panorama2
13.02.16, 07:23
Witam, mam dość ciągłych chorób. Jestem już u kresu wytrzymałości. Dwójka małych dzieci non stop chorych. Małej nie puszczam już nawet do przedszkola. Od września choruje cały czas. Obecnie siedzi w domu i choroba za chorobą. Syn się od niej zaraża i tak w kółko. Ja i mąż też się zaraźamy. Czyli tak w praktyce ja mam do opieki całą trójkę i w dzień i w nocy, chociaż pracuję. Mąż oczywiście jest zawsze najbardziej chory tak że ręka i nogą nie rusza i leży w wyrze. Ja to mogę na kolanach lazic ale nie mam taryfy ulgowej. I tylko obsługa innych. Już nie daję rady. Jak jest u was? Jak to rozwiązać? Jestem na skraju wyczerpania. Dzieciom daje tran i inne cuda. Fluki i temperatury w koło. Noce nie spane. Obsługa w nocy przypada mi. Po pracy non stop chcą by się z nimi bawić, to rączki. Już nie daję rady. Musiałam się wygadac bo nie mam komu.