taniax
22.02.16, 19:17
Mamy z mężem umowę że nie informujemy rodziny o swoich zakupach, od jakiegoś czasu jednak obraca się to przeciwko mnie. Moja teściowa tkwi w przekonaniu że mąż tyra i nic nie ma, nic nie kupuje, nie ma za wiele, ciagle opowiada takie dyrdymały i to rowniez innym członkom rodziny. Sęk w tym że mąż regularnie kupuje drogie specjalistyczne sprzęty związane z jego zainteresowaniami i to sa kwoty rzędu 2 , 3 tys zł a więc bardzo drogie rzeczy.Z jednej strony nie powinnam miec pretensji że tesciowa opowiada nieprawdę bo sama jej informacji na ten temat nie udzielamy a ona z nami nie zyje ale z drugiej strony wkurza mnie że wyciaga błędne wnioski tylko dlatego ze nie ma info na jakis temat.Przeciez to jest chore.Dochodzi do tego że wciska męzowi co miesiąc kilka stówek z emerytury żeby coś sobie kupił, bo taki bidny.Co byście zrobiły?Mam zacząc wyliczac przy rodzinie co robimy z naszymi pieniędzmi, na co mąż wydaje, na co ja je wydaje?