Dodaj do ulubionych

A gdyby PRL nie upadł?

28.04.16, 20:18
Pracowałybyśmy na luzie, bez pośpiechu, mieszkanie by było - nie na własnośc, ale bez kredytu na 30 lat. Dzieci na obozy za symboliczne opłaty lub bez, choinki, SKSy. Nawet aborcja bardziej legalna niż obecnie. Imieniny w pracy, koktajle w weekendy...Ze wspomnień moich rodziców i mnie samej z wczesnych lat to była sielanka. Rodzice nie byli działaczami w partii, ot zwykła buchalterka i mistrz w energetyce. Każdy rozumiał, że dziecko chore, że babcia zmarła. Zwykły człowiek miał się lepiej. Chyba?
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 20:23
      Nie, nie była to sielanka i nie byłaby teraz. Ja w 1981 roku miałam 10 lat. Do tej pory wspominam ze wstrętem stanie godzinami w kolejkach w mięsnym, żeby jakiś ochłap kupić. Albo to, że jako nastolatka chciałam się modnie ubrać, a tu ani w sklepach nic nie było, ani moich rodziców nie było stać na ciuchy od "prywaciarza", czy sprowadzanych przez obrotnych z zagranicy. Pamiętam tę siermiężność wszystkiego, brzydotę, to chodzenie za wszystkim, załatwianie wszystkiego, zamiast normalnie pójść i kupić, choćby podpaski.
      Przyznam, ze w latach 1950-1975 życie towarzyskie kwitło, i to było fajne, ale później było już coraz gorzej, a te codzienne trudy dobijały.
      • rorzrzutny Bóg cię opuścił??? 28.04.16, 21:00
        agni71 napisała:

        > Przyznam, ze w latach 1950-1975 życie towarzyskie kwitło, i to było fajne, ale
        > później było już coraz gorzej, a te codzienne trudy dobijały.

        Już od 1950 było tak fajnie??? shock

        PRL do 1956 roku to był totalitaryzm. Zbrodniczy totalitaryzm.
        • agni71 Re: Bóg cię opuścił??? 28.04.16, 22:45
          Masz rację, chciałam napisać od lat pięćdziesiątych (niekoniecznie od 1950), a poleciałam skrótem.
      • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:16
        Ile ja lektur przeczytałam w kolejkach. Pamiętam jak moja mama na zmianę z babcią i tatą i częściowo mną przez tydzień czy dwa stała w kolejce po lodówkę. Listy społeczne, awantury itd.
      • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:56
        No ale zaraz, wy wyklinacie czasy PRLu ze względu na panujący w latach 80tych kryzys gospodarczy. Kryzysy są nie tylko w komunizmie. W kapitalistycznym USA ponad 600 tysięcy ludzi bankrutuje bo nie jest w stanie zapłacić za opiekę lekarską (w komunie jednak np. w szkołach byli lekarze, nie tylko pielęgniarki, oraz darmowi dentyści), podczas kryzysu mnóstwo ludzi potraciło domy i wylądowało na ulicy i co z tego, że w sklepie jest mięso, skoro ich na nie nie stać?
        To, co jest głupie to fakt, że gdy system - jakikolwiek - się degeneruje, a degeneruje się każdy, to ludzie wszystko co złe wiążą właśnie z tym systemem, odwracają się o 180 stopni, wierząc, że jeśli zrobią cokolwiek inaczej niż w porzuconym systemie to to jest dobre. I wylewają dziecko z kąpielą w ten sposób.
        • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:00
          co dobrego dał komunizm? Ja nie znalazłam ani jednej dobrej strony
          • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:02
            choćby dostęp do powszechnej, darmowej edukacji, zwlaszcza ludziom z tzw. pochodzeniem robotniczo-chłopskim.
            • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:04
              moja rodzina nie odnotowała ani jednego pozytywu tego zbrodniczego systemu
              • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:09
                twoja rodzina nie odnotowala więc nie istniały?
            • bramstenga Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:19
              Taki sam dostęp był w krajach kapitalistycznych. Dziwnym trafem blok wschodni nie był w czołówce nauki i innowacji.
              • europadasielubic Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 20:28
                No to już jest zwykłe kłamstwo albo dowód ignorancji smile
          • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:07
            arwena_11 napisała:

            > co dobrego dał komunizm? Ja nie znalazłam ani jednej dobrej strony


            Pracę dla każdego, kto chciał pracować. Było poczucie bezpieczeństwa socjalnego i dlatego rodziły się dzieci.
            Wielu dostało mieszkania za darmo lub za niewielkie pieniądze, które po upadku komunizmu wykupiło za parę groszy.
            Starsze pokolenie spokojnie wypracowało sobie emerytury, co niestety nie będzie dane obecnemu, młodemu pokoleniu.
            Wczasy, kolonie dla dzieci - też za śmieszne pieniądze.
            • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:11
              Jeszcze była aborcja na życzenie, co zauważyła założycielka wątku, a co moim zdaniem dalej powinno być, bo jest to bardzo ważne dla kobiet. To kobiety, których to dotyczy, powinny o tym decydować. Nie żadne nawiedzone baby i faceci.
            • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:14
              Wyjście do teatru czy muzeum albo wyprawa pociągiem na drugi koniec kraju kosztowały jakieś grosze, nawet kuszetki to nie były oczy z głowy
              • sasanka4321 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:49
                <<Wyjście do teatru czy muzeum albo wyprawa pociągiem na drugi koniec kraju kosztowały jakieś grosze, >>
                Ano. Tylko sikac nie mozna bylo w czasie calej tej wyprawy "na drugi koniec kraju" bo w toalecie (i na podlodze i na sedesie) siedzialo zazwyczaj z dziesiec osob...
                • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:52
                  No co Ty? Osoby grzecznie wychodziły, jak kogoś przypiliło. Poza tym, zawsze największy tłok był na początku, potem towarzystwo jakoś się uklepywało. Ale fakt, jadąc nad morze wolałam kupić sypialny lub kuszetkę.
                • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:16
                  > Ano. Tylko sikac nie mozna bylo w czasie calej tej wyprawy "na drugi koniec kraju" bo w toalecie (i na podlodze i na sedesie) siedzialo zazwyczaj z dziesiec osob...

                  owszem, zdarzyła mi się taka wyprawa z ludźmi siedzącymi jedni na drugich, a na każdej stacji karetka kogoś zabierała. Był to 94 albo 95 rok. A słynne powiedzenie "sorry, taki mamy klimat...." też nie dotyczyło komuny.
              • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:41
                minor.revisions napisała:

                > Wyjście do teatru czy muzeum albo wyprawa pociągiem na drugi koniec kraju koszt
                > owały jakieś grosze, nawet kuszetki to nie były oczy z głowy

                Tiaaa.... i wskakiwało się przez okno na bocznicy, żeby zająć miejscówki....
                • whitney85 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 13:58
                  W ten sposób jechaliśmy na Sylwestra do Zakopanego w 2003.
                  • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 14:11
                    whitney85 napisała:

                    > W ten sposób jechaliśmy na Sylwestra do Zakopanego w 2003.

                    Nie starczyło na miejscówki?
            • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:18
              Taaa, mieszkania dawali jak ukradli innym. Emerytura starczała na nic, a właściwie w sumie nie była potrzebna bo i tak nie było co za nią kupić.
              Dzieci rodziły się w dużej ilosci po wojnie, kolejne pokolenie już miało max 2 ( nie znam żadnego dziecka z mojego rocznika mającego wiecej niż 1 rodzeństwo ).
              Wczasy i kolonie były dla wybranych. Tych co popierali system, mieli odpowiednie pochodzenie, mieli ukłądy.
              • szarsz Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:28
                > Taaa, mieszkania dawali jak ukradli innym.

                A te wszystkie bloki z wielkiej płyty to komu ukradli?
                • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:34
                  a ziemię na której je postawili to niby skąd wzięli? Obecnie pół Ursynowa starają się odzyskać Braniccy, część już odzyskali. Myślisz, że prawowici właściciele nie odzyskają tego co im ukradziono?
                  • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:39
                    arwena_11 napisała:

                    > a ziemię na której je postawili to niby skąd wzięli? Obecnie pół Ursynowa stara
                    > ją się odzyskać Braniccy, część już odzyskali. Myślisz, że prawowici właściciele nie odzyskają tego co im ukradziono?


                    Ale ludzi z tych bloków nie wyrzucą, co najwyżej państwo Branickim zapłaci odszkodowanie.
                    • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:44
                      raczej odda im ziemię i dzierżawę będą im płacić, a mało to pewnie nie będzie. Odszkodowanie byłoby pewnie za duże
                      • babcia.stefa Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:56
                        Nie ma prawnie takiej możliwości (zasada zaufania do ksiąg wieczystych).
                  • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:41
                    Znaczy co, ty jesteś z tych branickich i tylko czekasz na to pół Ursynowa czy co? I dlatego tak klniesz na tamten ustrój i uważasz, że NIC dobrego TWOJA rodzina nie odnotowała, więc tego nie było?
                    • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:45
                      Nie znam nikogo, kto by zyskał na tym ustroju. Nie znam nikogo kto by go nie przeklinał.
                      Z Branickich nie jestem, ale moja rodzina też straciła sporo.
                      • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:50
                        > Nie znam nikogo, kto by zyskał na tym ustroju

                        ale kojarzysz, że mnóstwo ludzi miallo szansę na ukończenie wyższych studiów, choć w innym systemie by nie mieli szans? czy też zakladasz, że skoro ich nie znasz to nie istnieli?
                        • ira_08 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 20:16
                          A wiesz ilu ludzi nie miało szansy, choć w innym systemie by mieli? Jezu, piszecie, jakby w latach 45-89 ludzie na Zachodzie nie umieli czytać, pisać, nie mogli studiować, głodowali i mieszkali w jaskiniach big_grin Tylko jakoś tak teraz bogatsi niż ci z demoludów.
                  • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:51
                    "Obecnie pół Ursynowa starają się odzyskać Braniccy, część już odzyskali. Myślisz, że prawowici właściciele nie odzyskają tego co im ukradziono?"

                    To jeszcze powiedz w jaki sposób ci "prawowici właściciele" dorobili się majątków. Na pewno własnoręcznie zapracowali, własną ciężką pracą wink
                    • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:05
                      Socjalistyczne myslenie sie klania.

                      Gdyby wlascicielem czegokolwiek mozna bylo stac sie wylacznie na drodze wlasnoręcznej ciezkiej pracy, niezle bysmy wygladali.

                      Mozna cos kupic, otrzymac, wygrać, nabyc przez zasiedzenie, zawlaszczyc mienie porzucone lub nie posiadajace wlasciciela, nabyc wskutek braku zgłoszenia się właściciela, odziedziczyc...


                      • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:28
                        "Mozna cos kupic, otrzymac, wygrać, nabyc przez zasiedzenie, zawlaszczyc mienie porzucone lub nie posiadajace wlasciciela, nabyc wskutek braku zgłoszenia się właściciela, odziedziczyc..."

                        Owszem, można się też dorobić czegoś kosztem niewolniczej pracy. Bo tak to najczęściej wyglądało w przypadku "wielkich fortun wielkich rodów". I o tym pisałam.

                        "Fortuna Branickich-Korczaków, wyrosła dzięki aktywnej działalności politycznej i zapobiegliwości materialnej Franciszka Ksawerego Branickiego, który szczyt cynicznej walki o władzę i wpływy osiągnął żeniąc się z protegowaną (i przypuszczalnie córką) carycy Katarzyny II ? Aleksandrą Engelhardt, a później przyłączając się do konfederacji targowickiej. Bazę jego sukcesu materialnego stanowiły ogromne dobra ziemskie na Kijowszczyźnie z centrum w Białej Cerkwi i rezydencją w Aleksandrii."
                        • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:56
                          Reforma rolna odbierala majatki osobom, ktore dorobily sie powyzej 50 ha.
                  • szarsz Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:59
                    > Obecnie pół Ursynowa starają się odzyskać Braniccy, część już odzyskali.

                    Ach, dawno już wiedziałam, że Polska wg Warszawiaków składa się z Warszawy. Ale żeby z połowy Ursynowa, to jeszcze nie słyszałam.
              • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:30
                > Wczasy i kolonie były dla wybranych. Tych co popierali system, mieli odpowiednie pochodzenie, mieli ukłądy.

                Bredzisz jak potłuczona.
              • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:37
                arwena_11 napisała:

                > Taaa, mieszkania dawali jak ukradli innym.


                A czy przypadkiem większość bloków, w których ludzie normalnie mieszkają, nie została przypadkiem wybudowana w PRL-u.

                Emerytura starczała na nic, a właściwie w sumie nie była potrzebna bo i tak nie było co za nią kupić.


                Ja znam całkiem sporo ludzi starszych, którzy mają całkiem niezłą emeryturę, jak na dzisiejsze czasy (powyżej 2 tys. netto), a pracowali właściwie tylko w PRL-u, a od bardzo wielu już lat są na emeryturach i byli zwykłymi robotnikami, np.: hutnicy, górnicy, spawacze, tramwajarze, itd.

                • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:42
                  Asiu, te bloki na jakiejś ziemi postawili. Ona miała właścicieli. Została ukradziona. Teraz powoli odzyskują swoją własność i będą żądać opłat od tych co tam mieszkają.
                  • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:52
                    Acha, czyli ci wszystcy ludzie, którzy tam w tych blokach mieszkami nie mieliby gdzie mieszkać, no bo nie byłoby żadnej ziemi do dyspozycji i to by było bardzo dobre? nie znasz żadnych
                    ludzi, którzy zyskali na tamtym systemie? No to proszę; wszyscy, którzy mieli dach nad głową dzięki blokom wybudowanym na Ursynowie. Zaprzeczysz?
                  • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:13
                    A skad te ziemie wzieli Braniccy? Bog im dal? Zbili fortune na niewolniczej pracy innych ludzi, ktorzy nie mieli NIC.
                    • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:21
                      Ale nie tylko Branickim odbierano ignorantko. Także ludziom, którzy posiadali tylko mały kawałek ziemi, jak mojej rodzinie na przykład. Nie byliśmy burżujami. Moi rodzicie też mieszkali w bloku, nie mieliśmy nawet samochodu, a na tej ziemi rodzina uprawiała ziemniaki, warzywa i owoce. Zabrano nam za marne, symboliczne odszkodowanie. Sorry, ale ja za to mityczne wyższe wykształcenie dla wszystkich też nie będę komunie dziękować, bo zdobyłam go w innym kraju, kapitalistycznym, do którego przyjechałam z jedną walizką i który też dawał szansą na wykształcenie biedakom takim jak ja.
                      • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:32
                        He he.
                        Nas odumarła jakoś na przełomie lat 60 i 70 ciotka mojego dziadka. Bogata nie była, ale miała dom pod Łodzią, ogród, kawalek ziemi. No i okazało się, że to przepada na skarb państwa, albowiem rodzina miejska od pokoleń nie dysponowała wykształceniem rolniczym, które by jej umożliwiło przejęcie spadku.
                        Ale moja rodzina była lewicowa, dupwata, uczciwa do szaleństwa. Może ktoś inny by coś wykombinował.
                        • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:38
                          Bo na to był prosty patent. Zdobyc kwalifikacje rolnika na zimowym kursie, ktore organizowaly Zarzady Dzialkowcow.
                          • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:42
                            No mówię. Dupowaci, lewicowi i uczciwi do skraju...
                            • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:44
                              Nie widze nic nieuczciwego w zdobyciu wyksztalcenia rolniczego na zimowym kursie zwiazku dzialkowcow.
                              • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 14:12
                                He he. Po pierwsze w tym miejscu nasunęło mi sie głównie "dupowaci", a po drugie, nie jesteś moją rodziną. Ich rozumowanie byłby pewnie takie, że przecież nie mają zamiaru sie przenieść z Warszawy pod Łódź i orać tych tam 3 hektarów czy ile tego było, tylko sprzedać, albo ostateczne zapuścić i przyjeżdżać tam raz na czas na wakacje (pociągiem i PKSem, auta nie mieliśmy) więc robiąc tę woltę są nieuczciwi. Bo udają, że chcą być rolnikami małoronymi a naprawdę nie mają zamiaru.
                                • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 17:36
                                  Niczego nie udajesz poniewaz w sadzie nie pytali, czy jestes rolnikiem (małorolnym), czy chcesz byc rolnikiem, tylko czy posiadasz kwalifikacje rolnika.

                                  Nieuczciwie bylo, ze nie mozesz odziedziczyc mienia po zmarlej ciotce, ktore slusznie ci sie nalezy, nie majac tych kwalifikacji.

                                  Ziemie mozna bylo komus wydzierzawic lub sprzedac (razem z domem) lub zostawic dom sobie jako siedlisko wakacyjne.
                                  • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 22:08
                                    Sluchaj, ja chodziłam wtedy do przedszkola, więc nie miałam nic do gadania. I nie mówię, że rodzina miała tu słuszną postawę, tylko rekonstruuję jaka ona zapewne była.
                        • chicarica Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 18:35
                          No patrz, to zupełnie jak teraz będzie.
                      • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 14:05
                        Ale to ze ty sie nie wyksztalcilas w Polsce nie znaczy ze nikt sie nie wyksztalcil i ze to wyksztalcenie bylo "mityczne". Bylo jak najbardziej prawdziwe.
                        • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 15:59
                          minor.revisions napisała:

                          > Ale to ze ty sie nie wyksztalcilas w Polsce nie znaczy ze nikt sie nie wyksztal
                          > cil i ze to wyksztalcenie bylo "mityczne". Bylo jak najbardziej prawdziwe.

                          Mityczne, bo nie prawda, że darmowe, zapłaciło wyrzeczeniami całe społeczeństwo i mityczne, bo nieprawda, że wykształcenie dla każdego umożliwiał tylko komunizm. W krajach kapitalistycznych po drugiej wojnie światowej ubożsi ale ambitni ludzi też mogli zdobyć wykształcenie. I nie musieli mieć do tego punktów za pochodzenie. Niektóre was są takimi idiotkami i mają takie pojęcie o życiu w komuniźmie, jak rozpieszczona córeczka prezesa Coca-Coli z komedii Billy Wildera "Raz, dwa, trzy", która to w podróżach po Europie zakochuje się w niemieckim komuniście i zamierza spędzić z nim resztę życia w Moskwie. Przed wyjazdem jednak wydaje polecenie by przysyłać jej regularnie najnowsze wydanie Vogue´a. Dokładnie takie przekłamane wyobrażanie o życiu w tym paskudnym ustroju macie. Ja tam pamiętam ciągły brak ciepłej wody i prądu oraz moje rozczarowanie kiedy przed studniówką w latach 80-tych obeszłam całe miasto w poszukiwaniu jedynego wtedy na rynku dezodorantu w płynie Basia i nie znalazłam ani butelki. Mama się nade mną zlitowała i szarpnęła coś z oszczędzanych na czarną godzinę niemieckich marek, bym mogła kupić sobie w Pewexie spray Fa. Nie wiem do czego miałabym tęsknić. To był syf, kiła i mogiła.
                          • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 18:38
                            > Mityczne, bo nie prawda, że darmowe, zapłaciło wyrzeczeniami całe społeczeństwo

                            No trudno, żeby wykładowcy za friko pracowali.
                            Ale taką samą szansę na wykształcenie miała trójka ubogich dzieci samotnej praczki jak wypieszczony jedynak, syn chirurga i prawniczki, bo praczka nie musiała wyskakiwać z forsy rzędu roczny dochód za rok studiowania jednego dziecka plus koszt utrzymania.

                            W tej chwili studia w jakże niekomunistycznych Stanach kosztują majątek i ludzie je spłacają przez kilkadziesiąt lat wraz z odsetkami. Co się przekłada na horrendalne ceny usług prawników i lekarzy (lub spory niedobór wykwalifikowanych ludzi na stanowiskach typu pracownik socjalny, bo pensje tam są marne a studia swoje kosztują). Przy czym uboga praczka nadal się do państwowych uczelni dokłada, ale w życiu jej nie będzie stać na to, żeby jej dzieci na nich studiowały, bo czesne - mniejsze niż na prestiżowych uniwersytetach - dalej jest dla niej za wysokie.
                            • agni71 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 20:48
                              Czy w Polsce aktualnie studia na państwowych uczelniach są płatne?
                          • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 18:40
                            I to, że uważasz, że było "mityczne" to bzdura, ono było autentyczne. Wykształceni lekarze czy inżynierowie nie byli bynajmniej mityczni.
                            • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 19:42
                              minor.revisions napisała:

                              > I to, że uważasz, że było "mityczne" to bzdura, ono było autentyczne. Wykształc
                              > eni lekarze czy inżynierowie nie byli bynajmniej mityczni.

                              Ale do wykształconych lekarzy, czy inżynierów w innych krajach Europy nie trzeba było komunizmu, więc w tej dziedzinie PRL żadych wybitnych zasług nie ma. A nie podawaj mi tu przykładów z USA, bo żyjemy ciągle jeszcze w Europie i jeżeli mamy coś porównywać, to mamy wystarczają dużo europejskich standardów.
                              • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 06:18
                                Tak a propos tych darmowych studiów- wtedy po prostu był rozwinięty system stypendialny,w bardzi dużej mierze zlikwidowany po bankructwie PRLu. Byli wtedy ludzie, którzy studiowali po kilka lat za długo... A, i cały czas mieli zniżki i inne przywileje studenckie. Bardziej opłacało się być studentem i dorabiać niż kończyć studia i iść na posadę państwową.
                                • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 06:48
                                  I jeszcze jedno: mój ojciec, pochodzący z niezamożnej rodziny, studiował wieczorowo, gdyż rodziny nie było stać na jego studia dzienne i musiał pracować.
                                • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 09:27
                                  morekac napisała:

                                  Bardziej opłacało się być studentem i dorabiać niż kończyć studia i iść na posadę państwową.
                                  >
                                  Dla facetów to była ucieczka przed wojskiem - studiować, studiować, aż przepiszą do rezerwy.
                                  • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 10:55
                                    A fakt, zapomniałam o tym. Ile to było? 2 czy 3 lata?
                          • ssona Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 11:41
                            Ubliżasz ludziom na lewo i prawo, a sama jesteś naiwna (co jest eufemizmem). Komunizm nie był jedynym systemem, który umożliwiał postęp. Komunizm był jedynym systemem który to umożliwiał w 1945r. bo kapitalizm miał inne plany. Dopiero później, pod wpływem komunizmu, kapitalizm zaczął adaptować różne rozwiązania, które najpierw odrzucił jako komunistyczne.

                            A i tak, kapitalizm różnił się znacząco w poszczególnych krajach. Słaba edukacja na poziomie podstawowym i średnim w Wielkiej Brytanii czy RFN przekładała się na to, że systemy klasowe są tam skostniałe i mało ludzi z uboższych rodzin decyduję się tam na studia wyższe. Ambitni którzy kończyli te studia, często z sympatią patrzyli na systemy demokracji ludowej, bo wiedzieli, że przestępczość wśród słabo wyedukowanych ludzi pozbawionych szans na rozwój współgra z przestępczością wśród ludzi zamożnych doprowadzając do patologii, które komunizm skutecznie rugował.

                            Gdyby komunizmu nie było, kapitalizm wcale nie musiałby tak się rozwinąć. A problemy jakie zastała Polska po wojnie, o których nie wspominacie, były takie z którymi żaden kraj na zachodzie nie musiał się borykać. Bajanie, że każdy by to rozwiązał i jeszcze wyrzeczeń by nie było jest przejawem pogardy dla swoich rozmówców.

                            Twoje wspomnienia są mało miarodajne. Byliście skupieni jedynie na sobie. Nie przejmowaliście się przestrzenią wokół was, byliście nieprzyjemni i nielojalni. Niektórzy ludzie was ignorowali i izolowali od siebie, więc nie wiecie jak to było u innych. Braki w prądzie i w wodzie były wynikiem strajków i lokalnych konfliktów, gdzie całe grupy pracowników okradały swoich pracodawców, powodując straty dla lokalnej gospodarki. Bardziej zależało wam na zdobyciu popularności wśród ludzi miałkich i byle jakich, aby móc tylko posiadać jakąś tam władzę, nad tymi którzy są od was ciekawsi i odważniejsi, ale są w danej chwili słabsi.

                            Po wojnie był wybór z tego co faktycznie istniało. Wiara w to, że brak komunizmu oznaczałby kapitalizm jest głupia. Kapitalizmu nie budowaliby ludzie wykształceni, z szacunkiem wobec prawa oraz innych ludzi. Robiliby to wtedy kiedy ci, którzy dorobili się nielegalnie w czasie okupacji hitlerowskiej czy zaborów, chcieliby zachować swoje zdobycze, zaś zachodni kapitalizm nie byłby tak skłonny do kompromisów. Taki system premiowałby tych, którzy chcieliby raczej obejść problemy społeczne i jeszcze na nich zarobić, zaś masy podatne tylko na to, co same potrafią sobie wyobrazić, wybierałyby sobie kto ma im zrobić dobrze, nie posiadając odpowiednich możliwości intelektualnych aby odczytać co wokół się nich faktycznie dzieje i chęci aby pomóc sobie nawzajem kosztem małych pierdół.

                            Prawdopodobnie brak komunizmu doprowadziłby do korporacjonizmu, czyli systemu faszystowskiego, a prawo rzymskie nie zostałoby przywrócone, mimo iż dzisiaj je kapitalizm akceptuje. Ale systemy ewoluowały, miały swoje ramy prawne, które wpływały na gospodarkę. Tylko najpierw trzeba móc się porozumieć, artykułować swoje doświadczenie i komunikować się. Po 1945r. brak komunizmu oznaczał brak kapitalizmu w Polsce.

                            • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 12:23
                              Wszyscy dyskutanci przywołują to głównie swoje wspomnienia. Ktoś, kto mieszkał na wsi nie będzie wspominał kolejek po mięso tak, jak ktoś, kto od pokoleń mieszkał w mieście. Za to mieszczuch nie będzie pamiętał kolejek po eternit, bo to go nie obchodziło.
                              Owszem, brak komunizmu oznaczałby kapitalizm. Jaki on by był - nikt teraz nie zgadnie. Jednak kraje należące do kapitalistycznej Europy wyszły na tym znacznie lepiej, niż kraje należące do Europy socjalistycznej.
                              Piszesz kompletne bzdury o tym, że to zły kapitalizm na skutek nacisków komunizmu zmieniał się w kierunku spłaszczenia społeczeństwa. Nieprawda ( jak prawda to proszę o dowód) - np. w takiej Anglii klasy wyższe ubożały systematycznie w związku ze zmianami w prawie podatkowym od początku XX wieku. I nie wprowadzano przymusu edukacji z uwagi na ideały równościowe, ale dlatego, że rozwijał się przemysł i potrzeba było coraz więcej lepiej wykształconych ludzi. Zresztą, kochana, że wiki rzucę: "Od początków XIX wieku przymus szkolny istnieje w większości systemów prawnych (1819 Prusy, 1869 Austria, 1872 Japonia, 1876 W. Brytania, 1882 Francja, 1848?1918 USA, 1930 ZSRR). W kolonii Massachusetts w 1647 roku wprowadzili go dominujący w niej purytanie.". Czyli twój kochany komunizm wprowadził przymus edukacji w sto lat po Prusach i blisko 300 po Massachusetts.
                              • ssona Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 15:57
                                Tak Prusy wprowadziły przymus, ale też pseudonaukowe teorie do edukacji. Dopiero komunizm odbudował edukację pozbawioną subiektywnych nienaukowych treści w ramach prawa rzymskiego. A to ona właśnie stała się budulcem dla nowoczesnej edukacji w całym świecie cywilizowanym. To dzięki organizacjom międzynarodowym jak ONZ, UNICEF, WHO itd. komuniści wpływali na legislatywę międzynarodową, która miała wpływ na prawodawstwo poszczególnych krajów.

                                Edukacja w Polsce ma bogatą tradycje od 12 wieku. I to nie komuniści ją nam przywieźli. Ale jedynie w ramach demokracji ludowej mogliśmy pozbyć się ciemnoty, odtwarzając wiele z tradycyjnych polskich modeli edukacyjnych. W końcu uległość wobec głośniej zacofanej tłuszczy to raczej nie jest polska tradycja.

                                Wiele z waszych opowieści gospodarczych z czasów PRL jest takim małym oszustwem. Na przykład brak papieru toaletowego, był kompensowany ligniną. Miękkim papierem, droższym ale bardziej higienicznym. System świadomie oferował dwa rodzaje produktów do tego samego użycia, więc każdy mógł kupić produkt lepszy lub gorszy - paradoksalnie mniej oznaczało więcej.

                                To samo z brakiem pomarańczy. Nie był to defekt systemu ale efekt naszego protekcjonalizmu, gdyż próbowano zbudować w Polsce kartel producentów owoców i warzyw, poprzez napędzanie wewnętrznego popytu, konsolidowanie rolników w ramach spółdzielni, dzielenia się doświadczeniem a także przygotowaniem się do eksportu. Kapitalizm robiłby albo to samo (ograniczał import owoców) albo i nie. Ale dzisiejsza siła polskich sadowników itp. to efekt rozwiązań z czasów Polski Ludowej, więc nie tylko protekcjonalizm ale określony rozwój rolnictwa, zlikwidowanie przestępczości, która terroryzowała życie na wsi w latach po zniesieniu pańszczyzny, aż do 1956 roku. Dobre wykształcenie nowych pokoleń rolników. itp.

                                Kapitalizm może by to również zrobił, ale wtedy musiałby to zrobić, ale przeciwnicy komunizmu na tych terytoriach po wojnie nie mieli takich pomysłów na życie. Brak komunizmu nie oznacza kapitalizmu jak napisałaś. Jest jeszcze korporacjonizm. Treść ma znaczenie, szacunek wobec praworządnych zachowań w kontaktach w przestrzeni publicznej itd.
                                • iwoniaw Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 16:23
                                  komunizm odbudował edukację pozbawioną subiektywnych nienaukowych treści

                                  O tak, 100% naukowy marksizm-leninizm, a nie jakieś tam pseudonauki!

                                  Wiele z waszych opowieści gospodarczych z czasów PRL jest takim małym oszustwem
                                  > . Na przykład brak papieru toaletowego, był kompensowany ligniną. Miękkim papie
                                  > rem, droższym ale bardziej higienicznym. System świadomie oferował dwa rodzaje
                                  > produktów do tego samego użycia, więc każdy mógł kupić produkt lepszy lub gorsz
                                  > y


                                  Kpisz czy o drogę pytasz? "Każdy mógł kupić", "był kompensowany" - przypadkiem niedoborów produktów czekoladopodobnych nie "kompensowano" marcepanem, a niedostatków pasztetowej wołowiną I klasy? Którą "każdy mógł kupić" oczywiście? big_grin

                                  Kapitalizm może by to również zrobił, ale wtedy musiałby to zrobić

                                  Skąd bierzesz te wywody? Logikę ci "skompensowano" prop-agitką? Czy sądzisz, że ktokolwiek, kto pamięta choćby ostatnie lata PRL-u, uwierzy w cokolwiek z twych cudacznych kłamstw?
                                  • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 20:50
                                    > komunizm odbudował edukację pozbawioną subiektywnych nienaukowych treści
                                    > ]

                                    O tak, proszę jeszcze o tej naukowości przodującej edukacji radzieckiej!
                                    Najchetniej o tym, jak to ryż usiłowano w Polsce uprawiać, i o tym, jak to ZSRR uznał genetykę za imperialistyczne kłamstwo. Możesz tez przytoczyć kilka złotych myśli towarzysza Łysenki, albo zacytować coś z dzieł genialnego językoznawcy, towarzysza Józefa Wissarionowicza. Albo po prostu zastanów się, czemu dążono do likwidacji na uczelniach dyscyplin naukowych uznanych za „burżuazyjne” (socjologia, psychologia, teoria organizacji i zarządzania), dlaczego rozwinięto akcję usuwania wybitnych uczonych, zwłaszcza humanistów jak Kotarbiński, Ossowscy, Ingarden, Bystroń czy Pigoń.
                                    ożesz też wsłuchać się z lubością w następujący cytat z p. Żdanowa, który oświadczył, sławnym zjeździe pisarzy sowieckich w sierpniu 1934 roku, gdzie oświadczył, że literatura sowiecka nie tylko jest najwyższa na świecie, ale jest jedyną twórczą i rozwijającą się literaturą, podczas gdy cała kultura burżuazyjna znajduje się w stanie upadku i zgnilizny. Powieści burżuazyjnego świata głoszą pesymizm, pisarze sprzedali się kapitałowi, a głównymi bohaterami literatury są złodzieje, prostytutki, szpicle i chuligani. "Pod kierownictwem partii, pod uważnym i codziennym kierownictwem Komitetu Centralnego, z niestrudzoną pomocą i poparciem towarzysza Stalina, masa pisarzy sowieckich zjednoczyła się cała wokół władzy sowieckiej i partii" - oznajmił Żdanow, co cytuję za Kołakowskim.
                                    A ja ze swojej strony podzielę się lekturą.
                                    Dawno, dawno temu czytałam uniwersyteckie wydawnictwo z przełomu lat 40 i 50, co sporo tłumaczy.
                                    W tekście, który wbił mi sie w osłupiały mózg na wieku argumentowano, że zasadniczo w miarę rozwoju socjalizmu kobiety przestaną owulować co miesiąc, a zaczną po bożemu raz na pół roku. Dzieki czemu skończy się ten idiotyczny erotyczny taniec i populacja będzie mogła zajmować się powazniejszymi sprawami klas przodujących, jakna przykład współzawodnictwem pracy, albo światową rewolucją, robiąc sobie od nich przerwy na dwutygodniowe romanse zaledwie raz na 6 miesięcy.
                                    Podawano nawet przykład jakiejści studentki, która sobie tak ot przestawiła feromony, i niedostrzegalna szara mysz co pół roku zaczynała tryskac dzikim seksapilem co powodowało intensywne (ale na szczęście krótkotrwałe) ogłupienie męskiej części grupy. Nawet biust jej zdaje się rósł o dwa rozmiary.
                                    To była właśnie przodująca, racjonalna edukacja "pozbawiona subiektywnych nienaukowych treści" he he he.
                                    • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 21:00
                                      >niedostrzegalna szara mysz co pół roku zaczynała tryskac dzikim seksapilem co powodowało intensywne (ale na szczęście krótkotrwałe) ogłupienie męskiej części grupy

                                      Dobrze, że była jedna w tej grupie. smile
                                      Nie dziwię się, że dzieło utkwiło ci w pamięci.
                                      • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 21:14
                                        No ba, toż to Łysenko w pełnym rozkwicie.
                                        Gdyby zresztą autor postulował tylko taki kieunek myślenia, to jedno. Ale opisanie rzekomego przypadku - ha, to juz grubszy numer.
                                • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 17:02
                                  Jakieś linki potwierdzające te twoje rewelacje dotyczące ligniny (że się nadaje do wycierania tyłka lepiej niż papier toaletowy i że byłaby bardziej dostępna niż inne formy celulozy), przyczyn niedostępności pomarańczy i straszliwych wiejskich gangsterów?
                                  Bo że komunistyczna nauka nie zawsze szła drogą ściśle naukową, to dowodzi przypadek Łysenki...
                                  • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 17:17
                                    Włoski z ligniny przyklejały się do pewnych elementów ciała z których ciężko było je odlepić.
                                • lellapolella Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 17:12
                                  ssona, a tak na marginesie i z dystansem: co niby miało się robić z tą wspaniałą ligniną po użyciu w wiadomym celu? Oddawać na makulaturę? Przecież ubikacje w blokach zatykały się od papieru toaletowego!
                                  Co do całości, nasuwa mi się nieodparcie:
                                  www.youtube.com/watch?v=fPt1kzewBVw
                                  • iwoniaw Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 17:33
                                    Zapewne wrzucać do wychodka, wtedy nic się nie zatykało big_grin
                                    • riki_i Re: A gdyby PRL nie upadł? 03.05.16, 00:45
                                      Suszyć i oddawać na makulaturę big_grin
                                • sasanka4321 Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 18:41
                                  > . Na przykład brak papieru toaletowego, był kompensowany ligniną. Miękkim papie
                                  > rem, droższym ale bardziej higienicznym. System świadomie oferował dwa rodzaje
                                  > produktów do tego samego użycia, więc każdy mógł kupić produkt lepszy lub gorsz
                                  > y - paradoksalnie mniej oznaczało więcej.

                                  No kuzwa, ze te mi tego wtedy nikt nie powiedzial!!! Meczylam sie jak wszyscy wokol tyle lat probujac pozgniatac gazety coby sie troche choc przytatniejsze staly do tej intymnej czynnosci a tu okazuje sie, ze w aptekach lezal mieciutki i bardzo higieniczny papier toaletowy w postaci ligniny. Pewne z podpaskami to samo bylo... - ja wystawalam godzinami w kolejkach po wate probujac nastepnie sklecic z niej cos w rodzaju podpaski a w aptekach pewnie lezaly sobie spokojnie tampony ob comfort. Z aplikatorem. O ja glupia.....
                                  • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 19:50
                                    wszyscy tacy głupi byliśmy. Dzieci wytresowane od małego do patrzenia co gdzie można było dostać.
                                    Do dziś po rodzinie krąży opowieść jak to wracałam z koleżanką ze szkoły ( miałyśmy po 7 lat ). Trasa wypadała obok papiernika. Zobaczyłyśmy, że przywieziono papier. Koleżanka została i zajęła kolejkę, a ja pobiegłam do domu ( mieszkałam bliżej ). Krzyczałam do mamy już z podwórka że papier rzucili. Oczywiście pół domu zawiadomiłam tym krzykiem. Mama z ciotką zbiegły do mnie, po drodze zahaczając o drugą ciotkę, babcia zadzwoniła do mamy koleżanki z informacją. Jak dopadłyśmy, to sklep jeszcze nie był otworzony i koleżanka stała pod drzwiami a za nią tylko dwie osoby. Za chwilę kolejka już zakręcała za róg domu oddalony o jakieś 100 metrów. W ostatniej chwili dobiegł do nas ojciec, który wrócił z pracy i przeczytał kartkę od mamy.
                                    Dobiła do nas jeszcze moja babcia i mama koleżanki z babcią i siostrą.
                                    Byłyśmy pierwsze i na początku dawali po 10 szt ( bo były związane sznurkiem ). Zdobyliśmy do domu 40 rolek - duży zapassmile. Po ile dawali potem nie wiem, ale wszyscy w bloku co przyszli to się zaopatrzylismile
                                    Ja to pamietam jak przez mgłę.
                                    • mmoni Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 21:12
                                      phi. Z racji uczęszczania popołudniami do szkoły muzycznej w wieku 10 - 12 lat codziennie bywałam w centrum mojego niedużego rodzinnego miasta. Zawsze miałam zachomikowaną monetę o właściwym nominale (najpierw to chyba było 2 zł, potem żeton). Jeżeli przed którymś mijanych po drodze papierniczych zaczynała formować się kolejka, natychmiast rzucałam się do najbliższej budki, aby poinformować rodziców, a jeżeli to było po zajęciach, to od razu wracałam zajmować miejsce w kolejce.
                                      • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 03.05.16, 09:22
                                        Można powiedzieć że PRL nauczył nas zaradności wink

                                        Chociaż wolałabym jednak normalne dzieciństwosmile
                            • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 12:56
                              ssona napisał:

                              A i tak, kapitalizm różnił się znacząco w poszczególnych krajach. Słaba edukacj
                              > a na poziomie podstawowym i średnim w Wielkiej Brytanii czy RFN przekładała się
                              > na to, że systemy klasowe są tam skostniałe i mało ludzi z uboższych rodzin d
                              > ecyduję się tam na studia wyższe. Ambitni którzy kończyli te studia, często z s
                              > ympatią patrzyli na systemy demokracji ludowej, bo wiedzieli, że przestępczość
                              > wśród słabo wyedukowanych ludzi pozbawionych szans na rozwój współgra z przestę
                              > pczością wśród ludzi zamożnych doprowadzając do patologii, które komunizm skute
                              > cznie rugował.

                              Gdzie ci tego uczyli? Bo piszesz bzdury. Najlepszym przykładem na to, jest eks kancelerz Niemiec Gerhard Schröder, rocznik 1944. Pochodził z bardzo biednej rodziny, półsierota wojenny, proletariackie dno społeczne, ale żył w kraju, który umożliwił mu kolejne szczeble edukacji, od zwykłego przyuczenia do mało ambitnego zawodu, przez zaoczną szkołę średnią, po studia prawnicze i karierę w polityce. I nie był jedynym przykładem tyle tylko, że najbardziej znanym. Więc bajki o skostniałych systemach klasowych na Zachodzie i zazdrosnym spoglądaniem na komunizm opowiadaj leniwcom, którzy chcieliby dostać wszystko na tacy.
                              • ssona Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 14:34
                                Widzisz snakelilith. Nadrabiasz butą braki gdzie indziej. Skostniały system nie oznacza, że takie przypadki się nie zdarzały, ale iż ich dynamika czy powszechność jest na tyle mała, że nie doprowadza do mobilności społecznej. W Polsce po wojnie jedynie Pakt Warszawski gwarantował wyrugowanie pseudonauki z przestrzeni akademickiej. Pozostałe scenariusze nie gwarantowały kapitalizmu, ale wojnę z komunistami u boku Ukraińskich Nacjonalistów, Carskich Rosjan i pozostałościach po III Rzeszy. A oni nie budowaliby kapitalizmu podobnego do tego co było na zachodzie. Komunizm zniszczył również dużą część zachodniej faszystowskiej infrastruktury. W RFN Adenauer, kanclerz przekonał wielkich przemysłowców o zaakceptowanie kompromisu ze związkami zawodowymi w celu osłabienia prokomunistycznych ciągot części społeczeństwa.

                                I chyba jednak Schroeder należał do tych socjaldemokratów którzy ciepło spoglądali w stronę demokracji ludowej. Chodziło o dekonstrukcje władzy, która się uformowała w niezbyt legalny sposób w latach niezbyt uczciwych dla niemieckiej państwowości. Prawodawstwo polskie po wojnie wolne było od pseudonaukowych teorii, w RFN między 1945-69 około 100 tysięcy ludzi zostało zamkniętych w więzieniu na podstawie prawa z czasów III Rzeszy dotyczącego męskiego homoseksualizmu. Dopiero w czasie zbliżenia z komunistami Zachodni Niemcy pozbyli się dużej części postnazistowskiej legislatury.

                                A i jeszcze jedno. Ilu członków Stasi siedzi dziś w więzieniu? A ilu przedstawicieli zachodnioniemieckiej demokracji zostało skazanych za korupcje i odbywa kary w odosobnieniu?

                                Komunizm umożliwił nam trzymanie oszustów daleko od siebie. W normalnym życiu.

                                • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 15:05
                                  Ale pieprzenie. A ciebie kto tego bełkotu uczył?
                                  • ssona Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 15:59
                                    Trzymaj dystans.
                            • riki_i Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 16:25
                              ssona napisał:

                              > Komunizm nie był jedynym systemem, który umożliwiał postęp. Komunizm był jedynym
                              > systemem który to umożliwiał w 1945r. bo kapitalizm miał inne plany. Dopiero pó
                              > źniej, pod wpływem komunizmu, kapitalizm zaczął adaptować różne rozwiązania, kt
                              > óre najpierw odrzucił jako komunistyczne.

                              Sorry, ale to jest pie-r-do-lenie. Już w 1945 roku laburzyści w Wlk. Brytanii sformowali jednopartyjny rząd większościowy pod przewodnictwem Clementa Attlee, który wprowadził radykalne reformy gospodarcze nacjonalizując wiele gałęzi przemysłu, reorganizując system podatkowy, ubezpieczeń społecznych i służbę zdrowia.

                              Taki dogmatyczny młot jak Ty, oczywiście zaraz zacznie szczekać, że zrobili to pod wpływem komunistów, ale to jest trzeci rodzaj prawdy ks. Tischnera. Brytyjczycy mieli dość wojny i chwilowo dość Churchilla, który im się z tą wojną kojarzył. Tylko tyle i aż tyle, jeśli chodzi o motywy wyboru Partii Pracy w 1945r.

                              > A i tak, kapitalizm różnił się znacząco w poszczególnych krajach. Słaba edukacj
                              > a na poziomie podstawowym i średnim w Wielkiej Brytanii czy RFN przekładała się
                              > na to, że systemy klasowe są tam skostniałe i mało ludzi z uboższych rodzin d
                              > ecyduję się tam na studia wyższe.

                              Bzdura. System kastowy w Wlk. Brytanii jest efektem braku rewolucji wyrzynających całe klasy społeczne, braku lądowych działań wojennych na terytorium tego kraju oraz stabilizującej system społeczny roli monarchii. RFN to zupełnie inna bajka i wielość podziałów klasowych, w ogóle nie śmiałbym powiedzieć, że ich system klasowy jest skostniały (poza wyjątkiem niemieckiej arystokracji, która do dziś trzyma się okopana w swoim światku).

                              > Ambitni którzy kończyli te studia, często z sympatią patrzyli na systemy demokracji ludowej, > bo wiedzieli, że przestępczość wśród słabo wyedukowanych ludzi pozbawionych szans na
                              > rozwój współgra z przestępczością wśród ludzi zamożnych doprowadzając do patologii,
                              > które komunizm skutecznie rugował.

                              Brednie do sześcianu. To komunizm prowokował przestępczość nizin społecznych, poczytaj świadectwa epoki z lat 50-tych. Przestępczość pospolita kwitła , mordy i kradzieże w oparach wódy i sztachet.

                              > Twoje wspomnienia są mało miarodajne. Byliście skupieni jedynie na sobie. Nie p
                              > rzejmowaliście się przestrzenią wokół was, byliście nieprzyjemni i nielojalni.
                              > Niektórzy ludzie was ignorowali i izolowali od siebie, więc nie wiecie jak to b
                              > yło u innych.

                              Tiaaa. Nie byliśmy w stanie dostrzec złota w systemie, który każdego dnia zalewał nas góvvnem. Dobre.

                              > Braki w prądzie i w wodzie były wynikiem strajków i lokalnych kon
                              > fliktów, gdzie całe grupy pracowników okradały swoich pracodawców, powodując st
                              > raty dla lokalnej gospodarki.

                              Jakbym słuchał tow. Wiesława Górnickiego... "Trybuna Ludu" byłaby z Ciebie dumna. Socjalizm tak, wypaczenia nie!

                  • mdro Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:14
                    Po I wojnie też ziemię ukradli big_grin.

                    I nie, nie odzyskują mi nie odzyskają. Reformy rolnej nikt nie podważa, co najwyżej problemy bywają z tą własnością, która teoretycznie pod tę reformę nie podpadała.
                    • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:30
                      Ciekawe,ze nie można podważyc reformy rolnej, ktora polegala na wywlaszczeniu bez odszkodowania bez prawa zatrzymania nawet domu i sprzetow i niemoznosci zamieszkania w tym samym powiecie. Reforma rolna, ktoraiwprowadzona zostala dekretem, nie ustawa !

                      Ciekawe, ze nie mozna po prostu sporu zakonczyc wyplaceniem kilkunastoprocentowego odszkodowania za to wywlaszczenie.
                • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:43
                  > Ja znam całkiem sporo ludzi starszych, którzy mają całkiem niezłą emeryturę, jak na dzisiejsze czasy (powyżej 2 tys. netto), a pracowali właściwie tylko w PRL-u, a od bardzo wielu już lat są na emeryturach i byli zwykłymi robotnikami, np.: hutnicy, górnicy, spawacze, tramwajarze, itd.

                  gdyby starsi ludzie, którzy pracowali w PRL faktycznie nic nie mieli, to oszustwa na wnuczka by nie miały racji bytu, bo te babcie by nie miały żadnej kasy odłożonej.
                • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:45
                  asia-loi napisała:

                  >a znam całkiem sporo ludzi starszych, którzy mają całkiem niezłą emeryturę, ja
                  > k na dzisiejsze czasy (powyżej 2 tys. netto), a pracowali właściwie tylko w PRL
                  > -u, a od bardzo wielu już lat są na emeryturach i byli zwykłymi robotnikami, np
                  > .: hutnicy, górnicy, spawacze, tramwajarze, itd.

                  I to jest wielki absurd naszych czasów. Całe życie zarabiali 15-20 dolarów na miesiąc, a teraz im się wypłaca co miesiąc 700 dolarów. I skąd na to brać?
                  • szarsz Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:00
                    > Całe życie zarabiali 15-20 dolarów na miesiąc, a teraz im się wypłaca co miesiąc
                    > 700 dolarów.

                    Oj no wiadomo, 25 lat nieodpowiedzialnych rządów doprowadziło Polskę do ruiny, a wskaźniki makroekonomiczne kłamią.
                  • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 18:27
                    dyzurny_troll_forum napisała:

                    > I to jest wielki absurd naszych czasów. Całe życie zarabiali 15-20 dolarów na miesiąc, ...


                    No właśnie ja jak byłam młoda, to też zarabiałam na miesiąc 10-20 dolarów, czyli Dziś słyszę/czytam, że gdzieś tam w Bangladeszu czy innym biedny miejscu, ludzie pracują za mniej niż dolara dziennie, to wszyscy się bardzo bulwersują.
              • capa_negra Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:46
                Wczasy i kolonie były dla wybranych. Tych co popierali system, mieli odpowiednie pochodzenie, mieli ukłądy.

                No większej bzdury nie słyszałam
              • katriel Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 01:57
                > Wczasy i kolonie były dla wybranych.
                Kiedy tak było? Ja byłam córką wroga ludu (aresztowanego działacza Solidarności Walczącej), a na kolonie jeździłam rok w rok.
              • babcia.stefa Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 07:42
                >Wczasy i kolonie były dla wybranych. Tych co popierali system, mieli odpowiednie pochodzenie, >mieli ukłądy.

                Nie wiem, co bierzesz, ale zmień dealera. Przez całe dzieciństwo jeździłam na kolonie, moi rodzice mieli pochodzenie takie sobie (zubożała wielkomiejska inteligencja), nie zajmowali jakichś eksponowanych stanowisk (inżynier i księgowa) ani nie mieli żadnych układów.
                • ricemice Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:36
                  Tez mnie dziwi taie gadanie. W tym czasie wszystkie dzieciaki z mojej rodziny jeździły na kolonie. A rodzice pracowali rożnie: kolejarz, tokarz, pracownik fizyczny w cukrowni, żadna tam klasa średnia zwyczajni robotnicy. Zakłady wtedy miały fundusze i pewnie zalecenia odgórne zapewnić ten socjal kolonie i np wczasy pod grusza.
                  Nie jeździły tylko te dzieciaki których rodzice bali się wysłać dziecko samo.
              • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:11
                Emerytura starczała na nic

                A na co teraz wystarczy 800 zł emerytury? No dobra, 1200 (tyle ma moja matka, która na leki wydaje średnio 400-600 zł miesięcznie).

                nie znam żadnego dziecka z mojego rocznika mającego wiecej niż 1 rodzeństwo

                Oczywiście rozumiesz, że argument typu "ja nie znam to nie istnieje" ma zerową wartość?
                Pokolenie lat 70-tych (raczej nie jest to "tuż po wojnie") - większość miała co najmniej 1 brata lub siostrę, całkiem sporo było w mojej klasie dzieciaków z 2 rodzeństwa, rekordzistka miała 11 rodzeństwa. A ktualnie pracuję z rówieśnicą - ma 5 rodzeństwa, itd.

                Wczasy i kolonie były dla wybranych. Tych co popierali system, mieli odpowiednie pochodzenie, mieli ukłądy

                Chciałabyś, bo ładnie wpasowałoby się w Twoją teoryjkę.
                Niestety, wczasy i kolonie (3-tygodniowe nad morzem w lecie i co najmniej tygodniowe ferie zimowe) były dla każdego.
                Rodziny z 2-3 dzieci mogły sobie pozwolić na wysłanie wszystkich dzieci na 3 tygodnie nad morze, bo zakłady pracy dopłacały. Kogo teraz stać na coś takiego? Za 11 dniową kolonię dziecka płacę teraz 1600 zł. OK, są tańsze, 1400 zł. 3 tygodnie to 2800. Razy 3 to prawie 9 tys. Ile osób może sobie na to pozwolić?
                Na początku lat 80tych mój ojciec był w Solidarności, więc systemu raczej nie popierał, a ja co roku jeżdziłam na takie właśnie kolonie.

                Kolejki były, owszem. Zaopatrzenie w sklepach takie sobie.
                Ale ryby były tanie. W domu niczego nie brakowało, rodzice pracowali do 15.00, a potem mieli czas dla mnie. I co miesiąc stać ich było na kupienie 3-4 książek bez większych wyrzeczeń, mimo, że nie zarabiali dużo.

                Jakość opieki zdrowotnej była porównywalna, za to jakość edukacji o niebo wyższa niż teraz.

                Owszem, były negatywy. Owszem, część ludzi straciła majątki, np. rodzina mojego męża.
                Ale z drugiej strony duża grupa, która wcześniej nie miałaby na to szans, mogła iść na studia.

                Wszystko ma dwie strony. Nie twierdzę, że PRL to cud-miód. Ale bez przesady. Wielu ludzi skorzystało w tamtym ustroju i wiele rzeczy było bez porównania lepsze niż dziś.
                Na pewno był większy spokój w zakresie pracy i zarobków. Każdy kto chciał miał pracę, a zarobki wystarczały na utrzymanie rodziny.
                • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:07
                  kotradykcja napisała:

                  > Emerytura starczała na nic
                  >
                  > A na co teraz wystarczy 800 zł emerytury? No dobra, 1200 (tyle ma moja matka, k
                  > tóra na leki wydaje średnio 400-600 zł miesięcznie).

                  Wydaje na leki, bo może sobie te leki kupić. Za PRL mogła sobie kupić tabletki od bólu głowy z krzyżykiem, aspirynę (przepraszam polopirynę), witaminę C oraz wodę utlenioną.

                  Jeżeli chcesz dalej bredzić o porównywalnej opiece zdrowotnej w PRL i teraz to sprawdź sobie jak zmieniła się średnia długość życia i śmiertelność niemowląt. PRL to była niezła umieralnia, z niedożywiania, z braku podstawowych preparatów, z braku podstawowego wyposażenia, z braku chociażby jednorazowych strzykawek czy skalpeli. A w Białymstoku w szpitalu pacjenta szczury zagryzły.... Raj!
                  • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:41
                    "Wydaje na leki, bo może sobie te leki kupić. Za PRL mogła sobie kupić tabletki od bólu głowy z krzyżykiem, aspirynę (przepraszam polopirynę), witaminę C oraz wodę utlenioną."

                    I wiesz, mój kuzyn był leczony na białaczkę w czasach PRL. Ma się dobrze do dnia dzisiejszego. Nie, nie był synem prominentnego działacza tylko mechanika i nauczycielki szkoły podstawowej w niewielkiej miejscowości.

                    "Jeżeli chcesz dalej bredzić o porównywalnej opiece zdrowotnej w PRL i teraz to sprawdź sobie jak zmieniła się średnia długość życia i śmiertelność niemowląt. "

                    A nie sądzisz, że ma to jakby związek z ogólnym postępem nauki i wiedzy w dziedzinie medycyny?

                    Nie gloryfikuję PRLu, bo owszem, było wiele rzeczy bardzo złych i ogólnie uważam, że jako całokształt był to fatalny ustrój.
                    Ale nie można powiedzieć, że nie było nic dobrego.
                    • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:48
                      Nie, ma to związek z tym, że Polskę dziś stać na o wiele nowocześniejsze leki/terapie, a w PRL stać jej nie było (lub nie decydowano o wydawaniu cennych dewiz na takie kaprysy).
                      Porównaj śmiertelność niemowląt w takiej Polsce i takiej Holandii/Francji/Hiszpanii w roku 50, 60, 2000.
                      • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:58
                        W 1984 mojej mamie zalozono rozrusznik serca "z darow zachodnich" wielkosci mydelniczki. Dary pelegaly na tym,ze oni te rozruszniki wywalali juz na smietnik, a u nas w postepowym ustroju nie bylo nawet takiich. Mam zyla jeszcze kilka miesiecy.

                        W 2015 mojemu ojcu zalozono j/w wielkosci paznokcia malego palca. Miewa sie dobrze.
                      • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:09
                        olena.s napisała:

                        > Nie, ma to związek z tym, że Polskę dziś stać na o wiele nowocześniejsze leki/t
                        > erapie, a w PRL stać jej nie było (lub nie decydowano o wydawaniu cennych dewiz
                        > na takie kaprysy).

                        Często nie była to kwestia pieniędzy tylko embarga - pewnych technologii zbyt zaawansowanych jak na socjalistyczny raj - świat zachodni nie sprzedawał na wschód.
                        • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:17
                          Owszem, i tak bywało. Ale nie dotyczyło to leków tylko ew. technologii.
              • franczii Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 13:05
                Na mieszkania sie czekalo sie czasami latami, moi rodzice tak czekali ale dostali w nowowybudowanym bloku nie cudze mienie.
                Ilosc dzieci standard w rodzinach znajomych rowiesnikow: 3
                Wczasy i kolonie nie byly dla wybranych, moi rodzice to tzw. inteligencja pracujaca, nie byli w partii, raczej z drugiej strony, mama pracowala w urzedzie wojewodzkim i pomagala proboszczom stawiac nowe koscioly w miescie a ja zalapalam sie na kolonie za bezcen i wczasy z rodzina w koncowce prl.
                Byl w miescie dom kultury i regularnie przedstawienia teatralne, abonament za jaies smiesznie niskie pieniadze, recitale bez wyjezdzania nigdzie. To akurat jeszcze przetrwalo troche po upadku Prl bo i ja sie zalapalam w pierwszej polowie lat 90.
                Na zajecia dodatkowe, sportowe kazdy mogl sobie pozwolic.
                Moi dziedkowie z jednej strony pochodza z chlopskiej rodziny i gdyby komuny nie bylo to nie sadze ze dziadek dalby sie rade doksztalcac, jednoczesnie pracowac i utrzymywac rodzine a potem przeprowadzic do miasta z zabitej dechami dziury. W partii nie byl. No i wyksztalcil 4 dzieci, jak na rolnika po 4 klasach przedwojennej wiejskiej podstawowki chyba niezle. Druga babcia, sierota wojenna dala rade dzieci wyksztalcic jako samotna matka, pracujaca w fabryce. Babcia w malutkiej pipidowie musiala dzieciom oplacic internat, potem akademik no i utrzymac na miejscu. Dzis to by nie bylo mozliwe. Babcia jezdzila co rusz do sanatorium. Dzis widze jak by sobie pojezdzila.
                No ale poza tym to byly strasznie ponure wizualnie czasy. Pamietam z poczatkow klas podstawowki od czasu do czasu kolorowy, pachnacy powiew z zachodu na tle tej codziennej szarosci. Kuzynka z zachodu na wakacje przyjezdzala to jakby z zupelnie innego odleglego swiata.
            • kozauwoza Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 21:50
              asia-loi napisała:

              > Wielu dostało mieszkania za darmo lub za niewielkie pieniądze, które po upadku
              > komunizmu wykupiło za parę groszy.

              cudowne te klitki prl-owskie
              • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 08:00
                kozauwoza napisała:

                > cudowne te klitki prl-owskie



                Dzisiaj te klitki, musisz kupić za kupę kasy. Ja bym tam chciała dostać klitkę za friko lub za małe pieniądze, bo sama też kupiłam w "nowej" Polsce, tylko 34m2 - za 100% wartości, od spółdzielni w nowym bloku.
              • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 11:55
                A to różnie. U mnie były przestronne 3-pokojowe mieszkania z balkonami, z łazienką osobną i ubikacją osobną. I dużym przedpokojem.
          • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:45
            Mieszkania. Teraz człowiek bez "pleców" w postaci rodziny i o przeciętnych zdolnościach nie pozwalających na pracę za kilka tysięcy złotych nie ma szans na własne mieszkanie, a wynajem mieszkania to koszt jednej najniższej krajowej pensji. Samotna osoba nie ma szans na samodzielny wynajem.
          • claudel6 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 15:12
            przeczytaj sobie 13. piętro Filipa Springera to sie dowiesz, co dobrego dał ludziom komunizm.
        • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 00:52
          To dlaczego mieszkasz w tych złych Stanach?
    • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 20:34
      Byłabym szczęśliwa. Częściowo.
      • jola-kotka Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:14
        Zdecyduj sie czy bylabym,czy bylbym bo chyba sie gubisz .
        • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:45
          Ja gubię płeć, Ty paczki, każdy coś gubi.
    • lusitania2 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 20:39
      mildenhurst napisała:

      >Zwykły człowiek miał się lepiej. Chyba?

      NIE, zwykły człowiek nie miał się lepiej, niż teraz.
      • lellapolella Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 20:44
        Co za bzdury, musiałaś być rzeczywiście małym dzieckiem, że tak to wspominasz. Obrzydliwa szarość, brak perspektyw, równanie do najgorszego i poczucie totalnej izolacji. Nigdy więcej.
        • mallard Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:36
          lellapolella napisała:

          > Co za bzdury, musiałaś być rzeczywiście małym dzieckiem, że tak to wspominasz.
          > Obrzydliwa szarość, brak perspektyw, równanie do najgorszego i poczucie totalnej izolacji.
          > Nigdy więcej.

          No nareszcie, bo już traciłem wiarę!
          Szkoda tylko, że źle podpięłaś...
    • szpil1 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 20:52
      Co za pie...y. Większośc stałaby w kolejce za papierem toaletowym,/mięsem itd itp.

      Moi rodzice też nie byli działaczami w partii i ja właśnie pamietam stanie w kolejkach i jak mama płakała, bo po kilku godzinnym staniu w kolejce nie dostała rajstop dla nas.
      Pamietam też kartki na wszystko.
      • bei Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:27
        Nigdy wiecej!
        Az gula w gardle staje, chocbym miala dostac spowrotem mlodosc, to nie chcialabym powrotu czasu wielkiej nienormalnoscisad
        To co, ze nie stalam w kolejkach, pamietam ciemiezenie tych, co glosno mowili o nagim krolusad.
      • iwoniaw Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:34
        szpil1 napisała:

        > Co za pie...y. Większośc stałaby w kolejce za papierem toaletowym



        Dokładnie. sad Żeby pitolić takie smuty jak w poście założycielskim, to już trzeba mieć albo ciężkiego alzheimera, albo nie mieć bladego pojęcia o tamtych czasach. No ale tak to jest, może będą miały okazję co niektóre doświadczyć "uroków", w końcu nie bez powodu na #dobrązmianę głosowali głównie ci, co za PRL-u jeszcze ich w planach nie było albo ci, których już demencja dopadła.
        • e-kasia27 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:52
          Sama pitolisz.
          Pamiętasz tylko schyłek PRL-u, tuż przed upadkiem i mądrzysz się, że wiesz wszystko.
          Te czasy, gdy się stało po papier toaletowy, to był malutki wycinek i w dużej mierze był zasługą tych wszystkich wspaniałych działaczy solidarnościowych, którzy już wiele lat wcześniej blokowali strajkami wszelkie działania rządu, które mogłyby do takiej ruiny kraju nie dopuścić, gdyby były na czas przeprowadzone.
          Co śmieszniejsze, ta wspaniała władza solidarnościowa, zaraz po dojściu do władzy szybciutko sama zrobiła to, czego przedtem nie pozwalała zrobić.
          To nie PRL był zły, to walka o władzę była zła.
          Ci którzy po wojnie stracili, za wszelką cenę chcieli z powrotem wejść na stołki, więc bruździli, a ciemny lud był podburzany i wykorzystywany do tej walki, dlatego skończyło się, tak, jak się skończyło.
          A wkrótce możemy mieć powtórkę z rozrywki, choć teraz pewnie zupełnie inną, bo czas idzie do przodu.
          • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:18
            e-kasia27 napisała:

            > Sama pitolisz.
            > Pamiętasz tylko schyłek PRL-u, tuż przed upadkiem i mądrzysz się, że wiesz wszystko.
            > Te czasy, gdy się stało po papier toaletowy, to był malutki wycinek i w dużej mierze był zasługą tych wszystkich wspaniałych działaczy solidarnościowych,

            A g... prawda. Urodziłam się 7 lat po wojnie, nie pamiętam tylko Stalina, wychowałam się za Gomułki, własną rodzinę miałam już za Gierka - ZAWSZE były problemy ze zdobyciem papieru toaletowego.
            Owszem, czasy Gierka to było eldoradu w porównaniu z latami sześćdziesiątymi, ale sklepy nigdy nie były pełne, kolejki były zawsze, szynka i pomarańcze, kawa i papier toaletowy nigdy nie leżały ot, tak, ile kto chciał i kiedy chciał.
            • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:58
              Potwierdzam, za PRL cytrusy, ananasy, banany byly dwa razy do roku przed swietami. Mozna bylo oczywiscie kupic w Pewexie.
              • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:12
                grrrrw napisała:

                > Potwierdzam, za PRL cytrusy, ananasy, banany byly dwa razy do roku przed swieta
                > mi.

                I te sprawozdania codziennie w dzienniku jak to już wypływa statek z Kuby, jak żegluje, jak wpływa do portu, jak przeładowują dzielni kolejarze do wagonów. A twarde, zielone, kwaśne gooowno to było takie, że obecnie bezdomny za darmo by nie wziął....
                • cosmetic.wipes Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:27
                  Przypomniałeś mi jak matka z trudem zdobyte twarde jak kamienie, zielone banany chowała zawiniete w gazetę do szafy, żeby dojrzały.
                  Ananasów świeżych z tamtej epoki w ogóle nie pamiętam, szczytem marzeń były puszkowane z Pewexu.
              • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 00:54
                Jeszcze były takie czasy, że Pewexy miały zasłonięte okna i za okazaniem książeczki partyjnej można było do niego wejść.. Za Gierka się rozluźniło i za talony można było kupować w Pewexie. Cinkciarstwo kwitło przeokrutnie.
                • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 08:33
                  Chodzi ci o "sklepy z żółtymi firankami" dla funkcjonariuszy Urzedu Bezpieczeństwa Publiczneg i dzialaczy PZPR, ktore zlikwidowano w 1956.

                  Po 1956 byly "Konsumy" - sklepy dla MSW, MO i SB.

                  Ale tam kupowalo sie za zlotowki. Pewexy sprzedawały za bony (!) i waluty wymienialne.
                  • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 11:18
                    OK, pomyliłam. Masz rację. Te żółte firanki mi zapadły mi w pamięć po prostu przy okazji pewexów właśnie.
          • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:25
            O jezus, co za bzdury.
            Zgadzam się, że kompletny upadek to lata 80, ale źle, szaro kiepsko, było też wcześniej (za wyjątkiem kredytowej złudnej properity kilku lat Gierka). W gospodarce nakazowo rozdzielczej nie może być inaczej, co widział każdy, kto mógł porównać Budapeszt i Wiedeń, Kraków i Hamburg, Bukareszt i Brno, czy nawet wschodni i zachodni Berlin.
            Pomijam już zależność od ZSRR i konieczność dostosowania się do ich planów gospodarczych. Immanentna niemoc sytemu wynikała z jego bezwładności. Skoro o powstaniu fabryczki drutu w Pipitkowie małym i rozbudowie fabryczki koszul w Kuleczce Tyciej decyduje centrala, to pomyśl tylko, ile mija czasu od pojawienia się potrzeby do jej realizacji i daczego zadecydują ostatecznie kwestie pozagospodarcze. Dlaczego w połowie budowy zabraknie cementu na postawienie hal, dlaczego nie kupi się dobrych maszyn i dlaczego na koniec okaże się, że nie jesteśmy w stanie eksportowac tych koszul i drutu.
            • fadilla Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 13:53
              ...widział każdy, kto mógł porównać Budapeszt i Wiedeń, Kraków i Hamburg, Bukareszt i Brno, czy nawet wschodni i zachodni Berlin.

              Na jakiej podstawie miałas mozliwosc bywania w tych miastach w okresie komuny?
              • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 14:32
                Bo? Przesłuchanko, ktom zacz? Czy też faktycznie uważasz, że porównanie Budapesztu z Wiedniem albo Krakowa z Hamburgiem wykazałoby wyższość komuny nad gnijącym kapitalizmem?

                Mam niemiecką rodzinę, echt Niemcy, od połowy XIX wieku w zaborze rosyjskim, ewangelicy. W domu mówiono po niemiecku, na ulicy po polsku, w szkołach po rosyjsku, w towarzystwie po francusku.
                Z całej tej sporej rodziny tylko mój lewicowy dziadek i jego ciocia spod Łodzi uparli się na komunistyczną Polskę, reszta z jego strony dała dyla, a byli to bracia i mieszkali potem w różnych miejscach (zaproszenie potwierdzone w ambasadzie w Bonn, panie kapitanie, paszport udzielony dzięki temu, że nie jechaliśmy całą rodziną na raz, więc i obawa o chęć ucieczki nie była wysoka). W Bukareszcie/Budapeszcie byłam zaś na wakacjach (nasi boscy zaprzyjaźnieni sąsiedzi wzieli nas autem, pracowali w MHZ i zostali na parę lat personelem biura handlu zagranicznego przy ambasadzie czy jakiejś centrali, paszport na kraje socjalistyczne, panie kapitanie, oraz książeczka walutowa uprawniająca do wymiany walut krajów demokracji ludowej raz na dwa lata).
                Poza tym - panie kapitanie - jedno mieszkanie 60+ metrów na 6 osób, bo idioci mieszkaliśmy z dziadkami zamiast w swoim czasie uzyskać przydział odrębny dla moich rodziców, brak aut, nieruchomości, dacz, kosztowności. A nie, były jakieś kupione w inflacyjnym szale obrączki radzieckie typu lokatówy, sztuk bodaj 4. Także książeczka mieszkaniowa, zamieniłam ją na kasę przy kupnie pierwszego mieszkania, starczyło chyba na jakieś 5 metrów. Z pozostałych przodków jeden dziadek zmarł wcześnie, a jego wdowa zasiedlała jego służbowe mieszkanie, oczywiście zdane po jej śmierci.
          • iwoniaw nie mam więcej pytań :-D 29.04.16, 13:07
            Te czasy, gdy się stało po papier toaletowy, to był malutki wycinek i w dużej mierze był zasługą tych wszystkich wspaniałych działaczy solidarnościowych, którzy już wiele lat wcześniej blokowali strajkami wszelkie działania rządu

            Tak, a jeszcze inni, niektórzy, wbijali im szpilki - to nie ludzie, to wilki!
            W ogóle gdyby nie wszelkiej maści agenci zachodniego imperializmu i zaplute karły reakcji, to wszak PRL byłby mlekiem i miodem płynący, ku chwale przyjaźni socjalistycznych narodów!
            • morekac Re: nie mam więcej pytań :-D 30.04.16, 18:38
              Papieru toaletowy wydaje się dość uniwersalnum miernik ustroju gospodarczego.

              Onet z 2013
              "W Wenezueli brakuje papieru toaletowego, władza obwinia oponentów

              Najpierw Wenezuelczykom zaczęło brakować mleka, masła, kawy i mąki kukurydzianej. Teraz kryzys się pogłębił, bo zabrakło również papieru toaletowego. Socjalistyczny rząd winą za ten ubolewania godny stan rzeczy tradycyjnie obciąża swych politycznych oponentów."
      • beata985 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:54
        szpil1 napisała:

        .
        > Pamietam też kartki na wszystko.
        kurcze, pamiętam jak mama dostała nowe kartki na cały miesiąc, nie wiem czy nie nadchodziły jakieś swięta i ja te kartki wszystkie zgubiłam...na szczęście jak nigdy były podpisane i ktoś kto znalazł przyszedł i oddał.....rany, mama nawet chyba nie miała siły mnie opieprzyć....uncertain
        • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:46
          No i co? Umarlibyście z głodu? Nie sądzę.
    • sumire Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:28
      A te koktajle z czego były i gdzie, bo nie sądzę, że z Chivas Regal na mieście, z którego wracało się na luzie taksówką?
      Zakupy to też była sielanka? Opisz tę sielankę w szczegółach, proszę, bo pamiętając co nieco z PRL i wiedząc, jakie koszty poniosła w poprzednim ustroju moja rodzina, nie ogarniam rozumem, że ktoś może taką głupotę napisać.
    • joa66 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:28
      mieszkanie by było - nie na własnośc, ale bez kredytu na 30 lat

      że co???
      • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:36
        no po 10,15,20 latach kolejki w SM może i byłosmile
        • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:00
          no ale to jednak nie była wina komunizmu jako takiego tylko faktu, że kraj był jakby mocno zburzony i biedny po wojnie, odbudowanie trochę czasu zajęło. Oczywiście centralne planowanie gospodarką przez ludzi, którzy nie znali się na rzeczy, za to byli mierni ale wierni, nie pomogło, ale to też nie jest cecha komunizmu, że się ma debili u władzy (patrz: George W. Bush a być może niedługo Trump).
          • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:12
            ale to jednak nie była wina komunizmu jako takiego tylko faktu, że kraj był jakby mocno zburzony i biedny po wojnie, odbudowanie trochę czasu zajęło

            Tak, to z pewnością świetne wytłumaczenie na brak srajtaśmy 40 lat po wojnie... smile
            • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:15
              czy ja piszę o srajtaśmie czy o długim czekaniu na mieszkania?
              • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:20
                Nie można wybrać sobie zalet PRLu i pominąć jego wad, nader upierdliwych.
                • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:26
                  morekac napisała:

                  > Nie można wybrać sobie zalet PRLu i pominąć jego wad, nader upierdliwych.
                  >


                  Ale w PRL-u nie zawsze brakowało papieru toaletowego czy były kartki.
                  Jak chodziłam do pierwszych klas szkoły podstawowej, to w sklepach było wszystko. To wtedy Gierek nabrał kredytów i trochę nam dobrobytu z zachodu sprowadził.
                  • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:27
                    Jeszcze jedno: były też straszne czasy zaraz po wojnie. Gdzieś tak lata 40., 50. i chyba początki 60. Urząd Bezpieczeństwa i inne tajne służby wtedy szalały.
                  • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:43
                    Ale przeważnie czegoś brakowało.Raz tego, raz tamtego. Wynikało to z samej filozofii systemu: zamknięcia na zewnątrz, centralnego planowania , tępienia prywatnej inicjatywy i braku zrównoważenia popytu i podaży, za pomocą ceny chociażby.
                    • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:47
                      Akurat prywatna inicjatywa miała się lepiej za PRL niż teraz. Owszem, rząd nie pomagał, ale jak miałaś pomysł i determinację, to się dało. A teraz spróbuj postawić budkę z hamburgerami obok McDonadla. Wlaśnie czas po upadku komuny to czas upadku małych, osiedlowych sklepików i rzemieślników.
                      • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:14
                        Spytaj się tych, którzy mieli spore problemy za działania całkowicie dzisiaj legalne.
                        Część rzemieślników przeobraziła się w poważnych przedsiębiorców po prostu i miewają się całkiem dobrze.
                        A chyba niewiele PRLu doświadczyłaś na własnej skórze, skoro cię taka nostalgia naszła.
                        • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:23
                          Częśc ludzi miałą problemy w PRL, część - po jego upadku. Chcesz powiedzieć, że Kluskę załatwił komunizm? suspicious Część rzemieślników przekształciła się w poważnych przedsiębiorcow, ale jak niezwykle błyskotliwie zauważylaś, tylko część. W PRL przeżylam cały swój niepełnoletni okres życia, moja rodzina miała tzw. prywatną inicjatywę, bez żadnego bycia w partii ani niczego takiego i nikt jej nie nękał. Nie jestem sentymentalna, wiele złych rzeczy o których tu było napisane było oczywiście prawdą, ale jeszcze więcej - jak to, że na kolonie jeździły wyłącznie dzieci z układu albo jakość AGD była fatalna, to już projekcje wielbicielek neoliberalizmu, które są dalekie od prawdy, więc to prostuję i do prostowania jest całkiem sporo tongue_out
                          • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:48
                            No, mój dziadek siedział za gumkę do majtek, podobnież nielegalną. Przypominam, że handel walutą też był nielegalny. Było mnóstwo nielegalnych rzeczy.
                            Co do AGD czy innych sprzętów - takie sobie były, często nie działały, a w tamtych czasach sprzęty techniczne na zachodzie również długo działały - zmieniła się filozofia producentów od tego czasu po prostu, Łatwiej było te sprzęty reperować metodą chałupniczą, owszem, ale wszystko miało wtedy w sobie mniej eletroniki.
                            Co do Kluski i Optimusa - nie do końca go wykończyli, sprzedał swoje udziały za niemałą kasę (w 2014 nadal łapał się na listę 100 najbogatszych Polaków), zaś Optimus po wielu przekształceniach i przejęciach stał się CD Projektem. I robi Wiedźmina.
                            • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:18
                              to, że się wygrzebał nie znaczy, że mu nie zaszkodzili.
                      • szarsz Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:06
                        > Akurat prywatna inicjatywa miała się lepiej za PRL niż teraz.

                        Taaa, wystarczy, że się urzędnikowi nie spodobałaś, to dowalił domiar w wysokości 75% Twoich hipotetycznych dochodów. Hipotetycznych = wyliczonych tak, jak mu się wydawało. W majestacie prawa. I mogłabyś co najwyżej mamusi w rękaw się wypłakać, nie do sądu iść. Zaiste, dziwna definicja słowa "lepiej"
                  • anorektycznazdzira Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:50
                    Za głupią pralką trzeba było stać tydzień w komitecie kolejkowym, ludzie pod sklepem nocowali, żeby ich komitet z kolejki nie usunął. Żeby kupić samochód trzeba było zdobyć na niego talon, miłosiernie przemilczę JAKI to był samochód i JAKA pralka.
                    • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:57
                      > Żeby kupić samochód trzeba było zdobyć na niego talon, miłosiernie przemilczę JAKI to był samochód i JAKA pralka.

                      No akurat pralki i lodówki z czasów PRL wytrzymywały ćwierć stulecia lub więcej, obecnie zaczynają się sypać zaraz po upłynięciu gwarancji. Samochód zaś dało się naprawić w szopie u śwagra, bez konieczności płacenia w autoryzowanym serwisie.
                    • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:22
                      Co tam samochód, pamiętam mój odkurzacz kupowany za talon mojego ojczyma, bo ja nie miałam.
                      A najbardziej pamiętam szalik sprzedany mi przez litościwą sprzedawczynię w Zawoi bez kartki (na ubranie), gdy to moje dziecko w środku lata zachorowało na świnkę, kiedy byłyśmy na wczasach. A nie miałam ze sobą nic, czym dałoby się owinąć szyję.
                      Ale fakt, tanie wczasy zakładowe przysługiwały mi co drugi rok. Na kolonie dzieci jeździły za grosze na pełen miesiąc, nie na tydzień lub dwa.
                    • ewa_mama_jasia Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:27
                      No to teraz się czeka czasami 2 - 3 dni pod przedszkolem, złobkiem czy przychodnią lekarska, żeby zdążyć się zapisać do lekarza.
                      • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:09
                        Chcesz przez to powiedziec, ze za PRL nie bylo kolejek do lekarzy, do specjalistow ... ?
                        • naturalna59 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:14
                          Nie bylo, bo jak ktos mlody i zdrowy to w kolejkach do specjalistow nie stoi. A jak nie stoi, to nie widzi, a jak nie widzi to nie masmile
                      • mia_siochi Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:24
                        Boga sie ńie boisz kobieta, pisząc takie farmazony.
                  • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:07
                    asia-loi napisała:

                    > Ale w PRL-u nie zawsze brakowało papieru toaletowego czy były kartki.
                    > Jak chodziłam do pierwszych klas szkoły podstawowej, to w sklepach było wszystk
                    > o. To wtedy Gierek nabrał kredytów i trochę nam dobrobytu z zachodu sprowadził.

                    Co to, to nie. Papieru toaletowego nie było nigdy, zawsze się go wystawało w długaśnych kolejkach. Tak samo kawę. I w sklepach nigdy nie było wszystkiego, zawsze się coś wystawało w kolejkach, zdobywało po znajomości lub spod lady albo dostawało na zapisy.

                    Nie chce mi się wyliczać wszystkiego, ale nie chciałabym nigdy więcej sad
                • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:26
                  Owszem można. Bo i w poprzednim systemie i obecnym są rzeczy zle i dobre. Zakładanie że wszystko albo nic jest przyczyną większości głupich decyzji politycznych i nie tylko. (bo zamiast myślenia się zaklada "zróbmy dokladnie na odwrót do tego co było i będzie zajebiście"). Efektem czegoś takiego było na przykład zrujnowanie szkolnictwa zawodowego i pozakladanie prywatnych (bo prywatne to, nieprawdaż, lepsze niż państwowe) Wyższych Szkól Lansu i Baunsu, bo każdy chciał być managerem do spraw marketingu lub zarządzania. Innym idiotyzmem było wyprzedanie majątku państwowego za grosze mieszkania za złotówkę i te rzeczy, bo wszyscy się onanizowali prywatyzacją.
                  • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:25
                    > na przykład zrujnowanie szkolnictwa zawodowego
                    Chyba przesadzasz z tym zrujnowaniem. Od kilku lat więcej niż połowa gimnazjalistów wybiera kształcenie w szkołach zawodowych, czyli technikach i zsz. Zawodówki jako takie podupadły, gdyż nie było do nich specjalnie chętnych: nie przygotowywały nawet porządnie do zawodu ze względu na brak nowocześnie wyposażonych pracowni. Niestety, pod względem technicznym byliśmy jednak nieco z tyłu za PRLu- jakoś to nie do końca wychodziło w przodującym ustroju, skoro więc nowe technologie stały się dostępne, to okazało się, że pracownicy muszą znać się na kilku rzeczach więcej.
                  • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:28
                    >pozakladanie prywatnych (bo prywatne to, nieprawdaż, lepsze niż państwowe)

                    Nie dlatego, że lepsze, tylko dlatego, że było wolno. Ostatecznie nikt do tych szkół nie każe uczęszczać, są opcjonalne.
            • e-kasia27 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:57
              Nie, ale brak srajtaśmy za to świetnie wyjaśniają działania przeciwpaństwowe działaczy z wielkiej rodziny solidarnościowej.
              To im za to podziękuj, bo co rząd chciał zrobić, aby nie dopuścić do kryzysu, to opozycja stawała okoniem i strajkowała, i nabijała kolejne straty w państwie.
            • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:15
              morekac napisała:

              > Tak, to z pewnością świetne wytłumaczenie na brak srajtaśmy 40 lat po wojnie...
              > smile

              żeby srajtasmy tylko!? a te batalie co rok czy nie zabraknie sznurka do snopowiązałek? a legendarne braki gumki do majtek.... permanentny niedobór wszystkiego!
      • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:12
        Mieszkanie ADM (gminne) nie dostawalo sie a wynajmowalo od miasta. Za Gierka mozna bylo je "wykupic na wlasnosciowe".

        Mieszkanie spoldzielcze lokatorskie bylo jak najbardziej na kredyt ! Róznica polegala na tym, ze nie ty kredyt bralas a Spoldzielnia w imieniu czlonkow. Suma, ktora nalezalo miec, by móc zostac zapisanym w kolejke na czlonka wynosilo okolo 25 tys i bylo to okolo 10 % przewidywanej wartosci mieszkania +/- 50 m2. Oczekiwanie na mieszkanie po przyjeciu na czlonka juz trwalo dlugie lata, przecietnie 2. Potem zasiedlano i rozpoczynalo sie splacanie mieszania w ratach z czynszem.

        Pozniej powstala kategoria mieszkania spoldzielczego wlasnosciowego (wykupionego). Kolejne splacanie.

        Gdzie te mieszkania za darmo ? Nie widze .
        • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 18:50
          grrrrw napisała:

          > Gdzie te mieszkania za darmo ? Nie widze .


          Skoro te mieszkania, na które czekało się tak długo, były takie drogie, to czemu było tylu chętnych?, a może Polacy bajecznie wtedy zarabiali i wielu, bardzo wielu było stać na takie drogie mieszkania?
          Czemu teraz nie buduje się mieszkań w ten sposób, drogie i mnóstwo chętnych?
          • iwles Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 19:06
            Bo wowczas spoldzielnie mieszkaniowe wszystkie byly panstwowe, i one braly kredyt z gwarancja panstwa na budowe mieszkan, dzis nikt sie nie podlozy z kredytem 30-letnim, tym bardziej, ze oprocz tych starych spoldzielni powstaje wiele prywatnych deweloperow.
            • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 07:28
              Chetnych nie bylo "tylu".

              Po prostu kolejka byla dluga, bo budowano mniej niz przyjmowano "na kandydata", to i chetnych na mieszkanie wielu sie zbieralo.

              Zalozenie ksiazeczki mieszkaniowej i zarejestrowanie jej (mozna bylo zalozyc ich nieograniczona ilosc) i wplacanie co miesiac kilkuset zlotych, bylo również sposobem na oszczedzanie, bo ksiazeczka mieszkaniowa byla wyzej oprocentowana niz ksiazeczka systematycznego oszczedzania. A innych atrakcyjnych dobr na rynku nie bylo, byl nawis inflacyjny.
              W latach 80 ksiazeczki kandydackie zakladano nawet malym dzieciom, ktore jeszcze wlasnego mieszkania nie potrzebowaly.


              Czyli kolejki kandydatow do spoldzielni sie rozrastaly niekoniecznie z przyczyny potrzeby mieszkania przez zakladajacego a z potrzeby zainwestowania nawisu inflacyjnego i slimaczego tempa posuwania sie kolejki.
    • a.va Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:34
      Zwariowałaś? Na mieszkanie się czekało latami, mieszkając z teściami, bo innego wyboru nie było, w sklepach nic nie było, trzeba było upolować, w kolejkach tkwiło się godzinami, o podpaski się baby prawie biły, jak rzucili do apteki, bo wiadomo było, że dla wszystkich w kolejce nie starczy. Zwykłe, okropne zresztą, rajstopy moja mama dostawała spod lady.
      • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:24
        a.va napisała:

        > Zwariowałaś? Na mieszkanie się czekało latami, mieszkając z teściami, bo innego
        > wyboru nie było,...


        Zwykli ludzie rzeczywiście czekali długo, ale to w późniejszych latach PRL-u, wtedy kiedy już ludzie odkryli, że mieszkanie w blokach jest całkiem fajne. Były też podobno takie czasy (znam z opowieści i z tego co przeczytałam), że ludzie nie chcieli mieszkać w blokach, a jak już się do nich przeprowadzili, to nie bardzo wiedzieli do czego służy łazienka i trzymali w niej zwierzęta.
        Towarzysze i ludzie na stanowiskach, z układami, koneksjami dostawali mieszkanie szybko i za friko.
        Było tez dużo mieszkań zakładowych, różnych hoteli robotniczych.
      • anorektycznazdzira Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:52
        Podpaski??? Pierwsze zobaczyłam na oczy już jak się komuna skończyła, a za komuny, to pamiętam jak się biły o watę (w-a-t-ę), tudzież jak ja szmuglowały te, co miały jakieś wejścia w służbie zdrowia uncertain
        • a.va Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:12
          U nas w aptece były podpaski, takie z waty owiniętej w siateczkę. Ciągle drżałam, że mi to przecieknie. Brrrrrr.
          • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:49
            Pamiętam. Kiedyś widziałam u starszej siostry. Nie chciała wytłumaczyć do czego to służy.
      • e-kasia27 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:10
        Ale tak było kilka lat przed upadkiem, jak już dobrze solidarnościowcy namieszali, a nie w czasie całego PRL!!!
        • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:25
          e-kasia27 napisała:

          > Ale tak było kilka lat przed upadkiem, jak już dobrze solidarnościowcy namiesza
          > li, a nie w czasie całego PRL!!!

          Tak było CAŁY CZAS!
      • szpil1 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 20:56
        Aaa, przypomniałaś mi permanentny brak podpasek. Było się zadowolonym jak się udało kupić taką watę w siateczce. Ktoś to też pamięta smile?
        • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 21:03
          Jak najbardziej, niestety sad
          A ponieważ miałam obfite menstruacje, zawsze stresowałam się ogromnie, że mi coś przemoknie w towarzystwie. Mimo dwóch naraz wink Razem z koleżankami miałyśmy odruch szybkiego rzucania okiem na nasze pupy, kiedy wstawałyśmy z krzesła.
        • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 21:17
          szpil1 napisała:

          > Aaa, przypomniałaś mi permanentny brak podpasek. Było się zadowolonym jak się u
          > dało kupić taką watę w siateczce. Ktoś to też pamięta smile?


          Pamiętają wszystkie, które w PRL-u zaczęły miesiączkować, a tych żyje jeszcze cała masa. Były też takie grubachne ale luksusowe podpaski, bo pokryte celulozą, nazywały sią Donna, jednak tudne do zdobycia.
          • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 21:57
            Pamiętam, różowe opakowanie, blondynka w spódnicy na rowerze (wyglądająca na Niemkę).
            • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 22:15
              Niemki na rowerze, to ty może w swoich pierwszych wilgotnych snach wtedy widziałeś. wink Ja używałam więc wiem, że opakowanie i dyzajn były siermiężne, woreczek bez większych ozdobników. I wyglądało to tak:

              https://img26.staticclassifieds.com/images_tablicapl/153498019_3_261x203_podpaski-higieniczne-donna-z-czasow-prl-zdrowie.jpg
            • antychreza Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 12:08
              Niemki na rowerze to były już lata 90-te. Pamiętam, bo mama używała tego już na nowym mieszkaniu, tym co to w PRL dawali ot tak, za darmochę, na które rodzice zbierali na książeczkach prawie 20 lat, od połowy lat 70-tych (to do tej, co pitoli, że problemy z mieszkaniami to już tylko w latach 80-tych były).
          • franczii Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 10:02
            O tak, miesiaczka za prl to musial byc koszmar. Moja matka, umiala obslugiwac jedynie wate i tylko wacie wierzyla wiec i mnie probowala wcisnac wate oraz takie waskie podpaski, z ktorych wszystko splywalo. Ja zaczelam miesiaczkowac juz po upadku prl ale pamietam jak mnie mama, nauczona zapewne wlasnym doswiadczeniem instruowala, zebym na okres zawsze zakladala ciemne spodnie, na ktorych w razie czego nie widac , ze cos wycieklo. I mimo ze ja juz z pokolenia alwaysow i ob jestem to i tak udalo jej sie zaszczepic we mnie strach przed wyciekiem i do tej pory, mimo ze nie mam wpadek na koncie czuje sie nieswojo w czasie okresu i lubie miec przykryty tylek jakims ciemniejszym dluzszym kardiganem lub kurtka.
    • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 21:35
      Jestem od ciebie starsza i z Warszawy, mogę cię więc w tym zakresie poinformować o sprawach mieszkaniowych. Kiedy u kresu PRL osiągnęłam pełnoletniość oraz tzw pełen wkład mieszkaniowy (co oznaczalo składane regularnie i stopniowo bodaj 10 czy 20 procent wartości mieszkania) pojechałam do WSM (czapa spółdzielni mieszkaniowych) po stosowną pieczątkę potwierdzającą ten fakt. Przy okazji dowiedziałam się, że szanse na mieszanie będę miała mniej więcej po 20 latach. O ile się kolejka nie wyciągnie.
      Poza tym: kompletna uznaniowość decyzji urzędników, puste sklepy, polowania na wszystko, od sandałów po migdały, i od podpasek po książkę. Paszport, o który trzeba było za każdym razem występować i zdawac go po powrocie, gazety i TV zalgane do nieprzytomości, a alternatywne źródła informacji głuszone lub ścigane prawnie. Nielegalność (i karalność) takich zjawisk jak kupno 100 USD albo ćwiartki cielaka. Że nie wspomnę o kupnie jakiegoś Konwickiego.
      Nie, nie chciałabym powrotu do PRL. Aborcja, owszem, dostępna, za to antykoncepcja słabo (w ogóle leki stały bardzo słabo, bo dostępne były tylko generyki, kraj nie importował nowych i drogich leków).
      • e-kasia27 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:15
        " Nielegalność (i karalność) takich zjawisk jak kupno 100 USD albo ćwiartki cielaka" ??

        A kto ci takich głupot nawciskał??


        • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:27
          e-kasia27 napisała:

          > " Nielegalność (i karalność) takich zjawisk jak kupno 100 USD albo ćwiartki cie
          > laka" ??
          >
          > A kto ci takich głupot nawciskał??
          >
          >
          Prawdę pisze. Obca waluta była nielegalna, cielaka i inne zwierzęta hodowlane można było sprzedać tylko w skupie. Ludzie szmuglowali to mięso ze wsi prawie tak, jak za okupacji.
          • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:59
            Handel waluta byl nielegalny do 1990. Posiada zloto i waluty obce mozna bylo legalnie od chyba 1960. Przedtem tylko osobista bizuterie, za dolary w materacu mozna bylo isc do wiezienia.
            • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 10:16
              Wystarczy poczytać kryminały pisane za PRLu... Ileż tam było zbrodni z powodu 100 dolców... A cinkciarz był zawsze podejrzany...
              Ojciec do tej pory wspomina, jak to w latach 80tych wieźli świnię od rodziny ze wsi jako przedświąteczne zaopatrzenie dla głodującej rodziny z miasta i zatrzymała ich milicja... Na szczęście nie zajrzeli do bagażnika i nie odkryli zwłok.
              • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 10:28
                Z drugiej strony mój znajomy, pracujący w II obiegu wiózł w samiuśkiej końcówce PRL nielegalny nakład. I dopadła go MO, jakiś pościg tam wręcz był, o ile pamietam. MO pościg wygrała, otwiera pakunek, a tam się sypią egzemplarze jakiegoś Sołżenicyna czy innego Piłsudskiego..... I ścigający z okropnym rozczarowaniem mówi: no nieeeeeeeeeeeeeeeee, mnie to ie obchodzi, ja z wydziau gospodarczego jestem.... I idzie w cholerę, zostawiając mojego znajomego z całym nakładem, rodziawioną gębą oraz wolnością......
                • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 23:44
                  To tzw. wąska specjalizacja wink
                  • mdro Re: A gdyby PRL nie upadł? 03.05.16, 00:26
                    Bywało, np. politycznych nie interesowało bimbrownictwo (jak u znajomego szukali Bujaka czy kogoś, to aparat rozstawiony w łazience ich nie zaciekawił, a kolega już zaczął szczoteczkę do zębów i skarpetki pakować).
                    • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 03.05.16, 00:32
                      Co mi przypomniało wczesnostanowojenną historyjkę o pewnym facecie.
                      Facet z oczywistych względów obawiał się aresztowania. W związku z czym latał po mieście wyposażony zawsze w zestaw podstawowy: szczoteczka, pasta, ciepłe gacie itp.
                      No i w końcu go dopadli. Przyszli po niego do domu.
                      A on się tak zdenerwował, że plecaka nie wziął...
        • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:12
          Owszem, byly nawet wyroki smierci za nielegalny handel miesem.

          pl.wikipedia.org/wiki/Afera_mi%C4%99sna
        • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:15
          Dziecino, w roku 1950 wprowadzono zakaz posiadania walut, a za przestępstwa dewizowe (obrót bez zgody odpowiedniej komisji dewizowej, wszelkiego rodzaju walutami obcymi - oczywiście komsja nie wydawała takich zgód osobom prywatnym) groziła wręcz kara śmierci.
          W roku 60 prawo złagodniało, i za handel walutą szło się do więzienia na maksymalnie 3 lata i płaciło grzywnę do miliona, ale po paru latach karę podniesiono do 5 lat więzienia (ustawa karno-skarbowa z kwietnia 1960) . Handel waluta zostal przestępstwem chyba aż do ustawy Wilczka w 88, ale państwo złagodziło podejście do posiadanych dewiz w pierwszej klęsce Gierka, w 76 - mogłaś wtedy wpłacić nielegalnie posiadane dolary do banku bez restrykcji. Oczywiście ludzie bali się, że władze kasę zachachmęcą, jak przy wymianie pieniądza.

          Co do nielegalnego handlu mięsem, to jak wiesz w połowie lat 60 wręcz wydano wyroki skazujące na śmierć (no,, ale tam chodziło o wielkie zakłady).
          Nelegalny ubój i handel były przestępstwem. Za uprawiany zawodowo w początkach PRL groziło do 2 lat obozu karnego, za uprawiany niezawodowo - do 6 miesięcy. Stąd wzięły się baby z cielęciną, detalistki. Ich nie byłby łatwo złapać. Dowcip polegał na tym, że rolnikowi nie opłacało się sprzedawać żywca po ustalonej cenie. Jednak mięsa w sklepach brakowało, toteż nielegalnie ubitą sztukę można było sprzedać miastowym po wielokrotności ceny państwej. Oczywiście te sprawy zmienialy się w zależności od czasu i miejsca (gospodarka nakazowa produkowała absurdy w zdumiewającym tempie).
          Anegdota: parę lat temu krakowski oddział IPN został poproszony o sprawdzenie, gdzie w Małopolsce w czasach PRL nielegalnie wędzono wędliny. Poprosili o to współcześni producenci, którzy na podstawie esbeckich akt chcieli zalegalizować swoje wędzonki jako wyroby lokalne i tradycyjne.
          • notting_hill Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 14:40
            Potwierdzam, co pisze olena. Moja rodzina ze strony matki pochodziła z Podhala, mój dziadek był rzeźnikiem, który od kiedy pamiętam działał na małą skalę, kupując od czasu do czasu cielaka na mięso. To było nielegalne, już jako dzieci w latach 70- tych wiedzieliśmy, że można za to pójść do więzienia, więc to tajemnica jest. Zresztą, dziadek w latach 50- tych siedział parę miesięcy w więzieniu za jakieś dęte zarzuty. Wiec owszem, również kupowanie (i posiadanie) waluty było obarczone ryzykiem jako nielegalne. Tyle, że akurat tym się mało kto przejmował.
        • mia_siochi Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 22:34
          e-kasia27 napisała:

          > " Nielegalność (i karalność) takich zjawisk jak kupno 100 USD albo ćwiartki cie
          > laka" ??
          >
          > A kto ci takich głupot nawciskał??
          >
          >


          I to świadczy o tym, ze o rzeczywistości PRLu wiesz tyle, co kura o budowie silników odrzutowych.
    • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:00
      Dla mnie też największym minusem PRL-u były kolejki i braki prawie wszystkiego w sklepach.
      Nic normalnie nie można było kupić, wszystko trzeba było zdobywać lub załatwiać. Często kupowało się kota w worku np. meble do pokoju jakie się kupiło, można było zobaczyć dopiero w domu, które często później nie pasowały formatowo do pokoju, o urodzie mebli nie wspominając.
      Zwykły człowiek praktycznie nie mógł wyjechać indywidualnie za granicę. Można było wyjechać tylko na wycieczki zorganizowane. W telewizorze był najpierw jeden kanał, potem drugi. Telewizory najczęściej czarno-białe, kolorowe wchodziły dopiero u schyłku PRL-u, i były kiepskie. W telewizorze nic nie było ciekawego do oglądania, dlatego jak była nadawana telenowela "Niewolnica Isaura" to ulice pustoszały, a ludzie się emocjonowali tym serialem. Dzisiaj takich telenowel jest mnóstwo w telewizorze i dzisiaj ten film moim zdaniem miałby kiepską oglądalność. Takim powodzeniem też cieszył się serial "Pogoda dla bogaczy".
      PRL jak dla mnie miał jedną dużą zaletą: była praca dla wszystkich. Było poczucie bezpieczeństwa socjalnego. Człowiek wiedział, że jak nie ta praca, to inna zaraz będzie i na czynsz i opłaty spokojnie starczy, a i rachunków do płacenia było znacznie mniej niż teraz i były mniejsze kwotowo.
      Ja pamiętam wręcz czasy (już wtedy pracowałam) jak był obowiązek pracy i "niebieskie" ptaki (lesery przecież zawsze były i są) dostawały nakazy pracy.
      • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:17
        Mylisz sie Asiu, mozna było wyjechac na wycieczke lub na zaproszenie (sponor). Juz w 1977 mozna bylo wyjechac na zachod (na trzy miesiace) bez zaproszenia na podstawie wplaty okolo 150 dolarów do banku na tzw. "konto A".

        Wyjazd taki byl najprostszym sposobem na zdobycie zdobycia mieszkania ( o ile nielegalnie przedluzylo sie pobyt by zarobic te glupie 6000 dolcow na 35 m2 mieszkania w LOCUM) . Jak sie wiecej kasy zarobilo, mozna bylo kupic kika mieszan, bo - niespodzianka - mieszkan locumowskich mozna bylo miec ile sie chcialo, adeemowskie lub spoldzielcze tylko jedno.

        W zwiazku z tym ludzie (jak dzis) slubow nie brali, albo sie fikcyjnie rozwodzili, zeby mieszkanie dla dziecka zachowac.
        • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:27
          grrrrw napisała:

          > a na podstawie wplaty okolo 150 dolarów do banku na tzw. "konto A".

          tzw. "bilet do raju"
    • spanish_fly Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:05
      Bylibyśmy nadal zależni od Rosji i pewnie byłoby u nas podobnie jak tam.
      • bi_scotti Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:19
        Teskniacym proponuje wycieczke na Bialorus - z PL blisko, czlowiek sie umeczy dluga droga, nie wykosztuje ale jak sie moze doksztalcic, hohoho!
        • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:31
          bi_scotti napisała:

          > Teskniacym proponuje wycieczke na Bialorus - z PL blisko, czlowiek sie umeczy dluga droga, nie wykosztuje ale jak sie moze doksztalcic, hohoho!


          Ja mam 53 lata i pamiętam dość dobrze PRL. Nie tęsknię za PRL-em, ale nie wszystko było w nim be. Nie tęsknię za PRL-em, ponieważ mnie akurat jest lepiej w nowej Polsce. Tak jak pisałam już: była praca, rodziły się dzieci, bo było poczucie bezpieczeństwa socjalnego.
          • bi_scotti Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:41
            asia-loi napisała:

            > Tak jak pisałam już: była praca, rodziły się dzieci

            Yeah, dokladnie to samo mozna powiedziec o czasach WWII - byla praca, rodzily sie dzieci. Doprawdy trudno mi zrozumiec tesknote za zamordyzmem, regardless jakie poczucie bezpieczenstwa socjalnego ow zamordyzm dawal. Zgadzam sie, ze nie wszystko w PRL bylo "be", bo tez wielu ludzi jednak staralo sie wbrew systemowi "robic swoje" (... drobiazgow pare sie uchowa: kultura, sztuka, wolnosc slowa ...) ale tych pare ochlapow, ktore byly OK nie uzasadniaja w zaden sposob hasel "Komuno Wroc!" suspicious Cheers.
            • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:45
              ależ nikt nie mówi "komuno wróć", chodzi właśnie o to, żeby umieć rozróżnić to co było dobre od tego co było złe a nie zakładać, że kapitalizm jest całkiem fantastyczny a komunizm całkiem zły.
              • bi_scotti Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:09
                minor.revisions napisała:

                > chodzi właśnie o to, żeby umieć rozróżnić to
                > co było dobre od tego co było złe a nie zakładać, że kapitalizm jest całkiem fa
                > ntastyczny a komunizm całkiem zły.

                Tzn. komunizm jest calkiem zly, zarowno w teorii jak i w praktyce, i tu nie bardzo jest cokolwiek do obrony. Podobnie z nazizmem. System, ktory byl w PRL byl czyms dziwacznym niby opartym na ideach komunizmu i wypaczanym w kazda mozliwa strone w jaka sie dalo, thanks god zreszta, ze owe "wypaczenia" mialy miejsce, bo inaczej zyc by sie nie dalo. Vide alternatywne rozwiazania typu Khmer Rouge, North Korea, stalinowski ZSRR etc. Tak wiec to, co bylo "dobre" w PRL to nie elementy komunizmu ale wlasnie ich brak smile Co zas do kapitalizmu, to nie wyczytalam w poscie startowym jakiegos peanu na jego czesc. Cokolwiek nie robia ludzie, bedzie mialo swoje minusy, including democracy ... capitalism ... pluralism ... free market ... etc. etc. etc. Opcja "perfect" nie istnieje. Ale jest lepsze kiepskie i gorsze kiepskie tudziez kiepskie nie do zniesienia wink Pomysl, ze w "gorszym kiepskim" bylo lepiej niz w "lepszym kiepskim" jest totalnym nieporozumieniem albo sympatyczna podpucha do dyskusji - no to sie dalam podpuscic. Fine, I can take it wink Cheers.
              • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:29
                minor.revisions napisała:

                > ależ nikt nie mówi "komuno wróć", chodzi właśnie o to, żeby umieć rozróżnić to
                > co było dobre od tego co było złe a nie zakładać, że kapitalizm jest całkiem fa
                > ntastyczny a komunizm całkiem zły.

                Największym problemem komunizmu jest to, że nie może istnieć.
            • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:50
              bi_scotti napisała:
              >
              > Yeah, dokladnie to samo mozna powiedziec o czasach WWII - byla praca, rodzily sie dzieci. Doprawdy trudno mi zrozumiec tesknote za zamordyzmem


              Jak już pisałam ja nie tęsknię za PRL-em, ponieważ mnie akurat teraz jest lepiej, ale ten PRL wcale nie był taki znowu straszny dla wielu Polaków. Zwykłego Kowalskiego żadne służby nie ganiały i nie prześladowały. Dla zwykłego Kowalskiego ważne jest czy ma pracę, bo z posiadaniem pracy wiążą się środki na życie. Cóż Kowalskiemu po wolności słowa, czy możliwości jeżdżenia po świecie, jak go nie stać na to jeżdżenie po świecie, jak nie ma na czynsz, bo nie ma pracy, jak nie ma na buty dla dziecka czy siebie, bo nie ma pracy, jak nie ma na jedzenie, bo nie ma pracy, i nowej pracy nie może znaleźć, a na pomoc opieki społecznej się nie łapie, zasiłek dla bezrobotnych to tylko pół roku lub dla starszych rok, a za wysokość zasiłku nie da się przeżyć miesiąca.
              Zwykłego człowieka bardziej obchodzą jego codzienne sprawy, możliwość normalnego życia, a nie idee.
              • bi_scotti Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:16
                asia-loi napisała:

                > Zwykłego człowieka bardziej obchodzą jego codzienne sprawy, możliwość normalneg
                > o życia, a nie idee.

                Jakkolwiek bys nie definiowala "zwyklego czlowieka" (ja sie tez za takiego uwazam, w zadnym razie nie dostrzegam w sobie ani cienia "niezwyklosci" tongue_out), sprobuj zdefiniowac "normalne zycie" np. w kontekscie podstawowych praw czlowieka do wolnosci wyznania, zrzeszania sie, wypowiadania sie, przemieszczania ... Tak dla porzadku zacznijmy od basic human rights, podkreslam basic! A tych wlasnie zaden "zwykly czlowiek" w PRL w 100% nie doswiadczal czyli de facto nie da sie mowic o "normalnym zyciu" kogokolwiek. To, ze ludzie uznali nienormalnosc za normalnosc to naturalna obrona organizmu. Zapewne wielu North Koreans tez zyje w przeswiadczeniu, ze maja "normalne zycie" ale coz to za "norma", eh suspicious
              • a.va Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:19
                Zwykłego człowieka brak wolności też dotykał - kiedy zwykły człowiek lądował w więzieniu za opowiedzenie nieprawomyślnego dowcipu albo gdy tracił pracę bez szans na dostanie jakiejkolwiek nowej za to, że miał wśród rodziny opozycjonistę. Albo gdy był prywaciarzem i przyczepiły się do niego władze. Nie mówiąc o tym, że brak podstawowych rzeczy w sklepach dotykał go bezustannie.
                • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:23
                  przeciez piszę, że chłopak kupował SZYNKE bez problemu pod koniec lat 70-tych.

                  Może w Warszawie. U nas nigdy przez cały okres komuny szynki nie kupowało się ot tak, po prostu, trzeba ją było wystać w długiej kolejce, o ile w trakcie stania jej nie zabrakło.
                  A potem były puste półki i ocet. Potem zabrakło nawet octu, bo wykupili.
                  Naprawdę, potwornie się boję, żeby rządy PiS nie doprowadziły do podobnej katastrofy.
                  • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:20
                    > Naprawdę, potwornie się boję, żeby rządy PiS nie doprowadziły do podobnej katastrofy.

                    Spokojnie, nie dopuszczą, przecież to nie komuniści więc z samego założenia muszą być dużo lepsi. suspicious
                    • szarsz Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:13
                      > przecież to nie komuniści

                      Oczywiście, że komuniści. Nazywanie siebie "prawicą" tego nie zmieni.
                  • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 19:07
                    niennte napisała:

                    > Naprawdę, potwornie się boję, żeby rządy PiS nie doprowadziły do podobnej katastrofy.


                    Też się tego boję. Boję się, że PiS doprowadzi nas do jakiejś wojny lub do hiperinflacji.
              • zla.m Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:20
                Ja za komuny dziecko byłam, ale co pamiętam,to permanentne poczucie gorszosci i niższości wobec "normalnego" świata. I za nic bym nie chciała tego znowu czuć. A co do rodzenia się tylu dzieci wtedy: śmiem sądzić, że to nie bezpieczeństwa socjalne sprawiło, a gowniane środki anty lub ich brak
                • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:29
                  zla.m napisała:

                  > A co do rodzenia się tylu dzieci wtedy: śmiem sądzić, że to nie bezpieczeństwa
                  > socjalne sprawiło, a gowniane środki anty lub ich brak
                  >

                  Raczej nie. Bezpieczeństwo socjalne rzeczywiście było i sprzyjało stabilizacji. Nie było obaw przed bezrobociem i bezdomnością.
                  No i obyczaje były inne - większość dzieci rodziło się między 20. a 25 rokiem życia, świadoma bezdzietność była rzadkością, a obyczaj nakazywał mieć co najmniej dwójkę.
                  Prezerwatywy były dostępne, aborcja na żądanie też.
                  • zla.m Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:48
                    Hasło "chcesz mieć dzieci jak brylanty, stosuj polskie srodki anty" to nie ja wymysliłam wink Z dostępnością prezerwatyw to różnie bywało (to wiem z opowieści, nie załapałam się), ale faktycznie to, że większość ludzi miała 2 dzieci świadczy, że masz rację i jakoś sobie radzili. Obyczaj dotyczący dzieci - wydaje mi się, że tu akurat zmianę faktycznie przyniosło otwarcie na zachód, przyzwolenie na bycie sobą - bezdzietnym/gejem/wyznawcą jedi itp. Więc tutaj akurat ja osobiście widzę dużą przewagę liberalizmu.
                    • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:54
                      Znam hasełko, śpiewało się za studenckich czasów wink
                      Prezerwatywy były w kioskach, w aptekach, mój facet kupował bez problemu.
                  • antychreza Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 12:18
                    A poza tym każdy miał g*wno i wiedział, że raczej niczego się nie dorobi, więc nie było na co czekać z dziećmi, i tak nie było opcji, że będzie im lepiej, niż rodzicom. Ot cały sekret.
                • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 18:59
                  zla.m napisała:

                  > A co do rodzenia się tylu dzieci wtedy: śmiem sądzić, że to nie bezpieczeństwa socjalne sprawiło, a gowniane środki anty lub ich brak >


                  Aborcja była wtedy: legalna, bezpłatna i na żądanie - i było to zjawisko o bardzo dużej skali.
                • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 01:29
                  Koleżanka opowiadała, że jako nastolatka wyjechała do rodziny do Francji. I z ciotką robiła zakupy i ta ciotka spytała, co chciałaby z owoców zjeść. Dziewczę powiedziało, że jabłko (bo w Polsce były dostępne i tanie), a gdy przyszło do płacenia, to się okazało, że jabłka droższe od pomarańczy, które dla niej były rarytasem.
              • zla.m Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:20
                Ja za komuny dziecko byłam, ale co pamiętam,to permanentne poczucie gorszosci i niższości wobec "normalnego" świata. I za nic bym nie chciała tego znowu czuć. A co do rodzenia się tylu dzieci wtedy: śmiem sądzić, że to nie bezpieczeństwa socjalne sprawiło, a gowniane środki anty lub ich brak
                • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:22
                  Za PRL byla dorosla i mezatka. Mieso, nabial, wedliny pod koniec Gierka mozna bylo kupic bez kolejki w "komercyjniakach", ceny byly trzykrotnie wyzsze niz w normalnym sklepie, nie kazdego bylo stac.
                  Mozna bylo mieso, nabial, wedline kupowc po jeszcze wyższej cenie do "Baby z cielecina".


                  Za komuny dzietnosc do 1956 (ustawa proaborcyjna) wynosilo nieco powyzej 3. Pózniej systematycznie spadala.

                  Nie mylic z przyrostem naturalnym. Malal do konca lat 70, kiedy to zaczely sie rodzic dzieci osob urodzonych w latach 50. Przyrost byl wysoki oolo 3 lata ( efekt urlopow wychowawczych), a potem malal az do 2004, kiedy znalezlismy sie na minusie.

    • livia.kalina Kryże i Piotrowicz byliby u władzy 28.04.16, 22:31
      i określali standardy moralne.

      Poniewieraliby Henryką Krzywonos, Lechem Wałęsą i Władysławek Frasyniukiem.
      Mielibyśmy telewizję propagandową, taką, żeby "ciemny lud to kupił".
      Władza dyskredytowałaby Unię Europejska i unijne instytucje, zabraniałaby im się "wytracać w nasze sprawy". Straszyłaby Niemcami. Urządzałaby nagonkę na jakaś przypadkowa grupę ludzi, stwarzała sztucznego wroga, przed którym musi rzekomo bronic swoich obywateli ( np Żydzi, homoseksualiści, uchodźcy, wegetarianie, cykliści).
      • minor.revisions Re: Kryże i Piotrowicz byliby u władzy 28.04.16, 22:37
        I odzieraliby kobiety z wszelkich praw reprodukcyjnych pod karą więzienia i zamykaliby przedszkola i żłobki, żeby kobiety nie były w stanie wrócić do pracy i się uniezależnić ekonomicznie. Nauka religii byłaby przymusowa w szkole, być może nawet na maturze i byłoby tej religii więcej niż niektórych przydatnych w życiu czy na studiach przedmiotów. Tfu, dobrze, że te straszne czasy minęły suspicious
      • anorektycznazdzira Re: Kryże i Piotrowicz byliby u władzy 28.04.16, 22:53
        LIKE IT big_grin
      • mia_siochi Re: Kryże i Piotrowicz byliby u władzy 28.04.16, 23:03
        big_grin
      • zawsze-w-drodze Re: Kryże i Piotrowicz byliby u władzy 28.04.16, 23:38
        Ale tu akurat trafiłaś. Obecna jaśnie oświecona władza ma dokładnie mentalność PRL - kontrolować, aresztować, ograniczać, ubezwlasnowolnic. Zlikwidować możliwości odwoławcze, niezawisłość sądów, mieć prokuratorów na gwizdek. Rządzić i dzielić. Rozdawać po zasługach i uważaniu, a nie kompetencjach - stołki, apanaże, przywileje. Odczlowieczac wrogów systemu - czekam aż pojawia sie spekulanci. Pan prezes nigdy nie wyzwolił sie widać z komunistycznego myślenia. Nawet potrzeby bytowe ma niewyszukane - jak Gomułka.
        • mia_siochi Re: Kryże i Piotrowicz byliby u władzy 29.04.16, 09:02
          Dobrze, ze nam wytłumaczyłas wink
    • mia_siochi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:45
      Zeby z sentymentem wspominać te ohydne, brudne, obrzydliwe czasy trzeba miec nierówno pod sufitem.
      Moja matka, biedna emerytka, zawsze mawia, ze woli zeby ja było stać na 10 deko szynki, ale moze sobie te szynkę kupić bez problemu.
      • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:35
        mia_siochi napisała:

        > Zeby z sentymentem wspominać te ohydne, brudne, obrzydliwe czasy trzeba miec ni
        > erówno pod sufitem.

        Też się nie mogę nadziwić skąd tyle sierot po PRL? I gdzie to się uchowało?!
      • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 08:04
        100/100!!!!
    • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:49
      Tez tak to pamietam. Zwykly czlowiek mial lepiej.
      • szalona-matematyczka Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 22:53
        Przede wszystkim to nie bylo by forum emama, na ktorym byscie mogly pisac co chcecie. Byloby forum etowarzyszka, na ktorym dziekowalybyscie Partii za to ze rzucila pomarancze przed swietami, gdzie byscie handlowaly pomiedzy soba kartkami na mieso czy papierosy. A najwiekszy posluch mialy by te etowarzyszki, ktore zlapaly za meza/kochanka sekretarza Partii, wzglednie skarbnika.
        • szalona-matematyczka Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:03
          I byscie sie chwalily swoimi trabantami, maluchami i polonezami.
          • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:06
            Taaa, i nie byloby telefonow komorkowych ani internetu, bo kiedys nie bylo = wina komuny.
            A na forach gazety cenzura gorsza niz za PRL i jakos kazdy cicho siedzi i nic nie mowi. Pacz pani.
            • zawsze-w-drodze Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:09
              Kto to jest "zwykły człowiek"? W czym miał lepiej?
              • lellapolella Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:16
                Mnie też fascynuje definicja "zwykłego człowieka". Pamiętam doskonale, jak wszyscy klęli na ten ustrój, widać, samych niezwykłych znałambig_grin
            • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:43
              21mada napisał(a):

              > Taaa, i nie byloby telefonow komorkowych ani internetu, bo kiedys nie bylo = wi
              > na komuny.

              Można sobie próbować tak głupio żartować albo przypomnieć sobie jakim rarytasem był telefon i ile się na niego czekało w PRL.
              • fadilla Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 14:43
                No i to jest definicja zwykłego człowieka w czasach PRLu. Zwykły człowiek nie posiadał telefonu, nawet sie o niego nie starał, nie posiadał i nie starał sie o paszport, nie kupował i tym bardziej nie handlował walutami, czy tez towarami sprowadzanymi z zachodu. Zwykły człowiek po prostu pracował. No bo przeciez ktos zawsze musi zwyczajnie pracowac.
          • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:09
            A propos samochodow, to moze nas oswiec jakimi to swietnymi markami POLSKA moze sie dzisiaj pochwalic?
            • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:25
              Nie slysze!
            • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:45
              Wtedy, uczciwszy uszy, Polska mogła pochwalić się Polonezem, który pewnien zachodniak opisał "auto zaprojektowane jako sprzęt do ćwiczeń dla bułgarskiej drużyny ciężarowców".
              • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:52
                Ale ja pytam jakimi autami Polska moze pochwalic sie dzisiaj. Slucham.
                • a.va Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:27
                  Naprawdę nie wiesz, jakie auta produkuje się teraz w Polsce? Ople, volkswageny i fiaty. I produkcja ma się świetnie.
                  • pruszynkaaa Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 01:40
                    To nie produkcja, tylko montaż gotowych już części do kupy...
                    • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:06
                      pruszynkaaa napisała:

                      > To nie produkcja, tylko montaż gotowych już części do kupy...

                      A kiedy było inaczej?
                      Chyba tylko syrena była naszym projektem. Warszawa to była ruska pobieda, polonez też chyba był klonem czegoś tam. A fiaciki, wiadomo.
                  • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:35
                    Pytam o wspolczesne polskie marki samochodow, a nie jakie zachodnie fabryki sa w Polsce.
                    Za PRL Polska miala WLASNY przemysl. Dlaczego dzis tego nie ma? Skoro jest tak dobrze, dlaczego nie ma w Polsce polskich fabryk, tylko zachodnie? Dzisiaj jestesmy tania sila robocza i konsumentem zachodnich produktow. Po to nas chcieli 'wyzwalac'.
                    • naturalna59 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:57
                      dalej produkowalibysmy te wielkie obrabiarki na eksport do ZSRR , robione na ich potrzeby, dalej produkowalibysmy gotowe fabryki produkcji cukru do na eksport do Iranu. samochody na starych przestarzalych licencjach, wtedy tez utracano polska mysl techniczna, zaden projekt polskiego samochodu, oprocz syrenki nie zostal wdrozony do produkcji. Cudowne czasy naprawde.
                    • szarsz Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:18
                      > Za PRL Polska miala WLASNY przemysl. Dlaczego dzis tego nie ma?

                      Bo ten przemysł i jego wytwory były tak beznadziejne, że mogły funkcjonować wyłącznie w izolacji.
                      Teraz Polska ma produkty na światowym poziomie. Jesteśmy (niekiedy byliśmy, jak w hodowli koni arabskich) liderami na skalę światową, akurat nie w motoryzacji.
                    • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:48
                      21mada napisał(a):

                      > Pytam o wspolczesne polskie marki samochodow, a nie jakie zachodnie fabryki sa
                      > w Polsce.
                      > Za PRL Polska miala WLASNY przemysl. Dlaczego dzis tego nie ma?

                      Ponieważ Polski Własny Przemysł nie wytrzymał starcia konkurencyjnego z zachodem. Jedyną zaletą Polskiego Własnego Przemysłu byli pracownicy za 15-20$ i wynikająca z tego taniość. Skończyli się na początku '90 lat darmowi niewolnicy to i skończył się tzw. przemysł.
                      • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:52
                        A także dlatego, że w PRL po prostu kopiowano pewne rzeczy bez wzgledu na prawa autorskie i patenty, a teraz sie tego nie robi. M.in. dlatego nawet nasze supertanie (porównywalnie) produkty nie mogłyby sie przebić na zachodzie, bo na dzień dobry byłyby zapóźnone o x lat.
                    • turzyca Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 07:17
                      >Za PRL Polska miala WLASNY przemysl. Dlaczego dzis tego nie ma? Skoro jest tak dobrze, dlaczego nie ma w Polsce polskich fabryk, tylko zachodnie?

                      Nie ma? Serio? A może słyszałaś o sponsorze Inter Mediolanu? Albo Borussii Dortmund? Oknoplast, Dako, Velux to są potentaci.
                      Meble? Ledwie rok temu kupiłam meble łazienkowe polskiej produkcji w lokalnym baumarkecie.
                      Inglot, Eveline, Eris podbiły zagraniczne rynki, podczas moich podróży spokojnie mogę sobie kupić polskie kosmetyki. Już nie mówię o tym, że jak kupuję plastry Veet, to widzę po oznaczeniu, że zostały wyprodukowane w Nowym Dworze Mazowieckim.

                      Nie każdy kraj specjalizuje się w samochodach. Polska akurat jest znacznie lepsza w oknach, bramach czy meblach. A słyszałaś o fińskim przemyśle samochodowym?
                      • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 10:20
                        Ona ma odziedzczony po PRL szacunek do przemysłu ciężkiego.
                    • turzyca Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 07:17
                      >Za PRL Polska miala WLASNY przemysl. Dlaczego dzis tego nie ma? Skoro jest tak dobrze, dlaczego nie ma w Polsce polskich fabryk, tylko zachodnie?

                      Nie ma? Serio? A może słyszałaś o sponsorze Inter Mediolanu? Albo Borussii Dortmund? Oknoplast, Dako, Velux to są potentaci.
                      Meble? Ledwie rok temu kupiłam meble łazienkowe polskiej produkcji w lokalnym baumarkecie.
                      Inglot, Eveline, Eris podbiły zagraniczne rynki, podczas moich podróży spokojnie mogę sobie kupić polskie kosmetyki. Już nie mówię o tym, że jak kupuję plastry Veet, to widzę po oznaczeniu, że zostały wyprodukowane w Nowym Dworze Mazowieckim.

                      Nie każdy kraj specjalizuje się w samochodach. Polska akurat jest znacznie lepsza w oknach, bramach czy meblach. A słyszałaś o fińskim przemyśle samochodowym?
                      • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 07:58
                        Chyba ci się Fakro z Veluxem pomyliło.
                    • nanuk24 Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 03:01
                      Jest w USA znany sklep meblowy (amerykański), sklep z tej wyższej półki, w tym sklepie są meble drewniane (stoły widziałam) Made in Poland - i to nie chodzi o ten paskudny Kler i te stoły nie są tanie, Made in India dwa razy tańsze były.
      • agni71 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:59
        A co ty możesz pamiętać?
      • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 08:06
        21mada napisał(a):

        > Tez tak to pamietam. Zwykly czlowiek mial lepiej.

        OJP!! Jak można takie bzdury pisać?
        Niedawno mój mąż rozmawiał z Litwinem na temat sytuacji w naszych krajach i spytał go, kiedy było lepiej - teraz, czy za komuny. Litwin bez mrugnięcia okiem odpowiedział, że zdecydowanie za komuny i jako przykład tego dobrobytu podał, że jeśli pracowało się na budowie, to w dwa lata można było sobie dom wybudować.
        • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 09:35
          Bylam na Litwie i widzialam te "domy" smile))))
          • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 10:18
            No, u nas też podobno można było zbudować. Z materiałów kradzionych na budowie.
            • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 10:23
              morekac napisała:

              > No, u nas też podobno można było zbudować. Z materiałów kradzionych na budowie.
              >
              >

              O tym przecież mowa wink
              • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 10:36
                Obawiam się, że nie wszyscy złapali ten niuans... wink
                • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 14:49
                  www.google.pl/search?q=litwa+dom&biw=1280&bih=862&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiIh8f8srbMAhUEKpoKHbLADTMQ_AUIBygC
    • zawsze-w-drodze Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:06
      Obrzydliwy, upokarzający system, w którym kombinowanie i "załatwianie" było warunkiem przetrwania. "Załatwiało" sie talon na pralkę, potem "zalatwialo" sie sam? pralkę. Samochód, meble, AGD były zdobywane, wyczekane w wielodniowych, całodobowyc kolejkach. Rajstopy, mydło w płynie, lepsza czekolada były wyczekanym prezentem. Dowody wdzięczności za najbardziej podstawową obsługę były normą właściwie wszędzie. Upokorzenie braku waty (kto tam o podpaskach czy ramionach słyszał) i bezradności pamietam do dziś. Cytryny były rarytasem. Rarytasem były nieprawomyślne książki. Za granica byliśmy nedzarzami. Pensja w Polsce przy rzeczywistym przeliczniku stanowiła odpowiednik kilkunastu dolarów. PRL był rajem dla kombinatorów, spryciarzy, załatwiaczy. Życie i pomyślność człowieka zależała od widzimisie rożnych urzedasow i działaczy. I nie było sie do kogo odwołać. Jeśli nauczycielka polskiego była żona powiatowego sekretarza na przykład - robiła co chciała. Wszystko było brudne, brzydkie i bylejakie.
      Pamietam, jak dziadek opowiadał nam o przedwojennej Warszawie, zakupach u Jabłkowskich - dla mnie to było robię prawdopodobne i rzeczywiste jak smok wawelski. Opowieści o tym, że mozna to tak wejść do salonu i wyjechać samochodem nie mieściły mi sie w głowie. ohyda.
      • zawsze-w-drodze Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:08
        Tamponach nie ramionach oczywiście.
      • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:10
        > Rajstopy, mydło w płynie, lepsza czekolada były wyczekanym prezentem.

        A teraz wyczekanym prezentem są elektroniczne gadżety i plastikowe zabawki z Chin, wytwarzane dzięki niewolniczej pracy ubogich mieszkańców tamtych regionów, że o zrujnowanym środowisku naturalnym nie wspomnę. Much better.
        • zawsze-w-drodze Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:19
          Żyłaś wtedy? Umęczone matki, walczące o szynkę, buty, pol kilo cielęciny bez kości, stojące w kolejkach po wszystko. Koszmarne szpitale z chamskimi salowymi, naburmuszone urzędniczki, milicjanci, od których mozna było dostać za nic (i przypominam poskarżyć sie nie było komu). Paszport jako egzotyka. Problem z lepszymi lekami (znów załatwianie zza granicy po znajomosci), wszechobowoazujace "czy sie stoi czy sie leży..." , tumiwisizm i bylejakość.
          • mia_siochi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:25
            Dokładnie. To było zycie jak w horrorze, bylejakie i szare. Wszystko było bylejakie, a najcześciej nawet tego bylajakiego nie było. To była taka powszechna bieda, z której nie można było sie wyrwać, bo do czego?
          • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:37
            A czy ja mówię, że niczego nie brakowało? Tak żyłam, tak pamiętam kolejki, pamiętam puste sklepy, kombinowanie, talony na buty itd. Nie przeczę temu wszystkiemu. Po prostu część wspomnianych tu rzeczy nie jest prawdą albo nie jest tak, że po zmianie są lepsze.
            • zawsze-w-drodze Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:55
              A pamiętasz, że człowiek był nikim? Latają teraz matki do szkół na skargę - juz to widzę w tamtych czasach - układ partyjny był bezkarny. Jeszcze sobie mozna było narobić kłopotów. Wie ktos jak wtedy kobiety rodziły? W jakich warunkach, atmosferze? Sekretarz POP w zakładzie pracy mógł bezkarnie macać sekretarki - juz widzę jak któraś na skargę leci. Listonosz zgubił listy - to zgubił, spróbuj sie poskarżyć, to następne tez zgubi. Kolonie zakładowe? Zakladowe wczasy? Każdy pilnował sie cały czas, zeby czegoś "po pijaku" nie chlapnąć. Zreszta wszyscy wszystkich znali - wiec cały czs była spina. Standardy tych ośrodków wypoczynkowych ktos pamięta? Brudne koce, umywalki w pokojach, wc dwa na piętro - obrzydliwe, zasyfione, jedzenie okropne. Juz widzę jak teraz forumki pędzą rezerwować. Oczywiście kaowiec. A spróbuj sie nie integrować. W szpitalu pytał sie ktos czy chcesz na korytarzu mieć krocze golone? Jeszcze sie obśmiały jak włosy nie takie. Tamten system upadlał człowieka. I proszę mi to nie pier.....lic farmazonów, że nie. Pokorne prośby o PASZPORT, proszę sobie poczytać w archiwach - dotyczyły nawet najsławniejszych. Buzek zeby ratować córkę w Szwecji musiał zdaje sie coś podpisać... Życie za podpis. Teraz mozesz swobodnie wyjechać, wtedy zeby wyjechać trzeba było uciekać. Po zmianach systemu uczyliśmy sie od nowa wielu pojęć. Dla młodszych oczywistych. Nagle WOLNO było mieć paszport, czytać co sie chce, własne zdanie mieć i je wyrażać (co za luksus), pojawiła sie możliwość dochodzenia sprawiedliwości. Pewnie - wciąż kulawa, ale dziś zawiasy za gwal dla syna polityka to szok i skandal, kiedyś nie byłoby procesu, a dziewczyna musiała by pewnie wyjechac z miasta.
              • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:00
                Najprawdziwsza prawda.
                Choć jak porównuję publiczną służbę zdrowia, to obecna jest jeszcze gorsza.
                • a.va Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:33
                  Nie jest gorsza, nie grzesz. A jak trafisz na gorsze, to zawsze możesz się poskarżyć. I możesz się leczyć prywatnie. I możesz wyjechać się leczyć za granicą. I leki masz normalnie w aptece, nie musi ci ich nikt załatwiać za granicą.
                  • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:46
                    a.va napisała:

                    > Nie jest gorsza, nie grzesz. A jak trafisz na gorsze, to zawsze możesz się poskarżyć. I możesz się leczyć prywatnie. I możesz wyjechać się leczyć za granicą. I leki masz normalnie w aptece, nie musi ci ich nikt załatwiać za granicą.

                    Jeżeli mam za co iść do lekarza i wykupić leki.
                    Wtedy też chodziło się prywatnie do dentysty czy do ginekologa.
                    Ale jednak, jak ktoś nie miał kasy, to dostał się w ośrodku do lekarza ogólnego, dentysty, ginekologa, tego samego dnia, niechby po kilku godzinach czekania. A teraz? Do lekarza rodzinnego u nas czeka się około tygodnia, do ginekologa tyle samo, dentysty nie ma, laryngolog tylko płatny, alergolog tak samo. W tym samym, wybudowanym w latach siedemdziesiątych ośrodku zdrowia. Chorzy, z wysoką gorączką, biegunką, półprzytomni, przychodzą o szóstej rano i czekają pod ośrodkiem, aż rejestracja otworzy o siódmej.
                  • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:53
                    >I możesz wyjechać się leczyć za granicą.
                    big_grin No wlasnie, dzis w Polsce jest lepiej, bo 'zawsze mozesz wyjechac za granice'.
                    • mallard Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:15
                      21mada napisał(a):

                      > >I możesz wyjechać się leczyć za granicą.
                      > big_grin No wlasnie, dzis w Polsce jest lepiej, bo 'zawsze mozesz wyjechac za granic
                      > e'.

                      Ile ty masz lat maduniu?
                • naturalna59 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:25
                  Co ty gadasz rodzilam w 83 roku to byl dramat. Lewatywa golenie, rodzaca nie byla zadna osoba byla przedmiotem do rodzenia, zakaz noszenia majtek koszule szpitalne do pasa bez guzikow. Dzieci placzace z oddzialu noworodkow tak ze slychac bylo w calym szpitalu, Moj synek jak byl wypisywany po trzech dniach to mial rope pod obraczka z nazwiskiem, nie wspomnie ze mial zachrypniety glos. I nie opisuje tutaj malego wiejskiego szpitala tylko duzy oddzial kliniczny w jednym ze slaskich miast.

                  Moja babca umierajaca po operacji w sali 16 osobowej.

                  Taaa byla swietna sluzba zdrowia.
                • asia_i_p Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 20:00
                  Nie jest gorsza.
                  Są jednorazowe strzykawki, wenflony, ja mam ciągle nosicielstwo żółtaczki wszczepiennej jako pamiątkę po pobycie w szpitalu w latach osiemdziesiątych. Chodziłam ze zwykłą igłą wetkniętą w żyłę i przyczepioną do ręki plastrem.
              • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:46
                > Wie ktos jak wtedy kobiety rodziły? W jakich warunkach, atmosferze?

                Akurat to się nie zmieniło wraz z upadkiem komuny, była duża i długotrwala akcja "rodzić po ludzku" która trwała całkiem sporo po upadku komuny. No i nie było klimatu "pani płód ma gnijący mózg, ale musi pani urodzić".
                • szarsz Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:24
                  > Akurat to się nie zmieniło wraz z upadkiem komuny, była duża i długotrwala akcja
                  > "rodzić po ludzku" która trwała całkiem sporo po upadku komuny.

                  No i o to chodzi. Za komuny za myśl o takiej akcji zostałabyś wrogiem systemu.
              • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:48
                > Kolonie zakładowe? Zakladowe wczasy? Każdy pilnował sie cały czas, zeby czegoś "po pijaku" nie chlapnąć. Zreszta wszyscy wszystkich znali - wiec cały czs była spina.

                Mogłaś nie korzystać i odebrać ekwiwalent w gotówce za tzw. "wczasy pod gruszą".
              • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:49
                > W szpitalu pytał sie ktos czy chcesz na korytarzu mieć krocze golone?

                Nie, ogolili i tak, ale to był XXI wiek, nie komuna suspicious
                • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 08:11
                  Co ty za bzdury piszesz?!
          • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:38
            Oj, tak. Nocowałam pod budynkiem milicji, bo gdzieś około doby czekałam na wydanie paszportu, na który wniosek złożyłam duuużo wcześniej. I pamiętam ten wzrok policjanta, patrzącego na człowieka, jakby od razu miał uciec do jakiejś Kanady albo gdzie. A tu tylko do demoludów można było pojechać na wycieczkę. I stanie autokaru na granicy polsko - czeskiej przez prawie dobę... Potem, już pod koniec lat dziewięćdziesiątych, podobne spojrzenie widziałam u celniczki na granicy, kiedy wracałam z wycieczki do Lwowa. Kazano nam opuścić autokar i defilować przed budką z celniczką ukraińską, a ona patrzyła na każdego wzrokiem pełnym nienawiści, w którym widniało: "To ja jestem WŁADZA i mogę zrobić z tobą wszystko, co zechcę, tylko spróbuj się skrzywić".

            I pamiętam pastylki na wątrobę, które zdobyła teściowa po jakichś znajomościach w Niemczech, kiedy córka miała wątrobę do zregenerowania po mononukleozie. I witaminę D w zastrzyku, zdobywaną przez znajomego lekarza, kiedy córce groziła krzywica, a w kroplach się nie wchłaniała.
          • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:41
            Ogłoszenie w szpitalu, że połamańcy do składania i gipsowania mają przybyć z własną watą. Chlanie w miejscu pracy, w tym na budowach. Powszechne kradzieże wszystkiego, co dało się się wynieść z pracy.
            Kolejkowanie sięgające codziennie godzin (no, to oczywiście już schyłek PRL, ale jakże intensywny). Umieralność noworodków wielokrotnie wyższa niż dziś. Wszechogarniająca szarość.
            • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:42
              > Ogłoszenie w szpitalu, że połamańcy do składania i gipsowania mają przybyć z własną watą

              w 2001 do szpitala należało przyjść z własnymi sztućcami. Przy czym sztućce się nei zużywają tak szybko, jak wata...
              • babcia.stefa Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 07:49
                No, ja tam własne sztućce musiałam mieć w szpitalu w roku 2013.
            • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:59
              Co do chlania na budowach niewiele się chyba zmieniło. Niedaleko mnie budują blok. O 10.rano stoję w sklepie osiedlowym, przede mną Pan z budowy. Co kupuje? Bułkę i ćwiartkę. Na poprzednim osiedlu kilka lat temu podobnie - godziny przedpołudniowe i budowlaniec kupujący podstawowe jedzenie i ćwiarteczkę. Pracodawców obecnie też się okrada, w ogóle tu akurat się nie zmieniło. I w tym i w obecnym systemie pracodawca jak pisała Nenia to element podejrzany. Tylko pracownik może być pokrzywdzony i niewinny. Widać to często na forum, a czasy inne.
              • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:01
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > Co do chlania na budowach niewiele się chyba zmieniło. Niedaleko mnie budują bl
                > ok. O 10.rano stoję w sklepie osiedlowym, przede mną Pan z budowy. Co kupuje? B
                > ułkę i ćwiartkę.

                Czasy Ci się pomyliły trochę. Ćwiartek już nie ma parę lat...

                Od 1 maja 2004 r. rozlewanie napojów spirytusowych dozwolone jest w zakresie od 100 ml
                do 2.000 ml wyłącznie 9 następujących nominalnych ilości: 100 - 200 - 350 - 500 - 700 - 1.000 -
                1.500 - 1.750 - 2.000 (zgodnie z: Załącznikiem nr 1 do ustawy o towarach paczkowanych w
                związku z Rozp. PE i Rady nr 110/2008).

                Idź i nie grzesz więcej!
              • asia-loi Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 19:23
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > Co do chlania na budowach niewiele się chyba zmieniło. Niedaleko mnie budują blok. O 10.rano stoję w sklepie osiedlowym, przede mną Pan z budowy. Co kupuje? Bułkę i ćwiartkę. Na poprzednim osiedlu kilka lat temu podobnie - godziny przedpołudniowe i budowlaniec kupujący podstawowe jedzenie i ćwiarteczkę.


                Kaznodzieja, przecież Ty podobno jesteś pracodawca/budowlaniec - tak przynajmniej pisałeś/pisałaś wcześniej.
                A teraz się okazuje, że ty wiedzę na temat pracowników budowlanych masz z obserwacji, ponieważ mieszkasz koło budowy.
          • anorektycznazdzira Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 08:03
            Zawsze-w-drodze: 200% racji, trzeba mieć zanik pamięci albo i zanik myślenia, żeby tęsknić za systemem, w którym trzeba było "zdobyć" kredki świecowe i blok dla dziecka, a pierwsza lepsza szuja mogła człowieka sprowadzić do parteru bo miała partyjnego w rodzinie. I choćbyś był geniuszem i najlepszym pracownikiem w województwie, awansowałeś, jeśli byłeś w partii.
        • szarsz Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:21
          > A teraz wyczekanym prezentem są elektroniczne gadżety i plastikowe zabawki z Chin,

          Po pierwsze, nie wyczekanym, a po drugie, wtedy to były wyczekane gadżety. Do jednej konsolki z wilkiem co łapał jaja, przywiezionym przez ojca jednej z moich koleżanek, ustawiały się kilkudziesięcioosobowe kolejki. Byle dotknąć, byle pograć przez precyzyjnie odmierzane 3 minuty.
      • mallard Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:10
        zawsze-w-drodze napisała:

        > Upokorzenie braku waty (kto tam o podpaskach czy ramionach słyszał)

        No sorry, prawie 30 lat przeżyłem w komunie i odkąd pamiętam zawsze miałem ramiona.
        No a poza tym, to prawdę piszesz.
    • mika_p Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:09
      > Pracowałybyśmy na luzie, bez pośpiechu,

      chyba że akurat nie

      > mieszkanie by było - nie na własnośc, ale bez kredytu na 30 lat

      Za jakies 10-20 lat. Bo budowlańcy tez by pracowali bez pośpiechu.
      I nie tam, gdzie chcesz, tylko tam, gdzie akurat wybudowali i dostałas przydział.
      I na całe życie, bo by nie było na własność, więc weź znajdź kogoś w innym miescie, żeby się zamienić.

      > Dzieci na obozy za symboliczne opłaty lub bez

      Nie bez, tylko lilak.
      Symboliczne jak symboliczne. Jak w zakładzie był fundusz wczasowy, to z pensji nań odcinali. A że odcinali cały rok, to się pod uwage tego nie brało przy wypłacie. Jak nie było funduszu, to wyjazd wcale tani nie był.

      > choinki

      duże zakłady

      > Imieniny w pracy

      Ktoś ci teraz broni?

      > koktajle w weekendy...

      teraz masz grille

      Zwykły czlowiek stał w kolejce po wszystko, cokolwiek było, a w najfajniejszym okresie jeszcze musiał mieć kartki. Na telefon czekał latami, na samochód latami. Jak chcial coś szybciej, to albo musiał miec pieniądze, albo znajomości.
      • mia_siochi Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:23
        Pamietam doskonale sklep obuwniczy. W nim wybór (to był cud, zazwyczaj wyboru nie było) 2 modeli butów. Jedne brzydkie koszmarnie, drugie ładne ale różniące sie odcieniem i za małe. Udałam, ze te za małe sa dobre, tak bardzo chciałam je miec. Boże, to nie jedyne za małe buty jakie miałam, bo innych nie było.
        A raz zima zastała mnie bez kozaków, niczego w sklepach a noga urosła. NICZEGO nie było. Nie, ze słaby wybór, ze fochy, ze brak pieniędzy. Co po pieniądzach, skoro nie można było tych pieprznych butów kupić??! Ciotka mi POŻYCZYŁA kozaki. Wiec nie pitolcie, ze zwykły człowiek miał lepiej. W czym lepiej? W staniu dniami całymi w kolejkach po ochłap mortadeli w mięsnym? Po watę (jakie kurna podpaski?? Wata była, o ile była!), po pralkę franie? Pomarańcze? Raz w roku, tak, raz w roku można było kupić pomarańcze, widzę ze niektóre gwiazdy już zapomniały.
        • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:02
          >Wiec nie pitolcie, ze zwykły człowiek miał lepiej.

          beznadziejnie sobie radziłaś. Ty albo twoi rodzice. Wszedzie, powtarzam wszędzie, mozna było dokonac zakupów tzw. prywatnych. Czyli, uwaga, uwaga! zupełnie tak, jak dziś.
          Byly prywatne sklepy z obuwiem. W Warszawie to niezliczone niemalże pawilony były. Na ówczesnej ulicy Rutkowskiego, na Marszałkowskiej czy na Marchlewskiego, obecnie Jana Pawła. Butów tam było od cholery.
          Były też bazary. Dla mniej wymagających to Różycki na warszawskiej Pradze, dla bardziej "wymagających" były "ciuchy" w Rembertowie pod Warszawą, z zachodnimi ciuchami, obuwiem.
          Trzeba bylo byc ostatnia melepetą żeby nie miec butów na zimę.
          Wszystko można było kupić, prywatnie, zupełnie JAK TERAZ. W Warszawie istnial taki bazar, na ulicy Polnej, moze któraś pamięta? tam mozna było kupic najbardziej egzotyczne owoce, o przyziemnych bananach i pomarańczach nie wspomnę. Oczywiscie, że to kosztowało. Tyle, że dzis też kosztuje i też nikt za darmo nie daje. Tam, na ulicy Polnej panował kapitalizm. Zupełnie jak dziś.Tyle, że tam szedł ktos, kogo było na to stać, reszta żyła skromniej ale żyła. Dzis wszędzie jest kapitalizm a jak kogos nie stać to niech zdycha, nie ma "skromniej". Bo o ile bez bananów życ mozna, o tyle bez jedzenia w ogóle to już raczej nie.
          Tak, że nie pitol, ja pamiętam tamte czasy doskonale bo juz dorosła bylam. A że twoi rodzice to melepety były to juz trudno.
          • zawsze-w-drodze Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:26
            Bredzisz. Polna była nieosiągalna cenowo dla 90% albo i lepiej. Polacy zarabiali - przypominam po 15-20-30 dolarów w przeliczeniu. Owoce i inne produkty z zachodu importowane za dewizy musiały kosztować rynkowo, chyba ze subsydiowano je państwo - wtedy kosztowały tyle ile ustaliła władza. Ale to nie na polnej.
            Choć z drugiej strony, rzeczywiście - jeśli przepoczwarzyłas sie w homo sovieticus, nauczyłaś kombinatorstwa, załatwiania, lizodupstwa, łapówkarstwa, polubiłaś bycie "towarzyszem szmaciakie", to rzeczywiście w normalnej rzeczywistości odnaleźć sie trudno. Nie przeczę. Spróbuj aplikować na Kubę (chociaż moze nie - tam zdaje sie kapitalizm made in USA wkracza), do Wenezueli albo Korei Północnej- powinnaś sie odnaleźć.
          • mia_siochi Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 07:21
            Przemawia przez ciebie typowa "warszafka" z dowcipów.
            Nie było u nas Różyckiego czy co tam inne wymieniasz, wybacz, nie znam lokalnych zwyczajów.
            Były jakieś stragany z tureckimi swetrami, które nawet wtedy wydawały mi sie obrzydliwe.
            Moim rodzice byli zwykłymi, cieżko pracującymi ludźmi. Tak jak ja teraz. Ale ja moge sobie kupic te 10 deko szynki bez problemu. Moge kupic dziecku czekoladę, ba! moge przeczytać skład i wybrać prawdziwą a nie wyrób czekoladopodobny. Moge posmarować cheb masłem które kupie w sklepie, a nie czekać na solone z darów. oni nie mogli, bo widac byli melepetami, a nie kombinatorami. Bo to takie dziwne, zeby człowiek mógł sobie cos normalnie kupic, bez szukania okazji, bez "zdobywania" i kombinowania.
            Powtarzam-moja matka woli teraz miec możliwość pójścia do sklepu i jak człowiek kupienia kilku plasterków szynki, niż kupowania na jakimś obleśnym straganie pół świniaka bo akurat był. Mimo, ze jest skromna emerytka to współczesność jest dla niej mniej uwłaczającą. Komuna odczlowieczala i poniżała, rowniez przez to, co tak zachwalasz. Ze człowiek musiał wszystko wywalczyć i zakombinować.
          • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:07
            kamunyak napisała:

            > Trzeba bylo byc ostatnia melepetą żeby nie miec butów na zimę.

            Socjalizm - ustrój nie dla ostatniej melepety!

            Na hasło przewodnie tego wątku proponuję....
          • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 08:16
            OJP, wiesz, że nie wszyscy w Warszawie mieszkali?!
        • massinga Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 20:39
          Dlatego u mnie, jak u psa Pawłowa, zapach pomarańczy nieodłącznie się kojarzy z Bożym Narodzeniem.
      • beata985 Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:28
        i niektórzy te czasy z sentymentem wspominają-kolejki były-no były, fajnie było!!! komitety kolejkowe!! nowych ludzi się poznało!! pogadać było z kim!!wesoło było!!! a jak....
        tak, takich ludzi słucham do dzisiaj....uncertain
      • anorektycznazdzira Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 08:06
        Oooo, telefonbig_grinbig_grin Moja matka czekała 12 lat (DWANAŚCIE) na przydzielenie numeru i miłosierne powieszenie nam na ścianie stacjonarki...
    • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 28.04.16, 23:41
      przypomne tylko, że ciezkie lata, kartkowe, to był, co najmniej, koniec lat 70-tych i wyżej.
      Pamietam doskonale ,jak mój chłopak ówczesny biegał rano po szynke do sklepu, żeby zrobic mi sniadanko (po upojnej nocy, rzecz jasna), ze świeżych buleczek, sera żółtego i szynki właśnie. To był koniec lat siedemdziemdziesiatych. Znaczy, kartki musiały wejśc poźniej bo chłopak nie miał z zakupami problemu.Schodził do Hali Koszyki, pod domem (w Warszawie) i kupował, zwyczajnie.
      Pragne też dodać, że największym problemem PRLu były braki mieszkaniowe a te powoli rozwiazywaly sie, w naturalny sposób - umierali rodzice, dziadkowie, zostawiając swoje mieszkania dzieciom i wnukom. Czyli, problem powoli rozwiazywał sie.
      Jeśli zaś chodzi o bezpieczeństwo życia to było ono zdecydowanie wyższe. Pracy nie brakowało, dla nikogo a socjal był duży, wczasy, kolonie, różne dodatki, kredyty bezprocentowe.
      Ludzie nauczyli się funkcjonowac w tamtych czasach. Dla przykladu, ja jeździłam samochodem do pracy, codziennie, mimo, że kartki na paliwo były. Do pracy miałam ok. 20 km, w drugą stronę tyle samo. Do tego dochodziły jazdy towarzyskie, ktorych było sporo bo młoda wówczas byłam. + wyjazdy w Polske, których też mało nie było, towarzystwo, wiadomo. I nigdy, przenigdy paliwa mi nie zabrakło. Bywało, że jeździłam na paliwie lotniczym (!), które kolega gdzieś tam załatwiał.
      Z ciuchami też problemu nie było. Były komisy, ciuchy w Warszawie a pewnie w innych miastach odpowiedniki. Tam głównie się zaopatrywałam w modne ubrania, buty. Reszte szyłam sama, część wstawiałam do butików, które istniały i nic im nie przeszkadzało w funkcjonowaniu.
      Poza tym, nie dałabym złamanego grosza za to, że cały marazm lat 80-tych (i później) to nie była sprawka naszych przyjaciół rosjan, zeby nam nieco różki przyciąć.
      Trudno powiedzieć, jak dziś wyglądałby PRL dzisiaj. Jednak raczej pewne jest, że każdy wyjazd "za żelazny mur" byłby objęty specjalną troską a to, niewątpliwie, łakomy kąsek.
      Czyli, każdy Polak miałby zagwaratowane mieszkanie, pracę, opieke na zagospodarowanie, tak, jak wtedy było. I to nie ze wzgledów humanitarnych, raczej wyłącznie ze względów politycznych. Ale dla uciekającego Polaka to akurat było bez znaczenia.
      Generalnie uważam, że pod każdym względem byłoby lepiej. Obecnie.
      Polacy w karaju mieliby bezpieczniej. Ci pragncy czegoś więcej mogliby liczyc na rzeczywista pomoc zachodnich braci.
      A internet na pewno by istniał. U nas może nowinki techniczne wchodzily później ale zawsze wchodziły. Ze przypomnne tylko sprzet audio, doskonały w tamtych czasach i bezawaryjny.
      • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:00
        Bywa
        > ło, że jeździłam na paliwie lotniczym (!), które kolega gdzieś tam załatwiał.
        Znaczy albo kolega kradł, a ty korzystałaś, albo ktoś inny kradł, a kolega ci dostarczał i korzystałaś.
        braki mieszkaniowe a te po
        > woli rozwiazywaly sie, w naturalny sposób - umierali rodzice, dziadkowie, zosta
        > wiając swoje mieszkania dzieciom i wnukom. Czyli, problem powoli rozwiazywał si
        > e.
        Nieprawda, zwłaszcza nie w Warszawie. Kolejka do mieszkań spółdzielczych jak mówię wynosiła u schyłku PRL 20 lat, co oznaczało najpierw składanie na książeczkę mieszkaniową przez minimum licząc dekadę, a potem czekanie. Lekko licząc oznaczało to, że mieszkanie dostanie się koło 40 (licznik zaczynał stukac dopiero po osiągnięciu pełnoletniości). Resztę wkładu spłacało się w czynszu już mieszkając, trwało to kiladziesiąt lat, mój dziadek spłacił nasze mieszkanie chyba po jakichś 20 latach od uzyskania kluczy. Owszem, niektórzy mieli nieco łatwiej - pracownicy instytucji, która budowała dla nich blok przy odrobinie szczęścia ne musieli tak długo czekać.

        > kartki musiały wejśc poźniej bo chłop
        Kartki na cukier wprowadzono bodaj w 76, kartki na mięso w 80, wlaśnie dlatego, że nie dawało się go zwyczajnie nabyć i jakas dodatkowa reglamentacja stała się konieczna.

        Gospodarka stała na głowie, i ten niemoralny i kompletnie niewydolny system musiał się zawalić. Czy ktoś jeszcze pamięta coroczne jęki, czy wystarczy sznurka do snopowiązałek? To była tak zwana gospodarka niedoboru. Plus zamordyzm, plus wieczna przyjaźń z ZSRR zapisana w konstytucji.
        • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:18
          >Nieprawda, zwłaszcza nie w Warszawie. Kolejka do mieszkań spółdzielczych jak mówię wynosiła u >schyłku PRL 20 lat,

          tak, tyle, ze ja piszę o czyms innym. Nie o spółdzielniach a o spadkach. A dokladniej a mieszkaniach przejętych w spadku.

          >Kartki na cukier wprowadzono bodaj w 76, kartki na mięso w 80

          no i? przeciez piszę, że chłopak kupował SZYNKE bez problemu pod koniec lat 70-tych.
          Być moze kartki na cukier weszły wcześniej, tyle, że mysmy nie żarli cukru na śniadanie, co najwyżej 1-2 łyżeczki do herbaty.
          Szunrek do snopowiazałek to taki leitmotiv, zupełnie jak dzisiejsza "dobra zmiana". Tak, że przepraszam ale nie będe komentować.
          I dodaję też, o czym zapomnialaś wspomnieć, że głowy nie dam sobie uciać, że tamta gospodarka nie była sterowana przez naszych przyjaciół moskali.
          • baltycki Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:36
            > tak, tyle, ze ja piszę o czyms innym. Nie o spółdzielniach a o spadkach.
            "Pragne też dodać, że największym problemem PRLu były braki mieszkaniowe a te powoli rozwiazywaly sie, w naturalny sposób - umierali rodzice, dziadkowie, zostawiając swoje mieszkania dzieciom i wnukom. Czyli, problem powoli rozwiazywał sie."

            Umierajacy rozwiazywali problem mieszkaniowy PRLu big_grin
          • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:40
            Na litość boską. Owszem, mówię ci, że kolejka do mieszkań nie rozluźniała się poprzez wymieranie starszych pokoleń, bo do Warszawy nieustannie ściągali nowi przybysze, a budowało się o wiele za mało. Dlatego właśnie okres oczekiwania od zawinkulowania wkładu do odbioru kluczy sięgał 20 lat. To była oferta PRL dla ludzi, którzy nie mieli innej opcji, dla przyjezdnych którym udało się legalnie zahaczyć w Wawie, dla dzieci rodzin wielopokoleniowych, dla dzieci rodzin wielodzietnych. Takie rozluźnianie się związane z umieralnością starszych pokoleń mogłoby się zacząć znacznie później, dopiero kiedy zaczęłyby umierać na potęgę roczniki okołowojenne, czyli gdzieś po 2000 roku. (Masy młodych urodzonych w latach 30, 40, napłynęły do Warszawy ze wsi. Ich rodzice zostali na gospodarce, tak więc starsze pokolenia mogły by im zostawić co najwyżej jakieś morgi pod Rzeszowem, ale nie M3 w mieście). No i to pokolenie miało najczęście 2, nierzadko 3 dzieci, więc pierwsze warszawskie mieszkanie byłoby do podziału.

            Szynka pod koniec lat 70 to mógł być tzw. sklep komercyjny, czyli taki, w którym ceny znacząco (nie wiem, o 50%? 150%?) przekraczały normalne i zwykłych ludzi nie było stać na systematyczne zakupy tamże. Zresztą rozpędziła się inflacja i sklepy komerycjne szlag trafił po paru latach. Socgospodarka miala ogromną bezwładność, nie była w stanie dostosowywać się do zmian.
            Cukier, bez względu na to, czy używałaś go tylko do herbaty, czy też pędziaś z niego bimber przysługiwał wyłącznie na kartki.

            Sznurek do snopowiązałek jest przykładem, że soc-gospodarka nie potrafiła zapewnić nawet przewidywalnego, prostego, niewymagającego przechowywania w chłodni produktu w wystarczającej ilości.

            Nie, tamta gospodarka nie była sterowana przez Moskali tylko zwyczajnie nie miała cienia sensu, pdobnie jak nie ma go gospodarka kubańska czy wenezuelska.
            • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 01:24
              co ty opowiadasz...? nie pamiętasz, że do Warszawy m.in. nie mogł nikt przyjechać/zameldowac sie, kto np. nie wżenil się? wtedy nie było swobodnego przeplywu ludnosci. Zresztą dzięki bogu, wziąwszy pod uwagę to bydło, które teraz wprowadziło się piętro wyżej, nad mną. Przez całe swoje życie w warszawskich blokowiskach takiego bydła nie doswiadczyłam, nawet mieszkajac w typowo robotniczych osiedlach, jak teraz, kiedy naplynęły "słoiki".
              Do Warszawy nie naplywała żadna ludnosć, dzięki temu żyło się zupełnie inaczej, bez tłoku i korków.
              Jesli nawet jakaś ludnosć przesiedliła się tuz po wojnie to i tak byliby to ludzie urodzeni w latach, najpóźniej, 20-tych. Czyli w latach 80-tych juz emeryci.
              Nieprawda, ze szynkę mozna było kupic w komercyjnych sklepach. Koszyki, na ulicy Koszykowej, to nie była hala komercyjna, normalna państwowa. Chłopak robił tam zakupy w kilka minut, w latach 70-tych, dysponując bardzo przeciętną pensja, ledwo zaczynalismy wtedy pracę, z gownianym uposażeniem.
              Tak, uważam, ze gospodarka miala silne powiązania z polityka, wtedy, tak jak i dzisiaj zresztą. Czy ktos przy zdrowych zmysłach wyrzuciłby doskonale radzące sobie kierownictwo w, np. stadninach, gdyby nie wkroczyła tu polityka?
              Podobnie wowczas.
              I nie staraj sie logicznie mysleć bo w polityce absolutnie nie o to chodzi. Tak, uwazam, że kryzys gospodarczy to w dużej mierze była kara dla nas, Polakow. Przypomne tu tylko Ukrainę, ktróą bracia rosjanie głodem chcieli wziąć (i wzięli), za to, że raczyli podnieść głowę.
              Czy w Rosji były kartki? bo jakoś sobie nie przypominam...za to pamiętam, ze tam także była gospodarka socjalistyczna.
              • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:17
                Oczywiście, że nie mógł tu przyjeżdżać w Warszawie nie mógł się osiedlać każdy. Niemniej napływ był i to ogromny - byłam chyba jednym z 2 dzieci w 30 osobowej klasię, które w ramach opowiadania o wakacjach nie mówiło "byłem u babci na wsi". Oczywiście takie subiektywne wrażenia wiążą się z miejscem zamieszkania, my mieszkaliśmy na terenach gdzie ulokowano m.in. pracowników jednej z największych fabryk. Lepiej więc spójrzmy na liczby.
                Najpierw była masa ludzi spływających do organizującej się na nowo i odbudowywanej stolicy: między 45 a 50 ludność Warszawy, oficjalnie meldowana, wzrosła o 60 procent, a w 55 - o sto procent w stosunku do okresu po wyzwoleniu 46 roku, (przy okazji przekraczając ). Potem z każda dziesięciolatką wzrastała o pi razy drzwi ćwierć miliona, mimo ograniczeń meldunkowych, oczywiście wiązało się to także z przyrostem naturalnym. Zatrzymało się to dopiero w II połowie lat 80. Pamiętaj, że budowano tu przemysł, miasto miało wszak stać na socjalistycznym robotniku, że tu były największe uczelnie, i kto mógł to jakoś się zahaczał, że wreszcie legalnie dokonywano służbowych przeniesień także w dwudziestoleciu 54-74, kiedy obowiązywały największe ograniczenia meldunkowe.
                Jako ciekawostkę dodam, że w 50 roku z 900 tysięcy jeszcze żyjących przedwojennych warszawiaków w stolicy mieszkało ich około 500 tysięcy. A liczyła sobie Warszawa wówczas o 300 tysięcy więcej mieszkańców....
                • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 03:00
                  no, przepraszm ale lata tuż powojenne to całkiem insza inszość. Wtedy cała Polska budowała stolicę, ktos ją budować musiał skoro warszawiaków wymordowano w większosci.
                  Ja raczej mowię o czasach, kiedy już tę stolice odbudowano, z grubsza przynajmniej.
                  "Babcia na wsi' to akurat nic specjalnego. Było wiele małżeństw mieszanych, chocby moja matka wyszła za mąz za chłopaka, którego poznała na wczasach, nad morzem. Chłopak był z Poznania, zamieszkali w Warszawie, czyli w mieście matki. Równie dobrze mogłabym byc poznanianką.
                  Przemysłu w Warszawie to raczej specjalnie nie było, huta i żerań ledwie.
                  Wiekszośc młodych ludzi ciagnęła bardziej na południe kraju, a już szczególnie w latach 70-tych, za Gierka, kiedy górnicy byli mocno dopieszczani. Tam dawano rozdawano mieszkania i wysokie pensje, co nam sie czkawką do dziś zresztą odbija bo górnicy nie chca łatwo zrezygnować z tych dobrodziejstw.
                  • mdro Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:09
                    Nie bredź. W Warszawie osiedlało się mnóstwo ludzi, nie wiem czy z 10% moich znajomych miało oboje rodziców rodowitych warszawiaków. I nie przyjechali oni w latach 50., ale 60. - bo tu studiowali i tu zaczynali pracę (jak się dostawało w W-wie pracę, to i meldunek). W roku 1960 mieszkało w Warszawie 1.140 tysięcy (ciut miej niż przed wojną), w 1988 ? 1.655 tysięcy. Te pół miliona skąd się wzięło?
                  • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:16
                    Kochana, opadły mi ręce.
                  • turzyca Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 08:23
                    >Przemysłu w Warszawie to raczej specjalnie nie było, huta i żerań ledwie.

                    Zakłady przemysłu tłuszczowego, słodycze, zakłady Kasprzaka, unitra, Ursus, zremb, pollena, to tak z marszu. No kurcze, Mordor powstał przecież na terenach pofabrycznych.
                  • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 12:57
                    Z tym przemysłem to pojechałaś.... Na Woli (Kasprzaka i okolice) był zakłady im. Kasprzaka i Róży Luksemburg - teraz stoją tu centrale banków. Na Woli to wogóle było sporo zakładów przemysłowych - od XIX w była to tradycyjna dzielnica przemysłowa. Polfę raptem kilka lat temu przeniesiono poza Wwę.
                    Całe dzisiejsze centrum biznesowe na Służewcu stoi w miejscu gdzie były jakieś fabryki (kojarzę Unitrę, ale pewnie nie stała tam sama)
                • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 08:25
                  O dokładnie. Jako chyba jedyna nie jeździłam do babci na wsi w wakacje.

                  Ciuchy w komisach, na Różyckiego kupowali ci co mieli kasę - pytanie skąd ją mieli - kombinowali, resortowe dzieci itd. Normalnemu człowiekowi ledwo starczało od 1 do 1, więc ciuchy były luksusem. Zwłaszcza jak mieli więcej dzieci.

                  Zastanawiam się w jakim resorcie miałaś rodziców Kamunyak,że tak wspominasz te czasy. Miałaś dostęp do dóbr, do jakich większość nie miała lub miałaś kasę na zakup ich na "czarnym rynku"
            • nickbezznaczenia Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 05:32
              '11 postulat z Postulatów Sierpniowych brzmiał: Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym. Postulat ten został częściowo zrealizowany wraz z wprowadzeniem wiosną 1981 reglamentacji mięsa (co również było realizacją postulatów z Sierpnia)'

              Za Wiki.

              olena.s: Szynka pod koniec lat 70 to mógł być tzw. sklep komercyjny, czyli taki, w którym ceny znacząco (nie wiem, o 50%? 150%?) przekraczały normalne i zwykłych ludzi nie było stać na systematyczne zakupy tamże. Zresztą rozpędziła się inflacja i sklepy komerycjne szlag trafił po paru latach.
        • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:18
          olena.s napisała:

          > > kartki musiały wejśc poźniej bo chłop
          > Kartki na cukier wprowadzono bodaj w 76, kartki na mięso w 80, wlaśnie dlatego,
          > że nie dawało się go zwyczajnie nabyć i jakas dodatkowa reglamentacja stała si
          > ę konieczna.

          "Z biegiem czasu rozszerzono listę reglamentowanych towarów – w grudniu 1951 r. dołączono do nich masło i tłuszcze roślinne, w 1952 r. mydło i środki piorące, cukier i cukierki. System ten został zniesiony 3 stycznia 1953 przy jednoczesnym, drastycznym podniesieniu cen urzędowych na te towary."

          W PRL jakiś system reglamentacji istniał praktycznie przez cały czas istnienia tego twora.
          • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:24
            No, jak tak rozszerzysz to faktycznie. Zawsze było "coś". Talony na samochody czy pralki, chociażby. Przydziały idące zakładami pracy. Talony na benzynę. Talony na wyprawkę niemowlęcą. I tak dalej.
            • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:35
              olena.s napisała:

              > No, jak tak rozszerzysz to faktycznie. Zawsze było "coś".

              Odniosłem się zasadniczo do cukru, który był towarem strategicznym PRL, ponieważ pozwalał wyprodukować najbardziej strategiczny towar PRL czyli wódę w zaciszu domowym. Ten niefortunny zbieg okoliczności powodował, że cukier reglamentowany był chyb najdłużej ze wszystkich reglamentowany dóbr.
      • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:59
        >A internet na pewno by istniał.
        Pod warunkiem, że telekomunikacja państwowa byłaby w stanie położyć kable, i to odpowiedniej jakości. Bo przypominam , że owej instytucji za czasów PRL telefonizacja kraju szła dość opornie. Wątpię więc, by mieli wystarczające moce do kładzenia tych kabli. Głównym problemem PRLu była państwowa kontrola nad wszystkim , brak konkurencji i niewymienialność złotówki , a także związana z tym wszystkim niska siła nabywcza. W rezultacie taka TP (czy każdy inny zakład) mogła żądać za swoje usługi cen dostępnych dla miejsowego konsumenta, zaś za pewne rzeczy (czy związane z technologią czy choćby surowcami niedostępnymi u nas) musiała płacić ceny światowe, dużo za wysokie w stosunku do potencjalnych zysków.
        Do internetu potrzebne są jeszcze serwery. Na nie też nie byłoby stać gospodarki typu PRLu.
        Zapomnij o internecie i komórkach - byłoby to albo potwornie drogie albo w inny sposób niedostępne.
        • naturalna59 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:33
          Rodzice mojego chlopaka czekali na telefon 12 lat, na Slasku tak cholubionym przez cala Polske.
          A jak linie przerwala burza to na naprawe czekali pol roku, bo brakowalo odpowiednich kabli no i byli rowni i rowniejsi a ze na tej samej lini byla parafia to wiecie rozumiecie...

          Wszystko bylo sprawa polityczna nawet kabel do telefonu.

      • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:21
        W Hali Koszyki bylo "stoisko komercyjne" !!!
      • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 23:48
        W Chinach rządzi partia komunistyczna, tyle że system gospodarczy jest bardziej kapitalistyczny niż w PRL. Internet jest - cenzurowany.
    • iwles Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:02
      O wolnosci slowa moglas zapomniec. Trzeba bylo uwazac co i przy kim sie mowi.
      Ze o wiezniach politycznych nie wspomne.
      • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:34
        > O wolnosci slowa moglas zapomniec. Trzeba bylo uwazac co i przy kim sie mowi.
        Ze o wiezniach politycznych nie wspomne.

        Ale to dlatego, że panowała dyktatura a nie dlatego, że był komunizm. Nie ma nic w definicji komunizmu o zamykaniu ludzi, którzy mają inne zdanie.
        • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:09
          > Nie ma nic w definicji komunizmu o zamykaniu ludzi, którzy mają inne zdanie.

          Za to praktyka jest ...
      • babcia.stefa Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 07:54
        Za to teraz możesz zostać wyrzucona z pracy za chlapnięcie czego na Facebooku. I co, lepiej?
        • sumire Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:07
          Szalenie trafne porównanie, doprawdy.
        • iwles Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:05
          A za co zostali wylani z pracy dziennikarze z tv publicznej ? Za chlapniecie na fejsbuku czy za poglady niezgodne z ideą partii rzadzacej?

          Teraz w Polsce mamy niestety namiastke komunizmu, ktora zaczyna sie rozrastac.
          Panstwo dajac ochlap socjalny (500+), chce dac zludne poczucie, ze opiekuja sie obywatelami, jak w czasach PRL.
          A po cichu, stosujac metody iscie NKWDowskie bierze sie za rozpierdzielenie polskiej inteligencji, niczym ZSRR w 1940 r.
          Juz "dobra zmiana" dotknela oficerow wojskowych, policyjnych, sedziow, za chwile wezma sie za profesorow, naukowcow itd.
          • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:30
            No niestety. Działają dokładnie tak samo.
          • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 08:38
            Proszę cię, akurat, że sędziowie zaczęli się bać i myśleć to dobrze. I słyszę to od prawników skrajnie przeciwnych Pisowi. Po prostu wszyscy w tym środowisku wiedzą, że sędziowie robią co chcą, są kliką trudną do rozbicia, ręka rękę myje itd. Nie znają się na większości spraw, które sądzą, biegli również, ale to inna bajka.
            Zmiany w sądzie widać. Sędziowie już tak chętnie nie szafują wyrokami, które właściwie na 100% zostaną uwalone w apelacji, albo Strasburg da duże odszkodowanie( oczywiscie nie sędzia zapłaci ).

            • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 11:14
              arwena_11 napisała:

              > Proszę cię, akurat, że sędziowie zaczęli się bać i myśleć to dobrze. I słyszę t
              > o od prawników skrajnie przeciwnych Pisowi. Po prostu wszyscy w tym środowisku
              > wiedzą, że sędziowie robią co chcą, są kliką trudną do rozbicia, ręka rękę myje
              > itd. Nie znają się na większości spraw, które sądzą, biegli również, ale to in
              > na bajka.

              https://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/wybitni-prawnicy-kempa-jaki-lichocka-dyletanci-i-jacys-kolesie-safjan-zoll-rzeplinski-porownanie.jpg
              • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 11:22
                wiesz z tymi nie miałam do czynienia, ale mam do czynienia z kilkoma sędziami prowadzącymi sprawy wspólnoty. I niestety do wybitnych nie należą. A akurat w nich myśleć za bardzo nie trzeba, bo przepisy są bardzo jednoznaczne. I co z tego ? Sprawy trwają już kilka lat i końca nie widać.
                Podobnie jak ci co prowadzili sprawę mojej mamy.
      • kaz_nodzieja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:04
        Teraz też to mamy, może nie w takim stopniu. Fakt, głównie o dziwo, za naszą zachodnią i północną granicą.
    • misterni Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:03
      Naprawdę myślisz, że owa "sielanka" trwałaby do dzisiaj? Ja myślę, że wszystko by runęło.
      Zresztą ja tej sielanki jakoś nie pamiętam, moi rodzice dużo pracowali, zwłaszcza mama, potem tata zaczął wyjeżdżać na kontrakty do ZSRR i Czechosłowacji, więc w pierwszym przypadku widziałam go raz na 3 miesiące, w drugim co 2 tygodnie. Mama działała w Solidarności, tata zresztą gdy był w Polsce też się angażował, mieliśmy drukarnie"bibuły" w domu, często też kogoś ukrywaliśmy u siebie. Każdy dzwonek do drzwi, każde pukanie, to był strach przed rewizją. Nie wspominam tego miło, choć oczywiście jestem i byłam dumna z wkładu jaki uczynili moi rodzice w rozwalenie komuny.
      • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:19
        misterni napisała:

        > Naprawdę myślisz, że owa "sielanka" trwałaby do dzisiaj? Ja myślę, że wszystko by runęło.

        A gdyby nie runęło, żylibyśmy jak na Kubie.
        Córka była niedawno i opowiadała, jak jakiś autochton wybłagał u zięcia buty, inny schylił się na ziemię po upadłą chrupkę, którą podniósł i zjadł, dzieci prosiły o cukierki, "ośrodek zdrowia" mieścił się w chałupie, mając na stanie pordzewiały sprzęt. Piękny, ale potwornie zrujnowany przez komunę kraj.
        • 21mada Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:28
          Bo wszystkie kraje, w ktorych nie ma komuny funkcjonuja wspaniale, maja dobrobyt i kwitnaca gospodarke. big_grin Mogla corka pojechac na przedmiescia Rio de Janeiro, jaki tam raj!
          • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:32
            Ale komuna podobno zapewnia wszystkim dobrobyt, kapitalizm tego nie obiecuje.
            • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:23
              > Ale komuna podobno zapewnia wszystkim dobrobyt, kapitalizm tego nie obiecuje.

              Ależ wprost przeciwnie, to kapitalizm mamił baśnią o "trickle down economy" i obiecywał, że przypływ podnosi wszystkie łodzie.
              • rosapulchra-0 Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 08:40
                Minor, jeszcze raz zadam pytanie - dlaczego zdecydowałaś się na życie w tych obrzydłych Stanach?
              • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 08:44
                Kapitalizm ci daje szansę, że jak masz głowę na karku, możesz wziąć sprawy w swoje ręce i legalnie do czegoś dojść.
                Komunizm uczył złodziejstwa i kombinowania, jeżeli sie chciało coś mieć. Uczciwy człowiek nie miał szansy na normalne życie.
          • ira_08 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 20:36
            >Bo wszystkie kraje, w ktorych nie ma komuny funkcjonuja wspaniale

            Nie. Ale te w których była funkcjonują jakoś tak gorzej. Dziwnym trafem najbogatsze państwa świata dobrodziejstw komuny nie doświadczyły, dziwnym trafem wschodnie landy Niemiec wciąż są biedniejsze niż zachodnie.
        • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:31
          Kraj potwornie zrujnowany przez dyktaturę. Nie przez komunę samą w sobie. Castro specjalnie utrzymywał ludzi w skrajnej biedzie, tak, żeby cały czas musieli walczyć o przetrwanie, po to, żeby nie mieli czasu ani środków, by walczyć o wolność.
          • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:34
            Komuna zawsze kończy się dyktaturą, przecież nie różni się wiele od faszyzmu.
            Pamiętam, jak mnie uczono o dyktaturze proletariatu.
            • minor.revisions Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 14:36
              Niektórzy twierdzą ze kaczynski szykuje dyktaturę. A komuny w Polsce teraz nie ma, jest neoliberalizm i kult własności.
          • asia_i_p Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 20:37
            To daj przykład jednego dobrze funkcjonującego kraju komunistycznego.
    • capa_negra Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:07
      Jeśli chodzi o PRL to mam rozdwojenie jaźni.
      Moja rodzina straciła dużo, rodzina męża dużo więcej.
      PRL był szary, bury i dawał po doopie przedwojennym elitom, ale...
      Wszyscy mogli skończyć szkołę, wszyscy mogli korzystać z opieki zdrowotnej, wszyscy mieli pracę i mogli jechać na te mityczne kolonie i wczasy jeśli tylko chcieli. Wszyscy ci, którzy przed wojną nie mieli nic, albo prawie nic.
      Znam osoby z pokolenia wojennego lub tuż powojennego,często najmłodsze dzieci w rodzinie, które wspominają, ze co prawda po wojnie miały jedną parę butów, ale w przeciwieństwie do starszego rodzeństwa pokończyły szkoły, zdobyły dobry zawód, czasami zrobiły karierę i zamieszkały w bloku z co, z łazienką i ciepłą wodą w kranie.
      I nigdy nie były głodne.
      Próbuję napisać, że PRL zmienił mimo wszystko na lepsze życie wielu ludzi, a przede wszystkim zaspokoił ich podstawowe potrzeby. Dopiero gdy poprawił się ich byt do głosu doszła świadomość i pojawiły potrzeby wyższego rzędu.
      Szkoda tylko, że trwał tak długo wink

      A my... a nasze rodziny wspominały stare, dobre czasy, odkurzały portrety przodków i radziły sobie jak mogły. Szczęśliwie PRL nie odebrał dostępu do edukacji i samorozwoju, choć bywało ciężko. Z czasem udało się coś odzyskać, ale też pogodzić z tym, że czegoś nie odzyska się już nigdy bo zmieniły się granice, bo spaliły się papiery.
      Dziadkowie męża nigdy nie pogodzili się z utraconym statusem, dziadek szybko zmarł, babcia żyła długo, ale w innym świecie.
      Mój teść odnalazł się w nowej rzeczywistości, dorobił, natomiast teściowa do końca życia przekładała koronki, stare srebra, wiekową biżuterię i żyła zapożyczonymi wspomnieniami.
      Siostra męża dalej tak żyje...
      Moja rodzina łatwiej przeszła zmianę.
      My mamy świadomość historii swoich rodzin, ale są to tylko piękne czasem tragiczne wspomnienia, a życie toczy się dalej.
      W miejscu w którym mieszkam jestem "ludnością napływową", a moi sąsiedzi autochtoni, wiekowo pokolenie starsi, są dobrym przykładem jak duży wpływ na ich pokolenie miał PRL.
      Widzą ograniczenia tamtego okresu, ale widzą też jak stosunkowo szybko poprawiła się jakość ich życia w stosunku do życia rodziców.
      Czy teraz żyje się lepiej ?? na pewno, łatwiej??? śmiem wątpić, ale zawsze jeszcze można rzucić wszystko i wyjechać w Bieszady.
      • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:25
        no i właśnie ja, moze nieudolnie, próbowałam to wyjasnic.
        Nie to, ze tęsknię za PRLem. Sama nosilam bibułę i pomagałam Solidarnosci.
        Jednak jeśli porównać tamtejsze życie "zwyklego człowieka" z obecnym życiem "zwyklego człowieka', to jednak wydaje mi się, że ja miałam łatwiejszy i bezpieczniejszy start w dorosłe życie niz moje dzieci, które są w identycznym wieku, jak ja wtedy.
        • capa_negra Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 01:11
          Mój mąż, kilka lat ode mnie starszy, wspomina co zresztą i ja z rodzinnego domu pamiętam, że kiedyś mimo niedogodności żyło się inaczej... Ludzie się spotykali na wódce... bez zapowiedzi, na brydżu, na imieninach .... mieli czas, mimo że wiele rzeczy brakowało ( choć to tez była kwestia ogólnego ogarnięcia), nie spieszyli się tak, nie byli tak nerwowi.
          Przejście kilometr na przystanek nie było problemem, pamiętam jak jeździłam autobusem, pociągiem tylko nie pamiętam tylko kiedy to było wink
          Teraz nawet nie wstawiam samochodu do garażu bo szkoda mi czasu, tylko do pracy jeżdżę jednym samochodem, a prywatnie "normalnie" to biorę pierwszy z brzegu bo szkoda mi czasu...
          Spotkania towarzyskie o tak, z tym że planowane, dopracowane etc.
          Niezapowiedziana wizyta odpada, spontaniczny wyjazd gdzie oczy poniosą też, ale może kompulsywne zakupy o to to jak najbardziej....
          20 lat temu o tej porze spałam bo rano musiałam iść do pracy, a potem miałam cały dzień wolny - teraz śpię do 8.30, pracę zaczynam o 9 w domu.... i na nic nie mam czasu.
          Kiedyś miałam pieniądze i nie miałam ich na co wydać, teraz mam pieniądze i nie mam kiedy ich wydać.
          Tamte czasy były mroczne i złe i nie chciałabym, żeby trwały, ale czasem brakuje mi tamtego luzu
          • iwles Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:46
            No tak, zapimnialam, ze w PRL moglas sobie spontanicznie poleciec na Krete big_grin

            A jesli chodzi o porownania to wystarczy spojrzec na powojenna historie Niemiec, wschodnie komunistyczne zniszczone, i zachodnie kapitalistyczne, z silna gospodarka i silna waluta.
            • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:49
              Zważywszy, że NRD było i tak najbardziej zadbanym ze względów prestiżowych demoludem.
        • turzyca Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 08:45
          >Jednak jeśli porównać tamtejsze życie "zwyklego człowieka" z obecnym życiem "zwyklego człowieka', to jednak wydaje mi się, że ja miałam łatwiejszy i bezpieczniejszy start w dorosłe życie niz moje dzieci, które są w identycznym wieku, jak ja wtedy.

          To ja jestem z drugiej strony i widzę sprawę nieco inaczej.
          Gdybyśmy mieli takie same aspiracje jak pokolenie naszych rodziców, to mielibyśmy tak samo łatwo. A nawet łatwiej.
          Dwa pokoje 50 metrów kwadratowych na rodzinę? Wtedy luksus i rozpasanie. A czynsz za te 50 metrów był taki, że absolwent studiów inżynierskich zarabiał w instytucie mniej więcej 80% tegoż.
          Serio teraz jest ciężej? Mieszkanie w podobnej lokalizacji, uwzględniając rozwój miasta, kosztuje 130 000 zł, ile będzie wynosić miesięczna rata?
          • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 13:06
            A gdzie to mieszkanie 50m2 za 130000 ?
            • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 14:23
              W Radomiu? Przecież nie w Warszawie.
      • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:51
        "Próbuję napisać, że PRL zmienił mimo wszystko na lepsze życie wielu ludzi, a przede wszystkim zaspokoił ich podstawowe potrzeby".
        Żle postawiona kwestia.
        Bez PRL świat też szedłby naprzód, a powojnie w I świecie wiązało się z ogromnym skokiem gospodarczym, koniecznością importu siły roboczej, upowszechnieniem kształcenia.
        Istotne pytanie powinno moim zdaniem brzmieć raczej tak: czy gdyby w wyniku II WŚ Polska nie wpadła w orbitę ZSRR, to rozwijałaby sie , wolniej czy mniej więcej w takim samym tempie? I w jakim kierunku? Czy również doszłoby do np. masowej walki z analfabetyzmem? Czy chłopi, robotnicy i ogólnie proletariat mieliby porównywalną szansę na awans społeczny? A może nawet większą? Jaki byłby polityczny kierunek rozwoju kraju, gdyby ZSRR został po maju 45 zmuszony do odwrotu, bodaj nawet wyłączne za Bug?

        Mam wrażenie, że gdzies czytałam, że Polska przedwojenna była materialnym na poziomie Hiszpanii, a po paru dekadach PRL stała znacznie niżej. O ile pamiętam porównywano wskaźniki gospodarcze, nie społeczne.
        • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:43
          >Bez PRL świat też szedłby naprzód, a powojnie w I świecie wiązało się z ogromnym skokiem >gospodarczym, koniecznością importu siły roboczej, upowszechnieniem kształcenia...

          to jest ciekawy problem.
          Jednak... moja koleżanka wyszła za mąż za Hiszpana. Męża poznała w Hiszpanii bo kilka razy tam wyjeżdżała, studiowała malarstwo. Mieszkali jakis czas w Hiszpanii po czym przenieśli sie do Polski bo facet pracy nie mógł znaleźć na miejscu. To były lata 80-te jakies. W Hiszpanii było duże bezrobocie. Chłopak po studiach, w Polsce pracował jako nauczyciel języka, jakieś tłumaczenia robil dla ambasady, generalnie i tam, i tu cienko prządł, tam cieniej.
          Dziś chyba nie jest lepiej w Hiszpanii, tak, że tego....
        • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 12:46
          Jeśli chodzi o masowy analfabetyzm to był to chyba gł. spadek jeszcze z czasów carskich - w II RP obowiązek szkolny dotyczył 7-klasowej szkoły i choć nie wszędzie było to realizowane to 4 klas jednak pilnowano.
      • julita165 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:42
        To co piszesz jest zlym podejściem do sprawy bo to nie o to chodzi, że ojciec w 1930 na bosaka chodził do 4 klasowej szkoły a syn w 1960 w butach poszedł do szkoły średniej, to jest błędne porównanie. W 1939r. poziom zamozności w Polsce i w Hiszpanii był porównywalny, a jak wyglądało porównanie w 1989r.? I to jest właśnie miara "sukcesu" prylu
      • mika_p Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:45
        > Wszyscy mogli skończyć szkołę,
        Teraz tez mogą. Co więcej, obowiązek nauki jest do 18. roku zycia, wcześniej był bodajże do 16.

        > wszyscy mogli korzystać z opieki zdrowotnej,
        Teraz też mogą.
    • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:32
      >Pracowałybyśmy na luzie, bez pośpiechu, -

      Sprawdź znaczenie słowa stachanowiec. Po tej pracy na luzie i bez pośpiechu biegłabyś w maraton zakupowo-kolejkowy. Stałabyś w aptece za watą, w 2h godzinnej kolejce po pieczywo , w ogonku po mięso.

      >mieszkanie by było - nie na własnośc, a
      > le bez kredytu na 30 lat.
      Byłoby, ale po 30 latach.

      >Dzieci na obozy za symboliczne opłaty lub bez, choink
      > i, SKSy.

      Choinki są w niektórych firmach, bezpłatne zajęcia sportowe są całkiem często w szkołach.
      A za swoje symboliczne zarobki i tak nie mogłabyś wytknąć nosa poza PRL.

      Imieniny w pracy, koktajle
      > w weekendy...

      To akurat zależy od pracy - czasem stawia się urodzinowe czy imieninowe ciacho

      Te koktajle w weekendy to nadal możesz sobie robić, nie są nielegalne.
      ---------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 00:58
        klamiesz w wiekszości, albo raczej nie masz pojęcia.
        Stachanowiec to chyba ci sie myli z latami 50-tymi. Przypominam, ze w 56 roku nastapila odwilz i ludzie urodzeni później z niczym tego słowa nie kojarzą.
        W PRLu wszystko sie "załatwiało', w kolejkach stali tylko ci, ktorzy dzis stoja w urzędzie pracy. Czyli nieprzystosowani. Kolejki zostały "ucywilizowane'. Nie mówię, że to dobrze. Mówię tylko, że Polacy "dali radę".
        Nieprawdą jest, że za PRLu nie można było podróżować. Zjechałam poł Europy.
        Podróżować nie mogli ci, którzy mieli jakieś problemy, głównie przeszłość rodzinna np. ktos zwiał na zachód. I to też mieli trudnosci z wyjazdem na zachód tylko, po demoludach podróżowali bez problemu.
        Za swoje symboliczne zarobki można było chociażby wykształcic sie bez problemu, i to na wysokim poziomie. W przeciwieństwie do obecnych czasów, bo i jakosć nie ta, i problmy "egzystencjonalne" inne, większe.
        • capa_negra Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 01:23
          Wiesz, czytając niektóre wypowiedzi mam niemal pewność, która zna czasy PRL z autopsji, a która z literatury.
          I nie sądzę żeby obecna 30 latka, wychowana w zupełnie innych realiach miała takie pojęcie o tych czasach jak ja dobijająca do 50tki.
          I końcówka lat 80-tych czy 90-tych nie miała wiele wspólnego z PRL.
          • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 01:38
            możliwe, możliwe...
            Ja jednak wspominam czasy lat 80-, 90-, całkiem dobrze. Byly niedogodności ale dzis też sa, inne.
            No i nie da się pominac tego, że miało sie wtedy mniej lat, inne priorytety byly.
            Dla mnie ważne było bezpieczeństwo, nie musiałam martwic się np. że mnie zwolnia z pracy, miałam luz i mogłam robic, co chciałam, uczyc sie, podróżować, "udzielać na niwie', działać.
            Akurat ja byłam mocno zwiazana ze środowiskiem takim, powiedzmy, artystycznym a wtedy to w każdej pipidówie był dom kultury. W niektórych pipidowach bardzo prężne, cudowne, na wysokim poziomie. Byly finansowane dosyc dobrze i wiele tam sie dzialo. No i ja wlaśnie w takich kręgach sie obracałam. A dzis to wszystko tylko kasa i kasa....Trochę żal.
            • mdro Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:19
              W latach 90. był PRL? Może sobie przypomnij, kiedy te pół Europy zjeździłaś? I za co? Bo owszem, w latach 80. (czy już pod koniec 70.) dla studentów była dostępna opcja "wyjeżdżam podczas wakacji na Zachód, gdzieś się przy zbiorach zatrudnię, trochę przy okazji zwiedzę i może nawet trochę kasy przywiozę", ale pod warunkiem, że a) dostali paszport; b) mieli od kogo dostać zaproszenie (i ta opcja jakoś w dalszym ciągu jest dla młodzieży dostępna, prawda?). Wycieczki zagraniczne były drogie, wyjazd na własną rękę (znów - potrzebna wiza i paszport!) wymagał albo już mało wyobrażalnych dla zarabiającego w złotówkach pieniędzy, albo znajomych/rodziny za granicą, którzy ten wyjazd zasponsorują.

              I tak, byli ludzie, którzy sobie potrafili "załatwić", nieraz czyimś kosztem. Tylko ich była garstka i na pewno nie byli to "zwyczajni ludzie".
        • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 01:27
          A myślisz, że nie było zakładów z pracą na akord? Nawet za późnego PRLu? Że nie było zapieprzu? Pewnie, że pani sklepowa czy urzędniczka to była miejscowa bogini, bo mogła załatwić wszystko na zasadzie barteru.
          A jak zjechałaś pół Europy za czasów PRLu , to jeździłaś sobie wyłącznie rekreacyjnie czy też jakieś prace sezonowe trzeba było uskutecznić, by móc za co żyć w czasie tego zjeżdżania? Czy może przed albo po wyjeździe parałaś się przestępczą działalnością polegającą na wymianie waluty?
          Co do wykształcenia - teraz też można, a szkoły nie są gorsze. Myślę, że żyjesz trochę tymi mitami z PRLu. O naszych świetnych szkołach (prawda wyszła na jaw przy pierwszym teście PISA), uczelniach (te najlepsze nadal nie są zbyt wysoko w rankingach światowych) czy fachowcach (bo trudno jest śledzić chociażby światowe nowości , jeśli zakup prasy fachowej przekracza możliwości finansowe).
          Wiem, że własną młodość wspomina się najlepiej, ale nie sądzę, żeby wszystko to, co jest dla ciebie naturalne jak oddychanie, byłoby dostępne dla ciebie w ustroju opartym na PRLowskim ustroju gospodarczym.
          Nie twierdzę, że PRL miał wyłącznie wady, ale możliwe, że nawet tobie nie podobałby się ta codzienna upierdliwość tak bardzo, jak teraz sądzisz...
          • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:16
            Pani urzedniczka zwykle wymieniała się z pania sklepową czyms tam, wiadomo. Ale istnial drugi obieg, sklepy prywatne, i mozna było wszystko kupic poza sklepami państwowymi. O deflacji wszyscy wiemy przeciez.
            Sąsiadka pracowała na akord, w Wedlu. Pamietam, że przynosiła nam czasem jakies czekoladki, bombonierki. Chyba nie była jakos specjalnie zmaltretowana tym akordem, widocznie normy były "ludzkie". W każdym razie pampersów nie musiała zakładać i to nie tylko dlatego, że ich jeszcze nie było. Że przypomne tu opowieści o kasjerkach w pampersach, w czasach kapitalizmu już.
            Poł Europy zjeździłam rekracyjnie, stać mnie bylo bo nie musiałam w 5* hotelach mieszkać. Gdzies tam byli znajomi, np. w Austrii, Holandii czy NRD, a potem to się samo napędzało. Wielu Polakow wyemigrowalo, w tym znajomi i rodzina. A w demoludach to taniocha była raczej, bez problemu więc. Jednak wielu znajomych jeździło na wakacyjne (studenckie) saksy i też nie narzekali. Nie chodziło o utrzymanie się a o zarobienie na np. mieszkanie w Polsce. Znam takich. Jednak chodziło mi raczej o to, że nie było żadnego problemu z paszportem, jak ktos chciał to mógł wyjechać i wcale nie musiał być kimś specjalnym (nie byłam).
            Jesli chodzi o uczelnie to, o ile sie nie mylę, taka np. Jagiellonka zawsze miała stosunkowo wysokie rankingi i nie było problemu z nostryfikacją dyplomu. Oczywiscie, pewnie nie da się porównać z Harvardem czy Cambridgem.
            Natomiast sam sposob kształcenia był jakby inny, szerszy i absolwenci lepiej radzili sobie na zachodnim rynku, czego przykladem był chocby moj własny brat, który wyemigrował pod koniec lat 70-tych i nadziwić się nie mógl zarówno mentalnosci zachodnieuropejskich pracownikow, jak i ich właśnie mocno ukierunkowanemu (zawężonemu) wykształceniu. Sam w związku z tym był dosyć cenionym pracownikiem.
            Zapewne codzienna upierdliwość podobałaby mi sie nieco mniej gdybymn byla matką a nie wolnym ptakiem, nie twierdzę, że nie.
            • mdro Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:25
              Musiałaś mieć bardzo zamożną rodzinę. "Zwykły człowiek" mógł sobie tylko pomarzyć o zakupach w komisach czy na bazarach typu Różyc czy Polna (albo w Peweksach). Jeszcze raz - policz, ile wynosiła pensja Polaka w dolarach i przelicz sobie, co można było za to kupić z prywatnego importu.
              • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:50
                W mojej rodzinie Pewex był 2 razy do roku smile Mama kupowała słodycze na święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc. I witaminy w galaretce big_grin
          • mika_p Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:41
            A sklepowa, zwłaszcza w momencie dostawy mięsa, to miała luz-blues i pracowała sobie spokojnie, bez pośpiechu, kolejki (przypominam, że zawsze były dwie rownoległe) płynęly sobie spokojniutko, wszyscy byli mili i grzeczni, nikt się nie darł, nikt nie przepychal i nikt nikomu nie udowadniał, że ma większe prawo do ostatniego kawałka szynki.
        • misterni Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 01:53
          kamunyak napisała:

          , W PRLu wszystko sie "załatwiało', w kolejkach stali tylko ci, ktorzy dzis stoja w urzędzie pracy.

          No tu już pojechałaś. Owszem, jak pamiętam ojcu (bo to on głównie zajmował się aprowizacją), czasem udało się coś załatwić, ale w kolejkach też niestety stał. Mama również czasem stała, jak taty nie było w kraju. Jedyną rzeczą, którą "załatwiała", była benzyna, bo pracowała w dużej firmie motoryzacyjnej. I jakoś nigdy nie zasiliła rzeszy bezrobotnych, wręcz przeciwnie, podatkami którymi płaciła i nadal płaci, pewnie niejednego bezrobotnego utrzymała. Tata zamarł niestety 1991 roku, ale nie sądzę, żeby kiedykolwiek stał się klientem UP.
          • kamunyak Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 02:35
            jakas przenośnia to była, oczywiscie, chodziło o pewna przedsiębiorczośc, która teraz też przecież jest ważna.

            • mdro Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:27
              Kumoterstwo, nepotyzm, łapówkarstwo czy nawet zwykła kradzież. Do tego często sprowadzało się to "załatwianie" i ta "przedsiębiorczość".
              • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:36
                "Kumoterstwo, nepotyzm, łapówkarstwo czy nawet zwykła kradzież. Do tego często sprowadzało się to "załatwianie" i ta "przedsiębiorczość". "

                Ależ to całkiem jak teraz big_grin
        • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:52
          kamunyak napisała:

          > klamiesz w wiekszości, albo raczej nie masz pojęcia.

          > W PRLu wszystko sie "załatwiało', w kolejkach stali tylko ci, ktorzy dzis stoja
          > w urzędzie pracy. Czyli nieprzystosowani.

          W kolejkach stali wszyscy oprócz bonzów partyjnych i kombinatorów (czyli mocno nieuczciwych ludzi).


          > Nieprawdą jest, że za PRLu nie można było podróżować. Zjechałam poł Europy.

          Kiedy, w jakich latach? Wycieczki były tylko po demoludach. Wyjechać za żelazną kurtynę mógł tylko ktoś, kto miał bliską rodzinę gdzieś tam na zachodzie lub w Stanach, ale to były miesiące załatwiania i latania po urzędach i nie zawsze wydawali pozwolenie, bo a nuż nie wrócą.
          • julita165 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:00
            niennte napisała:

            Wycieczki były tylko po demoludach. Wyjechać za żelazną
            > kurtynę mógł tylko ktoś, kto miał bliską rodzinę gdzieś tam na zachodzie lub w
            > Stanach, ale to były miesiące załatwiania i latania po urzędach i nie zawsze w
            > ydawali pozwolenie, bo a nuż nie wrócą.

            Albo TW smile
          • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:23
            Niekoniecznie rodzine. Musial miec "sponsora", płatnika podatku tak wysokiego, ze dochody pozwalaly na zaproszenie i utrzymywanie kogos, zaplacenie strat przez goscia uczynionych. Od 1977 do grudnia 1981 mozna bylo wyjechac na zachod na konto A. czyli bez zaproszenia.
        • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:50
          Tak, czy siak, by podróżować za granicę, trzeba było mieć (nie wspominając o środkach) paszport (lub - za Gierka na demoludy - "wkładkę").

          A paszport i wkładkę załatwiało się od 1956 na MO.

          Dali, albo odmówili.

          W przedszkolu naszym nie jest źle....

        • mika_p Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:38
          > W PRLu wszystko sie "załatwiało', w kolejkach stali tylko ci, ktorzy dzis stoja w urzędzie pracy. Czyli > nieprzystosowani.

          Czyli większość spoleczeństwa była nieprzystosowana.
        • arwena_11 Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 09:01
          Pieprzysz jak potłuczona. Załatwiali kombinatorzy, tacy teraz też są.
          Normalni ludzie stali w kolejkach ( wszystkie lektury już gdzieś od 4-5 klasy podstawówki, czytałąm w kolejce po mięso ) , a jak się zmienił system to odżyli i wykorzystali swój potencjał. Moja rodzina bardzo kiepsko żyła w PRL-u, ale po jego upadku odbili się. Na tyle dobrze, że stać ich było z własnej pracy kupić dzieciom mieszkania, sobie kupić mieszkania nowe, większe i dobrze żyją. W PRL-u nie mieliby szansy na to.
    • mamma_2012 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 08:35
      A w którym to roku skończyliśmy spłacać rachunek za tą "sielankę"?
      Opieka lekarska, edukacja były darmowe, ale na jakim poziomie?
      To tęsknota do socjalizmu, a socjalizm jest drogi i zdradliwy.
      • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:29
        Wystarczy wejsc w link ZUS:

        www.zus.pl/default.asp?p=4&id=3381
        nastepnie wziac kalkulator:

        1960- 1979: czekolada 19 zl (z orzechami 21), cukier 12 zl - po 1976 10, 50 kg, jako 3,60, kostka masla 17, 90, szynka 100 zl / kg, kabanosy 120 zl/kg ....

        Mieszkanie od reki z LOCUM (%) m2) 6000 dol x 120 zl = 720 000 zl.

      • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:32
        "edukacja były darmowe, ale na jakim poziomie"

        O wiele wyższym niż teraz.
        • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:01
          Szczegolnie nauka jezyków obcych i historii stala na bardzo wysokim poziomie.
          • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:27
            "Szczegolnie nauka jezyków obcych i historii stala na bardzo wysokim poziomie."

            Oj, proszę Cię big_grin
            Jeśli chodzi o historię, owszem były przekłamania w niektórych latach. Ale jeśli chodzi o naukę j. obcych, był rosyjski, którym ludzie z pokolenia moich rodziców posługiwali się całkiem swobodnie (chyba, że ze względów "ideologicznych" nie chcieli, co dla mnie jest głupotą, bo język to język i z ustrojem nie ma nic wspólnego), zaś j. angielskiego też można było się nauczyć (tak jak zrobił to mój ojciec). Mam nawet w domu podręczniki do angielskiego wydane na początku lat 70tych.
            Natomiast, może to dla Ciebie będzie nowość, ale znajomość języków obcych na dzień dzisiejszy u osób, które nie studiują filologii obcych, jest na żenująco niskim poziomie, nawet w przypadku absolwentów uczelni wyższych, którzy teoretycznie muszą znać jeden język obcy na poziomie B2 (czyli dość zaawansowanym). Natomiast ogólny poziom wiedzy, umiejętności to dno i 10 m mułu. I z roku na rok jest coraz gorzej.
            Owszem, są bardzo dobre gimnazja wypuszczające do bardzo dobrych szkół średnich ogarniętych ludzi, którzy świetnie zdają maturę i dostają się na SGH, UW czy inne prestiżowe uczelnie. Ale większość kończy pseudo-uniwerki w Pcimiu Dolnym lub pseudo-politechniki w Koziej Wólce.
            Dość powiedzieć, że Uniwersytety pozwalają sobie na wypuszczanie absolwentów polonistyki, którzy w pracach dyplomowych, a nawet magisterskich, robią błędy ortograficzne i gramatyczne.
            A jeśli porównasz sobie matury z lat 70tych, 80tych, a nawet 90tych z aktualnymi, złapiesz się za głowę. Równia pochyła, niestety sad
            • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:39
              Jaki procent absolwentow VIII kl szedl do LO, gdzie byly dwa obce jezyki ? W technikach rzadko kiedy byl drugi jezyk. Wszyscy uczyli sie od V kl rosyjskiego. Bardzo przydatne, jak za Gierka okazalo sie, ze oplaca sie jezdzic na zmywaki na zachod smile)
              Jezyka zachodniego mozna sie bylo, jak ktos byl ambitny, uczyc w empiku (kurs trzyletni 2 x tyg 45 minut z egzaminem i swiadectwem ukonczenia) albo samodzielnie, zgadzam sie.
            • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:30
              >A jeśli porównasz sobie matury z lat 70tych, 80tych, a nawet 90tych z aktualnymi, złapiesz się za głowę. Równia pochyła, niestety

              Mój ojciec, pan już dobrze po 70, kształcił się za PRLu. Za jego czasów 30-40% ludzi oblewało maturę z matematyki w dobrym technikum o profilu ścisłym (czyli teoretycznie powinni nieźle matmy uczyć, bo potrzebna była). Statystyki dla techników są obecnie dość zbliżone, jego zdaniem zakres materiału też podobny (ma wnuczki-licealistki, więc z programem jest na bieżąco). Sam skończył PW, udzielał korków z matematyki i twierdzi jedno: kto nie zdałby matury w jego czasach , nie zdałby jej i teraz. Ani w latach 80tych czy 90tych.
              • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:39
                Jak ty o matematyce, to ja o wtórnym analfabetyzmie.
                Pamiętacie pogląd, że co jak co, ale szkoły w PRL były ho--ho-ho-ho? Wyznawano go powszechnie. Jednak kiedy w połowie lat 90 Polska zauczestniczyła w badaniach OECD dotyczących umiejętności czytania dorosłych (bodaj 18-60lat, a więc ludzie wyłącznie wyksztalceni w PRL) okazało się, że w konkurencji pt. rozumienie słowa pisanego zajęliśmy przedostatnie !!!!!!!!! miejsce. Coś pod 40% respondentów najnormalniej na świecie nie potrafiło zrozumieć czytanych prostych tekstów informacyjnych. A grupka z najwyższych dwóch poziomów kompetencji była cieniutka niczym plasterek reglamentowanego sera.....
                • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 23:51
                  Sorry, ale ser w PRL to chyba nie był reglamentowany. A na pewno nie był krojony w plasterki wink
                  • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 00:06
                    jakw napisała:

                    > Sorry, ale ser w PRL to chyba nie był reglamentowany. A na pewno nie był krojon
                    > y w plasterki wink

                    Reglamentowany nie był, ale szczególnie smaczny też nie. A krojony w plasterki był. Pani przy ladzie kroiła zawsze w grubaśne plastry przed zapakowaniem w brązowy papier. Jak chciało się w kawałku, to trzeba było poprosić. Chyba dopiero w połowie lat 80-tych z tego obligatoryjnego krojenia zrezynowano, ale kiedy dokładnie już nie pamiętam.
                    • nickbezznaczenia Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 05:05
                      Nie wypisuj bzdur. big_grin

                      snakelilith napisała: Pani przy ladzie kroiła zawsze w grubaśne plastry przed zapakowaniem w brązowy papier. Jak chciało się w kawałku, to trzeba było poprosić. Chyba dopiero w połowie lat 80-tych z tego obligatoryjnego krojenia zrezygnowano
                      • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 11:49
                        nickbezznaczenia napisał(a):

                        > Nie wypisuj bzdur. big_grin

                        Ja wiem, że jestem stara, ale jednak nie tak stara, by cierpieć na demencję. Dlatego dobrze pamiętam sklep pod nazwą Anatol, w którym kupowałam oranżadę w butelkach z kapslem, gdzie były tylko dwa rodzaje chleba, duży i mały (zwany także zakopiański), oraz krojony właśnie przez ekpedientkę w grube plastry ser edamski. Sama zresztą ten ser kupowałam, bo w tych czasach wysyłanie dzieci na zakupy było normalką. Pamiętam to dlatego tak dobrze, bo mama przypominała mi za każdym razem, by przynieść w kawałku. Te gruby plastry były bowiem od czapy. Nie nadawały się do niczego. Ale jak widać w tym wątku, u niektórych pamięć o PRL-u jest bardzo wybiórcza i przypominają sobie tylko to, co im pasuje w koncepcję.
                        • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 12:05
                          Przyjmijmy, że to krojenie czy niekrojenie sera to zależało od decyzji lokalnej komórki partyjnej wink
                          Ja nie pamiętam tego z żadnego sklepu - ani z końcówki lat 70-tych, na pewno nie z 80-tych. Pamiętam za to jak w domu kombinowałam jak ser cienko ukroić.
                          • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 12:22
                            jakw napisała:

                            > Przyjmijmy, że to krojenie czy niekrojenie sera to zależało od decyzji lokalnej
                            > komórki partyjnej wink

                            I od zaangażowania ideologicznego ekspedientki. wink Ja pochodzę ze Śląska, nie wiem, jak było w innych regionach. Przypuszczam, że Polska nawet podczas PRL-u nie była aż takim obyczajowym monolitem, jak pomidorowa z ryżem na każdym stole nakazałaby wnioskować.
                            • niennte Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 12:47
                              Co do krojenia sera, to na podstawie moich wspomnień mogę powiedzieć, że bywało tak i tak. W mniejszych sklepach sprzedawano w kawałku, w lepszych typu delikatesy bywały krajalnice. Zdarzały się ekspedientki, które pytały: "Pokroić czy w kawałku?".
                        • nickbezznaczenia Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 07:46
                          No jasne i na podstawie sklepu Anatol wyciągnęłaś wnioski o całej PRL.
                          • snakelilith Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 11:36
                            nickbezznaczenia napisał(a):

                            > No jasne i na podstawie sklepu Anatol wyciągnęłaś wnioski o całej PRL.

                            A kto wyciąga wnioski o całej PRL? Ty napisałeś despotycznie, że sera się nie kroiło? Bo nie wiem kto, nie chce sprawdzać mi się drzewka. A ja napisałam, że się kroiło, bo u mnie się kroiło. I to był też PRL, więc uogólniająca teza, że się nie kroiło na plastry jest błędna.
              • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:41
                Zgadzam sie, za PRL program matmy i fizyki w LO byl duzo trudniejszy. Za Gierka była możliwośc tworzenia klas scislych i humanistycznych, ale matura byla dla wszystkich jednakowa, totez w iekszosc szkol wybierala opcje klasa ogolna, a potem w IV wybieralo sie fakultet.

                Calki przydaly mi sie na studiach na przedmiocie "Statystyka i doswiadczalnictwo". Ci, co tego nie mieli, bo chodzili do technikum, mieli wielkie klopoty z zaliczeniem tego przedmiotu. Pamietam jednak z LO idiotyczne przedmioty jak astronomia i higiena w klasie IV, podrecznik do tego przedmiotu mozna było przeczytac na dużej przerwie.
                • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:46
                  Za Gier
                  > ka była możliwośc tworzenia klas scislych i humanistycznych, ale matura byla d
                  > la wszystkich jednakowa, totez w iekszosc szkol wybierala opcje klasa ogolna,
                  > a potem w IV wybieralo sie fakultet.

                  Nie, matura była inna dla klas profilwanych. W latach 80 już na pewno, wcześniej nie wiem. A bodaj od 83 humy w ogóle przestawały zdawać matmę na maturze.
                  • naturalna59 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:56
                    Ja zdawalam w 1978 mature profilowana dla klas mat-fiz. Byly kompletnie rozne zadania z matmy, oraz inne tematy z polskiego.
                  • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:29
                    Ale ja wczesniej, wczesniej. Jezyka na maturze nie zdawalam...
                • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:03
                  >ale matura byla dla wszystkich jednakowa,

                  Technika miały inną maturę, potem maturę z matematyki zniesiono jako obowiązkową, została w matfizach. (ciekawe dlaczego zniesiono - podejrzewam, że zbyt wielu było poległych w boju z królową nauk ). Jako że zdawałam taką i oglądałam arkusze z matematyki rozszerzonej, myślę, że w tej chwili znacznie trudniej jest zdać maturę rozszerzoną z matematyki na wynik dobry czy bardzo dobry niż wtedy. Wymaga to bowiem znajomości wszystkich działów.
                • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 12:27
                  Nie wiem jak za Gierka, ale mat-fiz w latach 80-tych jest całkiem porównywalny z obecnym mat-fizem. Nie ma teraz całek, to fakt. Ale na egz. wstępnych na studiach całek też nie było. I teraz są 3 lata, a nie 4. A ze swoich studiów pamiętam osoby, które chodziły do klasy ogólnej, całek nie miały i dawały sobie radę nie gorzej niż osoby bo mat-fizach.
        • mdro Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:24
          Tak, w wyselekcjonowanych szkołach i na niektórych uczelniach. Zupełnie jak teraz. (A nauczanie języków było na poziomie gorzej niż fatalnym wszędzie).
          • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:30
            Skąd w Was przekonanie o tym, że nauczanie języków obcych aktualnie jest na jakimś super poziomie? To złudzenie. Owszem, jest teraz więcej materiałów, są bardziej interesujące metody, stawiające (teoretycznie) na komunikację, idt. Ale ogólny poziom znajomości języków wcale nie jest lepszy. Przeciętny maturzysta ma problem ze skleceniem poprawnej wypowiedzi na swój temat, pomimo uczenia się języka od przedszkola.
            • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:33
              Jest lepszy, zdecydowanie. Może nadal niezadowlający, ale lepszy.
              • kotradykcja Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:35
                No cóż... Wg mnie poziom jest fatalny. Wtedy były ograniczenia w dostępie do nauki języków obcych - był rosyjski obowiązkowy. Może porównajmy nie poziom znajomości angielskiego z angielskim, ale rosyjskiego wtedy i angielskiego dziś?
                • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:46
                  Kotku, ogół ludzi NIE MÓWIŁ PO ROSYJSKU. Tzn nie byłby w stanie porozumieć się w tym języku nawet w najprostszych sprawach, poprosić w sklepie o zieloną bluzkę czy o jogurt bez cukru,ze nie wspomnę o przeczytaniu gazety.....
                  Dziś ludzie mówią o wiele lepiej, zarówno dlatego, że uczą się języka dlużej (wtedy było to chyba 6 lat po 2 godziny tygodniowo, dziś angielskiego uczy się od początku/niemal od początku podstawówki i chyba po 3 godziny tygodniowo), jak i z innych względów (widzą sens nauki bo wyjazdy, mają dostęp do obcojęzycznych mediów, o wiele więcej ludzi niż za PRL kontynuje naukę po maturze, do angielskiego nie mamy takiej urazy jak do rosyjskiego).
                  Jedyna przewaga rosyjskiego była taka, że polski i rosyjski są do siebie bardziej podobne niż polski i języki germańskie czy romańskie.
                  • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:53
                    Zgadzam sie z przedmówca !
                    Argument, ze ludzie w Szwecji, Norwegii... itd. mówią płynnie po angielsku, dlatego że lepiej ich uczono jest głupi !
                    Po prostu jest im łatwiej sie nauczyć, tak jak nam łatwiej jest nauczyc sie bialoruskiego, słowackiego, ukrainskiego, czy czeskiego.... I na odwrot.
                    • olena.s Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:49
                      Ja tu nawet nie mówię o nauce, tylko o tym, że pokrewne języki ciut rozumiesz mimo braku nauki. Koleżanka po paru latach emigracji w Holandii stwierdziła ku swemu zdumieniu że jest w stanie całkiem sporo zrozumieć z pisanego niemieckiego tekstu, na przykład. Co nie znaczy, że zna niemiecki - przeciwnie, nie zna, nie uczyła się nigdy.
                  • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 11:55
                    Z nauką angielskiego jest jeszcze jedno: w tej chwili w wielu zwykłych, zupełnie przeciętych gimnazjach i liceach robi się po prostu kilka poziomów, z niemieckiego też jest to dosyć częste. W latach 80tych w podstawówce był rosyjski, podziału na grupy chyba nie było i uczyliśmy się całą klasą. Pewnie po tej całej kilkuletniej nauce człowiek byłby w stanie napawać się literaturą, ale na rosyjskojęzycznym terenie, gdyby nie podobieństwo pewnych słów, zginąłby marnie z głodu , przepicia i hipotermii. Z angielskiego też uczono opisów salonu państwa Brownów, a moja mama wspomina, jak to przez cały rok czytali na angielskim Dickensa. Nie cierpi go do dzisiaj, komunikacji w języku angielskim uczyła się już jako bardzo dorosła osoba.
                  • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 12:22
                    No ja nie wiem jak z tym sklepem by było:
                    Zielona bluzka to google mi tłumaczy "??????? ??????" [zielenaja błuzka]
                    jogurt bez cukru - "?????? ??? ??????" [ jogurt bez sachara]
                    Moim zdaniem w takich podstawowych sprawach dogadałby się i Polak nie uczący się nigdy rosyjskiego.
                    woda,chleb,mleko, ser - brzmią podobnie w niemal wszyskich słowiańskich językach
                    liczebniki też wykazują podobieństwo i nie ma większych problemów z wymawianiem dziwnym zbitek głosek, składnia też nie stanowi problemu
                    Z podobnych powodów Holendrzy prawdopodobnie bez większych problemów dogadają się w Niemczech, Portugalczycy w Hiszpanii, Duńczycy w Norwegii czy Szwecji...
                    Znajomy kiedyś we Włoszech całkiem nieźle dogadywał się za pomocą łaciny wink
                    • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 01.05.16, 12:30
                      O, widzę, a właściwie nie widzę odpowiedniej czcionki. W każdym razie w [] jest wymowa (wg mnie wink)
                    • morekac Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 08:26
                      Takaś mądra, bo masz gugla pod ręką. smile
                      Ogólnie te wszystkie czytanki z podręcznika dowolnego języka obcego bardziej były o jeżdzeniu na traktorze i pracy w fabryce niż o jakichkolwiek zakupach czy knajpach. Takie przyziemne sprawy były niegodne sojalistycznego człowieka.
                      wink
                • hipinka Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 14:36
                  kontradykcja: No cóż... Wg mnie poziom jest fatalny.
                  podpisuję się, a wiem o tym co nie co ( a nawet sporo wink )
                • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 23:58
                  Wiem, że moja córka kończąc szkołę lepiej zna teraz niemiecki i angielski niż ja angielski i rosyjski gdy kończyłam szkołę.
                  • grrrrw Re: A gdyby PRL nie upadł? 02.05.16, 08:16
                    Maja wieksza motywacje do nauki.

                    Czesciej sie z jezykiem angielskim spotykaja w zyciu codziennym.

                    Ucza sie z podrecznikow z aktualnym slownictwem.

                    Mysmy uczyli sie czytac teksty i tlumaczyc. Jak sie mialo odkupiony podrecznik, tlumaczenie znajdowalo sie w tekscie (dopisane olowkiem prze poprzedniego uzytkownika).
            • jakw Re: A gdyby PRL nie upadł? 30.04.16, 23:54
              Ogólnie rzecz biorąc więcej ludzi porozumiewa się angielskim w stopniu przynajmniej podstawowym teraz niż kiedyś.
    • wimperga Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:27
      Ale upadł. Na szczęście. Nie widzę żadnych pozytywów tamtego reżimu.
      • wtop.ek ematkom resortowym 29.04.16, 09:32
        było wtedy cieplutko i wspaniale, tatuś znosił rozmaite dobra z kantyny dla służb, talony na poloneza, walczery na wczasy w Jugoslawii i szeptał odpowiednie słówka odpowiednim osobom w szkołach, uiwersytetach i centralach handlu zagranicznego...

        latorośle były ustawione big_grin
        • rosapulchra-0 Re: ematkom resortowym 30.04.16, 11:03
          wtop.ek napisał(a):

          > było wtedy cieplutko i wspaniale, tatuś znosił rozmaite dobra z kantyny dla słu
          > żb, talony na poloneza, walczery na wczasy w Jugoslawii i szeptał odpowiednie s
          > łówka odpowiednim osobom w szkołach, uiwersytetach i centralach handlu zagranic
          > znego...
          >
          > latorośle były ustawione big_grin

          Jak nigdy zgadzam się z wtopkiem!
    • julita165 Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:45
      Trzeba mieć niezłą sklerozę żeby pryl wspominać z rozrzewnieniem. Ja jestem rocznik 74 więc sporo pamiętam np. to, że babcia do mięsnego nosiła własnoręcznie upieczone ciasta żeby kupić jakies ochłapy albo to, że widziałam jak w trzaskający mróz facet stał w kolejce w damskich sandałkach i góralskich skarpetach. Albo to, że w cenie za wynajem pokoju u gaździny był worek papieru toaletowego od każdego pokoju. Albo to, że na te mityczne mieszkania za darmo trzeba było czekać po 30 lat także może i żyło się bez kredytu ale za to często w norach bez bieżącej wody i z wychodkiem na podwórku. O braku elementarnej wolności i gnojeniu ( także w schyłkowym prylu ) ludzi za nieprawomyślność nie wspomnę. Gdyby PRL nie upadł ( choć nie wydaje mi się to możliwe, cały ten przodujący obóz zawalił się pod naciskiem problemów ktore sam stworzył ) mieliśbyśmy tu teraz poziom zycia jak w KRLD, a szczaw i mirabelki uchodziłyby za luksusowy przysmak.
    • dyzurny_troll_forum Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 09:52
      mildenhurst napisała:

      > Pracowałybyśmy na luzie, bez pośpiechu, mieszkanie by było - nie na własnośc, a
      > le bez kredytu na 30 lat. Dzieci na obozy za symboliczne opłaty lub bez, choink
      > i, SKSy.

      Proponuję konsultację u psychiatry.

      Pamiętajmy o słowach Margaret Tatcher: "Problem z socjalistami jest taki, że w końcu zawsze kończą im się cudze pieniądze".

      Socjalistom z PRL pieniądze skończyły się z końcem lat '60. Potem tow. Edward podłączył trupa pod kroplówkę, którą wypożyczył z zachodu. Starczyło do 1976. Zawał, udar i przedśmiertne drgawki to lata 80-82, gdy nie było już po prostu niczego....
      • wtop.ek Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 10:13
        > mildenhurst napisała:

        > mieszkanie by było - nie na własnośc, ale bez kredytu na 30 lat.

        jak tatuś, towarzysz mildenhurst senior, załatwił w resorcie to by było szybko, inni nie mieliby 30-letniego kredytu, ale 30-letni okres oczekiwania na przydział big_grin

        a ile lat towarzysz mildenhurst senior, czekał na podłączenie telefonu w swoim mieszkaniu?

        • princess_yo_yo Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 12:51
          i przez te 30 lat czekania na przydzial oszczedzal na ksiazeczce mieszkaniowej na to zeby za prawo mieszkania w przydzialowym mieszkaniu ZAPLACIC!
        • mildenhurst Re: A gdyby PRL nie upadł? 29.04.16, 17:52
          Ha ha. Nie pamiętam. Tatuś na nic specjalnie nie czekał. W naszym domu w Konstancinie juz w latach 80tych któryś z kolegów generałów tatusia miał motorolkę z torbą. Nasz pomoc panna Józefina obwiniała ją o chroninego globusa. Tak miała też mamusia po codziennej przejażdżce do mody polskiej wołgą z tatusinym szoferem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka