mildenhurst
28.04.16, 20:18
Pracowałybyśmy na luzie, bez pośpiechu, mieszkanie by było - nie na własnośc, ale bez kredytu na 30 lat. Dzieci na obozy za symboliczne opłaty lub bez, choinki, SKSy. Nawet aborcja bardziej legalna niż obecnie. Imieniny w pracy, koktajle w weekendy...Ze wspomnień moich rodziców i mnie samej z wczesnych lat to była sielanka. Rodzice nie byli działaczami w partii, ot zwykła buchalterka i mistrz w energetyce. Każdy rozumiał, że dziecko chore, że babcia zmarła. Zwykły człowiek miał się lepiej. Chyba?