rafalzalu
28.04.16, 11:46
Na fali wątku o zgwałconej dziewczynie i tego, że "nie powiedziała nie, więc to nie był gwałt".
Co wg was powinno być w programie edukacji seksualnej w szkole.
Nie czy w ogóle taki przedmiot powinien być, tylko zakładamy że jest.
Wg mnie poza "biologia reprodukcyjną" powinno być
- przede wszystkim etyka seksualna (tylko świadome "tak" znaczy tak, nauka wyrażania swoich potrzeb i nauka asertywnośći w kwestiach seksualnych, wszystko co nie powoduje krzywdy i jest świadoma zgoda jest ok (kink), emocjonalne konsekwencje seksu, sexting)
- conajmniej połowa zajęć o kwestiach etycznych powinna być dyskusją młodych zamiast wykładu żeby ich "zmusić" do przemyślenia sprawy
- RZETELNE info o chorobach i zapobieganiu ciąży (w tym o "tabletkach po", PEP, praktyczne zajęcia z zakładania kondomów na dildo dla chłopców i dziewcząt)
- info o masturbacji i seksie oralnym, w tym może proponowanie tych forma aktywności "na początek" jako mniej ryzykownych
- info o seksie analnym
- info o pornografii (w sensie, że może być fajna, ale ma się do seksu jak Glee do chórów szkolnych)
- spektrum seksualności (aseksualność + LGBT...)
- "żywa biblioteka" z ofiarą gwałtu i z kimś niesłusznie oskarżonym o gwałt, osobą z HIV/AIDS, osobą LGBT,
- zajęcia powinny być obowiązkowe, koedukacyjne i cała wiedza powinna być przekazana do 15 roku życia
- temat powinien być zacząć poruszany w wieku 5/6 lat (nie o "technicznej" stronie seksu, ale o własnej tożsamości, seksualności w ogóle itp)
Co byście dodali/usunęli i dlaczego?