stephanie.plum
09.05.16, 17:15
tu można ulżyć sumieniu i wyznac grzechy przeciw higienie, tudzież niegodne romansowanie z plugawymi zarazkami.
ja obraziłam higienę następującymi grzechami:
pływam wszędzie, nawet w kanale Wilanowskim i zalewie Czorsztyńskim,
jadam poziomki, maliny i jagody prosto z krzaków (ale najchętniej po deszczu!)
wcinam surowe mięso (każde moim zdaniem smakuje lepiej na surowo niż po obróbce, więc za każdym razem, gdy gotuję dla rodziny, słuszny kawał zjadam na surowo)
pozwalam psu lizać się w nos
ale po powrocie z miasta szoruję łapska jak Lady Macbeth...