pajac_ynka
09.02.16, 08:52
Jakiś czas temu spotkałam znajomą, która jest w ciąży. Od słowa do słowa obiecałam jej, że będę zostawiała jej rzeczy z których wyrośnie mój syn. Niedawno dziewczyna ta zadzwoniła do mnie, czy mogłabym odwiedzić ją w szpitalu ( jest w 6 miesiącu, leży na patologi, nie wiadomo czy ciążę donosi).
Na początku była umowa, że ona będzie te rzeczy zabierać partiami, tak żeby mnie nie przeszkadzały. Jest tego dużo, nie mam tego gdzie już trzymać.
I teraz nie wiem poprosić jej męża, żeby zabrał te rzeczy? Nie chcę, żeby dziewczyna wpadła w jeszcze większy dół jeśli jej się nie uda. Oddać gdzieś? Wtedy może wpaść w dół, bo nikt nie wierzył, że jej się uda (ja po poronieniu byłam bardzo przewrażliwiona).
A może zostawić tylko część. Wielu rzeczy nie zdążyłam młodemu założyć, albo były dla mnie nieprzydatne, ale jej może podpasują.
Wiadomo, rzeczy nie są zniszczone, mój nie miał ich jeszcze czym upaćkać, zniszczone np po praniu wywalałam od razu.
Mam małe mieszkanie są to 3 duże kartony i zwyczajnie przeszkadzają mi.