Dodaj do ulubionych

Aborcja a frankowicze...

10.04.16, 14:21
Kaznodzieja trafił w 10!
Od frankowiczów oczekujecie absolutnego wzięcia wszystkiego na klatę, płacenia 1mln za 40m kawalerkę (tak), absolutnej odpowiedzialności za swoje czyny.
A jednocześnie wiele z Was idzie na marsz w obronie prawa do aborcji. Stosując Waszą retorykę - czy kobieta uprawiająca seks nie powinna wziąć na klatę WSZYSTKICH konsekwencji i przewidzieć, że może zajść w ciążę, antykoncepcja może nie zadziałać, dziecko może mieć wady?
No jak tak wymagamy bycia krystalicznym to od wszystkich! Absolutna odpowiedzialność za swoje czyny. W 100%, bez taryfy ulgowej!

PS. Jestem za warunkową aborcją (=wady płodu, gwałt)
Obserwuj wątek
    • livia.kalina Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:25
      Decyzja o aborcji to też poniesienie konsekwencji za swoje czyny i wzięcie za nie odpowiedzialności.
      • albertynaa Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:51
        Coś Ci się pomyliło- aborcja to uniknięcie konsekwencji swojego postępowania.
        • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:52
          Tak samo jak oddanie do adopcji?
          • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:59
            Tak, oddanie do adopcji rowniez. No naprawde - czlowiek nie moze porzucic mieszkania, bo beda go scigac do smierci, ale dziecko juz bez przeszkod, zwalajac opieke nad nim na inne osoby lub w ogole cale spoleczenstwo.
            • spanish_fly Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:01
              Dlatego aborcja na wczesnym etapie ciąży to czasem jedyne odpowiedzialne rozwiązanie.
              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:03
                spanish_fly napisała:
                > Dlatego aborcja na wczesnym etapie ciąży to czasem jedyne odpowiedzialne
                > rozwiązanie.

                Nie - to uwolnienie się od odpowiedzialności.
                • semihora Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:31
                  A jednak nie. Odpowiedzialność to niepowoływanie na świat dziecka, którego się nie będzie kochało i potrzebowało. To nie jest tak, że w każdej głowie przeskoczy magiczny dynks i niechciane dziecko stanie się najukochańszym, wprost przeciwnie. Ale jeśli uważasz, że beczka albo dom dziecka to jest odpowiedzialność...
                • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:37
                  Dziecko potrzebuje miłości, a nie nienawiści. Dziecko nie jest karą i nigdy nią nie powinno być. Jeżeli nie potrafisz tego zrozumieć, to warto się zastanowić jaką matką jesteś. Usunięcie zygoty która nie ma rozwiniętego układu nerwowego, więc nie czuje jest lepszym rozwiązaniem niż nienawiść do dziecka które czuje i rozumie.
                  • asia_i_p Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:10
                    Tak dla porządku - nie dasz rady usunąć zygoty. Na tym etapie nie dowiesz się nawet, że jesteś w ciąży.
                    • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:37
                      Pigułka "po" uniemożliwia zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki. W chwili wejścia ustawy użycie " pigułki po " będzie zabronione.
                  • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:13
                    To prawda. Zatem jak ktoś nie czuje się gotowy na dziecko niech zrezygnuje ze stosunków waginalnych lub dokona sterylizacji. Każda inna metoda to mniejsze lub większe ryzyko ciąży.
                    • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 11:04
                      Sądzisz, że zgwałcone kobiety i dzieci same nogi rozkładały. Może ty tak jak arcybiskup Michalik uważasz, że dzieci same wskakują starym dziadom do łóżka, same się proszą o to by te dziady porozrywał im krocze i pochwy i na pewno czerpią z tego jeszcze wielką przyjemność. Lecz się kobieto. Zarówno dla dziecka jak i dorosłej kobiety gwałt to traumatyczne przeżycie, z którym wiele kobiet nie mówiąc już o dzieciach nie jest w stanie sobie nigdy poradzić.
                      Trzeba być wyjątkowo pozbawioną współczucia i zwykłej przyzwoitości osobą aby opowiadać takie bzdury i za gwałt zrzucać winę na ofiarę.
                      • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 11:11
                        Nie piszę o gwałtach tylko o ciążach z dobrowolnego stosunku osoby dorosłej.
                        • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 11:43
                          To może zapoznaj sie z projektem ustawy. Ustawa zabrania używania pigułki po i aborcji w przypadku
                          - gwałtu - ofiara sama o gwałt sie nie prosiła tak więc twój wywód jest zwyczajnie chamski i bezduszny.
                          - ciąży pozamacicznej - też nikt o to się nie prosi, i zazwyczaj dla kobiet jest to doświadczenie traumatyczne. Czyli tak jak wyżej twój wywód jest zwykłym chamstwem
                          - uszkodzonego płodu - tu to już trzeba być zwykłym sku...synem, aby kobiecie która rodzi chore dziecko pie...ć, że sama jest sobie winna.

                          Wśród moich bliższych i dalszych znajomych, dwie kobiety urodziły dziecko z ZD, obydwie korzystały z prywatnej oraz publicznej służby zdrowia. Żadna w ciąży nie została poinformowana, o tym, że noszą dziecko z ZD. Zdajesz sobie sprawę ile godzin rehabilitacji refunduje NFZ, a ile jest faktycznie potrzebne oraz ile kosztuje prywatna rehabilitacja.
                        • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 11:47
                          Pomijam już, że zgodnie z ustawą każda kobieta u której doszło do poronienia będzie przed prokuraturą tłumaczyła się z przyczyn poronienia. Zabiera sie jej w ten sposób godność i traktuje jak kobietę uszkodzoną, którą należy ukarać.
                          Jak chorym z nienawiści trzeba być aby domagać się psychicznego i fizycznego torturowania kobiet, aby zamieniać czas ich żałoby w przesłuchanie.
                          • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:27
                            Na razie zgodnie z ustawą (inna sprawa, że rzadko jest to przestrzegane) można usunąć z gwałtu i gdy płód jest chory. Ale nawet ta ustawa była i jest krytykowana, większość chce modelu jak w innych krajach czyli swobodny dostęp do aborcji z dowolnego powodu do 3 miesiąca. I o tym mówię.
                            • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:30
                              Póki co to rząd chce wprowadzić ustawę całkowicie zakazującą aborcji, i protesty które się odbywają dotyczą tego poronionego projektu.
        • czar_bajry Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:23
          albertynaa napisała:

          > Coś Ci się pomyliło- aborcja to uniknięcie konsekwencji swojego postępowania.

          Nie to tobie coś się pomyliło, aborcja to bardzo trudna decyzja dla większości kobiet i większość kobiet gdzieś na dnie duszy za tą decyzję pokutuje do końca swojego życia a wspomnienia wracają w najmniej oczekiwanych momentach ich życia.
          • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:26
            I piekny argument dla oponentow! Syndrom poaborcyjny! Czemu nie ulzyc kobiecie, tak zeby nie musiala do konca zycia na dnie duszy tego trzymac? Lepiej od razu zabronic.
        • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:15
          Inaczej - to wybranie najłagodniejszej dla siebie opcji konsekwencji z dostępnych.
        • livia.kalina Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:33
          >Coś Ci się pomyliło- aborcja to uniknięcie konsekwencji swojego postępowania.
          Naprawdę? aborcja to taki zabieg bez wpływu na kobietę? Chyba prolajfowcy by cię za to zagryźli.

          To decyzja o tym, że tego dziecka nie będzie, już definitywnie, choćby się żałowało, a czasami, że nie będzie go nigdy. To oczywiste, że aborcja również niesie ze sobą konsekwencje.
          • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:55
            Ale zwykle łagodniejsze niż przejście całej ciąży i porodu. Po aborcji temat się kończy. Po porodzie, nawet jeśli dziecko trafia do adopcji niestety temat się nie kończy. Nie mówiąc już o tym, że o aborcji przy dobrych wiatrach będzie wiedzieć tylko zainteresowana i personel medyczny. Całą ciążę i poród niezwykle trudno ukryć przed otoczeniem.
            • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:15
              No tak, bo zgwałcona dwunastolatka nie dość , że ma porozrywaną pochwę i kroczę, nie dość , że ma traumę na całe życie. To jeszcze dziwce należy dołożyć traumę związaną z ciążą i porodem dziecka gwałciciela, wszak gdzie się dziwka szlajała. Nawet jak została zgwałcona w klatce to mogła tam nie wchodzić, a w ogóle to widać miała zboczone myśli. Jaką trzeba być suką aby zmuszać, ofiary gwałtu do rodzenia, jaką trzeba być suką aby uznać, że sam gwałt jest za mało dramatyczny i niesie ze sobą za mało konsekwencji by jeszcze dokładać tym kobietom i dzieciom ( bo dwunasto czy czternastolatka to jeszcze dziecko ) dodatkowe traumy. Co z ciebie za zwyrodniały i chory z nienawiści babsztyl.
              • claudel6 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 23:12
                makurokurosek - przecież to gazeciarz. gazetowy troll. gazeta_mu_płaci za pisanie rzeczy, które będą nas wkurzały
    • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:27
      Absurdalnie głupie porównanie.
      • anetapzn Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:59
        oqoq74 napisał(a):

        > Absurdalnie głupie porównanie.

        Dokładnie. Czytajac post założycielski i niektóre komentarze zastanawiam się, jak można porównać wzięcie kredytu frankowego do podjecia decyzji o aborcji.
        • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:04
          Zależy jakiej aborcji. Jak tylko z wpadki - to tak. Nie stać Cię na dziecko lub z innego powodu nie chcesz je mieć nie rozkładaj nóg bo 100% antykoncepcji nie ma. Jeżeli mimo stosowania antykoncepcji, nawet o wysokiej skuteczności typu tabletka wpadłaś to ródź, nie próbuj absolutnie ułatwiać sobie życia aborcją. W końcu dobrowolnie wyraziłaś zgodę na seks, a że jesteś od dawna dorosła wiesz czy może skończyć się stosunek waginalny.
          • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:18
            Od 20 lat w Polsce aborcja na życzenie jest zakazana, w obecnej chwili w chamski i bezduszny sposób wypowiadasz sie o ofiarach gwałtu, kobietach których ciąża zagraża ich życiu, kobietach które noszą upośledzone dziecko. Jaką trzeba być suką aby do ludzi tak doświadczonych przez życie kierować tak okrutne słowa.
            • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:34
              Jeszcze raz piszę - tutaj mam na myśli sytuacje inne niż obejmuje obecna ustawa - czyli ciąże czysto wpadkowe - nie z gwałtu, nie z chorym płodem czy zagrażające zdrowiu i życiu kobiety. Skoro nawet w przypadku takich ciąż ludzie oburzają się, że nie można ich usunąć (mimo, że w innych krajach legalnie można). Tu jakoś nie ma myślenia - mogła wcześniej pomyśleć albo nie uprawiać seksu. Tylko uważa się, że i w takiej sytuacji aborcja powinna być dopuszczalna (do tego 3 miesiąca). Wielokrotnie na tym forum obecna ustawa była krytykowana. Bo powinna być rozszerzona i o "zwykłe" ciąże z wpadki. To miałam na myśli (piszę już kolejny raz). Nie ciąże z gwałtu czy chore. I tak, jestem za aborcją także gdy to po prostu wpadka. Bo uważam, że człowiek nie jest w 100% nieomylny i każdy może popełnić błąd i to nie powód by potem płacił za niego całym życiem skoro może istnieć inne, wygodniejsze wyjście. Tyle.
              • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:51
                Nie wiem czy zauważyłaś, ale protesty dotyczą zakazu aborcji w tych trzech przypadkach. Twoje porównanie frankowiczów do protestów przeciwko projektowi ustawy o całkowitym zakazie aborcji, jest zwyczajnie chore i bezduszne.
                W obecnej chwili kobiety walczą o utrzymanie obecnej ustawy i raczej jej liberalizacja może być tylko w sferze marzeń.

              • cat4 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:24
                "I tak, jestem za aborcją także gdy to po prostu wpadka. Bo uważam, że człowiek nie jest w 100% nieomylny i każdy może popełnić błąd i to nie powód by potem płacił za niego całym życiem skoro może istnieć inne, wygodniejsze wyjście."

                No to o co Ci chodzi?
          • cat4 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:21
            "Nie stać Cię na dziecko lub z innego powodu nie chcesz je mieć nie rozkładaj nóg bo 100% antykoncepcji nie ma. Jeżeli mimo stosowania antykoncepcji, nawet o wysokiej skuteczności typu tabletka wpadłaś to ródź, nie próbuj absolutnie ułatwiać sobie życia aborcją. W końcu dobrowolnie wyraziłaś zgodę na seks, a że jesteś od dawna dorosła wiesz czy może skończyć się stosunek waginalny."

            To ze Ty nie uprawiasz seksu, nie znaczy ze inni tez maja go nie uprawiac...
    • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:29
      jak by ci tu powiedzieć - bez seksu ludzkość umrze, bez kredytów raczej nie
      poza tym nie mówimy tu o prawie do bezwarunkowej aborcji, tylko np. w przypadku poważnych wad płodu, których się nie da przewidzieć, zaś w przypadku kredytu walutowego jest bardzo wysokie ryzyko tzn. prawdopodobieństwo wahań kursu
      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:46
        hipinka napisała:
        > jak by ci tu powiedzieć - bez seksu ludzkość umrze, bez kredytów raczej nie

        Bez seksu można żyć. Można uprawiać go tylko jak chce się mieć dzieci. Jak uprawiasz a nie chcesz - trudno, 'ponoś konsekwencje'.
        • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:48
          ależ owszem, poszczególne osoby mogą, cała ludzkość raczej nie
          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:49
            hipinka napisała:
            > ależ owszem, poszczególne osoby mogą, cała ludzkość raczej nie

            Absolutnie cała ludzkość może.
            • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:53
              sorry, osiągasz abstrakcyjny poziom dyskusji jak dla mnie
              w ten sposób można wszystko udowodnić, np. że jest się wielbłądem
              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:57
                hipinka napisała:
                > sorry, osiągasz abstrakcyjny poziom dyskusji jak dla mnie
                > w ten sposób można wszystko udowodnić, np. że jest się wielbłądem

                Bo ten wybiórczo stosowany argument jest abstrakcyjny. Niech to w końcu do Was dotrze.
            • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:53
              A to cala ludzkosc nie chce miec dzieci? No to droga wolna - niech się odpowiednio zabezpiecza.
        • milka_milka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:21
          Araceli, współczuję libido. Tylko nie wiem komu - Tobie czy mężowi.
          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:35
            milka_milka napisała:
            > Araceli, współczuję libido. Tylko nie wiem komu - Tobie czy mężowi.

            Współczuję rozumu nie potrafiącego ogarnąć ironii.
            • milka_milka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:00
              A, ironii... No cóż, jakoś się bronić trzeba.
              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:04
                milka_milka napisała:
                > A, ironii... No cóż, jakoś się bronić trzeba.

                Nie załapałaś się O CZYM jest ten wątek? Widać nie.
                • kolpik124 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:38
                  ciemny lud nie załapał też do czego wg Wojewódzkiego służą Ukrainki big_grin

                  jak się idiotkę (nie pierwszy raz zresztą) z siebie zrobiło, zawsze można użyć "argumentu" wyrafinowanej forumowej dyskusji, której clue nie ogarniają co bardziej pospolite forumki big_grin

                  no nie, krynico wysokiego yntelektu?
                  • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:46
                    kolpik124 napisała:
                    > no nie, krynico wysokiego yntelektu?

                    Błahahaha toś błysnęła big_grin Pogratuluj sobie głupoty big_grin
        • sonniva Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:15
          "bez seksu można żyć. Można uprawiać go tylko jak chce się mieć dzieci."
          Taaak? Powiedz to tym wszystkim mężom, żądającym od żon spełniania swoich małżeńskich obowiązków. big_grin big_grin
      • sylwus34 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:58
        Ludzkość z seksem, który kończy się aborcją, też nie przetrwa.
        • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 23:21
          Nie kazdy seks konczy sie aborcja, wiec spoko, ludzkosc nie wyginie.
    • marcelina4 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:31
      oj weź już przestań dziewczyno, wiemy doskonale, że nie jestes obiektywna, bo siedzisz w kredycie frankowym, nie mam nic do tego, rozumiem desperację frankowiczów, ale te porównania sa naprawdę idiotyczne i po co to? po co się tak pienisz i tracisz nerwy?
      Frankowicze sami sobie ściągają burzę na głowy, najpierw wyśmiewaniem tych co nie brali kredytu we franku, teraz żądaniami interwencji niemalże samego papieża, dajcie spokój, walczcie w sądach jak chcecie, ludzie mają już serdecznie dosyć frankowiczów i ich wrzasków
      • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:41
        No i wlasnie o to chodzi. Ludzie tez maja dosc wrzaskow tych feminazistek, ktore się skrobią na potęgę. Mogą nie rozkładać nóg przed każdym. Jak rozkładają, to niech potem nie oczekują, że społeczeństwo pozwoli, że swobodnie będą mordować swoje dzieci.
        • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:43
          Ty się na pewno zastanowiłaś nad tym, co piszesz?
          • semihora Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:34
            Raczej nie i jeszcze pięknie kopie pod sobą dołek...
        • marcelina4 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:45
          tyle że teraz nikt nie walczy o prawo do swobodnego zabijania dzieci jak to nazywasz, tylko o pozostawienie dobrego kompromisu aborcyjnego, który mamy w aktualnym prawie
          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:48
            marcelina4 napisała:
            > tyle że teraz nikt nie walczy o prawo do swobodnego zabijania dzieci jak to
            > nazywasz, tylko o pozostawienie dobrego kompromisu aborcyjnego, który
            > mamy w aktualnym prawie

            'Kompromis' czyli wybiórcze stosowanie zasady 'ponoś konsekwencje'.
            • marcelina4 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:06
              aha, czyli w imię obrony świętości życia poczętego prawo nakaże kobiecie oddanie własnego życia, bo takie są konsekwencje uprawiania seksu?
              i jaki ma to związek z frankowiczami? chyba tylko taki, że zarówno frankowicze jak i pro lajfersi mają idiotyczne żądania, no to wtedy tak, faktycznie, kredyt we franku i aborcja to właściwie to samo
              • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:17
                To ma wspolnego, ze w Polsce lezy i kwiczy solidarnosc spoleczna w jakimkolwiek temacie. Jedni maja gdzies frankowiczow i zycza im jak najgorzej. Inni maja gdzies chore plody i ludzkie tragedie, bo ich to nie dotyczy. Kolejni zbijaja sie z dramatow ludzi, ktorzy stracili pieniadze w Amber Gold, na wnuczka lub na garnkach. A jeszcze inni nazywaja in vitro wymyslem, fanaberia i zbrodnia. Bo przeciez mozna stosowac pomiar temperatury w pochwie i wtedy sie zajdzie. Tylko JA i JA jestem najmadrzejsza. Tylko czubek wlasnego nosa.
                • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:19
                  Latwiej sie solidaryzowac z kims kto wpadl w niechciana ciaze niz z kims kto wpadl w niechciany kredyt. Seks w koncu wszyscy uprawiamy kredyt bierze kto chetny...
                  • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:22
                    ichi51e napisała:
                    > kredyt bierze kto chetny...

                    A reszta mieszka w kartonie pod mostem big_grin

                    No jeszcze można wynajmować ale jak matkę z dziećmi właściciel nagle eksmituje to nikt jej nie powie 'głupia byłaś, że wynajmujesz trzeba się było z tym liczyć' tylko będzie jej żałował i pomstował na właściciela. Żelazna logika.
                    • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:30
                      Mozna wynajmowac miliony tak robia choc pewnie ci sie to w pale nie miesci
                      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:33
                        ichi51e napisała:
                        > Mozna wynajmowac miliony tak robia choc pewnie ci sie to w pale nie miesci


                        Nawet nie przeczytałaś do czego się odnosisz. Ośmieszaj się dalej.
                      • babcia.stefa Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:23
                        W Polsce mieszkanie wynajmowane jest z definicji substandardowe (no chyba że masz do dyspozycji bardzo duże środki - ale wtedy rozsądniej jest coś kupić choćby dla czystej oszczędności) i generalnie jest rozwiązaniem dla niewymagającego singla ze skarpetkami w reklamówce. Ludzie z rodzinami jednak wolą mieszkać we względnej stabilizacji. komforcie.
                        • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:25
                          Niestety tak jest. Wynajem mieszkania w Polsce to opcja dla bardzo młodych ludzi (np. studentów), nie obarczonych rodziną. I jest to bardzo droga opcja.
                    • babcia.stefa Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:44
                      Matka z dzieckiem to może mieć w ogóle problem ze znalezieniem mieszkania. W warunkach takich, jak w Polsce, czyli owszem, jest ochrona lokatorów, której koszty ponosi w całości właściciel mieszkania, czyli w 99% osoba prywatna, taka sama jak lokator, która akurat ma wolne dodatkowe mieszkanie, to matkom z dzieckiem wynajmuje się nader niechętnie. Właśnie odmówiliśmy parze z małym dzieckiem. (Tak, wiem, dziecko może się pojawić w trakcie, ale mając do wyboru możliwość potencjalną od zrealizowanej wybieram potencjalną).
                  • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:23
                    TY uprawiasz. Moja babcia seksu nie uprawiala pewnie od 50 lat. Niby dlaczego ma sie solidaryzowac z kims, komu tylko jakies seksy w glowie? Bo seks to jest po to, zeby robic dzieci big_grin
                    • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:28
                      Skad ty wiesz kiedy twoja babcia seks uprawia? Raz przynajmniej musiala bo ty jestes na swiecie... A kredytu zaloze sie nie brala ani razu...
                    • iskierka3 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 16:02
                      A moglabys sie zdziwicwink
                    • sonniva Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:21
                      "Bo seks to jest po to, zeby robic dzieci "
                      Miałaś kiedyś w życiu orgazm? big_grinbig_grin
                  • 3-mamuska Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:51
                    Latwiej sie solidaryzowac z kims kto wpadl w niechciana ciaze niz z kims kto wpadl w niechciany kredyt. Seks w koncu wszyscy uprawiamy kredyt bierze kto chetny...


                    Seks tez uprawia ten kto chce.
                    Jedynie gwałt to cos wbrew naszej woli.
                    Masz śni płodne unikaj seksu, zabezpiecz sie.
                    Kredytu nie bierz i nie bedzie problemu, ani ze sałata kredytu ani z problemem niechcianej ciazy.
                    • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 19:03
                      Nie każdy uprawia seks (są osoby samotne, geje, są też osoby, których aborcja nigdy nie będzie dotyczyć bo są niepłodne). Każdy potrzebuje mieć własny dach nad głową.
                      • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 19:05
                        Tak jak ten bezplodny moze zaadoptowac ten bezdomny moze wynajac
                        • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 19:32
                          Podobają ci się rządy PiS? Bo mi nie i to bardzo. Wiesz, że duzo frankowiczow na nich glosowalo, chociaz sa z totalnie innej opcji? Glosowalo, bo mieli cien nadziei, ze ci naprawde zrobia z tym porzadek. I spojrz - robia. Wejdz na SBB, ja sobie sledze to miejsce od dluzszego czasu. Nigdy nie bylo tam takiego poruszenia, jak teraz. PiS moze myslal, ze naobiecuje i sobie z tym obiecankami poradzi, jak PO? No to najwidoczniej sie mylili. Frankowicze sa zdesperowani. Pomysly, ktore tam padaja, napawaja mnie obawami, bo sama mam pieniadze w banku. A tych ludzi jest ile 500 tysiecy? Tyle to jest kredytow, tak? Przelicza sie to na 2 miliony ludzi chyba. Wobec ilu przypadkow legalnej aborcji w Polsce? 2 tysiecy? No to faktycznie, nie ma czego porownywac. I jeszcze raz - podobają ci się rządy PiS? Bo sporo frankowiczów na nich głosowało (jak i na Dude) uznając, że lepsza nadzieja, ze byc moze cos zalatwia niz calkowity brak nadziei. 500 tysiecy kredytow, ciekawe ile to bylo glosow. I teraz PiS ma bezposredni wplyw na ciebie. To co, nadal sie cieszysz i czujesz sie lepsza?
                • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 20:00
                  Ja przepraszam uprzejmie, ale czy frankowicze pomogą, w ramach solidarności, spłacić mi mój kredyt? Skoro ja mam im pomagać, to oni mnie chyba też? Czy solidarność działa tu tylko w jedną stronę?
                  • pade Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:14
                    Nikt frankowiczom nie pomoże, nie bój się.
                    Najbardziej mnie zadziwia to, że ludzie wolą, żeby bank miał większy zysk, niż żeby przeciętnemu Kowalskiemu było ciut lepiej, albo przynajmniej nie gorzej.
                    Chociaż...po lekturze tego forum, to już mnie nie dziwisad
                    • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:30
                      to nie tak, że ludzie wolą, żeby bank miał wyższy zysk, jak sądzę, że niechęć wobec protestujących frankowiczów wynika z dwóch kwestii
                      1. obawy, że bank przerzuci swoje straty na klientów, albo w najgorszym scenariuszu, zbankrutuje
                      2. ludzka natura tak działa, że niechętnie patrzymy na cwaniaków wszelkiej maści, a za takich w dużym stopniu uważani są frankowicze: najpierw chcieli kredytów we frankach, bo korzystniej, jak franek stał po 2 zł, to naśmiewali sie z innych, że frajerzy, teraz, jak się okazał, że oni wtopili, żądają pomocy
                      takie wytłumaczenie mi sie nasuwa
                      • pade Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:37
                        Ad 1. Straty przyszłych zysków przerzuci?
                        Ad 2. Nieroztropnie jest się pocieszać, że wszyscy ulegają generalizacji, a tym jest wrzucanie frankowiczów do jednego wora.
                        • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:43
                          ad.2 ja to wiem, ale niestety ludzie generalizują, bo tak jest łatwiej
                          ad.1 - to raczej nie jest kwestia przyszłych zysków
                          przy przewalutowaniu wg pierwotnego prezydenckiego projektu powstaną realne straty, których wg prawa banki nie mogą rozpisać na lata, tylko muszą jednorazowo zaksięgować, a to oznaczałoby dla niektórych banków utratę płynności finansowej i realne bankructwo
                          • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 22:02
                            Ciekawe, czego dotyczyła ta wypowiedź...
                            www.reuters.com/article/banco-com-port-ecb-idUSL8N1553O1

                            Maya said the bank is also ready to confront any potential plans by Polish authorities to convert mortage loans into zlotys from Swiss francs. BCP controls Bank Millennium in Poland.

                            "We are prepared for any scenario, within the scenarios that are known," he said.

                            The Polish government has presented a draft to charge banks for the conversion of mortage loans into zlotys.

                            "Obviously this could reduce profitability for a period, but it will not put at risk in any way the solvability of the bank, neither in Poland nor in Portugal, not even in the worst scenario," he said.
                            • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:40
                              A co ma mowic? Ze sa na skraju bankructwa? Dla banku najwazniejsze zeby nie bylo paniki...
                            • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:54
                              Może Millenium da radę, inne mogą być w gorszej sytuacji
                              • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:30
                                no i co z tego?? Nie możemy żądać sprawiedliwości od złodzieja, bo złodziej może zbankrutować?
                                • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:54
                                  Wiesz, mnie generalnie nie bardzo obchodziłby los banku, gdyby nie fakt, że mam w nim moje oszczędności, z którymi zapewne musiałabym się pożegnać
                                  • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:57
                                    A moja babcia leczy się w tym szpitalu co tak przedłużał w nieskończoność poród mimo wskazań do CC, że dziecko urodziło się w stanie wegetatywnym. Podobno matka poszła do sądu po odszkodowanie. Mam nadzieję, że nie wygra bo wiecie, w tym szpitalu leczy się moja babcia. I wielu innych porządnych ludzi!
                                    • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:18
                                      Bzdury gadasz, żeby nawet nie powiedzieć, że p.... sz jak potluczona
                                      Z tak durnymi argumentami nie chce mi się w ogóle polemizować

                                    • panterarei Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:18
                                      W którym ?w koperniku?
                      • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:38
                        Cwaniak kojarzy mi się z oszustem. A nie z osobą, która wierząc specjalistom z banku zdecydowali się na opcję kredytu we frankach. Jak jestem ciężko chora i nie wiem co mi jest idę do lekarza, gdy stawia diagnozę i każe wykupić odpowiednie leki to wierzę, że wie co robi. No chyba, że diagnozę i leczenie u lekarza teraz też trzeba konsultować z prawnikiem.
                      • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:54
                        Hipinka - czy osobiście spotkałaś się z tym słynnym naśmiewaniem się przez frankowiczów? Bo ja zaczynam podejrzewać, że była to celowa zagrywka banków. Naganianie klientów. Tak samo, jak celową zagrywką banków są trollowskie komentarze.

                        Powiedz mi - czy ty, jako obywatelka Polski, wierzysz w to, że w razie czego będziesz potraktowana przez bank zgodnie z prawem? Bo ja nie. O wszystko trzeba walczyć, latami, przed sądem. O usunięcie błędnych wpisów do BIKu
                        samcik.blox.pl/2015/05/Gdy-bank-po-kilkunastu-latach-przypomnial-sobie-o.html
                        (możesz sobie wygooglać mnóstwo innych takich spraw)
                        o pieniądze z polisolokat
                        uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=10813
                        (pamiętam, jak dzwoniła do mnie przemiła pani z banku w tej sprawie. Zachwalała rewelacyjny, bardzo bezpieczny, pozbawiony wszelkiego ryzyka produkt, zaprojektowany SPECJALNIE dla mnie. Pani z banku, która kłamała, wyobrażasz sobie?)

                        o udowodnienie, że kredytu gotówkowego nie brałam ja, ale złodziej moich dokumentów - nie zgadza się podpis, nie zgadza się data (byłam np. wtedy w Australii), ale dla banku to mało.

                        Itd. Na pewno co chwilę o tym czytasz. Masz kredyt? Odpowiedz mi na jedno pytanie, może strasznie głupie. Co będzie z kredytami złotówkowymi w momencie, kiedy np. za 3 lata bank centralny w Polsce wprowadzi ujemne stopy procentowe od kredytów? Masz to w umowie? Głupie pytanie, szukam odpowiedzi, ale nigdzie nie mogę znaleźć.

                        Bo na razie widzę, że na linii klient-bank, klient przegrywa zawsze. Niezgodnie z prawem, ale nikogo to nie obchodzi. Ja liczę na to, że dzięki frankowiczom banki przestaną traktować Polaków jako dojne krowy i przestaną być zawsze górą, nawet jeśli absolutnie nie mają racji.
                        • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 22:04
                          >pamiętam, jak dzwoniła do mnie przemiła pani z banku w tej sprawie. Zachwalała rewelacyjny, bardzo bezpieczny, pozbawiony wszelkiego ryzyka produkt, zaprojektowany SPECJALNIE dla mnie. Pani z banku, która kłamała, wyobrażasz sobie?

                          Do mnie też, z banku w którym mam lokatę, więc poświęciłam jej trochę czasu. Po wysłuchaniu oferty i grzecznym podziękowaniu (powtarzanym kilkakrotnie bo Pani była uparta) otrzymałam bardzo nieprzyjemną w tonie (nawet zastanawiałam się czy nie zgłosić tego, ale zrezygnowałam ostatecznie) odpowiedź Pani (nie wprost, ale tak wiecie...) w stylu "idiotka nie chce zarobić, a to moje pieniądze więc powinno mi zależeć na najlepszej opcji". Ja już miałam (wiele lat temu) przykre doświadczenie z tego rodzaju produktem na którym straciłam (a inna Pani z banku długo i wyczerpująco spokojnie mi tłumaczyła wszystko i zachwalała, że ryzyko straty czy tylko utrzymania tego samego poziomu jest nikłe), więc wiedziałam już czym to pachnie, stąd moja odpowiedź. Frankowicze nie mieli wcześniej kredytu we frankach, więc skąd mieli mieć doświadczenie? Nie mam wykształcenia ekonomicznego, więc zdaję się (nie za darmo przecież) na specjalistę. Tak samo jak nie mając wykształcenia medycznego w razie ciężkiej choroby zdaję się na lekarza. Jestem idiotką bo powinnam znać się na wszystkim?
                        • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 22:04
                          kredytu nie mam (miałam, ale spłaciłam)
                          osobiście wielokrotnie spotkałam się, ze stwierdzeniem, że branie kredytów w złotówkach to frajerstwo (oczywiście wtedy kiedy franek był poniżej 3 zł)
                          i zgadzam się z Tobą, że banki walą sobie z klientem w kule, jednak nie o tym pisałam - chodziło mi tylko o wytłumaczenie, dlaczego frankowicze są tak postrzegani a nie inaczej
                    • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:36
                      Pies ogrodnika. Polak Polakowi wilkiem, smutne to. A chodzi nie o żadne wsparcie patologii tylko o zwykłych, pracujących ludzi. W dodatku wcale nie zamożnych. Gdyby byli zamożni kupiliby mieszkanie bez żadnego kredytu.
                    • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:16
                      "Najbardziej mnie zadziwia to, że ludzie wolą, żeby bank miał większy zysk, niż żeby przeciętnemu Kowalskiemu było ciut lepiej, albo przynajmniej nie gorzej."

                      Dokladnie. To jest dla mnie przerażające. To tak samo jak z Amber Gold - ludzie zrobili glupote bo to nawet bank nie byl, ale jest mi ich żal i uważam ze zawiodly mechanizmy państwowe. Bo taka dzialalnosc nie powinna byla byc legalna. Żal mi tych ludzi bo zgodnie z kulawa litera prawa nawet nie maja podstaw by walczyć...Jakos umiem sie wczuć w ich sytuację, ze nie znali się do konca, zaufali ze przeciez to duza instytucja i stracili często oszczędności zycia...no zal.
                    • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:32
                      Pade, odniosłam się jedynie do zarzutów o braku solidarności w narodzie. Jakoś nie wydaje mi się żeby frankowicze rzucili się pomagać innym w spłacaniu kredytów. A przecież dopłaty do ich kredytów byłyby z kieszeni innych - chyba ustaliliśmy, że rząd nie ma swoich pieniędzy tylko nasze, prawda?
                      Każdy odpowiada za jakieś nietrafione decyzje. Ja też wtopiłam z kredytem, trudno. Choć faktycznie nie aż tak jak frankowicze.
                      Moja kuzynka jak brała kredyt we frankach śmiała się ze mnie, że jestem frajerka, bo biorę w PLN i ją kredyt kosztuje połowę tego, co mnie. No cóż...
                      • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:41
                        Nie wiem w jakich środowiskach się obracacie, ale nie wszyscy frankowicze złośliwie śmiali się ze złotowkówiczów! Frankowicze nie byli cwaniakami, którzy chcieli się życiowo ustawić biorąc chf na 40-m kawalerkę!
                        • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:14
                          Może powinnaś napisać "nie wszyscy frankowicze byli cwaniakami".
                          Bo ten pan, który wziął trzy (!) kredyty we frankach raczej właśnie chciał wykorzystać okazję i się ustawić. A teraz płacze, że mu się krzywda stała.
                  • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:21
                    kotradykcja napisała:
                    > Ja przepraszam uprzejmie, ale czy frankowicze pomogą, w ramach solidarności,
                    > spłacić mi mój kredyt? Skoro ja mam im pomagać, to oni mnie chyba też? Czy
                    > solidarność działa tu tylko w jedną stronę?

                    Frankowicze pomagają spłacać kredyty dziesiątkom tysięcy złotówkowiczów mających kredyty w RnS czy MdM. Moze przyczepisz się to tych ludzi?

                    Od Ciebie nie chcą za to ŻADNEJ pomocy. Da się zrozumieć?
                    • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:23
                      No to od kogo chca?
                      • pade Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:38
                        Doczytaj zamiast przyklaskiwać bezmyślnie tym, którzy szczują jednych na drugich.
                        • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:47
                          Nie wiem czy do mnie pijesz. Ja nikogo nie szczuję.
                          Rozumiem rozgoryczenie.
                          Ale ja jestem w podobnej sytuacji. Mam kredyt na dom. Dom w tej chwili nie jest wart tyle, ile wynosi kwota kredytu. Bo ceny spadły. I co mam zrobić?
                          Moje życie też, w pewnym sensie, jest podporządkowane bankowi.
                          Też bywa, że nie śpię po nocach zastanawiając się co zrobię, jeśli przestanę zarabiać, bo np. zmieni się rynek albo zwyczajnie zachoruję. Teraz mam bardzo dobrą pracę i zarabiam dużo. Ale wszystko idzie w utrzymanie, w tym w spłatę kredytów. Jakieś tam zabezpieczenie mam, ale mimo wszystko, stres jest i to duży.
                          Podaj mi choć jeden powód dla którego miałabym do tego wszystkiego brać jeszcze na siebie, jako podatnik i klient banków, obciążenie dofinansowania frankowiczów, którzy są w podobnej sytuacji jak ja? Choć jeden.
                          • pade Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:08
                            Do Ichi to było.
                    • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:40
                      Araceli, każdy, kto się dokłada do budżetu dokłada do dotacji RnS czy MdM. Ja też.
                      Zasada jest bardzo prosta - każda spekulacja niesie ze sobą ryzyko niepowodzenia.
                      Rozumiem złość ludzi, którzy brali kredyty we frankach, bo się przeliczyli.
                      Tylko co teraz z tym zrobić? Banki mają jedną zasadę działania - nie mogą stracić. Więc jeśli przerzuci się na nie odpowiedzialność, to po prostu one przerzucą odpowiedzialność na pozostałych klientów. Ja już płacę więcej, na kotach prywatnych, na koncie firmowym. Może to nie są jakieś ogromne pieniądze w skali miesiaca, ale jednak są. I teraz co, kolejne? Przepraszam, ale ja też mam rodzinę na utrzymaniu, też mam kredyty do spłacania i to niemałe. Muszę myśleć o tym. I niestety, każde dodatkowe obciążenie to mniej pieniędzy dla mojej rodziny.
                      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:50
                        kotradykcja napisała:
                        > Araceli, każdy, kto się dokłada do budżetu dokłada do dotacji RnS czy MdM. Ja też.

                        No więc ponawiam pytanie - czemu tych ludzi się nie czepiasz?

                        > Rozumiem złość ludzi, którzy brali kredyty we frankach, bo się przeliczyli.

                        Nie - kompletnie nie rozumiesz o co chodzi.

                        >Więc jeśli przerzuci się na nie odpowiedzialność, to po prostu one przerzuc
                        > ą odpowiedzialność na pozostałych klientów.

                        Momento - jeżeli bank oszukał klienta: pobrał nienależne ubezpieczenie, zawyżył niezgodnie z prawem opłaty, nie uwzględnił ujemnego LIBORU to niby KTO ma za to ponieść odpowiedzialność???? Kowalski z kredytem w CHF ma się dać orżnąć bo Kotradykcja podniosą opłatę za konto????
                        • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:57
                          "Kowalski z kredytem w CHF ma się dać orżnąć bo Kotradykcja podniosą opłatę za konto????"

                          No to powiem Ci tak - Kowalski biorąc kredyt podjął decyzję. Tak samo Kotradykcja podjęła decyzję.
                          Kotradykcję bank wprowadził w błąd, ale Kotradykcja przyjęła to na klatę, bo nikt jej nie kazał brać a) kredytu, b) tego kredytu.
                          Więc Kotradykcja radzi sobie nie żądając od Kowalskiego żeby pomagał jej spłacać zadłużenie.
                          Odwzajemniając się Kowalski może nie żądać by Kotradykcja nie pomagała mu spłacać jego zadłużenia.
                          Are we good?
                          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:00
                            kotradykcja napisała:
                            > No to powiem Ci tak - Kowalski biorąc kredyt podjął decyzję.

                            Czy w ogóle przeczytałaś to co napisałam? Kowalski podjął decyzję, że mu bank ujemnego Liboru nie uwzględni? Odpowiedz - podjął taką decyzję?

                            Powtarzasz głupoty jak cała reszta jak w ślepym amoku. Zacznij CZYTAĆ co się do Ciebie pisze. Odpowiedz na powyższe pytanie.
                            • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:06
                              Już odpowiedziałam, ale OK, replay.
                              Tak, bank postąpił nieuczciwie. Powinien wyrównać krzywdy Kowalskiego.
                              Jeśli znajdzie się sposób wyrównania krzywdy Kowalskiego bez obciążania Kotradykcji, jestem za.
                              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:10
                                kotradykcja napisała:
                                > Tak, bank postąpił nieuczciwie. Powinien wyrównać krzywdy Kowalskiego.
                                > Jeśli znajdzie się sposób wyrównania krzywdy Kowalskiego bez obciążania Kotrady
                                > kcji, jestem za.

                                A jak nie znajdę to co? Jesteś przeciw? Uważasz, że bank ma łamać prawo wobec innych, żeby Ci opłata za konto nie wzrosła?????

                                Jak WIBOR spadnie poniżej 0 i bank (WBREW PRAWU) nie uwzględni Ci tego to będziesz pokornie płacić zawyżone raty, żeby komuś innemu opłata za kartę nie wzrosła?
                                • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:13
                                  araceli napisała:
                                  > Jak WIBOR spadnie poniżej 0 i bank (WBREW PRAWU) nie uwzględni Ci tego to będzi
                                  > esz pokornie płacić zawyżone raty, żeby komuś innemu opłata za kartę nie wzrosł
                                  > a?

                                  I jeszcze - jakby Twoje dziecko poraził prąd z niezabezpieczonego kabla energetycznego i zostało kaleką to będziesz się domagać odszkodowania czy stwierdzisz 'nie będę dochodzić wyrównania swoich krzywd bo innym cena prądu wzrośnie'????

                                  Boszzz - jaki to absurd!
                                  • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:13
                                    10/10
                                    • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:05
                                      ofelia1982 napisała:
                                      > 10/10

                                      Czekam aż Kotradykcja zapewni nas wszystkich, że zarzecze się swoich praw byle innym opłaty nie wzrosły ale jakoś dziwnie zamilkła big_grin
                                      • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:13
                                        "ale jakoś dziwnie zamilkła "
                                        Przepraszam, mam jak pies warować na tym konkretnym wątku żeby Ci zrobić dobrze?

                                        Ad rem
                                        "Jak WIBOR spadnie poniżej 0 i bank (WBREW PRAWU) nie uwzględni Ci tego to będziesz pokornie płacić zawyżone raty, żeby komuś innemu opłata za kartę nie wzrosła?"

                                        Może nie uwierzysz, ale tak. Nie przyszłoby mi do głowy żądać żeby społeczeństwo płaciło za moje decyzje.

                                        "I jeszcze - jakby Twoje dziecko poraził prąd z niezabezpieczonego kabla energetycznego i zostało kaleką to będziesz się domagać odszkodowania czy stwierdzisz 'nie będę dochodzić wyrównania swoich krzywd bo innym cena prądu wzrośnie'????"

                                        Tutaj zapłaci ubezpieczyciel. Z mojego ubezpieczenia.
                                        • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:17
                                          kotradykcja napisała:
                                          > Może nie uwierzysz, ale tak. Nie przyszłoby mi do głowy żądać żeby społeczeństw
                                          > o płaciło za moje decyzje.

                                          Łamanie wobec Ciebie prawa to jest TWOJA DECYZJA???? Woooow nieźle! To może Cię okradnę - zdecyduj tak sobie big_grin


                                          > "I jeszcze - jakby Twoje dziecko poraził prąd z niezabezpieczonego kabla energe
                                          > tycznego i zostało kaleką to będziesz się domagać odszkodowania czy stwierdzisz
                                          > 'nie będę dochodzić wyrównania swoich krzywd bo innym cena prądu wzrośnie'????
                                          > "
                                          > Tutaj zapłaci ubezpieczyciel. Z mojego ubezpieczenia.

                                          Błahahahahahahaha big_grin Jak to! Przecież jak ubezpieczyciel wypłaci ubezpieczenie to inni ubezpieczeni będą musieli za to zapłacić! Skandal! Jak możesz tak perfidnie ciągnąć kasę od innych! big_grin big_grin big_grin
                                          • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:27
                                            A jak dostanę wadliwy towar, a sprzedawca oleje temat nie mam prawa ostrzegać innych przed tą firmą, bo przecież mogę doprowadzić do jej bankructwa.
                                          • kotradykcja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:48
                                            Przepraszam, wchodzimy na poziom absurdu, co do którego, przyznaję, przestaję ogarniać.
                                            Porównywanie podejmowania decyzji o kredycie z kradzieżą...
                                            Dobrze, zakończmy - tak, masz rację, pomyliłam się, Ty jesteś mądra, a ja nie.
                                            Już?
                                            • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:52
                                              kotradykcja napisała:
                                              > Porównywanie podejmowania decyzji o kredycie z kradzieżą...

                                              Łamanie wobec Ciebie prawa NIE JEST DECYZJĄ O KREDYCIE. Nie rozumiesz tego?

                                              Decydując się na podpisanie umowy uważasz, że godzisz się od razu na łamanie jej i masz to pokornie znosić? ABSURD ABSURD ABSURD!!
                                            • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:22
                                              kotradykcja napisała:

                                              > Przepraszam, wchodzimy na poziom absurdu, co do którego, przyznaję, przestaję o
                                              > garniać.

                                              I tak długo wytrwałaś w starciu z dwoma ciężkimi kretynkami.

                                              Rekordu nie ma, ale i tak szacun!
                                        • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:16
                                          Ad rem
                                          "Jak WIBOR spadnie poniżej 0 i bank (WBREW PRAWU) nie uwzględni Ci tego to będziesz pokornie płacić zawyżone raty, żeby komuś innemu opłata za kartę nie wzrosła?"

                                          Może nie uwierzysz, ale tak. Nie przyszłoby mi do głowy żądać żeby społeczeństwo płaciło za moje decyzje.

                                          A to wszystko wyjaśnia. Masz jakąś mentalność niewolnika i mimo, że prawda jest po swojej stronie - nie domagasz się sprawiedliwości. To trochę dziwne, ale nie oczekuj, że wszyscy mają rozumować tak samo.
                                          • sumire Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:39
                                            Yyy... To, że nie oczekuje się, by inni ponosili koszty naszych decyzji, to mentalność niewolnika? Nie popadajmy w przesadę.
                                            • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:42
                                              bla bla bla odwróciłaś sens moich słów i mam z Tobą kolejną gałąź w drzewku robić?
                                              Laska napisala, ze nawet jesli prawo bedzie po jej stronie - to sie o swoje nie upomni.
                                              Oczywiście papier wszystko przyjmie...
                                              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:43
                                                ofelia1982 napisała:
                                                > Laska napisala, ze nawet jesli prawo bedzie po jej stronie - to sie o swoje nie
                                                > upomni.
                                                > Oczywiście papier wszystko przyjmie...

                                                Dokładnie - na papierze mądre a jak ktoś je oszuka to będą pierwsze w walce o SWOJE PRAWA.
                                              • sumire Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:53
                                                Nie musisz. To nie pierwszy twój wątek na ten temat i nie spodziewam się gotowości do przyjmowania kontrargumentów. Z jakiejś jednak przyczyny nie wszyscy frankowicze drą szaty - i to nie dlatego, że są zbyt pokorni wobec banksterów. Warto mimo wszystko mieć to na uwadze. Pozdrawiam!
                                                • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:11
                                                  sumire napisała:
                                                  > Nie musisz. To nie pierwszy twój wątek na ten temat i nie spodziewam się gotowo
                                                  > ści do przyjmowania kontrargumentów. Z jakiejś jednak przyczyny nie wszyscy fra
                                                  > nkowicze drą szaty - i to nie dlatego, że są zbyt pokorni wobec banksterów.

                                                  Nie wiem jak Ofelia ale ja przyjmuję (choć nie rozumiem) postawy 'dam się orżnąć bo to bank'.

                                                  Jestem ciekawa gdzie leży granica... jak Ci naliczą kilka tysięcy kary za niedostarczenie ubezpieczenia (choć dostarczyłaś i masz potwierdzenie przyjęcia) to pokornie zapłacisz 'bo wzięłaś kredyt i bank może wszystko'? Jak Ci naliczą karne odsetki lub wypowiedzą umowę bo źle zaksięgują spłatę raty to powiesz 'trudno bo bank'?
                                            • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:42
                                              sumire napisała:
                                              > Yyy... To, że nie oczekuje się, by inni ponosili koszty naszych decyzji, to men
                                              > talność niewolnika? Nie popadajmy w przesadę.

                                              Łamanie wobec Ciebie prawa przez bank to wynik Twojej decyzji? Luuuuudzie - czy Wy w ogóle myślicie zanim coś napiszecie?
                                              • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:47
                                                araceli napisała:


                                                > Łamanie wobec Ciebie prawa przez bank to wynik Twojej decyzji? Luuuuudzie - czy
                                                > Wy w ogóle myślicie zanim coś napiszecie?

                                                To wynika z niewiedzy i z naiwności. Ludziom się w głowie nie mieści, ze jest dokładnie tak jak jest - czyli ze bank wprost lamie prawo i nikt z tym nic nie robi. Wypierają to, bo przecież to niemożliwe w cywilizowanym państwie europejskim.
                                                • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:50
                                                  piepe napisał(a):
                                                  > To wynika z niewiedzy i z naiwności. Ludziom się w głowie nie mieści, ze jest d
                                                  > okładnie tak jak jest - czyli ze bank wprost lamie prawo i nikt z tym nic nie r
                                                  > obi. Wypierają to, bo przecież to niemożliwe w cywilizowanym państwie europejsk
                                                  > im.

                                                  Dokładnie! Jak im ktoś na lewy dowód wypłaci wszystkie pieniądze z konta a bak się wypnie bo to 'wina złodzieja a nie banku' to się zdziwią. A wtedy frankowicze będą mogli powiedzieć 'trzymasz pieniądze w banku to ponoś konsekwencje' wink
                                            • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:50
                                              Po imprezie mimo możliwości zamówienia taksówki idę pieszo. Napada na mnie zbir, bije i zabiera pieniądze, telefon, dokumenty. Nie idę na pogotowie, nie zgłaszam kradzieży dokumentów, nie blokuję komórki, oczywiście nie idę też na komisariat. Z pokorą wracam do domu i leczę się domowo. Nie chcę aby inni ponosili koszt mojej decyzji (miałam przecież wybór pojechania taksówką pod sam dom). A policja, służba zdrowia to koszty innych obywateli, o wiele bardziej zawsze i wszędzie rozsądnych niż ja. No nie mogę zrobić im takiego świństwa.
                                  • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:19
                                    Wszyscy pozywający szpital bo lekarz np. wyciął zdrową nerkę zamiast chorej (był taki przypadek) albo mimo wskazań do CC przeprowadził zwykły poród i przez to dziecko jest "roślinką" powinni wycofać swoje roszczenia. Wszyscy wiemy, że państwowe szpitale zwykle cienko przędą.
                                    • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:23
                                      I jeszcze jedno. Pamiętam jak forumowiczki gromadnie (oprócz 1-2 forumek) broniły kobiety, która na skutek złego biznesu (kawiarnia dla rodziców z dziećmi w centrum handlowym) narobiła sobie długów i nie miała z czego spłacać, a właściciel lokalu który podnajmowała nie zgodził się na umorzenie długu ani na spłacanie go na jej śmiesznych warunkach (dług powiedzmy 5000 zł spłacany po 300 zł miesięcznie, mniej więcej taka skala). Panie piały, że właściciel bez serca bo kobieta ma dzieci, poza tym szybko znalazł kolejnego najemcę, więc w czym problem? Kombinowały co ona może zrobić by nie spłacić tego długu, na właściciela sypały się gromy. Kilka nawet zadeklarowało wpłaty na konto (w tym Jolka-Paczka jak pamiętam). A przecież kobieta zadłużyła się nie na dach nad głową czy np. leczenie dziecka, ale na swoją fanaberię czyli prowadzenie kawiarni.
                                      • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:28
                                        Pamiętam tą dyskusję, i byłam jedną z tych które krytykowały autorkę i domagały sie spłąty długu.
                                        Trzeba być jednak głupią i bezduszną pipą aby porównywać nieumiejętność prowadzenia biznesu do gwałtu. Powiedz mi czym według ciebie ta zgwałcona kobieta wpłynęła na to, że gwałciciel wybrał ją.
                                        Jedna z moich sąsiadek została zgwałcona, matka widziała przez okno jak dziewczynka wchodzi do klatki, gdy długo nie przychodziła matka zeszła i zaczęła jej szukać, znalazła ją zakrwawioną , zgwałconą w piwnicy. Możesz mi ku... powiedzieć, jaki wpływ na gwałt miała ta dziewczynka.
                                        • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:41
                                          Nie o to chodzi. O co mi chodziło z aborcją (nie z gwałtu i nie z powodu wad płodu, tylko zwykłą wpadkową) wyjaśniłam. Jeżeli chodzi o swobodny dostęp do wczesnej aborcji (nie z gwałtu jeszcze raz piszę) to padają i padały na tym forum argumenty, że nie można nikogo zmuszać do pełnych konsekwencji nierozważnego (dobrowolnego, jeszcze raz napiszę dla porządku) stosunku lub gdy antykoncepcja po prostu zawiodła. Powinna być możliwość (aborcja) częściowego uniknięcia najpełniejszych konsekwencji i najbardziej komplikujących życie (cała ciąża, poród itp.) i wybór bo ludzie mają różne sytuacje życiowe. A gdy człowiek na skutek celowych działań bankierów popełnia błąd i podpisuje niekorzystną umowę, w dodatku niezgodną jak się okazało z obowiązującym prawem to ma siedzieć cicho i nawet nie upominać się o zmianę swojej sytuacji tylko ponosić pełne jej konsekwencje, przez całe lata. Tu już nie ma żadnych usprawiedliwień. Ma ponieść najgorszą z możliwych opcji i nie upominać się o lżejsze konsekwencje (nie - uniknięcie konsekwencji tylko lepszą możliwość spłaty zobowiązań).
                                          • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:47
                                            kaz_nodzieja napisał(a):

                                            > Nie o to chodzi. O co mi chodziło z aborcją (nie z gwałtu i nie z powodu wad pł
                                            > odu, tylko zwykłą wpadkową) wyjaśniłam.

                                            Ta zwykła wpadkowa jest zakazana od 1993 roku, więc spieradalaj z taką argumentacją.....
                                            • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 12:59
                                              To prawda, ale wielokrotnie było to krytykowane na tym forum - bo kobieta powinna mieć wybór, bo nie ma 100% zabezpieczenia przed ciążą, bo są inne sytuacje w życiu niż wada płodu czy gwałt, też trudne i ustawa powinna dopuszczać też inne aborcje, zwłaszcza że w innych krajach jest dozwolona. Bo nie można zmuszać kobiety do urodzenia niechcianego dziecka (znowu powtarzam - chodzi o zwykłe "wpadkowe" ciąże), bo aborcja "to też ponoszenie konsekwencji", bo ciąża i poród może skomplikować całe życie (nawet jeśli po porodzie dziecko trafi do adopcji), bo niechciana ciąża i jej utrzymanie do porodu nie powinno być przymusową karą, ewentualnie dobrowolną opcją jeśli ktoś tak woli.
                                              • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:21
                                                Twoje działanie było świadome, dokładnie wiedziałaś , że zostaniesz odczytana jako zwolenniczka całkowitego zakazu aborcji . Cel uświęca środki. Pytanie tylko kim trzeba być, aby wykorzystać takie argumenty jak twoje.
                                          • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:06
                                            Odnosisz się ze swoją ideologią do protestów przeciwko projektowi nowej ustawy antyaborcyjnej nie do liberalizacji ustawy, bo o tym to nawet nikt nie marzy. Niezależnie czy zamierzenie czy nie obrażasz, depczesz godność i w bezczelny sposób wmawiasz ofiarą gwałtu, że gwałt jest ich winą i to wszystko tylko po by udowodnić, że jako frankowiczka zostałaś oszukana. Jaką głupią cipą trzeba być aby porównywać do siebie obydwa problemy. Kredyt we frankach wybrałaś sama, świadoma tego, że kurs walut jest zmienny, ofiara gwałtu sama nóg nie rozłożyła. I nawet jeżeli to co pisałaś wyżej o rozkładaniu nóg nie dotyczyło ofiar gwałtu, to w kontekście protestów tak jest odbierane. Trzeba być głupią pozbawioną wyobraźni osobą aby tak chamskie teksty rzucać wiedząc, że nie jedna zgwałcona osoba weźmie je do siebie. Ale przecież , o to tobie chodziło. Niezależnie jakie środki, niezależnie ile kobiet i dzieci wpadnie z powodu twojej wypowiedzi w depresji, nie ważne ile z nich będzie obwiniało siebie za gwałt, ważne, że ty udowodniłaś że są swojej sytuacji tak samo winne jak ty swojej.

                                            • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:46
                                              >Niezależnie jakie środki, niezależnie ile kobiet i dzieci wpadnie z powodu twojej wypowiedzi w depresji, nie ważne ile z nich będzie obwiniało siebie za gwałt, ważne, że ty udowodniłaś że są swojej sytuacji tak samo winne jak ty swoje.

                                              A wiesz ile osób jest w ciężkiej depresji z powodu kredytu? I nie dość, że nie dostają (bo nie dostają i wątpię też mimo krzyków, że dostaną) żadnej pomocy to jeszcze muszą wysłuchiwać Waszego szczekania i to tylko dlatego, że chcieli wziąć kredyt na mieszkanie (nie na luksusy, nie na coś zbędnego) bo najczęściej nie mieli innej drogi, nie są z dobrze sytuowanej rodziny ani nie odziedziczyli żadnego spadku. Najczęściej uczciwie pracowali bo banki nie dawały kredytów bezrobotnym czy beneficjentom opieki społecznej. W dodatku byli tacy średni. Ani na tyle zamożni by samodzielnie bez kredytu kupić mieszkanie od ręki ani na tyle biedni by móc starać się o mieszkanie socjalne czy komunalne. Nie dostali nigdy od nikogo pomocy, właśnie dlatego, że ani ich rodziny nie były tak zamożne by im pomóc na start ani oni sami na tyle biedni by brać fundusze np. z opieki społecznej na którą my wszyscy tez dokładamy. A muszą znosić szczyny takich jak Ty i tutaj udzielający się w tym wątku, znosić szczucie przez media, które umieją pięknie manipulować opinią, traktowani są jak przestępcy i naciągacze gorsi niż menele ciągnący realnie z opieki społecznej. I to wszystko w imię tego właśnie co chcą organizacje prolife w innym co prawda temacie, ale schemat ten sam - w imię ponoszenia pełnych konsekwencji swoich czynów, bez żadnej taryfy ulgowej, bez próby złagodzenia jakoś swojej sytuacji. Bo są ludzie tacy jak Ty, którzy nie różnią się wiele od podejścia prolife - popełniłaś błąd, coś ci wmówiono, oszukano - morda w kubeł i rób to co my chcemy.
                                              • cosmetic.wipes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:53
                                                Dlaczego nie brali złotówek?
                                                • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:00
                                                  Bo-banki-nie-chcialy-dawac-zlotowek. Chcialy-dawać-franki-by-moc-uskutecznic-przekręt -ktory-wyprobowaly-w-innych-krajach
                                                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:31
                                                    ofelia1982 napisała:

                                                    > Bo-banki-nie-chcialy-dawac-zlotowek. Chcialy-dawać-franki-by-moc-uskutecznic-pr
                                                    > zekręt -ktory-wyprobowaly-w-innych-krajach

                                                    Bardzo możliwe też, że manipulowały WIBOREM, który przecież był i jest pod ich całkowitą kontrolą, aby naganiać na franki.
                                                    Oznacza to, że nieprzypadkowo WIBOR był w latach boomu na franki bardzo wysoki. Czyli przez ładnych parę lat złotówkowcy płacili grubo zawyżone raty, aby w ogóle przekręt frankowy się udał.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:44
                                                    A to dziwne, bo mnie dali w złotówkach.
                                                  • szarsz Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 19:51
                                                    A to w ogóle nie jest dziwne, bo nie chodziło o to, żeby NIKT nie brał w złotówkach, ale żeby dużo ludzi wzięło we frankach.
                                                  • zwariowana_wariatka Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 19:46
                                                    TAK? co ty nie powiesz? mojej rodzinie jakoś dali w złotówkach...no ale może dlatego, nie byliśmy gołodupcami?

                                                    frankowicze lubia naginać rzeczywistośc, jakby onegdaj tylko franki dawali. buehehe
                                                  • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 21:42
                                                    Chyba jesteś niepoważna, kredyt we frankach zawsze miał wyższe wymagania niż kredyt w złotówkach. Tak więc łatwiej dostawało się kredyt w złotówkach, bo wychodził gorzej aniżeli kredyt we frankach. Problemem tak naprawdę nie jest waluta w jakiej był brany kredyt ale zakupu nieruchomości na końcu bumu budowlanego ( czyli właśnie rok 2007-2008), gdzie ceny nieruchomości były kosmiczne i kompletnie nieadekwatne do wartości nieruchomości. W efekcie niezależnie od waluty w której kredyt był brany, na chwilę obecność wartość kredytu prawie dwukrotnie przewyższa wartość nieruchomości. Problem franków dotyczy tak naprawdę tych którzy otrzymali kredyt w połowie 2008 roku, czyli przy najniższym kusie. Reszta przez lata zyskiwała na niskim kursie franka, teraz kurs jest prawie dwukrotnie wyższy ale w przeciągu 30 lat na jakie brane są kredyty kurs i tak się uśrednia. Problemem nie jest kurs, a zakup nieruchomości w końcówce bumu.
                                                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 07:17
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Chyba jesteś niepoważna, kredyt we frankach zawsze miał wyższe wymagania niż kr
                                                    > edyt w złotówkach. Tak więc łatwiej dostawało się kredyt w złotówkach, bo wycho
                                                    > dził gorzej aniżeli kredyt we frankach.

                                                    Było dokładnie odwrotnie!
                                                    Rata kredytu we frankach była nawet kilkadziesiąt % niższa niż rata podobnego kredytu w złotówkach. Automatycznie więc człowiek miał większa zdolność. Oczywiście bankowcy powinni przy obliczaniu zdolności brać pod uwage ów OCZYWISTY, jak się okazuje, wzrost franka o 100%, ale - nie zgadniesz - nie robili tego. A to nie jest tak, że bank może sobie dowolnie przyznawać zdolność dowolnemu gołodupcowi - wiąze go art. 70 prawa bankowego, wg którego musi rzetlenie tę zdolność zbadać, w trosce o bezpieczństwo finansowe deponentów.
                                                    Tymczasem oczywiście tej zdolności nie badał rzetelnie, a teraz całe gromy sypią się na kredytobiorców, którzy mieli prawo zawierzyć, że skoro bank wyliczył zdolnośc, to jako strona merytorycznie silniejsza, i przede wszystkim - zobowiązana działać zgodnie z prawem bankowym - wiedział co robi.

                                                    Spadek wartości nieruchomości oczywiście przyczynia sie do kanału frankowców, ale chyba nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ludzie wtopili na tych "kredytach" by porównywać spadek wartości nieruchomości o 10-15% z tym, ze z każdym rokiem spłaty tego "kredytu" kapitał pozostały do spłaty ROŚNIE.
                                                    Frankowicze z 2007-2008 mają obecnie do spłaty kapitał większy o jakieś 50-60% od kwoty, którą w ogóle zaciągali, i to po 8-9 latach spłaty kredytu! To, ze w międzyczasie nieruchomości staniały jest tylko wisienką na torcie.



                                                    Problemem tak naprawdę nie jest waluta
                                                    > w jakiej był brany kredyt ale zakupu nieruchomości na końcu bumu budowlanego (
                                                    > czyli właśnie rok 2007-2008), gdzie ceny nieruchomości były kosmiczne i komplet
                                                    > nie nieadekwatne do wartości nieruchomości. W efekcie niezależnie od waluty w
                                                    > której kredyt był brany, na chwilę obecność wartość kredytu prawie dwukrotnie p
                                                    > rzewyższa wartość nieruchomości. Problem franków dotyczy tak naprawdę tych któr
                                                    > zy otrzymali kredyt w połowie 2008 roku, czyli przy najniższym kusie. Reszta pr
                                                    > zez lata zyskiwała na niskim kursie franka, teraz kurs jest prawie dwukrotnie w
                                                    > yższy ale w przeciągu 30 lat na jakie brane są kredyty kurs i tak się uśrednia.
                                                    > Problemem nie jest kurs, a zakup nieruchomości w końcówce bumu.
                                                  • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 09:52
                                                    piepe napisał(a):

                                                    > Spadek wartości nieruchomości oczywiście przyczynia sie do kanału frankowców, a
                                                    > le chyba nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ludzie wtopili na tych "kredytach"
                                                    > by porównywać spadek wartości nieruchomości o 10-15% z tym,

                                                    Oj znów się mijamy z prawdą.

                                                    Moje ulubione Miasteczko Wilanów - w szczycie metr po 12.5 kPLN i nocne listy kolejkowe, obecnie spokojnie za 6 kPLN się kupi, a jak się postarać i po negocjować to zaraz powyżej 5kPLN. Rozumiem, że w twojej matematyce to jest 10-15% różnicy?

                                                    > ze z każdym rokiem
                                                    > spłaty tego "kredytu" kapitał pozostały do spłaty ROŚNIE.

                                                    Kapitał wyrażony w walucie udzielonego kredytu MALEJE. To nie jest wina kredytodawcy, że kredytobiorca przelicza sobie kredyt na jakieś egzotyczne waluty: turecką lirę czy peruwiańskie peso...
                                                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:29
                                                    dyzurny_troll_forum napisała:

                                                    > To nie jest wina kredyto
                                                    > dawcy, że kredytobiorca przelicza sobie kredyt na jakieś egzotyczne waluty: tur
                                                    > ecką lirę czy peruwiańskie peso...

                                                    Lol.
                                                  • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 15:37
                                                    Mniej więcej pod koniec bumu sama rozważałam zakup mieszkania, najmniej obwarowany przynajmniej w banku śląskim był kredyt we frankach najbardziej obwarowany był kredyt w złotówkach z ratą malejącą. Po kilku latach gdy zdecydowaliśmy się na zakup nieruchomości nadal najtrudniej było zdobyć kredyt w zł z ratą malejącą.

                                                    "Spadek wartości nieruchomości oczywiście przyczynia sie do kanału frankowców, ale chyba nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ludzie wtopili na tych "kredytach" by porównywać spadek wartości nieruchomości o 10-15% z

                                                    Może taki spadek wartości jest w małych miastach, w Poznaniu i Warszawie spadek wartości sięga od 30 do 50 %.


                                                  • asia_i_p Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:29
                                                    Który rok?
                                                    W listopadzie 2007, kiedy brałam kredyt, zdolność we franku miałam wyższą niż w złotówkach w każdym banku, w którym się dowiadywaliśmy.
                                                  • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:38
                                                    W państwie takim jak chcą je widzieć tutejsze oponentki czyli państwie bezprawia banki to odpowiedniki takich zbirów z mafii więc nie powinno się im wierzyć, trzeba było pójść do prawnika big_grin Albo wynajmować lub mieszkać z teściami, nie każda rodzina musi mieć swój dom smile To luksus.
                                                  • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 15:44
                                                    Zdolnosc kredytowa bank wylicza na podstawie Twoich dochodow, w walucie, w jakiej te dochody wykazujesz.
                                                  • asia_i_p Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:21
                                                    Oczywiście, że podawano mi tę zdolność w złotówkach. Tyle, że była mniejsza (albo wcale) w przypadku kredytów złotówkowych, większa w przypadku frankowych.
                                                • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:01
                                                  Dlaczego uprawiali seks waginalny? Przecież mogli analny (jak już nie mogli się powstrzymać) lub powinni jeszcze lepiej się zabezpieczyć, jak i ja się zabezpieczam (wkładka, usunięte jajniki, krem przeciwplemnikowy, tabletki, zastrzyki i jeszcze na partnera nasuwam trzy gumki).
                                                  • cosmetic.wipes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:36
                                                    Jakiejś merytorycznej odpowiedzi sie doczekam?

                                                    I jak juz chcesz sie trzymać retoryki seksualnej, to branie kredytu franiowego bardziej odpowiada uprawianiu seksu bez gumy z Simonem Molem, a złotówkowego z wiernym mężem.
                                                  • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:39
                                                    cosmetic.wipes napisała:
                                                    > I jak juz chcesz sie trzymać retoryki seksualnej, to branie kredytu franiowego
                                                    > bardziej odpowiada uprawianiu seksu bez gumy z Simonem Molem, a złotówkowego z
                                                    > wiernym mężem.

                                                    Ta - bo oczywiście męża można być zawsze 1000% pewnym big_grin


                                                    Jak Ci bank nie uwzględni ujemnego WIBOR-u to będziesz pokornie płacić zawyżone raty? Jak dowali parę tysięcy kary za niedostarczenie dokumentu, który dostarczyłaś (i masz na to potwierdzenie) to pokornie zapłacisz? Jak naliczy karne odsetki od przeterminowanego zadłużenia (które spłaciłaś a bank źle zaksięgował) to pokornie zapłacisz? Czy jednak będziesz domagała się przestrzegania prawa i umowy?
                                                  • cosmetic.wipes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:09
                                                    > Ta - bo oczywiście męża można być zawsze 1000% pewnym big_grin

                                                    Słabo u ciebie z rozumowaniem. Męża być pewnym nigdy nie mozna na 100%, ale ryzyko złapania syfa od męża jest daleko mniejsze niz od nieznajomego emigranta z ciepłych krajów.

                                                    > Jak Ci bank nie uwzględni ujemnego WIBOR-u to będziesz pokornie płacić zawyżone
                                                    > raty?

                                                    Nie wiem jak ci to powiedzieć, żeby nie bolało, ale mnie zostało do spłaty tylko kilka mini-ratek. Więc cała reszta twoich przykładów raczej mnie nie dotknie.
                                                  • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:14
                                                    cosmetic.wipes napisała:
                                                    > Nie wiem jak ci to powiedzieć, żeby nie bolało, ale mnie zostało do spłaty tylk
                                                    > o kilka mini-ratek. Więc cała reszta twoich przykładów raczej mnie nie dotknie.

                                                    I to jest typowa postawa! Mnie nie dotknie to co mnie obchodzi, że innych oszukują! Rzygać się chce jak się takie rzeczy pisze. Nie martw się - karma wraca. Kiedyś ktoś Ci na lewy dowód wypłaci całą kasę z konta i wtedy frankowicze będą mogli powiedzieć 'trzymasz kasę na koncie więc ponoś konsekwencje' big_grin Życzę z całego serca konfrontacji z własnymi przekonaniami.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:23
                                                    > I to jest typowa postawa! Mnie nie dotknie to co mnie obchodzi, że innych oszuk
                                                    > ują!

                                                    Przecież ty masz identyczną postawę - twierdzisz, że bank ma tobie ulżyć, KOSZTEM innych jego klientów.
                                                  • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:26
                                                    cosmetic.wipes napisała:
                                                    > Przecież ty masz identyczną postawę - twierdzisz, że bank ma tobie ulżyć,
                                                    > KOSZTEM innych jego klientów.

                                                    Bank ma się stosować do przepisów prawa. Rozumiesz?

                                                    Aktualnie banki dostają wysokie kary za niestosowanie się do przepisów prawa poprzez nieuwzględnienie ujemnego LIBOR-u. Muszą zwrócić nienależnie pobrane odsetki + zapłacić wysoką karę. I czyja to wina? Frankowiczów??????
                                                • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:27
                                                  cosmetic.wipes napisała:

                                                  > Dlaczego nie brali złotówek?

                                                  Większosć nie miała zdolności w złotówkach i albo kredyt frankowy, albo żaden. Tak mówili im bankowcy.
                                                  Jednocześnie w ogóle nie było świadomości, że ten kredyt jest W OGÓLE bardziej ryzykowny od złotówkowego - raty były o wiele niższe od złotówkowego, więc ludzie po prostu założyli, że te "oszczędności" na racie pójdą na ewentualny wzrost kursu. A raty były niższe o 30-40%, wiec "górka" dość spora.
                                                  I tyle, koniec tematu. Zapewniano, że frank stabilny, więc nie ma w ogóle co się zastanawiać. Ludzie bardziej martwili się utrata pracy czy zdrowia niż kursem, to w ogóle nie był temat z gatunku "ryzyko kredytowe", bo taki był wtedy tworzony klimat przez media, wypowiadających się ekspertów czy samych sprzedawców.

                                                  To było jeszcze za czasów, gdzie jeszcze ludzie rozmawiali z akwizytorami, gdzie można było babcię wysłać do okienka po lokatę bez obawy, że wraz z lokatą sprzedawca wcisnie jej jakąś opcję czy inny syf z dziedziny inżynierii finansowej.
                                              • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:58
                                                "A wiesz ile osób jest w ciężkiej depresji z powodu kredytu?"

                                                Te osoby brały kredyt świadomie, zgwałcone kobiety i dzieci nie miały wpływu na gwałt. Trzeba być suką aby wmawiać im coś innego. Trzeba być zwykłym pozbawionym empatii bydłem aby porównywać świadomą decyzję, do tragedii na którą nie miało się wpływu. Trzeba być bydłem aby zgwałconej małej dziewczynce z porozrywanym kroczem i pochwą wmawiać, że sama nogi rozłożyła

                                                • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:02
                                                  Nie piszę o gwałtach jakbyś nie zauważyła.
                                                  • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:33
                                                    Wybacz, ale mieszkamy w Polsce . Tak więc mówimy o sytuacji w Polsce. Ty też, zapewne nie odnosisz się do sytuacji kredytów w krajach europejskich tylko do sytuacji polskich frankowiczów. Twoje wypowiedz i porównywanie sytuacji zgwałconych kobiet do świadomej decyzji kredytowej to zwyczajny szczyt chamstwa.
                                                  • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:46
                                                    A wiesz jakie podejście mają ci co szczują na zgwałcone kobiety? Otóż podobne argumenty mają jak Wy tutaj, niektóre nawet dokładnie słowo w słowo - Mogła wcześniej pomyśleć (nie wpuszczać do domu znajomego bo według statystyk częstsze są gwałty przez znajomych niż obcych, mogła wziąć taksówkę, inaczej się ubrać, pilnować lepiej drinka). - Jak mogła nie przewidzieć..... Itd. Jesteście dokładnie po tej samej stronie co takie osoby, tylko obiekt szczucia macie inny. Tyle Was różni.
                                                  • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:05
                                                    Wątpię, ja do swoich wojenek nie wykorzystuje krzywdy innych. Ty tak jak i oszołomy z prolifie zrobisz wszystko by osiągnąć cel, nie zważając na środki i koszty. I nie , twoja sytuacja w niczym nie przypomina sytuacji zgwałconego dziecka, a twój chwyt jest zwykłym chamstwem
                                                  • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 17:11
                                                    A czym jest kopanie innych ludzie w niezwykle trudnej dla nich sytuacji jaką to prezentujecie? Objawem empatii?
                                                  • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 16:50
                                                    Jeżeli już chcesz porównywać swoją sytuację do ciężarnych, to jedyna adekwatna sytuacja to świadome zajście w ciąże, ciąża chciana i zaplanowana , po czym gdy dziecko ma kilka lat stwierdzasz, że to nie jest to , że zostałaś oszukana bo miało być miło i przyjemnie, a dziecko ryczy, ciągle się czegoś domaga i nie spełnia twoich oczekiwań, tak więc domagasz się by państwo od ciebie zabrało ten ciężar i oddajesz dziecko do domu dziecka.
                                                • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:41
                                                  makurokurosek napisała:

                                                  > "A wiesz ile osób jest w ciężkiej depresji z powodu kredytu?"
                                                  >
                                                  > Te osoby brały kredyt świadomie, zgwałcone kobiety i dzieci nie miały wpływu na
                                                  > gwałt. Trzeba być suką aby wmawiać im coś innego. Trzeba być zwykłym pozbawion
                                                  > ym empatii bydłem aby porównywać świadomą decyzję, do tragedii na którą nie mia
                                                  > ło się wpływu. Trzeba być bydłem aby zgwałconej małej dziewczynce z porozrywany
                                                  > m kroczem i pochwą wmawiać, że sama nogi rozłożyła


                                                  NIe masz w takim razie zielonego opojęcia jak czuje się frankowicz z lat 2007-2008. Dokładnie jak ofiara gwałtu. Kredyt brali świadomie, tak jak świadomie idzie się w nocy z punktu a do punktu b. Ryzyko mniejsze lub większe. Tyle ze przy okazji kredytu wciśnięto ludziom instrument finansowy, który miał za zadanie doprowadzić ich do całkowitej ruiny.
                                                  Ci ludzie dokładnie się tak czują - poszli po kredyt, dostali opcję wlautową z nieograniczonym ryzykiem utraty całego majątku swojego a nawet swoich dzieci, bez możliwości powiedzenia "stop, nie chce dalej tracic".
                                                  Nie trywializuj tego, z powodu tych kredytów ludzie popełniają samobójstwa i porównanie do gwałtu jest jak najbardziej uprawnione. Dlatego to wywołuje tyle emocji - ludzie są zruinowani, pracują tylko na kredyt, czują się poniżeni, odarci z godności, zaszczuci.
                                                  • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:24
                                                    piepe napisał(a):

                                                    > Dlatego to wywołuje tyle emocji - ludzie są zruinowani, pracują tylko na kredyt, czują się poniżeni, odarci z godności, zaszczuci.

                                                    Ja też jestem zaszczuty, wszędzie dookoła hordy przegranców, wszawe ryje socjalistów, wyciągających chciwe szpony po moje dobra, pracuje tylko żeby nasycić ich żądze. Czuję się poniżony i odarty z godności. Kto mi pomoże?
                • madami Re: Aborcja a frankowicze... 14.04.16, 10:21
                  Dokładnie! Trafna diagnoza polskiego społeczeństwa, ja i ja - mnie to nie dotyczy więc mam to w dupie sad
              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:18
                marcelina4 napisała:
                > aha, czyli w imię obrony świętości życia poczętego prawo nakaże kobiecie
                > oddanie własnego życia, bo takie są konsekwencje uprawiania seksu?

                Skoro dorosły człowiek ma ponosić konsekwencje swoich czynów to jak najabrdziej tak. Absurd prawda?
                • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 20:14
                  "Skoro dorosły człowiek ma ponosić konsekwencje swoich czynów to jak najabrdziej tak. Absurd prawda?"

                  Owszem, absurd by wymagać od frankowiczów by spłacali swe mieszkania. Powinno darować im się dług.
                  • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:07
                    Ależ oni spłacają.
                    • madami Re: Aborcja a frankowicze... 14.04.16, 10:22
                      Frankowicze to grupa najlepiej spłacających kredyty wink
                  • lauren6 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 21:15
                    Jeśli spłacają mieszkanie to dlaczego nie mogą oddać tego mieszkania i nie mieć długu. W innych krajach tak to działa, w Polsce jesteś niewolnikiem banku i jeszcze nie możesz zbankrutować, bo ustawa o upadłości konsumenckiej jest bardzo restrykcyjna.
            • madzioreck Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 15:26
              araceli napisała:

              > marcelina4 napisała:
              > > tyle że teraz nikt nie walczy o prawo do swobodnego zabijania dzieci jak
              > to
              > > nazywasz, tylko o pozostawienie dobrego kompromisu aborcyjnego, który
              > > mamy w aktualnym prawie
              >
              > 'Kompromis' czyli wybiórcze stosowanie zasady 'ponoś konsekwencje'.

              Konsekwencje gwałtu czy konsekwencje ciąży pozamacicznej? suspicious
              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 15:42
                madzioreck napisała:
                > Konsekwencje gwałtu czy konsekwencje ciąży pozamacicznej? suspicious

                No masz pochwę i macicę to 'musisz się liczyć' z możliwością gwałtu czy ciąży pozamacicznej...

                I żeby zaraz mi ktoś nierozumny nie wyleciał - oczywiście nie myślę powyższego. To po prostu pokazuje skalę absurdu. Tak - w tym wątku dowiedziałam się, że skoro mam kredyt w CHF to bank jak najbardziej może łamać wobec mnie prawo. Masz pochwę = licz się z tym, że zostaniesz zgwałcona, masz kredyt = licz się z tym, że zostaniesz oszukany... absurd, po prostu absurd.
                • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 17:46
                  "No masz pochwę i macicę to 'musisz się liczyć' z możliwością gwałtu czy ciąży pozamacicznej..."

                  a ktoś wam ten długopis na siłę wciskał, byście umowę kredytową w CHF podpisywały?
                  tym wątkiem idiotycznie wzmacniacie niechęć do frankowiczów, kiedyś z tego co pamiętam mądrzejsza wydawałaś sie Araceli
                  • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 18:00
                    chloe.7 napisała:
                    > a ktoś wam ten długopis na siłę wciskał, byście umowę kredytową w CHF podpisywały?

                    Człowiekowi, któremu ktoś na lewy dowód wypłacił pieniądze z konta a bank się wypiął też powiesz 'nikt Ci nie kazał mieć konta w banku'?
                    • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 18:44
                      "Człowiekowi, któremu ktoś na lewy dowód wypłacił pieniądze z konta a bank się wypiął też powiesz 'nikt Ci nie kazał mieć konta w banku'?"

                      to może w ogóle zlikwidować kredyty, skoro niektórzy nie potrafią z nich korzystać, każdy może się potem tłumaczyć, ze się nie spodziewał... nie doczytał, nie wziął pod uwagę, ze 30 lat to długo, i że dojdzie rata za auto i ze zachce mu się mieć dzieci, albo nieplanowanie piątka się ich pojawiła

                      wiesz, ja nawet rozumiem, ze banki nie sprawdziły się weryfikując słabo zdolność kredytową, ale zwalanie winy jedynie na banki nie jest ok, te banki przymykały tez oko na zdolność kredytową złotówkowiczów, tak by wcisnąć produkt. A wątki takie jak ten naprawdę przychylności wam nie dodadzą

                      a moze ta zdolność była ok wyliczona, bo mimo wszystko te kredyty są spłacane

                      mieliście ogromnego pecha plus skapitulowanie spod naporem owczego pędu niskiej raty - podobno i tak płacicie mniej, niż gdybyście te kredyty w PLN brali. Mimo to, tak jak pomaga się powodzianom, górnikom, rodzinom na skraju ubóstwa tak ludziom, których los tak się ułożył, ze nie dają rady zarobić na te miniraty - pomóc państwo powinno.

                      Ja spłaciłam szybciej, bank mniej zarobił na moich odsetkach (pewnie to też zależy od umowy, ewentualnych aneksów)- niezmiennie promuje większe nadpłaty, by jak najszybciej kapitału się pozbywać.
                      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:19
                        chloe.7 napisała:
                        > to może w ogóle zlikwidować kredyty, skoro niektórzy nie potrafią z nich korzys
                        > tać,

                        Ręce opadają ja się takie bzdury czyta. Klien, któremu bank nie uwzględnił ujemnego liboru 'nie umie korzystać z kredytu'?????
                        • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:33
                          Ale to się nie równa zmuszeniu do podpisu niekorzystnej umowy. To niewywiazanie sie z umowy. To nie gwalt! To tatuś co chciał wywinąć się z płacenia alimentów idąc tokiem ofelii.
                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:17
                    chloe.7 napisała:


                    > a ktoś wam ten długopis na siłę wciskał, byście umowę kredytową w CHF podpisywa
                    > ły?

                    Powtórze moją analogię do gwałtu: wziecie kredytu jest jak spacer w nocy z punktu a do b. Mniej lub bardziej ryzykowny. Nikt nie spodziewa się wcisnięta wraz z owym "bezpiecznym kredytem" niebezpiecznej opcji walutowej, tak samo jak nikt nie zakłada, że zostanie zgwałcony po zmroku niedaleko domu/pracy.
                    Niemniej zawsze znajdą się tacy, którzy powiedza: trzeba było kredytu nie brać, żeby nie być oszukanym, lub: trzeba było po nocy sie nie włóczyć, żeby nie być zgwałconą.
                    • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:28
                      Ale waluta to zawsze niebezpieczna opcja! (do pipe)
                      Fajnie że udaje się coś odzyskać w wyniku ujemnego oprocentowania, bo to było przegięcie zważywszy na to za banki już i tak sie nieźle oblowily na frankowiczach
        • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:44
          Moja sąsiadka została zgwałcona w piwnicy, gdy miała 9 lat jej też powiesz, że sama nogi rozłożyła ?
          Jeden z moich szkolnych kolegów odsiadywał wyrok za gwałt zbiorowy, chcesz powiedzieć, że przed nimi też ta dziewczyna nogi rozłożyła ?
          Ta ustawa nie tylko zabrania aborcji, ta ustawa gwarantuje gwałcicielom milczenie ich ofiar. Kobiety przestaną zgłaszać gwałty w obawie przed przymusem urodzenia dziecka.
          • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:59
            Nie chce mi się już występować w roli trolla w tym wątku, więc ci napiszę - ja jestem akurat za prawem do aborcji na życzenie. Nie tylko po gwałcie. Uważam, że ciało kobiety należy do niej i to tylko ona powinna podejmować decyzje w jego sprawie.

            I serio - nie rozumiem, jak można być takim ograniczonym i nie widzieć, że jak się nie pomoże czasem ludziom wbrew swoim przekonaniom, to można później otrzymać to samo. Jak się wyzwie innych od idiotów, to zamiast merytorycznej dyskusji we własnej sprawie otrzyma się również wyzwiska. Jak się oceni innych tylko po szczątkowych informacjach, to ci inni później też nie będą mieli ochoty zgłębiać tematu ich nie dotyczącego.

            Zawsze staram się bronić Polski we wszystkich dyskusjach. Ale czasem naprawdę mi przykro, gdy widzę jak bardzo Polak Polakowi... Polakiem uncertain

      • anorektycznazdzira Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:04
        Marcelina4: 100/100
    • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:40
      No i bierze. Usuwajac. Placi za ren zabieg sobie sama w podatkach. Pomijam sytuacje pt gwalt gdzie panstwo nawalilo nie chroniac jej czy ciaza zagrazajaca zyciu gdybpanstwo mialoby sobie na leb brac dzieciaka do wychowania (4k w przytulku miesiecznie)
      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:44
        ichi51e napisała:
        > No i bierze. Usuwajac.

        Nie - wzięcie odpowiedzialności do urodzenie i wychowanie. Porównując aborcję do kredytu to tak jak w Stanach, jak nie chcesz spłacać kredytu to oddajesz klucze bankowi i masz problem z głowy.
        • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:53
          No to nie h frankowicze oddaja te klucze - kto im broni?
          • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:57
            Alez frankowicze wlasnie tego chca! To jeden z postulatow, o ile pamietam. Dziecko mozna oddac i swobodnie odejsc bez zobowiazan. Z nieruchomoscia w kredycie frankowym juz sie tak nie da. Niezle, co? Wedlug prawa dziecko jest mniej warte niz mieszkanie z kredytem we franku!
          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:58
            ichi51e napisała:
            > No to nie h frankowicze oddaja te klucze - kto im broni?


            Mogą oddać ale nadal mają dług. To tak jak kobieta mogłaby dokonać aborcji ale dalej byłaby w ciąży, musiała urodzić i wychować dziecko.
          • lauren6 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:48
            Może poczytaj sobie o temacie, zamiast wypisywać bzdury. Wielu frankowiczów jest tak zadłużonych, że nawet jak oddadzą bankowi mieszkanie to do końca życia się nie wypłacą.
            Ustawa o bankructwie konsumenckim również została napisana pod banksterów, więc tylko nieliczni będą mogli w ten sposób się poratować.
            Państwo uczyniło z tych ludzi niewolników banków. Tak samo jak teraz chce uczynić z polskich kobiet niewolnice, mające rodzić potworki z bezmózgowiem ku uciesze prolajfoskich oszołomów.
            • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:19
              Dziel i rządź zawsze aktualne.
              • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 19:05
                I za tej kadencji i za poprzedniej.
      • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:51
        Wziecie odpowiedzialnosci to urodzenie i wychowanie. No naprawde... Ile mozna jojczec o tej aborcji. Nie chcesz miec dzieci, to nie uprawiaj seksu albo sie zabezpieczaj odpowiednio.
        • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:54
          Zaden z tych problemow mnie nie dotyczy ale szczerze mowiac wole oplcac skrobanki nastolatkom niz tobie kredyt. tongue_out
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:11
            ichi51e napisała:

            > Zaden z tych problemow mnie nie dotyczy ale szczerze mowiac wole oplcac skroban
            > ki nastolatkom niz tobie kredyt. tongue_out

            Ja też! Ja też!

            Xsionnc
        • hermenegilda_zenia Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 14:58
          Mam nadzieję, że jesteś matką córki i te twoje kretyńskie wypociny ona kiedyś przeczyta. Bo może mieć pecha i zostać zgwałcona, nawet przez swojego dziadzia, tatusia czy brata - wtedy poproszę cię o konsekwentną realizację prezentowanych tutaj poglądów.
          • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:02
            no nie da się tego wszystkiego czytać
            plus jeszcze przekręcanie wszystkich nieswoich argumentów i sprowadzanie ich do absurdów, byle tylko "moje było na wierzchu"
            • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:04
              hipinka napisała:
              > no nie da się tego wszystkiego czytać
              > plus jeszcze przekręcanie wszystkich nieswoich argumentów i sprowadzanie ich
              > do absurdów, byle tylko "moje było na wierzchu"

              Bo nie dociera do Was, że to co piszecie o frankowiczach to po prostu absurd.
              • marcelina4 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:08
                tak jakbyś sama aburdów nie wypisywała...
              • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:10
                kobieto, ja NIC nie piszę o frankowiczach, uważam jedynie, że porównanie jest durne
                • marcelina4 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 16:28
                  hipinka, to nie do Ciebie było, wyluzuj, nerwy szkodzą zdrowiu
                  • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 16:35
                    ale ja wiem, spójrz, nie podpięłam się pod Ciebie, tylko pod aracelismile
              • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:11
                O frankowiczach pisac nic nie trzeba wystarczy ze sami cokolwiek napisza i juz czesti czlowiek przestaje sie dziwic.
              • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:11
                Do Was nie dociera, że od skoku kursu franka minął przeszło rok. Wielokrotnie obiecanki spełzły na niczym i pewnie spełzną, bo politycy doskonale na obietnicach potrafią zbijać kapitał polityczny i zdają sobie sprawę, że więcej zyskają goniąc króliczka niż go łapiąc. Nie mówiąc o tym, że dzięki walce z TK i innym posunięciom Polska jest na cenzurowanym i dokładanie do tego jeszcze problemów z bankami, będzie nas drogo kosztowało. Taniej wychodzi wodzić ludzi za nos obietnicami.
                • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:19
                  To samo jest z aborcją. Toczenie piany wiecznie w jednym temacie. Przeciez rzad i tak sie tym nie zajmie - ani nie zluzuje, ani nie zacisnie. Wiec o co chodzi, po co te dyskusje?
                  • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:35
                    Porównanie kredytów frankowych do aborcji jak tak bezdennie głupie, że nie mam zamiaru na ten temat dyskutować.
                    • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:36
                      oqoq74 napisał(a):
                      > Porównanie kredytów frankowych do aborcji jak tak bezdennie głupie, że nie
                      > mam zamiaru na ten temat dyskutować.

                      FOCH! Obnażono absurd więc foch!
                      • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:59
                        Nie foch, tylko nie ma sensu dyskutować w tak absurdalnym temacie.
                        • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 16:03
                          oqoq74 napisał(a):
                          > Nie foch, tylko nie ma sensu dyskutować w tak absurdalnym temacie.

                          Skoro dyskutujesz a w pewnym momencie 'nie ma sensu' to oznacza tylko i wyłącznie focha.
        • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:32
          Nie masz warunków na kolejne dziecko to go sobie nie rób, a 100% pewność daje jak wiemy szklanka wody.
    • cosmetic.wipes Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:12
      Piszesz tak, jak gdybyś miała tylko dwie opcje - kredyt we frankach lub żaden. Do czego w takim razie porównasz wzięcie kredytu w walucie rodzimej i dlaczego tego nie zrobiłaś?
    • sumire Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:34
      Takimi porównaniami obrażasz inteligencję ludzi. Plus kiepskie świadectwo wystawiasz frankowiczom, z których większość jednak nie zapłaciła miliona złotych za kawalerkę.
      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 15:35
        sumire napisała:
        > Takimi porównaniami obrażasz inteligencję ludzi.

        Nie - po prostu obnaża skalę absurdu i kalizmu tego co w stronę frankowiczów leci.
        • sumire Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:25
          Cóż - sama spłacam kredyt we frankach. Nadal uważam porównanie za nonsensowne, a szydera tych, co zrobili sobie z frankowiczów ulubiony temat do wyżywania się, spływa po mnie jak woda po kaczce.
        • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 19:18
          Jakiego kalizmu? Czy ktoś coś frankowiczom zabrania? Wchodzi w ich życie intymne?
    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:10
      ofelia1982 napisała:

      > Kaznodzieja trafił w 10!
      > Od frankowiczów oczekujecie absolutnego wzięcia wszystkiego na klatę, płacenia
      > 1mln za 40m kawalerkę (tak), absolutnej odpowiedzialności za swoje czyny.

      Ja rozumem, że duża część ludzi nie jest w stanie znaleźć własnej dooopy szukając obiema rękami i pomagając sobie latarką, ale to nie znaczy, że zakazy wszystkiego cokolwiek rozwiążą.

      Biorąc pod uwagę Twoją gramotność finansową to powinnaś mieć zakaz dotykania pieniędzy. Chcesz tego?

      Xsionnc
      • lauren6 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 17:51
        > ale to nie znaczy, że zakazy wszystkiego cokolwiek rozwiążą.

        Czyli tym samym uważasz, że można bezkarnie oszukiwać i kraść, a ofiara sama sobie jest winna. Przepisy niczego nie rozwiążą, jeśli ludzie nie będą zamykali mieszkań na 10 spustów, nie postawią sobie kamery i prywatnego ochroniarza przy parkującym samochodzie.
        • elf1977 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:21
          Analogia jest kompletnie nie na miejscu. Nie chcę dyskutować o frankach i kredytach, natomiast kwestia płodności i niespodzianek z nią związanych dotyczy wszystkich kobiet.
    • zwariowana_wariatka Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:26
      nie wiem, to miało być błyskotliwe? zabawne? ironiczne? bo wyszło po prostu kretyńsko.
    • olena.s Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:27
      Nieodmiennie bawi mnie zacięcie, aby wymuszniem porodu uczyc dorosłe (lub mniej więcej dorosłe) kobiety odpowiedzialności. Jeszcze bardziej bawi mnie, że zwolennicy tej idei nie zauważają, że jest to absolutnie jedyny przypadek skłonności do tak okrutnego karania niewinnego człowieka.
    • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:29
      Chcesz powiedzieć, że dzieci i kobiety same proszą się o gwałt ?
      Chcesz powiedzieć, że kobiety same wywołują poronienia ?
      Co do dzieci upośledzonych , to ta teoria jest najbardziej okrutną i pozbawioną empatii wypowiedzą, więc nigdy nie powinna paść z ust kaznodziei którego zadaniem jest wspierać, a nie dobijać. Ot, ktoś pozbawiony empatii i współczucia nigdy nie powinien wybierać zawodu do wykonywania którego obydwie cechy sa niezbędne.
    • 3-mamuska Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 18:45
      100/100
      Zgadzam sie.
      Ale tak to jest ze ematki chcą wszytkiego dla siebie (praw aborcji i innych)
      Odmawiając prawa innym.
      Bo im wolno popełniać błędy innym nie.
      Cały czas jestem za tym ,zeby aborcja była tylko dozwolona w tych 3 kwestach ( gwałt, choroba matki, choroba płodu/dziecka)
      Za wszystkie inne niech sobie same płaca. Skoro chcą uprawiać seks to niech ponoszą jego konsekwencje.
      I nie wierze w to ze antykoncepcja prawidłowo stopowania zawodzi.
      Bo nagle sie okazuje ze zapomniała wziąć tabletki, wymiotowała ,lub brała antybiotyk.
      • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 19:22
        Jakie bledy seks jest błędem? Bo że przy braniu kredytu można błąd popełnić to chyba logiczne. Wiedza ci którzy nie połasli sie na miniratki.
        • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 19:29
          Nie wiedziałam że ciążę z gwałtu, ciążę zagrażające życiu to wynik jakiegos bledu. Myslalam że na to wplywu się nie ma.
          • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:07
            We wszystkich innych krajach europejskich (oprócz Irlandii) ustawa dopuszcza legalną aborcję z dowolnego powodu do 3 miesiąca. Uważasz, że jest to błąd i powinni zaostrzyć prawo tylko do aborcji z gwałtu i w przypadku zagrożenia życia? Przecież trzeba ponosić pełne konsekwencje swoich dobrowolnych czynów, prawda? Uprawiała dobrowolnie seks, zaszła w ciążę - musi rodzić. Wiedziała przecież czym grozi stosunek, nawet mimo antykoncepcji.
            • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:26
              Ty mieszkasz w innych krajach europejskich , czy w Polsce. Jakim trzeba być pozbawionym uczuć bydłem aby świadomie mieszać dwie różne sprawy, jakim trzeba byc bydłem aby zgwałconej kobiecie powiedzieć, że sama rozkładała nogi i że jest tak samo sobie winna jak ty tego, że masz kredyt we frankach. Nawet zwierzęta mają więcej współczucia niż ty.
              • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:36
                Mam piąty raz powtórzyć, że nie chodzi mi o ciąże z gwałtu? Po prostu Wasza retoryka (czego widać nie widzicie) jako żywo przypomina mi retorykę tzw. obrońców życia.
                Pozwolisz, że wypunktuję:

                1. Trzeba było myśleć wcześniej.
                2. Trzeba było lepiej się zabezpieczyć lub nie podejmować współżycia ( Trzeba było mieszkać latami na wynajmowanym)
                3. W końcu jesteś dorosła, wiedziałaś czym się może skończyć stosunek ( W końcu kredyt brali dorośli ludzie, powinni wiedzieć, że sytuacja może nagle się może zmienić)
                4. Skoro już zaszłaś ponieść najpełniejsze konsekwencje i nie usuwaj tylko czekaj do porodu. (Skoro już wziąłeś kredyt nie próbuj zmienić konsekwencji na nieco lżejsze).
                5. Wcale mi Was nie żal, ja zawsze umiałam się odpowiednio zabezpieczyć i mam taką liczbę dzieci jaką chciałam w czasie którym chciałam ( Ja też brałam kredyt we frankach, co prawdę na tyle wcześnie by uniknąć najgorszego, ale widzicie, ja umiem myśleć, a Wy nie.)
                6. Dlaczego ja mam się składać ze swoich składek zdrowotnych na zabijanie życia bo któraś nie umie trzymać nóg razem (Dlaczego ja mam ponosić koszty większej opłaty za rachunek czy kartę, bo ktoś nie przewidział kursu franka, nie mam zamiaru do tego dokładać).
                7. Można przecież poczekać do porodu i oddać dziecko do adopcji, nawet te ciężko chore, tyle niepłodnych par może się ucieszyć (Przecież można zostać bezdomnym bankrutem, społeczeństwo potrzebuje takich ludzi).
                • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:56
                  Kaznodzieja, masz racje w 100%. Przeciez tu chodzi o retorykę a nie o sama ciążę z gwałtu. Przeciez napisałam, ze jestem zwolenniczka aborcji w takich przypadkach.
                  O frankowiczach mówi sie malo, a jak juz - to w kontekście "cwaniak", bo media przez rok wypromowaly taki wizerunek. A na grupie SBB juz kilka osob pisało, ze ich znajomy popelnil samobójstwo przez kredyt chf. Ostatni w zeszłym tygodniu. O tym się nie pisze.
                  Szkoda klawiatury
                  • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:07
                    Media kreują taki wizerunek.
                    Te same media, które we wrześniu tego roku wyzywały Węgrów od faszystów, wmawiali nam, że pewne grupy to głównie "kobiety i dzieci", względnie "inżynierowie", a tych co jednak zauważali ten cyrk straszyli prokuraturą lub profilaktycznie blokowali komentarze.
                    Już tego nie pamiętacie? I na czyje (w tym przypadku) wyszło, co?
                • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 13:57
                  Brawo! W punkt!
                • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:38
                  Nigdy nie wypowiadałam się na temat frankowiczów, ba moje rodzeństwo ma kredyty we frankach więc wiem, jak wygląda sytuacja. Wciąganie jednak w swoją wojenkę protestów przeciwko nowej ustawie antyaborcyjnej i porównywanie sytuacji frankowiczów do sytuacji kobiet zgwałconych, nie mówiąc już o mówieniu że same nogi rozkładały jest zwykłym chamstwem.
    • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 10.04.16, 19:26
      Pokretnie myślenie. To że ktoś protestuje przeciw wchodzenie w życie intymne to właśnie objaw brania odpowiedzialności za to co seks przynosi i niekrotkowzroczność. A ty jak się zabezpieczyłas przed niechciana podwyżka franka?
    • burina Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:43
      W obronie prawa do aborcji nie chodzi o chęć pomocy lafiryndom w uniknięciu konsekwencji nieposkromionej chuci.
      Kto i dlaczego zaszedł w niechcianą ciążę jest dla mnie w ogóle przedmiotem rozważań. Ważne jest to, żeby ciąża nie stwarzała zagrożenia dla życia. Ciężka depresja z powodu niechcianej ciąży, depresja poporodowa, popadnięcie w nędzę to w wielu krajach nie jest 'widzimisię' ale poważne argumenty do przeprowadzenia aborcji z przyczyn zdrowotnych lub społecznych.
      I przede wszystkim: w ciążę można zajść z jak najbardziej prawidłowych, legalnych, i moralnie niepodejrzanych pobudek (swoją drogą polecam zapoznanie się z tym, co sądził JPII o obsesji bycia w ciąży) a i tak, może się tak złożyć, że coś pójdzie nie tak. Nie mam zamiaru, jako matka trójce innych dzieci, już żyjących, być zmuszana do tego, żeby ciąża pozamaciczna się sama cudownie zniknęła tylko dlatego, że ktoś ma obsesję tego, że dziecko poczęte w po pijaku w dyskotece przez parę niefrasobliwych napaleńców, ma za karę dla lafiryndy przyjść na świat.
      • burina Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:50
        *Kto i dlaczego zaszedł w niechcianą ciążę NIE jest dla mnie w ogóle przedmiotem rozważań.
    • aagnes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 08:56
      ale dlaczego to kobieta ma brac na klate wszystkie konsekwencje niechcianej ciąży?
      dlaczego ktokolwiek obcy ma decydowac o sprawie tak bardzo osobistej? to jest nieprawdopodobne, niebywale wrecz z jaka latwoscia przychodzi wam mowic - ja bym pozwolila usunac tej i tej, bo to czy tamto a tej juz nie. co was to obchodzi?

      natomiast glupota ludzi bioracych kredyty we frankach jest tak porazajaca, ze szkoda slow. a w gruncie rzeczy najgorsze co moze sie stac to strata mieszkania - to naprawde nic wielkiego, zdarza sie.
      porownywanie tych dwoch spraw jest samo w sobie tak kuriozalne ze w glowie sie nie miesci, rozumiem, ze autorka watku jest szczesliwa posiadaczka produktu bankowego nastawionego w walucie ktorej na oczy nie widziala? big_grin
      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:03
        aagnes napisał:
        > natomiast glupota ludzi bioracych kredyty we frankach jest tak porazajaca, ze s
        > zkoda slow. a w gruncie rzeczy najgorsze co moze sie stac to strata mieszkania
        > - to naprawde nic wielkiego, zdarza sie.

        Powalasz głupotą pisząc taką bzdurę.
        • aagnes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:42
          tak jasne,
          rozumiem, ze teraz glupio sie przyznac, ze czlowiek nabral sie na jakiegos przedstawiciela handlowego tzw "bankowca", obiecujacego zlote gory, a tak naprawde myslacego o wlasnej prowizji.
          wlasne mieszkanie to luksus na ktory malo kogo stac. to nalezaloby wreszcie zrozumiec. wynajmowanie od banku na 30 lat to nie jest najpewniejsza sprawa na swiecie i trzeba liczyc sie z tym, ze byc moze nadejdzie dzien kiedy trzeba bedzie zwinac manatki i sie wyprowadzic. warto rowniez jeszcze raz przemyslec znaczenie słów "wreszcie na swoim" mowiac o mieszkaniu ktore jest wlasnoscia banku. itd itp...
          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:49
            aagnes napisał:
            > rozumiem, ze teraz glupio sie przyznac, ze czlowiek nabral sie na jakiegos prze
            > dstawiciela handlowego tzw "bankowca", obiecujacego zlote gory, a tak naprawde
            > myslacego o wlasnej prowizji.

            'Nabranie się' nie zwalnia drugiej strony z przestrzegania prawa.

            > mowiac o mieszkaniu ktore jest wlasnoscia banku.

            Nie jest. Kolejną bzdurę piszesz.
          • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:52
            Nie obiecywali złotych gór tylko niższe raty. W Polsce rynek najmu jest inny niż za granicą. Mieszkania na wynajem (często nawet nory) są drogie, często kosztują tyle lub niewiele mniej co rata kredytu. Po 15 latach wynajmowania z tego co dałeś właścicielowi miałbyś własne mieszkanie. Tymczasem właściciel grzecznie dziękuję Ci za współpracę, masz miesięczny termin wyprowadzki. Niestety straciłeś pracę i nie stać Cię obecnie na wynajem. Zostajesz z niczym. Nie mówiąc już o tym, że ze względu na durne prawo właściciele (słusznie) boją się wynajmować rodzinom z dziećmi, ciężarnym itp.
            • cosmetic.wipes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:57
              > Niestety straci
              > łeś pracę i nie stać Cię obecnie na wynajem. Zostajesz z niczym.

              A jak cię nie stać na ratę kredytu, bo straciłes pracę, to z czym zostajesz? Bo zdaje się, że również z reką w nocniku?

              Przy czym przy kredycie złotówkowym przynajmniej zostajesz bez dodatkowego długu, no ale jak sie chciało franeczki...
              • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:58
                Można negocjować z bankiem.
              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:00
                cosmetic.wipes napisała:
                > Przy czym przy kredycie złotówkowym przynajmniej zostajesz bez dodatkowego
                > długu, no ale jak sie chciało franeczki...

                A to ceny nieruchomości na kredyt w PLN magicznie nie spadły? big_grin
                • cosmetic.wipes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:10
                  Nie no, jasne, spadły o 50% big_grin
                  • szarsz Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 09:39
                    Jak ktoś ma pecha... Osiedle obok mnie, w szczycie sprzedawali mieszkania po 7 tysięcy za metr. Nie wiem, kto to kupował, ale kupował, bo się sprzedały. Teraz wiszą ogłoszenia, niewykończone (wciąż!) po 4 tysiące, wykończone, czyste, odmalowane, gotowe do wprowadzenia się, po 5. I tak sobie wiszą te ogłoszenia, od pół roku, od roku.
            • aagnes Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:14
              natomiast jak przestajesz splacac raty bankowi to ten litosciwie i wielkodusznie pozwala nie placic, mieszkac dalej jakby nigdy nic...
              ehh - jednak macie konkretnie przeprane mozgi.
              ludzie naprawde czuja sie wlascicielami mieszkania w momencie zlozenia podpisu w banku.
              ja wiem, ze to jest myslenie zyczeniowe, skutek obejrzenia zbyt wielu polskich seriali oraz reklam telewizyjnych, ale co robic, co robic...
    • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:23
      ofelia1982 napisała:

      > Kaznodzieja trafił w 10!
      > Od frankowiczów oczekujecie absolutnego wzięcia wszystkiego na klatę, płacenia
      > 1mln za 40m kawalerkę (tak), absolutnej odpowiedzialności za swoje czyny.
      > A jednocześnie wiele z Was idzie na marsz w obronie prawa do aborcji.

      Czy Twoje zobowiązanie we franku jest owocem brutalnego gwałtu obleśnego bankiera na Tobie?
      • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:48
        Ale przeciwni aborcji są też przeciwni robieniu jej tylko gdy jest wpadką. I obecna ustawa zakazuje usuwania ciąży gdy jest zwykłą wpadką. I już wtedy było burzenie się, że ustawa powinna być złagodzona, tak jak jest we wszystkich krajach UE czyli swobodny dostęp z dowolnego powodu do 3 miesiąca.
        • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 09:53
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Ale przeciwni aborcji są też przeciwni robieniu jej tylko gdy jest wpadką. I ob
          > ecna ustawa zakazuje usuwania ciąży gdy jest zwykłą wpadką.

          Jako postkomunistyczna sierota po systemie możesz nie rozumieć pojęć podstawowych jak wolność oraz wolny człowiek.

          Wolny człowiek bierze (lub nie bierze) jaki chce kredyt w jakiej chce walucie, i nikt nie ingeruje w jego dwustronną umowę z bankiem.

          Wolny człowiek rodzi (lub nie rodzi) co sobie chce, i nikt nie ingeruje w jego dwustronną umowę z lekarzem.

          Teraz to sobie przemyśl i jak ogarniesz to wróć!
          • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:00
            >i nikt nie ingeruje w jego dwustronną umowę z bankiem.

            Jeżeli umowa jest z godna z obowiązującym prawem.
          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:03
            dyzurny_troll_forum napisała:
            > Wolny człowiek bierze (lub nie bierze) jaki chce kredyt w jakiej chce walucie,
            > i nikt nie ingeruje w jego dwustronną umowę z bankiem.

            Ależ oczywiście, że ingeruje! Są pierdyliardy przepisów ograniczających możliwości tego, co może w umowie się znaleźć. Np. zakaz lichwy. Choćbyś nie wiem jak chciał pożyczka oprocentowana na 100% jest nielegalna i już. Kropka.
          • szarsz Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:15
            > Wolny człowiek bierze (lub nie bierze) jaki chce kredyt w jakiej chce walucie, i nikt nie
            > ingeruje w jego dwustronną umowę z bankiem.

            Ingeruje i powinien ingerować. Powinien, jak zawsze, kiedy człowiek jest słabszą stroną w umowie. A że nie ingerował dostatecznie (przypomnę tylko, PiS był przeciw wszelkim ingerencjom chroniącym ludzi w 2007), to mamy, co mamy.
    • smoczy_plomien Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:05
      W 2007 roku po raz pierwszy rozważałam zakup mieszkania. Kawalerki w Warszawie kosztowały po 300-400 tys. i kredyt na 30-40 lat był dla mnie, jeszcze studentki, jedyną drogą do własnego M. Pomimo bardzo młodego wieku coś mi świtało, że z tym frankiem to jakaś ściema, że przez 40 lat to może być 5 wojen, 7-krotny spadek wartości złotego i że to jednak trochę podejrzane, że bankom tak zależy na wciśnięciu franka, że dają kredyt na 120% wartości mieszkania i lepszą zdolność kredytową. Nawet wtedy brałam pod uwagę tylko i wyłącznie kredyt w złotówkach.

      Ostatecznie wybrałam jednak inną drogę. Przeniosłam się do tańszego miasta, odłożyłam trochę kasy i 3 lata później kupiłam mieszkanie bez żadnego kredytu. Jestem finansowo niezależna, ale podjęłam trudną decyzję i poniosłam swoje konsekwencje tej decyzji. Nie widzę powodu, by jeszcze ponosić konsekwencje decyzji osób, które poszły na łatwiznę i nie były wnikliwe podejmując finansowe zobowiązanie na całe dorosłe życie. I zupełnie nie rozumiem porównania do aborcji. To, czy ktoś sobie ją zrobi, czy nie, nie ma na mnie żadnego wpływu, a ja nie zamierzam nikomu w gacie zaglądać.
      • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:10
        Państwo chyba powinno chronić wszystkich obywateli, także tych nie wnikliwych. A nawet więcej - przede wszystkim tych, którzy nie są zbyt inteligentni, sprytni czyli słabszych. Bo na nich głównie żerują wszelkiej maści oszuści. Jak państwo nie ma instrumentów to chronienia słabszych to co to za państwo?
    • szarsz Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 10:11
      Ja popieram frankowiczów częściowo - banki miały potężną przewagę nad klientami o zdolności kredytowej na styk, więc mogły dowolnie manipulować warunkami udzielania kredytów. Po drugie zrzuciły na klientów całkowita odpowiedzialność i za stopy procentowe (niektóre banki nie uwzględniają np. ujemnych stóp) i za ryzyko kursowe i za wypłacalność klienta. Jestem za rozwiązaniami, które częściowo będą dyscyplinowały banki, np. za możliwością oddania bankowi nieruchomości w zamian za umorzenie kredytu. To spowoduje, że bank będzie się lepiej przyglądał, czy człowiek rokuje na spłatę, czy też nie bardzo.
      Jestem za rozwiązaniami systemowymi, które spowodują uwolnienie mieszkań. W tej chwili mieszkanie frankowe może być obciążone tak wysoką hipoteką, że jego sprzedać staje się niemożliwa.

      Jestem przeciwna dopłacaniu do kredytów frankowych, bo to ratuje tyłek bankom (bank dostanie swoje moim i waszym kosztem). A jestem za ludźmi, nie za bankami.

      Mogłabym manifestować i protestować w celu uzyskania rozwiązań prokonsumenckich. Ale nie za dopłatami.


      Zawsze i wszędzie bowiem jestem za wolnością jednostki, także wolnością podejmowania złych decyzji, czy to w sprawach finansowych, czy to w sprawach obyczajowych.
      • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:14
        Mądrze prawisz, podpisuję się
        • semihora Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 20:50
          Ja także. Banki mają swoje za uszami, chociaż i druga strona też nierzadko dała się ponieść fantazji.
    • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 14:10
      Kobieta została zgwałcona przez szanowanego w środowisku lekarza. Zgłasza problem na policję, po czym przez 1,5 roku główkuje się, jak tu kobiecie POMÓC tak, aby lekarz za bardzo nie ucierpiał, o wiezieniu w ogóle mowy nie ma, bo facet ma dużo pacjentów, którzy by ucierpieli. Wymyślili, że lekarz ma kobecie zapłacić zadośćuczynienie, ale tylko część tego, co normalnie zasądziłby sąd po 10 latach procesu, bo przecież jest współwinna, mogła nie iść wtedy ciemną nocą przez park. Lekarzowi oczywiście udzieli się kredytu 0% na 30 lat, aby mógł to odszkodowanie wypłacić, a pieniądze na to wydrukuje.
      Wszystko to przy gromkich okrzykach tłumu, że sama sobie winna, lekarz to po prostu chłop i musiał.

      Nie można kobiety zgwałconej porównać do frankowicza? A kto tak powiedział? A jak czuje się człowiek, dosłownie wydyma..y przez system bankowy? Z jednej strony poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, z drugiej patrzenie na totalną bezczynność rządu, nadzoru finansowego, prokuratury. W tym całym poczuciu absurdu obrzucany kamieniami przez resztę społeczeństwa, podjudzanego przez masowy marketing medialny sponsorowany przez banki właśnie. Czuje się dokładnie tak - zgwałcony, odarty z godności.

      Frankowicz widział, ze podpisuje trefną umowę? A skąd. Nawet KNF w pismach i rekomendacjach zakładał najgorszy mozliwy scenariusz w postaci 20% wzrostu waluty i tak kazał liczyć bankom zdolność. Jak wiemy waluta podrożała 100%. Pierwsze wyroki o klauzulach niedozwolonych zapadały dopiero PO okresie, w którym tych kredytów najwięcej udzielono, kluczowe wyroki dopiero w 2011 r. Do dzisiaj banki te wyroki po prostu olewają. Ba, zmieniają sobie dowolnie oprocentowanie kredytu w trakcie trwania umowy!

      Człowiek brał ten kredyt majac świadomość, że ryzykuje tyle mniej więcej, ile by ryzykował biorąc kredyt w złotówkach. Utrata pracy, zdrowia - to były zagrożenia. Rata frankowego była o kilkadziesiąt procent nawet niższa od analogicznego złotówkowego, więc ewentualne wahania kursu nie wydawały się nie do udzwignięcia. Tutaj nie było żadnej swiadomości bycia bydłem prowadzonym na rzeź.


      • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:10
        piepe napisał(a):

        > Nie można kobiety zgwałconej porównać do frankowicza? A kto tak powiedział? A j
        > ak czuje się człowiek, dosłownie wydyma..y przez system bankowy? Z jednej stron
        > y poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, z drugiej patrzenie na totalną bezczyn
        > ność rządu, nadzoru finansowego, prokuratury.

        Przypomnijmy więc fakty:

        - nadzór bankowy od 2004 r. publicznie ostrzegał przed ryzykiem związanym z udzielaniem kredytów w walucie obcej.
        - W marcu 2006 r. KNB wydała rekomendację S, ograniczającą udzielanie kredytów mieszkaniowych denominowanych w walucie obcej
        - Z kolei w marcu 2007 r. KNB podwyższyła wagę ryzyka dla kredytów walutowych na potrzeby wyliczania wymogów kapitałowych z 35% do 75% oraz ustaliła wiążące banki normy płynności.
        - oprócz nadzoru ostrzegali też zwykli ludzie na grupach, na forach, zarówno jeżeli chodzi o wysoce ryzykowne zadłużenie w CHF, jak i wywindowanych w kosmos cenach mieszkań

        co słyszeli:

        - że mają prawo ryzykować,
        - że wolność dla marzeń, wolność dla kredytów,
        - że kto nie ryzykuje nie pije szampana,
        - "Ale moim zdaniem obywatele są dorośli i mają prawo do pewnej dozy lekkomyślności w podejmowaniu decyzji" Zyta Gilowska o kredytach denominowanych 10.02.2006
        - stanowisko PiS wobec rekomendacji S:

        old.pis.org.pl/article.php?id=4415
        Tak więc gratulujemy frankowiczom pewnej dozy lekkomyślności i życzymy smacznego szampana. Na zdrowie!
        • pade Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 21:54
          Ja wzięłam kredyt w 2001 roku. I co Ty na to?
          • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 22:25
            To, że przez kilka lat zyskiwałaś na różnicy kursowej. Tak więc uwzględniając spadki i wzloty franka, w ostatecznym rozliczeniu nie miało to dla ciebie znaczenia w jakiej walucie kredyt brałaś.
            • pade Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 11:57
              Czytałaś post, na który odpowiadałam?
              Podpowiem, mnie nie dotyczą ostrzeżenia ani rekomendacje bo nikt wtedy nie widział zagrożeń.
              • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 12:05
                Ale o tym jak wyszli na kredytach dolarowych swego czasu ludzie wiedziano. O tym, że kredyt w walucie obcej to ryzyko, to też nie była wiedza tajemna.
                • pade Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 13:43
                  Już kiedyś na ten temat rozmawiałyśmy i nie widzę potrzeby kontynuacji.
                  • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 13:53
                    Owszem rozmawiałyśmy smile Myślisz, że rozmawiać można tylko z kimś kto Ci przytakuje? albo ma podobne zdanie?
                    W tych wszystkich wątkach wychodzi jedno, że potrzeba edukacji ekonomicznej. Tej podstawowej, nie na jakimś wysokim poziomie.
                    • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:02
                      oqoq74 napisał(a):
                      > Owszem rozmawiałyśmy smile Myślisz, że rozmawiać można tylko z kimś kto Ci przytak
                      > uje? albo ma podobne zdanie?


                      Nie da się rozmawiać z kimś, kto nie czyta co się do niego pisze tylko uparcie powtarza swoją wizję. Wy ciągle piszecie 'bo frankowicze chcą xxx', frankowicze odpisują 'nie my chcemy yyy' a Wy na to 'bo Wy chcecie xxx'. Tak się rozmawiać nie da.
                      • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:09
                        Araceli z Tobą ciężko rozmawiać, bo wyciągasz słowa z kontekstu i wmawiasz innym coś czego nie napisali.
                        Ja cały czas powtarzam, że frankowicze wszyscy! nie dostaną pomocy, bo to się państwu! nie opłaca. Opłaca się wodzić ich za nos. Nie mówiąc o tym, że gros pomysłów jest puszczana w obieg tylko po to by ludzie mieli o czym pisać, czy mówić.
                        • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:10
                          oqoq74 napisał(a):
                          > Ja cały czas powtarzam, że frankowicze wszyscy! nie dostaną pomocy, bo to się
                          > państwu! nie opłaca.

                          I tym właśnie dowodzisz, że kompletnie nie rozumiesz o co chodzi.
                          • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:15
                            No, ok. Jeśli trzeźwe spojrzenie na wykorzystanie polityczne sytuacji frankowiczów dowodzi, że czegoś nie rozumiem ok.
                            • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:26
                              oqoq74 napisał(a):
                              > No, ok. Jeśli trzeźwe spojrzenie na wykorzystanie polityczne sytuacji
                              > frankowiczów dowodzi, że czegoś nie rozumiem ok.

                              TWOIM zdaniem oczywiście TWOJE spojrzenie jest trzeźwe big_grin To naprawdę zaskakujące big_grin
                              • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:36
                                A Ty sądzisz, że politycy chcą pomóc?
                        • pade Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:13
                          Doskonale wiem, że nie dostanę żadnej pomocy.
                          Mam tylko dosyć wmawiania mi, że jestem idiotką albo cwaniarą.
                          I to przez te same osoby, które w innych przypadkach specjalną bystrością czy moralnością się nie popisują.
                          • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:25
                            A co to za sugestie? Jeśli do mnie pijesz, to napisz wprost.

                            A co do tematu, to niestety, ale w tych wątkach widać, że część kredytobiorców - celowo piszę kredytobiorców, a nie frankowiczów, podejmuje decyzje pod wpływem emocji, a nie racjonalnych przesłanek.
                            • pade Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 16:08
                              Jeżeli Ty piszesz, że frankowicze to toksyczni idioci, cwaniacy, złodzieje i co tam jeszcze to tak, to było do Ciebiesmile
                              • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 17:23
                                No cóż, chyba lepiej dam sobie spokój.
                          • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 17:37
                            Nie oceniam cię ani jako idiotkę, ani jako cwaniarę. I tak jak napisałam w twoim konkretnym przypadku nie ma znaczenia w jakiej walucie brałaś kredyt, gdyż brałaś go przy wysokim kursie franka, tak więc przez lata zyskiwałaś na różnicy kursowej, teraz ty ponosisz koszty różnicy kursowej, ale w przeliczeniu na wszystkie lata twojego kredytu albo niewiele straciłas albo niewiele zyskujesz.
                            • pade Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 17:49
                              Nie chodzi o mnie, chodzi o ogół, o wrzucanie wszystkich do jednego wora, o plucie na nich bo śmią protestować przeciwko oszukiwaniu przez banki. A przecież wiadomo, że jak bank się obrazi to wszystkim się oberwie, prawda? Dlatego zamiast wspierać pokrzywdzonych lepiej im młotkiem w łeb przywalić, żeby się nie wychylali. I obwinić ich, o wszystko, nawet o to, że nie przewidzieli, że po 3 latach wzięcia kredytu pojawią się rekomendacje.
                              • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:35
                                Pytanie na ile zostali oszukani przez banki, a na ile oszukali się sami przedstawiając bankom nieprawdziwe informacje o swoich zarobkach. Jak napisałam wyżej, w przypadku umowy o pracę banki sprawdzają trzy ostatnie wpływy od pracodawcy,tak więc wiele osób, niezależnie od waluty w której był brany kredyt, podciągała swoją zdolność kredytową do granicy bardzo dużego ryzyka i w chwili gdy nastąpił kryzys bańka pękała. Jeżeli ktoś wziął kredyt ponad swoje możliwości we frankach , to niestety ale teraz gdy kurs jest wysoki to franki zaciskają mu się na szyj.
                                Przedstawiasz cała sytuację bardzo jednostronnie, na zasadzie my biedni oszukani i pokrzywdzeni przez banki. Prawda jest jednak trochę inna, bo winę za sytuację ponoszą zarówno banki, które każdego kredytobiorcę powinny sprawdzać tak dokładnie jak to robią w przypadku osób prowadzących DG , jak i kredytobiorcy którzy nie powinni wykorzystywać luki systemowej i przedstawiać nieprawdziwych danych o swoich zarobkach.
                                I nie ma co ukrywać, w dramatycznej sytuacji są frankowicze, których zdolność była bardzo naciągnięta, a kredyt już w chwili podpisywania umowy przekraczał ich możliwości, ale to samo tyczy się złotówkowiczów.
                                • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:43
                                  makurokurosek napisała:
                                  > Pytanie na ile zostali oszukani przez banki, a na ile oszukali się sami przedst
                                  > awiając bankom nieprawdziwe informacje o swoich zarobkach.

                                  Potrafisz wyjaśnić w jaki sposób klient mógł (prawdziwie czy nieprawdziwie) podać informacje o swoich zarobkach, żeby mieć zdolność kredytową wyższą w CHF niż w PLN?
                                  • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:09
                                    Czy ja gdziekolwiek napisałam, że miał zdolność kredytową wyższą we frankach niż w złotówkach ? Nie, ja napisałam, że ludzie podawali nieprawdziwe informacje o swoich dochodach. W wielu firmach stosowano proceder wypłacania osobie jakby zaliczki pensji, czyli wpływ na konto był 1,5 czy 2 razy wyższy niż faktyczna wypłata. W efekcie zdolność kredytowa tej osoby rosła i nie odzwierciedlała jego faktycznego stanu majątkowego.

                                    • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:21
                                      A ty myslisz, ze teraz to jest inaczej? Bo tylko kredytu frankowego to dotyczylo? Buhahaha. Badano mi teraz zdolnosc kredytowa i czego sie przy okazji dowiedzialam od ludzi... Ukrywaja dzieci. Ukrywaja zobowiazania finansowe (przepisujac je na innych czlonkow rodziny), ci na dzialalnosci to juz totalnie manipuluja zarobkami, zgadzajac sie na chwilowo duzo wyzsze podatki.
                                      • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:34
                                        Nie wiem czy czytasz uważnie, bo napisałam to kilkanaście razy, że problem dotyczy wszystkich kredytów niezależnie od waluty.

                                        "ci na dzialalnosci to juz totalnie manipuluja zarobkami, zgadzajac sie na chwilowo duzo wyzsze podatki.

                                        Jestem na DG i zapewniam, cię że tak pięknie to nie wygląda, pomijam już fakt że zdolność kredytowa osoby na DG jest sporo niższa, niżeli osoby o tych zyskach ale na etacie . DG pod tym względem jest bardzo rygorystycznie sprawdzana, w zależności od tego w którym miesiącu się składa do maja konieczny jest pit z przed dwóch lat i dane finansowe z roku poprzedniego oraz dane finansowe z bieżącego roku,w przypadku wniosku złożonym w maju pit z poprzedniego roku , dane finansowe z roku bieżącego. Przy DG zdecydowanie maleją szanse na kredyt w innym banku niż banku w którym posiada się konto firmowe.
                                      • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:39
                                        Tak dla osoby prowadzącej DG nie wystarczy podrasować sobie wyniki finansowe z kilku miesięcy, jak już to musi mieć podrasowane te wyniki z okresu co najmniej 1,5 roku.
                                • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:55
                                  Nie chodzi tylko o zdolność. Gdyby kurs franka zatrzymał się na poziomie 3,0, a libor spadł znacznie, ale nie poniżej zera, to pewnie nie byłoby aż tak strasznej afery. Stało się inaczej - przez dramatyczny wzrost kursu franka, okazało się, że banki wobec swoich klientów postępują sobie jak chcą. Same sobie ustalają oprocentowanie, same decydują o kursie waluty (czyli słynny spread), mogą w trakcie umowy zmieniać ubezpieczyciela i nie powiadamiać o tym klientów ( millenium) mogą brac od klientow skladke ubezpieczeniowa na cos, co ochrania tylko je, a klient ma placic podwojnie - i skladke, i potem ubezpieczycielowi zwrot calej kwoty. Malo tego - banki pobieraja skladke ubezpieczenia dla ubezpieczyciela od klienta, ale nie chca podac, jaka kwota ubezpieczycielowi faktycznie jest przekazywana. Mozna drzec łacha z frankowiczów, oczywiscie. Ale - ja teraz biore kredyt. Zapytalam wszystkich znajomych, ktorzy maja kredyty w zlotowkach - co macie w umowie zapisane na wypadek ujemnego wiboru? Pytam forumowiczek - no co macie? Bo ide do banku, chce zeby w razie czego ujemny wibor mi uznawal. Uzna? A czy są zabezpieczeni na wypadek skoku wiboru do 20? Bo jak skoczy za 5 lat do 20, to moze sie okazac, ze w umowach zlotowkowych tez wyjdzie jakas kosmiczna chryja. I wtedy nic nie da, ze czlowiek wzial kredyt w zlotowkach. Jestescie na to przygotowane? Jestescie pewne, ze w razie czego bank potraktuje was lepiej niz frankwowiczow? Jestescie pewne, ze nagle nie zmieni sobie wewnetrznego regulaminu i np. nie kaze placic za konto do obslugi kredytu 200 zl miesiecznie? Bo tak, bo moze, bo nikt pistoletu do glowy przy podpisywaniu umowy nie przystawial?
                                  • makurokurosek Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:24
                                    Nie wiem, czy zauważyłaś ale w góre nie poszedł tylko frank, w góre poszły wszystkie waluty. I każdy kto ma coś wspólnego z walutami, dostał ostro w dupę od czasu kryzysu.
                                    Co do kredytów przypomnij sobie co było w chwili denominacji, jedni w jeden dzień mogli spłacić cały kredyt, inni w ten sam dzień tracili całe oszczędności.
                                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:08
                                    fin-dus napisała:

                                    > Zapytalam wszystkich znajomych, ktorzy maja kredyty w zlotowkach - co
                                    > macie w umowie zapisane na wypadek ujemnego wiboru? Pytam forumowiczek - no co
                                    > macie?

                                    Ależ złotówkowcy nie muszą mieć NIC zapisane na wypadek ujemnego wiboru!
                                    Oprocentowanie jest zapisane jednoznacznie i nie może się zmieniać podczas całej umowy (chyba ze dobrowolnie podpisanym aneksem) i wynosi najczęściej np. 3% + WIBOR 3M. Ten zapis gwarantuje uwzględnianie minusowego WIBORu! Wynika to z prostej arytmetyki.

                                    I frankowicze mają zagwarantowany w umowie ujemny LIBOR, tyle że banki po prostu, najzwyczajniej w świecie, się do tego nie stosują/nie stosowały. Mój bank nawet uprzejmy był wysłać do mnie pismo, że od teraz nie będzie uwzględniał ujemnego liboru, czyli że będzie łamał główne postanowienie umowy! Ot tak, po prostu.

                                    Zatem to, że mamy jakiś zapis w umowie zupełnie nie oznacza, że bank w przyszłosci nie stwierdzi, że on od teraz ten zapis olewa, bo tak. Albo gdy sąd uzna, że dany zapis w umowie jest bezskuteczny, to bank też to oleje. I co mu zrobisz? Dokładnie to się dzieje z umowami frankowiczów.
                                    • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:22
                                      Aha... No tak. Ciekawe, co będzie, jak w banku zapytam, czy w umowie mi napiszą, że będą respektować ten wibor ujemny. Czy też wyśmieją i powiedzą - no przecież to jasne. Lub powiedzą, że umowa jest standardowa, niejasności w niej nie ma, a jak nie chcę podpisywać, to droga wolna. Ciekawe...
                                • pade Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:55
                                  1.Znasz kogoś, kogo sytuacja finansowa jest identyczna jak ta, którą miał 15 lat temu?
                                  2.Oszukani bo banki stosowały niedozwolone klauzule, przez wiele lat nie pozwalały spłacić kredytu we frankach, itd., itd. Robisz to, o czym piszę, bank cacy - frankowicz be.
                                  ps. jeśli chodzi o mnie i męża, to mieliśmy zdolność z dg, prześwietlili nas na wylotsmile
                                  • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 21:21
                                    ad 1 - Wielu ludzi zakładało, że ich zarobki wzrosną. I to nie tylko frankowicze ale wszyscy kredytobiorcy, a szczególnie Ci, którzy pracowali krótko. A tymczasem okres na jaki brany jest kredyt hipoteczny jest długi - 20-30 lat. Rzadko kto zastanawiał się co będzie w razie wypadku, śmierci, w razie utraty pracy, plajty firmy.
                                    ad. 2 Jeśli coś zostało wpisane jako klauzula niedozwolona to nie powinno być stosowane. Jeśli mimo to jest stosowane, to idziesz do sądu. Problem w tym, że część ludzi czeka, aż wszystko się samo zrobi, albo państwo zmusi bank do określonego działania.

                                    Kiedyś prowadziłam spór prawny z urzędem. Wygrałam, udowodniłam swoje racje i niezgodne z prawem działanie instytucji. Dzięki temu wyrokowi inne osoby na drodze cywilnej mogły domagać się zwrotu wpłaconych pieniędzy. Znaczna część ludzi oczekiwała, że ja im wszystko załatwię, prawnika, poniosę koszty opłat, a oni tylko podadzą konto do wpłaty.

                                    • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:11
                                      Idziesz do sądu? Haha, zobacz sobie, ile w tej chwili jest pozwów - mnóstwo. Wiele zbiorowych (bez sensu), indywidualne trudne do zliczenia. A wiesz, dlaczego ludzie nie idą do sądu? Bo się boją. Boją się, że jak pójdą i wygrają, to bank wypowie im umowę kredytową. Bo tak.
                                      Poza tym - sądź się z bankiem big_grin
                                      wyborcza.biz/biznes/1,147754,18547563,walka-klienta-z-bankiem-jak-dawida-z-goliatem.html
                                      • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:21
                                        Skoro są pozwy to znaczy, że ludzie idą walczyć o swoje. Więc sama sobie zaprzeczasz.
                                        Podałam przykład działania ludzi, gdy ktoś inny coś wywalczył. I w tej sytuacji, jest podobnie. Jednostki decydują się na walkę z bankiem, a cała reszta czeka, że bank po przegranej sprawie wobec nich zachowa się tak jak wobec tego wygranego. A jak nie, że państwo coś zrobi, żeby tak bank się zachował.

                                        • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:26
                                          oqoq74 napisał(a):
                                          > Skoro są pozwy to znaczy, że ludzie idą walczyć o swoje. Więc sama sobie zaprze
                                          > czasz.
                                          > Podałam przykład działania ludzi, gdy ktoś inny coś wywalczył. I w tej sytuacji
                                          > , jest podobnie. Jednostki decydują się na walkę z bankiem, a cała reszta czeka
                                          > , że bank po przegranej sprawie wobec nich zachowa się tak jak wobec tego
                                          > wygranego. A jak nie, że państwo coś zrobi, żeby tak bank się zachował.

                                          Och podli frankowicze! Chcą, żeby państwo 'coś zrobiło', żeby banki stosowały się do wyroków sądów! Roszczeniowcy! big_grin

                                          Taaaa - nie ma sprawy - kilkaset tysięcy ludzi poskłada INDYWIDUALNIE pozwy w sądach, blokując w ten sposób wymiar sprawiedliwości na 20lat byleby tylko reszta mogła mieć to cudowne uczucie, że 'nie pomogli frankowiczom' big_grin
                                          • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:29
                                            Oj już przestań manipulować.
                                            • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:33
                                              oqoq74 napisał(a):
                                              > Oj już przestań manipulować

                                              Czym manipulować? Bankom procesy wytacza UOKiK - Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W wyniku tych procesów zapisy umowne wpisywane są do rejestru klauzul niedozwolonych. I co? I NIC. Cudownie niewydolne państwo nie jest w stanie wyegzekwować wyroków w sprawach, które samo wytoczyło. Nie - nie frankowicze. Państwo wtoczyło. Dociera?
                                        • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:31
                                          Pozwów jest całe mnóstwo. Ludzie w tej chwili są zdesperowani i boją się coraz mniej. W kupie siła. Część, z tego co czytałam, próbowała pozwów zbiorowych. Bo taniej. Pozew zbiorowy złożony w 2014 r., o ile pamiętam, nadal czeka na... Na co? Bo nie wiem? Jak to jest? Wyroków chyba żadnych nie było.

                                          A wiesz, na czym polega pozew indywidualny? Od czego zależy opłata? I w razie przegranej, kto traci pieniądze? I ile kosztuje prawnik? (bo jak ci pokazałam - pojedynczy człowiek występuje przeciwko sztabowi prawników banku).
                                          Poza tym - sądy w Polsce są niezawisłe. W związku z tym - jeden sędzia orzeknie na korzyść konsumenta, a drugi za 3 miesiące już nie. Lub przede wszystkim - sprawy ciągną się latami, gdyż sędziowie boją się orzekać w tych sprawach. Są dla nich zbyt skomplikowane i przerzucają to między sobą jak zgniłe jajo. Po prostu - to ich często przerasta. No i jeszcze dochodzi jedna rzecz... Sędziowie też mają kredyty.
                                          • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:39
                                            Nie każda sprawa nadaje się jako pozew zbiorowy. Nie wiem czy nie zmieniły się przepisy, coś miało być zmieniane. Kiedy ja prowadziłam spór sądowy też rozważaliśmy pozew zbiorowy, ale jednym z warunków była taki sam przedmiot sporu. A u nas u każdej osoby chodziło o inną kwotę, okres wpłacania itd. Tutaj może być podobnie. I mogło też być, że z tego powodu sąd pozew odrzucił.

                                            Gdybyś czytała mój wpis wiedziałabyś, że występowałam już do sądu i to nie raz. Wiem jakie są opłaty, ile kosztuje prawnik, wiem jak długo toczą się przed sądami spory.
                                            Ja swoją sprawę rozpoczęłam 6 lat temu w administracyjnym. Po drodze była NSA, sądy cywilne obu instancji i różne wyroki. Ja to bardzo dobrze wiem. I wiem też, że można przegrać, także wygraną sprawęsmile

                                        • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:32
                                          I jeszcze jedno - pamiętasz, jak sąd potraktował tych dwóch gnoi, którzy brutalnie zgwałcili tłumaczkę? Sprawiedliwie?
                                          Idź do sądu po sprawiedliwość.
                                        • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 10:03
                                          oqoq74 napisał(a):

                                          > Podałam przykład działania ludzi, gdy ktoś inny coś wywalczył. I w tej sytuacji
                                          > , jest podobnie. Jednostki decydują się na walkę z bankiem, a cała reszta czeka
                                          > , że bank po przegranej sprawie wobec nich zachowa się tak jak wobec tego wygra
                                          > nego. A jak nie, że państwo coś zrobi, żeby tak bank się zachował.

                                          Piękna diagnoza. Tak jak zachowanie jednej z głównych zadłużonych w CHF w tym czy innym wątku: "ona musiała napisać do banku pismo o zwrot" w domyśle bank sam maił przelać wszystko bez jej żadnego udziału.


                        • sumire Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:35
                          Zgadzam się. Nowej władzy bardzo się opłaciło sadzenie takich obietnic. To było nie mniej cyniczne niż zagrania banków, gdyby się zastanowić.
                    • pade Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:11
                      Nie chodzi o przytakiwanie. Widzisz sens powtarzania w kółko tych samych argumentów? Bo ja nie.
                      • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:26
                        Jak widać niektórzy uważają, że warto wciąż i wciąż zakładać nowe wątki i temat ciągnąć.
      • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:14
        Ja wszystko rozumiem, ale porównywanie frankowiczów, wszystkich jak leci, do zgwałconej kobiety, to jest bezdenna głupota. I dziwię się, że po takie porównania sięgacie, bo to Wam nie pomaga.
        • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 17:15
          Tylko Wam pokazujemy, że niewiele różnicie się od mentalności prolifowców z ich obskurnym "sama chciała, niech teraz nie płacze tylko ponosi konsekwencje". Boli co, że aż tak bardzo nie różnicie się znowu od tych oszołomów?
    • lilly_about Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 15:09
      Zgłaszam ten post już dziś na post roku!!!!!
    • yoma Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 17:24
      Kto u licha płaci 1 mln za kawalerkę?
      • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 11.04.16, 17:35
        Osoba oszukana przez bank.
      • lot.ti Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 08:18
        Kto u licha płaci 1 mln za kawalerkę?

        snob z Mantahttanu lub kretyn
        • ichi51e Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 08:25
          Moze to loft 130m2?
        • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 08:29
          Osoba oszukana przez bank i państwo.
        • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 09:30
          Czyli jednak nie rozumiesz. Biorąc w 2008 r kredyt na powiedzmy 400 tys - bank wyplacil Ci 400 tys a w umowie przeliczyl Ci to na 200 tys chf (bo taki byl kurs w 2008). Splacilas przez 8lat troche, powiedzmy 30 tys chf kapitału. Wiec dzis masz dlug jeszcze 170 tys chf. Przelicz po dzisiejszym kursie. Pamiętaj ze od banku dostałaś na konto 400 tys zl i splacasz juz 8 lat...
          • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 09:45
            ofelia1982 napisała:

            > Czyli jednak nie rozumiesz. Biorąc w 2008 r kredyt na powiedzmy 400 tys - bank
            > wyplacil Ci 400 tys a w umowie przeliczyl Ci to na 200 tys chf

            Kawalerka ma powiedzmy 30-32 metry, 200 000/32 = 6250 CHF/metr.

            Zapłaciłaś 6250 franka za norkę w Wawie i żadna lampeczka Ci nie rozbłysnęła?

            Ciesz się, że właścicielką kolumny Zygmunta nie zostałaś! Albo Pałacu Kultury i Nauki....

          • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:25
            No to czemu bralas we frankach a nie zlotowkach? Czyzby skusil mniejszy koszt kredytu? Mniejsze oprocentowanie niz kredyt w zlotowkach?
            • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:26
              I co w tym dziwnego jeśli ludzie wybierają tańszą dla siebie opcję?
              • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:37
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > I co w tym dziwnego jeśli ludzie wybierają tańszą dla siebie opcję?

                Mądrzy ludzie wybierają lepszą opcję, a nie tańszą!
                • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 11:40
                  Niestety, prawo ma za zadanie chronić wszystkich obywateli, a nie tylko tych najmądrzejszych i mających najwięcej szczęścia. Taki pech...
                  • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 11:58
                    kaz_nodzieja napisał(a):

                    > Niestety, prawo ma za zadanie chronić wszystkich obywateli,

                    Jakieś przykłady tego prawa co to nie chroni sierotek i bidulków?
                  • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:28
                    "Niestety, prawo ma za zadanie chronić wszystkich obywateli, a nie tylko tych najmądrzejszych i mających najwięcej szczęścia. Taki pech... "

                    ależ przecież Ofelia i Araceli to mądre kobiety! odczep się!
              • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 16:08
                Skoro ta opcja byla dla nich tansza, to czemu domagaja sie pomocy?
                Jesli ktos od poczatku mial gorsze warunki, to analogicznie powinien od samego poczatku żądać od panstwa pomocy w splacaniu?
                • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 17:09
                  iwles napisała:
                  > Skoro ta opcja byla dla nich tansza, to czemu domagaja sie pomocy?
                  > Jesli ktos od poczatku mial gorsze warunki, to analogicznie powinien od samego
                  > poczatku żądać od panstwa pomocy w splacaniu?


                  Czy naprawdę nie potrafi do Was dotrzeć, że nikt się nie domaga pomocy W SPŁACANIU?
                  • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 17:17
                    araceli napisała:

                    > Czy naprawdę nie potrafi do Was dotrzeć, że nikt się nie domaga pomocy W SPŁACA
                    > NIU?

                    Oczywiście, nazywacie to przewalutowaniem po kursie zaciągnięcia. I myślicie, że nikt się nie zorientuje o co naprawdę idzie?
    • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 08:47
      Pierdzielisz, az przykro czytac.

      Aborcja jest sprawa swiatopogladu badz przekonan religijnych,
      Kredyt we frankach to kalkulacja ekonomiczna.
      • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 09:30
        Nienawiść do frankowiczów też jest sprawą światopoglądową, nakręcaną przez media, tak samo jak aborcja nakręcana jest przez prawicowe media.
        • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:20
          Nie, frankowicze to nie swiatopoglad, tylko kasa.
          Pieniadze, ktore mialyby pojsc na pomoc frankowiczom trzeba komus zabrac, a to dotknie wszystkich.
          • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:29
            To już nie wina frankowiczów, że dana instytucja łamała prawo.
            Równie dobrze można mieć pretensje, że dany szpital ciężko przędzie bo jakaś pokrzywdzona pacjentka (albo i więcej pacjentów) go pozwała i sprawę śmiała wygrać.
            A kwestia aborcji to wbrew pozorom też kwestia kasy i tylko mentalny ślepiec tego nie widzi.
            • lilly_about Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:31
              Gazecia, ile ty masz tego kredytu, że tak ci gul się podnosi?
            • hipinka Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 15:01
              A Ty znowu t tymi swoimi porównaniami z du.py?
          • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:47
            iwles napisała:

            > Nie, frankowicze to nie swiatopoglad, tylko kasa.
            > Pieniadze, ktore mialyby pojsc na pomoc frankowiczom trzeba komus zabrac, a to
            > dotknie wszystkich.

            Powtarzane do znudzenia: frankowicze chcą pomocy, ale nie finansowej, tylko w egzekwowaniu prawa.
            Pomijajac jednak klauzule niedozwolone - bank po pierwsze ma obowiazek rzetelnie sprawdzić zdolność kredytową kredytobiorcy w trosce o depozyty, zadbał o to ustawodawca. Bank tego nie zrobił w przypadku frankowiczów.
            Pretensje do banku, że rozdawał, a wręcz naganiał na produkty wysokiego i nieograniczonego ryzyka, poważnie narażając, jak się okazuje, finanse całego państwa.

            Pretensje do banków, że wraz z kredytem opychały syf z dziedziny inżynierii finansowej tak skonstruowany, że - teoretycznie zabezpieczone - opierały swój zarobek na ryzyku systemowym, dotykajacym całego społeczeństwa.
            • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 10:49
              piepe napisał(a):

              > Pretensje do banku, że rozdawał, a wręcz naganiał na produkty wysokiego
              > i nieograniczonego ryzyka, poważnie narażając, jak się okazuje, finanse całego
              > państwa.

              Nie, nie, nie... znowu źle. Finanse państwa narażają nieodpowiedzialni politycy rozdając kiełbasę wyborczą ciemnemu ludowi.
            • noname2002 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:18
              > Pomijajac jednak klauzule niedozwolone - bank po pierwsze ma obowiazek rzetelni
              > e sprawdzić zdolność kredytową kredytobiorcy w trosce o depozyty, zadbał o to u
              > stawodawca. Bank tego nie zrobił w przypadku frankowiczów.

              Takie chwilówki to były? Na kredyt gotówkowy dokładnie sprawdzali zdolność kredytową a frankowicz sobie wchodził do banku i wychodził z podpisaną przez przedstawicieli banku umową kredytu hipotecznego?
            • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 15:56
              Powtorze jeszcze raz_
              Jesli przedstawilas w banku zabezpieczenie kredytowe w zlotowkach (czyli swoje zarobki w zlotowkach), to bank sprawdzal twoja zdolnosc kredytowa w zlotowkach.
              Dopiero potem kwota zostala przewalutowana, bo ty tak chcialas! Nikt cie do tego nie zmuszal, ale skusilo niskie oprocentowanie, co? I pobozna nadzieja, ze frank bedzie stal w miejscu ewentualnie spadal. Bank na pewno poinfornowal, ze rata zalezy od ceny franka, a kazdy inteligenty czlowiek wie, ze raz wartosc spada, a raz rosnie.
              • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:10
                iwles napisała:


                > Jesli przedstawilas w banku zabezpieczenie kredytowe w zlotowkach (czyli swoje
                > zarobki w zlotowkach), to bank sprawdzal twoja zdolnosc kredytowa w zlotowkach.
                > Dopiero potem kwota zostala przewalutowana, bo ty tak chcialas! Nikt cie do teg
                > o nie zmuszal, ale skusilo niskie oprocentowanie, co?

                A to bank nie wiedział, że udziela kredytu indeksowanego? Że spłata raty uzlaeżniona jest od kursu franka, że w ogóle cały ten kredyt na tym polegał?
                Kpisz czy o drogę pytasz? Nawet KNF rekomendował bankom badanie zdolnosci finansowej dla kredytów indeksowanych dla franka droższego o 20%. Prawda jest taka, ze powinni badać zdolnosc finansowa dla franka droższego o 100% i to lekko licząc. Przecież oczywiste było, że wahania mogą być wręcz nieograniczone - mówi się nam, że jesteśmy analfabetami ekonomicznymi, skoro tego nie przewidzieliśmy. Ale jak widać - bank też "nie przewidział", a miał obowiazek w trosce właśnie o depozyty.
                Teraz depozytariusze i klienci banków mają pretensje do kogo - do konsumentów tych "produktów", a nie do sprzedawców, którzy mieli obowiazek zadbać o bezpieczenstwo tego, co sprzedają, bo kredyt to nie jest pietruszka na targu. Udzielony zbyt lekkomyślnie zbyt dużej ilości osób może prowadzic własnie do tego, do czego doprowadził - do kolosalnego ryzyka systemowego. Frank podrożeje do 10 zł i spłacalnośc poleci na łeb, na szyję i upadną nie 3 banki, a wszystkie, które swoją działalnośc w Polsce opierają na dojeniu frankowców.
                • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:19
                  Należy tylko wspomnieć, że media typu GW czy TVN nie są państwowe, a każdy "przedsiębiorca" woli mieć dobre układy z bankami. Niewykluczone, że artykułu, reportaże przedstawiające franków jako kretynów lub nowobogackich cwaniaków zostały po prostu "zasponsorowane".
                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:26
                    kaz_nodzieja napisał(a):

                    > Niewykluczone, że artykułu, repo
                    > rtaże przedstawiające franków jako kretynów lub nowobogackich cwaniaków zostały
                    > po prostu "zasponsorowane".

                    Lol, przecież to oczywiste.
                    • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:34
                      Jak czytam wypowiedzi niektórych osób to wolę napisać jednak dla pewności.
                  • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:38
                    kaz_nodzieja napisał(a):

                    > Należy tylko wspomnieć, że media typu GW czy TVN nie są państwowe, a każdy "prz
                    > edsiębiorca" woli mieć dobre układy z bankami.

                    Każdy chce mieć dobre stosunki z bankami.

                    W latach 2006-2007 rząd PiS zwalczał zawzięcie nadzór finansowy i jego pomysły, żeby tylko zrobić dobrze bankom. Banki miały sprzedaż, PiS miał dobrze rozkręconą gospodarkę - symbioza się to nazywa - wszyscy byli szczęśliwi. Konsekwencjami nikt się nie przejmował, ponieważ banki planują najdalej do końca następnego kwartału, a PiS do końca kadencji (której i tak nie doczekał). I frankowicza przyszłość wszyscy mieli w dooopie, zresztą tak jak teraz.

                    Musisz zrozumieć sieroto po socjalizmie (i pozostałe sierotki z tego wątku), że nikt za Was nie będzie myślał, nikt się o Was nie będzie troszczył - musicie sami zadbać o siebie. Czasy gdy Towarzysz Pierwszy Sekretarz pochylał się z zadumą i zrozumieniem skończyły się bezpowrotnie.
                    • pade Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 10:07
                      "Musisz zrozumieć sieroto po socjalizmie (i pozostałe sierotki z tego wątku), że nikt za Was nie będzie myślał, nikt się o Was nie będzie troszczył - musicie sami zadbać o siebie. Czasy gdy Towarzysz Pierwszy Sekretarz pochylał się z zadumą i zrozumieniem skończyły się bezpowrotnie."
                      No chwila moment. Jest taka grupa ludzi w kraju, o których pierwszy sekretarz/kanclerz/prezes się troszczy. Dla nich, żeby im wiatr w oczy nie wiał i na chleb nie zabrakło powstały komisje, komisje ds komisji, podkomisje i rady. A jak w nich miejsca zabraknie to się stołeczek komuś innemu zabiera i już jest bidula zaopiekowana.
                      Jak widzisz, nie jest tak źletongue_out
                      • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 10:11
                        pade napisała:

                        > No chwila moment. Jest taka grupa ludzi w kraju, o których pierwszy sekretarz/k
                        > anclerz/prezes się troszczy. Dla nich, żeby im wiatr w oczy nie wiał i na chleb
                        > nie zabrakło powstały komisje, komisje ds komisji, podkomisje i rady. A jak w
                        > nich miejsca zabraknie to się stołeczek komuś innemu zabiera i już jest bidula
                        > zaopiekowana.
                        > Jak widzisz, nie jest tak źletongue_out

                        Jeżeli masz na myśli krewnych i znajomych królika to oni w myśl zasady "trzeba troszczyć się najpierw o siebie" poradzą sobie zawsze i w każdych okolicznościach....
                        • pade Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 10:57
                          Zasada "trzeba się troszczyć najpierw o siebie" jest powszechnie obowiązująca.
                    • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 14:54
                      "W latach 2006-2007 rząd PiS zwalczał zawzięcie nadzór finansowy i jego pomysły, żeby tylko zrobić dobrze bankom. Banki miały sprzedaż, PiS miał dobrze rozkręconą gospodarkę - symbioza się to nazywa - wszyscy byli szczęśliwi. Konsekwencjami nikt się nie przejmował, ponieważ banki planują najdalej do końca następnego kwartału, a PiS do końca kadencji (której i tak nie doczekał). I frankowicza przyszłość wszyscy mieli w dooopie, zresztą tak jak teraz. "

                      Ha! Jak pięknie przyznałeś, że to RZĄD nie zadbał o właściwe mechanizmy nadzoru! Dlaczego więc zabraniasz frankowiczom walczyć o ochronę, która im się należała?
                      • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 14:58
                        ofelia1982 napisała:

                        > Ha! Jak pięknie przyznałeś, że to RZĄD nie zadbał o właściwe mechanizmy nadzoru
                        > ! Dlaczego więc zabraniasz frankowiczom walczyć o ochronę, która im się należał
                        > a?

                        Należy Ci się także lepsza opieka psychiatryczna, ale o to też musisz zadbać sama. Rząd nie jest w stanie nawet Antoniego wysłać na leczenie....
                        • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 14:59
                          jak zaczynasz rzucać posty obraźliwe bez merytoryki to znak, że nie wiesz co powiedzieć, bo poległeś.
                          • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:00
                            ofelia1982 napisała:

                            > jak zaczynasz rzucać posty obraźliwe bez merytoryki to znak, że nie wiesz co po
                            > wiedzieć, bo poległeś.

                            ja zasadniczo leżę.... leże i kwiczę!
              • asia_i_p Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:33
                >Jesli przedstawilas w banku zabezpieczenie kredytowe w zlotowkach (czyli swoje zarobki w zlotowkach), to bank sprawdzal twoja zdolnosc kredytowa w zlotowkach.

                Jeżeli to tak działało, to dlaczego banki, w których sprawdzałam w 2007 na potrzebną kwotę informowały mnie, że NIE mam zdolności w złotówkach, ale MAM we franku?
                • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:32
                  Moze nie chodzilo o zdolnosc kredytowa, a o wysokosc raty ?
                  Przepisy kredytowe okreslaja jaki procent dochodow max moze stanowic rata.
                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:18
                    iwles napisała:

                    > Moze nie chodzilo o zdolnosc kredytowa, a o wysokosc raty ?
                    > Przepisy kredytowe okreslaja jaki procent dochodow max moze stanowic rata.

                    W kredycie "frankowym" wysokosć raty jest doskonale nieprzewidywalna, jest to podstawowa natura tego kredytu. Dlatego KNF kazał bankom liczyć zdolność nie dla raty w dniu brania kredytu, ale dla raty takiej, jakby frank był 20% droższy.
                    Tyle że powinien rekomendować liczenie raty nawet nie dla franka 100% droższego, ale nawet 200% - no bo przecież wiadomo było doskonale, jak się teraz na mówi, że frank może drastycznie podrozeć. Sam bank powinien - w interesie bezpieczeństwa depozytów swoich klientów - liczyć się z mozliwie najgorszym scenariuszem. W koncu to on, bank, zna się na ryzyku kredytowym, na kursach walut lepiej niż klient.

                    • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:27
                      Pewnie i 100 % i 200% droższej ratysmile Tyle, że w ten sposób na kredyt załapałaby się garstka. Ciekawe czy ta reszta byłaby wtedy zadowolona...
                      • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:58
                        oqoq74 napisał(a):

                        > Pewnie i 100 % i 200% droższej ratysmile Tyle, że w ten sposób na kredyt załapałab
                        > y się garstka. Ciekawe czy ta reszta byłaby wtedy zadowolona...

                        Bank ma dbać o bezpieczeństwo depozytów bez względu na czyjes niezadowolenie. Udzielając skrajnie ryzykownych kredytów klientom, którzy w praktyce nie mieli na nie zdolności kredytowej (przecież było łatwo przewidzieć franka po 4 zł) narazili tych, którzy trzymają w banku kasę na straty.
                        Niemniej Ci, którzy się tak martwią o tę trzymaną w banku kasę mają pretensje do ... klientów zaciagających te kredyty. Ot, wynik niewiedzy i manipulacji przez opłacane przez banki media.

                        • iwles Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 14:37
                          Kilkanascie lat temu raczej nikt nie spodziewal sie franka za 4 zl. Byl jedna ze stabilniejszych, bezpieczniejszych walut. A te pozniejsze zawirowania z cena franka to skutek dzialan narodowego banku szwajcarskiego a nie gieldy, czyli raczej nie do przewidzenia az na taka skale, sami byli zaskoczenu skutkami i efektem lawiny.
                          Wiec banki w Polsce tym bardziej nie przewidzialy.
                          Pamietam, jak znajomi w 2002 r. namawiali nas na kredyt we frankach, bo oni mieli i jakie to super korzystne warunki. Maz powiedzial, ze zarabiamy w zl to i kredyt bierzemy w zl. Smiali sie z nas, ze jestesmy frajerzy.
                          Ot, zycie pokazalo, ze jednak mielismy racje.
                          • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 14:44
                            ja nikomu frajerstwa nie wypominałam. nie znam też frankowiczów, którzy tak złośliwie by to robili.
                          • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 14:49
                            iwles napisała:

                            > Pamietam, jak znajomi w 2002 r. namawiali nas na kredyt we frankach, bo oni mie
                            > li i jakie to super korzystne warunki. Maz powiedzial, ze zarabiamy w zl to i k
                            > redyt bierzemy w zl. Smiali sie z nas, ze jestesmy frajerzy.

                            Akurat w 2002 to można było śmiało CHF brać - chodził koło 3 PLN, a na odsetkach i dołku zaoszczędziłoby się fortunę (patrząc z obecnej perspektywy).
                          • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 14:57
                            iwles napisała:


                            > Wiec banki w Polsce tym bardziej nie przewidzialy.

                            No, a to jest podstawowa retoryka zamroczonych PO-wską propagandą - "przecież frankowicze mogli przewidziec, przecież kredyt bierze się w walucie, w której się zarabia, trzeba społeczenstwo edukowac, takie głupie ekonomicznie".
                            A tu się okazuje, że same banki jak najbardziej mogły nie przewidzieć, gdy podkresla się, że przewidywanie ryzyka jest ich obowiązkiem.
                            Więc jakim cudem klient mial przewidzieć i w ogóle widzieć większe zagrożenie niż przy kredycie złotowym?
                            Jednym słowem, hipokryzja, cbdu.
                            Wniosek - bezdyskusyjne jest to zatem, że to bank odpowiada za zaistniały syf i narażenie konsumentów na nieograniczone ryzyko. I to nie tylko kredytobiorców, ale też akcjonariuszy i tych, którzy trzymają w banku oszczędności. To bank za swoje zaniedbania powinien ponieść konsekwencje bez przerzucania strat na klientów.
                            Jeśli bank upadnie, to dokładnie na swoje życzenie i na życzenie kulawego nadzoru i nieudolnych rządów, które pozwalały na to, by banki robiły co chciały żonglując bezpieczeństwem finansowym nas wszystkich. A nie na życzenie frankowiczów.
                            • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:03
                              piepe, dokładnie! Skoro wymagamy od frankowiczów, by byli przewidujacy - to dlaczego w kolejnym zdaniu tłumaczymy banki z tego, że one takie nie są JAKO PROFESJONALISTA?
                              Absurd.
                              I to właśnie ten wątek miał pokazać - logiczne dziury w myśleniu anty-frankowiczów.
                              Wiem, ze zatwardziałych w swoich poglądach nie przekonam, ale może część z nich bedzie miała kiedys w zyciu sytuacje, gdzie zostaną wmanewrowani w jakąś trudną sytuację, prawda będzie po ich stronie, system przeciw, a na dokładkę znajomi, opinia publiczna i rodzina będą im mówili, "Twoja wina"...Nie jestem z natury zacięta, serio. Ale w tym przypadku akurat tym najgłośniej krzyczącym jak chloe, dyzurny czy cosmetic.wipes - tego życzę. Życie weryfikuje nasze poglądy. Zwlaszcza tych "nieomylnych"...
                              • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:10
                                ofelia1982 napisała:

                                > piepe, dokładnie! Skoro wymagamy od frankowiczów, by byli przewidujacy - to dla
                                > czego w kolejnym zdaniu tłumaczymy banki z tego, że one takie nie są JAKO PROFE
                                > SJONALISTA?
                                > Absurd.

                                Banki nie są przewidujące?

                                A posiadanie swap'ów, ubezpieczeń NWW, stada doskonale opłacanych prawników, posiadanie całego szereg instrumentów finansowych, na windykacji i elementach przymusu kończąc to co? Banki za to wszystko płacą tak dla jaj?!
                                • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:21
                                  no to wreszcie - umiały przewidziec czy nie umiały przewidzieć? Bo raz piszecie, że NAWET banki nie umiały, a potem, że mają tak zaawansowane instrumenty, że umiały.
                                  Więc?
                                  • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:24
                                    ofelia1982 napisała:

                                    > no to wreszcie - umiały przewidziec czy nie umiały przewidzieć? Bo raz piszecie
                                    > , że NAWET banki nie umiały, a potem, że mają tak zaawansowane instrumenty, że
                                    > umiały.
                                    > Więc?

                                    Po ile będzie CHF w 2044? Myślisz, że ktoś umie przewidzieć?

                                    Natomiast co się stanie jak Asia przestanie płacić to były w stanie przewidzieć i były wstanie się zabezpieczyć.
                      • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:16
                        Pewnie i 100 % i 200%

                        i dlatego cześć rezygnowała z kredytu w CHF i brała w PLN, bo to wróżnie z fusów przecież, co będzie sie działo przez 30 lat, paniom z banku ufali ci co bardzo chcieli zaufać ("jakoś to bedzie"), co mógł KNF przewidzieć?

                        generalnie znów wracamy do punktu wyjścia, że nikt nie jest w stanie przewidzieć co się stanie z walutą w przeciągu choćby 5 lat, a co tu mówić 20, 30

                        gdy brałam mój kredyt rata w CHF wynosiła połowę mniej niż by wynosiła w ZŁ, moja druga połowa mnie przekonywała, słuchaj, musiałby wzrosnać kurs dwukrotnie byśmy, płacili ratę jak w zł, a i na tę ratę nas stać - nie rozsądne było branie kredytu w walucie z budżetem ledwo się spinającym, a te lamenty dziś to efekt poniesionego ryzyka którego kazdy był świadom, ale fajne by było innych odpowiedzialanoscią obarczyć,

                        z resztą w PLN i tak płaciliby dziś więcej, najbardziej zawiniła sytuacja wg mnie kupowania mieszkań na górce, ale kto mógł przewidziec, ze mieszkania zaczną tanieć, złotówkowicze też przez to stracili

                        i to nakręcanie rynku przez lewe zaświadczenia od pracodawców
                  • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:26
                    iwles napisała:

                    > Moze nie chodzilo o zdolnosc kredytowa, a o wysokosc raty ?

                    A zdolność z czego wynika jak nie z wysokości raty!? W dużym skrócie to iloraz wysokości raty to wysokości zarobków.
                  • asia_i_p Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:28
                    Te przepisy prawdopodobnie się zmieniły, dla Deutsche Bank wtedy do zaakceptowania było udzielenie przy dochodzie w widełkach 2000-2500 (niestety dokładnie już nie pamiętam) kredytu z ratą o wysokości na starcie circa 1500. Myśmy taki wzięli, ponieważ wiedzieliśmy, że wracam do pracy i dochód za kilka miesięcy wzrośnie nam o przynajmniej te 1400-1600, u męża w pracy szykowały się podwyżki. Bank tego nie wiedział, uznał, że spokojnie może dać trzyoosobowej rodzinie kredyt taki, że po zapłaceniu raty na opłaty stałe i przeżycie zostaje trzycyfrowa suma.

                    Być może źle używam słowa "zdolność kredytowa" - rozumiem je po laicku, jako sumę, jaką bank jest mi skłonny pożyczyć przy określonych dochodach. Fakty wyglądały tak - przychodzę do banku, przedstawiam dochody, mówię, jakiej kwoty potrzebuję i dowiaduję się, że mogę dostać na taką kwotę kredyt frankowy, a złotówkowy nie.
                    • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:12
                      Podsumujmy. Bank-profesjonalista (tak, w prawie istnieje zapis, iż profesjonalista ma większą odpowiedzialność niż konsument - polecam przeczytanie orzeczenia sygn. Akt XVII AmC 3347/10) ocenił, że nie masz zdolności w przypadku kredytu w rodzimej walucie, a masz w przypadku kredytu obarczonym DODATKOWO ryzykiem walutowym.
                      Pytanie moje - dlaczego tylko Asia ma ponosić konsekwencje, skoro to bank źle oszacował ryzyko?
                      • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:18
                        ofelia1982 napisała:

                        > Pytanie moje - dlaczego tylko Asia ma ponosić konsekwencje, skoro to bank źle o
                        > szacował ryzyko?

                        Ależ bank ponosi konsekwencje! Jak Asia przestanie płacić to uruchomi całą kosztowną machinę, zlicytuje za 25%, co odzyska to odzyska a resztę wpisze w stratę.

                        Proces jest ciągły i banki co i rusz sprzedają złe kredyty hipoteczne - nawet za 10% wartości.

                        Masz, za 33% chcieli oddać:

                        serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/852800,raiffeisen-polbank-szuka-kupca-na-zle-kredyty-hipoteczne.html
                        • asia_i_p Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:36
                          W sumie w moim przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana, bo konsekwencje musiałby ponieść inny bank niż narozrabiał - Bank Zachodni przejął ten mój bank parę lat temu.
                          Na razie jednak, tfu tfu odpukać, jeszcze nie ma dużych konsekwencji do ponoszenia.

                          Natomiast lansowana przez niektórych w tym wątku teza, że frankowicze pchali się w te kredyty wbrew bankom, przy głośnych ostrzeżeniach banków i oszukując banki, jest nieprawdziwa, przynajmniej nie w odniesieniu do frankowiczów z 2007 i wcześniejszych.

                          Mnie na szczęście na razie pomagać nie trzeba, ale wkurza mnie wmawianie mi jawnej nieprawdy. Bo ktoś brał w 2008 czy 2009 i skoro wtedy było tak i tak, to na pewno wcześniej też. No nie było, wcześniej było inaczej.
                          • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 17:45
                            Być moze ja jestem bardzo sceptycznie nastawiona do banów, ale generalnie to JA SAMA ustalałam sobie swoją zdolność kredytową. Gdyby ktoś mi chciał wcisnąć kredyt, gdzie na życie zostawałoby mi 8 stów to bym nic innego a hieny i lichwiarzy w nich dostrzegła i pożeganała się myśląc - oni robią co do nich nalezy i ja muszę zrobić co do mnie nalezy - rozsądek przede wszystkim. Ty wiedziałaś, ze sytuacja finansowa wam się poprawi. A co z ludzmi, ktorzy uważali, za swój sukces wręcz, ze bank nie wziął pod uwagę, ze 800 to mało. Ale dla kogoś to ok, ktoś inny bierze pod uwagę dentystów, wczasy, ubranie itp i nie da się za trzy cyfry. Są tacy co dają bo muszą.

                            Moja koleżanka nie załapała się na kredyt w chf, chciała kawalerkę zostawić dzieciom i kupowała większe mieszkanie. Doradczyni na jej lamenty, ze ledwo dopina zdolnośc kredytową poradziła: to nie wpisuje pani, że ma pani dzieci. Jak ktoś tak kombinuje, to już wiadomo, ze nie stać go na kredyt. Ostatecznie po kilku latach kawalerki się pozbyła, by nadpłacic kredyt, bo nie dawała rady.

                            Tak jak piszecie i tak płacicie mniejsze raty niż gdybyście kredyt w PLN brali (może się mylę?). Ci co mieli rezerwę w budżecie na wzrost wartości CHF i tak wychodzą na plus, a ci którym ledwo starcza, cóż, gdyby sytuacja potoczyła się inaczej nie mieli by dziś własnego M, bo przecież ledwo łapali się na kredyty w CHF. Na wartosci mieszkania stracili i złotówkowicze i frankowicze.

                            Ja wychodzę z załozenia, ze banki robią swoje, a to ja musze przewidzieć ile faktycznie mi do życia potrzeba, co ja w tym życiu planuje, czy jedynie czymś dobrym bo tanim się nasycić. Ja chyba zbyt prosto podchodzę do życia.

                            • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 19:07
                              chloe.7 napisała:


                              > Tak jak piszecie i tak płacicie mniejsze raty niż gdybyście kredyt w PLN brali
                              > (może się mylę?).

                              Zalezy to wybitnie od tego, w którym roku tzw. kredyt indeksowany był zaciagany oraz od tego, czy wraz z tzw. kredytem indeksowanym wcisnięto nielegalne, jak sie później okazało, ubezpiecznie wkładu własnego.
                              Frankowicze z lat 2007-2008 czyli około 60% wszystkich frankwiczów płacą dziś większe raty niz analogiczni złotówkowi. Jeśli jeszcze mają składkę UNWW, której wysokość rośnie takze wraz z wysokościa franka, to płacą jeszcze większe raty.

                              Niemniej nie w wysokości raty jest problem. Chodzi o to, że ci z 2007-2008 mają o wiele większy kapitał do spłaty niż ten, który zaciagali. Dajmy na to ten, kto wziął 200 tys., ma teraz do oddania 300 tys plus odsetki i to po 8 latach regularnej spłaty. To jest - w przyblizeniu - 150 tys. więcej, niż do spłaty ma obecnie analogiczny złotówkowicz!

                              Spadek wartości mieszkania oczywiście też ma znaczenie, ale pomijajac wybitne wtopy na rynku warszawskim, to naprawdę nie ma co tego porównywać do kanału, jaki powoduje sama konstrukcja kredytu wraz z nielegalnymi klauzulami.

                              Innymi słowy, analogiczny złotówkowicz, w razie utraty zdrowia/pracy - sprzedaje mieszkanie. Nawet jeśli straciło ono na wartości (pomijam spektakularne wtopy typu niektóre "apartamenty" warszawskie), to ostatecznie wyjdzie na zero, bo przecież coś tam przez te 8 lat spłacił tego kredytu.
                              Frankowicz sprzedaje mieszkanie i oprócz tego, co stracił na spadku wartości mieszkania ma do oddania dodatkowe 150 tys. i to przy kwocie pierwotnego kredytu 200 tys.!

                              Nie porównuj więc straty, jaka wynika ze spadku wartości mieszkania z tym, ile traci frankowicz w ogóle z faktu samej konstrukcji tego "kredytu". W cudzysłowiu, bo czy można kredytem nazwać dług, który mimo spłacania ciągle rośnie?


    • minor.revisions Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 14:17
      jeśli już kaznodziej trafił to jak kulą w płot, jak zwykle zresztą.
      Z frankowiczami jest tak, że jak nie zapłacą, to KTOŚ za nich zapłaci. Czyli na przyklad ematka. Ja tam jestem za tym, żeby banki same placiły za konsekwencje swoich przekrętów, no ale zawsze jednak jest możliwość, że banki za swoje przekręty wystawią rachunek ematce.
      Z aborcją jest tak, że - pomijając już to, że ona wlaśnie jest wyrazem odpowiedzialności, bo moglaby urodzić na zasadzie "Pan Bóg dał dziecko, da i na dziecko", to gdy kobieta ją zastosuje w wypadku, w którym nie stać jej na dziecko/dziecko ma poważne wady, bardzo kosztowne w leczeniu - to jeśli kobieta tę ciążę przerwie, to ematki kieszeń jest uratowana. No, ale nie będzie mogla zakladać wątków w rodzaju "co za patologia, należy ponosić konsekwencje własnych wyborow, oczywiście, jeśli się jest kobietą". Jeśli kobieta nie przerwie, to ematka będzie musiała się ściepnąć na chore dziecko (ale coś za coś - będzie mogla zakładać wątki "co za patologia, należy ponosić konsekwencje wlasnych wyborów, oczywiście, jeśli się jest kobietą")
    • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 17:54
      różnica jest taka, ze gwałt może przydarzyć się każdemu - to przymuszenie kogoś do czegoś, na co ten ktoś nie ma ochoty, natomiast do kredytu w CHF chyba ofelii nikt nie zmuszał, ten wątek jest tak idiotyczny, że wspólczuje rozumku ofelii, jej rodzinie współczuję

      cwaniacko to porównanie wykombinowała, ale nie wyszło. jak z miniratką.
      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 17:59
        chloe.7 napisała:
        > różnica jest taka, ze gwałt może przydarzyć się każdemu - to przymuszenie kogoś
        > do czegoś, na co ten ktoś nie ma ochoty, natomiast do kredytu w CHF chyba ofel
        > ii nikt nie zmuszał, ten wątek jest tak idiotyczny, że wspólczuje rozumku ofeli
        > i, jej rodzinie współczuję


        A Ty myślisz, że tylko wobec posiadaczy kredytów w CHF banki łamią/mogą łamać prawo? Naaaapraaawdę?
        • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 18:47
          skoro łamały prawo to czemu w kraju teraz tak bardzo prawym i sprawiedliwym ciężko tej sprawiedliwości dojść i karę wymierzyć?
          • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:05
            Chyba dobrze wiemy jaki jest ten kraj, i za lewa i za prawa niestety.
            • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:47
              Obawiam się, że tym umowom za dużo zarzucić nie można by uznać że frankowicze oszukani zostali (opłacane sztaby prawników pilnują zgodności tych umów z obowiązującym prawem). Ewentualnie pilnować trzeba wywiązywania się z tych umów, bo jak widać omsknęło im się.
              • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:52
                chloe.7 napisała:
                > (opłacane sztaby prawników pilnują zgodności tych umów z obowi
                > ązującym prawem).

                I dlatego tyle w nich klauzul niedozwolonych????? Luuuudzie!
                • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:38
                  wiesz, na co dzień nie żyje informacjami na tematów umów frankowych, klauzul niedozwolonych, co nie znaczy jakiegoś inetelektualnego niedorozwoju (doprawdy) - mam ciekawsze tematy na co dzień, oczywistym dla mnie jest, że jeśli tam coś było niedozwolonego wg prawa to swoje odzyskacie, póki co podałaś link do info, ze kara była za niewywiązanie sie z umowy, kiedy będą kary za klauzule niedozwolone?
                  • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:53
                    trochę taki impas się zrobił, bo o banki też trzeba dbać - jestem ciekawa co wymyślą
                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:32
                    chloe.7 napisała:

                    > kiedy będą kary za klauzule niedozw
                    > olone?

                    Rzeczywiście się nie orientujesz.
                    Karą za klauzule niedozwolone jest sama konsekwencja "wykreślenia" ich z umów, co banki powinny zrobić natychmiast po uprawomocnieniu się wyroków o danych klauzulach.
                    Po prostu tego nie robią, bo... byłoby to dla nich dotkliwe. O wiele bardziej niż jakakolwiek ustawa przewalutowująca.
                    W biały dzień zatem, na oczach wszystkich, którym jeszcze GW i TVN nie wcisnęła propagandy, nie respektują wyroków sądów.

                    Dlatego zresztą nawet PO rozwazalo ustawę przewalutowującą, ale nie ze względu na dobro klientów, tylko dobro banków - każda ustawa bowiem zalegalizuje te bezprawne umowy znosząc ryzyko zbyt wielu wygranych w sądzie (niemniej wątpliwych ze względu na koszty i opieszałosć) i ryzyko niewypłacalnosci coraz większej ilości osób. A zdechłego barana nie ma już z czego strzyc.
                    • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:36
                      Bo to się niektórym w głowach nie mieści, a nie mają ochoty się doinformować. Wolą czytać te propagandowe artykuliki i się śmiać. Tylko nie rozumieją, że śmieją się z siebie samych, bo choćby jutro może ich spotkać niemiła przygoda z bankiem i będą tak samo na straconej pozycji, jak frankowicze. Ale to oczywiście - wyjątkowa sytuacja big_grin
                      • oqoq74 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:43
                        I Ty chcesz brać kredyt? Od oszustów, jak nazywasz banki?
                        • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:52
                          Akurat analizuję sytuację i na pewno nie wezmę kredytu w banku, który jest bardzo umoczony w kredyty walutowe. Te omijam z daleka. Odpada taki mbank czy millenium. Kredyt chcę brać, a raczej muszę (bo tak naprawdę chyba nikt go nie chce, prawda?) i czytam, żeby nie wpaść w podobną pułapkę. No to powiedz - jak zachowają się banki, gdy bank centralny wprowadzi ujemne stopy procentowe od kredytów? Tak jak w przypadku liboru, czy jednak zgodnie z zapisami umów? Oszukają, czy nie oszukają?
                          • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 23:25
                            fin-dus napisała:

                            > No to powiedz - jak zacho
                            > wają się banki, gdy bank centralny wprowadzi ujemne stopy procentowe od kredytó
                            > w?

                            Po co iść w abstrakcję.
                            Można sobie zadać pytanie, co zrobą banki z WIBORem (bo to one go "ustalają"), gdy dojdzie do przewalutowania kredytów frankowych?
                            Już teraz wiadomo, że WIBOR na pewno wzrośnie - bo po prostu jest obecnie w dołku.
                            Po przewalutowaniu takze frankowcy (a przynajmniej większość) bedzie już na WIBORZe.
                            Od lat ostnieją obawy, że wysokoscią WIBORu nie rządzą prawa rynku, ale mniejsze lub większe manipulacje banków. Wiadomo, ze kontrola nad tym jest zbyt niska.
                            Raczej pewne "jak w banku", że za jakiś czas wszyscy kredytobiorcy obudzą się z ręką w nocniku, tym razem własnie z powodu wysokiego wiboru.

                            I tak to się kręci.
                            • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:44
                              piepe napisał(a):

                              > Już teraz wiadomo, że WIBOR na pewno wzrośnie - bo po prostu jest obecnie w doł
                              > ku.

                              Zastąp WIBOR skrótem CHF i masz zdanie opisujące sytuację z lat 2007-2008.

                              > Po przewalutowaniu takze frankowcy (a przynajmniej większość) bedzie już na WIB
                              > ORZe.
                              > Od lat ostnieją obawy, że wysokoscią WIBORu nie rządzą prawa rynku, ale mniejsz
                              > e lub większe manipulacje banków.

                              Nie wiem co myśleć jak czytam takie bzdury. Wiesz co to jest w ogóle WIBOR? I jak chcesz, żeby nim rządził rynek?!
              • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:09
                Szczegolnie prawomocne bylo to, ze klienci brali kredyt niby we frankach. Banki wyplacaly zlotowki. A nastepnie nie zgadzaly sie absolutnie, zeby ow kredyt frankowy klienci splacali... we frankach! Hah! Mozna bylo jechac do Szwajcarii, zarabiac w walucie swojego kredytu, ale zeby zaplacic rate, trzeba bylo franki wymienic na zlotowki. Zaiste, logiczne i zgodne z prawem big_grin Ciekawe, jak wygladala (i wygląda) sprawa ze wczesniejsza splata. Wyjezdza czlowiek do Szwajcarii, sklada te franki do skarpety, przyjezdza z nimi do Polski i musi je wymienic na zlotowki, zeby splacic kredyt frankowy?
                • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 20:44
                  jedni prawnicy są od tego by szukać luk na korzyść banków inni klientów, cokolwiek- liczy sie ich wynagrodzenie, ale bałagan i wolna amerykanka to się dopiero zacznie.... odbiegając od tematu w kierunku dobrych zmian

              • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 21:06
                No właśnie. Czyli Wy NAPRAWDE nie wiecie. Skaczecie i tak juz zaszczutym ludziom do gardel dla zabawy i masochistycznej przyjemnosci, a nie znacie podstaw. Słyszałaś o klauzulach 3178 i 3179? Wpisane oficjalnie do rejestru UOKiK. Uznają ze indeksowanie kredytu do chf wg tabeli banku i kursu kupna - jest niedozwolone. I co? I sędziowie dwoja sie i troja wymyślając jak odrzucić pozew mimo tego, ze zawieral odwołanie do tych klauzul. Co wyrok to wieksza abstrakcja. Ale spoko, w drugiej połowie 2017 powinny byc pierwsze prawomocne wyroki....
                • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:20
                  no nie wiem, czy zaszczutym - na pewno niebezpiecznym skoro uwazają, że gwałt na kobiecie jest winą kobiety, takimi tekstami nie zdobywacie przychylności

                  robi się ciekawie z tymi kredytami w CHF, zastanawiam się czy te wyroki to abstrakcja faktycznie czy luki prawne, które świadomie prawnicy wykorzystali do konstruowania umów, ale powodzenia!

                  w sumie jak będzie sądownictwo w Polsce wyglądało w 2017 to aż strach się bać
                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:45
                    chloe.7 napisała:

                    > zastanawiam się czy te wyroki to abst
                    > rakcja faktycznie czy luki prawne, które świadomie prawnicy wykorzystali do kon
                    > struowania umów, ale powodzenia!

                    Przede wszystkim wyroki o klauzulach abuzwnych w umowach kredytowych zapadły jakiś czas po boomie na te kredyty.
                    Jednak oczywiscie banki świadomie konstruowały tak te umowy, wiedziały też, że to nie będzie trwać wiecznie. Wszystko mają wykalkulowane - nawet "straty" z tytułu przewalutowania. To, co zyskały podczas strzyżenia baranów starczyło na o wiele więcej niż przewalutowanie.

                    Numer "na franka" był już stosowany w latach 80 w Australii. Oczywiscie my, indolenci finansowi, pojęcia nie mieliśmy, że to jest jakiś "numer" w świecie finansów, tak jak w świecie przestępczym jest "numer na wnuczka".
                    • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:53
                      Masakra sad dlatego jeden pokój więcej mieć będę jak na niego odłożę
                      • fin-dus Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:59
                        A gdzie odkładasz? Do banku czy do skarpety? Bo wiesz... "Pewne jak w banku" to czasem nie jest korzystne rozwiązanie wink Jesteś pewna, że jak pracownik banku cię okradnie, to odzyskasz szybciutko pieniądze?
                        tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,pracownik-banku-ukradl-klientom-ponad-6-mln-zl-wszystko-przegral,183476.html
                        O, na przykład tak ukradnie. A bank ci potem powie, że nie odda pieniędzy, bo masz je odzyskać od złodzieja big_grin I co mu zrobisz?
                        • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 23:03
                          fin-dus napisała:
                          > O, na przykład tak ukradnie. A bank ci potem powie, że nie odda pieniędzy, bo m
                          > asz je odzyskać od złodzieja big_grin I co mu zrobisz?

                          A frankowicze (klienci tego banku) wtedy powiedzą, że nie życzą sobie, żeby za tego okradzionego płacić w końcu oni mieli pieniądze na innych (nieokradzionych) kontach! tongue_out
                          • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 23:15
                            A myslam że są biedni jak myszy kościelne. To dobra wiadomość, taki frankowicz z oszczędnościami. I jeszcze pewnie z drugim mieszkaniem po babci pod wynajem wink
                        • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 23:09
                          Ja co zrobie? Mnie się dobrze układa współpraca z bankami. Śpij spokojnie!
                          • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:49
                            chloe.7 napisała:

                            > Ja co zrobie? Mnie się dobrze układa współpraca z bankami. Śpij spokojnie!

                            Mnie również. I to od 1996 poprzez dwa kredyty!
                • sumire Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:27
                  Ofelio, sorki, ale takimi wątkami chęć szczucia tylko wzmacniasz. I piszę to jako ktoś, kto spłaca kredyt we frankach.
              • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 21:52
                chloe.7 napisała:

                > opłacane sztaby prawników pilnują zgodności tych umów z obowi
                > ązującym prawem

                To jakiś żart?
                Wy naprawdę nie macie zielonego pojęcia o co chodzi...

                W umowach tych są niedozwolone zapisy umowne, wpisane na listę przez sąd.
                Niedozwolone zapisy umowne w już istniejącej i wykonywanej umowie są bezskuteczne. Nie „nieważne”, ale „bezskuteczne”. Wynika to z odmiennego definiowania tych pojęć. Bezskuteczność oznacza, że dany zapis w umowie nie może być wykonywany. Takie jest obowiazujące w Polsce prawo.

                Treść klauzul:
                www.pozwalembank.pl/niedozwolone-klauzule/klauzule-indeksacyjne/
                żaden z tych banków nie stosuje się do prawa - klauzule abuzywne, czyli bezskuteczne, nadal widnieją w umowach i nadal na ich podstawie wylicza się raty.

                Dlaczego frankowicze nie ida do sądów?
                Ci, co mają jeszcze jakieś pieniądze - idą. Czasem wygrywają, czasem odbijają sie do ściany - słynny już jest wyrok sądu, który potwierdził, że rzeczywiscie klauzulę nalezy wykreślić, ale to naraziłoby bank na zbyt wysokie koszta! Sprawę przekazł do wyższej instancji, jak gorący kartofel.

                Pytanie, na czym by nam zależało. czy na tym, aby np. obniżyć koszty sądowe umożliwiając każdemu frankowiczowi sądzenie się z osobna paraliżując sądy na wiele lat, pozostawić wszystko tak jak jest eksponując nie tylko tych ludzi na nieograniczone ryzyko, ale narażając kraj na - tym razem realny - kryzys systemu finansowego, czy może wprowadzić rozwiazanie ustawowe?

                Na tym forum na pewno nie będzie takiej dyskusji, skoro sądzi się, że te umowy są na pewno legalne, bo banki mają prawników...



                • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:10
                  "Wy naprawdę nie macie zielonego pojęcia o co chodzi..."
                  to się dowartościowałaśsmile poczułaś się jak pani w przedszkolu czy jeszcze wyżej?
                  • piepe Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:36
                    chloe.7 napisała:

                    > "Wy naprawdę nie macie zielonego pojęcia o co chodzi..."
                    > to się dowartościowałaśsmile poczułaś się jak pani w przedszkolu czy jeszcze wyżej
                    > ?

                    Nie, tak naprawdę poczułam się trochę lepiej, że te bzdurne teksy na temat frankowiczów nie lecą z powodu podłych charakterów, tylko zwykłej niewiedzy.

                    • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:44
                      A mnie to nieco bawi że teraz tak dokładnie te umowy analizujecie wink
                      • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 22:51
                        chloe.7 napisała:
                        > A mnie to nieco bawi że teraz tak dokładnie te umowy analizujecie wink

                        Spoko Ty pewnie nie analizowałaś wiec nawet nie wiesz ile przepłaciłaś. Ignorance is bliss.
                        • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 23:03
                          Tia, moja sytuacja jest godna pożałowania wink
                          • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:50
                            chloe.7 napisała:

                            > Tia, moja sytuacja jest godna pożałowania wink

                            I moja również!
                        • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:52
                          araceli napisała:

                          > chloe.7 napisała:
                          > > A mnie to nieco bawi że teraz tak dokładnie te umowy analizujecie wink
                          >
                          > Spoko Ty pewnie nie analizowałaś wiec nawet nie wiesz ile przepłaciłaś. Ignoran
                          > ce is bliss.

                          Wracając do ignorancji. Poratuj i przypomnij, kiedy to wspaniały kredycik przestał pracować i stał się malutkim problemikiem - wystarczy podać rok!

                          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 09:57
                            dyzurny_troll_forum napisała:
                            > Wracając do ignorancji. Poratuj i przypomnij, kiedy to wspaniały kredycik
                            > przestał pracować i stał się malutkim problemikiem - wystarczy podać rok!

                            Mój nadal pracuje. Plujący jadem na kredyty jak Ty pięknie napędzacie mi najemców big_grin
                            • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 10:05
                              araceli napisała:

                              > Mój nadal pracuje. Plujący jadem na kredyty jak Ty pięknie napędzacie mi najemc
                              > ów big_grin

                              A to spoko, już się bałem, że coś mi umknęło. To weź jeszcze ze dwa czy trzy - w sumie będą pracowały jeszcze ciężej!
                            • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:20
                              "Mój nadal pracuje. Plujący jadem na kredyty jak Ty pięknie napędzacie mi najemców big_grin"

                              a myślałam, ze frankowicze to biedne istotki, co nie dostały nic po babci i nie mieli gdzie rodziny płodzić wink

                              i dobrze! udźwigniecie system bankowy, pomoc z naszych oszędnosci zbędna, macie wlasne rezerwy
                              • ofelia1982 Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:22
                                spie...j chloe. Idź się masturbować swoją zajebistością iprzezornością. Oby ciebie spotkalo cos podobnego.
                                • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 14.04.16, 15:50
                                  "Oby ciebie spotkalo cos podobnego. "

                                  spotykają mnie różne rzeczy, życie to trochę loteria. Loterią jest trafić na ludzi, ktorzy zakrzewią w tobie ideę spłacaj kredyt szybko, co okaze się potem szcześliwym posunięciem, loterią jest trafić na ludzi, którzy wciagną kogoś w jakąś pasję która przerodzi sie z czasem w odochodowy zawód, nawet loterią jest urodzić się w rodzinie, która da gruntowne wykształcenie zapewniajace wygodne życie dużo lepsze niż tej pani z kasy z biedronki, która też byc moze ma kredyt w CHF, ale nie miała rodziców, którzy wpajali jej, jak wykształcenie jest ważne. Ona też straciła dodatkowo na tym co w swym życiu NIE zarobi.

                                  każdy z nas ma w życiu trochę szczęście i trochę pecha
                              • dyzurny_troll_forum Re: Aborcja a frankowicze... 13.04.16, 15:30
                                chloe.7 napisała:

                                > a myślałam, ze frankowicze to biedne istotki, co nie dostały nic po babci i nie
                                > mieli gdzie rodziny płodzić wink

                                Biedne sierotki bez mieszkania były zaraz po studiach, ale jak już poszły do banku, jak już poszły do dewelopera to już kupiły całą klatkę, albo przynajmniej z pięć mieszkań, żeby czasu nie tracić na próżno...

                                Sam znałem jednego takiego człowieka sukcesu co kupił w 2008 pięć mieszkań na Białołęce w opcji 10/90 z nadzieją, że w ciągu kilku miesięcy odsprzeda to z wieloprocentowym zyskiem. W pewnym momencie straciłem z nim kontakt, ale jestem pewien, że jest obecnie bardzo oszukany przez bankowe bezprawie....
          • araceli Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:17
            chloe.7 napisała:
            > skoro łamały prawo to czemu w kraju teraz tak bardzo prawym i sprawiedliwym
            > ciężko tej sprawiedliwości dojść i karę wymierzyć?

            Ciężko bo ciężko ale kary są wymierzane! Proszę przykładowo 6,5miliona dla mBanku:
            finanse.uokik.gov.pl/chf/kalendarium/pierwsze-decyzje-uokik
            Ciekawe, czemu złotówkowicze i inni nie burzą się, że im opłaty wzrosną bo bank złamał prawo i poniósł karę?
            • kaz_nodzieja Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:21
              "Mogła mówić, że nie widziała kto
              Zmarnowała chłopcom 7 lat..."
            • chloe.7 Re: Aborcja a frankowicze... 12.04.16, 19:23
              A to akurat to strzał w 10, fajnie że można było to wyegzekwować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka