Dodaj do ulubionych

Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016

28.12.15, 19:08
Wasze zwierzaki z tych bojących się, czy wręcz przeciwnie?
Jak reagują?
Jak zabezpieczacie?

Mój się nie boi, ostatnio wyrażał obojętność z lekkim zainteresowaniem, oby mu się nie odmieniło.
No, ale to będzie dopiero jego drugi sylwester, więc się zobaczy.
Obserwuj wątek
    • zlotonaiwnych Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 19:19
      Mój pies to dwulatek, nie wiem, czy reaguje na fajerwerki, na wszelki wypadek zawsze podczas Sylwestra umieszczany jest w cichym pomieszczeniu. Nie będę ryzykować.
      • amoreska Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 19:56
        Mój też dwulatek, myślisz, że jeszcze może mu się odmienić i zacznie się bać?
        • askastar Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 20:28
          Mojemu odmieniło się jak miał ok.5lat. Wcześniej był spokój. Bal się do konca życia.potrafil zwiac mi z parku do domu,cud że go nie wpadl pod auto bo biegł jak oszalały. Teraz pierwszy Sylwester bez niego,i autentycznie czuje ulgę, że już się nie będzie bał. Suka rodziców od szczeniaka panikuje,łącznie w wymiotami i zadyszka.
          Zakazałbym tego świństwa!
    • beata985 Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 19:19
      moje dtrasznie się boją a, że strzelają już od wigilii więc mam przechlapane...kot-ucieka, owczarek tyle, że dostanie się do domu i jest spokojny w miarę-wystarczy mu towarzystwo ludzi, suka kundlica trzęsie się jak osika i nie sposób jej uspokoić...uncertain
      kolejny sylwester, który spedzimy w domu ze względu na zwierzaki...uncertain
    • vi_san Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 19:23
      Mój jest starszy pan [15 lat w marcu będzie miał] i na szczęście jest mądrzejszy od miłośników huku. Drażni go hałas jako taki, bo już wiek nie na rozrywki i nieco zgryźliwy się robi jak mu spać nie dają, ale ogólnie kompletnie ignoruje. Zresztą całe swoje życie. Na szczęście. Ale np. sunia rodziców dostawała przed Sylwestrem leki na uspokojenie, od połowy listopada [kiedy to kretyni "zaczynają" próby przedsylwestrowe wychodzenie na spacery to był koszmar, psina bała się, trzęsła i w ogóle nie chciała wychodzić. Ja z zasady jako miłośnik i posiadacz zwierzaków - mówię zdecydowanie "NIE!" petardom.
      • konwalka Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 20:12
        ostatnio strzelali mi za oknem na bonfire night
        myslalam, ze moj owczar dostanie szajby z ciekawosci
        o mało mi sucz żaluzji nie rozwaliła, tak podosiła pyskiem, żeby sięgnąć do okna i zobaczyc, co to takie fajne
        a kiedys bylam z nia na sylwestra na plazy, gdzie strzelali tuz obok nas
        pociagnela mnie na smyczy w strpne wybuchow suspicious
        potwornie boje sie o ptaszynkę natomiast, bopoprzedni kanarek zmarł na atak serca włąsnie w czasie wybuchów sylwestrowych sad
        • aankaa Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 20:25
          zanieś klatkę z Felkiem do łazienki, przykryj jakimś ręcznikiem. Powinien wytrzymać
        • vi_san Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 20:38
          Mój to ONek. Jak był młodszy to owszem, nawet wychodził na balkon popatrzeć na efekty, ale teraz już go łamie w kościach i raczej go gniewa, że spać nie dają, hałasy jakieś urządzają, głupie ludzie, zamiast iść do łóżek... Ptaka nie wiem, mój wuj, który hoduje kanarki na Sylwestra zasłania klatki [czymś "nieprzezroczystym", jak na noc] i wynosi je do łazienki - zamykając drzwi. Podobno kanarki bardzo wrażliwe są na głośne wystrzały i lepiej maksymalnie je "odgrodzić" od źródła huku.
          • konwalka Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 21:44
            o lazience nie pomyslalam, ale to chyba bardzo dobry pomysl
            do teraz rycze jak przypomne sobie tamtego biedaka i moja zaplakaná mame sadsadsad
    • kai_30 Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 20:14
      Duża ma w nosie, maksymalnie natężona kanonada trochę ją denerwuje, ale w sumie spędziła z nami tylko jednego sylwestra, zobaczymy, jak będzie w tym roku. Mały boi się okrutnie, ale on się boi też burzy, śmieciarki i silniejszego wiatru, więc sylwester to dla niego koniec świata. Już od wigilii jedzie na prochach, dostaje tabletkę Zylkene i jest totalnie wyluzowany, w sylwka dam mu trzy, żeby poziom zen się utrzymał mimo większego natężenia hałasu. Błogosławię naszego weta, po raz pierwszy się nie stresujemy pojedynczymi wystrzałami, a psa nie trzeba wynosić na dwór, tylko wychodzi sam.
    • thea19 Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 20:18
      moja ogolnie olewa ale jednego roku troche sie bala. moja siostra miala sucz, co na dzwiek wiatrowki, motoru (o fajerwerkach nie wspominam - zawsze lezala pod lozkiem) dostawala ataku paniki i szukala najglebszej dziury by sie schowac, taranujac wszystko po drodze.
      • wioskowy_glupek Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 20:21
        Mój taki niestety jest... masakra...
    • ludborka Re: Psy a fajerwerki, odsłona 2015/2016 28.12.15, 20:49
      Moja jak była mała patrzyła z radością, merdała ogonem i w ogóle zabawę miała przednią. Niestety z roku na rok jest coraz gorzej, w zeszłym roku wyszła ok. 14tej ostatni raz, kolejny następnego dnia ok. 6tej. Całego sylwestra spędziła w łazience...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka