Dodaj do ulubionych

Ksiądz po kolędzie

18.01.16, 18:14
Do przyjmujących, lajtowo, fajni księża do Was przychodzą? Czy tacy, żeby odbębnić i przygadać p kasę? Rok temu trafił się mi typ pierwszy, a teraz drugi. Nie było zbyt miło.
Obserwuj wątek
    • nelamela Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 18:18
      Dwa lata temu przyszedł o 9 w sobotę.Fajny,młody i przystojny.Zaszokował mnie że nie chciał wziąść koperty.Pani sama mieszka,jeszcze nie urządzona wink. W aneksie brak kuchni wink. Ale to tylko raz mi się trafił taki...
      • nelamela Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 18:20
        W sobotę rano zapomniałam dodać wink.
      • lokitty Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 18:22
        U mnie biorą, ale ten ubiegłoroczny był przynajmniej sympatyczny i wesoły. I nie gadal o spadających tynkach wink
        • iwoniaw Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 19:00
          O co chodzi ze spadającymi tynkami?
          • lokitty Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 19:16
            O to , że kasa by się przydała na remont kościoła.
            • nanuk24 Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 03:29
              I co w tym dziwnego? Kto ma sie dolozyc jak nie wspolnota?
              • lokitty Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 07:52
                Dziwne jest nachalne przygadywanie face to face. Przeciez wierni podczas nabożeństwa dają datki, chyba każdy to robi, nawet te parę złotych.
          • wegatka Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 00:02
            Pewnie chodzi o to, że mury kościoła są w kiepskim stanie i trzeba dać kaskę na remont wink
    • shell.erka Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 18:28
      U mnie był bardzo fajny. Serio.
      Ja wogole lubię kolędę.
    • aqua48 Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 18:40
      Różni przychodzą, normalnie, jak ludzie. Raz fajni, raz beznadziejni, albo tak zestresowani, że rozmowa wypada sztywno, albo tacy, że siedzą, gadają i aż przykro, że muszą iść dalej. Raz biorą pieniądze chętnie, raz mają opory, innym razem w ogóle wydaje się, że ta koperta to największy powód kolędy.. Ksiądz to taki sam człowiek jak inni..
      • joanekjoanek Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 19:25
        Człowiek może i tak, ale on nie przychodzi jako "człowiek" z wizytą towarzyską, tylko jest w pracy i swoim zachowaniem reprezentuje instytucję. Jak do ciebie przyjdzie agent ubezpieczeniowy i zacznie cię opierdzielać, zachowywać się chamsko, wsadzać nos w nie swoje sprawy albo dawać ci do zrozumienia, że ma cię w nosie i jesteś dla niego tylko składką, to go raczej popędzisz z domu i więcej z usług danego towarzystwa nie skorzystasz. A ksiądz - prosz, może sobie to wszystko robić bez żadnych konsekwencji i nawet nikt do niego nie ma pretensji, bo człowiek przecież jak inni.

        Katolicy ze swymi dziwnymi standardami są fajni.
        • lokitty Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 19:34
          Uważam tak samo. I dlatego tegoroczna wizyta mnie rozczarowała.
    • edelstein Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 19:09
      A to ty katoliczka jestes?tongue_out o boshhhe
    • heca7 Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 19:52
      Różnie bywa wink Mieszkamy na malutkiej uliczce, dosłownie 3 numery do niej należą. I zdarzyło się, że w planie kolędy była nasza ulica, ksiądz w ogłoszeniach też podał, że będą chodzili po czym... zapomnieli o nas wink Brat poszedł z reklamacją i przyszli na koniec kolędowania.
      Któregoś razu przyszedł proboszcz i wychodząc zaraz na ulicy (odśnieżonej żeby nie było tongue_out ) wywinął orła i padając upuścił wszystkie koperty big_grin Mój mąż, który wyszedł za nim aby zamknąć furtkę pomagał mu je zbierać.
      Innym razem wpadł ksiądz , szybko poświęcił, złapał kopertę i momentalnie znikł. Aż mąż stwierdził- co to do cholery było?! Po czym po miesiącu proboszcz ogłosił z ambony, że ksiądz ten zwiał razem z całą kasą z kolędy uncertain Ale to nie koniec. Po około pół roku ksiądz się pokajał i został przyjęty przez biskupa z powrotem w innej parafii. I co zrobił? To samo! Ale kolejny raz już nie wrócił- został fryzjerem z kolczykiem w uchu i reklamuje się w sieci.
      W tym roku był po kolędzie ksiądz, który uczył moje dzieci w szkole. Tak się złożyło, że nas nie było tylko córka z bratem (a my z młodszym u dentysty). Pogadali sympatycznie, poświęcił i poszedł.
      • lokitty Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 20:15
        Ha ha ten od kopert to niezły gość smile
    • asia_i_p Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 20:04
      Różnie się trafia, ale dwa czy trzy razy miałam swoich kolegów z pracy, więc siłą rzeczy było miło. W tym roku też kolega, jeszcze się zgodziliśmy na temat gimnazjów.
      Ale ja uważam, że cały temat kolędy jest źle zorganizowany. Ja bym chętnie, jak w Ani z Zielonego Wzgórza, zaprosiła na kolację i tak ksiądz powinien odwiedzać - jedną rodzinę w jeden wieczór. Zazwyczaj jest więcej niż 360 rodzin w parafii, ale zazwyczaj jest też więcej niż jeden ksiądz. Wtedy byłaby szansa, że po pierwszym przełamaniu lodów będzie jeszcze czas na rozmowę.
      • iwoniaw Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 20:11
        No nie wiem, z jednej strony ksiądz teoretycznie powinien być gotów na różne poświęcenia i umartwienia, ale na jego miejscu to bym się bała jadać w niektórych domach, więc... wink
        Poza tym już widzę te wątki na ematce - "ksiądz się obżera przez cały rok w domach parafian, od ust dzieciom samotnych matek odejmuje, jak mu nie wstyd/ przyszedł i wzgardził liptonem ledwie dwukrotnie wcześniej zaparzonym, mają tupet tacy-a-owacy/ czy u was ksiądz przedstawia listę wymagań żywieniowych - u nas miał czelność wspomnieć, że jest alergikiem i wybrzydzał, masłem orzechowym wzgardził" big_grin
        • lokitty Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 20:18
          Biorąc pod uwagę, jak duży problem sporo matek ma z poczęstowaniem czymkolwiek kolegów swoich dzieci, to przy księdzu już byłby całkowity cyrk
          • iwoniaw Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 21:21
            No toż mówię, że wątki by się mnożyły coraz dziwniejsze big_grin
            • najma78 Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 08:41
              A nie mozna sobie odpusic tego lazenia po domach?
              • iwoniaw Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 10:56
                A ktoś ci każe łazić po domach?
                • lokitty Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 12:01
                  big_grin big_grin big_grin
        • spanish_fly Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 11:02
          Do siebie powinien zapraszać wink
    • viridiana73 Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 20:13
      Różni przychodzą, lepsi i gorsi. W tym roku byłam w pracy, moi panowie sami księdza przyjęli. Opowiedzieli mi potem, że zapytał ich, na którą chodzą w niedzielę do kościoła. Od razu wyjaśniam, że nie chodzą wcale. Syn coś mruknął, a mąż odrzekł: "Proszę księdza, jak się pracuje na zmiany, to różnie, jak wypadnie, nieraz i w sobotę wieczorem TRZEBA iść". W zasadzie nawet nie skłamał, prawda?smile Przecież nie twierdził, że sam chodzi...
      • andaba Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 20:38
        Różnie, ale u nas zawsze jest miło.

        W tym roku było głównie gadanie o ŚDM, nie tylko u nas. Co zapewne zostało narzucone odgórnie.
      • latarnia_umarlych Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 11:10
        Dżizas, kwintesencja hipokryzji...

        "Opowiedzieli mi potem, że zapytał ich, na którą chodzą w niedzielę do kościoła. Od razu wyjaśniam, że nie chodzą wcale. Syn coś mruknął, a mąż odrzekł: "Proszę księdza, jak się pracuje na zmiany, to różnie, jak wypadnie, nieraz i w sobotę wieczorem TRZEBA iść". W zasadzie nawet nie skłamał, prawda?smile Przecież nie twierdził, że sam chodzi..."

        Po co przyjmujecie księdza?
        • viridiana73 Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 11:27
          Ja jestem wierząca i praktykująca.
          • latarnia_umarlych Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 11:32
            Zapomniałaś dodać, że masz bardzo odważnych "mężczyzn" w domu.
            • viridiana73 Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 11:40
              Powiedziałabym oględnie, że raczej wiedzących, co to dyplomacjasmile
    • joxanna1 Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 21:11
      U mnie w tym roku było super. Nowy ksiądz, pierwszy raz się spotkaliśmy ale tak słowo do słowa wyszło ze egzorcysta... i fajnie o tym opowiadał. Naprawdę ciekawie i miał naprawdę rozsądne podejście. Może mogło by być więcej sensacjismile, ale z drugiej strony dzieci też słuchały. ..
    • tatrofanka Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 21:27
      Różni.
      Zdarza się torpeda wink (w imię Ojca, do widzenia).
      Kiedyś trafił się taki który wzbranial się przed koperta-akurat syn miał ospę.
      Pytał czy forsa nie przyda się na leki bardziej.
      Miłe to było.
      • najma78 Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 08:42
        tatrofanka napisał(a):

        > Różni.
        > Zdarza się torpeda wink (w imię Ojca, do widzenia).
        > Kiedyś trafił się taki który wzbranial się przed koperta-akurat syn miał ospę.
        > Pytał czy forsa nie przyda się na leki bardziej.
        > Miłe to było.
        >
        Nie wiedzial ze na ospe nie ma lekow?

        >
        • kaz_nodzieja Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 10:06
          Są maści. Też leki, do stosowania zewnętrznego.
    • angeika89 Re: Ksiądz po kolędzie 18.01.16, 23:00
      Powielę tylko co napisały poprzedniczki, że różni księża przychodzą...
      Mieszkam w małej parafii więc księża są znani, raz był tylko ksiądz oddelegowany z innej parafii, żeby się chłopiny wyrobili...
      No i mamy tylko jednego księdza na którego wolimy w ogóle nie patrzeć, jest to ksiądz który wielce morały prawi, a sam za kołnierz nie wylewa. Do tego interesuje go tylko kto ile zarabia, no i żeby w grzechu nie żyć... Był u mnie w tamtym roku i tylko czekałam aż pójdzie. W tym roku był inny ksiądz, bardzo miły i pożartował, nawet pobawił się przez chwilę z moim synem.
      Jeśli ksiądz jest z natury dobrym człowiekiem to i wizyta mija przyjemnie...
    • z_pokladu_idy Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 00:06
      Zazwyczaj trafiali się tacy w porządku, w większości neutralni. Dwa lata temu przyszedł nowy, który niczym nie sprowokowany zrobił scenę, bo mamy z mężem jedynie ślub cywilny. Stwierdził, że pewnie niedługo się rozstaniemy i że wychowujemy dziecko (wtedy paromiesięczne na moich rękach) w patologicznych warunkach. Na kolędzie byliśmy ze względu na teściów, nad którymi mieszkamy. Sami do kościoła nie chodzimy, ale nie jesteśmy wojującymi ateistami.
    • zonaczolgisty Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 01:24
      Nasz jest fajny, zapraszamy go nie tylko po koledzie ale jeszcze pare razy w roku. Zawsze sie ogania od koperty.
      • manala Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 07:42
        A ile się wkłada do koperty? Pomóżcie. Dawno nie przyjmowałam księdza ale w ramach pewnej zmiany w rym roku rozważam przyjęcie. Zresztą to już dziś chyba.
        • nevada_r Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 09:14
          Ile cię stać i ile masz ochotę. Nie ma ani dolnej, ani górnej granicy, bo można dać i 10 i 100 i 1000 złotych [chociaż ten ostatni przypadek to raczej bardzo rzadko tongue_out].
    • sonniva Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 08:44
      Szczerze? W życiu nie trafiłam na fajnego księdza po kolędzie.
      Więc już nie przyjmuję.
    • demonii.larua Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 09:19
      My przyjmowaliśmy, właściwie bardziej teściowa no ale nie mieliśmy z tym problemu. Zazwyczaj fajni księża przychodzili, młodzi chętni do rozmów, zainteresowani życiem parafian - nigdy nie biorący koperty z ofiarą. Podczas mojej ostatniej kolędy tam przyszedł ksiądz egzorcysta! big_grin
      Ubaw po pachy miałam, teściowa mniej, porozmawialiśmy troszkę, a gdy sytuacja się zaogniła nakazałam potomstwu opuścić salon i pojechałam po księżulu tak, że mnie przepraszał na do widzenia. To był drugi klecha, który doprowadził mnie do stanu, w którym zwisało mi czy pan uzna mnie za opętaną chamkę, czy za zwykłą wariatkę. Teściowa miała znaczny opad szczęki i doszła do siebie po solidnym łyku koniaku. Zadowolona bardzo, bo ten ksiądz już na pewno do niej nie przyjdzie. A miałam z tym księdzem do czynienia w podstawówce moich młodszych, miałam z nim na pieńku od jakiegoś czasu no i się mu oberwało za wcześniejsze przewinienia. Chociaż w sumie to powinien dostać oklep od biskupa, bo skutecznie oddala od KK młodzież, która jeszcze tam chce chodzić.
    • julita165 Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 09:59
      Neutralni. Są mili i sympatyczni a w dodatku nie wścibscy ( zanotowali że mieszkam z synem ale nie pytali gdzie tatuś smile ) ale też nie próbują udawać że ta jedna wizyta w roku ma służyć nawiązaniu nie wiadomo jakich relacji. 5 minut zdawkowej rozmowy, uśmiechy, krotka modlitwa, koperta, no to z Panem Bogiem. Mnie to odpowiada, nie oczekuję niczego innego
      • lokitty Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 12:06
        No właśnie mnie się pierwszy raz w życiu trafił taki pan wścibek wink.
        Przy okazji jeszcze skrytykował fakt, że szkoły wyznaniowe "odciągają dzieci od parafii", bo dzieci przygotowują się do sakramentów w szkolnym kościele i na szkolnej religii (WTF???).
        Poprzedni, który usłyszał, do jakiej szkoły córka chodzi, był tym zachwycony i pogadał z nią o swoim koledze-księdzu, który u nas w szkole prowadzi nabożeństwa. Sympatycznie było.
    • majaa Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 11:35
      Pewnie mam jakieś wyjątkowe szczęście do księżywink, bo żaden antypatyczny jeszcze mi się nie trafił, co najwyżej neutralny. Na ogół są mili, życzliwi. O kasie nie ma rozmowy, nieraz zdarzało mi się po prostu zapomnieć o kopercie, ksiądz poleciał dalej, i tyle. Często za to pytają, czy mamy jakieś uwagi co do funkcjonowania parafii, co nam się podoba, a co nie, albo może jakąś konkretną sprawę czy problem do wyjaśnienia.
      • damartyn Re: Ksiądz po kolędzie 19.01.16, 12:24
        Różni przychodzą, tak jak różni są w parafii. Jeden się trafi jowialny a drugi cichy, czasem skrępowany. Sami mówią, że kolęda nie jest łatwą posługą i nigdy nie wiadomo co kolejne "drzwi" im przyniosą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka