Dodaj do ulubionych

Dziecko w gościach

24.03.16, 14:44
i foch, niedowierzanie i zgorszenie, że mieszkanie nieprzystosowane do małoletnich. Zaskoczenie, że w łazience ostra chemia stoi na ziemi, że leki mają swoje miejsce na szafce nocnej, że kwiatki trujące i kłujące, że obrus, że pies w domu, że kocia kuweta, że niezabezpieczone schody.

Młodzi rodzice czasem zapominają, że nie cały świat powił właśnie dziecko tylko oni i oczekują, że wszyscy przemeblują swoje mieszkania pod kątem małego dziecka. Bo kto tak nie robi jest psychopatą bez grama empatii z zapędami morderczymi.
Obserwuj wątek
    • cersei8 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 14:51
      Rozumiem, ze Twoim goscie zlapali focha dlatego ze nie przemeblowalas mieszkania i nie oddalaes zwierzat do schroniska, do tesciow w ostatecznosci, z powdu ich wizyty z potomkiem?
    • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 14:57
      Fajnych gości masz haha,komus cos się pomylilo,mamusi mleczko oczka zalalo.
      • goodnightmoon Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:07
        jola-kotka napisał(a):

        > komus cos się pomylilo, mamusi mleczko oczka zalalo.

        Albo autorka z nudow wariuje i wymysla kiepskie historie smile
        • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:10
          Niekoniecznie bo ja znam takie zafiksowane mamuśki,ktore strzelaly fochy bo u mnie psy itd.
          • thank_you Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:19
            Ha ha, mój Młody jadł przedwczoraj z psem z miski na podłodze - bo chciał jak on. ??
          • goodnightmoon Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:33
            jola-kotka napisał(a):

            > Niekoniecznie bo ja znam takie zafiksowane mamuśki,ktore strzelaly fochy bo u mnie psy itd.

            No wlasnie dlatego uwazam, ze lepiej wczesniej uprzedzic smile
            Zafiksowana mamuska ma czas sie zastanowic i albo odwola wizyte, albo pogodzi sie z "niebezpieczenstwem".

            Dlatego tez uwazam, ze lepiej kiedy to bezdzietni odwiedzaja dzieciatych.
            Dziecko u siebie zazwyczaj lepiej sie zachowuje, dom przystosowany i t.d. Takie wyjscie z dzieckiem do osob bezdzietnych, to czesto udreka dla wszystkich uczestnikow spotkania.
            Albo odwiedzanie bezdzietnych bez dziecka - chwila oddechu dla rodzicow i nie ma niepotrzebnego zamieszania.
            • pajac_ynka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:50
              Nie zawsze. Ja np jak umawiałam się z koleżanką bezdzietną prosiłam ją, żeby przeniosła kwiatka, który przez siostrzenicę zapewne wylądowałby na ziemi, albo żeby postawiła wyżej wazoniki (lubi zbiera) nikt nie miał stresa, ale znam koleżankę, wiem jak ma w mieszkaniu urządzone i jestem pewna, że focha nie strzeliła. A z drugiej strony zdarza mi się słyszeć komentarze, że miałam np królika w czasie ciąży i po urodzeniu już dziecka, bo strasznie uczula. A i również sugestie dziewczyny, że ona chętnie wpadłaby do mnie ze swoją córką do mnie, ale nie może, bo się boi o zdrowie dziecka, bo mam królika, który nie jest standardowych rozmiarów też słyszałam.
    • kkalipso Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 14:57
      Córka za miesiąc kończy sześć lat, przystosowała się do domu nie dom do niej...bez ani jednego guza. Czasem znajome mnie zaskakiwały swoją pomysłowością (pompowane baseny w domu, zafoliowane meble itd.) a później zdziwko, że dzieciak pędzi i nie patrzy gdzie.
    • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:02
      hmmm... jakby do mnie przyszlimgoscie z dzieckiem do lat 4 to bym sama pochowala rozne rzeczy bo co to za wizyta ze rodzice caly czas za dzieckiem biegaja...
      • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:03
        Serio?
        • thank_you Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:16
          No pewnie. Tez bym tak zrobiła - a nawet mam tak zrobione, bo w domu 4-latek. Jeśli jednak za kilka lat będę miała przyjaciół z maluchami, to zrobię wszystko, aby zaś spędzony u mnie w domu był dla nich przyjemnością a nie katorgą.
        • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:24
          Serio. Co to za przyjemnosc jak babka ktora przyszla cie odwiedzic non stop zamiast gadac z toba mowi dziecku "tego nie" "tamtego nie" "to jest cioci" "gdzie moge postawic szczotke do kibla nie bede z nia przeciez stala?" Za to dziecko jest swietna wymowka u nielubianej osoby - "sory nie moge z toba gadac bo ci dzieciak kreta wypija"
          • martaesz Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:37
            Bardzo Cię lubię smile
        • memphis90 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:40
          Serio. Ja mam dzieci starsze, niedawno miałam niemowlę pod opieką i z tej okazji pochowałam drobne lego i inne rzeczy, którymi niemowlę może się zadławić. Czy to taki problem?
          • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:14
            > Czy to taki problem?

            Dla osób, które nigdy nie miały pod stałą opieką małych dzieci tak, to problem. Po pierwsze nie wiedzą co stanowi zagrożenie (naprawdę, większość współczesnych bezdzietnych dorosłych małe dzieci widuje bardzo rzadko), po drugie tych zagrożeń do usunięcia jest niezliczona ilość. Ty mając nawet odchowane dzieci myślisz już pewnymi wdrukowanymi schematami, nie zostawiasz pewnych rzeczy na wierzchu, szafkę na chemię masz wysoko lub zamykaną na klucz itd. W domu osób bezdzietnych może w ogóle nie być takiego bezpiecznego miejsca na chemię. I ma prawo nie być.
            • memphis90 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:58
              Ok, ale chodzi mi chociaż o dobre chęci.
              • maugorzata2008 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:29
                Ale to nie bezdzietni wlasciciele mieszkania strzelil focha, bo ktos im domestos na pralke przestawil, tylko dzietni mieli pretensje, ze to nie zostalo zrobione przed ich przyjsciem. Wiec brak dobrej woli jest ze strony rodzicow.
                • z_lasu Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:52
                  Poza tym gospodarz może wykazać dobrą wolę i przestawić 150 rzeczy, a rodzice - albo dzieci - i tak będą w stanie znaleźć kolejne 150 zagrożeń, których gospodarz nie przewidzi.
            • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 15:33
              Ale to tez jest roznie. U mnie chemia i lekarstwa nie sa jakos specjalnie pochowane - to dziecko jest nauczone ze tego i tego ABSOLUTNIE nie wolno dotykac.
              Ja niczego w domu nie chowam jak maja przyjsc dzieci. Ale jak rodzicom cos przeszkadza to prosze bardzo, potem sobie przestawie z powrotem. To zreszta nie tylko dzieci dotyczy - jakis czas temu przyszli do nas znajomi z psem - zanim wszedl maz z czworonogiem to weszla zona i zrobila rundke po mieszkaniu wskazujac co pochowac, bo pies mlody, jeszcze glupi i nienauczony i uwielbia np rozszarpywac maskotki albo rwac papiery. I ok. Sama bym na to nie wpadla, a potem faktycznie moglyby byc niesnaski.
    • goodnightmoon Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:04
      bulzemba napisała:

      > Młodzi rodzice czasem zapominają, że nie cały świat powił właśnie dziecko tylko oni i oczekują, że wszyscy przemeblują swoje mieszkania pod kątem małego dziecka.

      Wzruszyla mnie twoja opowiesc, tylko ze nie bardzo trzyma sie kupy.

      Skoro ci młodzi rodzice "właśnie powili dziecko", to nic ich nie obchodza leki na szafce czy niebezpieczne schody w twoim domu. Owe "właśnie powite dziecko" jest bowiem niemowlakiem, moze najwyzej podniesc glowke i narobic w pampersa.

      Jesli dziecko jest juz na tyle duze, ze chodzi, lub conajmniej raczkuje, to rodzice zdazyli juz przywyknac do tego, ze dziecka nalezy pilnowac i ze obce domy nie zawsze sa bezpieczne dla malenstwa. Powinni miec zatem jakis pomysl na skierowanie energii potomka w bezpiecznym kierunku.

      Inna sprawa - zapraszajac ludzi z malym dzieckiem, dobrze by bylo ich uprzedzic, ze dom nie jest przystosowany.
      • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:09
        Czyli dac im do zrozumienia nie przychodzcie,bo co innego maja z ta wiedza zrobić,przyjsc mi do domu i go zacząć przystosowaywac dzień przed wizyta?
        • goodnightmoon Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:20
          jola-kotka napisał(a):

          > Czyli dac im do zrozumienia nie przychodzcie,bo co innego maja z ta wiedza zrobić,przyjsc mi do domu i go zacząć przystosowaywac dzień przed wizyta?

          Jest kilka mozliwosci, duzo zalezy od temperamentu dziecka, na przyklad:
          1 - Nie przyjsc. Jakbym miala caly czas sie denerwowac, ze dziecko zrobi sobie krzywde lub cos zniszczy wlascicielom, to wolalabym zostac w domu.

          2 - Przyniesc skladany kojec i zabawki do niego. Oczywiscie, jesli dziecko z tych, co posiedza w kojcu i sie pobawia.

          3 - Zabrac osobe do pilnowania dziecka. "Niania" lata za dzieckiem i pilnuje, zeby nic nie zniszczylo i nie zrobilo sobie krzywdy, a rodzice relaksuja sie przy kawce czy kartach wink

          4 - Przyjsc, ale dziecko zostawic w domu.

          5 - Przygotowac sie psychocznie do tego, ze spokojnie nie posiedza, tylko beda musieli latac za dzieckiem.
          • turzyca Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:28
            6 zaliczyć wcześniej plac zabaw i zmęczyć dziecko.
            • ponis1990 Re: Dziecko w gościach 27.03.16, 22:51
              6- ta, mhm ..big_grin
      • thank_you Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:14
        Rodzice powinni mieć chyba swój rozum? Przedwczoraj byłam u znajomych na kolacji - nowocześnie urządzony apartament, pełen ostrych kantów itp. Nawet do głowy nie przyszło mi mieć jakiekolwiek oczekiwania - to moje dziecko i mój problem, aby zapewnić mu bezpieczeństwo. Byłam wdzięczna, że syn został przyjęty serdecznie mimo iż było to spotkanie dla dorosłych. Gospodyni uzyczyla synowi absurdalnie drogie kredki i uczyła rysować, pozwalajac mi nieco odetchnąć.

        Ale ja postępuje tak samo. ?
        • goodnightmoon Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:22
          thank_you napisała:

          > Rodzice powinni mieć chyba swój rozum?

          Czy w calej mojej wypowiedzi bylo gdzies zaprzeczenie tego stwierdzenia?
          • thank_you Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:23
            Odnosiłam się do tego stwierdzenia - "Inna sprawa - zapraszajac ludzi z malym dzieckiem, dobrze by bylo ich uprzedzic, ze dom nie jest przystosowany."
            • goodnightmoon Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:26
              I nawet juz wyjasnilam Joli dlaczego:
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,160971333,160971333,Dziecko_w_gosciach.html
              • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:51
                No i dupa. Po "dobrej zmianie" na forum nie da się podać linka do konkretnego postu.
                • zona_mi Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 09:55
                  Da się, tylko trzeba kliknąć w Link (takie szare) i dopiero ten adres wkleić.
                  • z_lasu Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:23
                    Dzięki!

        • mallard Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:38
          thank_you napisała:

          > Ale ja postępuje tak samo. ?

          No Ty wiesz najlepiej, to co pytasz.
          • thank_you Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:31
            Nie pytam - gdy piszę z telefonu, to zamiast buziek pojawiają się znaki zapytania.
            • mallard Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:49
              thank_you napisała:

              > Nie pytam - gdy piszę z telefonu, to zamiast buziek pojawiają się znaki zapytania.

              Wiem, to był taki kiepski żart (suchar) wink
      • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:18
        Rodzice dla których dziecko jest całym światem uważają, że świat również ma dziecko i to na tym samym etapie co ich.

        A co do uprzedzania, że dom jest przystosowany do dziecka... każdy ma swoje zasady. np jedni wynoszą stoły, inni obkładają gąbką progi, koleżanka zalepiała szuflady taśmą klejącą, spotkałam się z rezygnacją z klamek w drzwiach w mieszkaniu. Na jedno dziecko poskutkowało powyciąganie kluczyków z szafek, przy drugim musiałam kluczyki najpierw przekręcić. A co zrobić ze szklaną gablotką?
        • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:25
          A co klamki mogą zrobić dziecku ?
          • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 18:47
            znam co najmniej dwójkę dzieci które lubiły klamkę obgryzać. A jestem pewna, że dwójkę znam bo te dzieciaki zostały ze szramami przez cały policzek gdy drzwi zostały otwarte.
      • adellante12 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:37
        Inna sprawa - zapraszajac ludzi z malym dzieckiem, dobrze by bylo ich uprzedzic
        , ze dom nie jest przystosowany.


        Serio serio??
        Widać że twych rodzicieli nie uprzedzono i musiałaś ze schodów na główkę upaść we wczesnym dzieciństwie.. Innego wytłumaczenia nie ma.
    • gama2003 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:16
      Szczerze to przed wizytami maluchów w wieku eksplorująco - penetrującym zdarza mi się chować rzeczy, które łatwo zniszczyć. Typu ulubione durnostojki. Dla siebie to robię wink bo przywiązuję się do rzeczy. A od rodziców oczekuję upilnowanie, żeby dziecię nie zrobiło krzywdy - sobie. Moje dzieci w takim wieku to był mój obowiązek i na obcym terenie czujność była większa.
    • lauren6 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:27
      W sensie zaprosiłaś gości do niewysprzątanego mieszkania, bo wystawki z domestosu czy leków to dla mnie synonim bajzlu?

      Fuj.
      • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:40
        Szkoda ze zapraszasz gości z małym dzieckiem i masz w d...ie ze rodzic nie usiedzie i wypije z toba kawy i nie pogada chwile ,bo masz wszytko powyciągane na wierzchu.

        Online o zwierzętach mam zdanie takie ze to ich dom i goście wiedza i musza sie dostosować ( No chyba ze zwierze atakuje) o ile leki i domostos bez żalu mozna zamknąć w szafce plakac tęsknić za wolność nie bedzie.
        Uważam ze jak sie kogoś zaprasza do domu to trzeba zrobic wszytko , zeby sie czuli miłe widziani w naszym domu , bo jeśli nie to po co zapraszać.
        • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:50
          Jakby nie byli mile widziani to raczej nikt by ich nie zapraszal,a tez obowiązku nie ma chowania czegokolwiek bo ktoś przychodzi z dzieckiem,zreszta te mamuśki i tak zawsze lataj za tymi dziecmi czy teren czysty czy nie,bo kant,bo podloga bo noga od stolu.
          • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:51
            Jola... Nie wiesz o czym gadasz... Tak bo matka to nie chce sie napic herbaty w spokoju...big_grin
            • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:55
              Wiem bo przychodzą do mnie dziewczyny z dziecmi. Co ma chec do możliwości? One nawet jak mogą to maja wpojone to pilnowanie,i nie,ze zle ale jakos tak to działa.
              • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:22
                Widocznie masz w domu na bogato wink ja tam nigdy nie balam sie ze dziecko cos sobie zrobi bo moje dziecko bylo bardzo ostrozne i przemyslane w swym szalenstwie - po prostu balam sie ze czyms rzuci cos upusci cos obmaca i klopotu narobi... Wiec u ciebie tez bym pilnowała zeby szkod nie narobil...
              • ola766 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:11
                To nie jest wpojone, tylko samo tak się robi jak masz dziecko.
                Kiedy dziecko jest pod Twoja opieką to nawet kiedy robisz cos innego (obiad, siku, gadasz przez telefon) jakieś, powiedzmy, 20% Twojego mózgu jest świadome tego, co akurat dziecko robi, w jakim otoczeniu się znajduje i jakie są ewentualne zagrożenia. No tak po prostu jestsmile
            • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 15:41
              Jak sie chcesz napic herbaty w spokoju to przychodzisz bez dziecka albo z opracowanym planem zagospodarowania dzieciecej energii (czyli bierzesz zabawki albo cos tam). Taka prawda - przy dziecku NIGDY spokojnie nie posiedzisz, nawet w najlepiej dostosowanym domu.
          • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:03
            Bzura Jolu, bo o ile za rocznym sie lata zeby nie trzepło gdzieś głowa, ale to wtedy sie je ogranicza do zostania w jednym pokoju, to juz przy 2- latku nie, ale moze zjesc cos czy odkręcić butelkę z ciekawości.
            • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:07
              No u mnie nie ma ograniczenia "w jednym pokoju" bo na dole praktycznie nie ma scian to jest jedna przestrzen tylko meble mowia co gdzie jest nawet schody sa także ja nie mam jak dostosować się nawet jakbym bardzo chciała.
            • to_ja_krowa Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:50
              Dwulatka raczej też nie puscilabym luzem...
          • lauren6 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:07
            > Jakby nie byli mile widziani to raczej nikt by ich nie zapraszal,a tez obowiązku nie ma chowania czegokolwiek bo ktoś przychodzi z dzieckiem

            Nie ma też obowiązku podejmowania gościa jedzeniem i piciem, czy oferowania mu np miejsca do siedzenia. Może być mile widziany, zaproszony żeby stał i patrzył jak gospodarze jedzą. W końcu kogo tam obchodzi komfort zapraszanej osoby.
        • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:00
          znam maluchy eksplorujące które grzebały w szufladach więc brak wystawki leków g. dawał, a właściwie to dawał złudne poczucie bezpieczeństwa.
          • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:05
            Każde dziecko łapie za szuflady , małe dziecko ale łatwiej przytrzymać jedna szufladę czy 4, opierając sie nawet tyłkiem niz piłować kilkunastu buteleczek leków, kosmetyków i kwiatków w zasięgu rak dziecka.
      • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:44
        Autorko jak smialas no? lauren ale to twój synonim bajzlu inni mogą mieć inczej ,zresztą to chyba nie jest tematem watku,prawda?
      • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:01
        a szczotkę do kibla to do której szafki chowasz?
        • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:04
          do zmywarki smile
        • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:12
          Chowam do szafki pod zlewem lub wynoszę na ten czas do ogrodu lub balkon.
          Zreszta co innego piłować jednej kiblowej szczotki niz szczotki butelek buteleczek kwiatków itp.
          Jak mnie latem odwiedzają koleżanki z dziećmi, sa to dzieci autystyczne w większości to organizuje zabawy na dworze, stolik dla nas plastikowe kubki i talerzyki, i zabrali zeby dzieci sie bezpiecznie czymś zajęły żebym
          Mogła spokoj pogadac z koleżankami, bo jest to nawet dla mnie przyjemność.
          Do tego zamykam drzwi i dzieci nie wchodzą do domu, do toalety każdemu pojedynczo towarzyszy rodzic.

          Wystarczy chcieć.
          Raz byłam u koleżanki
          • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:15
            Tylko zmieniasz bieg tematu bo widzisz my rozmawiamy o domu/mieszkaniu i tych dzieciach w srodku a nie o zamykaniu go na klucz przed dziecmi.
            • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:23
              Ależ Jolu ja w ogrodzie tez mam rożne rzeczy do kwiatów narzędzia rowery, na czas wizyty zsmykam chowam, wprowadzam do domu np. Rowery do sypialni zeby przestrzeń oddana dla gości/dzieci była bezpieczna na tyle zeby matka mogła chwile usiąść pogadac wypić kawe, w ogrodzie jest nawet bezpieczne do kwadrat i widząc co dzieciaki kombinują.
              Jeśli spotykamy sie zima, to zamykam drzwi do ogrodu zeby dzieciaki nie uwalily sie błotem, i ogarnia dom z rzeczy niebezpiecznych dla dzieci.
    • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:46
      Po pierwsze to absurdem jest wymaganie od ludzi którzy nie maja dzieci w domu,zeby ten dom był przystosowany pod dzieci.
      • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 15:55
        Absurdem jest zapraszać kogoś na pogaduchy lub kawe ,a potem patrzeć jak matka zapytała za dzieckiem i nie ma czasu sie napić kawy ani zamienić słowa. Wtedy takie odwiedziny tracą sens.

        Mam znajoma ktora ma muzeum w domu i zaprasza na kawe bez dzieci.
        Jak ktoś chce idzie , niechce nie idzie.
        Ale jak sie kogoś lubi to mozna na jeden dzien schować graty.
        Zwłaszcza ze to leki i domestos, a kwiatki wstawić na szafę, to dla mnie nie problem.
        • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:03
          I meblom zlikwidować kanty smile
          • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:19
            Och Jolka ależ sie czepiła tych kantów, dla dziecka 2-3 letniego kanty nie sa niebezpieczne, ale juz leki kwiaty tak. Dotknie zatrze oczy.
            I nikt tu nie mowi o przemeblowaniu domu, a o rzeczach które w normalnych domach nie robia za wystwke i ozdobniki.
            • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:24
              A co to znaczy "w normalnym domu"?
              • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:01
                A co to znaczy "w normalnym domu"?

                Wiesz dla mnie normalne ze leki sa schowane, zwłaszcza w domu gdzie sa koty bo te wszędzie wchodzą i rzucają , mi pozwalały kwiaty z parapetów.
                Do tego takie rostawianie leków kosmetyków buteleczek to kurzolapy ,wiec nienawidzę tego, moim znajomi wszyscy maja apteczki.

                Wyjątek stanowi moja mama ktora ma wszystko na wierzchu ,bo jak twierdzi zapomina wziac lekarstwa jak te sa w szafce, moge zrozumieć, ale wystarczy przyleci kartkę i odchaczyc wzięte juz leki na dany dzien.
                A jak czyściej w domu.

                Nic mnie rak nie wkurza jak takie wystawki. Brrrr
                • kanna Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:11
                  >Wiesz dla mnie normalne ze leki sa schowane, zwłaszcza w domu gdzie sa koty bo te . >wszędzie wchodzą i rzucają , mi pozwalały kwiaty z parapetów.

                  Mam dwa koty. Nic nie zrzucają, głównie dlatego, ze nie wolno im wchodzić na blaty. Do łóżek wolno,a le tam nie ma co zrzucać :p Pokój córki cały pierdółkami zastawiony i nic nie jest zrzucane.. więc nie ma co generalizować.
                • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 15:52
                  A ja leki ktore biore codziennie trzymam w koszyczku w kuchni. Owszem, na wierzchu, zebym nie zapomniała zażyć. I jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo zebym sama go przestawiala. Ale jak komus przeszkadza to prosze bardzo.
        • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:21
          część roślin nie lubi ruszania lub jest na to za ciężka.
          • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:26
            O jezu i tak nie lubi ruszania ze 3 godiNy na szafie beda plakac i uschną.
            Ciężkie jak zostanie jedna do łatwiej upilnować dziecko niz jak masz i duże, plus 20 małych, a na nocnym stoliku 10 butelek z lekami i kremami.
            • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:30
              niedowierzanie i zgorszenie, że mieszkanie nieprzystosowane do małoletnich. Zaskoczenie, że w łazience ostra chemia stoi na ziemi, że leki mają swoje miejsce na szafce nocnej, że kwiatki trujące i kłujące, że obrus, że pies w domu, że kocia kuweta, że niezabezpieczone schody.


              Dla mnie twoje zachowanie jest chamskie.
              To tak jakby zaprosić gości i ogladac film w tym czasie, gadac godzine przez telefon z inna koleżanka o duperelach, isc sprzątać łazienkę czy przegląda net fb czy grać w gry .
              Lub kłócić sie z mężem.

              Jak sie kogoś zaprasza to sie stwarza miła atmosferę.
              I mam koty kuwetę psa miski z woda, kwiaty chemię w domu. Ale robię tak zeby było miło i mi i gościa, a ze zapraszam na pogaduchy stwarzam warunki możliwe do pogadania.
              • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:16
                ???
            • najma78 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:19
              3-mamuska napisała:

              > Ciężkie jak zostanie jedna do łatwiej upilnować dziecko niz jak masz i duże, pl
              > us 20 małych, a na nocnym stoliku 10 butelek z lekami i kremami.

              Lepiej byloby gdyby rodzice pilnowali dzieci a jesi nie chca to niech ich nie zabieraja.
              Nie ma powodow aby dzieci wchodzily do sypialni, wiec i leki a stoliku przy lozku nie beda zagrozeniem.
        • klamkas Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:04
          No a dla mnie przeniesienie kwiatów na szafę to jest problem - bo na szafach chowają się przed dziećmi koty, koty lubią kwiatki, na bank by je pozwalały, nie daj co na głowę dziecka i dopiero byłaby tragedia. O ile pewne rzeczy są oczywiste, o tyle np nijak nie da się zabezpieczyć oszklonej szafki, w której stoi zabytkowa porcelana. Miałabym ją wynieść do sypialni? Zakleić taśmą klejącą i obłożyć gąbką? Jak miałam w domu małe dziecko i nie miałam kotów, to takiego mebla nie miałam, a porcelana mieszkała w kartonie na szafie. A że nie mam i nie planuję, to mam dom dla dorosłych, a nie dziecioodporny i wielu rzeczy nie mogę zabezpieczyć. Np. kuwet dla kotów - też mi się zdarzyło, że koleżanka wyraziła pretensję, że nie chcę zamknąć pomieszczenia z kuwetami na klucz.

          Z jednej strony odmowę schowania domestosa potraktowałabym jako złośliwą niechęć, ale z drugiej niektóre pretensje rodziców małych dzieci są absurdalne.
    • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:26
      wiecie co? czuję się staro! Dla mnie było oczywiste, że dziecko lat czterech potrafi siąść na czterech literach i się bawić samo a nie robić rozwałkę w obcym mieszkaniu. A najlepszą frajdą jest siedzenie jak trusia, nadstawianie ucha i słuchanie tego co dorośli szepczą by dziecko nie słyszało.

      Cóż, jestem pomiotem komunistycznych czasów i nadmiernego rygoru. I tego, że gospodarz mógł się czuć gospodarzem we własnym domu a nie stawiać mieszkania na głowie bo jakaś niedorobiona parka nie potrafi sobie wychować dziecka w szacunku dla cudzej własności.
      • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:45
        4latek? Chyba z tabletem...
        Zalezy od dziecka naprawde sa takie co usiada i beda sie bawic autkami albo kolorowanka a sa takie co nie - to raczej charakter niz wychowanie. Zalezy tez od poziomu emocjonalnego dziecka.
        • najma78 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:21
          ichi51e napisała:
          - to raczej charakter niz wychowanie.

          Raczej od wychowania.
          • lauren6 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:40
            Mylisz się.
            • najma78 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:07
              lauren6 napisała:

              > Mylisz się.

              Nie, nie myle sie,zdaje sobie sprawe ze dla wielu rodzicow 'taki moj synio lub corcia juz jest' to usprawiedliwienie wlasnych bledow wychowawczych. Niestety niektorzy rodzice nawet nie zdaja sobie sprawy ze mozna wychowac inaczej.
        • nangaparbat3 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:06
          Charakter. Moje dziecko umialo się koncentrować na jednej zabawie od około roku, mimo ze w zaden sposób nie wpływalam na to (przynajmniej świadomie). Potem przyglądalam się jej przyrodniemu rodzeństwu: brat koncentruje sie doskonale od kiedy zyje chyba, siostra ani na chwile nie usiedzi spokojnie.
          • najma78 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:25
            nangaparbat3 napisała:

            > Charakter. Moje dziecko umialo się koncentrować na jednej zabawie od około roku
            > , mimo ze w zaden sposób nie wpływalam na to (przynajmniej świadomie). Potem pr
            > zyglądalam się jej przyrodniemu rodzeństwu: brat koncentruje sie doskonale od k
            > iedy zyje chyba, siostra ani na chwile nie usiedzi spokojnie.
            >
            A co ma koncentrowanie sie na zabawce z tym wspolnego? Mozliwosci koncentracji sa okreslone dla wieku z nieznacznymi odchyleniami w jedna i druga strone (mowa o zdrowych dzieciach). Natomiast tu chodzi o wprowadzanie okreslonych zasad i uczenie dziecka stosowania sie do nich. Problem w tym ze niektorzy rodzice okreslaja jasne zasady od samego poczatku i od poczatku koryguja we wlasciwy sposob ich nie przestrzeganie. Inni tego nie robia i takie dzieci maja czesto problemy z zachowaniem. Przykladem sa wlasnie odwiedziny w innym domu gdzie zasady sa inne. Dla przykladu,znajoma przyszla kiedys z corka do mnie, ja mam dwoje dzieci, jej corka jest rok mlodsza od mojego syna. Dzieci dostaly lody na patyku, moj syn zjadl loda w ogrodzie i nie nabrudzil, jej corka chodzila z tym lodem po calym domu bawiac sie w tym czasie a lod sie topil i splywal po jej reku i kapalo na sprzety. W koncu polozyla tego loda (resztki) na podlodze pod fotelem w pokoju dziennym. Zaznacze ze dzieci mialy wtedy kilka lat,to nie byly 2-latki. Jej zachowanie wynikalo z tego ze w domu to bylo akceptowane, nie uczono jak i gdzie nalzey jesc. Inna znajoma przyszla (kilka razy)z synem, dziecko mialo 3 lata, ona wpadal i rzucal sie na wszelkie sprzety typu pralka, suszarka, kuchnia, zmywarka i przyciskal przyciski, ona oczywoscie zwrocila mu uwage ale jej nie posluchal. Ja mu wiec powiedzialam zeby przestal bo to nie sluzy do zabawy. Jasno, bez zaglebiania sie w szczegoly, stanowczo. Maly przestal i zaczal bawic sie zabawkami. Probowal jeszcze ale od razu mowilam zeby nie dotykal. Odchodzil.
            • nangaparbat3 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:35
              Było o siedzeniu na tyłku smile
              Co do zasad, to najwazniejsze, żeby sami rodzice ich przestrzegali, plus delikatna i nieczesta korekta werbalna.
              No i dla mnie jest oczywistoscia, że dziecko od niemowlecia powinno znać i rozumieć haslo "nie wolno".
              • najma78 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 11:08
                nangaparbat3 napisała:

                > Było o siedzeniu na tyłku smile

                Kazdy raczej wie ze dzieci w wieku 1-4 nie usiadza na tylku dluzej niz 15-20 min, to srednia i tyle w przedszkolach oczekuje sie ze dzieci wytrzymaja. Potem oczywiscie przemieszczaja sie/zmieniaja zainteresowania ale to nie oznacza ze maja bawic sie rzeczami do zabawy nieprzenaczonymi, chocby przykladowe zabawa w lazience czy w szafce przy lozku w sypialni. W mom domu plyny (szt 2) do mycia toalety i lazienki sroja od zawsze w szafie w lazience ale dzieci nigdy sie nimi nie bawily bo zwyczajnie nie bawily sie w lazience bez nadzoru. Jesli tego nie robia w domu to nie robia takze w obcym domu podczas wizyty towarzyskiej.
                Jesli w domu zjadaja np lody na patio zanim zdaza sie roztopic to tak samo zjedza w cudzym domu, jesi domu jako 1-2 -latki nie mogly bawic sie kurkami i przyciskami w sprzetach domowych to nie beda tego robic u kogos itd. My jako ridzice wyznaczamy zasady i uczymy ich dzieci wiec one wiedza jak sie zachowac. Oczywosci dzieci maja prawo znudzic sie podczas wizyty zwlaszcza gdy nie ma tam innych dzieci ale to nie oznacza ze beda grzebac w szafkach przy lozku lub bawic sie plynami w lazience.

                > Co do zasad, to najwazniejsze, żeby sami rodzice ich przestrzegali, plus delika
                > tna i nieczesta korekta werbalna.
                > No i dla mnie jest oczywistoscia, że dziecko od niemowlecia powinno znać i rozu
                > mieć haslo "nie wolno".

                No wlasnie, przestrzeganie zasad w domu i korygowanie skutkuje tym ze dzieci wiedza jak zachowac sie poza domem. Zdecydowanie to widac gdy obserwuje sie inne dzieci. Oczywiscie mam na mysli dzieci bez zaburzen.
                • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 15:58
                  O patrz, zgadzam sie z Toba w zupelnosci smile
      • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:46
        Ależ sorry 4-latek na tyłku to nawet za moich czasów tak nie było.
        Kazdy moze byc gospodarzem w własnym domu ale dom moze byc równie przyjazny dla dziecka.
        A bardziej dla jego matki.

        Nikt ci mieszkania nie każe stawić na głowie
        ALE LEKI NA WIERZCHU to nie jest cos normalnego,
        No i lata temu nie było tylu kosmetyków czy chemi gospodarczej w domach.
      • miss_fahrenheit Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:40
        bulzemba napisała:

        > wiecie co? czuję się staro! Dla mnie było oczywiste, że dziecko lat czterech po
        > trafi siąść na czterech literach i się bawić samo a nie robić rozwałkę w obcym
        > mieszkaniu.

        Dla mnie też było to oczywiste, tak wychowywałam swoje, dość ruchliwe, dziecko i przyznałabym ci rację...

        > gospodarz mógł się czuć gospodarzem we własnym domu a nie stawiać mieszkania na g
        > łowie bo jakaś niedorobiona parka nie potrafi sobie wychować dziecka w szacunku
        > dla cudzej własności.

        ...ale nie popieram chamstwa i prostactwa.
    • run_away83 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 16:36
      Nie oczekuję, że ktoś specjalnie na okoliczność mojej wizyty dostosuje mieszkanie do dzieci, natomiast zawsze dopytuję o warunki i oczekuję uczciwego postawienia sprawy - bo jeśli warunki są takie, że dla zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa i uchronienia gospodarzy od strat materialnych należałoby dzieci przywiązać do krzeseł, to wolę grzecznie odmówić wizyty wink

      Raz zostaliśmy postawieni w takiej niefajnej sytuacji - zaprosili nas do siebie bardzo fajni bezdzietni znajomi. Upewniliśmy się, czy na pewno ich mieszkanie przetrwa konfrontację z naszymi dziećmi - wtedy mieliśmy na stanie półtoraroczniaka, czterolatka i ośmiolatka, wszyscy raczej grzeczni, ale to jednak dzieci wink - była odpowiedź twierdząca. Przyjechaliśmy. A potem zwinęliśmy się po 20 minutach, bo w mieszkaniu nie było skrawka miejsca, gdzie chłopcy mogliby choćby pojeździć resorakami czy porysować (mieliśmy ze sobą drobne zabawki, kolorowanki i kredki), gospodarze najwyraźniej spodziewali się, że dzieci spędzą wizytę siedząc na kanapie, pijąc herbatę i konwersując wink Czterolatka i ośmiolatka udało się tak spacyfikować na jakiś kwadrans, ale półtoraroczniak stanowczo odmówił współpracy i z wytrwałością szukałjakiejś powierzchni, po której nikt nie zabroniłby mu jeździć samochodzikiem (gospodarze byli święcie przekonani, że im tym nieszczęsnym resorakiem porysuje podłogę, poplami kanapę, pozaciąga dywan i cholera wie co jeszcze, i reagowali dość histerycznie). Zmyliśmy się nie dopiwszy herbaty wink
      • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:14
        Czyli mamy przykład ludzi dla których podloga wazniejsza od człowieka. Fajni? a w szpilkach mogłabym wejść na ta podloge?
        • run_away83 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:28
          Wobec faktu, że ich podłodze "zagrażał" samochodzik wielkości zapalniczki, z plastikowymi kółkami, to należałoby się spodziewać, że w szpilki też trzeba by było zdjąć wink Jedyne co ich usprawiedliwia, to to, że mieszkanie było wynajmowane, może dlatego tak się o nie trzęśli - i naprawdę szkoda, że nie powiedzieli nam wcześniej, bo zaproponowalibyśmy spotkanie u nas, albo na neutralnym gruncie. Bo to bardzo fajni znajomi smile

          I nie, nie obraziliśmy się, ale do tej pory trochę się z tej sytuacji podśmiechujemy jak nam się przypomni wink
          • lauren6 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:44
            Współczuję takim ludziom żyjącym w ciągłym strachu, że coś porysują czy poplamią. To musi być mega stresujące życie.
            • run_away83 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 09:37
              Prawda? Po części da się to wyjaśnić życiem w wynajmowanym mieszkaniu, bo jak właściciel lekko szurnięty, to najemca ma przechlapane. Ale ja też mieszkam aktualnie w wynajętym domu, razem z tą trójką dzieci i ich resorakami wink Podłoga ma się dobrze smile
              • najma78 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 11:14
                Male resoraki podlogi nie uszkodza ale wieksze auta owszem moga,nie tyle podloge a meble,dlatego nie kazda zabawka nadaje sie do kazdego pomieszczenia i nie zawsze dzieci bawia sie zabawkami jak tak jak zostaly zaprojektowane.
                A sa dzieci ktore chodza po mieszkaniu z jedzeniem,krusza,klada gdzie popadnie,niestety robia tak tez w cudzych domach.
                • ichi51e Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 13:43
                  Dlatwgo z dzieciatymi najlepiej sie umawiac na neutralnym gruncie. Np kulki czy kawiarnie dla matek z dziecmi.
                • run_away83 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 18:15
                  Bez przesady. Mam troje dzieci, dość ruchliwych, ciekawskich i kreatywnych wink I ani w naszum domu, ani w gościnie u kogoś żadne znich nie wyrządziło nigdy poważej szkody. Nie oczekiwałam nigdy, że osoba która mnie zaprosiła będzie pod moje dzieci przygotowywać mieszkanie, chować rośliny i bibeloty, zabezpieczać łazienkę i chować tabletki pod kluczem. Ale oczekuję, że jak zaprasza mnie z dziećmi, to zaoferuje tym dzieciom przynajmniej kawałek powierzchni gdzie będą mogły pobawić się przyniesionymi z domu zabawkami. Jak nawet to kogoś przerasta, to wolę spotkać się u mnie albo na mieście.
                  • ichi51e Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 18:21
                    Ja mam jedno moje szkody tez nie wyrzadzilo co nie zmienia faktu ze komfort wizyt jest sredni - w kawiarni dzieciecej wiekszy.
                    • run_away83 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 18:37
                      Ja na komfort wizyt nie narzekam - może dlatego, że mam aż troje, więc nawet jak odwiedzamy bezdzietnych to mają towarzystwo do zabawy. A może dlatego, że mam podzieloną uwagę i jestem w stanie zaangażować się w ciekawą rozmowę a jednocześnie kątem oka obserwować potomstwo.
                      • ichi51e Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 18:40
                        Przy trojce masz wprawe wink no i wlasnie sa w masie wiec tez im latwiej sie zajac. Tu zobacz watkodajka miala nawet pretensje ze dziecko siedzi jak trusia i sie przysluchuje co dorosli szepcza uncertain
                  • to_ja_krowa Re: Dziecko w gościach 26.03.16, 12:12
                    No właśnie.
    • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:07
      Do głowy by mi nie przyszło w najbardziej bezczelnych snach oczekiwać od gospodarzy, że dostosują mieszkanie do mojego dziecka. Przecież to absurd. Owszem, zadaniem gospodarza jest sprawienie aby gość czuł się dobrze. Można więc dziecku przygotować jakieś miejsce do zabawy, kupić grzechotkę, kredki lub autko, ale przecież nie robić totalną rewolucję we własnym mieszkaniu. Dodatkowo jest dla mnie oczywiste, że osoba, która nie ma dzieci lub miała je bardzo dawno temu nie jest w stanie przewidzieć większości zagrożeń.
      • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:14
        Wiesz ja wole sprostać najbardziej bezczelnych wymaganych gości w ramach bezpiecznego po you w moim domu.
        Niz pozniej patrzeć jak dziecko walczy o zycie opięte domestosem czy kretem z wyższym żołądkiem.
        Ale ja mam chore dziecko które dodatkowo w chwili mojego wyjscia do łazienki uległo poparzeniu prawej połowy ciała, wiec mam inne wyobraźnie.
        Dla mnie bezpieczeństwo jest najważniejsze, a skad matka moze wiedziec ze moj domestos stoi koło toalety ma inspekcje zrobic?
        • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:17
          > skad matka moze wiedziec ze moj domestos stoi koło toalety ma inspekcje zrobic?

          Nie, ma pilnować dziecka. To w zupełności wystarczy.
        • z_lasu Re: OT 24.03.16, 17:19
          Po raz pierwszy chyba przeczytałam jakikolwiek Twój post w całości, tylko dlatego, że pisałaś bezpośrednio do mnie. Zrozumiałam mniej więcej połowę. Jeśli chcesz ze mną nadal prowadzić dyskusję to proszę o elementarny szacunek i formułowanie myśli w taki sposób, żeby dało się je zrozumieć.
        • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:20
          A i jeszcze jedno ja sie wychowałam w czasach gdzie w łazienkach był "domsteos plus szczotka"
          Na wannie stał szampon i mydło w kostce, na pralce obok ręczników proszek, a na szklanej Polce szczoteczki pasta i żyletka i krem do golenia i krem N w niebieskim pudełku.
          We wszystkich domach było podobnie i dzieciaki były przyzwyczajone i oswojone.

          Teraz kobiety i faceci maja multum kosmetyków i nie wyobrażam sobie zeby wszystko stało na wierzchu, bo cholernie cieżko sie to sprząta.
          No i w ładnych opanowaniach mogą skusić dziecko.
          • klamkas Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:08
            Ale co cię obchodzi czy im się łatwo czy trudno sprząta łazienkę? Może wcale jej nie sprzątają? A może lubią na wierzchu? A może nie mają szafki i nie chcą jej mieć?
        • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:23
          A ja mam zasade,ze albo ktoś do mnie przychodzi bo chce i mu fajnie u mnie albo nie przychodzi i tyle w temacie.Nie pasuje nie musi przychodzić. I nie mam zamiaru dostosowywać czegokolwiek w moim domu pod kogos bo to jest mój dom. Moje leki moja szczotka do kibla. Raz dlatego,ze jest to jakas tam dodatkowa praca dla kogos kto mialby to wykonać,dwa ze taka wizyta trwa godzine dwie a potem znowu trzeba to postawić na miejsce. Trzy bo mi się ciagle ktoś przewala przez dom i ja nic bym nie robila tylko dostosowywala warunki pod każdego z osobna bo tu dziecko dwa lata tam cztery lata. Z jakiej niby racji. Nigdy.
      • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:15
        Mnie tez nie uncertain dlatego z dzieckiem malo chodze po ludziach. Ale czasem sobie myslalam ze drobiazgi typu - szczotka w psiej siersci, miska z otoczakami w kolorach czarnym i bialym pudelko z chusteczkami czy szczotka do wc itd naprawde moglyby zostac gdzies schowane... Nie mowie o obcych ludziach tylko o dziadkach... Nikt nie chce (chyba nie glosuje za znajomych watkodajki bo ta pretensja o schody wydaje mi sie przesada) zeby dom bym totalnie udziecioodporniony ale te drobiazgi typu domestos przy wc...
        • thank_you Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:39
          A jakim cudem 4-latek chodzi po całym mieszkaniu? Ja swojemu nie pozwalam - ma siedzieć ze mną w jednym pomieszczeniu, nie ma prawa otwierać szafek itp.
          • pade Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:17
            Też tego nie rozumiem.
            Czy dorosłym wolno bez specjalnego zaproszenia w cudzym mieszkaniu wchodzić do każdego pomieszczenia? Raczej nie. To dlaczego wolno dziecku?
            • thank_you Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 23:16
              W sumie nie wiem co gorsze - chodzenie samopas po domu czy samowolne otwieranie szuflad/szafek. Zauważyłam, że dzieci które to robią - robią to za przyzwoleniem rodziców.
              Mojemu synowi chyba ręka by spadła, gdyby spróbował otworzyć szufladę w czyimś domu. Wychodzę z nim od zawsze i wszędzie i od malucha nabierał odpowiednich nawyków - w gościach zachowujemy się kulturalnie, cicho, nie przeszkadzamy innym, nie biegamy, nie wariujemy, nie grzebiemy, gdy chcemy czegoś dotknąć - pytamy.

              P.S. Szczotka do kibla? Pudełko z chusteczkami? Come on...
    • mayaalex Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 17:32
      od obcych nie oczekuje, ze mieszkanie dostosuja, z dziecmi sie nie wybieram. przyjaciele albo maja dzieci wiec maja mieszkania dostosowane, albo nie maja dzieci ale rozumieja ze z dziecmi moze hyc inaczej i chca nas goscic wiec w razie czego dostosowuja jak sie cos okaze niebezpieczne. A ja swoich dzieci staram sie w miare pilnowac zeby 1. nie trzeba bylo jechac do lekarza albo/i 2. nie trzeba bylo pokrywac kosztow naprawy. Generalnie jeszcze mi sie klopoty nie zdarzyly w przypadku przyjaciol czy znajomych.
      Natomiast klopot mam z moimi rodzicami, ktorzy za wnukami tesknia, chca zebysmy przylecieli koniecznie i na jak najdluzej, po czym widze, ze dzieci ich mecza i to ja musze wszystko ogarniac (w nieswoim moeszkaniu, z ograniczona iloscia zabawek, etc).
    • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 18:07
      tak to wygląda z Twojej strony ....
      z mojej strony wygląda to tak, że jeżeli ktoś zaprasza mnie do domu, z małym nieporadnym ruchowo dzieckiem to robi nam te NIEZIEMSKĄ łaskę i zamyka skaczącego po gościach psa, kocią kuwetę wsuwa za szafę czy inną wnękę, nie stawia wrzątku na rogu stołu, i nie zażywa leków na oczach mojego dziecka...po prostu tak się organizuje, że będzie miał możliwość w ramach tej gościny chwilę ze mną porozmawiać, czy wypić ze mną te przysłowiową kawę;
      natomiast jak ktoś uważa że bezpieczeństwo mojego dziecka i moje minimum komfortu jest sprawą mniej ważną od dobrego samopoczucia psa przez godzinę to może eis nie wysilać bo raczej więcej u niego nie zagościmy
      • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 18:21
        A jak o 18 musi zazyc te leki a ty akurat jesteś to ma się schować z nimi we własnym domu w piwnicy,bo dziecko od samego widoku kogos zazywajacego leki trafi do szpitala,haha
        • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 18:50
          Może je zażyć w łazience? Czy musi na oczach dziecka wyjąć blister, zaszelescic sreberkiem i połknąć aby były skuteczne?
          • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 18:59
            OJP ty to już calkiem masz poprzewracane w glowie na punkcie swojego dzidziusia,haha lepszego tekstu nie widziałam.
          • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:00
            Nie wierzę. Napiszcie, że robicie sobie jaja teraz. Same też ukrywacie się przed dziećmi z lekami???
            • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:03
              Tak, nie zażywam leków na oczach dziecka, to takie dziwne? Załóżmy że znajdzie nie schowany przeze mnie blister leków no i jak mama przecież czy jak tata zacznie połykac..... To aż takie poświęcenie zażyć lek jak dziecko nie widzi?
              • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:06
                Nieschowany przez zapomnienie, czy też przypadkiem wysunięty z torebki itp
              • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:32
                Dla mnie niebotycznie dziwne. Nigdy nie chowałam leków przed dzieckiem, przede mną też nikt nie chował gdy byłam mała. W ogóle trudno mi coś takiego sobie wyobrazić. Może dlatego, że miałam ciężko chorego brata, a i dziecko mam przewlekle chore. Leki są więc w domu i w życiu dziecka stale obecne i dziecko "od zawsze" wie co czego służą.
                • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:37
                  No moje tez nigdy nie wykazywalo zainteresowania domestosem. Ale podobno co rusz dzieciaki jakies wypijaja... Pewnie klamstwa.
              • murwa.kac Re: Dziecko w gościach 27.03.16, 21:42
                moni_kaw napisał(a):

                > Tak, nie zażywam leków na oczach dziecka, to takie dziwne? Załóżmy że znajdzie
                > nie schowany przeze mnie blister leków no i jak mama przecież czy jak tata zac
                > znie połykac..... To aż takie poświęcenie zażyć lek jak dziecko nie widzi?


                dziwne.
                bo nie oswajasz dziecka z rzeczywistoscia. i pozniej faktycznie mozesz miec problem, ze lyknie jak szalone, bo to przeciez takie fajne cukierki...

                noze tez chowasz i na oczach dziecka chleb rwiesz palcami, rzodkiewkie, pomidory, nie wiem, rozgryzasz?
                kawę też w ukryciu w lazience popijasz? obiad podajesz zimny, żeby przypadkiem zapałek nie zobaczyło w akcji?

                sek w tym, żeby nie chować, a pokazywać i tłumaczyć co wolno, a co nie.
                po początkowej głupawce obsesyjnego chowania domestosa i noży kiedy syn był niemowlęciem przestałam chować cokolwiek. tylko uczyłam.

                obecnie czterolatek widząc mnie z lekarstwem spyta co to jest i czy on może też. po wyjaśnieniu, że to tylko dla mamy i jemu nie wolno - traci zainteresowanie.
                jasne - lekarstw nie rozwalam gdzie popadnie, noży nie układam na widoku - ale chowanie sie w łazience, bo trzeba tabletkę łyknąć - uważam za grubą przesadę.
            • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:40
              Z lekami tez nie ogarniam - tzn nie ogarniam ukrywania sie. Rozumiem ze leki nie leza i sie nie poniewieraja (znajac moje dziecko mogloby je sobie wypstrykac a potem wrzucic do szklanki z woda dla eksperymentu bo zeby sam zjadl to malo prawdopodobne) Teraz biore leki i nawet taki swoj rytual mamy ja biore swoje a dziecko witaminke D dostaje.
              • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:54
                Ale co tu jest do ogarnięcia - dziecko.moje ma ostrą fazę naśladowania, ostatnio polowalo na tłuczek do mięsa bo chciało robić tak jak mama w kuchni, po co i wjakim celu mam w nim wzbudzić zaciekawienie zażywaniem leków??!!!!??????
                • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:56
                  Ale jakie zaciekawieniezazywaniem leków??
                  Bierzesz tabletke, blister chowasz do szafki, ktora jest wysoko i juz.
                  Do kiedy zamierzasz sie chowac w łazience zeby wziąc tabletke?
                  • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:49
                    A co obchodzi gdzie ja biorę tabletki i jak długo będę tak robić?
                    • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:57
                      Grzecznie pytam jak długo zamierzasz chowac sie przed dzieckiem z tabletkami.
                      • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:04
                        A ja odpowiadam ze nie powinno cie to interesować
                        • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:10
                          Hehe, do 18 jak mniemam big_grin
                          • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:13
                            Skoro wiesz to po co pytasz? Naprawdę nie zasniesz bez tej wiedzy? Święta będziesz miała zmarnowane bo ci forumka nie odpisała czemu leki przyjmuje u siebie w kiblu?
                            • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:14
                              Zasne, spoko twoja rozczochrana.
                              Juz sie tak nie gorączkuj, idz do łazienki i moze meliski zażyj big_grin
                              • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:17
                                Ok, ty wykupkaj pieska, tylko posprzątaj proszę co by mój dziubdzius rano w to nie wlazl
                                • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:21
                                  Mam ludzi od tego wink
                    • klamkas Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:10
                      A co cię obchodzi jak inni zażywają leki? ;p
                      • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:13
                        Ciekawa jestem z natury tongue_out
                      • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:15
                        Mnie mało obchodzi jak i gdzie kto zażywa leki, jakby gospodarz szczelil focha ze będzie teraz rozpościeral swoją apteczke w salonie to bym wyszła z dzieckiem na zwiedzanie przedpokoju, żaden kłopot dla mnie
                        • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:20
                          Ale Moni SERIO naprawde znasz kogos, kto trzyma leki na niskiej szafce w salonie?
                          Bo przeciez to sie zaczyna robic absurdalna przepychanka.
                          KAzdy kogo znam leki trzyma w szufladzie gdzies wyzej, ja sama trzymam w kuchni, w wysokiej szafce.
                          Nawet tran, ktory biore codziennie mam schowany i wyciagam raz dziennie.
                          PRzeciez to smieszne kłocic sie o jakąs totalnie nieprawdopodobną sytuacje wink
                          • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:25
                            Tak znam osoby które mieszkają same i leki zażywane Codziennie trzymają na stole w pokoju (ława to się chyba nazywa), nie mają dzieci wiec nawet się nie dziwię ze nie mają wyobraźni w tym zakresie, wchodzę do nich, biorę leki ze stołu i wreczam im - znamy się dobrze, nikt nie ma focha
                            • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:29
                              To powiem ci, ze sie z czyms takim nigdy nie spotkałam.
                              Nawet moja ( niezyjaca juz) babcia leki trzymała w szafeczce na lodówce, zeby zadne z wnuków ( a potem prawnuków ) sie przypadkiem nie napatoczył na nie.
                              A brała ich dosc duzo i brała je codziennie.
                              Ława/stolik kawowy, zwał jak zwał, takie niskie cuś.
                              • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:34
                                No ale babcia jednak miała dzieci, wnuki itp, osoby o których pisałam to tzw single smile
                                • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:42
                                  To fakt miała.
                                  JEdnak nadal bede sie upierac, ze trzymanie lekarstw na ławie to ewenement.
                                  A wsród moich znajomych wręcz niespotykane.
                    • jola-kotka Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 00:23
                      Ty możesz sobie je zazywac nawet w ziemiance tylko pisalas ze wymagasz tego tez od osob u których bywasz a to już zmienia postac rzeczy.
                      • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:05
                        Nie wymagam, uprzejmie proszę, w razie niezgody to ja wychodzę z dzieckiem do innego pomieszczenia, mogę? Czy muszę Cię pytać o zgodę?
                • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:02
                  No coś Ty? I tak przy dziecku tłukłaś mięso??? Powinnaś to przecież robić ukradkiem. Po co wzbudzać zaciekawienie dziecka niebezpiecznym narzędziem? Mam nadzieję, że przynajmniej noży nie używasz przy dziecku?

                  Dziecko należy świat objaśniać, a nie ukrywać go przed nim.
                  • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:26
                    To objaśnij swojemu 1,5 roczniakowi po są leki, i jak się je stosuje, nie mam nic przeciwko
                    • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:40
                      No popatrz, moje dziecko szczęśliwie dożyło już 8 lat, ja ponad 40 chociaż nikt przed nami NIGDY nie chował leków. Nawet jak mieliśmy 1,5 roku. Cuda, panie, cuda.
                      • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:48
                        A co mnie to obchodzi?
                    • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:42
                      średnio rozgarnięty dzieciak w ty wieku powinien wiedzieć, że istnieje coś takie jak słowa NIE WOLNO i się do nich stosować.
                      • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:43
                        4 latek? Tak na 15 minut moze...
                        • thank_you Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:48
                          Weź, ichi - co Ty mówisz? Naprawdę 4-latek nie potrafi się skupić na więcej niż 15 minut? Gdyby tak było, to moje życie towarzyskie by umarło. Raptem dwa dni temu byłam na kolacji trwającej kilka godzin i dziecko naprawdę potrafi się pięknie bawić - bez tableta.
                          • ichi51e Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 06:12
                            Tutaj 15 min jest do bulzemba wink odpowiedz na stwierdzenie ze srednio rozgarniety dzieciak w tym wieku rozumie nie wolno i sie stosuje big_grin moje do dzis na 15 pamieta potem trzeba przypomniec bo probuje czy aby moze juz mozna wink oczywiscie jak mu zalezy wink ze sie moze skupic na dluzej niz 15 min to ja wierze tylko musi miec na czym a domy bezdzietnych krewnych sa raczej pelne zakazow a rozrywek brak
                        • z_lasu Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 06:17
                          4-latek? W tej akurat wymianie zdań mowa jest o 1,5-roczniaku.
                      • z_lasu Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 06:21
                        > średnio rozgarnięty dzieciak w ty wieku powinien wiedzieć, że istnieje coś takie jak słowa
                        > NIE WOLNO i się do nich stosować.

                        W wieku 1,5 roku? Żartujesz. W tym wieku (a nawet sporo późniejszym) dziecko nie ma jeszcze mechanizmów samokontroli. Za takim dzieckiem trzeba chodzić krok w krok. Dlatego uważam, że nie ma znaczenia czy cudze mieszkanie jest czy nie jest przystosowane, bo dziecka w tym wieku i tak nie można spuścić z oka na sekundę.
                    • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:46
                      Nikt nie mowi zeby dac mu do zabawy. Raczej trzymac je w wysokiej szafce i tyle. Nie ma powodu do ukrywania sie z braniem lekow. Lepiej tlumaczyc teraz ze leki sie bierze jak sie jest chorym niz potem tlumaczyc dziecku z goraczka ze musi to wziac bo to dla jego dobra.
            • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:44

              Nie wierzę. Napiszcie, że robicie sobie jaja teraz. Same też ukrywacie się przed dziećmi z lekami???

              No moja mama sie ukrywała, odkąd siostra nałykała sie leków.
              Mama była jakis czas samotna matka wyszła na zakupy a siostry ( rok po roku) bawiły sie w sklep , jedna sprzedawała leki druga kupowała i jak kupowała to łykała.
              Mama wróciła po nie całej godzinie i zobaczyła puste opakowania po lekach.
              Siostra wyładowała w szpitalu, miała płukanie żołądka znaleźli cos około 30 tabletek.
              Miały cos około 3-4 lat.
              A mama leków nie trzymała na wiechu a w szafce w kuchni ,przyniosły sobie stołek.uncertain
              • lauren6 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:57
                Moi rodzice przeszli ze mną podobną historię jak miałam 3 lata. Na szczęście nałykałam się tylko wit C.
              • z_lasu Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 05:57
                Śmiem twierdzić, że właśnie dlatego leki stały się przedmiotem pożądania, że były przed dziećmi ukrywane. Mechanizm znany psychologii nie od dziś. Gdyby stały w miejscu łatwo dostępnym, a dzieci wiedziały do czego służą i mogły się im bezpiecznie przyjrzeć to nie robiłyby tego po kryjomu. Ale to przynajmniej tłumaczy Twoją schizę w temacie leków (bo naprawdę łykanie leków w kiblu i oczekiwanie tego od całego świata nie jest ani normalne, ani sensowne).
            • lauren6 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:55
              > Same też ukrywacie się przed dziećmi z lekami???

              Mnie dziwi, że ciebie to dziwi. Inteligentny 3 latek spokojnie podstawi sobie krzesło i zajrzy do szafki, gdzie rodzice trzymają takie fajne flakoniki - grzechotki. Jedno to utrudnić dostęp do leków jak się da, drugie sprawić by szafka z lekami nie była przedmiotem pożądania.
              • klamkas Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 23:06
                Wystarczy powiedzieć, że lekarstwa biorą chorzy. Dziecko nie lubi być chore, zwykle lekarstwo kojarzy źle, więc nie pożąda lekarstw.
                • klamkas Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 23:09
                  A z nadużycia leków - najgorsze (dla mnie) są suplementy dla dzieci, które wielu traktuje ulgowo, do tego wmawia dzieciom bajki. Kiedyś u mojego brata córka nawcinała się takich psudoczekoladek w kształcie misia z probiotykiem. Jak spytaliśmy czemu zjadła całe opakowanie (normalnie zjadała kostkę dwie i miała dość), odpowiedziała "wujek powiedział, że są pyszne i zdrowe i trzeba takie jeść". Sraczkę miała chyba z tydzień wink.
          • wioskowy_glupek Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:20
            Masz już totalnie narąbane w głowie...
      • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:38
        Uffff jak dobrze, ze te dzikie tłumy dzieci i znajomych, ktorzy mnie odwiedzają nie wymagają zamykania psa ( nie slini sie, nie leci mu siersc, ma dziecko w nosie, siedzi ze mną i bawi sie pluszakiem), chowania kuwet ( WTF??? nie mam ani pół szafy w chałupie, wnęk tez nie, kuweta jest w łazience i toalecie, mozna je zamknąc ), wrzątek to wiadomo a juz zakaz zazywania leków rozbawił mnie masakrycznie. W jaki sposob twoje dzieciątko mogłoby znalesc blister moich leków, ktory trzymam wysoko w szafce??
      • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:37
        znam koty które po przesunięciu kuwety robią tam gdzie kuweta ma obowiązek stać.
    • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:07
      Co do leków i szafki nocnej: przyjęłam założenie, że szafka nocna stoi w sypialni, czyli w części do której gości się nie zaprasza więc się nie spodziewasz że będzie ci ktoś ją oglądał bądź w niej grzebał. Bo gości zapraszasz do salonu/ jadalni/ pokoju dziennego.

      Co do schodów to zaliczyłam już focha, że klatka schodowa nie jest zabezpieczona mimo, że spotkanie miało odbywać się w pokoju dziennym.
      • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:38
        Te schody to już szczyt absurdu. O ile jeszcze mogłabym zrozumieć prośbę o przestawienie leków/kwiatka/chemii to żądanie poniesienia kosztu kompletnie niepotrzebnego gospodarzowi jest tak idiotyczne, że aż śmieszne.
      • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:51
        Ale dziecko idzie do łazienki moze wejść do sypialni, zwłaszcza jeśli gdzieś zobaczy dostępne fajne rzeczy. Jaki jest stolik z butelkami kremami.
        Dzieci sa ciekawskie i jeśli znają dobrze ciocie to nie czuja sie skrępowane.
        A za 4 latkiem matka nie musi lecieć do toalety.
        • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 16:14
          O Jezusie
          Czterolatek to powinien wiedziec ze nie musi wszedzie wlazic i wszystkiego dotykac. Finito.
          • ichi51e Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 16:23
            No to prawda. I mysle ze wiekszosc 4 latkow jest to w stanie ogarnac. W sumie nie wiem o jakie dziecko chodzi w watku - z jednej strony jest o czterolatku ktory nie chcial grzecznie siedziec na dupce z drugiej jest o tym ze bezczelnie siedzial cicho i podsluchiwal o czym szepcza dorosli... W innym jeszcze miejscu ze rodzice mieli pretensje o schody i domestosa - no 4latek chyba juz umie chodzic po schodach i nie musi eksplorowac lazienki tylko idzie tam jak ma biznes?
            Czy to jest watek o 2latku za ktorym trzeba latac bo sie stuknie o cos albo spadnie ze schodow czy o 4latku ktory sie nudzi i dom roznosi? Jesli o to drugie to wina rodzicow do wizyty z 4latkiem nalezy sie przygotowac jak sie idzie do bezdzietnych.
          • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 17:57
            Jezusie
            Czterolatek to powinien wiedziec ze nie musi wszedzie wlazic i wszystkiego dotykac. Finito.

            Powinnen No i co z tego???
            Jak sobie i krzywdę to co bedziesz mu gadac masz co chciałeś byłeś niegrzeczny?

            Dla mnie chore, poza tym jak dzieco sie bawi to moze sie zapomnieć pobiec cos zrzucić.
            Nawet jeśli mowa jest o 2-3-4 latku.

            Ja mam inne priorytety niz ty moze dlatego ze mam niepełnosprawne dziecko, któremu cieżko cos wylumaczyl, nie przewiduje konsekwencji i nie wymodzi zagrożeń.
            Wiec bezpieczeństwo u mnie stoi wysoko ,wyżej niz grzeczność samego dziecka.
            A dzieci sa rożne jeden usiądzie drugi nie da rady, jeszcze inny jest ciekawski świata i wszytko chce zobaczyć.
    • to_ja_krowa Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:47
      Jestem w szoku... Mam trójkę dzieci i nie przyszłoby mi do głowy oczekiwać, że ktokolwiek będzie dom przygotowywał na ich wizytę.
      1. Nie wysłałabym dziecka w wieku, w którym konsumuje się domestosa samodzielnie do cudzej łazienki (mogłoby np syfu narobić, nie znaleźć papieru toaletowego, albo zapomnieć umyć ręce).
      2. Nie pozwoliłabym na samodzielne buszowanie po zakamarkach (a nuż gdzieś stoi Faberge?), to jest po prostu niegrzeczne (ja nie wchodzę gospodarzom do sypialni i dzieci uczę tego samego).
      3. Nawet u siebie w domu raczej kontroluję, co dzieci robią (w wieku, w którym konsumuje się domestosa), nie mam mieszkania wyłożonego gąbką, bez kabli, gniazdek i kwiatów (nie mówiąc o elektronice).

      Rozumiem już zachowanie pewnej matki, która raczkujące dziecko puściła u mnie luzem i musiałam wyciągać je z kuwety. Ona oczekiwała, że w myśl zasady, że jako gość ma prawo wypocząć, to ja przystosuję mieszkanie do niemowlaka.

      Zawsze uważałam, że moje dzieci, to mój kłopot. I cóż, życie towarzyskie ulega zmianie, nic nie jest jak było, a kawy to ja się spokojnie napiję za kilkanaście lat..
      • z_lasu Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:52
        100/100
      • ichi51e Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:35
        No ale prawda jest taka ze taka wizyta nie ma sensu. Matka sie umeczy dziecko sie nawscieka po co to komu? A moglo byc tak pieknie...
        • to_ja_krowa Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:59
          Jeśli przychodzi matka i ojciec to mogą się zmieniać przy dziecku. Jak szłam sama do bezdzietnej kumpeli, to rozkladalyśmy na podłodze koc i trochę bawiłyśmy się z dziećmi, trochę gadałyśmy.

          Serio, jako matka nie wyobrażam sobie puszczenia małego dziecka w obcym domu samopas. Nawet jeśli gospodarze mają dzieci, nawet jeśli te dzieci bawią się razem w pokoju dziecinnym to i tak kontroluję. Może jestem nadopiekuńcza, ale nie sceduję odpowiedzialności za swoje dziecko na znajomych.
        • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:59
          No ale prawda jest taka ze taka wizyta nie ma sensu. Matka sie umeczy dziecko sie nawscieka po co to komu? A moglo byc tak pieknie...


          No wlasnie, o to mi chodzi, nie rozmawiamy o tym kto ma racje i jak kto wychowuje dzieci.
          Ale o bezpieczeństwie dziecka i sensu takiej wizyty, lub o tym ze nawet nie ma jak pogadac.
          I nie mowie o tym , zeby dzieci buszowały po sypialni, wszystko zależy jaki duży dom, jakie atrakcje w domu sa dla samych dzieci.
          I ja raczej mowie o salonie ,korytarzach.
          Kuchni, czy łazience. Gdzie najprawdopodobniej dziecko trafi, jeśli sa to osoby bliskie.

          Jak my sie spotykamy w 6 dziewczyn to jest 14 dzieci w tym 4 autystycznych .
          I nie oczekuje tego ze dzieci beda siedzieć tylko w jednym pokoju ,bo nie ma miejsca na taka bandę dzieci.
          Wiec wole zabezpieczyć jak sie da i miec czas pogadac , niz stresować siebie dzieci czy koleżanki.
          • klamkas Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:23
            Ale twój dom i tak jest przystosowany do dzieci i autystyka. A teraz pomyśl że tych dzieci i autystyka nie masz. I dom zupełnie nie odpowiada potrzebom dzieci. Robisz dwudniowe porządki, żeby nic niebezpiecznego nie znalazło się w zasięgu dziecka? Opróżniasz niezamykaną na klucz szafkę ze szkła (bo a nuż otworzy i wyrzuci)? Przenosisz zawartość szafek w łazience wyżej/niżej? Wyciągasz wrażliwą elektronikę z dolnej szuflady?
          • to_ja_krowa Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:41
            No tak. I ja mając takie dziecko miałam zaufać komuś, kto dzieci nie ma, że on przystosuje swój dom do naszych potrzeb na kilkugodzinną wizytę?
            Usunie kwiaty, schowa domestos i leki, i długopisy, i markery i flamastry, zaślepi gniazdka, pochowa kosmetyki, zabezpieczy durnostojki, usunie wszystkie kable z zasięgu, schowa szczotkę klozetową, może miotłę też, bo dzieci lubią zamiatać, a taka miotła ma drugi koniec, którym można postrącać durnostojki pochowane wyżej, usunie serwety i obrusy, kupi plastikowe kubeczki i talerzyki, schowa noże, może widelce też? Zwierzęta zamknie na klucz, kuwety wepchnie za szafę. Nie wiem, co z szufladami, może kupi blokady? Książki też schowa wyżej, bo być może dziecko lubi wyrywać kartki?

            Ludzie, to nie jest kwestia schowania jednego kwiatka i jednej butelki domestosa!
    • nena20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 19:57
      Wymaganie od znajomych zmian w mieszkaniach i domach to przesada. Natomiast u najbliżej rodziny możemy oczekiwać pewnych rozwiązań. Niestety to wielka rzadkość aby ktoś specjalnie dokonywał zmian. U teściów są schody i pomimo narodzin kolejnych wnuków nie zamontowano bramek. Szybko spasowałam i to mąż latał po schodach. Naprawdę po wizycie u nich byłam zmęczona. Wykopanie oczka wodnego doprowadziło do tego że dzieciaki nie mogą zostać same na dworze. Oczywiście to ich dom jednak skoro nie wykopali oczka przez 30 lat i żyli to mogli sobie darować. No nic dziecko mam starsze i już jest luz.
      • helka.z.porcelany Re: Dziecko w gościach 26.03.16, 14:18
        Rozumiem, że teściowie powinni rownież rezygnować z wakacji, bo nóż widelec poczujesz się zmęczona i bedziesz chciała im podrzucić wnuka.

        Nie wiem, czy ty piszesz poważnie, ale zdziwienie/pretensja, że teściowie zafundowali sobie oczko wodne w ogrodzie, ponieważ ty masz dzieci, zakrawa na kuriozum macierzyńskich zapędów. A jakby tak zakupili dom w pobliżu rzeki, to tez pewnie złośliwie, bo skoro całe życie mieszkali w kawalerce to przecież mogli sobie darować, żebyś mogła spokojnie siedzieć na tyłku zamiast pilnować własnego potomstwa. Montowanie bramek w domu dziadków mize być uzasadnione tylko jesli dziadkowie opiekują się wnukami na codzień i tylko po twojej propozycji zarówno zasponsorowała i zamontowania tychże. Chyba, że dziadowie sami zechcą takie blokady mieć/zapłacić za nie/i zamontować.

        Jak czytam takie opinie, to juz wiem skąd teoria o wózkowych. Bo nie wiem, czy zdajesz spbie sprawę, że według ciebie "Oczekiwanie pewnych rozwiązań" to nie podgrzanie mleka, ale meblowanie mieszkania i zaplanowanie ogrodu według twojego widzimisię.
        • ichi51e Re: Dziecko w gościach 26.03.16, 15:34
          Moi rodzice zamontowali sobie bramki (zreszta nie kupne tylko zmontowali blokady z tego co bylo w domu (np starej scianki od lozeczka dzieciecego)- glownie do piwnicy bo tam schody maja niebezpieczne. Dopiero zreszta przy dzieciach wyszlo ze barierke przy maja nie spelniajaca norm i dziecko moze wypasc wiec barierki tez byly dostosowywane. No i dobrze jak sie okazalo bo jak tylko je ostatnio zdjeli to moje glupie dziecko spuszczone z oka dokonalo takich akrobacji ze zesmy siw z matka przezegnaly uncertain
          • ichi51e Re: Dziecko w gościach 26.03.16, 15:34
            Ciekawe jednak jest co innego rodzice matki zawsze jakos sa bardziej sklonni dom dostosowac niz tesciowie... Hmmm
    • jdylag75 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:21
      Jak zapraszam gości to chcę żeby im było maksymalnie miło. Więc kiedy przychodzą z dzieckiem staram się żeby było ono maksymalnie bezpieczne i miało co robić, jestem gotowa "nawet" przełożyć ulubiony świecznik lub pilota od TV jeśli trzeba.
      Ale my zapraszamy osoby, które lubimy i nawet jeśli mają małe odchyły to trudno.
    • asia06 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:38
      Jakichś dziwnych miałaś gości
      • bulzemba Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:48
        Lista na szczęście nie dotyczy jednej wizyty i jednego konkretnego mieszkania, nawet jednych i konkretnych ludzi. Tylko zbierałam przez lata anegdotki o pretensjach z którymi można się spotkać goszcząc dzieciatych.
        • nangaparbat3 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:16
          No to cały watek nie ma sensu. Bo dla mnie kluczwą sprawa by było: na jak długo ci goscie się zjawiają?
          jesli jest to zwykła wizyta, po prostu wpadli pogadać na godzinę czy dwie, pelna odpowiedzialnośc spoczywa na rodzicach, mają dopilnować, i tyle.
          Gdyby jednak byli to goscie majacy u Ciebie nocować czy pomieskzac przez parę dni, to faktycznie pochowalabym środki żrące czy trujace, te w lazience. Leków z szafki juz nie - uważalabym, że do mojej sypialni nikt wlazic nie bedzie.
          Co do czterolatkow - coż, moje zrównoważone i rozsądne dziecko, ktore poza usilowaniem wypicia perfum w wieku 8 miesięcy nie mialo na sumieniu nic, co bym pamietala, wlaśnie jako czterolatka pochylila sie nad pojemnikiem z koralikami i jeden z nich - wiesz, mamusiu, tak podskoczyl i wpadł mi do nosa!
    • fomica Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 20:48
      > i foch, niedowierzanie i zgorszenie,
      Nienawidzę takich komentarzy. Tak, jasne, na pewno był "wielki foch" bo masz w domu psa i kwiatki. Goście zwykle nie wiedza co gospodarze trzymają w mieszkaniu i ich zawartość bywa zaskakująca. Ja tez byłabym zmieszana, gdybym odkryła że na niskiej szafce w zasięgu rąk dziecka stoja leki, kaktusy, albo domestosy luzem na podłodze. I nie byłby to żaden foch ani zgorszenie, ale lekkie zaskoczenie i zakłopotanie "ojejku, i co teraz zrobić, chyba musze dziecko przez reszte wizyty trzymac na rękach, bo przeciez go nie puszczę na podłogę".
      Po co w ogóle tych ludzi zaprosiłaś, wiedząc że mają dziecko i nie posiedza spokojnie przy kawie tylko będą biegac gorączkowo i wypatrywać kolejnych zagrożeń?
      • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:00
        Szczerze mowiąc u nikogo nigdy nie spotkałam sie z trzymaniem leków luzem, na niskiej szafce.
        I u dzietnych i u bezdzietnych leki są schowane w szufladzie, albo szafce gdzies wyzej.
        Domestos tez raczej lezy w szafce łazienkowej, a nie wala sie luzem w salonie...
        • moni_kaw Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:07
          A i wszystkie pieski ułożone, siedzą na komendę, nie skaczą po gościach, nie szczekają non stop uniemożliwiając rozmowę, nigdy i nikogo z forum emama
          • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:09
            Nie napisałam, ze nie skacze tongue_out
            Tylko, ze sie nie slini i nie sypie futrem, wypraszam sobie.
          • vi_san Re: Dziecko w gościach 28.03.16, 00:12
            Zaskoczę cię. Mój pies ani nie skacze, ani nie szczeka non - stop. Owszem, "na wejście" gości bywa, że da głos dwa - trzy razy. Nie skacze na nikogo - bo tego go nauczyliśmy, że witać się należy nie skacząc, koniec, kropka. Natomiast nie wyobrażam sobie, że miałabym mojego pupila gdzieś zamykać, bo koleżanka przychodzi z dzieckiem, że miałabym np. chować jego miskę z wodą, bo dziecko może się pochlapać, albo temu podobne!
            Domestosy i tego typu akcesoria stoją w łazienkowej szafce pod zlewem, nie zamykanej na klucz - też nie widzę powodów, żeby je przestawiać i instalować w łazienkowej szafce zamek szyfrowy.
            Natomiast dzieci mają u mnie do dyspozycji stół [do rysowania czy tam lepienia z plasteliny], dywan do jeżdżenia autkami i innych zabaw "przestrzennych", nijak mi nie wadzi, gdy mali ludzie "wciągają" do zabawy klamerki do bielizny, poduszki z kanapy, koc i temu podobne. Natomiast stanowcze veto stawiam próbom "zabawiania się" moimi kosmetykami [tak, zgroza, stoją w łazience, w otwartym koszyku na szafce! Bo tak mi najwygodniej], książkami [w inny sposób niż oglądanie albumów bądź [ciut starsze dziecko] czytanie tychże].
            Leki trzymam w szafce kuchennej, wysoko i bardzo niewygodnie dostępnej.
            I nie, na wizytę dzieciatych znajomych nie zmieniam nic w mieszkaniu.
        • fomica Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:23
          Ja chyba tez nie, ale taką sytuacje opisano w pierwszym poście, więc do niej się odnoszę. I dlatego, że się nie spotkałam, otwarcie przyznaję że byłabym zakłopotana, co zapewne autorka nazwałaby fochem.
          • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:27
            Generalnie co do szafki nocnej to wystarczy zamknąc sypialnie i pilnowac zeby dzieciak tam nie wlazł.
            A ten domestos mozna połozyc wyzej na tą godzine czy 2.
            Bez sensu fochy z obu stron.
            • fomica Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:36
              No ja tez tak uważam. Ale mocna jest frakcja "to rodzice są od pilnowania dzieci a gospodarz nie ma obowiązku niczego przekładać ani chować". Bo to juz jest atak na jego niepodległość równoznaczny z żądaniem przestawienia domu do góry nogami.
              • olinka20 Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 21:39
                Im dłuzej czytam takie dyskusje tym bardziej sie ciesze, ze i moi znajomi i ja jestesmy skłonni do kompromisów wink
                Bo po prostu lubimy swoje towarzystwo i lubimy wspólnie spędzac czas.
                • 3-mamuska Re: Dziecko w gościach 24.03.16, 22:25
                  Ja uważam ze podejście ze tylko rodzic jest odpowiedzialny za dziecko to głupota i idiotyzm.
                  Bo jak dziecko na placu zabaw spadnie z drabinki i moze rozbić głowie to złapie, nie wazne czy matka pilnuje czy nie, ale dlatego ze dziecka mi szkoda jego zdrowia czy cierpienia.
                  To samo jak dziecko na ulicy wybiega pod koła auta to uratuje, albo u mnie w domu maja byc bezpieczne.
                  Bo foch fochem , racja racja, ale zdrowia czy życia dziecka sie nie wroci po fakcie.
                  A na złość rodzicom ,bo bezczelnie cos chcą do niczego nie prowadzi.
                  A skoro zapraszam do domu to sa to dobrzy znajomi i zależy mi na bezpiecznie ich dzieci jak swoich własnych.

                  U nas w szkole jest zasada: a właściwie 3
                  1 bezpieczeństwo,
                  2 szczęście dzieci
                  3 bezpieczeństwo
                  Reszta zasad nie istnieje, lub sa mega naciągane w zależności od potrzeb w danym monecie do każdego dziecka.
                  • dabea Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 00:10
                    Nie widzę powodu, żeby cały czas się zastanawiać nad bezpieczeństwem cudzych dzieci. Był czas, że pilnowałam swoich, miałam czujnik włączony 24 h na dobę - teraz nie muszę. Wierzę, że każda normalna matka potrafi zadbać o bezpieczeństwo swoich dzieci. Mam podważać jej kompetencje?
                    • ichi51e Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 08:11
                      To po co ludzi z dziecmi zapraszac?
                      • wioskowy_glupek Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 10:35
                        Bo może, bo widać chcą ją odwiedzać ?
    • flo-bo Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 07:54
      Odwiedzając kogoś nie wymagam by miał dom dostosowany do obecności dziecka -jeśli jest, doceniam i dziękuję.A jeśli nie -pilnuje. Dziecko nie ma prawa wchodzic samo do pewnych pomieszczen w obcym domu.Ale dziwię się, że dziadkowie nie wykazują zrozumienia i chęci by dom był odrobinę bardziej przyjazny i z namiętnością używają kuszących długich obrusów i stawiają wrzątek na skraju stołu. Ale i tak pilnuje wink inna sytuacja: u znajomych z dzieckiem o 3-4 lata starszym jego rodzice domagają się żeby puścić 1,6-2 latka "luzem" okazuje się, że mieszkanie nie jest wcale przygotowane "pod dziecko", bo ich już duże i rozumie... Ale domagają się spokojnej rozmowy i nie biegania za dzieckiem.
      U mnie: teraz bezpiecznie, za czasów bezdzietnych przygotowywałam dom, ale były pomieszczenia gdzie dziecko i sprzęty nie były bezpieczne. (gabinet, a w nim urządzenia, dokumenty, masa kabli itp)Prosiłam by dziecko tam nie wchodziło. I właśnie stamtąd dziecko wyciagalam, bo rodzice się spokojnie relaksowali, uważając że na bcym terenie to gospodarze mają zająć się ich potomstwem i rozmowa z nimi, i przygotowaniem posiłku itp. No cóż jak się kogoś lubi to wiele można dla niego zrobić.
    • ofelia1982 Re: Dziecko w gościach 25.03.16, 09:02
      Trafiłaś na roszczeniowych rodziców. Ja mam dwójkę maluchów, ale przychodząc do bezdzietnych nie oczekuje dostosowania domu do mnie i moich dzieci.
    • murwa.kac Re: Dziecko w gościach 27.03.16, 21:52
      kurczę, nawet jako bezdzietna nie miałam problemu, żeby lekko przeorganizować mieszkanie jak dzieci do mnie przychodziły.

      ale jak ja zapraszam gości, to są to ludzie, których lubię i chcę, żeby się u mnie czuli komfortowo.
    • makahopsa Re: Dziecko w gościach 28.03.16, 01:41
      dramat, który akurat znam. dlatego ze swoimi dziećmi nie chodziłam w gości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka