b.i.tumika
23.01.16, 23:35
Kupiliśmy z mężem Dziecięciu nowy fotelik. Ot, nie najgorszy, może nie mega topowy, ale dla mnie drogi - 650 zł. Jak mnie ktoś pytał czy zabieram fotelik do domu, to sobie myślałam: co za paranoik - kto mi ukradnie fotelik? Poza tym koszmarnie ciężko go zamontować w mojego IzoFixa - tym bardziej nie chciało mi się go wyciągać. I ukradli. W biały dzień, z ulicy pod blokami - wybili szybę, wypięli, wyjęli, monitoringu brak, śladów brak i się nacieszyłam 2 miesiące.
Szanownym złodziejom życzę żeby im ręce poodpadały.
Tak chciałam się wyzłościć.