Dodaj do ulubionych

Moja corka terorystka....:(

27.04.16, 13:47
Jestem zalamana ....sad corkbo a lat 9 terroryzuje nas....Mieszkamy w Niemczech a tu dzieci sa trochę bardziej rozwydrzone niż w Polsce terroryzm corki polega mniej więcej na takich sytuacjach ze jest bardzo wygadana krzyczy na nas z każdej sytuacji potrafi się ,,wykrzyczeć,, kiedy mowie jej ze ma cos zrobić krzyczy ze ona wszysko musi itp... chociaż w domu i tak nic nie robi nawet do pokrojenia kotleta na talerzu potrzebuje taty bo jak jej się powie ze ma sama sprobowac od razu krzyczy wali sztuccami o talerz robi chalas.
Od 2 lat codziennie przychodzi ze szkoły i od progu ewentualnie od wejsca do kuchni krzyczy ze obiad jest nie taki jak by chciała... Za każdym razem jest nie cos nie tak z tym obiadem a to nie lubi a gotujemy tylko to co lubi wiec nawet jak jest np. spagetii które lubi to panierka na miesie nie taka.ZA każdym razem jest krzyk i teksty do mnie czy do ojca np. ze jesteś za leniwa żeby ugotować mi obiad itp... czasem jemy na miescie i czekamy jak przyjdzie ze szkoły chcąc jechać na miasto cos zjeść ona od progu kryzyczy ze obiadu nie ma ze nic jej nie ugotowaliśmy a ona nie chce jechać na miasto.Ugotujemy zle jemy na miescie zle... POtrafi krzyczeć na caly glos na nas w miejscu pubiluczynm bo ona nie chce np. samego kebaba tylko kebaba z frytkami a samego nie zje.Do szkoły zabiera codziennie salami bo kanapek zadnych nie zje przyniesie z powrotem. Jest chora na Hashimoto ale ma dobrze dobrane tabletki pozatym w szkole czy do innych ludzi jest bardzo grzeczna wręcz spokojna.
Poradzcie drogie mamy co robic? tylko bez rad ze powinnam ja bic bo od razu polecaiala by do specjalnych sluzb w Niemczech i skonczylo by się na domu dziecka.To dziecko typowo niemieckie swiadome wszsykich swpich praw za to obowiazkow zadnych. sadsadsad
Obserwuj wątek
    • rylik11 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 13:55
      To wygląda na jakieś zaburzenia poważne... o ile nie jesteś trolem
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 13:58
        Rylik nie jestem trollem , proszę podpowiedzcie mi co mam robic jak z nia postepowac biorac pod uwagę ze mieszkamy w Niemczech a tutaj nie jest tak ze dzieci musza sluchac rodzicow bo nie sa od nich tak bardzo zależne jak w Polsce.Tutaj dzieci wiedza ze jak tylko rodzice im podskoczą to dzwonią na jungeamt i sa odebrana a w niemieckim domu dziecka będą miały cud miod i orzeszki....
        • cersei8 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:00
          To moze dla Was lepiej byloby gdyby ja odebrali i w niemieckim domu dziecka umiescili?
          • alpepe Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:02
            dzieci nie są umieszczane w domach dziecka tylko w tzw. Pflegefamilie.
            • biotonne Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 17:31
              w rodzinie zastepczej...
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:04
            Cersei chyba nie masz dzieci skoro o to pytasz...
            • cersei8 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:10
              Mam, dwie corki, 7 i 6 lat, ale to sa kulturalne, dobrze wychowane dziewczynki, i nie, nie tresuje ich, ani nie karze, nie bije, nic z tych rzeczy, po prostu jestesmy konsekwentni i pewnych rzeczy wymagamy, co tez czasem latwe nie jest, bo mlodsza ma naprawde silna osobowosc, po tacie smile.

              A pytanie bylo ironia, choc gdyby trafil mi sie taki okaz, to chyba moglabym sie zastanawiacsmile
              • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:07
                OJP
              • naomi19 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:43
                cersei- czy twoje idealne dzieci cierpia na schorzenie tarczycy?
                • naomi19 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:46
                  dokoncze... ktore to schorzenie wplywa na nastroj dziecka, powoduje depresje, przerozne ataki lekowe, chorobe dwubiegunowa... jesli nie- zamilcz glupcze
                • cersei8 Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 14:26
                  Moje dzieci nie sa idealne, ale sa wychowywane.
                  Corka autorki watku cierpiac na schorzenie tarczycy jakos potrafi zachowywac sie przyzwoicie wobec obcych osob, wobec kolezanek w szkole, gdyby jej zachowanie mialao zwiazek z hormonami to nie dalaby rady az tak nad saba panowac.
                  Ona zachowuje sie zle wylacznie wobec rodzicow, co wskazuje albo na totalnie dysfunkcyjna rodzine plus molestowanie, albo na totalnie zaniedbana przez lata kwestie jakiegokolwiek wychowywania dziecka
                  • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 14:58
                    A jak by nie byly wychowane,oddalabys je do domu dziecka.
                    • cersei8 Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 15:04
                      Jolu, dzieci wychowuje sie od poczatku, jesli nie bylyby wychowane, to winilabym siebie i meza, oraz przy pomocy specjalistow zabralabym sie za to asap.
                      Nie wyobrazam sobie dziecka, ktore grozi rodzicom donosem, ktore twierdzi ze chce do domu dziecka bo tak mu tu zle. Wybacz, ale taka postawa jest dla mnie nie do pojecia, chyba ze chodzi o dzieci z rodzin dysfunkcyjnych.
                      A w tym przypadku mala grozac rodzicom stawia na swoim i co na najgorsze lepiej wytresowala rodzicow niz oni ja wychowali.
                      Z oddaniem do dd to byla przenosnia, choc nie wykluczam, ze dziecku ktore by mi tak "grozilo" dalabym wolna droge, przynajmniej werbalnie...
                      • naomi19 Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 15:09
                        fuj
                        • cersei8 Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 15:54
                          Masz racje, ale przynajmniej wiemy skad sie biora niewychowane dzieci w przestrzeni publicznej...
                          • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 05:24
                            Ok ale juz moze nic nie pisz i dalej wychowuj idealnie swoje idealnie wychowane dzieci,ktore absolutnie nie zasmiecaja przestrzeni publicznej.
                      • daisy Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 22:16
                        "Nie wyobrazam sobie dziecka, ktore grozi rodzicom donosem, ktore twierdzi ze chce do domu dziecka bo tak mu tu zle. Wybacz, ale taka postawa jest dla mnie nie do pojecia"

                        Najwyraźniej również wiele innych rzeczy na temat dzieci i wychowania jest dla ciebie nie do pojęcia. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego, sama przyznając, że nic nie wiesz o różnych problemach wychowawczych, w ogóle zabierasz głos w tym wątku. I to tak kategorycznie.
                        Głupio i wstyd.
                      • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 05:22
                        Wiesz bzdury piszesz i ja to wiem nie bedac matka chyba ze sama jestes jakas wypaczona to moze wtedy ok. Latwo pisac nie bedac w takiej sytuacji go.. bys dala wybor,szukalabys pomocy jak autorka a takie glupoty o jakich piszesz nawet by ci nie przyszly do glowy,tak wiem teraz sie wycofujesz z tego co napisalas ale napisalas i nie bylo to zaakcentowane ze przenosnia.
                        • cersei8 Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 09:50
                          W dzisiejszych czasach niestety większość chamskich zachowań jest tłumaczona różnymi zaburzeniami.Dzieci wulgarne,niegrzeczne,niewychowane i chamskie robią co im się podoba a rodzice zamiast wychowywac tłumaczą to czesto wydumanymi dysfunkcjami.
                          Potem taki dzieciak terroryzuje klasę, nie wolno go ruszyć, jak opisywala niedawno sytuacje jedna z forumek. A wystarczyłoby wychowywanie zamiast hodowania.
                          Postawienie granic ,wytyczenie zasad.
                          rzeczywistości.
                          Córka autorki wątku jest chamska, źle wychowana i arogancka i taka jest prawda.
                          Ja NAPRAWDE nie wykluczam, ze to dziecko moze miec jakies zaburzenia, ale jesli w stosunku do obcych może się opanować to raczej nie jest to prawdopodobne.
                          OSoba z zaburzeniem nie panuje nad swymi zachowaniami wynikającymi z tego zaburzenia, nawet dorosla osoba, a co dopiero dziecko.
                          To co napisalam bylo przenosnia, stad ten usmiech na koncu zdania, ale nie wykluczam ze dziecku ktore groziloby ucieczka, chcialoby pojsc do domy dziecka, pokazalabym jakie zycie mu sie zamarzylo. Moja mama pracowala w DD, bylam tam kilka razy jako dziecko z wizyta i bylo to dla mnie powodem traumy na lata.
                          A jesli chodzi o roznego rodzaju dzieci i ich "problemy i zaburzenia", dwa razy w swoim zyciu "wyleczylam" dzieci z takich zaburzen,
                          raz, gdy mialam ze 20lat byla u nas rodzina z 6ltakiem, chlopiec koszmarny, chamski, niewychowany, ordynarny, wrzaskliwy, coz nie moj cyrk, nie moja malpa, ale chlopiec w ktroryms momencie postanowil skopac mojego psa, nie, nie udalo mu sie, pies sie schowal, ja go wzielam na rece, ale on patrzac troche jak Damien z Omenu, caly czas czekal na okazje, wtedy powiedzilam, ze jeszcze raz tak sie zachowa i wystawie go za drzwi, po czym to wlasnie zrobilam, wrzask, awantura, takze z jego rodziacmi, ale potem caly wieczor i nastepny ranek chlopiec byl NORMALNY, zachowywal sie jak DZIECKO a nie jak bestia spuszczona z lancucha. Nawet pogadalismy, opowiadal mi czego sie w zerowce nauczyl. Slowem NORMALNE dziecko, tylko potrzebowalo GRANIC.
                          Za drugim razem chodzilo o sasiada podczas wakacji, chlopak 3 lata, przychodzil do nas z zaproszeniem lub nie, a jego rozrywka bylo darcie sie na cale gardlo i zrzucanie przedmiotow na podloge etc., sama sie na niego wydarlam i wystawilam za drzwi. chlopiec potem przychodzil do nas i GRZECZNIE bawil sie z moimi dziewczynami przez prawie dwa tygodnie.
                          Cuda? Nie, tylko te dzieci mialay okazje sie przekonac, ze nie sa pepkiem swiata, ze ktos nie zamierza dac sie terroryzowac, a zamiast tego stawia im GRANICE. A paradoksalnie dzieci lubie granice, bo to daje poczucie bezpieczenstwa.
                          Moje dzieci nie sa idealne, takze staraja sie postawic na swoim, wymigac od obowiazkow (sprzatanie zabawek i wlasnych ubran, plus lekcje u starszej), ale my jestesmy konsekwentni, wymagamy i nie ustepujemy. Po prostu.
                          Tego typu zaburzenia nie powstaly w ciagu tygodnia, czy miesiaca. Pewnie trwaja lata. Tamta dziewczynke nalezalo zajac sie LATA temu.
                          • kotradykcja Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 12:17
                            "Cuda? Nie, tylko te dzieci mialay okazje sie przekonac, ze nie sa pepkiem swiata, ze ktos nie zamierza dac sie terroryzowac, a zamiast tego stawia im GRANICE. A paradoksalnie dzieci lubie granice, bo to daje poczucie bezpieczenstwa.
                            Moje dzieci nie sa idealne, takze staraja sie postawic na swoim, wymigac od obowiazkow (sprzatanie zabawek i wlasnych ubran, plus lekcje u starszej), ale my jestesmy konsekwentni, wymagamy i nie ustepujemy. Po prostu."

                            Z doświadczenia i obserwacji - zgadzam się.
                            • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 22:58
                              Ale nadal nie rozumiesz nie neguje tego co piszesz natomiast przyznaj sie ze tekst o domu dziecka byl chamstwem,zamroczylo cie chwilowo chyba jak to pisalas smile
                  • helka.z.porcelany Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 21:14
                    Bywa, że zaburzenia osobowości czy niektóre choroby psychiczne dają taki właśnie efekt- widoczny, bolesny i nie do wytrzymania dla bliskich, a zupełnie nierozpoznawalny przez obcych.
          • edelstein Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:18
            Dobrze sie czujesz?
        • anty_nick Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 13:45
          deszczowechmury napisał(a):

          Tutaj
          > dzieci wiedza ze jak tylko rodzice im podskoczą to dzwonią na jungeamt i sa ode
          > brana a w niemieckim domu dziecka będą miały cud miod i orzeszki....

          to niech ją zabierają... może sie k.. nauczy samrkula.
        • wrednia Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 14:19
          no bez jaj.....
          tez mieszkam w DE wiec bajek nie opowiadaj
    • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 13:56
      Jeszcze może dodo e problem polega tez na tym ze zawsze jest niemilaa dla nas tzn zawsze mowi do nas niemiłym tonem tak jest od kilku lat.Kiedy mowi nie milym tonem tłumaczymy jej i np. pytam dlaczego jest taka nie mila dla nas a ona odpowieda ze owszem jest mila oczywiście nadal nie milym tonem.Juz jako male dziecko nie lubila się przytulać nawet kiedy miała 2 lata uciakala od przytulania ... od kilku lat jest praktycznie caly czas nie mila dla nas no chyba ze czegos .Np. kiedy wyjezdzam sluzbowo dzwonie do niej podchodzi do telefonu i mowi niemiłym tonem ,,NOOOOOOO ,, kiedy pytam dlaczego jest niemila mowi ze przecież jest kiedy pytam co sychac odpowiada ze ,,NICCCCCC,, a kiedy mowie ze jak będzie niegrzeczna nic jje nie kupie nie przywiozę mowi ,, OK dobrze,, Jedyne co na nia jeszcze diala to zabranie konsoli innych kar się nie boi. Masakra jestem zalamana....
      • rylik11 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:03
        I tobie jako matce nie przyszło do głowy przez 9 lat, że z dzieckiem jest coś nie tak?
        Ręce opadają.
        Dziecko "kotleta nie pokroi" - to niech nie kroi, odmarsz do pokoju i może nie jęść (z głodu po jednym razie napewno nie umrze) będzie się drzeć to niech się drze - ciekawe na ile wrzasków starczy jej sił.
      • kotradykcja Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 12:18
        ".Juz jako male dziecko nie lubila się przytulać nawet kiedy miała 2 lata uciakala od przytulania "

        To nie jest standardowe zachowanie dziecka. Nic Wam wtedy nie zaświtało w głowach?
    • cersei8 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 13:59
      OMG, mam sporo mlodsze corki, ale gdyby mi raz wyskoczyly z takimi tekstami to bym wstala i poszla na bardzo dlugi spacer, podczas ktorego zastanowilabym sie jakie konsekwencje wyciagnac.
      Ale dzieci sie wychowuje, a nie hoduje...

      PS z tym krojeniem kotleta przez tate to zartujesz, prawda? Bo jesli nie, to wcale sie nie dziwie ze dziecie masz takie jakie masz...
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:09
        Cerssei i co bys wymyslilaa na tym długim spacerze? to już twój drugi post w którym nie masz zadnych sensownych rad dla mnie oprócz głupiego dogadywania.
        A co do kotleta to tak tatuś jej kroi bo jak jej mowilmy ze ma sama to tak kroi ze nic nie ukroi , pokazywaliśmy jej ze 1000 razy nic nie ukrila i walila nozem o talerz krzyczała i robuila chalas wiec w końcu za każdym razem jej maz kroil.Fakt wiem ze to blad ale człowiek tez chce mieć trcoeh spokoju w domu a ona wrzaskiem wsyzsko zalatwia.Od dzisiaj nic jej nie pokroimy najwzyej nie zle ale co zrobić jak grozi na caly blok ze powie wszsykim ze jej nie dajemy obiadu czy ze kotlet którego nie może pokroić jest niejadalny.
        • rylik11 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:13
          O matko... powiedz mi, czy dzieciak nie może zjeść kotleta "wbitego na widelec" owszem po prostacku, ale przynajmniej samodzielnie???
        • cersei8 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:19
          Nie wiem co bym wymysila, bo moje dzieci nigdy sie tak nie zachowaly.
          Chcesz rady, ok, przebadaj dziecko pod katem hormonalnym, moze tu jest problem, moze ma jakies problemy w szkole, z rowiesnikami, ale wobec nich musi byc milutka, wiec wyzywa sie na was.
          Jesli nic nie znajdziesz, to moze udaj sie do pegagoga, psychologa z prosba o porade jak postepowac z corka, bo jak tak dalej pojdzie to za pare lat bedziesz musiala prosic corke o pozwolenie na skorzystanie z lazienki.

          Kotleta nie kroic, obiad podac, zje to dobrz, nie to trudno, z glodu raczej nie umrze, tym bardziej ze kanapki w szkole je.
          Jak zacznie grozic ze powie innym, ze jej obiadu nie dajecie, to odpowiedz spokojnie, ze wtedy kazdego chetnego zaprosisz i pokazesz zawartosc lodowki, ja zagrozilabym jeszcze nagrywaniem obiadu i zachowaniem szanownej panny.
        • anetapzn Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:19
          deszczowechmury napisał(a):

          > Cerssei i co bys wymyslilaa na tym długim spacerze? to już twój drugi post w
          > którym nie masz zadnych sensownych rad dla mnie oprócz głupiego dogadywania.
          > A co do kotleta to tak tatuś jej kroi bo jak jej mowilmy ze ma sama to tak kroi
          > ze nic nie ukroi , pokazywaliśmy jej ze 1000 razy nic nie ukrila i walila noz
          > em o talerz krzyczała i robuila chalas wiec w końcu za każdym razem jej maz kro
          > il.

          Wiesz mam 3 synów (9,14,19) różne numery odstawiali i nadal różnie to bywa, di aniołków nie należą, ale gdyby zachowywali sie, jak twoja córka, gdyby oczekiwali, ze ja lub mąż pokroimy im kotleta, bo inaczej nie zjedzą, to odpowiedź byłaby jedna- nie jedz.
          Calej waszej trójce przydałaby sie długotrwała terapia i to jak najszybciej. Z dzieckiem ewidentnie jest coś nie tak i tylko dobry psychoterapeuta moze pomóc, sami nie dacie rady.
        • viviene12 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:45
          No to niech opowiada, ze nie umie użyć sztućców, bedą sąsiedzi mieli najwyżej trochę radości.
        • anty_nick Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 13:49
          deszczowechmury napisał(a):

          > Cerssei i co bys wymyslilaa na tym długim spacerze? to już twój drugi post w
          > którym nie masz zadnych sensownych rad dla mnie oprócz głupiego dogadywania.


          na głupie pytania, są głupie odpowiedzi...


          > A co do kotleta to tak tatuś jej kroi bo jak jej mowilmy ze ma sama to tak kroi
          > ze nic nie ukroi , pokazywaliśmy jej ze 1000 razy nic nie ukrila i walila noz
          > em o talerz krzyczała i robuila chalas wiec w końcu za każdym razem jej maz kro
          > il


          nie pokroiła bym i mogła by odmaszerować od stołu, raz, drugi by sie nauczyła.

          I nie piszcie mi,że dziecko jest taaakie chore ...bo znajoma ma córkę też chorą na to samo i dziecko jakoś grzeczne.


          .Fakt wiem ze to blad ale człowiek tez chce mieć trcoeh spokoju w domu a ona
          > wrzaskiem wsyzsko zalatwia.

          też znałam taką jedną.Jak sie na nią wydarłam to więcej sie nie drze. Skoro ona może to ja też.
        • komorka25 Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 12:15
          Ty idź z nią do psychiatry. To nie jest normalne zachowanie. Pomijam błedy wychowawcze, bo chore psychicznie dziecko może być trudno wychować.
        • kotradykcja Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 12:28
          "Fakt wiem ze to blad ale człowiek tez chce mieć trcoeh spokoju w domu a ona wrzaskiem wsyzsko zalatwia."

          Właśnie zdiagnozowałaś problem.
          Całe lata dla świętego spokoju ustępowaliście dziecku. Nauczyliście, że jeśli będzie się darła wystarczająco długo/głośno, dostanie to, czego chce, bo Wy pękniecie w którymś momencie.
          Teraz oczekujesz, że ona zmieni swoje postępowanie? A dlaczego ma to zrobić? Bo Wy POPROSICIE?
          Nie. Zostały zaburzone relacje w Waszej rodzinie. Teraz Wy, ze strachu przed opieką społeczną, idziecie na dlasze ustępstwa. I dopóki będziecie szli, nic się nie zmieni.
          Uzbroiliście dziecko w broń, z które ono strzela na oślep. I strzelać będzie dopóki nie odbierzecie jej broni.
          JEDYNA rzecz, jaką możecie zrobić to zwrócić się o pomoc do psychologa i nauczyć się stawiać granice córce.
          Do tego nie trzeba krzyku czy przemocy.
          Dziecko chce coś wymusić, usłyszy Wasze stanowcze NIE.
          Zacznie wrzeszczeć, rzucać przedmiotami, straszyć donosem. Tak będzie. Jeśli się ugniecie, będzie eskalacja.
          Musicie wytrwać, dla siebie i dla niej.
          Stanowcze NIE. I tyle. Nie wdawać się w dyskusje, pyskówki, nie odpowiadać na zaczepki.
          Spokojnie i stanowczo NIE. Metoda zdartej płyty.
          Tylko wtedy, kiedy metody córki (krzyk, zastraszanie) przestaną na Was działać, jej zachowanie się zmieni. Bo przestanie się jej to opłacać.
          Wzmocnienie pozytywne. Czyli nie bezsensowne "jak będziesz niegrzeczna to ci nic nie przywiozę",
          ale "dostajesz to, ponieważ byłaś grzeczna".
          Nie "zabieram ci grę za karę", ale "ponieważ zrobiłaś coś dobrego, możesz pograć godzinę".
          To jest zwykły, najzwyklejszy odwyk. I ponieważ to Wy, jako rodzice, daliście ciała, Wy macie obowiązek to wyprostować.
          Każde Wasze złamanie się to powrót do punktu wyjścia.
          Zadziała tylko Wasz spokój, asertywność i KONSEKWENCJA.
    • alpepe Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:00
      Chyba sobie kpisz. Córki koleżanka była bita chochlą przez macochę, wyżaliła się wychowawczyni w szkole, zawiadomiono Jugendamt, Jugendamt tylko przeprowadził rozmowę, ojciec z macochą stwierdzili, że dziecko może do nich przyjść z problemem i na koniec było gorzej, a machochy nikt nie ukarał, a ta koleżanka akurat to dobre dziecko.
      Twoja córka zachowuje się, jakby miała nadczynność, a poza tym skoro u mnie w Berlinie jest możliwość zapisania dziecka prywatnie na obiady, to wątpię, by u Ciebie tego nie było.
      Po prostu dziecko jest głodne, może nawet ma początki cukrzycy, aczkolwiek to wygląda na nadczynność. Złe wychowanie, cóż, nikt ci córki nie podmienił, jeśli ci się dziecko wydziera, że chce z frytkami, to najlepiej zapakować kebaba i z miejsca wracać do domu, tylko to już powinnaś mnieć przećwiczone dawno.
      • alpepe Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:01
        nadczynność tarczycy, oczywiście, skontrolowałabym krew pod tym kątem.
        • rylik11 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:07
          Nadczynność nadczynnością a wychowanie wychowaniem.
          To nie jest 2 latek, który przeżywa bunt dwulatka.
          To dziecko 9 letnie, które może powiedzieć "mamo jestem głodna... ble.. ble..." a nie wydzierać się.
          Dla mnie to ewidentnie jekieś zaburzenie... albo rodzice jacyś nierozgarnięci.
          • alpepe Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:10
            Absolutnie się zgadzam, ale przesadzone niezadowolenie może wynikać z nadczynności i tyle. Miałam raz do czynienia z nauczycielką, wówczas zresztą w ciąży, której tarczyca zaczęła się produkować jak głupia. Siedzieliśmy na matkie cali struchleli ze strachu, bo zachowywała się jak chora psychicznie, a znaliśmy ją z czasów przed ciążą.
            • alpepe Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:12
              na matmie smile Nie na matkie i nie na ematce smile.
            • viviene12 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:47
              Ale interesujące, ze ta nadczynność jedynie w domu sie objawia
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:14
        Alpepe myślisz ze to może być nadczynosc? od roku ma stwierdzone Hashimoto zanim się tutaj lekarze zorientowali była chora jakies 2 lata była bardzo gruba.Teraz bierze hormon tarczycy i niby wyniki ma dobre ale tutaj jest tak ze najpierw idzie się do specjalisty i jak specjalista dobierze leczenie to potem prowadzi to normalnie pediatra tzn pobiera krew i sprawdza czy wyniki sa dobre.Kurcze może pojade z nia do Polski do jakiegoś dobrego lekarza może ona dostaje za mało tego hormonu...Masakra ...
        • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:28
          Dziewczyno,to moze byc kazda choroba swiata,ale zamiast zwalac na hormon zacznij od siebie bo serio jesli ty z ta corka rozmawiasz tak jak tu piszesz,to te wasze relacje super w domu to tylko twoje wyobrażenie przeciez to dziecko cie nie rozumie. Daj jej potrojna dawke zamiast zweryfikowac wasze podejscie do niej ,powodzenia.
        • pade Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:41
          A bierzesz pod uwagę, że to może być i choroba i brak wychowania?
          Dlaczego boicie się córki?
          Co ona Wam zrobi, jeśli pokażecie jej gdzie są granice?
          Naprawdę nie widzicie, ze Wasza córka się tych granic domaga?
          Ona potrzebuje mieć oparcie w rodzicach. A nie ma, bo rodzice się jej boją.
          Koniecznie przeczytaj Twoje kompetentne dziecko Juula i zapisz się na warsztaty, najlepiej z mężem dotyczące stawiania dziecku granic.
          • pade Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:51
            Aaa i lektura obowiązkowa lubimyczytac.pl/ksiazka/103947/nie-z-milosci-madrzy-rodzice---silne-dzieci
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:02
            Dziekuje Pade zaraz poszukam tej książki.
            To nie tak ze się jej bojimy ale ona zawsze krzyczała klocila się o swoje racje nawet jeżeli tej racji nie miała to się klocila.Proszę ja o np. podniesienie skarpetki z podłogi i wrzucenie do kosza to będzie tak dlugo krzyczeć ze dlaczego ona , ze ona zawsze musi ze musis cos zrobić ze po godzinie mam tego wrzasku dość i wole skarpetke sama pozbierać.To tylko przykład
            Od kilku lat mowi praktycznie non stop podniesionym tonem praktycznie kazde zdanie jest podniesionym tonem zawesze ma jakies pretensje.....
            • pade Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:14
              No to boicie się krzyku.
              Boicie się powiedzieć: jesli będziesz krzyczała, nie będziemy z Tobą rozmawiać.
              Boicie się zostawić skarpetkę na podłodze.
              Boicie się, że na Was doniesie, że obiadu nie zje...
              Itd, itd.
              • pade Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:19
                Boicie się powiedzieć: jesli będziesz krzyczała, nie będziemy z Tobą rozmawiać.
                I boicie się z nią nie rozmawiać, oraz jej reakcji na brak odzewu z Waszej strony.
                Nie wiem co rekompensujecie własnej córce? Swoje niezbyt fajne dzieciństwo? Dajecie jej to, czego Wam brakowało?
                Musicie się nad tym porządnie zastanowić, zweryfikować, poczytać i koniecznie iść na warsztaty, żeby oprócz wiedzy nabyć umiejętności.
        • alpepe Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:02
          raczej za dużo. Hashimoto zwykle wiąże się z niedoczynnością, bo przeciwciała zjadają tarczycę, sama choruję, to wiem, ale jak mi czasem tarczyca odżywa, to mam wyrzut hormonu i wtedy wpadam w nadczynność.
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:18
            Alpepe powiedz skoro sama chorujesz czy jeżeli miała by zle dobrany hormon to moglo by być tego wynikiem to ciagle niezadowlonie ciagle rozdrażnienie i ten ciagle podniesiony ton? Bierze 50 ke Euthyrox wlasnie zapisałam corke na czerwiec (najbliższy termin ) do endo w Polsce ale może podnieść jej samej dawke o 25?
            • pade Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:22
              Leki nie wychowują dzieci.
              Zaniedbaliście córkę w tej kwestii. Ona krzyczy a Wy jej ustępujecie, bo chcecie spokoju. TO jest podstawowy błąd. Trzeba córce oznajmić konsekwencje postępowania (nie przekupujcie jej) i twardo się tego trzymać, mimo, że będzie protestować. MUSICIE to wytrzymać.
              Będzie ciężko tylko na początku.
              • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:26
                Postaramy się teraz nie rozmawiać z nie kiedy podnosi glos to nie jest latwe ale musismy sprobowac.
            • pieskuba Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:57
              Deszczowe chmury, naucz się czegoś o chorobie córki, do licha, bo na razie nie wiesz nic!!! Ona może być w NADczynności i podniesienie dawki pogłębi problem a nawet może skończyć się zawałem. Najpierw badania, potem manewry z dawką.
              P.S. Też na to choruję.
        • pieskuba Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:31
          Raczej nie za mało, tylko za dużo i mogła wpaść w nadczynność polekową.
    • morgen_stern Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:03
      Troll. Trochę za często podkreśla to, że mieszka w Niemczech, a w Niemcach to pani, wiadomo, dzieciury robiom co chcom, rozwydrzone takie, a rodzic żadnego prawa nie ma... Przedobrzyła.
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:18
        Morgen nie nazywaj mnie proszę trollem ...tylko dlatego ze jakiś problem nie miesci ci się w glowie.Jestes dość długo na tym forum ale to nie powod żeby wszędzie weszyc trolla.
        • morgen_stern Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:37
          Och, a to się znamy pod innym nickiem? Bo ten twój całkiem świeży...
          Wy, trolle, popełniacie podstawowy błąd. To nie historia was zdradza, ale SPOSÓB PISANIA.
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:35
            Morgen przeprosisz mnie za nazywanie trollem jak wkleje tutaj kopie wynikow corki na tarczyce z niemieckiego laboratorium od niemieckiego lekarza czym uduwodnie ze faktycznie mieszkam w Niemczech i faktycznie mam corke 9 letnia chora na Hashimoto czy po prostu lubsz tak sobie poprawiac humor wyzwaniem ludzi od trolli a może sama nim jesteś?
            • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:41
              O matko .
            • jatojagodnik Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:52
              Twoja reakcja na posty Morgen świadczy, że masz jakiś poważny problem ze sobą, a zachowanie córki jest tylko odpowiedzią na Twoje problemy.
              Rzucam teorię, że postawiliście swoją wyczekiwana i wychuchana córke na postumencie i w roli najważniejszej osoby w rodzinie. Stała się "przewodnikiem stada", która to rola została jej narzucona, a ona jej nie chce. Stąd jej agresja skierowana wyłącznie do Was. Dziecko fatalnie sie czuje mając taka władzę nad rodzicami, nie wie co z nią zrobić. Nie obędzie się bez terapii całej rodziny.
              • claudel6 Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 13:16
                ale jaka reakcja? jeśli ktoś ma faktyczny problem i przyszedł po radę, to mozna dostać białej gorączki jak sie czyta taki protekcjonalny post morgen, ze jest się trollem.
            • mamaemmy Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 00:06
              No Morgen,jesteś dłużej niż ja-ale ja sama widzę,że to nie jest żaden troll. Rozpoznam trolla na kilometr tongue_out Ona faktycznie ma problem ...
              Do autorki-powiem Ci tak-moja nie jest ani chora,ani zaburzona,mimo,że skrajny wcześniak. Ale nie jest łatwym dzieckiem.To mały Skorpion-jesli ktoś zna ten znak -to wszystko wie tongue_out
              I podany przykad ze skarpetką-ach ,jak ja znam (jako przykład )-czemu ona,czemu znowu ona,jestem zmeczona,wszystko podniesionym tonem,my jestesmy zli,nie rozumiemy jej i dalej takie kwiatki .Ale ja nauczyłam się jedno-nie odpuszczam,jak Ty "dla chwili spokoju " Nie interesuje mnie czy słysza sąsiedzi,niech się drze,niech wyje. Wyjdzie z pokoju dopiero, dopóki tej przysłowiowej skarpetki nie podniesie. Dobre efekty daje też spisany na kartce regulamin zasad panujących w domu. Każdy może wymyślec na swoje potrzeby smile
              • turzyca Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 05:04
                Spisywanie jest fajne, bo po pierwsze precyzuje wymagania, dziecko wie, czego się spodziewać, a po drugie uświadamia, że rodzice też mają obowiązki. Dobrze robi też uświadamianie, że obowiązki wiążą się z przywilejami - skarpetkę trzeba podnieść, żeby w domu był ład, żeby móc zaprosić gości. W ogóle uzasadnianie obowiązków jest sensowne - skarpetka musi być podniesiona, bo w domu trzeba utrzymywać ład, bez ładu trudno utrzymać czystość, powinna podnieść ją ta osoba, która ją upuściła, chyba że poprosi o to kogoś innego. Przy okazji wychodzi trening proszenia innych o pomoc.
                Konsekwencja zasadniczo jest dobra, ale trzeba ją stosować z wyczuciem, bo można się przejechać. Gdy dziecko się zaprze można dojść do sytuacji, w której podczas trwania zakazu wyjścia z pokoju trzeba wydać nakaz wyjścia, np. do szkoły.
        • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:19
          Wez dzieciaka za reke przebadaj i to psychologicznie i psychiatrycznie tez,bo szukasz tu rad a tu lekarzem nikt nie jest. A to ze cos jest nie tak to juz dawno powinno zwrocic twoja uwage np. fakt,ze nie potrzebowala bliskosci jako male dziecko itd. Skupianie sie na "nie mila" i szukanie tutaj rad w tak powaznej sprawie mija sie z celem. Morgen ma racje robisz dziwne wrazenie piszesz jak male dziecko,szczegolnie kawalek o telefonie do corki jest komiczny.Konsekwencje watku mozna bylo przewidziec jedne odpowiedzi beda,ze troll drugie ze dup.. nie rodzice a inni ze dziecko chore. Moim zdaniem chore i to ostro potrzebuje specjalistycznej pomocy.
          • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:33
            A moim albo troll, albo du nie rodzice smile
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:43
            Droga Jolu pisze jak male dziecko bo pisze z telefonu z którego ciężko jest pisać , pytasz dlaczego szukam rad na forum ? a ilez to razy TY szukalas w w sprawach dotyczących Twojego zdrowia? hmmm ... i jakos nikt trollem Cie nie nazywal tylko dlatego ze jesteś tu długo i piszesz dużo.Powiem Ci szczerze nie obraz się ale jak przeczytać Twoje posty to 90% jest dużo bardzije komicznych niż mój kawalek o telefonie .A przecież jestem w tej chwili zalamana i zdenerwowana tak ze może co niektóre z Was pomysla zanim ocenia kogos czy obraza bo latwo jest się wyrzyc aninimowo na kims w necie gorzej jak to kiedyś Was spotka .... a nie sorry Wy jak macie problemy zakładanie nowe nicki.
            • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:52
              O sory ja sie na tobie nie wyżylam. Wrecz przeciwnie,tylko ty nie skupiasz sie na radach a na tym,ze ktos nazwal cie trollem,nie raz mnie nazwano i zyje. Widzisz ty nie rozmawiasz a atakujesz i to chyba jest problem. Mysle,ze post do mnie mozna przelozyc na sposob komunikacji twojej. I to powinnas przemyslec,wylapuj z postow to co jest dla ciebie istotne. Narazie skupiasz sie na bzdetach.
              • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:56
                Staram się Jolu wylapyywac dobre rady z tej dyskusji bo w końcu po to tutaj napisałam ale trochę mnie wkurza to ze sa osoby które nie maja za dużo do powiedzenia zadnych rad a pisza tylko po to żeby zrobić mi przykrość nazywają trollem itp... tak naprawdę mam to w d.... bo to te osoby sa prawdziwimi trollami.
                Wszystkim Powanie traktujcym mój problem z całego serca Dziekuje
                • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:01
                  Ale nie masz obowiazku reagowac na teksty o trollu ,robisz to marnujac energie i zasmiecasz swoj wlasny tak istotny dla ciebie watek. Skup sie lepiej na temacie i sama tez udaj sie po pomoc do psychologa i mowi ci to szczerze szurnieta Jolka.
            • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:56
              I jeszcze jedno nigdy nie zalozylam innego nika smile
              • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:05
                Ty nie zalozylas to się zgodze ale inne zacne forumki nie jednego i zawsze nie zapominają o tym wspomnieć tekstem nik zalozony na potrzeby watku.Bo tak się wyzywaly na nowch ze teraz wstydzą się pokazac ze tez maja w zyciu jakies problemy.Ale masz racje dość zbędnej dyskusji o trollach.
                • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:10
                  Zakladaly,ale po co to tutaj wyciagac. Ty nie musisz raczej zmieniac bo i tak raczej malo kto cie kojarzy to jest jakis swieży nik czyli krotko tutaj jestes albo malo piszesz i malo ktos o tobie wie.
                  • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:23
                    Przez wiele lat tylko czytałam teraz postanowiłam napisac i tyle. Mam problem potrzebuje żeby ktoś spojrzał na to z innej strony.Kazdy ma jakies problemy jeden takie inny inne.
                  • edelstein Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:24
                    Ja ja kojarzebig_grin
                    • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:06
                      Ja nie,ale ja kojarze faktycznie tylko takie majace tzw.to cos w sobie,trudno okreslic co smile
        • za_mszowe Re: Moja corka terorystka....:( 29.04.16, 23:14
          Przez dwa lata takiego zachowania dzien w dzien nie probowaliscie nigdzie,ale to nigdzie szukac pomocy? Nie wiem jak jest z terapia rodzinna w DE ale chyba cala Wasza rodzina potrzebuje wsparcia. Tarczyca tarczycą, ale roz...dol macie niezly na wielu frontach.
    • verdana Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:08
      A co córka osiąga przez swoje zachowanie? Sporo. Gotujecie to, co lubi. A jak straszy, że nie będzie jeść - to co z tego? Niech nie jes. Mówisz "Ok, widzę, ze tego nie lubisz, jak nie chcesz - nie jedz". Nie pokroi kotleta? To nie zje, trudno. Na razie bardzo jej się opłaca być niegrzeczną. Poza tym nie wymusisz grzeczności obietnicą prezentu, albo karą, ze prezentu nie będzie. Po odzywce telefonicznej lepiej powiedzieć "E, takim tonem mówisz, ze mi sie nie chce z tobą rozmawiać" - odkładasz słuchawkę i nie dzwonisz więcej.
      To jest jedna strona medalu. Druga jednak polega na tym, że koncentrujesz sie na zachowaniach córki i traktujesz ją tak, jakby była dorosłą osobą, która świadomie chce znienawidzonym ludziom zrobić na złość. To jest 9-latka i prawdopodobnie zachowuje sie tak nie dlatego, że jest szczęśliwa, tylko dlatego, ze jest nieszczęśliwa. Wszytko co opisujesz wskazuje na to, ze zachowaniem wymusza deklaracje, ze jest ważna dla was. Podejrzewam,że coś jest bardzo nie tak - nie ma aby idealnego rodzeństwa? Macie dla niej czas - ale nie na odrabianie lekcji, tylko na rozmowę (nie o jej zachowaniu!), spacer, cokolwiek? Moim zdaniem tu potrzebny jest psycholog, ale nie dla dziecka, tylko dla całej rodziny.
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:23
        Dziekuje Verdana ze poważnie podeszlas do mojego postu.
        Jest jedynaczka ma wszystkie najl;epsze zabawki i do niedawna kupowaliśmy jej wszysko co chciała.Nawet kiedy mowie jej ze ok nie kupie ci prezentu to ona mowi ok nie musisz nawet to swiadczy o tym ze ma wszsyko nic nie chce bo wszsyko ma.Jest bardzo kochana planowana od pierwszego dnia ...nie mamy zadnych problemów z mezem miedzy sobą wiec tym bardziej nie rozumiem jej zachowania od kilku lat.
        • rylik11 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:26
          Po tym co napisałaś niestety przyszło mi coś bardzo niefajnego do głowy... delikatnie mówiąc
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:35
            Napisz proszę co? skoro już pisze na tym forum to jestem w totlanej desperacji.
            • rylik11 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:45
              Jesteś pewna dobrych, zdrowych relacji w waszym domu... że córka nie chce w ten sposób odegrać
        • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:14
          Wychowaliście rozwydrzoną terrorystkę, której się właśni rodzice boją, no to ją macie.
        • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:22
          Za to macie problem z komunikacja ,bo szantażem to wiesz on po czasie przestaje dzialac no i masz efekt.
        • verdana Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 20:20
          Nie, nie świadczy o tym, ze wszystko ma. Tylko o tym, że nie daje się szantażować. Dla mnie wszystko wskazuje na to, że w rodzinie dzieje sie bardzo źle i że córka "mająca wszystko" nie czuje się kochana.
    • turzyca Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:08
      A moze bys poszukala zajec z metod pedagogicznych? Oferuja je rozne organizacje, np. Haus der Familie, liste takich zajec okolodzieciowych powinnas moc dostac w ratuszu. Bo sorry jesli mowimy o 8-latce, ktorej tata musi kroic kotleta, to cos tu jest mocno nie tak. Albo Wasze umiejetnosci pedagogiczne albo dziecko - a wtedy potrzebujecie silnej koalicji z psychologami, psychiatrami i kim tam jeszcze. Ale moze wystarczy poszukac kluczyka, jak dotrzec do dziecka.
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:27
        Turzyco Tobie również dziekuje za poważne podejście do mojego posta.Corka ma dokładnie 9, 5 roku wiec jest to poważny problem boje się ze za jakies 2 lata zrobi nam totoalny horror w domu.
        Jest bardzo zdolna w roku szkolnym potrafi zrobić 2 szkoły niemiecka i polska internetowa nie ma najmniejszych problowemow z nauka.Chodzi na rozne zajecia typu zumba itp... jest tam bardzo grzeczna ale tylko kiedy zobaczy nas mowi do nas tsakim tonem ze czasem ludzie się odwaracaja....sad
        • arim28 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:38
          9,5 roku - okres dojrzewania podejrzewam.
          Nie wiem, poszukalambym endykrologa aby zbadal jej dokladnie hormony. Specjalista a nie rodzinny lekarz powinien sie nia zajac.
    • kura17 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:12
      mieszkam w niemczech i dzici takich, ja opisujesz, to nie widuje za czesto.
      a mieszkam w "gorszej" okolicy...

      do jednego ma zastrzezenia - jesli zabieracie dziecko na obiad w miescie, to czemu nie moze wybrac, co zje? czemu bez frytek?

      tak czy inaczej - u nas za wrzaski bylby ignor i tyle.
      z terrorystami sie nie negocjuje...
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:31
        Kuro frytek nie może jest bo ma duże problemy z nadwaga w ogle wszsyko co lubi jesc to jest niezdrowe ona nie zje zadnych warzyw sałatki lubi rzeczy tylko niezdoowe.Miala nadczynosc tarczycy była bardzo gruba bo tutejszy lekarz był za glupi żeby przez kilka lat wykryc u niej Hashimoto dopiero jak bylam na wakacjach w Polsce to poszlam prywatnie do lekarki która zrobila badania .Teraz ma leki dobrze niby dobrane nie tyle ale i tak jest taka ,, nabita,, dlatego nie może jest codzienni frytek mc Donalda itp...
        • lokitty Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:38
          Grubym to się jest przy niedoczynności wink.
          • mozambique Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:42
            hashi to wlasnei przewlekłe probelmy z niedoczynnoscia
            • majenkir Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:35
              mozambique napisała:
              > hashi to wlasnei przewlekłe probelmy z niedoczynnoscia


              Miala nadczynosc tarczycy była bardzo gruba
              Chmury troche sie pogubila wink
              • mas.uka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:55
                ale Hashimoto zaczyna się od nadczynności więc nie wiem czego się czepiasz
                • mozambique Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 13:31
                  bo hashi jest wredne, moze byc odmiana nad i niedo-czynnosci na zmianę, dlatego tak trudno je zdiagnozować i ustawić na lekach
        • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:13
          I co, frytek nie może, a panierkę może? No bez jaj.
    • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:28
      >jak jest np. spagetii które lubi to panierka na miesie nie taka

      Jakbym dostawała spaghetti z panierowanym mięsem, też bym krzyczała...
      • lokitty Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:37
        Gorsze byłoby spaghetti z samą panierką wink
        • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:12
          Tys prowda. Na tę otyłość smile
      • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:24
        Dobre.racja.
    • lokitty Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:36
      Oł rili? Myślałam, że takie dzieci to wytwór scenarzystów filmowych wink.
      • daisy Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:57
        Nie, takie dzieci istnieją jak najbardziej. Wiecznie niezadowolone, wiecznie wrogo nastawione do rodziców, nieuprzejme, niemiłe, traktujące rodzica jak robota do obsługi albo ucieleśnienie opresji, przed którym trzeba się bronić, niewidzące w rodzicu człowieka, nigdy nie pomagające, samotne. To nieszczęśliwe dzieciaki, z wielkim lękiem, zazwyczaj nadwrażliwe, dla których rodzic jest tą najbliższą, a więc najbardziej zagrażającą emanacją wszechświata i to na nim skupia się cała lękowa agresja, również dlatego, że paradoksalnie przy rodzicach te dzieci czują się bezpiecznie.
        To bardzo trudne rodzicielstwo i jedynym wyjściem - moim zdaniem - jest spokojne, nieugięte, ciągłe tłumaczenie tych samych rzeczy, ciągłe pilnowanie granic i na każde: "Nie kocham was i nie lubię" odpowiadanie za każdym razem: "A my ciebie bardzo kochamy". Trzeba dużo siły i mądrości i czasem człowiek ma ochotę zwyczajnie... mniejsza z tym.
        • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:50
          Daisy dziekuje za zrozumienie.Jeszcze kilka lat temu zastanawiałam się czy corkaa nie ma Asperera a potem wyszlo to Hahimoto.Zawsze była troche dziwna ae teraz to jz jest masakra tylk krzyczy i krzyczy...sad
          • ichi51e Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:03
            To ze ma hashi nie znaczy ze nie ma aspergera...
            • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:10
              wiem Ischi ale tutaj ma tak kiepskiego pediatrę (który i tak jest najlepsz w miescie) który przez jakies 2 lata jak chodziłam do niego ze dziecko tyje gadal mi ze za mało ruchu i ze diete musze zmienić dawal jakies idiotyczne kartki do wypelniania w ktrych miałam pisać co dziecko zjadło i kiedy a nie dal skierowania do endokrynologa dopiero w czasie wakacji w Polsce poszlam prywatnie i wyszlo Hasi to jak ja mu powiem ze może ona ma Aspargera to ten doktorek w ogle nie będzie wiedział o co chodzi.
              Na totdatek teraz jak już ma stwierdzone Haski to tylko raz była tutaj i endo bo ten endo kazal jej tylko dawac hormon i badac krew u pediatry który ma pilowac horomonow i ustalać dawke.Do endo ubezpieczenie możemy tylko raz w roku.Wielkie Niemcy !!!
              • arim28 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:27
                "Do endo ubezpieczenie możemy tylko raz w roku.Wielkie Niemcy !!! "

                Kto tak Ciebie poinformowal?

                Ja z corka chodze co kilka miesiecy a nawet tygodni.
                • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 17:43
                  Arim tak mnie poinformowal Endo i pediatra tzn kiedy to sama przy pomocy polskiego endo wykryłam Hasi pokazałam prywatne polskie wyniki niemieckiemu pediatrze który dal skierowanie do endo (wcześniej gadal 2 lata ze dziec ko ma mało ruchu i za dużo mc Donalda) wizyta u endo odbyla się który kazal podawac 50 g hormonu i powiedział ze dalej będzie prowadzil corke pediatra.Od tego czasu pediatra robi co ok 6 mcy badanie krwi i podwyzsza czy ustala dawke .Ponoc normy ma podane przez tamtego endo.I powiedział ze da skierowanie do endo dopiero jak by były jakies problemy a ze uważa ze nie ma to jest ok.Przez ten rok najpierw brala 50 mg potem wyszlo ze jednak za mało i kazal 75 a na następnych wynikach wyszlo ze jednak za dużo i znowu 50 ke.Teraz będzie miała badania za 2 tyg. Tak ze nie wiem jakim cudem Ty chodzisz na kase chorych co kilka tygodni do Endo tez z tarczyca czy cos innego?
                  • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 17:48
                    "Sama przy pomocy polskiego endo"?????
                    • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:47
                      Dr Gugiel rządzi.
                      • ichi51e Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:49
                        Nie dr google tylko polski endokrunolog jak rozumiem zdiagnozowal hashi?
                        • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:57
                          O matko co niektore to wszysko wymysla zeby sie tylko przyczepie Yoma!
                          TAK poniewaz niemiecki pediatra nie widzial zadnej choroby pojechalam do POLSKIEGO PRYWATNEGO ENDO ktory po badaniach wykryl chorobe po czym wreczajac niemieckiemu pediatrze wyniki zmusialam do wyppisania skierowania do niemieckiego ENDO.Wiec moge sobie spokojnie powiedziec ze sama wykrylam chorobe corki tak w skrocie.
                          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:03
                            A jeszcze dodam ze w czasie kiedy Polski endo wykryl Hashi napisal stan ekstremalnie sllnej niedoczynosci a kilka dni wczesniej bylam u niemieckiego pediatry ktory kazal mi wypelniac tabelke co dziecko je bo wedlog niego jadlo niezdorowo i mialo za malo ruchu.Od tego czasu jak bierze lekarstwa schudla i ma normalna figure ale zachowanie sie pogorszylo.
                          • arim28 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:11
                            Odnosnie czestotliwosci badan u endykrologa - moze zadzwon do swojej kasy chorych i zapytaj sie dokladnie.

                            Przyznam, ze nigdy zaden lekarz specjalista, nie kierowal nas, na dalsze leczeniedo pediatry .
                          • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:08
                            Wyluzuj dziewczyno gdzie przyczepic,taki zarcik ale widze ze poczucie humoru ci gdzies dzisiaj totalnie ulecialo. Usmiechnij sie bedzie dobrze.
              • edelstein Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:29
                Co za bzdury.Mam powazne podejrzenie,ze ty nie znasz niemieckiego. Nie ma limitow wizyt.
                • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:44
                  Mysle Edel ze nam niemiecki lepiej niz TY nie ma limitow? nie trzeba skierowania od pediatry zeby dziecko poszlo do Endo? Twoje dziecko choruje na jakas przewlekla chorobe ze tak dobrze wiesz? Skoro pisze ze Endo kazal dzieckko z Hashi prowadzic pediatrze i skierowanie tego tez pediatry jest potrzebne by zarejestrowac sie u Endo to widocznie takjest. Pojde do Endo i tam mi powiedza ze pediatra co 6 mcy sprawdza poziom hormonu tarczycy pediatra zna normy jakie dziecko ma miec i dopoki nic sie nie dzieje wizyta u Endo nie jest potrzebna.
                  • edelstein Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:27
                    Nie ma zadnych limitow?jak mozna limitowac choroby. Chodzi sie tak czesto jak trzeba.
                    Endo jest oderwany ustalania dawalabym,oder Monitorowania jest pediatra.Noe trzeba chodzic do Endo po badania skoro mozna je wykonac u pediatry
                    • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:37
                      Edel, zlituj się. Wystarczy, że co do autorki trzeba się domyślać, co mówi.
                      • edelstein Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:50
                        Sorry.
                        Endo jest od ustalania dawek od Monitorowania jest pediatra.
        • lokitty Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:10
          Ale z czego to się bierze?
          Z niewłaściwej postawy wychowawczej rodzica?
          Który staje się jednocześnie źródłem lęku, ale i postacią, z którą takie dziecko - jak widać ogromnie niesamodzielne - żyje w jakiejś niezdrowej symbiozie?
          Zastanawiam się, czy rodzic, który już na starcie popełnił błędy, jest w stanie wytyczyć te granice.
      • viviene12 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:53
        lokitty napisał(a):

        > Oł rili? Myślałam, że takie dzieci to wytwór scenarzystów filmowych wink.
        >
        smile takich piszących horrory
        • lokitty Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 20:12
          E, wystarczy "Porozmawiajmy o Kevinie".
          • viviene12 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 21:43
            No fakt. Nie kupujcie jej czasem łuku w prezencie.
            • wrednia Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 14:37
              viviene12 napisała:
              > No fakt. Nie kupujcie jej czasem łuku w prezencie.


              big_grin


    • leann32 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:46
      A ciebie corka kocha? Jakie macie relacje? Rozmawia z toba, zwierza ci sie, ma do ciebie szacunek (poza akcjami z jedzeniem?)
      Bo pal licho te zarcie - ogolnie z twojej historii wylania sie taki smutny obraz dziecka ktore zachowuje sie jakby cie nienawidzilo.
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:13
        A wlasnie Leann dobre pytanie już nawet jak miała 2 czy 3 latka na pytanie czy mnie kocha odpowiadala ze NIE albo ze nie wie.Wlasnie dlatego myslalam ze może ma Aspargera bo to trochę dziwne żeby dziecko które jest kochane zawsze mowilo ze nie kocha...lub ze nie wie.No jak ma dobry humor to odpowie MOZE....sadsad
    • aankaa Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 14:47
      rozwydrzenie to efekt wychowania a nie kraju, w którym się mieszka...
    • kadfael Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:23
      O matko. Wy się przecież boicie 9-latki. Niewyobrażalne.
    • wapaha Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:42
      Córka nie akceptuje siebie. Nie lubi siebie, nie kocha, źle jej się żyje.Nienawidzi siebie i świata oraz was. Bo to przez was taka jest.
      Pytanie, które kiedyś w podobnej sytuacji zadał psycholog :

      - czy jest najstarsza z rodzeństwa ?
      - czy jej ojciec to jej ojciec biologiczny ?

      Ponoć w większości takich przypadków właśnie te czynniki mają ogromne znaczenie..
      • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:45
        Jest jedynaczka i to chyba byl marny psycholog smile
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:53
        Wapaha corka jest jedynaczka , ojciec jest biologiczny i jest wyjątkowo kochana przez ojca przezemnie oczywsicie tez ale jest ojca oczkiem w glowie.Caly nasz swiat kreci się w okol niej zawsze miała wszysko i uważa ze wszsyko jej się należy.
        • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:57
          Przez 9 lat jej to wpajaliście i teraz nagłe zdziwko?
          • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:03
            Ja tez mialam zawsze wszystko a jednak tak sie nie zachowywalam wiec to nie moze byc jedyna przyczyna.
            • yoma Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:44
              A kiedy ci ojciec przestał kroić kotleta? smile
              • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:47
                Nie pamietam czy wogole kiedys kroil malo byl w domu.
    • ichi51e Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 15:58
      Ja bym ja raczej przebadala psychicznie - to nie moze byc normalne...
      • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:02
        Dokladnie.
        • alpepe Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:05
          ale kogo? Dziecko może być chore, ale rodzicom się pomyliły role, rodziców przebadać?
          • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:08
            Cala trojke.
            • anetapzn Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:28
              jola-kotka napisał(a):

              > Cala trojke.
              Dokładnie+ terapia się klania.
      • jematkajakichmalo Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:09
        Brzmi mocno, ale to faktycznie normalne nie jest. Tym bardziej, ze juz jako calkiem male dziecko miala takie zagrywy i nie chciala sie przytulac, uciekala od rodzicow...
        Zainteresowalabym sie tym tak szybko jak mozna, bo jak wejdzie za chwile w okres nastoletni to bedzia jakas masakra.

        Tez mieszkam w Niemczech, moja corka jest w podobnym wieku i takich jazd to ja nigdy nie mialam.
        Podobna sytuacje miala moja kolezanka, ale to bylo zrozumiale, bo ona akurat sie rozwodzila, wszystko bylo nie tak jak powinno i dziecko reagowalo tak a nie inaczej. Bylo to jednak przejsciowe i po jakims czasie sie calkiem uspokoilo.
    • kokoryczko Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:08
      apropos dzieci w DE: zauważyłam (naprawdę często to widuję), że tym dzieciakom brakuje ostrożności i ogłady.. idzie sobie jak chce na ścieżce rowerowej/w sklepach, jak wpadnie na/ potrąci dorosłego to nie ma żadnego "przepraszam". Lubię dzieci, ale jestem wyczulona na takie zachowania, jednak nie oczekuję, że dziecię będzie wytresowane i chowało się w kąt wink
      • edelstein Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:31
        Jakos nie zauwazylam
        • kokoryczko Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 20:06
          bo nie twierdzę, że wszystkie takie są wink
          Mam widocznie do nich szczęście!
    • hermenegilda_zenia Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 16:53
      Śmieszy mnie skupianie się na kwestiach zdrowotnych przez mamusię, która nie jest w stanie albo nie chce przyznać, że zachowanie dziecka jest efektem fatalnego wychowania przez oboje rodziców. Księżniczka na ziarnku grochu, rozpuszczona, nauczona tego, że ma wszystko i jest najważniejsza pomiata i ma w czterech literach rodziców, których traktuje jedynie jako służących i pomiotła. Trochę późno się kobieto ocknęłaś, ale i tak niestety twoje wypowiedzi forumowe wskazują, że mało w tobie jakiejś głębszej refleksji na temat tego, co żeście z dzieciaka zrobili. Trzymanie komuś palca prosto w tyłku przez cały czas jak widać nie jest dobrą metodą na wychowywanie dziecka, brak granic i podziału ról rodzic-dziecko skutkuje wychowaniem takiego potwora, przy czym winna nie jest córka - ona tylko wykorzystała i wykorzystuje indolencję mamusi i tatusia.
      • daisy Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 17:33
        Hermenegilda, mało wiesz o trudnych dzieciach najwyraźniej i OK,
        ale to wstyd wypisywać takie agresywne androny, jak się samemu g* widziało.

        Do autorki: Myśl o nadwrażliwości nasuwa mi fakt, że córka zachowuje się w ten sposób tylko w stosunku do rodziców. Takie dzieci często mówią, że nie kochają, i owszem, już od najmłodszych lat - bo boją się uczuć, własnych przede wszystkim, bronią się przed nimi z całych sił, bronią się też przed bliskością.
        Pomaga absolutna stanowczość i mówienie o własnych uczuciach - za każdym razem, kiedy dziecko jest niemiłe, trzeba mu powiedzieć: przykro mi, smutno mi, że tak mnie traktujesz, itp. Pokazywać, że uczucia nie są groźne. A jednocześnie nie pozwalać, mówić: nie możesz się tak zachowywać, nie wolno się tak odzywać.
        Na wieczne fochy pomaga poczucie humoru - jak dziecko ma. smile
        • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 17:46
          Ale dlaczego ja atakujesz,skad wiesz co ona widziala ?,a prawda jest taka ,ze wasze te dwie wypowiedzi doskonale tworzą calosc i obie mozecie miec duzo racji. Oba podane powody to wlasnie moga byc czynniki zachowania dziecka. Zaburzenie o ktorym piszesz nie zdiagnozowane i bledy wychowawcze,ktore moze nie przyniosly by takich skutkow gdyby dziecko bylo zdrowe.
        • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:00
          Daisy jeszcze cos mi sie waznego przypomnialo od zawsze nienawidzi komplementow nie lubi jak sie jej mowic cos milego np wystepuje w teatrze po wystepie ucieka od nas i mowi tylko nic nie mowcie , nie mowcie mi komplementow.Nie chce zeby ja chwalic choc dobrze wie ze jej sie cos udalo.To bardzo dziwne co to moze byc?
          • 71tosia Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:23
            naprade dosc dziwne zachowanie u malego dziecka, zwykle dzieci sa bardzo lase na komplementy.
          • blackwadera Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:22
            Taka reakcja częsta jest u ludzi z zaniżonym poczuciem własnej wartości. Prosi żeby nie mówić komplementów bo boi się ze ich nie otrzyma lub ze będa nieszczere. Nie wiem czy tak jest właśnie w przypadku Twojej córki ale to dość charakterystyczne. Skoro piszesz że w zasadzie tylko wobec najblizszych pozwala sobie na niewłaściwe zachowania to znów - paradoksalnie może swiadczyć o niskim poczuciu wartości - sprawdzanie na co moze sobie pozwolic. Wie ze zachowuje sie brzydko i nie otrzymuje odzewu - " zachowujesz się źle' Czuje sie więc zagubiona. Myslę ze trzeba być wobec córki stanowczym i konsekwentym ale jednoczesnie mówić jej ze ja kochacie le ne akceptujecie pewnch zachowań. Zaznaczcie jej jakies ramy i pozwolcie tez na samodzielnść i popełnianie błedów. Choroba może powodować drazlwość itd. ale nie jest przyczyną takiego zachowania.
          • daisy Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:07
            Znam i taki objaw, owszem.
            Powiedz mi, czy córka we wczesnym dzieciństwie była mocno wrażliwa na bodźce: bała się głośnych dźwięków, bała się kreskówek, teatrzyków? Bała się rzeczy, przy których inne dzieci się śmiały? Bała się zwierząt, psów? Nie chciała, żeby jej czytać książeczki, nie chciała oglądać obrazków?
            Czy kiedy się bała, umiała o tym mówić, czy zaprzeczała, wypierała się strachu? Czy opowiadała o swoich lękach, mówiła, że czegoś się boi?
            • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:38
              Nie, nie bala sie niczego i teraz tez nie widac zeby sie czegos bala.
        • pade Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:27
          "Pomaga absolutna stanowczość i mówienie o własnych uczuciach - za każdym razem, kiedy dziecko jest niemiłe, trzeba mu powiedzieć: przykro mi, smutno mi, że tak mnie traktujesz, itp. Pokazywać, że uczucia nie są groźne. A jednocześnie nie pozwalać, mówić: nie możesz się tak zachowywać, nie wolno się tak odzywać.
          Na wieczne fochy pomaga poczucie humoru - jak dziecko ma. smile"
          Aha, czyli tak jak ze zwyczajnym dzieckiemsmile
          • daisy Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:55
            Tak, pade. Tylko tysiąc razy więcej i częściej. I codziennie od nowa.
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 17:53
        Hermenegildo wszysko ladnie i pieknie ale co powiesz na to zze w opisach choroby Hashimoto sa wlasnie takie obiawy jak ciagle rozdraznienie depresja placzliwosc itp...Mam to zignorowac i powiedziec rozzpieszczona ksiezniczka i nie skupiac sie na kwestiach zdrowotnych.
        • hermenegilda_zenia Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:01
          Hashimoto to jedno - ale ty TYLKO skupiasz się na kwestiach zdrowotnych i tylko tym sobie wszystko tłumaczysz, w sumie trudno się dziwić, musiałabyś wystawić sobie jako rodzic nienajlepszą laurkę. I przykro mi z twoich opisów zachowania córki nijak nie można dopatrzyć się u niej "depresji i płaczliwości", tylko rozdartą do niemożliwości awanturnicę. Zamiast usprawiedliwiać wszystko chorobą przyjmij do wiadomości, że niestety gros tych zachowań to efekt waszego kiepskiego wychowania.
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:15
            Chyba nie dokladnie czytasz moje posty Heremnegildo przeciez od poczatku pisalam ze dziecko jest rozpieszczone i jak pisze ze dziecko nie mogace pokroic kotleta wali nozem w talerz to jest to rowniez placz wiec jes placzliwe i szybko wyprowadza sie z rownowagi.
            Nigdzie nie napisalam ze jestem super matka ale fakt jest tez taki ze choroby tarczycy nie leczone moga miec takie objawy a moja corka byla lekko dziwna od zawsze.Na samym poczatku myslalam nawet za ma autyzm ale byla na to za madra za dobrze sie uczy choc tylko ja w jej towarzystwie mowie w j polskim w tym roku zajela 2 miejsce w szkolenj olimpiadzie ortograficznej z jezyka polskiego.Wiec nauka przychodzi jej bardzo latwo ale ma za duzo dziwnych zachowan jak na dziecko normalne.Oczywiscie moze ja rozpieslislsmy ale samym rozpieszczaniem nie mozna az takich zachowan osiagnac.
            • turzyca Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 21:31
              >Oczywiscie moze ja rozpieslislsmy ale samym rozpieszczaniem nie mozna az takich zachowan osiagnac.

              O, spokojnie można. Szczególnie u inteligentnych dzieci, które wykorzystują każdą okazję. A konsekwencje mogą być tragiczne, więc naprawdę poszukaj wsparcia. Masz rację, pisząc, że za dwa lata, gdy dojdą hormony, to dopiero się zacznie, więc w sumie to ostatnia chwila. Sprawdziłaś już ofertę? Jest coś sensownego w najbliższym czasie? Są jeszcze miejsca?
              • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:43
                Turzyco nie sprawdzilam jeszcze ofert bo sama mam koncowke ospy i musze siedziec w domu ale za kilka dni zrobie jej badania krwi i w zaleznosci od wynikow bede szukala pomocy u psychloga i jakis grup terapeltycznych.
                • turzyca Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 05:11
                  Współczuję ospy w dorosłym wieku, ale w sumie w takiej sytuacji super, że masz czas na googlowanie i planowanie następnych miesięcy. Teraz wszystkie takie informacje są on-line. No i jak znam niemieckie urzędy, jak zadzwonisz i poprosisz o wskazówki, to Ci podpowiedzą.
                  I może zamów Faber i Mazlish "jak mówić, żeby dzieci nas słuchały", niemieckie tłumaczenie jest na amazonie, także w wersji na czytnik, przedwczoraj sprawdzałam dla przyjaciółki. Tylko nie pamiętam pod jakim tytułem, ale na pewno jest, jak poszukasz po autorach to znajdziesz.
    • baltycki Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 17:08
      Hilfe für Eltern mit schwierigen Kindern
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:06
        Dziekuje Baltycki za link ale powiem Ci ze juz kilka razy mialam okazje widziec te pseudo pomoc z Jugendamt u znajomych i pomogli tak ze dzieci jeszcze bardziej rozwydydrzone sie staly.Tam nie ma czegos takiego ze Jugendamt powie suchaj mamusi i tatusia a oni wyrecytuja dziecku jego prawa i powiedza ze jak mu sie nie podoba to moze zmienic rodzine na lepsza.Tak ze niestety nie tedy droga....
    • 71tosia Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:21
      Czy Mala ma chwile gdy lubi sie przytulac lubi wasza bliskosc, czy bawi sie w spokojny sposob? Jak dziecko funkcjonuje poza domem, wsrod innych dzieci, w szkole, wsrod innych doroslych? Wydaje mi sie ze jezeli o zachowaniu decyduje choroba to dziecko jest pewnie nie do opanowania takze poza srodowiskiem rodzinnym? Na waszym miejscu udalabym sie do dobrego psychologa dzieciego, bo rady na forum moga byc bardzo mylace jezeli dziecko ma jakies zaburzenia. Dobrze by bylo dziecko zdiagnozowac pod kontem mozliwych zaburzen osobowosci.
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:35
        Nigdy nie lubila sie przytulac do nikogo no moze tylko zwierzeta przytula dla babci jest tak samo nie mila jak do nas w szkole bardzo grzeczna i spokojna nie ma problemow z kolezankami jest lubiana.Dobrze pojade z nia do Polskiego endo a jak bedzie wszsyko ok pojdziemy do psychologa.sad
        • 71tosia Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 18:45
          twoje dziecko ma dosc niepokojaco nasilone dziwne zachowania, lepiej to skonsultowac z dobrym psychologiem.
    • joaaa83 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:04
      Nie skupiałabym się tylko na zdrowiu. Oczywiście jak nie masz zaufania do dotychczasowych lekarzy, to poszukaj innego, ale moim zdaniem Twoja córka jest po prostu rozpuszczona i to powód takiego zachowania. Macie do niej złe podejście i weszła nam na głowę. Tak jak napisałaś w tytule postu - sterroryzowała Was.
      Chyba większość dzieci na pewnych etapach próbuje podporządkować sobie rodziców właśnie krzykiem, czy histeriami, ale tak już ktoś pisał - jasno komunikować dziecku że takich sytuacji nie będziecie znosić. Krzyczy, że jesteś leniwa, to "Marsz do pokoju. Siądziesz do stołu jak się uspokoisz i przeprosisz mamę". Krzyczy, że chce frytki - do domu. Konsekwentnie - jej akcja, Wasza reakcja.

      No i nie dopraszaj się o wyznania miłości, chwilę rozmowy itd. Mówisz "Kocham Cię córeczko" i na tym koniec. Zechce, to sama odpowie. Mówisz "Tęsknię i chcę z Tobą chwilę porozmawiać przez telefon". Nie ma ochoty teraz, to może potem sama zadzwoni. Ona Was sobie okręciła wokół palca (świadomie czy nieświadomie - mniej istotne). Widzisz to, bo sama napisałaś że Was terroryzuje, tylko nieprawidłowo reagujesz.
      A najlepiej to idźcie do psychologa i poradźcie się fachowca, jak macie z dzieckiem postępować.
      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 19:16
        71tosia Joaaa dziekuje tak zrobie pojde do psychologa i bede bardziej konseekwetna.
        • helka.z.porcelany Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:00
          Koniecznie idź do psychologa dziecięcego. Pisałaś, kiedy bedziesz w Polsce, ale nie pamietam daty. Jesli to odległy termin- idź na miejscu, najpierw sama i z tym nie zwlekaj. Zwłaszcza, że to ostatecznie i tak moze być lepsza opcja, bo być moze się okaże, że potrzebne bedzie terapia dla małej.

          Psycholog jest konieczny (!)!- przy tak dużych problemach, zwłaszcza w połączeniu z hashimoto, kiedy trudno oddzielić efekty choroby od innych ewentualnych powodów zachowań córki. Moim zdaniem, próbowanie nowych strategii wychowawczych bez diagnozy psychologa/psychiatry w momencie gdy dziecko jest tak nadwrażliwe i tak gwałtownie reaguje- jest mega ryzykowne i możesz niechcący wyrządzić tym więcej szkody niz pożytku.

          Forum nie jest odpowiednim źródłem informacji, bo w grę wchodzą nie tylko wasze ewentualne błędy wychowawcze (tu mozna jeszcze posłuchać rad postronnych osób z forum, ktore o Twoim dziecku nie wiedzą praktycznie nic). Mogą w grę wchodzić kwestie tarczycy (której objawy czasem przypominają chorobę afektywną dwubiegunową) lub jakieś zaburzenia osobowości czy inne problemy, ktore mnie, laikowi nie przychodzą do głowy. Nie przyjdą także tobie, ani nikomu na forum kto nie jest specjalistą.

          Niemniej dobrze, że napisałaś, bo jedyna rada, której powinnaś posłuchać przewija się w niemal każdym poście- psycholog koniecznie!
          • daisy Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:20
            Ech, psychologowie dziecięcy... Nie należy przeceniać ich możliwości, naprawdę. Tym bardziej, że w grę mogą wchodzić jakieś problemy somatyczne, choroba tarczycy. Mała szansa, że psycholog będzie się na tym znał, obawiam się.
            Miałam do czynienia z trzema, polecanymi rzecz jasna, i za każdym razem było to mniejsze lub większe rozczarowanie, niestety.
            Co oczywiście nie znaczy, że nie należy próbować. Próbować jak najbardziej - tylko nie liczyć na magiczne rozwiązanie, że to załatwi wszystko. I do zaleceń podchodzić ze zdrowym sceptycyzmem.
            Natomiast z całą pewnością dziecko powinno być pod stałą i regularną opieką endokrynologa, tam, gdzie mieszka. To musicie załatwić.
    • 18lipcowa3 Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 20:08
      Daj mi ją na tydzień.
      • teliszon Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 20:57
        Czy nie przyszło Tobie nigdy do głowy,ze może dziecko jest molestowane seksualnie i to od dlugiego czasu?
        Choćby istnial tylko promil prawdopodobieństwa takich zdarzeń,warto to jakoś sprawdzić.
        Dobry psycholog,ginekolog dziecięcy.
        • 71tosia Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 21:50
          takie sygestie nawet zucane 'jako promil prawdopodobienstwa' bez najmniejszych przeslanek (bo ktore wpisy autorki to mogly zasugerowac) sa bardzo niebezpieczne. Moga skutecznie zniszczyc rodzine. Nie powinno sie tego sugerowac nie majac solidnych podstaw.
          • jaskiereczka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:08
            Jeśli Jeśli rodzinie nic złego faktycznie do nie dzieje to jej to nie zniszczy a dziecko może być molestowane poza rodziną. Psycholog niezbędny
            • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:14
              Roznie bywa,nie wiadomo w jakim stanie psychicznym jest autorka a sadzac po tym jak pisze w kiepskim i moze sie zasugerowac i oskarzac nawet w najblizszym otoczeniu,rozne rzeczy sobie wyobrazac.
            • 71tosia Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:13
              to zrob taki eksperyment, powiedz mezowi mu ufasz ale kolezanka z pracy zasugerowala bys dobrze poobserwowala co robi z waszym dzieckiem, bo w domu u was nie bywa, meza nie zna ale z tego co ty jej mowisz wydaje sie jej ze jest jakis promil szansy ze on wykorzystuje seksulanie wasze dziecko - zobaczymy jak poczuje sie maz i co pomysli o tobie i twoich relacjach na temat waszego zycia rodzinnego. Zrob to zobaczymy czy nie zaszkodzi waszej rodzinie.
          • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:12
            100/100
        • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:11
          I jeszcze jako promil prawdopodobienstwa napisz kto niby to robi juz bedzie komplet.
        • ailia Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:48
          To samo mi przyszlo do glowy, po przeczytaniu wpisu Teliszona.
          U nas byla w szkole policja ze szkoleniami nt wykorzystywania.
          Takie zmiany w zachowaniu, agresja w domu - a nie poza nim, niechec do bycia chwalonym, niskie poczucie wlasnej wartosci, a rownoczesnie holubiacy rodzic, dziadek czy wujek.
          Nie jest moim celem rzucanie jakis podejrzen, po prostu po twoim opisie bym sie zastanowila.
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:50
            Ailia masakra zaczynam sie naprawde martwic i bac , ok sprawdze ten watek tez ale prosze juz nie piszcie mi takich rzeczy bo na sama mysl brzuch mnie boli.sadsad
            • jola-kotka Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 00:55
              A jak masz zamiar to sprawdzic?
    • paloma_blauwinder Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:14
      Miałam napisać o niezdrowym żywieniu dzieci, fastfoodach itd. i stawianiu granic (bo macie tu dużo za uszami), ale jakoś ciśnie mi się co innego. Po prostu niedawno moja znajoma z Hashimoto popełniła samobójstwosad Ta choroba niestety sprzyja depresji, a warczenie na cały świat jest jednym z objawów depresji. Dziecko woła o pomoc.
    • jan.kran Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:37
      Bardzo Ci współczuję.Myślę że jesteś bardzo zagubiona i niepewna siebie. Musisz sobie ułożyć plan i zrobić porządek.
      Uwazżnie przeczytałam cały wątek.Momentami myślałam :
      - Co za kretynka , rozpuściła dziecko.
      - Chyba córka ma ZA.
      - Nie znam się na tarczycy ale to chyba przyczyna.

      Ale po przeczytaniu pomyślałam że musisz zacząć od siebie. Boisz się Jugenamt , niemieckiej Kasy Chorych , mimo tak masywnych problemów nie skonsultowałaś psychologa i psychiatry.
      Dowiedz się jakie masz prawa jak chodzi o Kasę Chorych , nie musisz chodzić do jednego pediatry masz prawo zmienić. Jak nie ma w pobliżu dobrego szukaj , najwyżej będziesz dojeżdżać.
      Masz bardzo dużo praw w DE , moje dzieci wychowały się wkonseratywnej Bawarii , na wsi , byłam jedyną cudzoziemką w zamkniętej społeczności. Miałam problemy z synem , w wieku ośmiu lat sam dojeżdżał do pobliskiego miasta do specjalnej szkoły.Jeździłam do logopedy i ergoterapeuty dwoma autobusami mając jeszcze drugie dziecko wprzedszkolu.
      Załatwiłam sobie dwa razy terapie małżeńska za darmo , fakt że niewiele pomogła.
      Potem przeprowadziłam się do innego kraju i też musiałam walczyç o moje dzieci nie znając na dodatek zbyt dobrze języka.
      Walcz , pytaj , szukaj przyczyn.
      Coś jest na rzeczy zdrowie dziecka , jakieś zaburzenia , Wasza nieudolność wychowawcza , może kombinacja tych problemów.
      Życzę siły i powodzenia w poukładaniu Waszych problemów.

      • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:49
        Paloma dziekuje trafilas dobrze z okresleniem jej zachowania jako warczenie na caly swiat tak to wlasnie wyglada.Moze przy obcych jakos sie hamuje ale w domu zawsze ma zly humor i tak jak by nie chciala nawet go sobie poprawic panicznie nie chce sluchac komplementow na mile slowa potrafi reagowac agresja i krzykiem.

        Jan kran Dziekuje ze chcialo ci sie przeczytac caly watek masz wiele racji ale wiadomo na poczatku zawsze sie mysli ze a moze to przejdzie a moze cos tam nikt tak odrazu nie leci do psychiatry ale jak trzeba to trzeba pojde.

        Zaraz tutaj dodam jej dwa ostanie wyniki tej tarczycy moze ktos kto sie zna podpowie czy faktycznie jest tak ok jak mowi pediatra.
    • jan.kran Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:47
      P.S. Moje dzieci spędziły dzieciństwo w Bawarii , nie mam wrażenia żeby ich niemieccy koledzy byli specjalnie o wiele bardziej rozwydrzeni niż ich polscy rówieśnicy i wchodzili masywnie rodzicom na głowę.
      Okres nastoletni przeżyli w Norwegii gdzie wychowanie jest bezstresowe ale ja sobie nie dałam sobie młodzieży mojej wejść na głowę choć jako samotnej matce nie było mi czasem łatwo.
      I nie bałam się ani w DE ani w Norwegii że jakiś Jugendamt czy Barnevernet zabierze mi dzieci.
      Zacznij od swoich lęków , obaw i niepewności i szukaj pomocy gdzie się da.
      • jan.kran Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 22:53
        P.S Moje dzieci nie są i nie były idealne ale od kiedy uzyskały właściwą diagnozę , terapie , pomoc działają lepiej a trwało to długo.
        • jan.kran Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:03
          Deszczowe , mój syn miał zdiagnozowany ZA w wieku szesnastu lat , były przesłanki wcześniej i nie , nie uciekałam przed diagnozą tylko tak sie ułożyło.
          Patrząc z perspektywy na problemy mojej córki ktore ogarnęła po wielu latach bdb jestem mądra teraz ale nie wtedy kiedy sprawy odbywały się na bieżąco.
          Masz teraz spory chaos i trzeba jakoś to wszystko pozbierać razem i zacząć działać.
          Z perspektywy i z doświadczeniem łatwo sie wymądrzać.
          • deszczowechmury Re: Moja corka terorystka....:( 27.04.16, 23:16
            Boje sie czy corka tez tego nie ma ....pamietam zejuz kiedy miala 3 lata pisalam na pewnym forum ze moje dziecko ma dziwne zachowanie jak sie objawia takie niezdiagnozowane ZA? Moja corka od malutkiego zawsze na pytanie czy mnie kocha odpowiadala ze nie rozumiala bym jak bym jakas zla dla niej byla.Nigdy nie bawila sie lalkami nigdy ich nie chciala miec nawet jednej.Nie umie malowac nawet teraz rysuje mniej wiecej tak jak 4 latek za to czyta najlepiej w szkole uczy sie bardzo dobrze jak juz pisalam w polskiej olimpiadzie ortograficznej gdzie oprocz niej braly udzial dzieci mieszkajace w Polsce zajela 2 miejsce ale jak ostanio namalowala wazon z kwiatami to ja bylam przekonana ze jest to jakas okropna sowa i nigdy bym sie nie domyslila ze to wazon.
            • turzyca Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 05:18
              >Nie umie malowac nawet teraz rysuje mniej wiecej tak jak 4 latek [...] jak ostanio namalowala wazon z kwiatami to ja bylam przekonana ze jest to jakas okropna sowa i nigdy bym sie nie domyslila ze to wazon.

              A skonsultowałaś to z jakimś specjalistą? Taka potworna różnica względem normy rozwojowej świadczy o jakichś problemach i wymaga bezwzględnie zbadania. Ładne rysowanie samo w sobie nie jest celem, to jest tylko objaw, te same struktury mózgu biorą udział w innych zadaniach.
            • turzyca Re: Moja corka terorystka....:( 28.04.16, 05:18
              >Nie umie malowac nawet teraz rysuje mniej wiecej tak jak 4 latek [...] jak ostanio namalowala wazon z kwiatami to ja bylam przekonana ze jest to jakas okropna sowa i nigdy bym sie nie domyslila ze to wazon.

              A skonsultowałaś to z jakimś specjalistą? Taka potworna różnica względem normy rozwojowej świadczy o jakichś problemach i wymaga bezwzględnie zbadania. Ładne rysowanie samo w sobie nie jest celem, to jest tylko objaw, te same struktury mózgu biorą udział w innych zadaniach.
      • deszczowechmury Wyniki Tarczycy ktos sie zna? 27.04.16, 22:59
        Ok ma dwa wyniki badan pierwsze z listopada2015 kiedy wczesniej brala 50 ke Euthyrox

        T3 4.01
        T4 1,27
        TSH 11,383
        Po tym wyniku pediatra podniosl dawke do 75
        Nastepne badanie w styczniu 2016
        T3 4.34
        T4 1,74
        TSH 0.126
        Po tym wyniku pediatra znowu zmiejszyl dawke do 50 ki
        Od tego czasu miala miec badana krew w tym miesiacu ale zachorowala na ospe teraz jest zdrowa ale pediatra ma urlop 3 tyg wiec musiala bym isc do innego.Nie wiem czekac na jej pediatra isc do innego a znowu do Polskiego Endo najblizszy termin na poczatku czerwca.
        • helka.z.porcelany Re: Wyniki Tarczycy ktos sie zna? 27.04.16, 23:09
          Iść do innego. Wyniki to wyniki, idź do pediatry i z nim skonsultuj WSZYSTKO, co napisałaś na forum. Domagaj się NATYCHMIASTOWEJ wizyty u endokrynologa na miejscu, w celu skonsultowania zachowań córki w kontekście choroby. Powiedz, że od tego uzależniasz wizytę u psychologa dziecięcego. Do psychologa zapisz się niezależnie, a jedli bedziesz chciała, skonsultujesz to wszystko w czerwcu u endokrynologa w Polsce.
        • mama6116 Re: Wyniki Tarczycy ktos sie zna? 28.04.16, 01:10
          Zgadzam się całkowicie z naomi19 -nic nie wiesz na temat choroby córki. Wiele zrozumiesz, kiedy przeczytasz książkę "Jak żyć z Hashimoto". Lekarzy masz kiepskich, ale bardzo trudno znaleźć dobrego endo - zwłaszcza dziecięcego. Dlatego trzeba samemu zdobywać wiedzę, robić dodatkowe badania i suplementować niedobory. Podstawy znajdziesz w książce. Hashimoto jest na całe życie, a źle leczone może być powodem dalszych problemów zdrowotnych. Zwłaszcza, że przed Wami burza hormonalna, która może dużo namieszać.
          Mam w rodzinie dwa przypadki problemów tarczycowych. Jeden to niedoczynność, drugi nadczynność. Widziałam, jak bardzo chora tarczyca odbija się na życiu emocjonalnym tych osób. Na pocieszenie - wdrożone leczenie w obu przypadkach pomogło.

          Podałaś wyniki córki bez norm - każde laboratorium ma je trochę inne. Różne są też normy dla poszczególnych grup wiekowych. Dodatkowo endokrynolodzy spierają się o ich granice.

          Najważniejszy dla samopoczucia jest prawidłowy poziom T3. Powinien być przynajmniej w połowie normy lub wyższy (ale nie powyżej granicy, bo wtedy wchodzi się w nadczynność).
          • jola-kotka Re: Wyniki Tarczycy ktos sie zna? 29.04.16, 05:26
            I nie wszystko zwalac na chorobe,zweryfikowac siebie swoje zachowania jako rodzicow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka