Dodaj do ulubionych

wredny kot

13.04.16, 10:43
Jest w rodzinie kot. Wypieszczony, wyniańczony, nakarmiony i zaopiekowany. A do tego bardzo ładny i ...wredny. Od maleńkości socjalizowany, wzięty ze znajomego domu. Kot od najmłodszych lat wykazywał dużą dawkę agresji ale uczony, że tak nie można. Parę razy pogryzł i podrapał właścicieli tak, że krew się lała strumieniem. No ale przedwczoraj przegiął: ugryzł tak swoją Pańcię, że ta zemdlała, lekarz na pogotowie powiedział, że tylko cudem jeszcze rusza dłonią. Kiciuś atakuje od czapy, bez żadnych wcześniejszych znaków ostrzegawczych. Pańcia pomimo, że jest starą kociarą i to nie jest jej pierwszy kot, załamała się. Kota nie chce znać. Póki co, koteczek wraz z miskami został wyprowadzony z domu na taras. Koteczek wykastrowany, 8 letni, wychodzący na ogromną ogrodzoną działkę. Co zrobić z takim koteczkiem? Trzymać na tarasie i nie wpuszczać do domu?
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: wredny kot 13.04.16, 10:51
      glowa_do_wycierania napisała:

      > Co zrobić z takim koteczkiem?

      Uśpić! *

      * jak trolling to trolling wink
    • alpepe Re: wredny kot 13.04.16, 10:53
      są pie...ięci ludzie, są pie...ięte koty. Trzymać na tarasie i nie wpuszczać do domu, gdyby to był mój, pewnie bym uśpiła.
    • gama2003 Re: wredny kot 13.04.16, 10:53
      Kociarą nie jestem, ale smutna prawda jest taka, że i zwierzęta miewają zaburzenia psychiczne. Współczuję przejść. Jest to jednak sytuacja w której kot musiałby odejść z domu. Z zasady nie trzymam zwierząt niebezpiecznych. Bałabym się o wszystkich domowników i gości. Jeśli nie znalazłby nowego domu, to niestety jest to najtrudniejsze wyjście. Nie wiem, na ile opcja z tarasem może poprawić bezpieczeństwo, czy kot przestanie wchodzić do domu. Pewnie zrobi to co sam.uzna za słuszne.
      • cersei8 Re: wredny kot 13.04.16, 10:57
        Dokladnie, uwielbiam zwierzeta, ale ten ma chyba jakies zaburzenia neurologiczne,
        moze najpierw zwrocic sie do kociego behawiorysty, a jezeli to nie pomoze to uspic kotka, on jest zwyczajnie niebezpieczny
      • mysza9940 Re: wredny kot 13.04.16, 10:58
        Kot na tarasie właścicielce może dać spokój, może pogryźć kogoś innego.
        Uśpiłabym bez wahania, tym bardziej że nie był to jednorazowy incydent.
      • glowa_do_wycierania Re: wredny kot 13.04.16, 16:34
        Też o tym pomyślałam, ale kto uśpi, rasowego, pięknego i zdrowego (przynajmniej fizycznie kota)?
    • morgen_stern Re: wredny kot 13.04.16, 10:55
      Kot ma jakieś zaburzenia psychiczne, a nie jest "wredny".
    • nikki30 Re: wredny kot 13.04.16, 13:21
      >No ale przedwczoraj przegiął: ugryzł tak swoją Pańcię, że ta zemdlała, lekarz na pogotowie powiedział, >że tylko cudem jeszcze rusza dłonią
      Mając kota i dość dużą dawkę wiedzy na temat anatomii człowieka trudno mi sobie wyobrazić, w którym miejscu kot byłby w stanie pańcię ugryźć i spowodować takie obrażenia ?smileNo chyba że ma w domu tygrysasmile Historia ładnie wymyślona co?
      • djhenne Re: wredny kot 13.04.16, 13:54
        Też mnie to zastanawia, i ta krew 'lejąca się strumieniami". Może to jakiś diabeł tasmański albo inne licho?
      • klamkas Re: wredny kot 13.04.16, 20:12
        A ja tam wierzę, że duży kot potrafi poważnie ugryźć. Mam maine coona (12 kg domowego kiciusia), który w okresie choroby odreagowywał gryzieniem. Ma niezłą technikę - wgryza się, a potem skokowo zaciska zęby przy każdej próbie szarpnięcia. Dziabnął mnie w dłoń. Minęły ze dwa miesiące, a to miejsce nadal mam lekko odrętwiałe.
    • fragile_f Re: wredny kot 13.04.16, 13:41
      Moge dac namiar na dobrych behawiorystow, jesli jestescie z wawy. Kot ma jakis problem - moze go cos boli? Albo jest czyms mocno sfrustrowany i mu odbija? Ma towarzystwo innego kota?
      • morgen_stern Re: wredny kot 13.04.16, 13:59
        Możesz mi podesłać namiary na priv?
        • fragile_f Re: wredny kot 13.04.16, 14:40
          Dodalam Cie do znajomych, bo nie moge wyslac inaczej wiadomosci. Dziewczyna pracuje w strazy dla zwierzat w Wawie.
      • glowa_do_wycierania Re: wredny kot 13.04.16, 16:48
        Dzięki ale nie jestem z Warszawy. W domu nie ma innego kota ale ma towarzystwo innych kotów, przychodzą do niego w odwiedziny na działkę (właściwie przychodziły, bo pogonił towarzystwo). Nie mam pojęcia, co on może mieć za problem, jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że dwa tygodnie temu był u fryzjera. No ale czy koty mogą działać aż z takim dużym opóźnieniem? Poza tym, wizyta ponoć nie była jakaś traumatyczna.
    • miedzymorze Re: wredny kot 13.04.16, 14:02
      Sprawdzić czy to na pewno kot, rozmiar ran wskazuje raczej na rysia ;D

      pozdr,
      mi
      • glowa_do_wycierania Re: wredny kot 13.04.16, 16:52
        Sprawdzone, jednak kot - dobrze odkarmiony maine coon.
    • misterni Re: wredny kot 13.04.16, 14:06
      Z opisu wygląda, że to tygrys. Żaden kot nie byłby wstanie dokonać takich obrażeń u człowieka, żeby "krew lała się strumieniami". No więc skoro to tygrys, to nic innego nie została, jak oddać go do zoo, tam się nim zajmą.
      • goodnightmoon Re: wredny kot 13.04.16, 14:31
        Musze zdjecie wkleic, bo automat sie zbuntowal tongue_out

        https://static.pokazywarka.pl/i/6504839/993435/test.jpg?1460550629
    • glowa_do_wycierania Re: wredny kot 13.04.16, 16:18
      Dzięki za odpowiedzi. Wróciłam właśnie z wizji lokalnej. Masakra. Pierwszy raz widziałam takie ugryzienie po kocie, dłoń praktycznie przedziurawiona na wylot. Nie wiedziałam, że koty mogą tak szeroko mordę otworzyć i mieć w niej taką pare. Macie rację, kiciuś ewidentnie ma coś z deklem. Siedzi na tarasie, przy pełnych miskach i drze japę. Jak mnie zobaczył w ogrodzie, zaczął jeszcze głośniej jęczeć, kucając przy tym ze strachu (na kocio w życiu nikt nie podniósł ręki, ba nawet chyba głosu). Dzwoniłam do behawiorystki, pokrótce opowiedziałam jej historię. Kazała wpuścić kota do domu i ignorować go, nie dotykać, nie rozmawiać, dawać żarcie ale nie wiem czy tędy droga. No i taka "pociecha" z kiciusia uncertain.
    • ardzuna Re: wredny kot 13.04.16, 19:40
      Kot z rodowodem czy pseuduszek?
      Jeśli z rodowodem, zgłosić go do hodowcy, powinien pomóc znaleźć dobry dom.
      Tak się często zachowują koty, których właścicielom nie chce się z nimi bawić, a nie ma innych kotów w domu. Ale raczej nie ryzykowałabym sprowadzania innych kotów do tego kota, bo jest duże zagrożenie, ze będzie jeszcze gorzej, a nie lepiej.
      Jeśli "kochającej" właścicielce nie chciało się rozwiązywać wcześniej problemów z kotem, a teraz go nie chce znać, to niech zrobi kiciusiowi foty i da ogłoszenie, ze go odda. W tym ogłoszeniu niech opisze, jaki problem ma kot.
      • glowa_do_wycierania Re: wredny kot 13.04.16, 19:57
        Kiciuś nie ma rodowodu ale psełduszkiem też nie jest. Mama była wystawowa i na jednej z wystaw zapoznała tatę kiciusia. Znam dom rodzinny kiciusia, żadnych hodowli tam nigdy nie było.
        Właścicielka kota nie odda, powiedziała, że nie zrobi komuś obcemu takiego świństwa.
        • ardzuna Re: wredny kot 13.04.16, 22:22
          glowa_do_wycierania napisała:

          > Kiciuś nie ma rodowodu ale psełduszkiem też nie jest. Mama była wystawowa i na
          > jednej z wystaw zapoznała tatę kiciusia.

          To taka typowa bajka przy rozmnożeniu kotów pseudorasowych... Jakoś nie wierzę w przypadkowe krycie podczas wystawy.

          Znam dom rodzinny kiciusia, żadnych ho
          > dowli tam nigdy nie było.

          Wystarczy, że raz się rozmnożyło koty nie mając do tego uprawnień... i być może nie te koty, które powinny były być rozmnożone.

          > Właścicielka kota nie odda, powiedziała, że nie zrobi komuś obcemu takiego świń
          > stwa.

          No super, a wypieprzyć kota na dwór to można, bo to nie świństwo. Ręce opadają. Niech go w takim razie wpuści do domu, wynajmie najlepszych behawiorystów i zacznie z nim pracować. Albo odda do lepszego domu.
          • ardzuna Re: wredny kot 13.04.16, 22:25
            Aaa, przepraszam, doczytałam. Dlaczego to świństwo? Trzeba obcemu tylko dokładnie powiedzieć, co wyprawia kot, a wcześniej w ogłoszeniu szczegółowo to opisać. Być może ten obcy lepiej sobie poradzi z kotem, bo wie i umie. Dajmy kotu i obcemu szansę.
            • ardzuna Re: wredny kot 13.04.16, 22:27
              Małe pytanko jeszcze. Czy ten kot w ogóle chodzi do weterynarza? Miał badania okresowe? Nie ma zaburzeń tarczycowych? Nie ma guza uciskającego gdzieś tam? Przebadany neurologicznie? Czy tak po prostu zakwalifikowany jako wredny i wystawiony na dwór?
              • glowa_do_wycierania Re: wredny kot 13.04.16, 22:43
                Tak, kot zaopiekowany weterynaryjnie też, tarczyca ok. Nie wiem jak z reszta badań. Miał jakieś problemy trzustkowe ale po zmianie karmy wyniki wzorowe.
                • ardzuna Re: wredny kot 13.04.16, 22:50
                  A USG i konsultacja neurologiczna?
          • glowa_do_wycierania Re: wredny kot 13.04.16, 22:33
            Weź czytaj ze zrozumieniem, jakie krycie na wystawie? Niczego takiego nie napisałam, zresztą znam dom kocicy - matki i żadnej hodowli tam nie ma i nigdy nie było, jedynie może faktycznie rodzice nie tacy.
            Jesteś chętna przygarnąć takiego kociego januszka?
            • ardzuna Re: wredny kot 13.04.16, 22:50
              Aż się prosi, żeby go zabrać, ogarnąć i znaleźć dobry dom, niestety mam obecnie trochę za dużo kotów żeby brać kolejnego jedynaka, a sądzę że on może być jedynakiem.

              Jeśli się rodzice spotkali na wystawie, to powinni być rozmnażani wyłącznie w ramach hodowli. Najgorsze są właśnie takie liczne domy, co nie oparły się pokusie rozmnożenia ślicznych koteczków. Bez żadnego planu hodowlanego.
      • stara-a-naiwna Re: wredny kot 13.04.16, 22:12
        Ta teoria (moim zdaniem) miała by sens gdyby kot był niewychodzący, znudzony życiem zamknięty w 4 ścianach. Ten kot ma do dyspozycji cały świat = ogród - idzie sobie i robi co chce.


        >Tak się często zachowują koty, których właścicielom nie chce się z nimi bawić, a nie ma innych kotów >w domu.
        • ardzuna Re: wredny kot 13.04.16, 22:24
          stara-a-naiwna napisała:

          > Ta teoria (moim zdaniem) miała by sens gdyby kot był niewychodzący, znudzony ży
          > ciem zamknięty w 4 ścianach. Ten kot ma do dyspozycji cały świat = ogród - idzi
          > e sobie i robi co chce.

          I dalej nie kanalizuje instynktu łowcy i instynktu zabawy, bo ma za mało bodźców. Z drugim kotem idealnie się zaspokaja takie instynkty.
        • glowa_do_wycierania Re: wredny kot 13.04.16, 22:35
          Dokładnie, aż się chce ryczeć, uchylasz kocinie nieba, a tu taka niespodzianka.
          • ardzuna Re: wredny kot 13.04.16, 22:51
            Pacz pani jaki niewdzięczny. Następnego trzeba wziąć ze schroniska. Najlepiej wdzięcznego staruszka.
    • aniani7 Re: wredny kot 13.04.16, 20:29
      Niech ciocia poogląda program "Kot z piekła rodem" (stacja Animal Planet). Wg. prowadzącego nie ma takiego zjawiska jak wredny kot, ludzie niepotrzebnie przypisują zwierzętom ludzkie cechy. Przydałby się porządny behawiorysta oraz wykluczenie choroby psychicznej.
    • stara-a-naiwna Re: wredny kot 13.04.16, 22:08
      nie kot ale pies (mojej ciotki)
      miał przerost guza / kości czy czegoś tam co go uciskało i bolało
      w efekcie czego był wiecznie rozdrażniony i miał opinię wrednego
      (po operacji minęło)

      zakładając, ze kota nic nie boli nie wiem co z takim dziadem zrobić
      sad

    • anorektycznazdzira Re: wredny kot 14.04.16, 07:01
      Zwierzęta jak ludzie, bywałą psychiczne. Taras...
    • lokitty Re: wredny kot 14.04.16, 12:47
      Czemu ach czemu mam wrażenie, że w przypadku kota jest o wiele więcej głosów zachęcających do pozbycia się go niż gdyby to był pies?
    • woman_in_love kot to najważniejszy członek rodziny, istota wręcz 14.04.16, 13:26
      boska. Jesteście winni mu posłuszeństwo. Zatem Pańcia won do garażu albo na taras, a kotek do domku i nie piskać i nie płakać, że Pan Kotek się denerwuje i gryzie, kąsa czy drapie.
      Każdy by się wkurzył jakby musiał mieszkać z nawiedzoną starą panną. I tak ma cierpliwość do niej.
      • glowa_do_wycierania Re: kot to najważniejszy członek rodziny, istota 14.04.16, 21:06
        No. I to jest dobra rada, przekazałam Pańci, obśmiała się jak norka i na moment zapomniała o spuchniętej dłoni. Tylko zamieniłam "pannę" na "wariatkę". Dzięki
    • klubgogo Re: wredny kot 14.04.16, 21:17
      Do kociego behawiorysty się udac, koteczka do domu wpuscić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka