asiula1987
25.01.16, 11:05
Witam, syn ma 7 lat i jest w 1 klasie. Problemem jest to, ze od jakiegos miesiaca przynajmniej kilka razy w tygodniu (od 1 razu nawet do 4 ) przynosi uwagi ze szkoły. Uwagi sa za gadanie na lekcjach z kolegami, albo za bieganie na przerwie, albo za podbiegniecie( wyjscie z "szyku") jak ida na obiad z pania ze swietlicy, albo za gadanie w czasie obiadu.
Gadam i gadam do mego dziecka i nic to nie daje. Syn wie, ze nie moze sie tak zachowywac i wie ze to zle. Nie moze sie powstrzymac od gadania bo po 1 ma zaburzenia koncentracji i jednym uchem slucha a drugim gada i jak do tej pory wiekszosc rzeczy zapamietuje z lekcji, no ale GADA. po 2 to wogole jest gadula, w domu buzia mu sie nie zamyka i czasami gada tylko zeby gadac. po 3 jest nadpobudliwy i po 45 min w 1 miejscu musi sie poruszac (nie pamietram dnia w domu odkad nauczyl sie biegac, zeby stal choc chwile w miejscu). Uprzedze pytania-tak byl badany pod roznym kątem, wykluczone zaburzenia SI i adhd. psycholog stwierdzila nadpobudliwosc, i taki po prostu charakter. Tylko co zrobic jesli ciagle przynosi uwagi? Pani twierdzi, ze przeszkadza na lekcjach, nie potrafi sie skupic. I o ile lekcje rozumiem, to nie rozumiem jak mam mu wytlumaczyc, ze nawet na swietlicy, na obiedzie nie moze sie ruszac i pogadac z kolega? Dawac kary dodatkowe w domu? do tej pory dostawal kare na komputer, przewaznie do konca tygodnia szkolnego o ile nie bedzie kolejnej uwagi. Da sie wplynac na dziecko w takim temacie?