kfugktru23
17.05.16, 19:21
Ale co ma fizjoterapeuta do sumienia? Usiłował tego dociec b. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia, obradującej nad tym projektem. Pytał wiceministra zdrowia Marka Tombarkiewicza, bo rząd popiera klauzulę sumienia dla fizjoterapeutów. Minister tłumaczył, że chodzi o wyroby medyczne zlecone przez lekarza. - Jakie? - dociekał Arłukowicz. Minister naciskany stwierdził, że chodzi o bioprotezy odzwierzęce. - Fizjoterapeuci wszczepiają te protezy?! - zdumiał się Arłukowicz. Tombarkiewicz: - Nie. Ale może wykonywać czynności u pacjenta, który ma taką bioprotezę. Rzeczywiście: masowanie człowieka, który ma np. zastawkę serca stworzoną dzięki tkance odzwierzęcej, może być ponad wytrzymałość moralną obrońcy zwierząt. Posłanka PiS Bernadeta Krynicka dała też inny przykład: - wkładka wewnątrzmaciczna. Faktycznie: obrońca dzieci poczętych nie może być zmuszany do obcowania podczas masażu z chodzącą maszyną do ludobójstwa, jaką jest kobieta z taką wkładką. W takim razie ustawę trzeba uzupełnić o załącznik z ankietą, w której klient fizjoterapeuty musiałby wymienić wszelkie implanty, bioprotezy i inne ciała obce w swoim organizmie. Zaznaczyć, czy używa prezerwatyw i w ogóle opisać swój styl życia. Bo jeśli je mięso, to fizjoterapeuta - przeciwnik bioprotez odzwierzęcych - nie może go przecież masować. nie ogarniam tej kuwety