby taki rozmowca za dobrze sie ze soba nie poczul. Niektorzy z tych ludzi wpadaja w zlosc czy irytacje i wtedy mozna wbic finlanego gwozdzia w cztery litery pt. "nie powinnas sie tak irytowac, to ci szkodzi na urode, ktorej i tak juz nie masz za duzo" albo "nie wiem dlaczego sie tak irytujesz" a w domysle "zobacz jaka jestem opanowana, nie to co ty, histeryczka".
      • ola_dom Re: Pouczanie 04.12.15, 10:56
        black_halo napisała:

        > Bo tacy ludzie chca sie lepiej poczuc Twoim kosztem.
        > Ciasto Ci nie wyroslo? Ojej, powinnas inaczej ubic piane/dodac to/nie dodawac tamtego. W
        > domysle zas "jaka z ciebie kiepska kucharka, ze nawet tego nie wiesz - ale popatrz tylko na
        > mnie - ja wiem, no i jaka jestem super gospodyni". Tak to mniej wiecej idzie.

        Otóż to. Ty nie wiesz, ale ja wiem! Więc Ci powiem, bo taka jestem dobra.
        No i lepsza od Ciebie - bo wiem to, czego nie wiesz Ty.
      • raczek-nieboraczek Re: Pouczanie 04.12.15, 11:25
        Bzdura i bzdura.

        Upiekłam babeczki drożdżowe, z czarnuszką i innymi przyprawami z torebki (chleb litewski chyba).
        Wyjątkowo mi się udały, rozczęstowałam sąsiadki i jednej, ponad 70-letniej babci bardzo smakowały te czarne kuleczki. Odsypałam połowę czarnuszki, zaniosłam i wytłumaczyłam co to jest i gdzie można kupić. Pouczyłam a w domyśle - ty stara ...., nie wiesz co to czarnuszka, co za gospodyni z Ciebie, ja to jestem Ja !

        Albo. Kupiłam nasiona kosmosu, całkiem przypadkiem. Kwiatki wyrosły ładniejsze na opakowaniu. Następnej wiosny kupiłam dwie paczki, dla siebie i dla mamy. Mama wcześniej nie siała takich kwiatków. Zawiozłam mamie, poradziłam gdzie może sobie posiać bo dość wysokie są (wyższe niż bratki i stokrotki).
        Co miał oznaczać mój prezent i pouczanie ?
        Jakaś ty matka głupia. Kosmosu nigdy nie widziałaś ? Co z ciebie za ogrodnik ?
        • ola_dom Re: Pouczanie 04.12.15, 11:33
          raczek-nieboraczek napisała:

          > Bzdura i bzdura.

          Raczku - ale rada, w dodatku POPROSZONA, to nie pouczanie, o którym mowa w tym wątku.
          Naprawdę nie zetknęłaś się nigdy z "dobrymi radami", na które w ogóle nie miałaś ochoty, nie mówiąc o tym, że o nie nawet nie prosiłaś?

          Babci spodobała się czarnuszka, a mamie kosmosy - więc jakby wyraziły chęć ich "poznania". Nie było tak, że wcisnęłaś jednej i drugiej nasionka mówiąc, że to będzie dla nich lepsze.
          • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 11:52
            W przypadku mamy raczek nieproszona zapoznala mame z czyms, co jej zdaniem jest dobre, aby mama tez mogla nacieszyc oczy pieknymi kwiatkami.
            • ola_dom Re: Pouczanie 04.12.15, 11:59
              zuzi.1 napisała:

              > W przypadku mamy raczek nieproszona zapoznala mame z czyms, co jej zdaniem jest
              > dobre, aby mama tez mogla nacieszyc oczy pieknymi kwiatkami.

              Ale raczej nie przywiozła nasion z komentarzem - sadź teraz te, a nie tamte, bo te są ładniejsze!
              • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 12:02
                Dokladnie smile dala mamie mozliwosc skorzystania ze swoich pozytywnych doswiadczen, bez przymusu skorzystania.
        • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 11:38
          Bo chyba pouczanie pouczaniu nierowne. Jedno to rodzaj zyczliwej rady, pomocy a drugie ma w podtekscie drugie dno, nie majace z zyczliwoscia nic wspolnego. Poza tym wez pod uwage, ze wszystkie opinie tutaj, to tylko opinie obarczone ryzykiem bledu, a nie prawdy objawione, wiec jak to pisze bi_ scotti: take it easy smile
        • singut Re: Pouczanie 04.12.15, 11:59
          Temat dla mnie aktualny. Moja siostra właśnie w ten sposób odbiera wszelkie próby zwykłej rozmowy ze strony od rodziny. Przyjeżdżam, chcę się podzielić jakąś wiedzą, a ona od razu prycha wściekle i pogardliwie w tonie "nie wtrącaj się, nie mam ochoty słychać, nie mów mi o tym bo mnie męczysz" - nie mówi tego wprost ale taką pozę przyjmuje i przerywa w połowie nie słuchając mnie już wie, że to głupie nadmiarowe i tego nie potrzebuje.
          Np narzeka, że ją męczy zgaga. Ja akurat byłam świeżo po przeziębieniu i biorąc leki p.bolowe sobie też wywolalam zgagę, lekarz mi dał dobre pigułki przeciw zgadze które zadziałały rewelacyjnie. Więc jeśli narzeka, że ma zgagę, to jej mówię "jest bardzo fajny lek X, świetnie na to pomaga". A ona wściekła prycha i trzepie głową, okazując, że mam jej nic na ten temat nie mówić. Wystarczyło, żeby powiedziała "mam swoje leki" albo "aha, pomyślę o tym" albo "e,nie chcę brać leków" i zmieniła temat jak jej to nie interesuje.
          Ja bym chciała, żeby inni, mając szerszą wiedzę na jakiś temat czasem się ze mną podzielili, przynieśli jakieś nowinki, przedyskutowali coś,.. człowiek się rozwija dzięki temu. Czy taki problem się podzielić wiedzą "jest promocja na pyszne sery jak chcesz to idź sobie kup" albo "oglądałam program o wnętrzach, w podobnym pokoju jak u ciebie pięknie wyglądało zestawienie bialo granatowe" ?
          Dlaczego ktos zwykłą informację odbiera od razu jako pouczanie że ma obowiązek kupić te sery? albo jako krytykę pokoju i próby narzucania koloru?
          Zupełnie nie rozumiem takiej pozy, że bliscy nie dzielą się wiedzą by sobie wzajemnie ułatwiać życie. Siostra pracuje w licznym środowisku, gdzie dużo pań przynosi różne plotki i nowinki, ja przeciwnie, w małym męskim gronie gdzie malo ciekawostek ze świata do mnie dociera. Gdy wchodziła na rynek mikrofibra i super ściereczki ułatwiające mycie okien i sprzątanie, ona wiedziała o nich i stosowała u siebie kilka lat wcześniej niż ja. Nie powiedziała mi o tym ,że coś takiego jest, że rodzajem ścierki można sobie życie znacznie ułatwić. Bo pooo co miałaby o rodzonej siostrze pomyśleć i się wiedzą podzielić..
          • ola_dom Re: Pouczanie 04.12.15, 12:07
            singut napisała:

            > Temat dla mnie aktualny. Moja siostra właśnie w ten sposób odbiera wszelkie próby zwykłej
            > rozmowy ze strony od rodziny. Przyjeżdżam, chcę się podzielić jakąś wiedzą, a ona od razu
            > prycha wściekle i pogardliwie w tonie "nie wtrącaj się, nie mam ochoty słychać, nie mów mi o
            > tym bo mnie męczysz"

            Singut - siostra niewątpliwie ma problem, ale to trochę inna kwestia.

            A różnica, jak ją rozumiem, na wspomnianym przykładzie układania chleba w koszyczku:
            - patrz, ja znam fajny sposób na układanie chleba, może tak zrobisz?

            albo:
            - źle! Nie tak się układa! Ja Ci pokażę, jak to robić LEPIEJ.

            Rozumiem, że Twoja siostra źle reaguje na obie formy, ale one jednak dość znacznie się różnią.
            • singut Re: Pouczanie 04.12.15, 12:19
              U siostry obie formy są nie do przyjęcia, a druga w ogóle nie wchodzi w grę.

              Odnoszę się do tego co napisała Raczek, że jednak wiele osób (także na tym forum) właśnie tak rozumie "pouczanie" . Wiem, że ktoś ma ogród, przywożę nieproszona! nasiona kwiatków i mu daję. Czy to znaczy, że mu każę siać akurat takie?? nie. Jak nie chce to nie musi. Jego wola co z tym zrobi, może wyrzucić jeśli uzna że mu nie pasują. A nader wiele osób jednak odbiera to jako właśnie narzucanie i pouczanie i reagują na to agresywnie. Podczas gdy mogą zwyczajnie na typowe "dobre rady" powiedzieć "nie, dziękuję, nie chcę, nie potrzebuję, ja wolę co innego".
              Piłka jest po obu stronach a nie wyłącznie po jednej.
          • zuzi.1 Re: Pouczanie 04.12.15, 12:15
            A nie kusilo Cie, zeby jej wprost zapytacdlaczego tak reaguje. Niektorzy sa tak skupieni na sobie, ze nie lubia pomagac innym, traktuja to troche tak, jakby im samym w zwiazku z tym ubywalo.
    • lauren6 Re: Pouczanie 04.12.15, 12:08
      Chodzi o dowartościowanie się. Skoro inni słuchaja moich rad znaczy, że moje zdanie jest ważne i się liczy.
    • alsk9 Re: Pouczanie 04.12.15, 22:14
      Często jest to spadek po rodzicach, rodzice byli kontrolująco-nakazowi i dziecko przesiąkło takim stylem, że z automatu mu się włącza cała litania co kto powinien robić, mimo, że to dziecko już ma z 40 lat.
      Mam znajomą, która wyszła za mąż za pana skupionego tylko na pracy zawodowej, w pozostałych tematach niezaangażowanego, w związku z czym ona sama ogarniała dom, dzieci, żywienie, od robotników do remontów po zakup ubrania dla męża i pilnowanie żeby w wyprasowanym chodził. Okresowo miewali też sezonowych robotników którymi to ona musiała dyrygować i tłumaczyć co mają robić. Tak przesiąkła tą rolą, że stała się nie do zniesienia do otoczenia. Dla dzieci nadopiekuńcza, dla męża dyrygująco-rozkazująca, dla innych dorosłych narzucająca się absurdalnymi radami i kontrolą typu pogadanka jakie buty ma gość ubrać wychodząc na spacer i upewnianie się czy na pewno takie ubrał. Tak jakby wszyscy mieli po 5 lat i tzreba ich było pilnować i za rękę prowadzić.. Wiem, że chce dobrze, że to z troski, ale to strasznie męczące. Widzę tu winę jej męża, który nie podjął w związku partnerstwa i za dużo zostało na jej głowie.
      Inna znajoma zaś poucza innych klasycznie - bo uważa się za mądrzejszą, klękajcie narody. Poucza tych których uważa za niższych od siebie i są to spolegliwe osoby co jej nie odpyskują.
      • bi_scotti Re: Pouczanie 04.12.15, 22:37
        Dabea, a czemu Ty nas tu pouczasz? Sama sobie odpowiedz smile Zalozylas watek, ktory tylko z pozoru jest "niewinnym" pytaniem ale jak dokladnie poczytac, to takie passive agressive napominanie "swiata", ze pouczanie jest uber be i ze prosze nie pouczac, bo po co to robic i w ogole to przeciez ja, Dabea, wiem lepiej czy kuzynce potrzebne sa jakiekolwiek rady na temat ukladania chleba w koszyku czy nie.
        No wiec teraz ja Cie poucze tongue_out Ludzkosc trwa i nawet ma pewne osiagniecia przede wszystkim dzieki temu, ze wymieniamy doswiadczenia, uczymy sie od siebie wzajemnie, napominamy sie wzajemnie i olewamy sugestie, pouczamy i kwestionujemy "odwieczne prawdy", krytykujemy sie wzajemnie i podazamy za przykladami. Pouczanie jest czescia tego (wewnetrzenie sprzecznego!!!) puzzle, eliminacja tego maciupkiego kawalka (jak w Jenga), rozwali cala kontsrukcje. Long live "pouczanie" big_grin Cheers.
    • ertyla Re: Pouczanie 05.12.15, 13:23
      Nauczycielki pouczają - moja teściowa, sąsiadka, bratowa. Mają do tego wielki dar. Niejednokrotnie byłam przez wszystkie trzy pouczona na wszelakie tematy. Od innych kobiet, nawet od własnej matki nie słyszałam tylu pouczeń.
    • jolie Re: Pouczanie 05.12.15, 14:52
      Większość pisała o kompleksach i chęci poonanizowania się własną zajefajnością, a ja dodam, że jest jeszcze typ z dominującym autorytarnym charakterem i tzw. misją. Ktoś, kto musi, bo się udusi i ma Jedynie Słuszny Pogląd na daną sprawę. Nie zamierza tego poglądu zachowywać dla siebie i zadręcza nim otoczenie. I nawet, jeżeli taki ktoś ma w czymś rację, to irytujący sposób jej wyrażania powoduje, że go nie słucham. I tak, chcę wtedy być bierno- agresywna.
    • mia_siochi Re: Pouczanie 05.12.15, 15:36
      Hehe.
      Wychodzę ze szpitala, czuje sie ok, na tyle zeby swoje auto do domu odprowadzić.
      Mowię tylko do chłopa-przyjedź zeby wsadzić da auta walizkę i żeby mi miło było smile
      A jego matka przez cała drogę dzwoni do niego z radami "tylko pamiętaj, sprowadz Mię pod ramię ze schodów, a nie zapomnij w tym czasie trzymać dziecko za rękę, zeby nie spadł".
      Aaaaaa.
      • taka-sobie-mysz Re: Pouczanie 06.12.15, 15:43
        tego bym raczej nie nazwała pouczaniem, tylko troska o to, by twój mąż odpowiednio zadbał o ciebie i dziecko. nie znam twojego męża, ale niektórzy mężczyźni (oczywiście nie tylko oni) są czasem bardzo niedomyślni i jeśli nie powie im się wprost, jak krowie na granicy, co mają robić, to nie odczytają subtelnych sygnałów.
        • mia_siochi Re: Pouczanie 06.12.15, 16:08
          Mamy po 40 lat. Bez przesady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka