Tak wiem, że nieleczony trwa tydzień a leczony 7 dni, ale ja już kurna cholery dostaję. Nie dość, że po nocach nie śpię, to za dnia szlag mnie trafia, bo nie mogę oddychać. To mój 10 dzień z katarskiem

Robię jakieś cholerne irygacje, doraźnie używam xylogelu, ale to wszystko do bani

Żarcie mi nie smakuje, nic nie czuję i jestem ciągle zmęczna, dodatkowo rozdrażniona.
Macie jakieś sprawdzone sposoby pozbycia się tego cholerstwa?