Dodaj do ulubionych

Jak pomóc córce?

25.04.16, 17:00
Córka nigdy nie była w klasie lubiana. Nie, że była jakoś bardzo nielubiana i ktoś jej dokuczał, ale jakichś wielkich przyjaźni w tej klasie nie zawarła. Sama mówi o sobie, że jej na przyjaźniach nie zależy, że nie przyjaźni się z nikim jakoś szczególnie, raczej po trochu ze wszystkimi. Na lekcjach siedzi sama. Twierdzi, że tak lubi, ale widzę, że to nieprawda. Dołączyła do tej klasy od początku klasy IV. Przez IV klasę miałam wrażenie, że została zaakceptowana przez grupę. Było kilka wspólnych wyjazdów, wycieczek, na kilka z nich jechałam z klasą jako opiekun. W IV klasie scysji nie było, ale średnia też niższa niż teraz (4,9). W piątej klasie średnia wyższa ale też konfliktów przybyło. Koledzy z klasy bardzo często się do córki zwracali o pomoc w lekcjach, ale jak córki nie było- wówczas nie było komu pomóc. Na koniec V klasy średnia 5,2. W VI klasie nastąpiło apogeum - podobno nikt z nią nie rozmawia, nikt nie lubi. WIem, że średnia będzie 5,6 albo wyższa. Relacje z rówieśnikami zepsuły się po tym, jak wychowawca ogłosił, że młoda jest laureatką konkursu z polskiego. Ich wychowawca jest polonistą, wymagania wyśrubowane. Młoda będzie miała 6 z polskiego sama z całej szkoły. I samych wrogów. Nie jest kujonem. To zwykła nastolatka. Kupiła sobie plecak z rockmetal.pl i naszyła naszywki ulubionych zespołów. W zeszłym tygodniu przyszła z płaczem, że dziewczyny z klasy ją wyśmiały. Ma rację. W tej klasie nikt nie toleruje inności. Klasa pod względem nauki mizerna, mało ambitna. Była mała grupka tzw. prymusek, które moja córka "położyła na łopatki" gdy dołączyła do tej klasy. Zrobiła to zupełnie nieświadomie. Wychowawca nie łagodzi sprawy, wręcz przeciwnie, zaostrza i podburza jedno dziecko przeciwko drugiemu (byłam ukradkiem w szkole i przeprowadziłam małe dochodzenie). Jak pomóc dziecku? Widzę, że chciałaby mieć w tej klasie bratnią duszę....
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:03
      cudow nie ma. w tej klasie miec pewnie nie bedzie. jakies hobby i moze tam? sport jakis?
      • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:04
        ma nadwage?
        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:28
          Nie ma nadwagi, ale jest za to wysoka i dość solidnie zbudowana. Ostatnio zaczęła zmieniać styl ubierania się na "gotycko metalowy" co sprawiło, że niechęć zwłaszcza dziewcząt się pogłębiła. Przezywają ją od "owiec" bo ma bardzo grube, długie i naturalnie kręcone włosy, ale tak bardzo kręcone, same loczki. Jedna z dziewcząt jej nawet powiedziała "jak ja cię nienawidzę za te włosy".
          • azyl85 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:47
            "jak ja Cię nienawidzę za te włosy" to może być też komplement smile tak zawracają się do siebie młodzi ludzie naprawdę ale mówią to w dobrej wierze i dobrze temu komuś życzą, a słowo nienawidzę znaczy "nienawidzę"
          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:04
            Może to tylko z zazdrości wink. Też bym chciała takie miec!
            • kaz_nodzieja Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:41
              No co Ty? Baranka? W baranku od wielkiej biedy może być dobrze klasycznej piękności, których generalnie mało. Zwykła polska gęba będzie w nim wyglądała tak sobie.
              • za_mszowe Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:45
                Zalezy od dlugosci wlosow i objetosci fryzury.
                • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:29
                  Ma włosy długie do pasa. Gdy są ciężkie robią się z nich fale. Jakby miała krótkie to by był baranek smile
              • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:10
                Ależ ja jestem klasyczną pięknością, a nie zwykłą polską gębą wink.
                A serio - bliżej mi do Włoszki/Hiszpanki/Romki niż "polskiej gęby" wink.
      • za_mszowe Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:17
        W dwa msc raczej cud sie nie zdarzy (jaki jest sens zabiegania na sile o kolezenstwo,a juz szczegolnie przed samym koncem tego etapu szkolnego?). Zadbaj o to by poza obowiazkowymi zajeciami w szkole miala tez mozliwosc bywania w innych grupach rowiesniczych.
    • ola766 Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:08
      Porozmawiaj z wychowawcą na ten temat. I tym "podburzaniu", na czym to w ogóle polega?
      Jesli wychowawca dobrze się nie wytłumaczy poszłabym do dyrekcji.
      Poza tym jest koniec kwietnia, córka zaraz zmieni szkołę.
    • lokitty Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:10
      Wątpię, żeby w klasie o takim zestawie grupy, jaki macie, znalazła teraz bratnią duszę, przed końcem szkoły w dodatku.
      Celujcie w ambitne gimnazjum.
      'Moja dość dobrze ucząca się i rozsądna młoda sąsiadka poszła do gimnazjum rejonowego i była po prostu tępiona - bo dziewczyny były z opcji ostry makijaż, fajki i imprezy z alkoholem, generalnie zresztą wokół jest słabe środowisko. Dziewuszka poza tym nie zadzierająca nosa, ze zwykłego domu, ale "za dobra" na tamtą grupę.
      W liceum odżyła, do tego stopnia, że dyrektor powiedział, że chętnie by jej nie dopuścili do matury, żeby tylko została wink - prowadzi szkolny wolontariat i generalnie realizuje się.
      Ja też miałam koszmarną klasę w podstawówce, 2/3 to byli chłopcy wybierający się do zawodówek, chamówa na lekcjach totalna - odetchnęłam idąc do dobrego liceum, gdzie na pierwsze półrocze prawie pół klasy miało średnią powyżej 4,7.
      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:13
        Jeśli chciałaś coś z tym robić, to trzeba było zacząć na początku roku, teraz szkoda nerwów i Twoich, i dziecka. To już tylko parę tygodni przecież.
        Ma inne koleżanki, jakieś grono znajomych?
        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:33
          Wcześniej nic nie robiłam bo nie wydarzyło się nic drastycznego, córka też jakoś się nie skarżyła, że ktoś jej dokucza, były klasowe wyjścia, imprezy, wycieczki, na które jeździłam z nimi i nic nie wskazywało na to, że VI klasa będzie miała taki finał. Młoda ma koleżanki poza szkołą, chodzi na zajęcia ze szkicu, zajęcia teatralne, zajęcia komputerowe (zaczęła pisać programy w DHTML i C++), ale to przeważnie młodzież gimnazjalno-licealna, i na urodziny np nikt jej nie zaprasza. Oni się widują tylko na zajęciach poza szkołą.
      • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 23:02
        ze swojch starych i mojej corki czasow nie takich dawnych czasow- dzieciakom zwykle bylo wszystsko jedno jak sie kolega/kolezanka uczy a za sympatycznych uwazno te inicjalizujace fajna zabawe, z poczuciem humoru, energicznych i z ktorymi mozna bylo pogadac o ciekawych rzeczach, ktorzy sporo wiedzieli ale jednoczenie nie okazali innym pogardy z tego powodu ze wiedza mniej Dobrzy uczniowie byli lubiani bo czesto wlasnie te cechy mieli. Z pewnoscia samo dobre uczenie nie przeszkadza w kontaktach z innym dziecmi.
        • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 06:54
          Zależy od nastawienia klasy wink.
          Moja córka jest w kl. III i jest grono rodziców bardzo zainteresowanych radzeniem sobie/ocenami innych dzieci, np. potrafiących wypytywać cudze dziecko po sprawdzianie, co dostało (nie moje - więc jestem chyba obiektywna, że takie zachowania jednak są wkurzające).
          Dzieciaki zaglądają sobie w testy, sprawdziany, jedna panna łazi po klasie i każdego wypytuje, co dostał - dziwna atmosfera, a prawdziwe stopnie jeszcze się nie zaczęły wink.
          Z drugiej strony - zawsze bardziej lubiane są dzieci ekstrawertyczne, przyjazne, łatwo nawiązujące kontakty i tu masz rację.
          Jeśli córka autorki nie ma potrzeby otwierania się na szersze grono (co jest wspomniane od razu na początku), to może być jej trudno znaleźć przyjaciół i w innej szkole, bo po prostu z nikim nie nawiązuje wystarczającej interakcji.
          Ale... trudno jest przestać być introwertykiem wink.
    • mamma_2012 Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:11
      Nie ma znajomych na życzenie, zapomnij.
      Lubienie to jakiś kompromis między tym, co daje rówieśnikom, a tym co im oferuje.
      Znajomość polskiego to nie jest to, co imponuje młodzieży, nawet w świetnych szkołach.
      • mamma_2012 Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:15
        A co od nich oczekuje oczywiście
      • azyl85 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:50
        ludzie tez po prostu potrafią być zli, dzieci rowniez, potrafia izolowac od grupy, przezywac, bo po prostu tak chca miec kogos zeby sie posmiac, nie sa to dzieci skrzywdzone, ktore smieja sie z innych zeby podbudowac swoja wartosc po prostu sa do szpiku kosci zle, tak jak ludzie dorosli i dzieci maja uczucia badz ich nie maja, maja empatie i dobro i ich nie maja
        • azyl85 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:51
          nie mowie o malutkich dzieciach bo one wszystkie sa dobre to od rodzicow pozniej ucza sie badz nie ucza uczuc
    • za_mszowe Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:14
      W szostej klasie jest? Toz to niecale 2msc i koniec roku oraz szkoly. Chyba ten sam sklad nie idzie "z automatu" do gimnazjum.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:40
        Całe szczęście, że ten skład nie idzie. Córka idzie do wybranego gimnazjum z koleżankami z innej klasy.
        • anty_nick Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:49
          ad.a6 napisał(a):

          > Całe szczęście, że ten skład nie idzie. Córka idzie do wybranego gimnazjum z ko
          > leżankami z innej klasy.


          aaaa. no to,t o rozwiązujep roblem. Niech ich zlewa ciepłym moczem. To tylko 2 mce smile
          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:33
            I dwa ciut przedłużone weekendy wink.
            Od dnia dzisiejszego wyszło mi już tylko ok. 7,5 tygodnia szkoły big_grin big_grin big_grin. Yessss!
    • lacitadelle Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:14
      Zostały niecałe 2 miesiące w tej klasie (w tym dwa długie weekendy i rozprężenie po wystawieniu ocen) - dziwny moment na założenie takiego wątku.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:43
        Bo akurat teraz problem się pogłębia. Atmosfera między dziewczętami w jej klasie jest tak gęsta, że nie idzie wytrzymać, to da się wyczuć. Wcześniej problem był, ale nie aż taki i córka sama mówiła, że koleguje się ze wszystkimi "po trochu". Widziałam po ilości dzieci przychodzących do naszego domu, że jest dobrze.
    • niktmadry Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:34
      Jesli to VI klasa to posłać do dobrego gimnazjum gdzie będą ambitne dzieci a nie szukać przyjaciół na siłę na ostatnie dwa miesiące.
    • chocolate_cake Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:37
      Niech koniecznie idzie do gimnazjum dla lepszych uczniów, nawet jeśli jest trochę dalej od domu. Może tam spotka ambitne dzieci. Koniec roku szkolnego już za dwa miesiące.
    • beataj1 Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 17:50
      Wzmocnić i pomóc włączyć funkcję "przeczekania". Bo robienie teraz afer jest bez sensu a może córkę dodatkowo kosztować jeszcze stres - nie wierze że wredne dzieciaki po pogadance odpuszczą.

      Wybrać jej fajne gimnazjum dla zdolnej młodzieży i szybko zapomnieć o tym co było.

      Kumpela tak zrobiła i ma teraz świetna zadowoloną córkę. Która nie musi sie wstydzić w środowisku że ma ambicje i lubi się uczyć i coś osiągać...
      • andaba Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 18:08
        Skończy się 6 klasa to problem zniknie.
        Faktycznie niech idzie do dobrego gimnazjum (o ile nie mieszkasz na wsi i nie ma innego wyjścia niż gimnazjum z tymi samymi dzieciakami).

        Sama średnia 5,6 nie jest raczej przyczyną niechęci...
        • zona_glusia Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 18:46
          Wysoka średnia plus napuszczający dzieciaki na siebie wychowawca w zupełności wystarczy.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:46
        Tak robię. Wzmacniam, wspieram, pomagam organizować dodatkowe aktywności, ale np gdy przychodzi sobota dziewczyny z klasy jadą razem na rowery, po moją córkę nikt nie przyjedzie i widzę, że to dla niej przykre, że one chodzą/jeżdżą razem a moja tylko ze mną. tak do lutego było wszystko ok. A potem zjazd w dół.
        • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:06
          A co się wydarzyło w lutym?
          • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:34
            Ogłoszenie wyników konkursów. I dziewczyny zaczęły jej dokuczać, że "mamusia jej załatwiła wyniki w konkursach kuratoryjnych". Były potyczki słowne. Obustronne. Nie bronię tu młodej bo w obronie własnej pocisnęła też paru osobom. Ale wychowawca powinien był natychmiast te plotki zdementować, czego nie zrobił.
            • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:12
              A pracujesz w tej samej szkole?
              • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:14
                Nie, nie pracuję w tej samej szkole.
    • alpepe Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 18:04
      Zajęcia pozaszkolne i najlepsze gimnazjum w mieście. Moja córka nie miała takich przeżyć jak twoja, była lubiana przez większość, ale również brakowało jej bratniej duszy, poza tym już w piątej i szóstej klasie nie miała wspólnych tematów z większością koleżanek z klasy, bo rozmijały się z nią intelektualnie, że tak to nazwę. Ale jak poszła do gimnazjum, które w Niemczech prowadzi do matury, więc jest dla dzieci zdolniejszych, nagle poczuła się jak ryba w wodzie. Same zdolne bestie, dowcipne, na poziomie, żaden tam narybek galeriański czy blacharski.
      Musisz wzmocnić w córce poczucie własnej wartości, bo grupa wyśmieje u twojej córki nawet najnowsze najki i oryginalną torbę LV, dla zasady, u jednej z koleżanek będzie to powód do podziwu...
      Przyjaciele znajdą się zaś w lepszym gimnazjum.
      • edelstein Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:22
        Ojp,to polska mamuska sie dowartosciowala.
        • alpepe Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:03
          o sobie mówisz? Masz pojęcie, jak to jest, kiedy dziecko czuje się wyobcowane, bo nie ma koleżanek do rozmów w podstawówce, a potem idziesz przypadkowo do szkoły i widzisz ją otoczoną wianuszkiem rówieśników płci obojga, roześmianą i rozgadaną?
          Jak napisałam, córka wątkodawczyni może nie ma aż tak źle w szkole, jak odbiera to ona i matka, a jak ty biedaczko masz jakieś kompleksy i próbujesz mi dogryźć, to ci jeszcze powiem, że zazdrość i zawiść to straszne uczucia, zmarszczki ci się od nich zrobią.
    • ginger.ale Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 18:05
      Zadbać, aby trafiła do gimnazjum/klasy w gimnazjum, gdzie obecna klasa nie przejdzie z automatu.

      Próby ułożenia poprawnych relacji na 2 miesiące przed zakończeniem SP uważam za bezcelowe.
    • morekac Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 18:54
      Sama patrzysz na córkę i jej niedoszłe koleżanki głównie przez pryzmat średniej. Tak pamiętać szczegółowo wyniki z kilku poprzednich semestrów - to chore.
      • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 19:01
        To prawda tez na to zwrocilam uwage. Nie wierze ze ktos jest nielubiany TYLKO dlatego ze ma najwyzsza srednia...
        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:51
          NIe TYLKO ale TEŻ przez średnią. Zanim młoda dołączyła do tej klasy były trzy osoby, które "brylowały". Ja nie znałam wcześniej tej klasy, młoda przeszła z innej szkoły i niechcący "zrzuciła" tę trójkę z piedestału. Do tego dochodzi to jej eksponowanie "inności", zmiana stylu ubierania się, napuszczający wychowawca, lubiący plotki między dziećmi i tolerujący tylko te dziewczyny, które chodziły do tej klasy wcześniej. Chciałabym poznać źródło problemu, żeby w gimnazjum pomóc jej ułożyć te relacje z rówieśnikami. Przykro mi że córka stoi na uboczu. Albo może inaczej, ona sama uważa się za outsiderkę, ale chciałaby być nią z wyboru, nie z konieczności.
          • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:12
            >Przykro mi że córka stoi na uboczu.

            Bardzo możliwe, że masz introwertyczne dziecko, które
            1. samo niezbyt garnie się do kontaktów z rówieśnikami
            2. nie ma łatwości nawiązywania kontaktów i uroku osobistego dużego na tyle , żeby zniwelować inne 'wady'.
            Wtedy nigdy nie zostanie klasową gwiazdą, duszą towarzystwa czy będzie miała szerokie grono przyjaciół.
            Być może w klasie czy większej grupie jest na tyle zestresowana, że blokuje się i jest odbietana jako 'wywyższający się kujon'.
            Wtedy zapewne w mniejszej grupie będzie funkcjonowała lepiej.
            W tym przypadku pozostaje ci ją kochać jak swoje i zapewnić zajęcia dodatkowe w kameralnej grupie.
            • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:31
              Morekac - masz rację. Z jednej strony stoi na uboczu a z drugiej chciałaby mieć przyjaciół, najlepiej takich o takich samych zainteresowaniach i poglądach, słuchających tej samej muzyki, czytających podobne książki..... Rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy, uświadamiam jej że skoro sama eksponuje swoją "inność" sama naraża się na tzw. hejt, bo ludzie są bardzo nietolerancyjni i niestety troszkę potrwa zanim odnajdzie "swoją" grupę. Z jednej strony jest bunt i "jestem inna, mam prawo wyrażać siebie, akceptujcie mnie taką jaką jestem bo ja się nie zmienię", z drugiej usilne pragnienie akceptacji.... nie wiem co mam zrobić.
              • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:20
                Też jestem introwertyczką, pocieszę się, że przyjaciół "na swoim poziomie" znalazłam w LO, do którego byłą selekcja. I nawet nie chodziło o zaprzyjaźnienie się na śmierć i życie (ogromnie zaprzyjaźniłam się z jedną dziewuszką dopiero w II klasie, wcześniej była nas zawsze grupka 4-6 do różnych pogaduszek, pójścia na lody itp.), ale właśnie o podobne zainteresowania, sposób spędzania czasu, muzykę, sposób ubierania się itp.
                Może więc córka znajdzie ludzi nadających na tych samych falach w dobrym gimnazjum smile.
                A bunt połączony z potrzebą grupowej akceptacji u nastolatków to chyba normalka?
                CO ja bym teraz robiła - zapewniała dzieciakowi jakieś miłe przeżycia pozaszkolne, tym bardziej, że miała niefajny epizod chorobowy i endoskopię zatok.
                Ja mojemu dziecku po podobnym epizodzie chorobowym (nieobecność od początku marca do 11 kwietnia, na miesiąc obstawiona antybiotykami, sterydami itp.) przykazałam stanowczo nie stresować się niczym ale to niczym w szkole, nie wysilać, nie przepracowywać itp., w każdy weekend staram się wymyślić jakieś przyjemne z jej punktu widzenia zajęcie. Ona wie, że zaraz koniec roku, koniec III klasy, zmiana wychowawcy - i wyluzowała się kompletnie. Przy okazji ja sama pożarłam się w końcu osobiście z nauczycielką o podkręcanie atmosfery z powodu trzecioteściku i mam przes... wink.
                Nie wiem, co sprawi przyjemność 6-klasistce, bo jeszcze do tego etapu nie doszłam.
                • edelstein Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:24
                  Selekcja na nieudacznikow zyciowych?big_grin
              • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 21:56
                >bo ludzie są bardzo nietolerancyjni

                Bez przesady z tą nietolerancją. Świat nie jest taki straszny i jest na nim miejsce i dla fanek Bibera, i dla fanek Metalliki. Wiadomo, że każda niemal dziewczyna w wieku lat nastu chciałaby być uwielbianą przez wszystkich 6gwiazdkową pięknością (a uważa się za ostatnie brzydactwo, którego nikt nie kocha, nie rozumie i życie jest do dupy) - weź też trochę poprawkę na depresyjność wieku dorastania i że świat w oczach takiej panny wygląda nad wyraz ponuro. Ale wygląda niestety też na to, że młoda trochę sobie zapracowała na niechęć klasy. Na przyszłość mogłaby się nauczyć trzymać czasem język za zębami (bo sprawia przykrość innym, nie jest ważne, że niechcący) i pojąć różnice między asertywnym wyrażaniem swego zdania a agresywnym pyszczeniem.
              • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 07:34
                Ale tolerancja to nie jest znalezienie swojej grupy w ktorej mozecie hejtowac fanow JB/M tylko akceptacja i przyjazn z ludzmi mimo ze lubia JB/M
                • morekac Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:42
                  To prawda, widocznie inaczej pojmuję tolerancję niż wątkotwórczyni....
                  BTW: moje dziecko od słuchania "Ich Troje" przeszło w ciągu pół roku do Ramsteina.
      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 22:28
        A czemu, młode właśnie zdaje do gimnazjum - do gimnazjów pozarejonowych chyba czerwony pasek jest brany pod uwagę, to i średnią matka pamięta... Co za problem pamiętać, jakie świadectwo dzieciak miał rok temu i jaką średnią w dopiero co zakończonym semestrze? To naprawdę nie musi oznaczać fiksacji matki na ocenach wink.
        • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 00:36
          Cóż, usiłuję sobie przypomnieć średnią córki na koniec gimnazjum - istotna była przy rekrutacji - i za cholerę nie pamiętam. Być może wstrzeliłabym się w przedział co najwyżej. Niespełna rok temu to było.
          Tu mama pamięta kilka średnich i z lubością pisze o tym na forum, chociaż dla potrzeb wątku wystarczyłaby informacja, żd dziecko jest bdb uczniem i ma wyróżnienie. Co moim zdaniem oznacza, że te średnie są dla niej niesamowicie istotną sprawą. Jeśli dziecko podobne klasyfikacje stosuje przy doborze przyjaciół (w sensie: nie zagadam do tego czy tamtego, bo o czym można rozmawiać z kimś, kto ma tróję z matmy) albo co gorsza mama nie akceptuje mimowolnie znajomości <4,5, to kiepsko to widzę. Być może część dziewczyn z klasy jest wredna, ale nie wierzę, że wszystkie.
          • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 01:17
            "Klasa pod względem nauki mizerna, mało ambitna. Była mała grupka tzw. prymusek, które moja córka "położyła na łopatki" gdy dołączyła do tej klasy. Zrobiła to zupełnie nieświadomie. "
            nie ma co domniemywac, mama ocenia znajomych corki glownie po wynikach szkolnych. Az bije z tego tekstu niechec do innych dzieci.
          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:00
            Nie muszą być wredne.
            Po prostu dziewczynka jest chyba raczej introwertyczna i nie dąży do nawiązywania przyjaźni, co jest opisane na początku. A zawsze łatwiej jest osobom, które same inicjują kontakty - w końcu znajdą swoją bratnią duszę.
            BTW, skupianie się na ocenach naprawdę nie musi oznaczać tego, że matka i dziewczynka mają klasę w pogardzie. Myślę, że jak dziecko będzie wybierać się do gimnazjum, to też będę tę średnią przeliczała. A to z przyczyny, że zlikwidowano nam rejon (słaby), a obecny jest po prostu całkowicie beznadziejny, w jeszcze słabszej dzielnicy, ze złym środowiskiem - i nawet pracująca tam znajoma nauczycielka nam to odradza. Tak więc nie ma mocnych, jakoś tam będę czuwała nad dobrymi ocenami w 5 i 6 klasie, bo inaczej dzieciak trafi naprawdę beznadziejnie i panny blachary zeżrą ją żywcem tongue_out.
            Też się cieszę ze szkolnych sukcesów dziecka, to chyba nie jest zakazane? Natomiast kategorycznie nie pozwalam wścibiać nosa w cudze stopnie i traktować kogoś lekceważąco, bo np. słabiej czyta czy coś tam.
        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:53
          Nie jestem zafiksowana na ocenach. W tym roku tak po prostu wyszło. Zaczęło się od konkursów i tak poszło lawinowo. Jako nauczyciel również jestem wyczulona na zauważanie postępu lub jego brak.
          • azyl85 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:58
            powiem ci, ze dla takiej 12latki kontaktt i akceptacja przez rowiesnikow jest bardzo wazna, wyslalabym ja na te 2miesiace chociazby do sanatorium typu Rabka napewno jakies tam skrzywienie kregoslupa ma jak jest wysoka, niech odpocznie od małych tyranów i pozna inne dzieci, potem zupełna zmiana szkoły- gimnazjum aalbo conajmniej klasy, oby udało jej się trafić na dobrych i życzliwych ludzi, bo nawet słabi uczniowie- chodzi o oceny są wrażliwi i dużo lepsi w człowieczeństwie niż pozostali więc nie kierowałabym się, żeby posłać córkę do jak najlepszej szkoły i tam problem zniknie, może nie zniknąć jak ma cechy kozła ofiarnego i trafi na ludzi bez skrupułów to problem bedzie sie ciągnął
            • za_mszowe Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:35
              Woohooo, tez ze wzgledu na pewna lekka niepelnosprawnosc fiz jezdzilam w 5-6-7 kl (reforma z gimbazjum mnie ledwo ominela) do sanatorium. Akurat za pierwszym razem trafilam na grupke dziewczat o rok-dwa-trzy lata starszych hejtujacych "dla zasady"(wyjazd 8tyg, wakacyjny). Potem bylo oczywiscie duzo lepiej (we wczesniejszych latach - przed V klasa,ze wzgl na zaciecie religijne mojej chrzestnej oraz matki rodzonej jezdzilam na kolonie tzw katolickie gdzie odrzucania przez grupe rowiesnicza raczej nie bylo). Zalezy jak sie trafi. Moze teraz na wyslanie do sanatorium na wakacje stac raczej tylko lepiej sytuowane rodziny (w polowie lat 90 tego typu wyjazdy byly w 100%bezplatne-poza dowozem własnym czesto z drugiego konca kraju) ,gdzie dzieci czy nastolatki maja jakis system wartosci,ale nie idealizowalabym/generalizowalabym.
              • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:33
                Do sanatorium trzeba by mieć zalecenia - jakieś lekarskie, nie forumowe. Poza tym odbije się pannie na ocenach i z wymarzonego gimnazjum nici.
                • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:40
                  Pewnie te lekarskie by dostała po wielu infekcjach i endoskopii zatok, przecież w badaniach wyszła konieczność zabiegu chirurgicznego. Tyle, że jeśli średnia z końca klasy VI się liczy, to niestety trzeba zacisnąć zęby i dociągnąć.
                  • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 12:59
                    Ale na to sanatorium się czeka. Nie widzę szans przed skończeniem tej szkoły.
                    • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 15:26
                      Chyba, że 100% płatne wczasy lecznicze .
      • ewa_mama_jasia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:31
        Dlaczego chore? Wystarczy zaglądać regularnie do edziennika. Średnia wyświetla się i człowiek widzi. A jak widzi, to i w pamięć wskakuje.
        • za_mszowe Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:37
          Szczegolnie gdy matka jest scislowcem/statystykiem/finansistą wink
          • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:37
            Albo nauczycielem
        • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:36
          Nie wszystkie dzienniki mają tę opcję. Poza tym średnia jest z ocen końcowych i po zakończeniu roku specjalnie się już tam nie zagląda. Chyba że ktoś napawa się tą średnią, to wtedy zrozumiałe.smile
    • zla.m Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 19:52
      O, a w wątku o psie córka siedziała z kolegą w pokoju i się śmiała. Kolega z klasy?
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:55
        Nie, nie kolega z klasy. Kolega rok starszy, pierwsza klasa gimnazjum. Syn mojej koleżanki. Spotykamy się raz na jakiś czas.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 19:52
      Kup jej psa..... hrhrhr
    • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 22:51
      naprawde ta srednia jest dla ciebie taka wazna? Sorry ale mam wrazenie ze u was w domu zbyt dominuje temat szkoly. Nie da sie poprawic relacji z rowiesnikami jezeli dziecko nie ma z nimi o czym rozmawiac, a zwykle nastolatki rozmawiaja o wielu rzeczach ale nie koniecznie zwiazanych z nauka. I czy jest cos co moze przeszakadzac rowiesnikom w kontaktach z twoim dzieckiem (zbyt niesmiala, zbyt glosna, zbyt arogancka, zbyt szkolotematyczna etc), moze warto ja troche poobserwowac w relacjach z innymi dziecmi? Bo wbrew obiegowej opini dobrzy uczniowie sa zwykle bardzo lubiani w klasie. Jak twoje dziecko funkcjonuje np w czasie wyjazdow wakacyjnych z rowiesnikami? Moze pomysl by wyslac ja na jakis oboz/kolonie gdzie nie wszystko bedzie sie krecic wokol szkoly, moze to jej pomoze nawiazac kontakty z rowiesnikami.
      • olewka100procent Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 23:13
        Pamiętam z podstawówki ze kujony (bo tak nazywane były dzieci dobrze uczące sie ) miały po prostu swój świat i inne problemy,tak jak napisałaś o braku bratniej duszy w klasie,po prostu ma pecha.wydaje mi się ze ona nie jest nielubiana tylko nie ma wspólnych tematów z uczniami tej klasy.zaraz koniec roku i pójdzie do gimnazjum ,bedzie dobrze
        • za_mszowe Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 23:55
          Gorzej jezeli w gim nie bedzie tych "kujonow" jak ich zwiesz,czyli osob koncentrujacych sie glownie na nauce.
          Jezeli matka sprowadza zainteresowanie co do funkcjonowania corki w spolecznosci szkolnej glownie do sredniej ocen,to znak ze tez coś nie halo z jej układem oglądu.
          • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 06:12
            Jeszcze gorzej jak nie bedzie najlepsza...
        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:56
          Ale ona nie jest kujonem, właśnie tu też jest problem, że czasem w rozmowie słyszę: cooo? uczyłaś się tego 3 godziny? bo ja tylko raz zajrzałam.... tak spontanicznie to mówi, wiem, że nie ma w tym nic nieżyczliwego.
          • snakelilith Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:06
            ad.a6 napisał(a):

            > Ale ona nie jest kujonem, właśnie tu też jest problem, że czasem w rozmowie sły
            > szę: cooo? uczyłaś się tego 3 godziny? bo ja tylko raz zajrzałam.... tak sponta
            > nicznie to mówi, wiem, że nie ma w tym nic nieżyczliwego.

            Ona w ten sposób mówi do koleżanek? I ty naprawdę nie rozumiesz dlaczego nie jest lubiana? Być może ty odbierasz to jako sponatniczność i nie widzisz w tym nieżyczliwości, bo przyzwyczaiłaś się, że córka nie posiada społecznych kompetencji i nie wydaje ci się to dziwne, ale inni odbierają to jako arogancję, pokazanie swojej wyższości. I także dlatego nikt z tych starszych znajomych z zajęć pozaszkolnych jej nie zaprasza, bo ona jest odbierana jako osoba niesympatyczna. Już ktoś napisał, osoby zdolne, z dobrymi ocenami mają w szkole zwykle nawet łatwiej, bo są inteligentne i wiedzą jak postępować z ludźmi. Pod warunkiem, że nie mają deficytów w społecznych umiejętnościach. Na początek niech przestanie gadać, co jej ślina na język przyniesie i spróbuje z odrobiną empatii, czyli wejście na chwilę w osobę tej słabszej osoby, co musiała uczyć się 3 godziny i zastanowienie jak z tej perspektywy wygląda ta "spontaniczność". Być może ty też to powinnaś zrobić, bo do tej pory obwiniasz wszystkich, a nie widzisz, że córka mocno się do tej sytuacji przykłada.
            • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:14
              Amen.
            • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:27
              Widzę, że się do tego przykłada, ALE to TYLKO nastolatka. Ja bym tego nie powiedziała, bo jestem DOROSŁA a dzieci się dopiero uczą relacji społecznych na podstawie różnych zachowań. Ja ją znam na tyle, że wiem, że nie ma w tym nic nieżyczliwego, tyle było już rozmów, że ma przestać kłapać jadaczką co jej ślina na język przyniesie, i nadal jest to samo, albo lepiej bo teraz jest w imię "bycia sobą".sad Ile można tłumaczyć? Gadamy, gadamy i gadamy, ile tych rozmów było - trudno zliczyć, i z każdym dniem boję się, że "znowu będzie coś". Tyle, że podczas rozmowy ze mną jest spokojnie, nie ma płaczu buntu, awantur w domu, dziecko "do rany przyłóż", i ona sama mówi "mama, ale w tym momencie byłam tak zdenerwowana, że ....", "mama ale to mnie tak zabolało, że..." i wybuch płaczu z opisem, jak to nie mogła się opanować, żeby szczerze i w imię "sprawiedliwości" nie wygarnąć prawdy.
              • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:29
                I co jej mówisz w takich sytuacjach?

                • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:33
                  Dobra - uczę hipokryzji. smile Bo co mam mówić- że ma myśleć inaczej i mówić inaczej? Ja sama jestem płaczek z natury, i wrażliwiec. Wolę się wypłakać niż komuś nawrzucać. Ale często płaczę po prostu ze złości, w ukryciu. A czego uczę w rzeczywistości? - pomyśl sobie ale siedź cicho. Wygadaj się w domu, ze mną.
                  • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:40
                    Czyli sama nie rozumiesz, że reagować można i trzeba, ale w odpowiedni sposób. Uznajesz, że walenie między oczy i chamska wypowiedź do nauczyciela była ok, tylko najlepiej jakby nie mówiła jej głośno. Ech i Ty się dziwisz, że ona jest nielubiana?
                  • pade Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:51
                    O kurczę, głupio uczysz.
              • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:33
                Jest bardzo młoda, to prawda, ale nie na tyle, aby nie rozumieć zależności między swoim zachowaniem, a tym, jak jest odbierana przez rówieśników. A Ty powinnas rozumieć tym bardziej, więc dziwię się, skąd pomysł, że to przez jej nadzwyczajne zdolności nie ma przyjaciół.
                • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:38
                  Bo tylko tym "odbiega" od klasowej normy. Ja byłam wychowana w bardzo szczerej rodzinie, to co się myśli, to się mówi. Problemy rozwiązuje się wspólnie, nic nie zamiata się pod dywan, a lizus i pseudo świętoszek to najgorszy rodzaj człowieka jaki tylko może się trafić po drodze. Nie, nie przyszło mi na myśl, że bycie normalnym i szczerym może przysparzać problemów.
                  • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:42
                    Ale to co opisujesz, to nie szczerość tylko chamstwo i arogancja.
                  • snakelilith Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:06
                    ad.a6 napisał(a):

                    > Bo tylko tym "odbiega" od klasowej normy. Ja byłam wychowana w bardzo szczerej
                    > rodzinie, to co się myśli, to się mówi.

                    Ludzie złoci, to twoja córka ma szczególnie ciężko, bo ma fatalne wzory w domu. Skąd wy macie te bzdure reguły, że w życiu najważniejsza jest szczerość? I jaka szczerość? Bezpardonowe wyrażenie własnego zdania, to nie prawda objawiona. Nie ma jednej obiektywnej rzeczywistości, każdy człowiek ze względu na inną osobowość i inne doświadczenia życiowe odbiera sytuację nieco inaczej i waląc mu szczerze coś na głowę i uważając to jeszcze za normę, narzucasz mu tylko arogancko swój punkt widzenia. Co u osób niezwiązanych z nami emocjonalnie budzi tylko opór i niechęć. To dobre może na anonimowe forum, ale jeżeli zależy nam na dobrych kontaktach z innymi ludźmi, to potrzebna jest odrobina dyplomacji. I tego uczą się już nawet małe dzieci. Nie mówi się wszystkiego, co się myśli, bo uwzględnia się także wrażliwość i uczucia innych. Twoja córka jest w tym względzie upośledzona, jest egoistką, a nawet egomanką, sprawiedliwością jest dla niej to, co dla niej jest korzystne i jeżeli się nie poprawi, to będzie źle, bo dobre oceny i najlepsze dyplomy nie pomogą jej w życiu zawodowym i prywatnym, jeżeli będzie zrażać do siebie ludzi. Ale upieraj się dalej przy swojej racji, może córka będzie pierwszą, która przebije głową mur.
                    • lacitadelle Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:23
                      No ja oczyma wyobraźni widzę, jak do firmy przychodzi nowa osoba i zaczyna od wyklocania się z szefem, że stosuje złe wskaźniki wydajności oraz tekstow do koleżanek: jakim cudem tyle czasu wam zajmuje ten raport, ja bym go zrobiła w 5 minut.
                  • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:28
                    Sorry, ada, bez obrazy - ale moja mama jest właśnie z tej frakcji, co to "zawsze mówi prawdę w oczy". Tylko dziwnym trafem to jest ta niefajna część prawdy zazwyczaj wink.
                    A później się dziwi, że ktoś tam jej unika albo że jej relacje z różnymi osobami są napięte.
                    Czasem nie jest ważne, co się powie, ale jak się powie - to jak w tym powiedzonku o dyplomacie big_grin.
                  • lacitadelle Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:05
                    Po pierwsze: stosunki w rodzinie to co innego niż stosunki w innych grupach społecznych. W rodzinie wszyscy się kochają i znają od urodzenia, więc potrafią sobie wiele wybaczyć. Choć ja tam szczerze mówiąc nawet w rodzinie preferuję taki sposób komunikacji, jak najbardziej szczerej, który bierze pod uwagę uczucia innych i minimalizuje konieczność wybaczania.

                    Tutaj masz sytuację, gdzie córka przychodzi do grupy rówieśniczej, która w jakiś sposób już jest zgrana, ma swoje zasady funkcjonowania. Jeżeli komuś zależy na wejściu do tej grupy, to stara się na początku ją poznać, zrozumieć panujące w niej stosunki i zwyczaje, i nauczyć się poruszania w zastanym świecie. Nikt nie każe przy tym być nieszczerą czy hipokrytką. Wystarczy, że zauważy, że ludzie są różni, mają różne zdolności, różne priorytety. Każdy może się czasem pomylić, ona też, więc niech spróbuje sobie wyobrazić, jak by chciała mieć zwróconą wtedy uwagę. Czy chciałaby, żeby ktoś przy całej klasie wytykał jej błędy, czy żeby może po lekcjach podszedł spokojnie i powiedział: czy nie wydaje ci się, że w tej sytuacji trzeba jeszcze rozpatrzyć taki to a taki aspekt sprawy, które być może prowadzić będzie do innych wniosków? Pamiętam, że sama nieraz spierałam się z nauczycielami, ale robiłam to po godzinach i w cywilizowanej dyskusji, która czasem kończyła się tym, że obie strony zgodnie przyznawały, że żadna drugiej nie przekona.

                    Jeżeli jesteś w 100% pewna, że twoja racja jest najmojsza, a ludzie, którzy widzą świat inaczej, to cymbały, świętoszki czy lizusy, to nie nauczysz córki szacunku, ciekawości w stosunku do innych osób, poglądów czy sposobu bycia. Nie ma czegoś takiego, jak jedna słuszna normalność, a szczerym można być na wiele sposobów. Niektóre z tych sposób zaciekawią rozmówcę i zachęcą do poznania naszego zdania, inne ze zrozumiałych powodów wywołają zamknięcie na dyskusję i wrogość.
              • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:35
                Dziecko dysfunkcyjne w grupie bardzo czesto w domu jest innym dzieckiem. Ty sie po prostu do niej dostosowalas a ona do ciebie - do tego jestescie na siebie skazane a w grupie jak ludzi wkurza to po prostu jej unikaja. do tego ty jako matka chcesz ja zrozumiec i wszystko co powie tlumaczysz na jej korzysc.
                Ja bym poslala na jakies zajecia pozaszkolne - sportowe taneczne cos w czym inne dzieci beda lepsze albo beda mialy rowne szanse - moze to ja empatii nauczy...
                • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:47
                  Uważasz, że jak zacięcie broni kolegi to jest pozbawiona empatii? ona jest społecznikiem, udziela się wszędzie, gdzie się da, robi dla szkoły co się da, udziela się jako wolontariusz, pomaga robić zbiórki dla dzieci (szlachetna paczka, szlachetny zajączek), i zwierząt, była bardzo zaangażowana w zbiórki surowców wtórnych (w zeszłym roku miała 1 miejsce w szkole).... Tylko ta jej buzia, to co do zachowania nadrobi pracą dodatkową - to sobie spali jakimś "odpysknięciem" gdzieś w nieodpowiednim momencie, nie macie pojęcia ile rozmów już było, że nie można wszystko wszystkim i wszędzie, że ile razy jest tak, że trzeba "swoje myśleć a co innego robić", wówczas młoda mówi "jesteś hipokrytą?", i co ja mam wtedy powiedzieć? Mówię, że dla "dobra sprawy, czyli wizerunku, relacji z kimś" trzeba pewne rzeczy przemilczeć, że czasem słowa same się cisną, ale trzeba umieć je powstrzymać, na tym polega dorosłość, inteligencja, tym sobie zyskujemy większy szacunek niż kłapaniem japą naokoło, ale nie dociera.....
                  • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:57
                    Ty sama masz problem z odpowiednią reakcją i nie rozumiesz, że szczerość do bólu wcale nie jest dobrem najwyższym i zaletą, cnotą. Uczysz jej hipokryzji, bo sama nie umiesz reagować inaczej niż walić z grubej rury.
                  • snakelilith Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:15
                    ad.a6 napisał(a):

                    > Uważasz, że jak zacięcie broni kolegi to jest pozbawiona empatii? ona jest społ
                    > ecznikiem, udziela się wszędzie, gdzie się da, robi dla szkoły co się da, udzie
                    > la się jako wolontariusz, pomaga robić zbiórki dla dzieci (szlachetna paczka, s
                    > zlachetny zajączek), i zwierząt, była bardzo zaangażowana w zbiórki surowców wt
                    > órnych (w zeszłym roku miała 1 miejsce w szkole)....

                    Tego się nie robi dla innych, to się robi dla siebie. Nie wiedziałaś? Większość ludzi udziela się społecznie, by potwierdzić w sobie swój własny obraz dobrego, zaangażowanego człowieka. Obdarowywanie daje przyjemność przede wszystkim darującym. Nie przeceniaj więc znaczenia tych działalności, bo możliwie, że córka podkręca nimi tylko własne ego. Szczególnie, gdy można się nimi publicznie wykazać i zdobyć tym jakieś miejsce, czy uznanie. Być może szuka w tym tego, czego nie dostaje w międzyludzkich kontaktach.
                  • lacitadelle Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:18
                    Mylisz pojęcia, empatia to umiejętność wspollodczuwania, postawienia się w sytuacji drugiej osoby. O reakcji na problem kolegi dobrze napisala Ichi. Z kolei jeżeli koleżanka mówi, że uczyla się 3 godziny, to osoba empatyczna myśli - pewnie ta klasowka była dla niej ważna, skoro wlozyla w nią tyle wysilku i mówi: "wow, nieźle! I jak Ci poszło?" Próbuje się dowiedzieć więcej: interesuje Cię bardzo ten temat? A może jest trudny do zrozumienia? Ten nauczyciel słabo tłumaczy, może następnym razem pouczymy się wspólnie?

                    W takiej reakcji nie ma nic nieszczerego, a jest zainteresowanie koleżanka. Czy w ogóle ona się innymi uczniami interesuje? Bo jeżeli uważa, że są od niej głupsi i maja nieciekawe hobby, to naprawdę swiety boże tu nie pomoże.
                  • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:41
                    Powinnyście sobie rękę z kocianną podać, jeśli czasem czytasz jej wątki wink.
                    Może Twoje podejście jest złe - bo w sumie dlaczego aż milczeć, kiedy coś jest nie w porządku. Ale - umieć to inaczej wyrazić, bez zacietrzewienia, kłótni, traktowania rozmówcy z góry (tak, trudne nieraz i dla dorosłych, wystarczy poczytać na forum wink).
                    Ale myślę, że zdajesz sobie sprawę tak naprawdę, że córka powinna mieć jednak jakiś trening umiejętności społecznych. Jeśli Ty nie potrafisz jej przekazać, jak komunikować się z ludźmi, to może są u Was jakieś fajne warsztaty dla młodzieży? Coś, co by ją zaciekawiło... i pomogło się rozwinąć w wymiarze psychologicznym, "wrażliwe" nastolatki chyba lubią takie rzeczy. Co mi jeszcze przychodzi do głowy - wyrażanie emocji, uczenie się kontrolowania ich poprzez zajęcia teatralne? Też takie młodzieżowe oczywiście? Moja zbuntowana kumpela w liceum chodziła na zajęcia z dramy w pałacu młodzieży - i to była dla niej rewelacja, też w sensie lepszego kontaktu z resztą klasy po jakimś czasie itp.
                    • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:08
                      Tak, czytam wątki Kocianny.... i wiesz, moje spostrzeżenia są takie, że chce być dobrą, fajną mamą, takie pozytywne emocje od niej biją. To o czym piszesz, jest niezwykle trudne nawet dla osoby dorosłej o czym świadczą często spotykane jatki nawet tu na forum, bo niektórzy myślą, że jak anonimowo to można komuś naubliżać. To jest tylko dziecko i rozmowy, rozmowy, jeszcze raz rozmowy. Wychowawca też powinien pozytywnie wpływać na atmosferę w klasie, zna te dzieci, bo jest ich wychowawcą już trzeci rok, a nie jeszcze podkręca, i tak już złą atmosferę. Myślę nad zajęciami typowo psychologicznymi, radzenie sobie z własnymi emocjami, jakieś warsztaty, ale indywidualne, nie grupowe...
                      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:38
                        Myślę, że dostałaś tutaj trochę dobrych rad.
                        A Ty możesz zacząć od najprostszego - przekształcenia układu w rodzinie, czyli rozpoczęcia cennej lekcji, jaką będą obowiązki domowe.
                        Na razie dziecko wychowuje się w przeświadczeniu, że tylko ta nauka jest ważna, skoro mama tak nad tym się trzęsie i nic nie trzeba robić, tylko uczyć się, uczyć, uczyć...
                        Wypełniając nawet niewielkie obowiązki dziecko uczy się, że nie jest samotną wyspą, że powinniśmy robić też coś dla kogoś, a nie tylko dla siebie, to raz. Dwa - że nie tylko nauka jest ważna. Co będzie, jeśli w nowej, dobrej szkole córka nie okaże się wcale naj, najlepsza? Ona musi być w stanie budować swoje poczucie wartości na różnych czynnikach - czyli np. nie tylko jestem dobrą uczennicą, ale jestem samodzielna, odpowiedzialna, mama może na mnie polegać, troszczę się o koleżanki, umiem załatwić sprawy w szkole, żeby mieć wymierne efekty, a nie tylko spór z nauczycielem... Bo życie wymaga od nas różnych umiejętności, różnych strategii zależnie od sytuacji i same dobre wyniki szkolne nie załatwią wszystkiego.
                        BTW, w klasie u córki dziewczynka, która się wywyższa i jest nielubiana zwłaszcza przez chłopców (bo też i mama nauczycielka bardzo lekceważąco komentuje "nieuków" przy dziecku), to zarazem dziecko niesamodzielne, które ma tylko uczyć się i tym przynosić chlubę mamusi. Najfajniejsze i najbardziej kompatybilne z grupą zaś są dzieci, którym rodzice pozwalają na rozwijanie się i doskonalenie w różnych dziedzinach, choćby to było np. zmywanie talerzy, przyszywanie guzików, opieka nad domowym zwierzakiem czy rajdy zuchowe.
                        • pade Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:57
                          Lubię tosmile
                      • pade Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:56
                        To jest tylko dziecko, prawda, ale Ty jako matka uczysz ją jak NIE NALEŻY radzić sobie z emocjami, w trudnych sytuacjach, etc.
                        Może sama się podszkol w tym temacie, a potem rozmawiaj z dzieckiem? Bo póki co mieszasz jej w głowie.
                        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:08
                          Dlaczego? Akurat ten nauczyciel jest nieco ekstremalny. Inni nie mają zastrzeżeń co do zachowania córki. Zauważyłam, że od pewnego czasu wychowawca czepia się wszystkiego. Córka ma już wystawioną ocenę celującą z polskiego, mimo wszystko podchodzi do przedmiotu jak do tej pory, pracuje na bieżąco, ale wszystko robi i kończy szybciej, potem wyjmuje brudnopis i szkicuje, słuchając jednocześnie co mówi nauczyciel, nie przeszkadzając. Uczepił się nawet tego szkicowania. Nauczyciel napisał do mnie maila z zapytaniem co powinien zrobić, ja odpowiedziałam, że powinien zadać jej coś do czytania z zakresu gimnazjum, że jej się przyda, on na to, że nie bedzie jej karał dodatkową pracą....
                          • pade Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 16:36
                            W ogóle nie pisałam o nauczycielu.
                            Czy Ty zdajesz sobie sprawę, że Twoja córka NIE JEST Twoim przedłużeniem???
                    • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:12
                      Tez to sobie pomyslalam - ze trzeba z kocianna spiknac dziecko podobnego typu big_grin
                      • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:40
                        Odpada, dziecko Kocianny nie jest , zdaje się, wzorową uczennicą i pewnie nie zniesienie traktowania z wyższością.
              • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:10
                >ALE to TYLKO nastolatka

                Ale po drugiej stronie też masz tylko nastolatki, które mogą nie zdawać sobie, że ranią i są nieprzyjemne.
          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:24
            Hm, u nas jedna dziewczynka, fakt, że bardzo przypilnowana przez mamę nauczycielkę i zawsze dobrze ucząca się, też rzuca podobnymi tekstami... I ostatnio na lekcji z wychowawczynią wszyscy chłopcy na nią naskoczyli, że jest niemiła i zadziera nosa. Dziecko się popłakało, wyszło z klasy i ogólnie ponoć nieprzyjemnie było. Nie ma siły, musisz podpowiedzieć córce, żeby nie okazywała swojej wyższości - dzieciaki i tak świetnie wiedzą, kto jest dobry, nie trzeba im tym oczu wykłuwać wink.
          • peonka Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:47
            Ale co z tego, że spontanicznie? Jak Ci spontanicznie kolezanka powie, że grubo wyglądasz albo fryzurę masz beznadziejną, to ja za to polubisz? Nie tylko Twoja córka szuka akceptacji, inni też mają uczucia.
            Zobacz, wcześniej w klasie było kilka osób dobrych, a teraz córka je wszystkie zdetronizowala. Wygląda na to, że wcześniej na podium mieściło się kilka osób, a teraz wszyscy są przeciwko niej.
            Uważam, że na 2 miesiące przed końcem roku nie ma sensu nic zmieniać, ale zastanowilabym się, co jest przyczyną problemów córki, żeby nie zakładać takiego samego wątku za kilka miesięcy, tym razem już z nowej szkoły.
            • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:54
              Peonka - ale córka nikomu nie ubliża sama z siebie tylko pod wpływem ataku. Jeśli ktoś mi powie, że jestem gruba to jest jeszcze coś takiego jak żart czy cięta riposta, tego uczę córkę. Wiesz ostatnio zadałam jej pytanie, dlaczego się zgodzi z ludźmi z zajęć pozaszkolnych? Ona na to, że tam są wszyscy na poziomie, mają jakieś zainteresowania i traktują ją z szacunkiem. Czyli jednak coś jest na rzeczy. Wiem po sobie: jak ją potraktuję poważnie, ładnie poproszę, potraktuję na równi - polecenie zostanie wykonane ze śmiechem. Ale wystarczy że mam gorszy dzień i podniosę głos i wydam polecenie zamiast prośby, już mam bunt i kłótnię gotową.
              • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 15:30
                Tyle, że nie tylko Twoja córka jest taka, takich rozemocjonowanych i przewrażliwionych nastolatków jest i będzie cała klasa wink.
                Zawsze jestem zdania, że naprawianie relacji najlepiej zacząć od siebie, nawet jeżeli nie tylko jedna strona jest winna. Ucz ją dawać coś od siebie, a nie tylko imponować wiedzą - ludzie fajni i wartościowi docenią.
              • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 18:16
                Wygląda na to, że jest równie sfochowana, co te inne królewny z klasy. Dlaczego zakładasz, że panny w wieku ogólnego przewrażliwienia na swym punkcie będą się wczuwały w odczucia koleżanki, skoro od córki tego nie wymagasz i nie oczekujesz? Z pewnością tekstem typu "Aż 3 godziny się uczyłaś? Bo ja to tylko zajrzałam" niejedną pannę zraniła i ich życzliwości czy sympatii sobie nie zaskarbiła. No to wzięły odwet na plecaku przy okazji. I na pewno nie wszystkie są wredne, ale te, które nie są wredne i nie słuchają Biebera pewnie nie są w kręgu zainteresowań twojej córki jako posiadaczki rozlicznych wad, w tym średniej poniżej czerwonego paska...
              • peonka Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 18:50
                Ale sama napisałaś, że ktoś mówi, że uczył się 3 godziny, a ona mu dość brutalnie mówi "no co Ty, a ja tylko zajrzałam". I pewnie jeszcze potem lepsza ocenę dostała?
                Gdzie tu atak na Twoja córkę, w tym stwierdzeniu, że ktoś 3 godziny się uczył?

                Znam wiele dzieci, które uczą się dobrze, żadne nie jest z tego powodu dyskryminowane. Może być oczywiscie, że twoja córka trafiła nie za dobrze z klasa i nauczycielami, ale twierdzenie, że nie lubią jej, bo jest za dobra, niestety się nie broni.
    • hermenegilda_zenia Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 23:13
      No niestety, ale upatrywanie powodów nielubienia w wynikach i osiągnięciach szkolnych to naiwność i zbytnie uproszczenie. Zawsze miałam najwyższą średnią w szkole, moje zdjęcia wisiały na tablicach honorowych itp, włącznie z klasą maturalną, ale zawsze osobą lubianą i akceptowaną przez klasę. Nie pamiętam też, żeby ktokolwiek z dobrze uczących się kolegów/koleżanek był poddawany klasowemu ostracyzmowi z powodu dobrych ocen. To bzdrura. Może córka ma taki sposób bycia, że odrzuca wszelkie próby zbliżenia się, jest wyniosła, wywyższa się i separuje od innych w klasie.
      • mamaemmy Re: Jak pomóc córce? 25.04.16, 23:24
        zależy jaka klasa.
        Ja też miałam fajną i nikt nikogo nie tępił za bycie zdolniejszym,za większe ambicje. Ale sa rózne klasy,rózne dzieci. ...
      • jola-kotka Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 03:16
        Ale na 99% to sa wlasnie te powody i byly znane kiedy ja chodzilam do szkoly i sa teraz jak slysze z opowiesci.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:04
        Trochę racji w tym jest. Nie wykluczam jej wyniosłości, czasem w domu też słyszę słowa, które bolą, ale zwalam to na karb dojrzewania i przeczekuję.... Młoda ma specyficzny charakter, wymagający cierpliwości, dużo rozmów, jest idealistką, walczy w obronie sprawiedliwości, często nadstawia się za innych i traci, bo jest wyszczekana, często też i w negatywnym znaczeniu, jak się na coś uprze to nie ustąpi. W dyskusji nie uznaje autorytetów, czyli z wychowawcą dyskutuje jak równy z równym (i często za to obrywa cięgi i uwagi), jest z tych co "sobie nie dadzą". Ale niestety często też ją widać i słychać nie tylko w pozytywnym znaczeniu. A wychowawca autorytarny, z takich co tylko on ma rację, a dzieci i ryby głosu nie mają. Moja po prostu nie potrafi "nie mieć głosu" i już.
        • pade Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:02
          "Nie wykluczam jej wyniosłości, czasem w domu też słyszę słowa, które bolą, ale zwalam to na karb dojrzewania i przeczekuję...."

          Po co przeczekujesz? Co czas ma zmienić w córki charakterze?
          Dlaczego nie powiesz jej wprost: słuchaj, boli mnie to, co mówisz, byłoby lepiej gdybyś powiedziała to w ten sposób??
          Ja mam wrażenie, ze tak naprawdę Ty nie chciałaś rad jak pomóc córce. Ty oczekiwałaś pochwał pod adresem córki i krytycznych ocen nauczyciela. Widać jak na dłoni, ze jesteś dumna z wyszczekanej, aroganckiej, pozbawionej empatii córki, bo sądzisz, ze ona sobie lepiej w życiu poradzi od Ciebie.
          Może i sobie poradzi...ale ile razy po łbie za charakter dostanie to jej będzie.
      • basiastel Re: Jak pomóc córce? 05.05.16, 18:11
        hermenegilda_zenia napisała:

        , ale zawsze osobą lubianą i akceptowaną przez klasę.
        --------------
        obawiam się, że to Twoje pobożne życzenie, bo na forum nie brzmisz dobrze. Jakoś trudno mi uwierzyć, że z fajnej dziewczynki wyrosła niesympatyczna kobieta.
        • bergamotka77 Re: Jak pomóc córce? 05.05.16, 19:54
          Uważam ze kujon może być lubiany -miałam taką w liceum kujonke - urocza istota była świetna ze wszystkiego ale lubiana. Ja tez cala podstawowke miałam średnia 5,0 przy 5 stopniowej skali a na brak sympatii nie narzekałam, byłam wrecz dusza towarzystwa wiec to nieprawda ze świetne wyniki w nauce owocują brakiem popularności w szkole. Decyduje charakterek córki Ady która wygląda na kopie matki ' czyli jedt "najpiękniejsza, najmundrzejsza, ponad wszystkimi" tylko dlaczego nie ma koleżanek? Zastanówmy się. ..wink
    • jola-kotka Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 03:14
      Slyszalas,zeby gdzies wielka miloscia kochano kujony?,a tak twoj corka wyglada w oczach kolegow. Czyli co za tym idzie jest ok do odpisywania lekcji ale do przyjazni nie, Stary schemat jak swiat. Przykre.
      • afro.ninja Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 06:55
        W moich szkołach tak. Co wiecej, jesli chodzi o licealna klase, popularni chlopcy zaczeli byc najlepszymi kolegami takich kujonek, a kujonki chetnie dawaly im free korki.
        • jola-kotka Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:33
          Bo mieli korzyść z tego.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:19
        No właśnie tak jest postrzegana przez kolegów - choć w rzeczywistości wcale kujonem nie jest. Dużo czyta, dużo ogląda, posiada szerokie spektrum zainteresowań, i do tego ciut szczęścia. To wszystko.
      • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:51
        Bez przesady, dobre oceny to nie wszystko. Musi być coś jeszcze co powoduje, że dzieciaki się odsuwają. To nie jest tak,że każdy kto ma dobre oceny jest nielubiany.
        • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:52
          No i nie zapominajmy, że z tego co pisze matka, sytuacja na początku była inna, dopiero teraz się nasiliła. Może córka autorki sama na to zapracowała.
    • albertynaa Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 05:36
      Hmm
      Pisałaś, że za córkę WSZYSTKO robicie, dziadkowie i Ty- ona sama nawet nie czuje potrzeby mycia się (!!), przebierania w czyste ubrania itp.
      Uważasz, że to normalne zachowanie u nastolatki?
      Bardziej byłaś skupiona na psie niż wychowaniu dziecka, sorry.
      Przeanalizuj SWOJE błędy i sama sobie odpowiedz.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:08
        Tak, ja wszystko robię i podstawiam jej pod nos, żeby miała jak najmniej obowiązków, żeby się uczyła. Nie byłam skupiona na psie, tylko tamten wątek był o psie, ten jet o dziecku, tyle. I nie tyle, że ona nie widzi potrzeby mycia się, tylko nie liczy czasu, że coś trzeba zrobić oprócz nauki. Ostatnio spaliła mi garnek z ziemniakami zanim przyszłam z pracy, ona siedziała w kuchni a wokół niej pełno dymu, bo "wkręciła się" w książkę..... Taki typ.....
        • za_mszowe Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:38
          To raczej niezdrowe na tym etapie zycia (rozumiem gdyby to bylo przed matura,a ona szla np na medycyne). Ale w podstawowce? Omg.
          • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:49
            Wiem że niezdrowe. Generalnie to fajny dzieciak, jak się ją zna i.....potrafi z nią postępować. Wadą jest impulsywność - np jak widzi, że ktoś źle traktuje kogoś, dorosły źle traktuje dziecko czy zwierzę, potrafi naprawdę pocisnąć w obronie. Pocisnąć tzn puścić tzw "wiązankę". Nie ma dla niej wówczas granic.... Co do wychowawcy jeszcze... Córka ma w klasie chłopca, którego mama zmarła kilka lat temu. Na języku polskim przy omawianiu lektury była mowa o śmierci i wychowawca zaczął wypytywać tego chłopca o szczegóły, emocje, padły pytania typu "jak się wtedy czułeś, jak się czujesz teraz, przecież coś pamiętasz, to nie było tak dawno, itp". Moje dziecko się zdenerwowało i wystąpiło w obronie tego chłopca. Emocje były tak silne, że poszło w mocne słowa w stosunku do wychowawcy "jak pan może, jak pan śmie, to są intymne uczucia tego chłopaka, jest pan bezczelny!". Wychowawca po raz kolejny udowodnił że się z nim nie dyskutuje i wpadła uwaga na pół strony. Do mnie od razu info na e-dzienniku, że dziecko wulgarne, że kwestionuje słowa nauczyciela itp. Chodzi o to, że w obronie słabszych młoda jest tak zawzięta, emocjonalna, jest oddana sprawie do końca, nie potrafi milczeć w imieniu dobrych relacji. A wychowawca ją jeszcze prowokuje, widzę, że ma z tego ubaw. Młoda dostała łatkę bezczelnej. I nic tego nie zmieni.
            • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:57
              Z tego co piszesz wynika, że ona nie potrafi panować nad emocjami i nie umie w kulturalny sposób zaprotestować. To samo można w różny sposób przekazać, Twoja córka wybrała atak słowny na nauczyciela.
              Z tego co piszesz wynika, że imponuje Ci takie zachowanie, a to na pewno nie ułatwi córce znalezienia właściwego sposobu komunikacji z innymi.
              Wcale się nie dziwię, że dzieci się odsuwają, skoro wobec dorosłego, wychowawcy zachowuje się w ten sposób, to jak wobec kolegów, koleżanek?
            • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:04
              O boze... Taka postawa na pewno jej nie pomaga. i zapewne dobre oceny nie sa tu jedynym problemem...
              • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:20
                Broniła kolegi z klasy. Szczerze, prawdziwie, ze łzami. Uważacie, że słowa nauczyciela były na miejscu? Jak mi to córka opowiedziała, poczułam się zniesmaczona, nie wiem, czy będąc nastolatką w fazie buntu nie zareagowałabym tak samo.....
                • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:27
                  Są dwie rzeczy, jedna to słowa nauczyciela, druga, to reakcja córki na nie.
                  Nie wiemy jak dokładnie brzmiało pytanie. Może faktycznie nauczyciel przekroczył granice i protest czy ujęcie się za kolegą był uzasadniony.
                  Ale forma wypowiedzi pokazuje, że Twoja córka nie ma żadnych hamulców, nie potrafi dostosować wypowiedzi do tego z kim rozmawia, od razu "strzela z armaty" do wróbla.
                  I stąd moje pytanie. Jak zareagowałaś na tę uwagę?
                • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:28
                  A ty mialas duzo kolegow i kolezanek?
                  • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:34
                    Nie miałam dużo, miałam kilku, ale za to dobrych przyjaciół. Ale ja z tych, co nie potrzebują wielu ludzi do szczęścia. Mam dwie przyjaciółki (też dzieciate), z którymi spotykamy się dość regularnie.
                • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:53
                  Bronila jednoczesnie robiac z niego ciape co sama sie obronic nie umie do tego w sposob niestosowny do rangi - czy ty tego nie widzisz? Osoba o wysokich spolecznie kompetencjach by w tym momencie podniosla lape i powiedziala ze przeprasza ze przerywa ale ma takie przemyslenia w temacie smierci "ostatnio odszedl mi pies... I tak by ponawijala chwile nauczyciel by dzieciakow odpuscil inne dzieci by zaczely mowic o smierci w innym kontekscie itd w grupie czasem robisz z siebie blazna zeby kogos uratowac A rycerze w lsniacych zbrojach maja sklonnosc do tratowania i ratowanych nie mowiac juz o tym ze czesto z konia spadaja uncertain
                  Jeszcz wmam jedno pytanie w sumie - tu kolege ratuje tam z kolega sie smieje kolegom dawala lekcje - jak myslisz dlaczego nie ma kolezanek? Dlaczego kolezanki ja wysmiewaja?
                  • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:49
                    Chłopcy są mniej skomplikowani emocjonalnie i może mniej ich urażają różne takie zagrania z pozycji wyższości intelektualnej wink.
                    Pamiętam, jak moja córka jako najmłodsza poszła do szkoły - i dla niej, 5-letniej, chłopcy, też ci starsi, byli na jej poziomie, miała z nimi bardzo fajne relacje, przez całe przerwy biegali po podwórzu, a dziewczynki zbierały się w grupki i obgadywały albo wymieniały sekreciki wink. I trzeba było jej jeszcze tego choćby 1 roku albo i więcej, żeby odczuć potrzebę takich zabaw w kółeczkach wzajemnej adoracji - chłopcy poszli w odstawkę.
            • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:35
              Sorry ale twojej corce kompletnie brakuje kindersztuby, bo nawet majac racje mozna bylo zwrocic nauczycielowi uwage inaczej. Nic sie nie zmieni jezeli ty sie nie zmienisz. Na razie tym zafixowaniem na szkole, ocenach i wspieraniu zachowania ktore opisalas jako 'oddania sprawie' a ja jako brak hamulcow spolecznych robisz dziecku duza krzywde. Z tego co opisalas calkiem zrozumiale staje sie dlaczego corka jest odbierana jako osoba niesympatyczna i tak sie dzieje wcale nie z powodu ocen.
            • joaaa83 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:59
              A nie mogła tego skomentować np.: "Jak u psychologa", czy coś w tym stylu? Po co takie emocjonalne ataki robić? Wiesz, że one powodują u rówieśników tylko uśmiech pod nosem i nie czynią w ich oczach bohaterki z córki?
        • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:47
          A zdajesz sobie sprawę, że w ten sposób robisz dziecku krzywdę? Dziecko powinno też w domu pomagać, mieć obowiązki. Inaczej nie nauczy się, że samemu też coś trzeba zrobić. Szkoła i oceny to nie wszystko. A już 12 latka powinna sporo rzeczy umieć sama zrobić i nie czekać, aż matka pod nos podsunie.
          • seniorita_24 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:18
            Dokładnie., Jak będzie miała swoje obowiązki na które będzie mogła narzekać i mówić jakich ma wymagających rodziców to zyska wspólny temat z rówieśnikami wink Wyręczanie dziecka nie pomaga mu w nauce tylko przeszkadza w byciu zorganizowanym i samodzielnym.
        • lacitadelle Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:48
          Zdecyduj się - albo córka nie jest kujonem i tylko na chwilę zerka do książek, albo całe jej życie jest skupione na nauce do tego stopnia, że zapomina się umyć.

          Jeżeli kierujesz jej życiem tak, żeby się tylko uczyła, no to sytuacja rozwija się zgodnie z twoimi oczekiwaniami. Jeżeli chcesz, żeby córka miała znajomych/przyjaciół, to ucz ją, że nauka to tylko element życia, szczególnie w tym wieku, że mówiąc rzeczy typu "serio tak długo musiałaś się uczyć?" - wywyższa się i sprawia innym przykrość (sorry, takich rzeczy uczyłam dzieci w przedszkolu), że nie zawsze musi udowadniać swoją rację i wyższość, gdydby nawet ją miała, to czasem może to zachować dla siebie, nie przemilczaj tego, że wobec ciebie, dziadków, nauczycieli źle się zachowuje - tylko pokaż, że jest ci przykro, wytłumacz, dlaczego, powiedz, że tak nie można. To są podstawy życia społecznego, empatii, mam nadzieję, że na tego typu naukę, dużo ważniejszą w życiu moim zdaniem, nie jest już za późno. Jeżeli córka słucha innej muzyki, to niech zaprosi koleżanki do domu i niech zapyta, jakiej muzyki słuchają one - niech spróbują nawzajem poznać swoje zainteresowania, z części się pośmiać, a część może się spodoba.

          Byłam najlepszą uczennicą w klasie, miałam dwie przyjaciółki i dobre stosunki z pozostałymi uczniami. Mój syn uczy sie bardzo dobrze, startuje w konkursach, a towarzysko w klasie naprawdę bryluje. Wyszłam z założenia, że materiał szkolny ma opanować w szkole, po szkole odrobić lekcje i biegać po podwórku z kolegami, ja mam go nauczyć empatii, różnych ról społecznych - że w domu ma też obowiazki, że nie powinien być niemiły dla innych, jeżeli nie chce, żeby inni byli niemili dla niego, że tak się czasem zdarza, że nauczyciel nie ma racji, ale nie zawsze się opłaca z nim o to walczyć. Ocenami się za bardzo nie interesuję, do dziennika elektronicznego nie zaglądam, za to zawsze wypytuję, w co się bawili na świetlicy, co słychac u kolegów i koleżanek, o czym gadają, co robią na urodzinach, kto się w kim podkochuje.
          • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:55
            Lacitadelle - uczę ją tego wszystkiego, rozmawiamy często i o wszystkim. każda przeczytana książka czy obejrzany film są pretekstem do rozmowy. Ona nie jest kujonem. Ten incydent z książką to tylko przykład, jedno pojedyncze zdarzenie, ona się tak potrafi wkręcić w muzykę (zasłuchałam się i nie zdążyłam na autobus), w grę, w film, w piosenkę, którą nagrywa czy w szkic, który robi. Ona jak coś robi, robi konkretnie, wówczas otoczenie nie istnieje. Mówisz, że uczyłaś dzieci takich zachowań w przedszkolu - u nas etap przedszkola był prawie bezbolesny, nie było żadnych przykrych zdarzeń. Młoda w domu ma obowiązki, natomiast wywiązuje się z nich różnie, często się w coś wkręci, nie liczy czasu - mimo miliona zegarów i zegarków w domu.
            • lacitadelle Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:16
              Nie chodzi o książki, tylko o życie. Cytaty z twoich wypowiedzi:

              "właśnie tu też jest problem, że czasem w rozmowie słyszę: cooo? uczyłaś się tego 3 godziny? bo ja tylko raz zajrzałam.... tak spontanicznie to mówi, wiem, że nie ma w tym nic nieżyczliwego. "

              "Nie wykluczam jej wyniosłości, czasem w domu też słyszę słowa, które bolą, ale zwalam to na karb dojrzewania i przeczekuję"

              Sama piszesz, że zamiast korygować tego typu zachowania, cierpliwie przeczekujesz.

              Naprawdę oczekujesz, że inni ludzie, szczególnie rówieśnicy i nauczyciele, też będą zachwycać tym, że twoja córka programuje w C++ i w z tego zachwytu będą ignorować jej chamskie zachowania wobec nich? Naprawdę nie czujesz, że tylko dla najbliższej rodziny dziecko jest centrum wszechświata, a dla pozostałych ludzi jej średnia, zajęcia dodatkowe czy nieświadomość nie mają żadnego znaczenia, w przeciwieństwie do faktu, że traktuje innych z góry i sprawia im przykrość swoim zachowaniem.
    • azyl85 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 07:45
      porozmawiałabym z córką, zapisała na zajęcia pozalekcyjne które lubi jak taniec, czy język angielski zeby tam poznawała inne dzieci z podobnymi zainteresowaniami i tam byc moze zawrze glebsze przyjaznie, nastawiałabym się na całkowitą zmiane gimnazjum żeby z tymi dzieci ktorzy jej dokuczaja czy izoluja nie miala wiecej kontaktu- niekoniecznie gimnazjum dla zdolnych mlodych ludzi, bo wszedzie sa kanalie i tam tez moze na takich trafic, niech sie obraca w towarzystwie wrazliwych ludzi tam jej krzywdy nie zrobia czyli zapisac na wolontariat dla zwierzat gdzie pomagaja dzieci- zazwyczaj te dzieci sa wrazliwe, na taniec tam tez mnostwo wrazliwcow czy jakis inny artstyczny kierunek, mam wrazenie, ze w takich miejscach jest wiecej po prostu dobrych ludzi
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:13
        Na różne zajęcia chodzi - pisałam gdzieś wyżej - tylko na tych zajęciach jest młodzież w większości starsza od niej. I to wygląda tak, że widzą się na zajęciach, potem dzwonią do siebie, piszą na whats Appie, widzę, że ci znajomi są - ale co z tego jak żadne głębsze przyjaźnie z tego nie wynikają.... Obawiam się, że ona nie może znaleźć wspólnego języka z młodzieżą w swoim wieku, a dla tych z zajęć jest za młoda i oni traktują ją z góry, trochę jak dziecko, chociaż ona tego nie czuje i uwielbia te zajęcia (szczególnie programowanie).
        • azyl85 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:19
          naprawdę niech odpocznie i jedzie sobie do sanatorium tam tez jest szkoła i te 2misiace odpocznie od klasy, klasę w gimnazjum bym napewno zmieniła. Świetnie, że jest zdolna i ma predyspozycje napewno sobie w życiu w takim razie poradzi z pracą, sytuacją materialną ale teraz chroń dziecko bo jeśli jest wrażliwe to ją to boli, że ją izolują a 2miesiace w innym miejscu nie wpłyną na jej karierę zawodową a napewno wpłyną na psychikę, akceptacja niestety w tym wieku jest strasznie dla dzieci ważna
    • joaaa83 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 08:56
      Dla rówieśników oceny nie są najważniejsze. Przez lata edukacji nie spotkałam się z czymś takim, żeby za dobre oceny był ktoś nielubiany. Dzieci i młodzież z wysoką średnia byli czasem mało lubiani lub nielubiani, bo byli bardzo skryci i zamknięci w sobie (Ci mało lubiani) lub (gorzej) włazili w tyłki nauczycieli bez wazeliny i uważali, że każdy sposób, łącznie z kablowaniem, jest dobry aby się przypodobać. A takich nikt nie lubi.
      Jeśli piszesz, że córka dyskutuje z nauczycielami, to obstawiam że zalicza się do drugiej grupy tzn. jej się wydaje, że zaimponuje nauczycielowi swoją wiedzą, a tak naprawdę jemu nie imponuje, a dla rówieśników jest lizusem. Córce wydaje się, że jest sprytna i nikt nie widzi jakie ma cele, ale uświadom ją że nie jest tak łatwo manipulować otoczeniem.
      I przestań myśleć, że 6 z polskiego to powód do nielubienia dziewczyny.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:07
        Mylisz się. Właśnie lizusem nie jest i walczy z lizusostwem, a wychowawca lubi lizusów i karze dzieciom skarżyć i donosić. Lubi cichych świętoszków. Córka mówi to nawet głośno, że pan K. rozsiewa plotki i wzajemnie buntuje dzieci. My jesteśmy z tej frakcji, gdzie o wszystkim mówi się głośno i problemy się omawia, a nie zamiata pod dywan i przeczekuje.
        • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:13
          To co Ty uważasz, za zaletę, dla innych jest zwykłą arogancją i wywyższaniem, a pewnie czasem chamstwem.
        • joaaa83 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:50
          Tylko, że jak ona tak głośno omawia wszystkie szkolne problemy, to reszta klasy myśli żeby siedziała cicho i nie angażowała się zbytnio. Może nie donosi, ale nie potrafi w szkole wyluzować i robi afery z niczego. Dla Ciebie to pozytywne cechy, ale niekoniecznie dla rówieśników.

          Ja mam pomysł - zaangażuj ją w działalność społeczną, wolontariat. Tak żeby poczuła misję zbawiania świata i niekoniecznie żyła tą szkołą.
        • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:34
          Do tego jeszcze corka samotnie walczy z reszta klasy "lizusami" i "donosicielami" big_grin
    • an.16 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:00
      Wybierz dobre, ambitne gimnazjum. Tam jest dużo "odmieńców". Ale spodziewanie się, że wraz ze zmiana szkoły problemy znikną jak za dotknięciem różdżki, byłoby naiwnością. Córka najwyraźniej jest przeświadczona o swojej "wyższości" nad rówieśnikami, one to czują i dlatego stronią od niej. To ona musi się zmienić, jeżeli chce sobie poprawić jakość relacji z rówieśnikami. No chyba, ze wystarczają jej sporadyczne kontakty na zajęciach dodatkowych. Jednak w to nie wierzę.
      • an.16 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:03
        No i pewno ty za bardzo mieszasz się w to wszystko. Wyjazdy na zielona szkołę, podpatrywanie zachowania dzieci. Przecież 6 klasisci są już samodzielni, mamusie nie interesują się aż tak bardzo ich życiem towarzyskim i pozycją (oceny) w klasie. Nic dziwnego, ze podejrzewają "ustawkę" z twojej strony.
        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:14
          Nie byłam z dzieciakami w VI klasie. BYłam kilka razy w IV i raz w V, bo mnie o to poproszono, czy mogłabym jechać jako opiekun i zgodziłam się, z jednej strony dlatego, że wówczas miałam czas, a z drugiej , czułam że dobrze będzie jak ja będę, bo córka jest przy mnie spokojniejsza, nie wpada w konflikty. Niestety jest konfliktowa, ponieważ jest szczera do bólu, kłapnie buzią zanim pomyśli, co niestety bywa przyczyną przykrych konsekwencji. Im starsza tym jest gorzej.
          • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:22
            Ok, a co Ty robisz jak po tej akcji z nauczycielem, którego zwyzywała za pytanie o śmierć matki ucznia, co robisz, po akcji konfliktowej z rówieśnikami? Co jej mówisz, jak reagujesz?
            • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:28
              Pisałam wyżej co robię. Ale wewnątrz sama uważam, że to co zrobił nauczyciel podczas tej lekcji było czystym chamstwem. Mam jej mówić że zrobił dobrze?
              • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:36
                Nie, konkretnie nie napisałaś.
                Ale skoro sama nie rozumiesz,że uczeń nie powinien się tak zwracać do nauczyciela, to tu jest problem. Bo nie umiesz jej przekazać, jak powinna wyglądać prawidłowa reakcja. A Ty w niej wzmacniasz przeświadczenie, że chamska reakcja, wypowiedź to szczerość do bólu i tak jest ok. Nie jest.
              • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:39
                nie masz jej mowic ze niestosowne zachowanie nauczyciela nie jest powodem by rownie niestosownie ona sie zachowywala.
    • ofelia1982 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:06
      Ja tez bylam prymuska, zawsze najlepsza w szkole. I pamiętam jak mnie ta latka "kujonki" bolala. Kiedys jakiś chłopak jadac na rowerze krzyknal do mnie "kujon"...Przezywalam to wiele tygodni (taki wiek). Roznica byla taka, ze jakie tam koleżanki miałam i w sumie tego ostracyzmu nie czułam. Niemniej pamiętam, ze bywało mi głupio, ze np miałam najwyższą średnią w klasie a nawet szkole (paranoja!). Moim zdaniem nie możesz zrobić nic więcej niż rozmowa, budowanie jej poczucia wartości i zachęcanie do kontaktów z koleżankami ze szkoły. I dla takich nastolatków ważne sa widoczne "oznaki", ze jest "na czasie", a nie kujonka w okularach. Jesli corka chce miec jakies modne ubranie czy gadżet - to ja bym jej kupiła, traktując jako formę wsparcia w tym trudnym czasie.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:16
        Wspieram, rozmawiam, kupuję..... robimy sobie "babskie wypady" na zakupy, mierzymy ciuchy, dopasowujemy, jest kupa śmiechu, kupuję jej gadżety, ona jest na czasie, nawet bardzo, tyle że gust ma oryginalny jak na swój wiek.
        • ofelia1982 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:37
          no to nic więcej chyba nie zrobisz. Fajnie, że tak ją wspierasz. To dużo, choć Ci może nie mówi. Ja niestety byłam z tym sama. W sensie - miała kochających rodziców, ale zapracowani, a poza tym nie było takiej bliskiej relacji...Fajną ma mamę ta Twoja córkasmile
          • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:43
            Staram się, robię co mogę..... chciałabym, żeby przeszła przez ten najgorszy czas jak najlżej smile i żeby jako osoba dorosła miałam do mnie jak najmniej pretensji. Że nie reagowałam, że nie broniłam kiedy trzeba...
            • ofelia1982 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 21:50
              Nie będzie, uwierzsmile
    • anty_nick [...] 26.04.16, 09:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 09:49
        Widzisz? Też tak myślę.... Ale tu też dopatruję się winy wychowawcy. To doskonały temat na godzinę wychowawczą, natomiast temat tolerancji u niego w ogóle nie istnieje....
        • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:09
          I kolejny raz, jak w przypadku psa, wychodzi, że w sumie nie szukasz odpowiedzi, rad, tylko potwierdzenia dla swojej tezy.
      • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:04
        co za brednie.... nigdy nie było czasów, w których inność, całkowita bezkompromisowość, nieparzony język plus źle maskowane poczucie wyższości dawały komus popularność w szkole i powszechną akceptację
        • anty_nick Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:30
          lady-z-gaga napisała:

          > co za brednie.... nigdy nie było czasów, w których inność, całkowita bezkomprom
          > isowość, nieparzony język plus źle maskowane poczucie wyższości dawały komus po
          > pularność w szkole i powszechną akceptację

          nie chodzi o "powszechną akceptację" i "poczucie wyższośći" surprised (?!)ale o niewyśmiewanie się z człowieka o innych włosach, o innych zamiłowaniach.Przepraszam cie, ale u mnie na wsi tego nie było. W szkole zawodowej jak i średniej też nie. Nie wspominajc o dalszych.
          Taaak, nawet taka "patologia" jak szkoła zawodowa, nie pokazała chamstwa i sk..ństwa wobec innego.


          • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 12:47
            A gdzie Ty widzisz w relacji autorki chamstwo i sk...ństwo? dziewczynka nie jest popularna, nie ma bliskich przyjaciółek i ktoś wyśmiał jej plecak - to faktycznie dowody ciężkiego prześladowania, zwłaszcza wsród 12latków smile
            • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 12:50
              Zapomnialas ze kolezanki ja nienawidza bo ma krecone wlosy do pasa...
              • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:02
                Tego nie zauważyłam, widocznie niedawno gdzieś w środku wątku się pojawiło .
            • anty_nick Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:36
              lady-z-gaga napisała:

              > A gdzie Ty widzisz w relacji autorki chamstwo i sk...ństwo?


              no jak dzeci takie jak 11 i 12 lat zaczynają teraz wyśmiewać, bo ktoś inny ma taki a nie inny plecak, to nie chce wiedzieć co bedzie dalej.
              I tak, dla mnie jest to co napisałam. Bo takie chamstwo wynosi sie z domu.

              dziewczynka nie jes
              > t popularna, nie ma bliskich przyjaciółek i ktoś wyśmiał jej plecak - to faktyc
              > znie dowody ciężkiego prześladowania, zwłaszcza wsród 12latków smile

              nie musi być "popularna" co to wgl znaczy?
              ma debilki w klasie, ktróe myślą tylko o tym,że są niby lepsze, bo słuchają Bibera zamiast Metalliki?

              • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:42
                Własnie tak, wszystkie dziewczyny słuchają Bibera. Ale moja jest wychowana przy zróżnicowanej muzyce i szanuje gust innych, i nigdy w życiu by nie wyśmiewała czyjegoś gustu muzycznego czy stylu ubierania się.
                • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:07
                  Do Ciebie nie dociera, że problem nie w muzyce, której słucha, tylko jej zachowaniu.
                  A Ty każdej wypowiedzi przeciw kolegom córki, przeciw nauczycielowi, chwytasz się jak tonący brzytwy.
                  Problem tkwi w zachowaniu córki i w tym jak Ty na nie reagujesz. Jak widać klasa już ma jej dość i daje to jej odczuć, ale skoro lubisz szczerość, to przyjmij do wiadomości, że Twoja córka sumiennie zapracowała na takie traktowanie, a Ty razem z nią.
                • pade Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:07
                  Sama jej to poczucie wyższości wbijasz do głowy. Pycha aż bije z Twoich postów.
        • alpepe Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:37
          Ale z drugiej strony kultura masowa taki mit tworzy, masz dra House'a, masz ekranizacje Szerloka Holmesa, takie aspołeczne, wysoko inteligentne typki wzbudzające podziw i podniecenie u płci przeciwnej często występują w filmach, możliwe, że to zemsta scenarzystów/pisarzy, za własne upokorzenia w dzieciństwie/młodości.
          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:42
            Tony Stark big_grin
      • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:10
        No, akurat tutaj nie o to chodzi...
      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:31
        Zawsze tak było, z choinki się urwałaś?
        U mnie w podstawówce dzieciaki tępiły "depeszowców" i "metali". Albo dziewczynki z bardzo krótkimi włosami.
        Pamiętam, że jak lubiłam zespoły typu Metallica, Scorpions czy AC/DC, to koleżanki stukały się w czoło i patrzyły jak na stukniętą - tyle, że akurat te konkretne osoby zwisały mi i powiewały.
        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 10:57
          No właśnie młoda naszyła sobie naszywki Metallica, AC/DC i Slayer na ten nowy plecak, i kilka osób puka się w czoło. Niby jej te osoby zwisają, ale to ją gdzieś tam wewnątrz boli bo myślała że to pozostanie niezauważone. Dla niej to takie "poważne" i "nastoletnie". Wiem bo sama w wieku 12 lat z dumą zakładałam koszulkę Metalliki. I potem szok bo ktoś z klasy to jakoś skomentował. Nie pamiętam już jak, ale pamiętam późniejsze prześladowania.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:04
            Niech sobie pieska przyszyje big_grin
          • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:06
            Bo to są 12 latki Nie za wiele oczekujesz? I zachowania rowieśnikow są normalne, i emocje Twojej córki są typowe dla tego wieku, wszyscy przez to przechodzili a Ty chciałabys ją uchronić przed wszelkimi negatywnymi emocjami? Nie ma prześladowań, agresji, jest tylko brak porozumienia i sympatii - trafi do bardziej pasującego jej środowiska, będzie może lepiej. Ja w ogóle nie robiłabym z obecnej sytuacji problemu. Córka będzie dorastać, to być może pozbędzie się częściowo tej zadziorności, ktora ją teraz cechuje, może lepiej będzie panować nad emocjami. Na razie jest w wieku, w którym dzieciaki generalnie nie są zbyt sympatyczne, ani w masie, ani pojedynczo smile
            • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:17
              Lady-z-gaga: też tal uważam. To właśnie ja myślę, że ta gwałtowność, wybuchowość, zmienność nastrojów są typowe dla nastolatków. To wychowawca stawia sprawę na ostrzu noża, bo dostaję regularne info na e-dziennik, co jak co, ale to nauczyciel z takim stażem powinien wiedzieć, że to dla nastolatków typowe i trzeba przeczekać, a na godzinach wychowawczych wprowadzić zajęcia warsztatowe nt sztuki dyplomacji, tolerancji. A nie szczuć jedno dziecko na drugie i ośmieszać publicznie, cytat z jednej lekcji "widzisz, nikt cię nie lubi, dostosuj się do reszty a będziesz lubiana", takie słowa padły na forum klasy, co dało innym przyzwolenie na dokuczanie mojej córce i tym samym prowokowanie tych złych emocji, które już z racji dojrzewania i tak się już pojawiły. Uważam, że doświadczony pedagog powinien te emocje wyciszać, a nie wzmacniać.
              • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:24
                Koniec roku blisko, wyluzuj smile wybierz jej porządne gimnazjum, w ktorym będzie więcej dzieciaków z ambicjami, w ktorym ona sama będzie mogła czuć respekt wobec zdolności i dokonać niektórych swoich rówieśników. Sukcesy przestaną jej przychodzić tak łatwo, jak teraz, co jej wyjdzie tylko na dobre. A w nowym miejscu będzie na nowo układac relacje z klasą i to na zupełnie innych zasadach. W gimnazjach - zwłaszcza dobrych - dzieci bardzo dorośleją smile
              • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:25
                Ale nauczyciel niewiele sam zrobi, jeśli nie ma wsparcia u rodzica. I rodzic nie powinien tylko czekać, aż te emocje wyciszą się, przeczekać, tylko umiejętnie pokazywać inną drogę rozwiązywania konfliktów. A tutaj tego nie ma. Ty oczekujesz, że inni przeczekają, zaakceptują, bo córka taka jest, a sama nie ma zamiary się dostosować i brać pod uwagę, że inni są inni, mają inne uczucia, inne emocje, których ani Ty, ani Twoja córka nie chcecie zrozumieć.
                Tekst nauczyciela jeśli prawdziwy, nie powinien paść.
              • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:48
                U mnie pani ponoć od samego początku za to tępi, po prostu tępi chłopca, który - fakt - bywa problemowy, na zasadzie, że lubi zwracać na siebie uwagę (której deficyt ma w domu, rodzina wielodzietna). Jak nie jest w stanie czymś pożytecznym, to bodajże głupkowatymi zagraniami albo głośnym smarkaniem i bekaniem wink.
                Wierzę, że to irytujące, ale ja bym dzieciakowi z III klasie nie powiedziała, że pajacuje i gwiazdorzy. Bo klasa ma z tego uciechę i kozła ofiarnego, a nic się nie zmienia.
                Albo... córka przychodzi kiedyś i pyta, co to właściwie znaczy, że ktoś jest cymbałem wink - oczywiście pani powiedziała coś G. do słuchu przy całej klasie.
                Nauczyciele często gęsto to nie jest sam kwiat psychologicznego profesjonalizmu i subtelności - ale znowu nie wszyscy ludzie nas otaczający będą subtelni i liczący się z cudzymi uczuciami. I warto też uczyć dziecko, żeby bezzasadne uwagi, wynikające z czyjejś małostkowości, puszczało mimo uszu - a nad tymi zasadnymi jednak się zastanowiło.
              • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:06
                To, że nauczyciel jest niekompetentny to jedna sprawa , zachowanie twojej córki - inna. Przy czym ja pewnie obsobaczyłam bym dziecko za taką odzywkę, ale i poszłabyn do nauczyciela na rozmowę z pretensjami o tę całą lekcję o śmierci i jego durne odzywki.
                • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:12
                  Dziecko zostało "obsobaczone" - to jedno, a trudne relacje z wychowawcą - to drugie. Z nim rozmów było również sporo, to bardzo autorytarny nauczyciel po 60-tce, uważający, że dzieci i ryby głosu nie mają, a dorosłych należy szanować z automatu, bo SĄ. A ja uważam, że każdego - i dorosłego i dziecko należy szanować na równi, ale nie za to, że jest, tylko za to JAKI jest.
                  • srubokretka Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:37
                    >Z nim rozmów było również sporo, to bardzo autorytarny nauczyciel po 60-tce, uważający, że dzieci i ryby głosu nie mają, a dorosłych należy szanować z automatu

                    Przenioslas corke swiadomie do niego, wiec pretensje teraz mozesz miec tylko do siebie. Skoro przebieralas, wybralas, to bylo trzeba zaufac i nie wtracac sie , jezdzic na wycieczki itp. Z toba inni nauczyciele/rodzice tez jezdza na wycieczki, zeby swoje dzieci pilnowac/weszyc?
                  • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:08
                    Z Twoich wypowiedzi bije brak szacunku i do nauczyciela i innych dzieci w klasie. Twoje zdanie o tym co i jak należy, nijak się ma do tego, jak faktycznie się zachowujesz. I Twoja córka ma tak samo. Nie szanuje innych, w tym Ciebie.
                    • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:17
                      Może i tak. Po tych wszystkich przejściach z kilku ostatnich miesięcy mam po prostu dość. Wychowawca, a zwłaszcza polonista, który przyczynił się w znacznym stopniu do sukcesu córki w konkursie - powinien jej bronić chociaż trochę. I tak, mam dość "mama a ta powiedziała, a tamta powiedziała."..i łzy, łzy, łzy... wieczny smutek, nieszczęście, niezadowolenie. Ja widzę po młodej od razu że coś jest nie tak, jak tylko do domu wejdzie, mina nietęga..... Co w tym dziwnego, że mam dosyć słuchania wiecznie czegoś o kimś..... tak, z początku interweniowałam u nauczyciela, spodziewałam się obrony mojego dziecka, że nauczyciel trochę przymknie oko na dziecko z takimi sukcesami. Masakra....
                      • black.emma Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:19
                        Koleżanki też mają przymknąć oko? Niech córka trochę poćwiczy umiejętności społeczne, bo w następnej szkole będzie to samo...
                      • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:23
                        "że nauczyciel trochę przymknie oko na dziecko z takimi sukcesami. Masakra...." czy ty corka nagrody Nobla jeszcze nie zdobyla, po drugie nawet gdyby zdobyla to nauczyciel powinien jak traktowac dokladnie tak samo jak innych uczniow.
                        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:30
                          Ale po co poruszać czyjeś wady/popełnione błędy publicznie na forum klasy? To jest dawanie zielonego światła, żeby inni uczniowie mogli sobie poużywać. To wysoce niepedagogiczne. O wypytywaniu chłopca o jego emocje związane ze śmiercią matki nie wspomnę. Ktoś pisał, że z moich postów bije niechęć. Niby gdzie to widać? Wyrażam się pogardliwie? Lekceważąco? Używam inwektyw? Obelg? Tak, sytuacja mnie przerosła, bo mojemu dziecku niczego nie brakuje, wręcz przeciwnie, wiele cech ma "więcej" niż inni, wiele rzeczy robi lepiej. Dziwne, że jej koledzy/koleżanki z zajęć pozaszkolnych mówią zupełnie co innego niż ci z klasy.....nauczyciele to samo.
                          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 15:36
                            Po co? Bo czasami jedna osoba robi taką atmosferę, że i nauczyciel nie zdzierży - opisałam zresztą taką sytuację, dziewczynka na koniec z płaczem wyleciała z klasy po "osądzie" całej grupy chłopców. Szkoda dziecka, że coś takiego przeżyło, a z drugiej strony nie dotarło, bo mama przeświadczona, że oni są super mega hiper, bo mają doktoraty, kasę i zawsze perfekcyjnie wyuczone wszystkiego dziecko.
                            Pomóż córce zobaczyć, że naprawdę nie tylko wyniki szkolne się liczą... Można mieć fajne koleżanki i wśród słabszych uczennic, i wśród słuchających Biebera też wink. To, że ktoś coś "robi lepiej", nie oznacza, że to lepszy przyjacielczy choćby klasowy kompan.
                            Na tej naszej dziewuszce też już po kolei wszystkie się sparzyły, moja też i jest właśnie tak jak piszesz - trochę ją lubią, ale przyjaciółki nie ma. Dziecko powoli jest izolowane - a naprawdę inne dziewczynki też się dobrze uczą, nie mają problemów z zachowaniem, dobrze sobie radzą w szkole... Tyle, że nikt nie jest aż tak zarozumiały.
                          • zla.m Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 21:14
                            ad.a6 napisał(a):

                            > Ale po co poruszać czyjeś wady/popełnione błędy publicznie na forum klasy?

                            Ale jak córunia publicznie na forum klasy podważa kompetencje nauczyciela, mówi mu że jest bezczelny i rozsiewa plotki (!!) to jest bezkompromisowa i szczera, prawda? No to jej powiedz, że tak smakuje bezkompromisowa szczerość w odbiorze...

                            Żal mi twojej córki, bo jakoś nie potrafisz jej prostych w sumie zasad życia społecznego wytłumaczyć, tylko wzmacniasz jej najgorsze cechy.

                            Dla ciebie i córki - prosty poradnik co jest, a co nie jest hipokryzją,, bezkompromisową szczerością itp:
                            Koleżanka uszyła sobie ciucha w stylu "wieś tańczy i śpiewa", cekiny i 30 odcieni różowości. Twoja córka mówi:
                            a) "ale brzydactwo" - niby szczerość, ale to chamstwo i wywyższanie się - bo dlaczego gust twojej córki ma być lepszy od gustu koleżanki i jej ocena ciuszka ma być "prawdą objawioną"
                            b) "ale ładne" - hipokryzja, nieszczerość, podlizywanie się
                            c) "ojej, to chyba dużo pracy uszyć coś takiego. Od dawna szyjesz?"- wyrażenie zainteresowania pracą koleżanki, okazanie jej uwagi, bez nieszczerego zachwytu
                            • morekac Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 21:24
                              > to jest bezkompromisowa i szczera, prawda? No to jej powiedz, że tak smakuje bezkompromisowa szczerość w odbiorze...

                              Tak a propos szczerej bezkompromisowości: przypomniało mi się pierwsze spotkanie pani Linde i Ani Shirley. Pani Linde też szczyciła się bezkompromisową szczerością...
                      • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:27
                        Do Ciebie w ogóle nie dociera to co napisane. Każde słowo sobie tłumaczysz i dalej jak mantrę powtarzasz swoje.
                        A córka to wykorzystuje. Rób tak dalej, a na pewno sukcesów będzie więcej.

                        A i z tego co napisałaś wynika, że nauczyciel docenia wiedzę córki, ale nie zamierza przymykać oka na aroganckie czy chamskie zachowanie. A to oznacza, że to wcale nie taki zły nauczyciel.
                  • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:26
                    Mylisz szacunek ze zwykłą podstawową grzecznością. Czyli mówieniem: dzień dobry/do widzenia/ dziękuję i nie darcia się na innych, bo coś tam. Mniej agresji, więcej asertywności.
        • anty_nick Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:32
          lokitty napisał(a):

          > Zawsze tak było, z choinki się urwałaś?
          > U mnie w podstawówce dzieciaki tępiły "depeszowców" i "metali". Albo dziewczynk
          > i z bardzo krótkimi włosami.
          > Pamiętam, że jak lubiłam zespoły typu Metallica, Scorpions czy AC/DC, to koleża
          > nki stukały się w czoło i patrzyły jak na stukniętą - tyle, że akurat te konkre
          > tne osoby zwisały mi i powiewały.


          no to sorry, jestem z innego świata, bo nic nigdy czegoś podobnego nie zauważyłam.NIGDY!
          sama słuchałam metallici, depeszów wokoła mnóstwo,AC/DC fanów od cholery.Hm?
          Za krótkie włosy???OMFG
          Tępiło sie?sorry, nie znam
          >
          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 11:53
            To zazdroszczę...
            Pod koniec podstawówki miałam poważne myśli samobójcze. Serio.
            Dość duże miasto, grupa mieszana społecznie, jak to bywało w szkołach okresu PRL i w szkołach zbiorczych generalnie. 2/3 szło do szkoły zawodowej, zlewało więc pod koniec nauczycieli, naukę, zachowanie, co przekładało się też na relacje wewnątrzklasowe.
            Do dziś na myśl, że moje dziecko miałoby iść do naszego rejonu - gdzie nasza dzielnica to niestety nie jest sama śmietanka intelektu, a wprost przeciwnie wink - i przeżywać podobne sytuacje, to niemal zaczynam dostawać spazmów.
            • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 12:01
              Pamiętam dokładnie, jakie głupole były w klasie mojej córki. Normalna rejonowa podstawówka w Wwie, dzielnica niespecjalnie prestiżowa wink oczywiście, że dokuczanie, wyśmiewanie, wzajemne animozje były normą. W wieku 12 lat dzieciaki - zwłaszcza chłopcy - osiągają chyba apogeum durnoty i wszelkich przywar związanych z wchodzeniem w okres dojrzewania. To trzeba przeczekać jak epidemię smile
          • lady-z-gaga Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 12:02
            Wśrod 11-12latkow takie rzesze fanów Metalliki i Depeszów były? faktycznie inny świat... wink
    • korniz Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 12:24
      mój syn miał to samo w klasie prymus kolegow mało.Zeby to zmienić przestał się uczyć az tyle stopniowo spadał .W SP czerwone paski w gimnazjum średnie 4 w technikum srednia 3 .Fakt nie jest ambitny a z drugiej strony mowi ze nie moge byc orlem bo zyc mi nie dadza.Młodziez teraz to patologia i oby Twoja corka nie poszla w ich slady.Niech uczy sie jak do tej pory.Niech nie zmienia poglądow.A mlodziez ma ogromny wplym i to negatywny.Zmieni szkołe może do lepszego gimnazjum zapisac do "kujonow" Tam beda sie nawzajem walczyc o dobre stopnie.
      • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:02
        i co popularnosc syna dramtycznie wzrosla tylko dlatego ze mu srednia spadla? Srednia nizsza w technikum niz w podstawowce to raczej standart. Mlodziez byla i jest rozna.
        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:07
          To może inaczej sformułuję pytanie: jak rozmawiać z wychowawcą,by przestał wyzwalać negatywne zachowania wśród swoich wychowanków (dużo starszy dorosły więc i mądrzejszy powinien być, a nie wykłócać się na forum klasowym o jedno zdanie czy sformułowanie, jego zdaniem niewłaściwie użyte), przestał szerzyć plotki, a zaczął zajmować się sprawami istotnymi w tej klasie, a jeśli nie da rady - machnie ręką i przeczeka do końca roku szkolnego. Dodam, że ów wychowawca przechodzi wraz z końcem tego roku szkolnego na emeryturę.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:39
            Ale po co w ogóle Ci teraz zajmowanie się sprawą skoro do końca roku szkolnego zostały 2 miesiące a de facto półtora? Jak masz beznadziejną córkę to nic jej nie pomoże, a jak nadziejną to w gimnazjum będzie miała szansę pokazać nowej grupie jaka jest fajna i że warto się z nią przyjaźnić.
          • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:07
            skupilam bym sie na dziecku a nie na nauczycielu. Swiata nie zmienisz to niestety dziecko musi nauczyc sie w nim funkcjonowac. Przestan sie ludzic ze klopoty w kontaktach z rowiesnikami wynikaja ani ze sredniej albo sa spowodowane przez nauczycieli, wynikaja najczesciej z osobowosci dziecka. Jezeli moge ci cos podpowiedzec to moze poczytaj jak wyglada uczenie umiejetnosci interpersonalnych dzieci z zespolem Aspergera. Twoja corka pewnie nie ma tego zaburzenia ale pewne elementy takiego treningu nabywania nieumiejętnosci nawiązywania kontaktow społecznych moglyby by jej pomoc.
      • morekac Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 07:45
        E, młody ci kit wciska. Tróje ma , bo na więcej go widocznie nie stać przy ograniczonym czasie na naukę, zresztą takie 'obniżanie lotów' jest dość powszechne. W znanym mi technikum uczniowie mają po 40h lekcyknych w tygodniu - kiedy mają przysiąść nad lekcjami, by mieć dobre stopnie ze wszystkiego?
        • korniz Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 11:16
          W gimnazjum miał wiecej nauki niz teraz w technikum serio.Przychodzi do domu i godzinke siedzi w książkach.Uczy się tylko na sprawdziany i kartkowki. Mają takie podejscie byle zdac.Mało jest takich o musze nauczyc się na maxa i musze miec 4 na koniec.
          • morekac Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 12:14
            Na serio chciałoby ci się jeszcze siedzieć nad książkami po całym dniu pracy umysłowej przy 40 godzinnym dniu pracy? Przecież i tak pracuje więcej niż standardowy nauczyciel - 20h pensum i 20 h przygotowania do zajęć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka