Jestem zalamana ....

corkbo a lat 9 terroryzuje nas....Mieszkamy w Niemczech a tu dzieci sa trochę bardziej rozwydrzone niż w Polsce terroryzm corki polega mniej więcej na takich sytuacjach ze jest bardzo wygadana krzyczy na nas z każdej sytuacji potrafi się ,,wykrzyczeć,, kiedy mowie jej ze ma cos zrobić krzyczy ze ona wszysko musi itp... chociaż w domu i tak nic nie robi nawet do pokrojenia kotleta na talerzu potrzebuje taty bo jak jej się powie ze ma sama sprobowac od razu krzyczy wali sztuccami o talerz robi chalas.
Od 2 lat codziennie przychodzi ze szkoły i od progu ewentualnie od wejsca do kuchni krzyczy ze obiad jest nie taki jak by chciała... Za każdym razem jest nie cos nie tak z tym obiadem a to nie lubi a gotujemy tylko to co lubi wiec nawet jak jest np. spagetii które lubi to panierka na miesie nie taka.ZA każdym razem jest krzyk i teksty do mnie czy do ojca np. ze jesteś za leniwa żeby ugotować mi obiad itp... czasem jemy na miescie i czekamy jak przyjdzie ze szkoły chcąc jechać na miasto cos zjeść ona od progu kryzyczy ze obiadu nie ma ze nic jej nie ugotowaliśmy a ona nie chce jechać na miasto.Ugotujemy zle jemy na miescie zle... POtrafi krzyczeć na caly glos na nas w miejscu pubiluczynm bo ona nie chce np. samego kebaba tylko kebaba z frytkami a samego nie zje.Do szkoły zabiera codziennie salami bo kanapek zadnych nie zje przyniesie z powrotem. Jest chora na Hashimoto ale ma dobrze dobrane tabletki pozatym w szkole czy do innych ludzi jest bardzo grzeczna wręcz spokojna.
Poradzcie drogie mamy co robic? tylko bez rad ze powinnam ja bic bo od razu polecaiala by do specjalnych sluzb w Niemczech i skonczylo by się na domu dziecka.To dziecko typowo niemieckie swiadome wszsykich swpich praw za to obowiazkow zadnych.

