Wszystkie o gołębiach a ja mam na daszku nad schodami młodą srokę
Coś mnie tknęło aby zawołać psa z ogródka choć wcale się nie domagał i nie szczekał. I na szczęście dla ptaka wybrałam drzwi frontowe a nie balkonowe. Otwieram a tu na trawie siedzi sroczka. Z miną "mnie tu nie ma, wcale mnie nie widzisz"
Miała niebywałe szczęście. Pies i dwa koty na ogródku. Wypadła z jednego z 3 gniazd , które mamy na sosnach.
Ps: już nie siedzi na daszku. Zeskoczyła i musiałam ją w klatce po kanarku zamknąć w garażu. Jak ją wypuszczę koty zjedzą ją jeszcze dziś. Oprócz moich jest tu z 10 innych bardzo łownych. Albo mój pies ją zadusi.
Jakieś pomysły czym karmić smarkaterię? Oprócz kocich chrupków , które stare sroki kradną codziennie z miski mojego kota podwórkowego

Jestem na 100% przekonana, że upasły ją właśnie na moich chrupkach.
Wygląda na zdrową, dużą, jest silna, próbuje mnie dziobnąć. Po prostu miała pecha z tym lataniem.