Dodaj do ulubionych

Matka czy ojciec

01.04.16, 15:19
Czytam wątek o wyjeździe matki i tak sobie myślę.
Ja wiem że mówi się że rodzice są równie ważni, że mają nieco inne role ale nie ma ważniejszego.
I muszę powiedzieć że podskórnie się z tym nie do końca zgadzam (może dlatego że jestem matka a nie ojcem).
Uważam że matka jest jednak ważniejsza. Ze jej brak (zwłaszcza na początku) lub niedomaganie na jakiś poziomach stanowi większą wyrwę w życiu dziecka.

Moja najbliższa przyjaciółka straciła mamę i widziałam jak nieprawdopodobną stratą to było. Mają świetnego ojca (tak świetnego że i dla mnie na lata stał się archetypem ojca) ale strata matki zmieniła absolutnie wszystko w ich życiu, zwłaszcza w życiu najmłodszej 3 latki. Mam wrażenie że utarta ojca nie byłaby aż takim dramatem (mimo że jak napisałam jest genialny i go uwielbiam). Nawet przyjaciółka po latach już jako matka mówiła że matki nikt nie może zastąpić a już z ojcem jest i bywa inaczej.
Oczywiście tu był wypadek losowy zatem nie mówimy o kwestii jakiegokolwiek wyboru.

W przypadku odejścia rodzica. Gdzieś czytałam jakieś opracowania że gdy matka odchodzi od dziecka pozostawia po sobie znacznie większe spustoszenie w psychice i poczuciu bezpieczeństwa niż odejście ojca.

Podobnie jesli matka zostaje ale jakoś niedomaga - koleżanka przechodzi teraz terapię DDA. Ma matkę alkoholiczkę. I sama mówi (bez szczegółów bo to jednak są sprawy intymne) że w terapii jakoś tam wyszło że pijąca matka znacznie bardziej niszczy rodzinę (i co za tym dzieci) niż pijący ojciec. Bo to matka jest zwykle centrum rodziny, filarem. I jesli ten filar się chwieje to naprawdę cięzko jest potem coś zbudować.

Oczywiście zdaje sobie sprawę że jest tysiące wyjątków, przykładów że to nie prawdą ale piszę na pewnym poziomie ogólności.

Pytanie które mi się nasunęło teraz - czy to wynika z biologii czy kultury. A jeśli tak to czy można to zmienić. I czy warto.
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 15:36
      Ja jestem córeczką tatusia. Mam z tatą super relacje od kiedy pamiętam. Z mamą takie sobie, nie jest żle - jesteśmy z innych planet, całkiem rózne emocjonalnie. I mogę z czystym sumieniem napisać, że wyjazd taty byłby dla mnie traumą za to wyjazdu mamy mogłabym nie zauważyć....
      • 3-mamuska Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:19
        A ja jestem ciekawa gdybys nie miała matki czy nadal tato byłby tym najlepszym na świecie. Gdyby musiał przejąć obowiązki matki i jej role wobec ciebie.
        • mid.week Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:28
          Zdaję sobie sprawę, że piszę to z perspektywy dorosłego człowieka i jako dziecko mogłabym ten brak jednak mocno odczuć. Z drugiej strony tata w znacznej mierze przejął rolę mamy. Ona była od czystego domu i pilnowania abym ładnie wyglądała, a tata od spacerów, opowiadania świata, wycieczek, czytania, szukania zabawek, pocieszania, pomagania z lekcjami... Dla dziecka to jednak większe znaczenie ma "bratnia dusza" i poczucie bliskości a nie idelane dobranie bucików do sukienki...
          • lacitadelle Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 19:56
            U mnie było identycznie, i czułam to już jako dziecko.

            Uważam, że ważniejszy jest ten, kto zbuduje silniejszą więź z dzieckiem, może to być matka, ojciec, niania czy dziadek.

            A że statystycznie od wieków dziećmi więcej zajmowały się matki, to i wychodzi w badaniach, że są ważniejsze. Sądzę, że to uwarunkowania społeczne, nie biologia.
      • bi_scotti Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:13
        mid.week napisała:

        > Ja jestem córeczką tatusia. Mam z tatą super relacje od kiedy pamiętam. Z mamą
        > takie sobie, nie jest żle - jesteśmy z innych planet, całkiem rózne emocjonalni
        > e. I mogę z czystym sumieniem napisać, że wyjazd taty byłby dla mnie traumą za
        > to wyjazdu mamy mogłabym nie zauważyć....

        Same here! I gdy bylam dzieckiem, oboje rodzice od czasu do czasu wyjezdzali na krotsze badz dluzsze "business trips". Nieobecnosc matki byla w sumie cool, bo tata byl wtedy wiecej w domu, wiecej czasu spedzalismy razem; nieobecnosc taty to byla szarosc i smutek, odliczanie dni kiedy wroci, zagladanie po 3 razy dziennie do skrzynki czy napisal karteczke ... Dzis, po latach od smierci obojga, matke wspominam z pewna czuloscia i wyrozumialoscia, brak tatusia boli wciaz, tej pustki nie da sie zapelnic. Life.
    • sueellen Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 15:37
      uwazam, ze masz rację, a inna "ważność" rodzicow wynika wylacznie z kultury.
    • kaz_nodzieja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 15:40
      Matka jest najważniejsza.
      • semihora Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 15:48
        Aż mi się skojarzyło: "matka jest tylko jedna" ze starego dowcipu.
        • sueellen Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 15:54
          Matka siedzi z tyłu
      • jola-kotka Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 15:55
        Rozumiem,ze dla ciebie czy odnosisz to do całego swiata?
        • kaz_nodzieja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:02
          Całego nie bo zdarzają się wyjątki gdzie ojciec jest lepszym rodzicem, ale zwykle (90% przypadków światowych) to matka jest najważniejsza.
          • z_lasu Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 18:48
            > zwykle (90% przypadków światowych) to matka jest najważniejsza.

            Bo to ona w 90% przypadków zajmuje się dzieckiem. Gdyby zajmował się ojciec to on byłby najważniejszy - proste jak konstrukcja cepa.
            • olena.s Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 22:12
              O ile by się zajmował.
    • z_lasu Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 15:46
      Tak jak pisałam w tamtym wątku: to nie jest kwestia płci tylko więzi. Starta matki jest dla dziecka większą tragedią, ponieważ to z matką dziecko ma zazwyczaj silniejszą więź, bo to ona się nim od niemowlęctwa zajmuje. Gdy role w rodzinie były odwrócone i to tata niańczył niemowlę, a później małe dziecko przez kilka lat, a mama co najwyżej poczytała bajkę na dobranoc to i reakcje dziecka byłyby inne.
      • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 19:50
        "Gdy role w rodzinie były odwrócone i to tata niańczył niemowlę, a później małe dziecko przez kilka lat, a mama co najwyżej poczytała bajkę na dobranoc to i reakcje dziecka byłyby inne"

        Czyli kultura smile
        • z_lasu Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 19:57
          Nie do końca. Fakt, że jednak częściej to matka opiekuje się dzieckiem wynika z natury. I konsekwencją tego jest właśnie, że to matka jest ważniejsza. Ale związek przyczynowo-skutkowy nie jest taki, że "matka z natury jest najważniejsza", tylko taki, że "najważniejsza jest osoba, do której dziecko jest najbardziej przywiązane". To może w ogóle nie być rodzic.
          • ola_dom Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:09
            z_lasu napisała:

            > "najważniejsza jest osoba, do której dziecko jest najbardziej przywiązane". To może w ogóle nie być rodzic.

            Tylko dlaczego dzieci, które były adoptowane, tak często chcą poznać rodzonych rodziców? I stają na głowie, żeby to zrobić?
            I dlaczego inne wręcz przeciwnie?
            Ale jednak chyba nigdy nie jest im to obojętne. Albo tęsknią za rodzicem, który je porzucił/oddał, albo go bardziej lub mniej świadomie odrzucają, wręcz nienawidzą. Więc tak czy siak - ten rodzic jest ważny.
            Chyba jednak biologia ma większe znaczenie, niż byśmy chcieli.
            • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:19
              "Tylko dlaczego dzieci, które były adoptowane, tak często chcą poznać rodzonych rodziców? I stają na głowie, żeby to zrobić?"

              Mylisz pojęcia.
              Dzieci adoptowane chcą WIEDZIEĆ skąd się wzięły, tak fizycznie.
              Chcą poznać dane rodziców biologicznych i powody dlaczego trafiły do adopcji. To jest częścią budowania tożsamości.
              Jednak nie utrzymują z rodzicami biologicznymi żadnych kontaktów. Jeśli to z rodzeństwem, a i to rzadkość.
              Robią to głównie te osoby, które pamiętają swoje rodziny biologiczne.
              Dzieci, które były adoptowane jako niemowlęta ograniczają się do zdobycia wiedzy o rodzicach biologicznych - suche dane - nazwisko, kim byli z zawodu, jakie były powody adopcji. Koniec. PRAWDZIWYMI rodzicami są dla nich ludzie, którzy ich wychowali.
            • lacitadelle Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:20
              W przypadku dzieci adoptowanych - chodzi o fakt porzucenia, tym się czują zranione i to próbują jakoś wyjaśnić/przeskoczyć/odwrócić. Wg mnie nie istnieje magiczna biologiczna więź.
            • z_lasu Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:21
              OK, ale to trochę inny temat. Rodzice biologiczni są ważni dla adoptowanego dziecka z nieco innych względów. Śmierć matki biologicznej, z którą dziecko prawie nie miało kontaktu będzie dla niego mniejszą stratą niż matki adopcyjnej, do której zdążyło się przywiązać.
              • ola_dom Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:29
                z_lasu napisała:

                > OK, ale to trochę inny temat. Rodzice biologiczni są ważni dla adoptowanego dziecka z nieco
                > innych względów. Śmierć matki biologicznej, z którą dziecko prawie nie miało kontaktu będzie
                > dla niego mniejszą stratą niż matki adopcyjnej, do której zdążyło się przywiązać.

                To bez wątpienia, jednak determinacja, z jaką te osoby nieraz poszukują rodziców biologicznych, a także to, że często czują się "nie na miejscu" wcale nie wiedząc, że były adoptowane - jest zastanawiająca.
                Ja się po prostu zastanawiam, tak jak beataj, co jest ważniejsze i czy to jest tak jednoznaczne. I obiektywnie i rozumowo także mogę stwierdzić, że oczywiście ten, kto wychował, kto miał czas i sposobność stworzyć z dzieckiem więź. Ale jednak subiektywnie czuje, że to jednak nie wszystko, i że - jak napisałam - biologia może mieć większe znaczenie, niż nam się wydaje i niż byśmy chcieli. MOŻE mieć. Ciekawa też jestem, czy kiedyś uda się to jednoznacznie ustalić.
                Bo choćby nie wiem co - wydaje mi się, że brak rodzica pozostawia wywrę w sercu, którą można lepiej lub gorzej łatać miłością i troską innych osób, ale chyba nie da się jej załatać w 100%. Znowu - CHYBA.
                • z_lasu Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 21:23
                  > Bo choćby nie wiem co - wydaje mi się, że brak rodzica pozostawia wywrę w sercu,

                  Ależ oczywiście, że tak. Nikt tu tego nie neguje. Pytanie było: kto zostawia większą wyrwę, mama czy tata? Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, bo nie płeć jest determinantem.
                • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 21:47
                  "jednak determinacja, z jaką te osoby nieraz poszukują rodziców biologicznych, a także to, że często czują się "nie na miejscu" wcale nie wiedząc, że były adoptowane - jest zastanawiająca."

                  Po pierwsze wcale nie ma aż takiej determinacji. Kiedyś wypowiadał się na ten temat kierowniczka jednego z ośrodków adopcyjnych, bo to głównie do nich zgłaszają się szukający korzeni.
                  Determinacja w szukaniu zdarza się rzadko. I to przede wszystkim w szukaniu rodzeństwa, głównie takiego, które się pamięta.
                  Ze znanych mi adoptowanych dzieci (wiele z nich pełnoletnich) są dwa przypadki odnalezienia rodziców biologicznych. Po kilku rozmowach kontakt się urwał.
                  Bo mimo więzi biologicznych oni nie są rodziną. Nie czują się dobrze ze sobą.
                  Przypadki nawiązania trwałych relacji są niezmiernie rzadkie.

                  Po drugie "czucie się nie na miejscu" jest w pewnym wieku dość powszechne. Poczucie niezrozumienia, odmienności. Charakterystyczne dla nastolatków. Nie ma co dokładać jakiegoś mistycznego znacznia.
                  • ola_dom Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 22:08
                    kotradykcja napisała:

                    > Ze znanych mi adoptowanych dzieci (wiele z nich pełnoletnich) są dwa przypadki
                    > odnalezienia rodziców biologicznych. Po kilku rozmowach kontakt się urwał.
                    > Bo mimo więzi biologicznych oni nie są rodziną. Nie czują się dobrze ze sobą.
                    >
                    > Przypadki nawiązania trwałych relacji są niezmiernie rzadkie.

                    Ja wcale nie napisałam, ani nie uważam, że po odnalezieniu nagle wybucha wielka miłość. I to jest jakby wiadomo z góry. I tym bardziej zastanawiające jest, że niektórzy robią wiele, żeby rodziców odnaleźć - bo przecież dość powszechnie wiadomo, że miłości z tego nie będzie. A inni tych rodziców nienawidzą, choć nie widzieli ich na oczy (świadomie nie widzieli, oczywiście).
                    Jednak mało komu jest całkiem obojętne, kim byli jego biologiczni rodzice - choć i tak, o ile wiem, się zdarza.

                    Bo tu nie chodzi o nawiązanie więzi, która będzie trwała. Tylko o to, czy jej zerwanie w dzieciństwie ma tak istotne znaczenie, że kulturowa "łata" tego nie zaceruje w 100%.
                    A o tyle ma się ta kwestia do głównego tematu wątku, że chodzi właśnie o biologię, czyli jakieś powinowactwo genów (?), które może na nas nieświadomie wpływać. No i pytanie - czy faktycznie wpływa. Czy to wszystko to jednak tylko kultura.
                    Ja sądzę, że wpływa.
                    • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:12
                      Ola_dom, to są ciut bardziej skomplikowane sprawy i raczej nie na ten wątek.
                      Ale zapewniam Cię, że więzy krwi same w sobie nie mają żadnego znaczenia w kontekście więzi dzieci z rodzicami. Więc tym bardziej płeć rodziców nie ma takiego znaczenia. Chodzi o sposób zajmowania się dziećmi, o to, co rodzice z siebie dają.
                      • triss_merigold6 Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:26
                        Jak zwykle, piszesz tak, ponieważ nie masz własnych dzieci. W córce widzę własną kopię, małego klona, jest identyczna w gestach, mimice, reakcjach. Więzy krwi mają znaczenie.
                        • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:29
                          Triss odpie...się.
                        • klamkas Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:41
                          Mieszkałam z przyjaciółką 5 lat (studia) i miałyśmy identyczne gesty i mimikę - na uczelni nas mylili, chociaż ja wiotka i jasna blondynka, ona wyrazista brunetka. Więzów krwi brak.
                          • triss_merigold6 Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:43
                            Tak, oczywiście.
          • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 21:48
            Z_lasu, absolutnie się z Tobą zgadzam
    • jola-kotka Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 15:54
      Dla mnie strata matki teraz czy bedac dzieckiem bylaby diametralnie mniejsza strata niż strata ojca i pisze to z pelna odpowiedzialnoscia za swoje słowa. Matka nie dala mi nic,wiec to nie zawsze tak działa,nie zawsze matka jest super matka jak nie zawsze ojciec jest super tatusiem.
      • kaz_nodzieja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:03
        I dlatego dziś jesteś zaburzona.
        • jola-kotka Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:22
          Tak matke za to winie aczkolwiek gwarancji,ze akurat to jest stu procentowa przyczyna nikt mi nie da,napewno nie bezposrednio z winy ojca. Tylko nie porównywałabym mojej relacji z matka do matki wyjezdzajacej do pracy za granice.
    • a.va Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:10
      Podobno to wynika z biologii i nie można tego zmienić - przynajmniej tak mnie uczyli na psychologii.
      • b.bujak Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 19:28
        też myślę, że biologia - ojciec zapładnia i idzie dalej rozsiewać materiał genetyczny;
        oczywiście homo sapiens próbuje organizować życie inaczej, ale prawa natury ciągle się objawiają, choćby w takim przypadku...
      • snakelilith Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 12:24
        Na jakiej pychologii ci tego uczyli? Przecież to bzdura. Nawet zwierzęta odrzucają swoje potomstwo, jeżeli w jakiś sposób im "nie podejdzie". A zwierzęce noworodki mogą się "zafiksować" na zupełnie innych opiekunach, jeżeli ci od początku pełnią rolę matki. Biologia jest u o wiele bardziej elastyczna niż większości się wydaje, a u człowieka gra nawet jeszcze mniejszą rolę.
    • kropkacom Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:11
      Matka alkoholiczka jest gorszą opcją dla dziecka, bo ona się dziećmi zajmuje. Nawet jeśli pije to jest jej więcej w życiu potomstwa. Często to samotna matka. I tak ogólnie jest z rodzicielstwem. Jest zdominowane przez kobiety. Do pewnego momentu (wieku dziecka) to na pewno biologia jest za to odpowiedzialna. Potem kultura i konkretny układ w rodzinie.
    • thank_you Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:12
      Kwestia więzi. Z ojcem mam dużą, z matką znikomą. U mnie byłoby na odwrót niż w nazwa kulturze.
    • zielonelato Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:14
      Matka, pod warunkiem, że nie jest osobą zaburzoną.
      Co do toksycznych i patologicznych zachowań to z autopsji wiem, że obydwie płcie podobnie negatywnie wpływają na dziecko. Odbija się to czkawką w życiu dorosłym i mocno rzutuje na przyszłe relacje toksycznego rodzica z jego dorosłym już dzieckiem.
      • 3-mamuska Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 16:39
        A ja mysle ze matka i tak jest wazniejsza, mimo ze z mama nie miała zbyt dużej więzi , z ojcem mialam lepszy kontakt i strasznie przeżyłam jego smierc.
        To mysle ze gdyby matki nie miała tak od początku od maleńkości , nie dostała bym tych podpory co mam teraz. Dopiero teraz widzę ze mama duzo mnie nauczyła. Tato był fajny ale...

        Mysle ze duzo jest tych kobiet co twierdzi ze z ojcem mam lepszy kontakt ,bo to wychodzi sie z bycia królewna tatusia.
        I w tym ze moze matka była zazdrosna o dziewczynkę, ( moja była) ale to był wynik braku zainteresowania ojca mama, wolał mnie zabrac ze sobą na rożne ogniska, wyjscia , do swojej rodziny (dozwolone dla dzieci) niz z nia.
        Ale znowu to był wynik tego ze mama była drętwa towarzysko.
        Mysle ze oboje rodzice cos na dają, nawet jeśli nam wydaje sie ze nie.
        Tato dał mi bezwarunkowa miłość, mam nauczyła odpowiedzialności pracowitości, zdrowego egoizmu. Ze nie zawsze trzeba ogladac sie na meza zeby zorganizować sobie fajnie czas.
        Ze kobieta powinna siebie szanować bo jak sama sie nie szanuje to nie dostanie tego szacunku z zewnątrz. Nauczyła mnie tez tego ze umiem sie przyznać do błędu i nie zwalam winy za swoje błędy, złe decyzje na innych.
        • kaz_nodzieja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 17:13
          Mądrze mówił, z tym szanowaniem się kobiet, niestety w obecnych czasach coraz mniej się o tym pamięta i coraz młodsze chodzą do łóżka z kim popadnie, nawet 14 latki.
          • nangaparbat3 Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 19:27
            Kiedys moja babcia, wówczas 80, rozmawiała z kolezanka mniej więcej w tym samym wieku. Kolezanka opowiadala, jak to ze swoim meżem pojechala do Paryża, gdzie zorientowała się, ze mlody malżonek ma wielka ochotę zobaczyć streaptise.
            - No więc mu powiedzialam, żeby poszedl obejrzeć.
            - A pani nie poszla?
            - No wiesz! Tak mnie szanowal, ze nawet mi nie zaproponowal, żebym z nim szla!
            Na to moja babcia:
            - U nas przed wojną byl jeden adwokat, co ciagle chodzil na boki i mowił, ze to dlatego, że tak swoją żonę szanuje. A zona na to: ty swoje stare buty szanuj, a nie mnie!
            Moja babcia byla straszna cholera, ale madra kobieta.
    • nangaparbat3 Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 19:35
      Czy z biologii czy z kultury, tego nie ma jak sprawdzić. Ale wydaje się, że z biologii, skoro matka przez pierwsze lata karmi dziecko, ma je stale przy sobie, siłą rzeczy dziecko przywiązuje sie do niej na bardzo pierwotnym, wrecz fizjologicznym poziomie. Ale ja na przyklad mam znajomych, gdzie matka po sześciomiesięcznym urlopie poszla do pracy, a ojciec przez następne 3 lata opiekowal się corka na co dzień - ciekawe, jak wygladają więzi w tej rodzinie. Moja mama, pediatra, zawsze powtarza, że dziecko przywiązuje się do tego, z kim przebywa.
      • 3-mamuska Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:03
        Moja mama, pediatra, zawsze powtarza, że dziecko przywiązuje się do tego, z kim przebywa.

        A moim zdaniem to bzdura, gdyby tak było wszystkie te dzieci przebywające z nianiami/ babciami/ żłobkami, przez 10 godzin dziennie nie chcialby wracac do rodziców.

        Wiadomo ze dziecko jest bezbronne przyzwyczaja sie nawet do pan w domach dziecka, do tego to biologia da jeść, przebierze.wiec jest ok.
        Ale to nie zastąpi matki. I tu nie chodzi o tym ze w danym monecie odczuwa sie jej brak.
        Ale o późniejsze lata.

        Dlaczego mojej koleżance położna powiedziała ze przez 6 tygodni dziecko powinno spac z nia w jednym pokoju, bo czuje obecność matki.

        Oczywiście jak sytuacja bez wyjscia smierć mamy, to ciocia babcia pomoże. Ale to nigdy nie to samo.
        • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 21:56
          Ale rozumiesz, że nie chodzi o przebywanie na zasadzie funkcjonowania w tej samej przestrzeni tylko o zaspokajanie potrzeb dziecka, w tym emocjonalnych obejmujących dotyk, zapach, głos, itd.
          Konkretnie o przytulanie chodzi i kontakt skóra-skóra.
          Nie robi tego pani w żłobku, opiekunka czy nawet babcia tylko rodzic, mama (najczęściej, z przyczyn wiadomych) albo tata.
          • 3-mamuska Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 22:01
            Babcia nie dotyka???
            Zreszta wyrazie jest powiedziane ze dziecko przyzwyczaja sie do osoby , ktora sie nim zajmuje, czyli karmi przewija kładzie spac, nie było nic o dotyku czułościach. Ze dziecku dobrze z kimkolwiek kto jest obok.
            A ja wlasnie twierdze ze nikt nie zastąpi bliskości matki bomacierzyństwo to nie tylko bycie z dzieckiem. A tak twierdzi pani pediatra ze dziecku obojętne kto z nim jest:

            Moja mama, pediatra, zawsze powtarza, że dziecko przywiązuje się do tego, z kim przebywa.
            Az dziw bierze ze takie bzdury wygaduje lekarz.
            • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 22:37
              "Babcia nie dotyka???"

              No weeeeź...
              Pani w żłobku też dotyka. Opiekunka też dotyka.
              Ale chyba ogarniasz różnice między tuleniem dziecka, zwłaszcza noworodka i niemowlaka przez rodziców od dotykania przez innych.
              Tulenie, ciepło, miękkość, zapach, głos.
              Naprawdę nie wiem jak bardziej obrazowo to wyjaśnić.
              Nie ma w tym żadnej magii więzi biologicznych. Jest codzienna czułość, opieka, intymny kontakt.
              Stałe odpowiadanie na potrzeby dziecka. To tworzy więź, nie geny.
            • nangaparbat3 Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 08:14
              Zreszta wyrazie jest powiedziane ze dziecko przyzwyczaja sie do osoby , ktora sie nim zajmuje, czyli karmi przewija kładzie spac, nie było nic o dotyku czułościach. Ze dziecku dobrze z kimkolwiek kto jest obok.
              Moze nie dość jasno napisałam, chodzi o wybor z członkow najbliższej rodziny plus moze niania, ale taka stała, co chowa dziecko przez lata; co do dotyku, to ubieranie, mycie, karmienie dziecka przez osobe, która je zwyczajnie kocha, jest czułoscią, a opiekowanie sie małym dzieckiem bez przytulania go trudno sobie w ogóle wyobrazic.
      • z_lasu Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:07
        To mniej więcej tak jak w moim domu rodzinnym. Miałam starszego, ciężko chorego brata. Prawie całe dzieciństwo spędził w szpitalach i sanatoriach, czasem b. daleko od domu. Mama była ze mną jakieś pół roku, a potem jeździła po Polsce z bratem. Zdarzyło się, że jej nie poznałam jak wróciła. Tata był mi ojcem i matką. Z ojcem jest bardzo związana. Mama jest po prostu bliską krewną. Na pewno nie jest i nigdy nie była dla mnie tą najważniejszą i najbliższą osobą.
        • 3-mamuska Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:19
          A moze nie spowodu jej wyjazdów a zazdrości o czas jaki matka poświęciła bratu?
          Bo to tez możliwe nawet jeśli o tym nie myślisz.

          A poza tym syta ja była inna ty na początku miała matkę, i ona gdzieś sie przez to twoje życia przewijała ,inna sytuacja jeśli matka znika całkowicie.
          • z_lasu Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:28
            > A moze nie spowodu jej wyjazdów a zazdrości o czas jaki matka poświęciła bratu?

            Ale co "nie z powodu"? Ja nie mam żadnego żalu do matki. A mój ojciec był (i jest) najwspanialszym ojcem na świecie. Powinien żyć 1000 lat i całe życie dzieci niańczyć. Mój syn jest tego samego zdania.

            > A poza tym syta ja była inna ty na początku miała matkę, i ona gdzieś sie przez
            > to twoje życia przewijała ,inna sytuacja jeśli matka znika całkowicie.

            Zgadzam się. Nigdy nie twierdziłam inaczej. Nie wiem do czego się odnosisz.
            • 3-mamuska Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 22:05
              Odnoszę sie do tego ze w wątku który jest inspiracja do tego wątku , czesc ludzi twierdza ze w sumie matka moze sie realizować zawodowo bo do końca dziecku nie jest potrzebna.
              A jest bo mimo ze twojej przy tobie nie było przez jakis okres czasu, to jednak nie byłaś porzuconym dzieckiem.
              I pierwsze lata matka z toba spędzila i cie kochała.
              I pozniej pewnie z reszta tez, co do więzi czasem ludzie nie umieją jej tworzyć bo sami jej nie doznali.
    • kotradykcja Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 20:29
      Moim zdaniem zależy to od osobowości rodzica.
      Matce jest łatwiej, jej pozycję wzmacnia biologia (ciąża, karmienie) i kultura.
      W moim przypadku ważniejszy był ojciec. Matka była daleka i zimna. Ojciec daleki od ideału, ale to jego zdanie było ważne. Ona mogła nie istnieć. Nie potrzebowałam jej.
    • klamkas Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 21:23
      Eee... no nie wiem. Jako dziecko zaburzonej matki mogę napisać, że ważniejszy jest ten, kto spełnia potrzeby dziecka, kto jest bliżej, kto chce być bliżej. Całe moje dzieciństwo to wspomnienia z tatą. Z mamą pamiętam drobiazgi, w większości mało radosne. Gdyby tata umarł, kiedy byliśmy mali - nie wiem co by było. Mama nie była zdolna wychowywać dzieci. Hodować tak (w sensie w zapewnić czystość, podać żarło, ubrać, ale nie zapewnić normalne dzieciństwo).

      I tak, tata jest dla mnie ważniejszym rodzicem. Bo jest rodzicem, nie tylko w sensie biologicznym. Mama była, gdzieś tam. Dla niej nie byliśmy najważniejsi. I jako dzieci to wiedzieliśmy.
    • zarin Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 21:46
      Niechby i nawet tak było, ale jeżeli tak, to konsekwentnie bez krytyki, kiedy oczekuje się od mężczyzny, żeby ponosił większą odpowiedzialność finansową za rodzinę. Nie można obciążać wszystkim jednej strony.
      • hugo43 Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 22:18
        Nasz syn(7) ma silny związek z ojcem, gdy był młodszy to mówił :tatę kocham, mamę Lubie. Ja jestem od wycierania nosow, sytuacji awaryjnych , tata do kochania.nawet niedawno, na wyraźne życzenie syna, to ojciec był z nim przez tydzień w szpitalu. Z córką (2,5)będzie identycznie.
    • triss_merigold6 Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:17
      Matka oczywiście, ale ja miałam bardzo dobry wzorzec matki i bardzo dobrą relację z nią.
      Paniom, które nie doświadczyły głębokiej więzi z własną matką bardzo współczuję traumy, ale nie jest to powód, żeby rolę matki deprecjonować.
      • thank_you Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:30
        Traumy?
        • triss_merigold6 Re: Matka czy ojciec 01.04.16, 23:43
          Oczywiście. Chłodne lub wręcz zimne relacje z matką to dla dziewczyny i kobiety trauma. Potem im odbija niechęcią do własnej płci, krytycznym i podejrzliwym stosunkiem do innych kobiet oraz wyjątkową wyrozumiałością wobec mężczyzn, lekceważącym stosunkiem do macierzyństwa. Pięknie to widać na forum.
          • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 00:14
            Muszę się z Tobą zgodzić.
            Czytając ten wątek przyszło mi do głowy pytanie: skoro matka nie jest ważna, to skąd te żale do niej w dorosłości?
            • triss_merigold6 Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 00:22
              Z jednej strony wyparcie dziecięcego bólu, żalu, rozczarowania i zazdrości pod hasłem "każdy może być tak samo ważny jak matka", a z drugiej nieustające pretensje, urazy przelewane na inne kobiety - obiekty zastępcze.
          • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 00:30
            A kto mówi o zimnych relacjach? Ja miałam po prostu gigantyczną więź z ojcem - zapracował na nią ogromem uwagi, jaki mi dał, czułością, zabawami których dorośli nie lubią (te słynne, dziecięce herbatki czy zabawy lalkami), podobny ogrom miłości dostałam od moich dziadków.
            Wyrozumiała w stosunku do mężczyzn nie jestem (Raczej dla siebie wink ), a macierzyństwo to najpiękniejsza przygoda mojego życia.

            Wyjdź ze schematów, triss.
            • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 00:39
              I ani jednego słowa o matce...
              Z tego co pamiętam, masz syna, prawda?
              • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 00:44
                Tak, mam synka. Moja matka jest ok, ale ona stworzyła większą więź z moim starszym rodzeństwem. Urodziłam się po 10 latach i po prostu tata oszalał na moim punkcie i wszędzie mnie z sobą zabierał. W odróżnieniu od mojej matki miał i ma ogromne pokłady cierpliwości i zrozumienia, a ja mam podobny charakter do niego. smile))
                • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 00:49
                  Tzn. ciężko musiałam zapracować na swoją cierpliwość i zrozumienie. Matka była furiatką i ja też - ale pewnego dnia zrozumiałam, że sama się zamęczę i rozpoczęłam powolny proces pracy nad swoim charakterem.
                • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 00:50
                  A rodzeństwo też traktował tak, jak Ciebie?
                  • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 01:06
                    Tak! smile To fantastyczny człowiek. Potem rodzeństwo podrosło, a ja zawsze byłam przylepą, która lubiła się do niego przytulać i jako jedyna z rodziny robię to do teraz - a oni wywracają oczami, gdy to widzą. wink
                  • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 10:17
                    Pade, a czemu pytałaś, czy mam synka? smile On ma ogromną więź - uwaga - ze mną i ...z moim ojcem. wink
                    • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 10:21
                      Bo relacja z synem jest inna niż z córką, wiem coś na ten tematsmile
                      • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 10:28
                        Pewnie jest, nie wiem czy będzie dane mi to sprawdzić. wink
                        Mam też inny przykład w rodzinie - dzieci mojej siostry lgną do mnie jak Kubuś Puchatek do miodu. 13-latek i 11-latka przytulają się, nie odstępują na krok gdy tylko się widzimy. Ale ja - mimo iż nie mieszkałam z nimi - poświęciłam im tyle czasu i uwagi, że czasami sama z siebie się śmieje. One i ich rodzice regularnie mówią, że Matka Natura się pomyliła i przyniosła je nie tej matce, co trzeba. wink))
                        • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 10:36
                          W ogóle to zabawne - bo dla mojej siostry matka jest najważniejsza, brat - neutralnie, dla mnie - ojciec. wink Pewnie każde z nas ma inne potrzeby. Siostra jest z charakteru kopią matki, ja ojca, brat - neutralnie. wink Mama najbardziej na świecie kochała i kocha syna. wink
                        • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 10:51
                          To nie to samosmile
                          Więź matka-córka jest specyficzna m.in. ze względu na płeć. Podobnie ojciec-syn.
                          Jest mnóstwo badań i literatury na ten temat.
                          • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 11:28
                            A moja więź nie będzie specyficzna? wink
                            • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 11:28
                              Cóż, najwidoczniej wymykam się schematom i miałam wspaniałą więź z ojcem, a mój syn ma ze mną. wink
                              • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 11:32
                                Bo jest mały. Nic nadzwyczajnego. Przyjdzie czas, w którym ojciec Twojego syna będzie miał większy udział w wychowaniu. No, w każdym razie powiniensmile
                                • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 11:36
                                  Za późno. wink
                                • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 11:36
                                  Poza tym, umyka Ci coś. Więź więzią, a schematy swoją drogą. Masz wdrukowany, czy chcesz tego, czy nie, taki a nie inny wzorzec kobiety-matki, pary mąż -żona, matka-ojciec i ojciec-dziecko.
                                  Piszesz, że pewne rzeczy już przepracowałaś, ale nie zapominaj, że Twój syn oprócz dziadka ma jeszcze ojca.
                                  • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 12:26
                                    Moje życie pokazuje, że te schematy nijak mnie nie dotykają. Zarówno wzorzec kobiety-matki, pary itp.
                                    Może choć babcią będę typową - życie pokaże. wink
                                    Nie zapominam o tym, że mój syn ma ojca, ale to nie ja jestem od budowania więzi ojciec-dziecko.
                                    • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 12:43
                                      Nie mam zamiaru Ci umniejszać jako matce, ani Twojemu ojcu jako dziadkowismile Na pewno świetnie się wywiązujecie ze swych ról.
                                      Czasem jednak, im bardziej człowiek się stara uciec od schematów, tym bardziej w nie wpada (bo generalnie mało jesteśmy ich świadomi, no, chyba, że ktoś ma za sobą terapię). Dlatego nie przekonuje mnie "ja nigdy"smile
                                      • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 12:47
                                        Dlaczego uważasz, że ktoś stara się uciec? Może czasami tak w życiu po prostu wychodzi, może mam taki a nie inny charakter? smile Mnie schematy nie przerażają, ale jakoś nam nie po drodze z sobą.
                                        • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 12:50
                                          Przeczytaj co sama wyżej napisałaś o swoim charakterzesmile
                                          • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 12:52
                                            Że wykonałam ogrom pracy, aby się nie spalić? wink Czy o ogromnej cierpliwości?

                                            Wiesz, pade, prawda jest taka, że wolałabym żyć schematycznie, jak "bóg przykazał", na pewno jest to o wiele łatwiejsze i lżej strawne dla rodziny i dziecka. Jednak mam nietypowe potrzeby i upodobania i przestałam już z tym walczyć.
                                            • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 12:58
                                              Nie o takie schematy mi chodziłosmile Ale nie będę Ci tym głowy zawracać bo już i tak spory off top zrobiłyśmy.
                                              • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 13:22
                                                Normalka. wink)) Miłego dnia pade! Zmykam na rowery z synem. smile))
                                                • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 13:31
                                                  wzajemniesmile
          • z_lasu Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 04:38
            Triss jak zwykle ad personam z właściwą sobie subtelnością. Wszyscy już wiedzą na tym forum, że Twoja rodzina to wzorzec zdrowia psychicznego i normalności. Co "pięknie widać" zarówno po postach, jak i faktach z życia uncertain
      • kropkacom Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 08:18
        Akurat z matką mam dużo lepsze relacje niż z ojcem. Co nie przeszkadza mi myśleć, że to rola ojca jest skutecznie deprecjonowana. Za co potem karę płacimy my kobiety. Oczywiście ojcowie bywają różni (tak jak matki zresztą). To trzeba zaznaczyć wyraźnie. Jeśli kobieta wie, że nie może ufać mężczyźnie, lub po prostu jest on złym ojcem, to ona staje się ta najważniejsza dla dzieci.
    • nanuk24 Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 03:27
      Uwazam, ze matka jest wazniejsza i jest to kwestia biologii. No takie mam staroswieckie poglady wink Bo dziecko przebywalo w moim brzuchu, znalo dobrze moje srodowisko, moje dzwieki, bicie serca, glos, zapach mojej skory i w momencie pojawienia sie na swiecie juz wiedzialo kim ja jestem.
      Dlatego tez nigdy nie zgodzilabym sie na bycie surogatka. nie moglabym tego zrobic noworodkowi, oderwac go od znanego srodowiska i od tych przyjemnych bodzcow jak wlasnie bicie serca, glosu i zapachu skory i tego jej ciepla dla noworodka przeciez tak najwazniejszego.
    • forumologin Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 07:56
      Dopier rackuje w temacie, corka MA 2 lata. Co widze? Ze
      - lgnie do tego rodzica ktory z nia aktywnie spedzq czas. Czyli bawi sie, czyta ksiaz2czki itp.
      - a jdnak natura ma cos do powiedzenia! Jak corka jest zmeczona albo chora to ja sie staje wazniejsza. Mimo ze kladziemy spac mala na zmiane, a chora opiekujemy sie oboje.
      - takze w zupelnie nowej sytuacji, np wyjazd daleki, ja sie robie wazniejsza.
      Jak corka miala rok, lgnela do taty mimo se to ja siedzialam z nia na macierzynskim. Wyjechalismy na wakacje, po 2 dniqch sytuacja sie odwrocila- tylko mama.

      Nie za duzo doswiqdczena mam jeszcz2, towiem. Ale widze ze natura poki co tez gra role. Pewnie z czasem jednak coraz mniejsza.
    • kura17 Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 09:11
      ja gdzies czytalam/slyszalam, ze dla dziecka najwazniejszy jest pierwszy "dotyk skora-skora" po porodzie.
      na ogol jest to matka, wiec wiez z matka jest najwazniejsza.

      ja jestem po dwoch cesarkach i u nas zgadza sie to idealnie.
      pierwszy syn urodzil sie w szpitalu, gdzie kobieta po cesarce musiala przez godzine byc pod obserwacja sama, dziewcko bylo w tym czasie z ojcem. mojemu mezowi polecono sciagnac gorne ubranie, polozyc sie na lozku porodowym i przez ta godzine tuli syna do swej nagiej piersi smile potem dostalam dziecko ja.

      drugi syn urodzil sie w szpitalu, gdzie po cesarce kobiete tez obserwuje sie godzine, ale dziecko jest z nia (jesli nie ma przeciwskazan). no i ja bylam osoba, ktora drugiego synka tylila do nagiej piersi pierwsza.

      teraz chlopaki maja 8 i 11 lat i od zawsze ten pierwszy (od piersi ojca) jest syneczkiem tatusia, a ten drugi (moj wink ) jest syneczkiem mamusi...
      oboje z mezem przy obojgu dzieci mamy podobne zaangazowanie, podobne role (oboje sie anazujemy!), a dzieci sie "podzielily".
      • joaaa83 Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 09:32
        Nie wydaje mi się, aby dotyk po porodzie odgrywał taką rolę w kształtowaniu przyszłych relacji rodzic-dziecko. To nie dzieci wybrały Was (pierwszy tatusia, drugi mamę), tylko pewnie Wy dzieci (tata pierwszego, mama drugiego)

        Ten jest ważniejszy dla dziecka, z którym dziecko ma silniejszą więź. Nielogiczne jest dla mnie mówienie, że to matka. Na pewno w większości przypadków tak się dzieje, ale chyba w każdej rodzinie można by zamienić te role. Nikt tego na siłę nie robi, bo każdemu wygodnie jest w swojej roli i nie ma takiej potrzeby. Ale kiedy nadchodzi taka potrzeba, jak w przypadku tej kobiety, która wyjechała na pewien czas za granicę (nigdzie autorka nie wspomniała że na zawsze), to można te role zamienić. W tym konkretnym przypadku wydaje się to jednak niemożliwie ze względu na postawę ojca/męża. Czy on sam się tak męczy w tej roli najważniejszego dla dziecko, czy uczynne otoczenie mu tak podpowiedziało, to nie wiadomo.
        • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 10:27
          Tak, czy inaczej, każdy z rodziców ma rolę do spełnienia i każdy z nich zaspokaja inne potrzeby dziecka, na kolejnych etapach jego rozwoju.
          Nie ma sensu licytacja kto jest ważniejszy. Matka jest ważna i ojciec jest ważny. I jedno nie zastąpi drugiego.
    • flo-bo Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 09:59
      Znam kobiety ponad 80-letnie, które mają do dziś żal do matek(nieżyjących) za faworyzowanie brata/siostry w dzieciństwie. Do ojców żalu brak. Z obserwacji: jeśli matka odrzuca, jest zimna, daleka, a ojciec jest całkiem ok, to na niego przenoszone są wszystkie uczucia, a natka traktowana jest jak krewna, trochę za karę, że nie jest bardziej taka jaka powinna być matka. Jeśli syt. jest odwrotna czyli ojciec jest dalszy - jest to traktowane jako norma i dziecko nie stosuje kary emocjonalnej pt.jesteś jak dalszy krewny. Nie jest to odrzucenie/oddalenie -chłód tak ważne dla dziecka jak w przypadku matki.
      • pade Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 10:28
        Na forum też to widać, nie kojarzę wątków o toksycznych ojcach.
        • lauren6 Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 10:34
          Nie ma toksycznych ojców i teściów. Są tylko toksyczne/wredne/złośliwe/podłe/narzucające się/nieempatyczne/nieangażujące się - niepotrzebne skreślić - matki lub teściowe.
          • thank_you Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 11:29
            Bywają za to toksyczni szwagrowie. ;-D
        • bi_scotti Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 16:27
          pade napisała:

          > Na forum też to widać, nie kojarzę wątków o toksycznych ojcach.

          Ale trafiaja sie o ojcach nieobecnych a w jakims sensie nieobecnosc tez jest/bywa toksyczna wink
          Szczerze mowiac, bardzo bym chciala zeby moje dzieci uwazaly nas oboje (mnie i mojego meza) za dokladnie 50/50 rowno waznych jako rodzice. I mysle, ze to jest moze mozliwe dopiero wlasnie z perspektywy lat, bo te role i znaczenie bywaja rozne w roznych latach rozwoju/dorastania dziecka splatanymi z rozynymi latami pracy/nauki/zdrowia etc. rodzicow ale w jakims momencie, gdy dzieci wychodza z domu dobrze jest gdy wychodza z przekonaniem, ze i mama, i tata dali "po rowno" ... milosci, czulosci, zaangazowania, wiedzy, troski, skills, energii, rad etc. etc. etc. Inaczej ale rowno wink Nie zapytam ale pozostane z nadzieja, ze tak mniej-wiecej dalismy mojej trojce smile Cheers.
    • mary_lu Re: Matka czy ojciec 02.04.16, 12:41
      Zwyczajowo matka. Ale rolę tę może przejąć ktoś inny.

      Moim zdaniem najważniejsza jest taka małpia więź z jednym z opiekunów. Noszenie na rękach, leżenie na sobie, spanie razem w nocy, wąchanie się, tulenie, podtykanie jedzenia. Moje dziecko wyraźnie tego wymagało od pierwszych dni i dostawało to głównie ode mnie, czym mnie samą uleczyło po deficytach z mojego dzieciństwa. Są badania, które pokazują ile godzin dziennie dziecko w jakim wieku potrzebuje kontaktu fizycznego do dobrego rozwoju, a ile do przeżycia. Potem to przechodzi w więź emocjonalną, inny rodzaj bliskości.

      Moja mama pochodzi z trudnej rodziny i przy mnie, pierwszym dziecku, nie radziła sobie z tworzeniem więzi, również tej fizycznej. Do tego kończyła studia, potem pracowała w kilku miejscach, to samo tata. Ojciec był akurat z "przylepnej", cieplej rodziny, ale po prostu przez pierwsze lata mojego życia niemal go nie było, bo albo oddawano mnie do jakiejś cioci czy babci, albo np. był w wojsku... Mimo tego, że mnie kochano i dbano o mnie, to albo byłam z jakąś ciocią, albo mamą, która miała problem z bliskością. Jaka ja byłam przez to popaprana wewnętrznie, to trudno nawet opisać.

      Musi być opiekun, który jest zawsze dostępny fizycznie i emocjonalnie. Jak pokazywał to nawet jakiś niedawny wątek o ojcu, który miał przestać tulić 2i4-latkę, u nas najczęściej jest to matka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka