tabitha77
13.02.16, 14:19
Kolezanka stara sie o odszkodowanie za gwalt dokonany na niej 10 lat temu. Tymczasem niedawno zostala ponownie zgwalcona, byla juz jedna odroczona sprawa. W kwietniu nastepna. Kolezanka jest alkoholiczka, kilkakrotnie notowana przez policje za zaburzanie porzadku publicznego, " wasting police resources" itp. Kilka razy zostala pobita tez przez faceta, z ktorym jest on and off w toksycznym zwiazku. Obaj panowie trafili za to do wiezienia. Ale, niedawny rzekomy gwalciciel wynajal najlepszego adwokata w miescie i z tego powodu ww kolezanka robi w portki doslownie. Przez caly czas utrzymuje, ze jest ofiara- jednak patrzac na jej "record" cos tu nie gra. I teraz do rzeczy:
czy wspieralbyscie ja bezwarunkowo
pogonily w diably
czy tez mialy cicha nadzieje, ze przegra sprawe i byc moze skieruja ja na rehab?