Dodaj do ulubionych

Mam ochotę go zabić

26.05.16, 12:08
Muszę się wyżalic. Mój mąż to palant. Po 9 miesiącach szukania zaproponowano mi wczoraj super pracę. Ucieszyła się strasznie. Postanowiłyśmy z mamą zrobić u nich grilla. Mąż miał przyjechać o 18. Standardowo spóźnił się 2,5 godziny. Jak zaczęłam mu wyrzucać, że mógł chociaż zadzwonić to powiedział, że dręczy na niego mordę!!! I on ma problem z klientką a ja się jeszcze czepiam. Po czym zawinął się i odjechał. Moi rodzice wk** ni, ja wściekła i mi przykro. Zostałam na noc u rodziców, bo wypiłem piwko.
Na dodatek praca wiąże się na początku z tygodniowymi wyjazdami do innego miasta przez jakiś miesiąc. Szanowny małżonek pracuje całe dnie i do tej pory córka była na mojej głowie. Mama miała ją odbierać jak wyjadę, ale jest tak wściekła, że powiedziała, że M ma sobie radzić sam, a ja mam w środę rano wyjść na pociąg i olać. I w sumie mam ochotę tak zrobić tylko dzieciaka mi szkoda. Nie chcę żeby on w akcie desperacji dzwonił do swojej mamusi, bo po wielu cudownych akcjach ona ma zakaz pozostawania z moją córką sam na sam.
Jestem w kropce. Szczególnie że wiem, że szanowny Pan i tak będzie zwołał winę na mnie.
Co zrobiłybyście na moim miejscu? Wyjeżdżam w środę
Obserwuj wątek
    • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:14
      Na Twoim miejscu opanowałabym emocje. Rodzicom i mężowi też by się przydało.
      Skoro mąż się spóźnił z powodu problemów w pracy to powód miał. "Obsobaczanie" go niczego dobrego nie wnosi. Zdenerwowania rodziców nie rozumiem, grill to grill a nie jubileusz w restauracji.
      Ochłoń, przeproś męża za to, że się uniosłaś i porozmawiaj z nim o nadchodzących zmianach. Spokojnie.
      • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:21
        Spoko, tylko on się zawsze spóźnia i byłoby ok, gdyby chociaż zadzwonił. A wpadł od razu w ciężkim humorze z nikim nie gadając, a jak ja powiedziałam, że mógł chociaż zadzwonić to wyskoczył do mnie, że drę mordę.
        Jakoś wyjątkowo nie czuję się winna. I chciałabym chociaż przytulenia i powiedzenia że super że mi się udało.
        A rodzice wściekli, bo to nie pierwsza taka akcja.
        Emocje z mojej strony są małe, tylko mi przykro. Raczej czekam że jak wrócę do domu to będzie afera z jego strony albo fochy. A ja naprawdę nie czuję się winna
        • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:27
          To byłaś wściekła i wyrzucałaś mu czy po prostu powiedziałaś?
          Nie usprawiedliwiam spóźnialstwa, notoryczne jest lekceważące, na pewno. Ale o tym rozmawia się jak już emocje opadną. Czasem wiele razy trzeba wracać do tematu zanim nastąpi zmiana. A czasem trzeba odpłacić pięknym za nadobne, żeby dotarło.
          Nie czujesz się winna czego?
          Rodzice mieli do Ciebie pretensje o zachowanie męża?
          • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:40
            Powiedziałam że mógł chociaż zadzwonić, bo inaczej się umawialiśmy. Rodzice wściekli na niego, że tak się zawinął i wyszedł bez słowa obrażony, a oni to nawet mu nic nie powiedzieli o tym spóźnienie. Generalnie potraktował ich lekceważąco, mama mówiła żeby został to nawet cześć na do widzenia nie powiedział
            • klamkas Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:43
              >a oni to nawet mu nic nie powiedzieli o tym spóźnienie.

              Łaskawcy wink.
            • lauren6 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:45
              Może po długim i stresującym dniu w pracy nie miał najmniejszej ochoty na imprezy, do tego z teściami? Impreza tego konkretnego dnia była pomysłem twojej mamy, ale czy konsultowałaś termin z mężem? Równie dobrze mogliście tego grilla zrobić dzisiaj czy w weekend.
              • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:48
                Konsultowałam. To był najlepszy termin, bo dzisiaj ma wyjątkowo wolne i mógłby spokojnie wczoraj posiedzieć a dzisiaj się wyspać
                • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:52
                  A czy czasem Twój mąż nie ma dosyć Twojej rodziny, Twoich zachowań (pisałaś gdzie indziej, że jesteś wyszczekana), ale nie ma odwagi, nie potrafi powiedzieć tego wprost?
                  Jego spóźnienia, olewanie mogą nie być cechą charakteru czy oznaką lekceważenia a krzykiem: mam Was dosyć!
                  • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:17
                    Hmm...trudno mi powiedzieć. Zawsze deklaruje że lubi moich rodziców. Często sam do nich dzwoni, żeby pogadać. Do swoich dzwoni tylko od święta.
                    Mi bez pomocy mamy byłoby czasami trudno nawet córkę odebrać, więc nie mogę i nie chcę się odciąć.
                    • klamkas Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:31
                      A co miałby powiedzieć? Jakbyś zareagowała, jakby powiedział, że ich nie lubi? Sądząc po tym jak o nim piszesz pewnie obraziłabyś się na śmierć i uciekła do mamusi, a mamusia dołożyłaby mu drugie tyle.
                      • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:35
                        Wiesz ja się go namolnie nie pytam. Sam do nich dzwoni i sam proponuje czasami spotkania. To częściej ja odmawiam
                        • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:51
                          To były tylko pytania pomocniczesmile
                          I to co napisałam, nie oznacza, ze mąż ZAWSZE nie lubi Twoich rodziców czy zawsze ma dosyć Twoich zachowań. Może tak być w szczególnych sytuacjach.
                          Jeśli tak, to warto się przyjrzeć jakie to sytuacje i co można by zmienić.
                          • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:54
                            To tylko spekulacja, ale podejrzewam,że przyczyną jest własnie nowa praca żony. Z tygodniowym wyjazdem. Niezależnością finansową. Koniecznością podjęcia przez męża nowych obowiązków domowych.
                            • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:59
                              Przecież autorka sto razy pisała, że 1. nie jest to jej pierwsza praca 2. ma swoje środki i była niezależna finansowo mimo braku pracy przez kilka miesięcy. Czy Ty przypadkiem nie projektujesz na nią i jej męża własnych doświadczeń...?
                              • beataj1 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:06
                                No i co z tego. Nawet jakby żona postanowiła świętować fakt że jej koperek wykielkowal to mąż powinien choć postarać się by jej tego świętowania nie zepsuć. Dlaczego ona ma się wykazywać zrozumieniem bo on ma wredna klientke a n nie potrafi z siebie podobnego zrozumienia wykrzesac w stosunku do żony?
                                • klamkas Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:13
                                  Beataj, ale przecież tu widać, że ten grill to tylko wierzchołek wielkiej góry problemów, które oni ze sobą mają. I rozpatrywanie tej sytuacji w oderwaniu od ich braku zdolności porozumiewania się i wzajemnych pozytywnych relacji nie bardzo ma sens. O to chodzi - oni nie chcą siebie rozumieć i to zapewne od dłuższego czasu.
                                • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 20:50
                                  Dlatego, że jak jesteś radosna i świętujesz, to łatwiej Ci o empatię dla osoby, która tego dnia miała pod górkę. W drugą stronę jest to znacznie trudniejsze. Kiedy u mnie pada deszcz, to trudniej mi cieszyć się z tego, że sąsiadowi świeci słońce. Kiedy świeci u mnie- bez problemu użalę się nad sąsiadem, u którego grzmi i leje.
            • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:48
              Zgrzyta mi to co piszesz. Patrz tytuł wątku.
              Brzmisz jak osoba, która jest wściekła na zachowanie męża, ale jednocześnie bezsilna bo nie ma narzędzi (sorrytongue_out), żeby na niego wpłynąć. Brzmisz jak ktoś, kto nie jest do końca pewien czy jest w porządku i ktoś, kto się boi oskarżeń.
              Poza tym widzę wstyd za zachowanie męża przed rodzicami. Pytanie kto się powinien wstydzić i za co.
              Twoja mama też dojrzała nie jest, karać Twoje dziecko za zachowanie jego ojca i Ciebie przy okazji to szczyt głupoty.
              Generalnie to macie sporo rzeczy do przepracowania.
              • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:52
                pade napisała:

                > Zgrzyta mi to co piszesz. Patrz tytuł wątku.
                > Brzmisz jak osoba, która jest wściekła na zachowanie męża, ale jednocześnie bez
                > silna bo nie ma narzędzi (sorrytongue_out), żeby na niego wpłynąć.
                W sumie się zgadzam
                > Poza tym widzę wstyd za zachowanie męża przed rodzicami. Pytanie kto się powini
                > en wstydzić i za co.
                > Twoja mama też dojrzała nie jest, karać Twoje dziecko za zachowanie jego ojca i
                > Ciebie przy okazji to szczyt głupoty.
                > Generalnie to macie sporo rzeczy do przepracowania.
                >
                Tutaj w sumie też.
                Jak każda rodzinka nie jesteśmy idealni, a moja mama też jest ciężka do życia czasami. Tylko ja niestety jestem z tym sama i czasami naprawdę mam ochotę walnąć wszystko, wziąć rozwód, zabrać dziecko i wyprowadzić się gdzieś i mieć święty spokój
                • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:01
                  Rozumiem, ale po Twoim zachowaniu widać, że się miotasz. Nie masz planu ani sposobu na zmianę sytuacji. Emocje Tobą rządzą a nie rozum.
                  Oboje z mężem wyszliście z domów z taką a nie inną zawartością plecaczka, czyli każde z Was ma swój zestaw zachowań, schematów i zazwyczaj w małżeństwie jest tak, że przez te schematy tocżą się boje. Przyjrzyj się zachowaniu mamy i taty, zastanów się do kogo jesteś podobna w zachowaniu, reakcjach na stresujące sytuacje, kiedy ktoś odmawia, reaguje sprzecznie z oczekiwaniami etc. Przemyśl to i zacznij zmianę od siebie.
                  • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:18
                    Dzięki. To co napisałaś jest pomocne
              • minor.revisions Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:03
                > Twoja mama też dojrzała nie jest, karać Twoje dziecko za zachowanie jego ojca i Ciebie przy okazji to szczyt głupoty.

                no wiesz, tu by można dyskutować, bo gdyby mama powiedziała "nie przejmuj się, masz mnie, ja już dopilnuję dziecka" to by ktoś mógł powiedzieć, że to niedojrzałe, bo zwalnia tatusia z wszelkiej odpowiedzialności.
                • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 22:51
                  Gdyby mama powiedziała to po kilku dniach to co innego. W sytuacji gdy córka jest zdenerwowana takie dobijanie jest zupełnie niepotrzebne.
        • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:57
          > A wpadł od razu w ciężkim humorze z nikim nie gadając,
          Może wydarzyło się coś złego w tej pracy - nie pomyślałaś...?
          • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:13
            A ja myślę, że jak żona dostaje po długich poszukiwaniach wymarzoną pracę, to można być dla niej jeden wieczór miłym. Nawet jak grill u teściów jest katorgą, a w pracy było niefajnie.
            • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:39
              Ale równie dobrze może być tak, że facet dwie godziny walczy o ważnego klienta, który jednak rezygnuje i odchodzi, a wraz z nim przepadają dochody. Wraca chłop wkurzony do domu, a tu żona pełna wyrzutów, bo przecież "nie musi pracować ponad normę, tylko chce", a tu rodzice czekają! Grill- jak czytamy- ustalony był z mamą, nie z mężem. Wściekła też jest mama, a nie małżonka, której jest tylko trochę przykro.
              • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:12
                Nie, zona ma pretensję, że nie uprzedził, ze sie spóźni 2,5 godziny i to nie przypadkowego dnia, ale w dniu, kiedy ona cieszy się i świętuje. Facet mógł uprzedzić, zę nie przyjdzie na grill, bo nie może - pracuje. Mógł dać znać, że sie spóźni. Ale naprawdę, nie mógł postarać sie, aby żonnie tego jednego dnia było przyjemnie?
                • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:57
                  Dokładnie tak, bo swoje sukcesy chce żeby świętować i się z nim cieszyć.
                  I fakt że to pewnie wynika z wielu błędów komunikacyjnych, a że nie pierwsza taka sytuacja to naprawdę mi przykro
                  • an84na Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:45
                    Czy wy przypadkiem nie żyjecie "na kupie z twoimi rodzicami"?
                    Może nie fizycznie ale emocjonalnie. Mama na spółkę wychowuje Ci dziecko, gdy dostajesz dobrą wiadomość to z nią ustalasz uczczenie tego, do męża masz pretensje o to że ci za niego wstyd przed rodzicami. Trochę duszno to wygląda. Chciałabyś być w takim układzie z teściową?

                    Nie wiem co było pierwsze, wycofanie twojego męża czy symbioza z rodzicami. Ale wyobraź sobie że dostajesz newsa o pracy i robisz imprezkę z mężem (wszak napisałaś że to z nim chcesz świętować dobre wiadomości). O ile przyjemniej, a i pokłócić się w spokoju można. Później są pretensje o samą klotnię a nie o to czy w czasie kłótni rozmawiał o pogodzie z twoimi rodzicami czy wyszedł bez słowa.

                    Poza tym macie koszmarną komunikację. Schowaj focha w kieszeń i spokojnie z nim pogadaj
    • zjadaczbigosu Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:15
      celira napisała:
      Jak zaczęłam mu wyrzucać, że mógł chociaż zadzwonić to powiedział, że dręczy na niego mordę!!!

      To przestań go dręczyć, drąc na niego mordę!!!
      • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:22
        Może u Ciebie powiedzenie o kimś że ma mordę jest normalne. Ja mam inny poziom kultury
        • zjadaczbigosu Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:25
          celira napisała:
          > Może u Ciebie powiedzenie o kimś że ma mordę jest normalne. Ja mam inny poziom
          > kultury

          I ten inny poziom kultury nie pozwala ci drzeć mordy tylko po prostu wrzeszczeć na męża big_grin
          • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:29
            No patrz nie wrzeszczałam tylko mówiłam. Ale Pan każde słowo na niego traktuje jak atak. Rozumiem że dla ciebie jest ok jak ktoś mówi że masz mordę - co kto lubi.
            Idź na bigos
            • zjadaczbigosu Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:40
              celira napisała:
              > No patrz nie wrzeszczałam tylko mówiłam. Ale Pan każde słowo na niego traktuje
              > jak atak. Rozumiem że dla ciebie jest ok jak ktoś mówi że masz mordę


              Darcie mordy oznacza krzyczenie, wydzieranie się. Drzeć mordę może osoba z piękną buzią.
              Albo ty nie znasz tego określenia, albo mąż.
              Jeśli mówiłaś cicho i spokojnie, to znaczy że mąż nie zna.
          • jola-kotka Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:46
            Hehe 10/10
      • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:53
        Facet, który nie uprzedza żony, ze się spóźni na imprezę, na której świętuje się jej sukces jest zwykłą świnią. To miało być święto żony, nie zwykły grill. Wypadałoby takim wypadku postarać się, żeby ten dzień był dla żony przyjemnością. Nie miał ochoty na imprezę, bo zmęczony? Cóż, bywają takie wypadki, zę człowiek , nawet zmęczony, jednak liczy sie z najbliższą mu osobą. I nawet jak mu niewygodnie, to trudno - uznaje, zę warto coś dla żony zrobić, jesli ta chce uczcić swój sukces tak, a nie inaczej. Już nie mówię o tym, zę zawsze o 2,5 godzinnym spóźnieniu trzeba zawiadomić.
        Rodzice też mogli by sobie darować - nie zajmą sie dzieckiem, bo obrażeni na zięcia? Ok, ale problem jednak robią córce, nich sobie nie myśli, ze może ot tak sobie isć do nowej pracy i być zadowolona. Powinna zrozumieć, ze to ona jest zobowiązana wszystko ogarnąć, wychować męża i nie liczyć na pomoc.
        Gratuluję nowej pracy i całkowicie rozumiem wkurzenie.
        • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:56
          Dzięki bardzo
        • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:03
          A gdzie jest mowa o tym, że grill jest z okazji nowej pracy?
          • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:07
            W poscie startowym.
            • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:09
              Nie, tam nie ma "i z tej okazji postanowiłyśmy".
              Czytasz między wierszami.
              Prawdopodobnie mąż też miał się domyślić.
              • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:40
                Generalnie jest "postanowiłyśmy z mamą", a nie "postanowiliśmy z mężem".
        • elle-hivernale Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:57
          Jedna przytomna.
        • 3-mamuska Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:14
          Facet, który nie uprzedza żony, ze się spóźni na imprezę, na której świętuje się jej sukces jest zwykłą świnią. To miało być święto żony, nie zwykły grill. Wypadałoby takim wypadku postarać się, żeby ten dzień był dla żony przyjemnością. Nie miał ochoty na imprezę, bo zmęczony? Cóż, bywają takie wypadki, zę człowiek , nawet zmęczony, jednak liczy sie z najbliższą mu osobą. I nawet jak mu niewygodnie, to trudno - uznaje, zę warto coś dla żony zrobić, jesli ta chce uczcić swój sukces tak, a nie inaczej. Już nie mówię o tym, zę zawsze o 2,5 godzinnym spóźnieniu trzeba zawiadomić.

          BZDURA gril wyskoczył nagle tego dnia, bo i praca była zaskoczeniem.
          Wiec nawet jeśli obiecał mogło mu sie cos w pracy przesunąć .
          Moze nie mógł zadzwonic bo akurat rozmwiał z walczył o cos.
          A ona MOWIłA w wyrzutem.
          Gdyby powiedziała czesc kochanie, ciężki dzien dobrze ze jestes, chcesz jeść pic? Zmęczony?
          A potem mu w domu napalać wiesz zadzwoń następnym razem jak sie spóźnisz... Bo czekałam zeby sie przytulić do ciebie.

          I to swietnie działa.
          Noe dziwie sie ze facet sie spóźnia, to jest włosow tak jak matka siędzie w domu, i potem nagle wraca do pracy.
          Człowiek sie przyzwyczaja do dobrego gorzej w odwrotnym kierunku.
          • verdana Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 11:39
            Ależ tak, żona powinna do stóp się ścielić, bo przecież przyszedł zmęczony mąż. I ma prawo przychodzić kiedy chce, to i tak łaskawie, zę w ogóle się pojawił.
            • kwiecionek Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 12:50
              Jaki ciekawy wątek. Aż coś napiszę heh.

              > Ależ tak, żona powinna do stóp się ścielić, bo przecież przyszedł zmęczony mąż.
              > I ma prawo przychodzić kiedy chce, to i tak łaskawie, zę w ogóle się pojawił.

              Tradycyjnie, na ematce tylko skrajności smile

              Mąż nie zachował się w 100% w porządku. Powiedzmy, że zachował się źle a nawet bardzo źle. Brzydki on. Bez ironii. Ale - czy to oznacza, że żona powinna zachować się tak, jak się zachowała? wszystko zrobiła idealnie, tylko brać i naśladować?

              W tej rodzinie doszło do jakiejś eskalacji konfliktu, ale ewidentnie widać, że przyczyniły się do tego wszystkie umoczone w sprawę strony (no, oczywiście poza dzieckiem).

              Mąż powinien:
              - jasno postawić sprawę, czy chce czy nie chce grillować u teściów, np. wprost komunikując, że nie ma ochoty na ten grill;
              - powinien także wyrazić radość z sukcesu żony, np. z własnej inicjatywy proponując kameralną kolacyjkę przy świecach;
              - powinien był powiadomić o spóźnieniu;
              - powinien także (level Super Hero) zacisnąć zęby, albo (level Super Turbo Mega Hero, bo tu już trzeba znać pewne techniki komunikowania się) np. zamienić wszystko w dowcip i rozładować napięcie, gdy żonka powitała go wyrzutami w obecności jej rodziców...

              Żona powinna natomiast:
              - odpępowić się od mamy i taty, i zdać sobie sprawę, że gra w drużynie złożonej z męża i dziecka, a reszta to tylko widzowie, których można dopuścić do udziału w grze, ale na prawach widzów, a nie graczy, i to w zasadzie wszystko w temacie;
              - na pewno nie powinna obsobaczać męża przy osobach trzecich;
              - tym bardziej nie przy mamie i tacie...
              - jasno komunikować swoje potrzeby i jasno wyrażać sprzeciw (nie przez gierki wspierane przez mamę i tatę);
              - zrozumienie specyfiki pracy męża (czy przynosi góry hajsu do domu, czy nie, to akurat moim zdaniem mało istotne) też mile widziane

              Generalnie, moje zdanie (ale ja już stara jestem, hormonu wzrostu mało, nie chce mi się tracić energii na byle pierdółki) jest takie, że szkoda życia na szarpanie się o byle łajno. O ważnych sprawach natomiast trzeba nauczyć się po prostu rozmawiać. Jak ktoś zauważył wyżej, był grill, miła atmosfera, facet źle zrobił, bo się spóźnił, być może dlatego, że gardzi żoną, jest zawistny o jej posadę i niezależność oraz nienawidzi teściów, ale nie trzeba było dopisywać mu tych intencji, bo nie są jedynymi możliwymi. Sprawa była do wyjaśnienia, a nie do rozkręcania konfliktu. Nie wyszło, trudno. Trzeba próbować dalej, żeby było lepiej.
              • an84na Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 14:21
                o, samo sedno.
    • livia.kalina Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:27
      Weź sobie na spokojnie przeczytaj jak wyglądają relacje w waszej rodzinie. Jak traktujecie się z mężem nawzajem, jak twojego męża traktują twoi rodzice i jak wy i twoi rodzice traktują wasze dziecko.

      To wszystko to jakiś obłęd. Wszyscy wszystkim w waszej rodzinie gotują piekło. Serio chcesz tak żyć?
    • zlotarybka_1 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:28
      Za malo tutaj wiemy zeby okreslic co bysmy zrobily....
      Jesli maz permanentnie sie spoznia bo lubi prace i przez to zaniedbuje rodzine - to ok, macie prawo wszyscy miec nerwa.
      Ale jesli pracuje ponad norme bo musi, to coz moze fatycznie czepiasz sie.
      • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:37
        Nie musi pracować ponad normę tylko chce. Ma własną firmę i nic poza nią go nie obchodzi. Jak pracowałam też wszystko na mojej głowie. W razie choroby córki czy potrzeby odebrania z przedszkola pomagali moi rodzice, więc mogą też czuć się wkurzeni, bo robią więcej niż on.
        Spóźnia się permanentnie, ciągle ma coś ważniejszego do załatwienia
        • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:46
          I dzięki temu masz luksus szukania pracy.
          • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:49
            Nie rozpędzajmy się. Jeśli autorka pracowała i cała opieka nad domem i córką spoczywała na niej to to naprawdę nie jest w porządku.
          • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:55
            Luksus mam dzięki swoim oszczędnościom, które wypracowałam i odszkodowaniu.
            Jak nie pracowałam też miałam swoje pieniądze
          • elle-hivernale Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:56
            Luksus szukania pracy? Gorzej ci?
            • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:01
              Owszem, luksus niepracowania przez 9 miesięcy. Lepiej ci?
              • elle-hivernale Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:16
                Jeżeli brak pracy to dla ciebie luksus, to tak, lepiej mi, bo mnie rozśmieszyłaś.
        • anorektycznazdzira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:52
          Zależy na jakim etapie rozwoju ta firma. Firma ma to do siebie, że dziś jest, a jutro bankrutuje i jej nie ma. Za to jest dziecko, dom i niepracująca żona, i on sam, a wszyscy chcieliby gdzieś mieszkać i coś jeść. Skoro facet ponosi za to odpowiedzialność, to może wstrzymaj się nieco z nerwowymi ocenami, bo może one są trochę takie, jak żal dziecka, że mama i tata wychodzą dzień w dzień do pracy- po co się upierają to robić?!
          W przeciwieństwie do Ciebie prowadziłam firmę, a także utrzymywałam jednoosobowo całą rodzinę. W innym czasie "całe jedno dziecko i dom" były na mojej głowie. A nawet raz cała dwójka dzieci i dom. I wierz mi, nikomu nic nie ujmując, codzienna walka o utrzymanie firmy na powierzchni jest tym cięższym wyzwaniem.
          Pogadaj z tym mężem i postarajcie się na wzajem zrozumieć, zamiast krytykować i żądać.
        • snakelilith Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:59
          No i to chyba jest twoim największym problemem. Wylewasz tu jakieś żale, które nazbierały się pewnie od dłuższego czasu, tyle że wybrałaś sobie akurat głupi pretekst do kłótni. Bo w tym, że mąż może nie mieć ochoty na zatrutą pretensjami imprezkę u teściów po długim dniu pracy nie ma moim zdaniem niczego niezrozumiałego i to ty oraz twoi rodzice zachowaliście się buraczo, a nie twój mąż. Jak się wściekniesz, zaczniesz odgrażać za pierdoły, wyzwać go od palantów, zwerbujesz na tą wojnę rodziców i odgeracie wspólnie własne agresje na dziecku, to nie zmusicie go do tego by ciebie, czy was szanował. Ty go też specjalnie nie szanujesz, co pokazałaś wyraźnie w swoim poście. Ale by coś się poprawiło, to trzeba ze sobą jakoś komunikować, ale wy ze sobą nie rozmawiacie, a przerzucacie się tylko pretensjami. To błędne koło musi być przez kogoś przerwane, możesz dalej czekać miotając się w bezsilności, albo spróbować zrobić to sama.
    • szarsz Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:37
      Mam niejasne wrażenie, że nie piszesz wszystkiego. Twoja mama wściekła na Twojego męża tak bardzo, że chce się wyżyć na twoim dziecku? I to ona jest w porządku, a nie twój mąż, postawiony przed faktem, wbrew wcześniejszym ustaleniom?
      • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:45
        Przed faktem to wszyscy zostaliśmy postawienie wczoraj. Wczoraj dowiedziałam się o nowej pracy i o tym, że w zasadzie pierwszy miesiąc to wyjazd, potem już na miejscu.
        Wiem że jak będzie trzeba to rodzice pomogą. Tylko to dziecko ma też ojca, który mógłby się trochę poczuć do obowiązku. A to nie jest pierwsza sytuacja, że ja kombinuję i ewentualnie mama, bo on nie ma czasu
        • szarsz Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:55
          Wszyscy, twój mąż też. Środa, przed długim weekenem, po ciężkim problemowym dniu w pracy mąż chce wrócić do domu i odpocząć, a tu nagle dowiaduje się, że ma jeszcze iść na grilla do teściów. Nie zazdroszczę mu.
          • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:10
            Że ma iść na grilla, bo zona dostała nową pracę. Jak wiadomo, to nie jest żadna ważna okazja, jakaś tam praca żony. Własna praca jest bez ważniejsza, zawsze.
            • szarsz Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:38
              Widzisz, grilla można było zrobić dzisiaj, w sobotę, w niedzielę, naprawdę nie trzeba świętować natychmiast, teraz, już, szczególnie gdy współmałżonek wiadomo, że zmęczony i musi przyjść prosto z pracy.
              • minor.revisions Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:06
                przecież wyjaśniła, że właśnie ten dzień został wybrany ze względu na JEGO rozkład jazdy, więc nie bredź.
            • 3-mamuska Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:30
              Że ma iść na grilla, bo zona dostała nową pracę. Jak wiadomo, to nie jest żadna ważna okazja, jakaś tam praca żony. Własna praca jest bez ważniejsza, zawsze.


              Grila to mozna było zrobic dzisiaj w ciagu dnia jak miał wolne a nie po ciężkim .
              Jeśli miał problem i np. Gadał z klijeta czy cos to jak miał zadzwonic?

              Teraz twoja matka zrobi na złość to je i dziecku, bo ty byc moze nie pojedziesz do pracy. Albo dziecko wyładuje u drugiej babci.
              • wioskowy_glupek Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 22:14
                Czytaj ze zrozumieniem
        • lauren6 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:36
          > A to nie jest pierwsza sytuacja, że ja kombinuję i ewentualnie mama, bo on nie ma czasu

          Do tej pory był jedynym żywicielem rodziny, bo ty byłaś bezrobotna. Trudno żeby zawalał robotę, skoro ty miałaś czas by zająć się dzieckiem.
          • madzioreck Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 01:48
            Z tego, co zrozumiałam, jak pracowała, to też dziecko i dom były tylko na jej głowie.
    • kozica111 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:41
      Ogólnie to współczuję, tylko nie wiem komu,z twojego postu niestety wyziera "darcie mordy" i to zespołowe nie wiem jak ci to inaczej wytłumaczyć.
    • klamkas Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:42
      Co za idealna rodzinka ;p.
    • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:44
      Na twoim miejscu najpierw zdecydowałabym się, jakiej płci jestem.
      • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:45
        Piszę z telefonu. Korektor działa sam a ja nie zawsze sprawdzam
        • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:47
          W tej pracy też będziesz taka niedbała?
          • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:23
            Nie w tej pracy nie będę pisać na forach
            • majenkir Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:51
              celira napisała:
              > Nie w tej pracy nie będę pisać na forach


              Hehe wink
            • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:54
              Ale niedbałość zostanie.
              • za_mszowe Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:23
                Raczej zawisc i przenoszenie problemow ze soba na komunikacje z innymi.
    • jola-kotka Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:45
      Ale ty toksyczna jestes maz be bo pracuje i sie spoznil a ty na co liczylas wydzierajac sie? Na jaki dalszy ciag ,myslalas ze potem bedzie fajnie? Corka byla na twojej glowie wow coz za wyczyn,bylo powiedziec mezowi zeby zrezygnowal z pracy. Corka = dzieciak a tesciowa ma zakaz. Nie maz nie jest palantem,ale ty powinnas sie powaznie zastanowic nad soba.
    • anorektycznazdzira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:46
      Wszystkim by się przydało nieco ochłonąć.
      Opieprz.ania faceta, że się spóźnił na gril, bo rozwiązywał jakiś problem w pracy doprawdy nie rozumiem. On ma się wczuć w Twoje emocje, ok, ale może w drugą stronę coś? Jakieś wsparcie, że mu w robocie nielekko?
      Jak to u Was tak wygląda, to mogę poradzić tylko tyle, żebyście popracowali nad relacjami. Nad wzajemnym zrozumieniem i wsparciem, żebyście ze sobą rozmawiali normalnie a nie metodą fochów i sztorcowania. Nie wybielam męża, bo może jemu trzeba udzielić identycznej porady (podałaś jeden, konkretny przykład, nie wiem jak w drugą stronę), ale ewidentnie powinniście się opanować i pogadać jak ludzie. Najlepiej szukając W DOBREJ WIERZE rozwiązań i co kto może zrobić, żeby wszystkim było dobrze w tej rodzinie.
      • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:55
        No tak, facet być zbyt zajęty, aby wysłać sms. Bez przesady.
        • szarsz Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:59
          Powinien wysłać. Pytanie, jak często dowiaduje się, że po robocie, zamiast do domu, ma iść do próbującej go wychowywać teściowej?
        • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:00
          Z relacji wynika, że walczył z klientką, to naprawdę nie jest moment na smsy do żony.
        • lauren6 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:34
          Gdy czytam takie wypowiedzi odnoszę wrażenie, że niektórzy na prawdę nie zdają sobie sprawy co to jest ciężka praca. Tak, jak najbardziej można harować do tej 20 i nie mieć nawet chwili by zadzwonić czy smsować.
        • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:43
          Ja mam taką pracę, że czasem przez kilka godzin nie mam jak siku zrobić, a co dopiero sms'y wysysłać czy dzwonić do kogoś. Nie każdy w robocie zajmuje się pisaniem na forum i oglądaniem allegro.
        • anorektycznazdzira Re: Mam ochotę go zabić 29.05.16, 20:35
          Wiesz, kto nigdy w życiu nie był w pracy tak zajęty, żeby nie móc wysłać SMSa, to mu gratulujemy komfortowej roboty. W realnym życiu natomiast sytuacja, że do kibla jest problem wyjść (że o klikaniu w telefon nie wspomnę) to nic aż tak niezwykłego.
      • nuta15 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:03
        Zdążyłaś pogadać z mężem o waszej nowej sytuacji przed grillem u rodziców? Chyba nie...
    • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 12:56
      Naprawdę w tym wszystkim nie rozumiem czemu TEŚCIOWIE są tacy wściekli? Bo się zięć spóźnił na niezobowiązującego grilla z powodu problemów w pracy? Bo się pokłócił z żoną i wyszedł, zamiast prawić teściowej komplemenciki i prowadzić small-talk z teściem? Wyszedł to wyszedł, co teściom do tego?
      • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:08
        Przeczytajcie jeszcze raz post startowy. Grill był dlatego, że Autorka sie ucieszyła z nowej pracy.
        • kozica111 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:23
          A mąż gdzie wtedy był ? W pracy chyba? Bo cała reszta miała luzik i była w domu.Mąż powinien zawiesić robotę na kołku i w podskokach lecieć na grilla...naprawdę sytuacje w pracy Verdana bywają różne, ja miewam takie gdzie wysłanie smsa jest problemem, a także dopicie jedynej kawy z rana.Nie nakręcaj Adamsów.
          • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:32
            On ma swoją firmę i swoich ludzi. Może zaczynać i kończyć z reguły jak chce. Dzwonić, sms-ować nikt mu nie zabrania.
            O grillu wiedział od rana, bo wtedy dostałam info z propozycją nowej pracy.
            Z moimi rodzicami robi sobie small tylko często bez okazji, z własnej inicjatywy.
            Jakby zadzwonił i powiedział że jest wkurzony na jakąś walniętą klientkę i się spóźnić to ok.
            Ale wszedł już bez humoru, mając wszystkich w odwłoku, a na moje czemu nie zadzwonił stwierdził że drę mordę i wyszedł. Może tak jest jaśniej.
            To ta sytuacja.
            Na co dzień ja ogarniam wszystko czy pracuję czy akurat jak się ostatnio trafiło nie pracuję. Pomaga mi mama jak potrzebuję. Mąż generalnie uważa że pracuje i starczy
            • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:38
              A mąż na co dzień ogarnia wszystko, co się składa na to, żeby było co do gara włożyć. Nikt mu nie pomaga, jak potrzebuje. Żona generalnie uważa, że zajmuje się dzieckiem i starczy.
              • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:42
                Żona ma swoją kasę wyobraź sobie i miała krótki epizod bez pracy. Bez jego pieniędzy też dam sobie świetnie radę i będę miała co do gara włożyć. A jak 2 osoby pracują i mają dziecko to chyba opieka powinna być wspólna, czy nie?
                • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:56
                  Ale póki co dwie osoby nie pracują, nieprawdaż?
                  • madzioreck Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 01:50
                    yoma napisała:

                    > Ale póki co dwie osoby nie pracują, nieprawdaż?
                    >
                    Nie chcesz czytać, czy się zawzięłaś? Przecież autorka pisze wyraźnie, że kiedy pracowałą, było tak samo.
                  • iwles Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 21:46
                    A dziecko ma matke i ojca, nieprawdaz?
                    Chociaz z opisu sytuacji wynika, ze ma raczej matke i babcie.
            • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:46
              Czyli- na codzień gada z teściami i na grille przychodzi. Tu raz wpadł wściekły jak chmura gradowa, po jakichś problemach z klientką, przez które musiał zostać w robocie dodatkowe 2,5h tuż przed weekendem - i wybucha. Dalej Ci nie ćwierka, że najwyraźniej coś się wydarzyło?
            • majenkir Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:57
              celira napisała:
              > On ma swoją firmę i swoich ludzi. Może zaczynać i kończyć z reguły jak chce
              .

              To Ty nie wiesz, ze boss przychodzi pierwszy i wychodzi ostatni?
              Panskie oko konia tuczy. "Ludzie" maja w du.pie, bo sa na pensji.

              Jezeli Twoj maz przedkladalby grilla u tesciowej ponad nie rozwiazany problem w firmie, to byloby to gow.no nie interes.
        • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:43
          Przeczytaj uważnie mój post- czemu TESCIOWIE są wściekli?
    • po-trafie Ktos Ci wcisnal tego meza? 26.05.16, 13:47
      A tego meza to ktoc ci wcisnal, czy sama go wybralas?
      Ktos wasze relacje wam narzucil, czy wspolnie ja ksztaltowaliscie?

      Z Twojego postu widac nie tyle wczorajsza sytuacje, co to ze wasza komunikacja lezy:
      - Ty z mama dbacie o dziecko, wg ciebie maz sie do tego nie poczuwa, o co masz pretensje;
      - maz sie czesto spoznia nie wysylajas smsow lub informujac w inny sposob o tym, ze sie spozni, o co masz pretensje;
      - maz bywa w zlym nastroju, Ty bywasz w zlym nastroju i zamiast sie wspierac, to na siebie warczycie, zamiast dawac, macie obydwoje oczekiwania;
      - nie odpowiada ci sposob, w jaki maz rozwiazuje sytuacje problematyczna (czyli odwraca sie i wychodzi), uwazasz to za brak szacunku.

      To nie sa problemy, ktore w szczesliwym i skladnym zwiazku pojawiaja sie znienacka. To sa problemy dlugotrwale, ktore nie biora sie znikad.
      Trzeba reagowac i pracowac nad nimi zebyscie obydwoje czuli sie dobrze, a nie planowac uduszenie kogokolwiek, bo on taki zly. Obydwoje jestescie za swoj zwiazek odpowiedzialni.
    • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:50
      Muszę się wyżalić. Moja żona to palantka. Siedzę w robocie, żeby dopiąć rzeczy przed długim weekendem, telefony mi się urywają, nie ma kiedy taczek ładować, a ta mi dzwoni, że robią sobie grilla z mamusią i mam o 18 być. Jeszcze o 17 przylazła ta Kowalska, co się zawsze przypieprza, z mordą, że blaty miały być blady teak, a nie orzechowe i szukaj jej teraz zamówienia i udowadniaj, że baba sama nie wie, co zamawia. Do 19.30 mi siedziała. Wyłażę z roboty, jadę na cholernego grilla, jeszcze mi teściowie do szczęścia potrzebni, ale myślę sobie, chociaż piwa się napiję. A ta na mnie z mordą, że mogłem zadzwonić. No k.a nie mogłem zadzwonić. I jeszcze mi gębę piłuje, że tylko ona zajmuje się dzieckiem, jakby nie podrzucała go mamusi co chwila...
      • majenkir Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:00
        Hehe big_grin 10/10
        • 3-mamuska Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:22
          Hehe big_grin 10/10
          ??????????????????? hihi dokładnie.
          • 3-mamuska Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:22
            Sorki telefon mi wysłał co innego niz chciałam
      • lauren6 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:11
        Dokładnie tak to wygląda big_grin
        • za_mszowe Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:20
          Przydalaby sie relacja z perspektywy tesciow i dziecka jeszcze, w tsmtej rodzince to piekielko niezle od kazdej strony.
      • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:33
        I jeszcze ma pretensję, ze zapomniałem, ze dziś dostała nową pracę. A co mnie ona i jej praca obchodzi, przecież miałem klientkę. Nie rozumiem, dlaczego żona wyobraża sobie, ze mnie obchodzi to, co jest dla niej ważne. Mam pracę, żona niech sie zajmuje dzieciakiem, ja, facet miałbym dzieckiem się zająć?
        • lady-z-gaga Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:39
          Można by pomyśleć, że chodzi o urodzenie dziecka, a nie o pracę.
          Verdana, naprawdę w realu jesteś taka histeryczna i egoistyczna wobec bliskich? czy tylko na potrzeby forum ta egzaltacja?
          • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:49
            Po dziewięciu miesiącach szukania pracy znalezienie jej jest naprawdę bardzo dużym wydarzeniem. I tak, w realu oczekuję, że rodzina będzie zainteresowana nie tylko własnym sprawami, ale także tym, co jest ważne dla innych członków rodziny. Że jeśli ktoś się cieszy, to nie będzie mu sie psuć radości. Takie to dziwne? Egoizmem nazywasz to, że żona chciałaby, aby maż informował o spóźnieniach w dniu, który jest dla niej ważny, a egoizmu męża, który uważa, że nic się nie stanie, jeśli zlekceważy coś istotnego dla żony nie widzisz?
            • lady-z-gaga Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:30
              No cóż, dla mnie istnieje hierarchia ważności. Może to dlatego, że sama jestem współwłaścicielką prywatnej firmy, wspolnej z mężem. I nie wyobrażam sobie olania klienta dlatego, że komus zrobiło się bardzo wesoło i chce świętować.
              Do chwili obecnej byt autorki i jej dziecka zależał od pracy męża i świętowanie zamiast dbania o firmę doprowadziłoby ich wszystkich do MOPSu. Bagatelizowanie jego działalności, a wyolbrzymianie wydarzenia, jakim jest otrzymanie pracy przez żonę niestety do mnie nie trafia. Ty nie zrozumiesz, bo Ty swojej pozycji zawodowej nie stracisz, jesli nawalisz z powodu jakiejś bzdury.
              Owszem, uważam, że powinien zadzwonić i wytłumaczyć się. Co by to zmieniło w ocenie ematek? przecież większość ma za złe samo spóźnienie i to, że nie rzucił wszystkiego i nie przybiegł, bo żona dostała pracę.
              • madzioreck Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 01:55
                lady-z-gaga napisała:


                > Do chwili obecnej byt autorki i jej dziecka zależał od pracy męża i świętowanie
                > zamiast dbania o firmę doprowadziłoby ich wszystkich do MOPSu.

                Po pierwsze, nie "do chwili" tylko przez chwilę, bo o ile się zdążyłam zorientować, autorka wcześniej pracowała (i wtedy również dom i dziecko były tylko na jej głowie). I jaki MOPS, skoro pisze kobieta wyraźnie, że ma pieniądze?

                Bagatelizowanie
                > jego działalności, a wyolbrzymianie wydarzenia, jakim jest otrzymanie pracy pr
                > zez żonę niestety do mnie nie trafia. Ty nie zrozumiesz, bo Ty swojej pozycji
                > zawodowej nie stracisz, jesli nawalisz z powodu jakiejś bzdury.
                > Owszem, uważam, że powinien zadzwonić i wytłumaczyć się. Co by to zmieniło w oc
                > enie ematek? przecież większość ma za złe samo spóźnienie i to, że nie rzucił w
                > szystkiego i nie przybiegł, bo żona dostała pracę.
                • zjadaczbigosu Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 02:05
                  madzioreck napisała:
                  I jaki MOPS, skoro pisze kobieta wyraźnie, że ma pieniądze?


                  Pisała że pieniądze ma też z odszkodowania.
                  Ciekawe za co i jakie duże to odszkodowanie?
                  • madzioreck Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 02:13
                    zjadaczbigosu napisał:

                    > Pisała że pieniądze ma też z odszkodowania.
                    > Ciekawe za co i jakie duże to odszkodowanie?

                    Też z odszkodowania, czyli - nie tylko.
                    Np. mnie były pracodawca wypłacał przez pewien czas odszkodowanie z tytułu umowy, jaką zawarłam jeszcze tam pracując, o zakazie konkurencji, czyli przez okres wypłacania odszkodowania nie mogłam pracować w tej samej branży ani założyć konkurencyjnej działalności gospodarczej. Nie były to takie najgorsze pieniądze.
                    • zjadaczbigosu Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 02:21
                      madzioreck napisała:
                      > Też z odszkodowania, czyli - nie tylko.
                      > Np. mnie były pracodawca wypłacał przez pewien czas odszkodowanie z tytułu umow
                      > y, jaką zawarłam jeszcze tam pracując, o zakazie konkurencji, czyli przez okres
                      > wypłacania odszkodowania nie mogłam pracować w tej samej branży ani założyć ko
                      > nkurencyjnej działalności gospodarczej. Nie były to takie najgorsze pieniądze.

                      Nie najgorsze pieniądze to jakie.
                      Autorka wątku nie jest prawdopodobnie wąską specjalistką, bo w pracy musi użerać się z ludźmi jak sama pisała, więc odszkodowanie z tego tytułu jej nie dotyczy.
                      • madzioreck Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 13:43
                        Wybacz nie będę tu rzucać kwotami.
                        Nie byłam i nie jestem żadną "wąską specjalistką" (tak, praca w bankowości to też czasem "użeranie się"), a jednak musiałam podpisać tzw. lojalkę i miałam z jej tytułu wypłacane odszkodowanie.
              • z_lasu Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 11:06
                > I nie wyobrażam sobie olania klienta dlatego, że komus zrobiło się bardzo wesoło i
                > chce świętować.

                Zgadzam się.
            • 3-mamuska Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:26
              Po dziewięciu miesiącach szukania pracy znalezienie jej jest naprawdę bardzo dużym wydarzeniem. I tak, w realu oczekuję, że rodzina będzie zainteresowana nie tylko własnym sprawami, ale także tym, co jest ważne dla innych członków rodziny. Że jeśli ktoś się cieszy, to nie będzie mu sie psuć radości. Takie to dziwne? Egoizmem nazywasz to, że żona chciałaby, aby maż informował o spóźnieniach w dniu, który jest dla niej ważny, a egoizmu męża, który uważa, że nic się nie stanie, jeśli zlekceważy coś istotnego dla żony nie widzisz?


              Pierdzielisz jak potłuczona.
              Ona miała kase ,nie musi pracować nie jest to wielkim wyczynem ze znalazła ta prace, w monecie kiedy żyła sobie spokojnie.
              Nie złapała bana Boga za nogi, znalazła prace ale bez niej i zyc mogła.
              Wiec żaden wyczyn. Naprawde szukanie pracy dla ciebie to taka wilka sprawa???
              Skoro jego praca nie jest ważna z jakiej racji ma byc jej praca ważna?
        • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:08
          Verdana, masz może jakieś problemy z olewającym partnerem...?
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:33
            OJP, panie które bronią męża chyba na codzień są traktowane podobnie to i przyzwyczaiły się. W jakim świecie spóźnienie 2,5 h jest ok?
            • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:46
              Wyobrażam sobie chociażby kardiochirurga albo ratownika w karetce. Strażaka. Policjanta. Przedszkolankę/nauczycielkę, która musiała zostać, bo ktoś nie odebrał dziecka na czas. Przedstawiciela handlowego, który utknął w korku na autostradzie. Stewardessę, która wylądowała na lotnisku w innym mieście z powodu mgły. Wydawcę gazety, któremu posypał się layout. Programistę dzień przed deadline'm. Mam wymyślać dalej?
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:55
                Serio? ISzan9wny pan nie mógl wyslać chociazby smsa w drodze na grilla o tresci: przepraszam kochanie za spoznienie z powodu xdfgaz? Juz jadę?
                • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 20:55
                  Miał pisać sms'a jadąc samochodem?
                  • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 23:03
                    Serio pytasz? Nie mógł wysłać przed odpaleniem auta?
                    • madzioreck Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 01:58
                      Bardzo się cuś zmienia ematka, nie? Do niedawna popularne było hasło "gdyby facet coś takiego zrobił, to...!".
                      • szarsz Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 10:16
                        Moim zdaniem to kwestia przedstawienia sprawy. Wymowa postu jest taka, że jest pani i jest jej mamusia, a po drugiej stronie wredny mąż z teściami, co mają zakaz zbliżania się do wnuka. A pani, co pana opieprza przy swoich rodzicach jest zdziwiona, że mąż dostaje piany na ustach.
            • cosmetic.wipes Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 18:29
              >. W jakim świecie spóźnienie 2,5 h jest ok?

              W moim. Mam firmę, spotkania umawiam z tygodniowym czy kilkudniowym wyprzedzeniem + nie ma siły, żeby mi kilka razy w tygodniu nie wypadło coś na cito.
              Gdyby mój hipoteczny mąż (bo realny pracuje że mną i zna życie) dał znać rano, że o 18 mam być na grillu, to prawdopodobieństwo spóźnienia wyniosloby 98%.
              • kandyzowana3x Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 20:46
                Na spotkania biznesowe też się spóźniłem 2 h bez wytłumaczenia, bo coś wypadło ?
                • kandyzowana3x Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 20:49
                  Spóźniasz
                • cosmetic.wipes Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 20:51
                  A nie napisałam, że spotkania umawiam z kilkudniowym wyprzedzeniem?
                  • kandyzowana3x Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 21:08
                    A jak to wpływa na nagle wypadki i spóźnienia?
                    • cosmetic.wipes Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 07:34
                      Tak wpływa, że jak się umawiam kilka dni wcześniej, to do obsługi nagłych wypadków mogę przygotować kogoś innego.
                • zuzann-a Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 22:51
                  10/10
    • kandyzowana3x Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 13:59
      tez bym była wściekła. oczekuje informowania o spóźnieniach, tym bardziej jeśli na dany czas mam coś zaplanowane. wyjścia z rodzinnej imprezy wogole nie skomentuje bo szlag by mnie trafił.
      a to ze małżonek przez tydzień będzie musiał się zająć córka uważam za całkowicie normalne, wiec posłuchaj rady mamy i spakuj się i wyjedź. to dorosły facet z pewnością sobie poradzi.
      • kowalka33 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:15
        Szczerze radzę odetnij się od mamusi i tatusia. Świętuj z mężem , od męża wymagaj i ogarnij się z teściowa bo to jednak matka męża i nawet najgorsza to jednak matka. Z rodzicami dorośli ludzie maja dorosłe kontakty , ale generalnie polecam samodzielność a nie uwiazanie od rodzicielskiej pomocy i kasy. A i pretensje powinny być kierowane bezpośrednio do męża , bez świadków i publiczności
      • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:46
        >wyjścia z rodzinnej imprezy wogole nie skomentuje bo szlag by mnie trafił. 

        A czemuż to autorka zamiast komunikatu
        - Stary, mam tę robotę! widzimy się o 18 u mamusi na grillu!

        nie wydała komunikatu
        - Stary, mam tę robotę! O której będziesz, bo chcę zrobić jakąś ekstra kolację?

        (Już nie mówiąc o: - Stary, mam tę robotę! Sprzedam Wiktorię mamusi i zrobimy jakiś ekstra wieczór, chcesz?) wink
        • beataj1 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:37
          A co to by zmieniło. Pan by przyszedł spóźniony na ich wspólna kolacje a następnie wyladowal frustrację i złością żonie.

          Do szału doprowadzają mnie osobniki które kłopoty w pracy muszą wyladowac na najbliższych. Jak potrzebuje worka treningowego to niech idzie drwa rabac a nie do ludzi z buzia startuje.
          Naprawdę nie rozumiem czemu w tej sytuacji broni się męża i jeszcze daje rady żonie by pomyślała co ona może zmienić by mąż byl szczęśliwy...
          • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:52
            To jest jeden z najdziwniejszych wątków, jakie czytałam na emamie. Obok watek o mężu-buraku, który nie przypomina dzieciom o dniu matki, a tu okazuje sie, ze mąż, który lekceważy sprawy żony jest OK. Bo pracuje. Jak pracuje, to już nic nie musi. Żona chwilowo nie pracuje, więc nie powinna mieć żadnych wymagań. Kto zarabia, ten dyktuje warunki, a druga strona powinna być grzeczna i zrozumieć, ze nie może niczego wymagać, nawet zainteresowania.
            • beataj1 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:01
              Bo to wygląda tak: kobieta ma zadbać o szczęście męża bo on ciężko pracuje. Mąż niewiele musi bo on ciężko pracuje. I jak pojawiaja sie problemy to kobieta ma się zastanowić co może zmienić by mąż nie był nieszczęśliwy. Mąż nie musi bo jak wiadomo ciężko pracuje.
            • szarsz Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:06
              > Jak pracuje, to już nic nie musi.

              Nie, Verdana. Nie, że nic nie musi, ale takiemu też należy się elementarny szacunek. "postanowiłyśmy z mamusią" a pan mąż ma się do terminu i miejsca dostosować.
              • verdana Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 10:18
                Mąż może chyba powiedzieć "Nie przyjadę, pracuję". A żona, jak rozumiem, bez zgody męża nie
                ma prawa nic organizować?
                • 3-mamuska Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 11:09
                  Mąż może chyba powiedzieć "Nie przyjadę, pracuję". A żona, jak rozumiem, bez zgody męża nie
                  ma prawa nic organizować?

                  Ma prawo niech se organizuje.
                  Ja nie rozumiem tych nerwów.
                  Była z rodzicami palili grila jedli, dziecko sie bawilo. Była fajna miła atmosfera.
                  Nie siedzieli przy pustym stole czekając z grilem na meza.
                  Nie było to jakies formalne spotkanie.
                  Po powrocie do domu z mężem miałby czas na lampkę wina i świętowanie nowej pracy z mężem.

                  Zastanawia mnie czy żona próbowała sie dodzwonić do meza przez ten czas?
                  Bo ja jak mojego nie ma, to dzwoni lub piesze, żyjesz? I wtedy wie ze przegina , raz zadzwoniłam to sie mnie pyta ktora godzina? Bo była tak skoncentrowany na pracy ze nawet nie wiedział ktora godzina.
                  Ja tez tak mam jak jade do stadniny czy na siłowe.
                  Zreszta w Londynie w godzinach 17-18 powrót do domu moze trwać nawet 3 razy tyle.
                  A to korek a to wypadek itp.

                  Uważam ze ona naskoczyła na meza, gdyby powiedziała nie miałby powodów użyć zwrotu darcie mordy.
                  • lauren6 Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 12:16
                    > Ma prawo niech se organizuje.
                    Ja nie rozumiem tych nerwów.
                    Była z rodzicami palili grila jedli, dziecko sie bawilo. Była fajna miła atmosfera.
                    Nie siedzieli przy pustym stole czekając z grilem na meza.
                    Nie było to jakies formalne spotkanie.
                    Po powrocie do domu z mężem miałby czas na lampkę wina i świętowanie nowej pracy z mężem.

                    10/10

                    Ja tu widzę nie tyle złość na spóźnienie się męża, tylko jakąś próbę sił i udowodnienia czegoś (sobie? rodzicom?). Autorka stworzyła sobie obraz idealnej imprezy, a zupełnie nie wzięła pod uwagę pracy męża. Nie wierzę, że to był pierwszy raz, gdy musiał siedzieć po godzinach i nie było z nim kontaktu, bo miał przeprawę z klientem. U osoby zarządzającej firmą takie sytuacje muszą być częste.

                    Autorka, albo naiwnie założyła że tuż przed długim weekendem taka sytuacja się nie wydarzy, albo postanowiła urządzić szantaż emocjonalny: przecież nie spóźnisz się na grilla z okazji świętowania mojej pracy, bo wyjdziesz na egoistę i zazdrośnika. Plan nie wypalił i całą złość wyładowała publicznie na mężu, psując grilla całej rodzinie oraz psując kontakty na linii teściowie-zięć. Teraz ona wyjedzie sobie służbowo, a cała trudna sytuacja rodzinna, którą nawarzyła, odbije się na niewinnym dziecku.

                    Niech się dalej podekscytuje jaka ona pokrzywdzona, zła i chce zabić męża. Nawet nie wiem czy nie powinnyśmy zgłosić tego wątku na policję.
            • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 22:57
              Chwila moment, ja np. czepiłam się komunikacji w emocjach. Nie broniłam męża. zadawałam tylko pytanie.
              Bo jak jest naprawdę to tylko autorka wie. I tylko ona może sobie samej szczerze odpowiedzieć.
          • klamkas Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:54
            Ja tam męża autorki nie bronię, ale jest coś w tym co i jak pisze o mężu i matce, co sprawia, że widzę toksyczny trójkącik i przez to nijak nie mogę postrzegać autorki jako ofiary złego męża.
            • beataj1 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:58
              Och no wiadomo że nigdy nie jest winna tylko jedna strona. Ale mąż załatwił sprawę chyba w najgorszy możliwy sposób i naprawdę rady w stylu przepros Pana mnie wprawily w zdumienie.
              • asia_i_p Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:54
                Przepraszać faceta nie ma za co.
                Ale czuję dla niego współczucie, bo wyobraźnia mi zaczyna pracować i widzę faceta, który z nie za ciekawej rodziny (jego mama ma ZAKAZ widywania się z wnuczką, o jego ojcu nic nie słychać) wżenił się w rodzinę o silnych kontaktach, w której jego żona ciągle ma jeszcze pozycję kochanej córeczki tatusia i mamusi. W dodatku, jak przypuszczam, rodzinę zamożniejszą, więc ta firma może być trochę metodą podnoszenia sobie pozycji wewnątrz rodziny. I owszem, pewnie docenia to, co ma (skoro zazwyczaj chętnie się umawia), ale pewnie go ta "gorszość" jego rodziny, choćby i zasłużona, boli. Nie zadzwonił, nie wysłał SMS-a, nawalił, ale w sumie nie wiadomo, czy z lekceważenia, czy dlatego, że wiedział, że kontakt tylko przyspieszy nieunikniony ochrzan. I na koniec usłyszał wymówki przy tych teściach, przy których i tak występuje z pozycji gorszego. A żonę zobaczył wśród swojej rodziny, w zasadzie emocjonalnie zsolidaryzowaną ze swoją rodziną. Został, zasłużenie czy niezasłużenie, sam. I zamiast sobie z tym poradzić jak dorosły człowiek, zrobił scenę.

                Instynkt mi podpowiada, że gdyby teraz porozmawiać z nim jak z dorosłym "to co zrobimy, bo mama się obraziła i małą zająć się nie chce", porozmawiać tak, jakby to on był jednak główną rodziną, to by był skruszony i wdzięczny. A jak mu się wymierzy zaplanowaną nauczkę, to mamy kolejny krok w kierunku rozpadu związku.
              • pade Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 22:58
                Przeproś za wydarcie się. Ty się drzesz na męża i nie przepraszasz?
          • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:34
            I dlatego należało spytać "o której będziesz", a nie komunikować "o 18 grill u mamusi"
            • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:10
              No wyobraź sobie, że wiedział rano. O 16 jeszcze dzwoniłam o której będzie i SAM powiedział że o 18.
              Ciekawe jakby sytuacja była taka: mąż zdobywa super klienta i umawia świętowanie. Żona spóźnia się 2 godziny i wchodzi z fochem, bo ktoś tam jej przez telefon coś powiedział. A na hasło czemu nie zadzwoniłaś że się spóźnisz mówi do męża nie drzyj mordy i wychodzi. Rozumiem że tutaj żona ma rację?
              • lauren6 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:32
                Jeśli mąż nie mógł zadzwonić z pracy i się spóźnił to znaczy, że miał tam niezły sajgon. Jechał do teściów licząc, że po ciężkiej i stresującej przeprawie z klientką się zrelaksuje, a ty naskoczyłaś na niego z awanturą przy swoich rodzicach. Poziom stresu znów mu skoczył i facet nie wytrzymał ciśnienia. Wyszedł. Ja bym postąpiła dokładnie tak samo na jego miejscu.
                • verdana Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 10:20
                  I jak wyszedł z pracy, to też miał sajgon i nie mógł zadzwonić "Wybacz, przedłużyło się, już jadę".
                  • z_lasu Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 10:32
                    To zależy jak daleko ma z tej pracy. Bo jeśli godzinę, to faktycznie powinien był zadzwonić wychodząc. Ale jeśli 10 min to moim zdaniem nie miało już znaczenia.
              • z_lasu Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 10:52
                Przede wszystkim absurdem jest dla mnie umawianie świętowania w dniu roboczym gdy chce się świętować z małżonkiem, a małżonek ma taką pracę, że nie jest w stanie zadeklarować, o której skończy. Ja też mam taką pracę i nie wyobrażam sobie, żeby mąż mnie poinformował, że dzisiaj po pracy mam być gdzieś na grillu, bo on sobie tak zaplanował. Chcesz - jedź, ja dojadę jeśli będę mogła i miała ochotę, przy czym oczywiste jest dla wszystkich, że jeśli praca przeciągnie się do 20.30 (!) to nie mają co liczyć na moją obecność .

                Gdyby mój mąż zdobył super klienta albo dostał pracę to zadzwoniłby z tą informacją na gorąco zdając sobie sprawę, że - będąc u klienta - niekoniecznie mam możliwość entuzjastycznej reakcji. A potem czekałby na mnie w domu, może z jakimś alkoholem, ale na pewno nie planowałby imprezy w cudzym domu w dzień roboczy, wiedząc, że nie wiadomo, o której wrócę i w jakim stanie zmęczenia (zdarza się, że nie mam czasu nic zjeść przez cały dzień i nawet jak skończę o 16.00 to jestem dętka).

                > A na hasło czemu nie zadzwoniłaś że się spóźnisz mówi do męża nie drzyj mordy i wychodzi

                Jeśli faktycznie tak to sformułował to było to chamskie, nawet jeśli rzeczywiście się na niego wydarłaś. Ja bym w takiej sytuacji (tj. na miejscu męża) nic nie powiedziała tylko po prostu wyszła.
    • fornitta69 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:08
      Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Trudna sytuacja. I nie wiem czemu tyle osób broni w tym wątku Twojego meza-zachował sie buracko i wrednie.
      • zjadaczbigosu Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:16
        fornitta69 napisała:
        I nie wiem czemu tyl
        > e osób broni w tym wątku Twojego meza-zachował sie buracko i wrednie.

        A żona miło i kulturalnie coś mu powiedziała a nie darła mordę.
        Jeśli jednak w pierwszym poście używa trzech wykrzkników zamiast jednego albo w ogóle, to może jednak przy robieniu wyrzutów drze mordę zamiast normalnie mówić?
        "Jak zaczęłam mu wyrzucać, że mógł chociaż zadzwonić to powiedział, że dręczy na niego mordę!!!"
        • fornitta69 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:21
          Tak,wszyscy juz wiedza,ze sie na niego wydarla bo uzyla we wpisie wykrzykników. Same wróżki na emamie siedza. A w ogóle to zla kobieta jest. Za to mężuś kochany,bez dwóch zdań.
          • zjadaczbigosu Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:25
            fornitta69 napisała:
            > Tak,wszyscy juz wiedza,ze sie na niego wydarla bo uzyla we wpisie wykrzykników.

            Trzech wykrzykników.
            Widać że lubi głośno się wypowiadać.
            • fornitta69 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:35
              Nic nie widac. Pisanie na forum a wypowiadanie sie w realu to dwie różne sprawy. Podejrzewam,ze nie jesteś prywatnym detektywem bo juz dawno byś zbankrutowal. Ale baw sie dalej w zgadywanki,jak lubisz...
    • za_mszowe Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 14:26
      Wspolczuje Waszej corce ze musi dorastac w takim piekle.
    • pulcino3 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:14
      jesoooo też bym się wku..ła,
      Co to ma być? Po takiej stagnacji jakbym znalazła fajną pracę, to również chciałabym uczcić z rodziną fajną nowinę i od męża oczekiwałabym również pozytywnej reakcji, a nie jeszcze zje..nia mi humoru.
      Te co tu bronią jej męża są przy "najmniej" dziwne.
      • pulcino3 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:19
        celira ja bym na twoim miejscu strzeliła mega focha i skupiła na nowym miejscu pracy, zobaczysz fajnie będzie wyrwać się z kieratu , nie daj się wpędzić w poczucie winy. Wstydzić się i czuć się winny ma on, nie ty.
    • lady-z-gaga Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:19
      Może zostaw męża i przeprowadź się z powrotem do rodzicow? bo widać, że z nimi jesteś mocniej związana, niż z ojcem swojego dziecka.
      Dla mnie to jakiś kosmos, co czytam. Nie rozumiem, dlaczego z powodu Twojej nowej pracy musiałaś urządzać imprezę u rodzicow, zamiast kupić wino i wypić wieczorem z mężem. I mówię to ja, matka doroslej córki i jedynaczki. Z radością wysłuchałabym dobrej nowiny, gdyby corka zadzwoniła, ale nie przyszłoby mi do głowy, że u mnie w domu ma ją świętować.
      Gdyby to student czy świeżo upieczony magister, mieszkający z rodzicami dostał pierwszą pracę, to zrozumiałabym, że z nimi świętuje. W Twoim przypadku ciąganie męża w zwykły pracujący dzień do teściów jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Tak samo jak to, że matka wykorzystuje konflikt, aby jątrzyć w Waszym i tak niezbyt dobrym małżeństwie.
      • pulcino3 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:23
        Ja to widzę tak: że mąż nie ma czasu, więc z rodzicami, którzy są zainteresowani bardziej niż mąż postanowiła uczcić i nie widzę w tym nic dziwnego, żadnego podtekstu nieodciętej pępowiny.
        • lady-z-gaga Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:30
          A ja widzę bardzo dużo podtekstow. Zła teściowa, zły mąż, i tylko mamusia dobra.
          "Szanowny małżonek pracuje całe dnie" - to jest nieżyczliwa pretensja, no bo jak on śmie? mając w domu niepracującą (do tej pory) żonę i dziecko powinien pracowac mało, a zarabiać tyle, żeby wystarczyło.
          • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:35
            Cóż, wiadomo, że nikt nigdy nie skarży się na męża, co pracuje całe dnie i nie interesuje go nawet własne dziecko. Tak powinno być, po co facet ma sie sprawami żony i dziecka interesować - jego zadanie to praca i kasa. Do niczego innego maż nie jest potrzebny.
            • lady-z-gaga Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:41
              Żona właśnie znalazła taką pracę, że będzie wyjeżdżała na cały tydzień. Jak to skomentujesz?
              • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:44
                Że tydzień to nie jest niezajmowanie sie dzieckiem cały czas . Tydzień z ojcem jest jak najbardziej OK.
                • lady-z-gaga Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:54
                  zdumiewająco pokrętna logika smile a dokładnie - logiki w tym nie ma żadnej, tylko solidarność kobieca, a ja wolę obiektywne opinie
                  • 3-mamuska Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:35
                    zdumiewająco pokrętna logika smile a dokładnie - logiki w tym nie ma żadnej, tylko solidarność kobieca, a ja wolę obiektywne opinie


                    Dokładnie, jak maz pracuje i nie zajmuje sie corka to be, a jak żona jedzie na tydzień i dziecko zostaje z mężem, i żona super bo realizuje sie w pracy , i maz be bo ma problem co zrobic z dzieckiem.
                    Żona ma jeszcze do pomocy mamusie, a maz ma zakaz pomocy własnej matki.
                    Ot układ w jedna stronę.
                    Niepracująca żona ma pomoc matki, pracujący ojciec nie moze przyjąć pomocy od swojej.
                    • z_lasu Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 11:09
                      > Dokładnie, jak maz pracuje i nie zajmuje sie corka to be, a jak żona jedzie na tydzień i dziecko
                      > zostaje z mężem, i żona super bo realizuje sie w pracy , i maz be bo ma problem co zrobic z
                      > dzieckiem.
                      > Żona ma jeszcze do pomocy mamusie, a maz ma zakaz pomocy własnej matki.
                      > Ot układ w jedna stronę.
                      > Niepracująca żona ma pomoc matki, pracujący ojciec nie moze przyjąć pomocy od swojej.

                      Celnie!
          • madzioreck Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 02:04
            lady-z-gaga napisała:


            > "Szanowny małżonek pracuje całe dnie" - to jest nieżyczliwa pretensja, no bo ja
            > k on śmie? mając w domu niepracującą (do tej pory) żonę i dziecko powinien prac
            > owac mało, a zarabiać tyle, żeby wystarczyło.

            Coście się tak uparły na "niepracującą do tej pory żonę"? Nie pracowała kilka miesięcy, do licha!
    • paloma_blauwinder Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:30
      Nie zdarzyło mi się, żeby jakikolwiek mężczyzna powiedział do mnie "czego drzesz mordę". Myślę, że dostałby z liścia w twarz. Mąż nie - męża wysłałabym do psychiatry, bo podejrzewałabym początek jakichś zaburzeń. "Standardowe" spóźnienie 2,5 godziny w moim świecie w ogóle nie istnieje, takie klimaty to tylko w Brazylii.
      Myślę więc, że musisz najpierw sobie odpowiedzieć na pytanie, czy te zachowania są choć w miarę normalne - ludzie są różni i jeśli dla ciebie to nic niezwykłego to nie emocjonuj się tak.
    • asia_i_p Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:34
      Chęć mordu rozumiem, jako córka ojca, który umówiwszy się na trzynastą o 13.55 w swoim przekonaniu jeszcze nie jest spóźniony. Do kompletu mam teściów, którzy umawiając się na trzynastą przyjeżdżają zazwyczaj między dwunastą a dwunastą trzydzieści, więc zorganizowanie jakiejkolwiek rodzinnej imprezy wymaga praktycznie synchronizacji odmiennych stref czasowych. Przestałam z tym walczyć, umawiając się biorę pod uwagę ich interpretacje godzin.

      Gorzej z tym krzyczeniem i wyjściem z imprezy, ale chyba obydwoje nie macie zasady, że się nie ochrzaniacie przy świadkach, a przydałaby się. Ty byłaś niejako na swoim terenie, ze wsparciem (bo to twoja rodzina) i zaczęłaś mu robić wyrzuty - ja bym się w takiej sytuacji zapieniła milcząco, mąż ma widać inny charakter i zapienił się jawnie, ale nie znam osoby, która by się w takim układzie nie wściekła.

      Jesteście dorośli i sytuację omówić musicie. Najpierw między sobą, potem ewentualnie z twoją mamą, choć przyznam, że jej zapędy do wychowywania zięcia i w ogóle dyktowania ci zachowań małżeńskich nie podobają mi się.

      Rozwiązanie, które proponuje twoja mama jest, nie obraź się, agresywne i dziecinne, nastawione na to, żeby dopiec mężowi. Nie robiłabym tego.
      • verdana Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:43
        Rodzice dołożyli Autorce problemów. Ale podejrzewam, że nie tyle chodziło o "wychowywanie" zięcia, co o to, ze zajmując się dzieckiem faktycznie mieli pomagać jemu, a nie córce. I uznali, że nie mają na to ochoty, skoro zięć córkę i ich lekceważy.
        • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:19
          Tak, tak- zięć regularnie sam dzwoni do teściów na pogaduchy, umawia się na spotkania, uczestniczy w życiu rodzinnym, ma ponoć świetny kontakt- ale raz z jakichś powodów nerwy mu strzeliły i wyszedł z imprezy= lekceważy żonę, dziecko i rodziców żony. Zasługuje na pogardę i rozwód.
        • asia_i_p Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:21
          Ty opisujesz pierwszą połowę sytuacji - że nie pomogą. Jest jeszcze druga, że matka doradza córce, żeby olała sprawę i po prostu wyszła - i to już jest wyraźne mieszanie się w małżeństwo córki i eskalowanie konfliktu.
    • ladnyusmiech Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 15:48
      Mam dziwne wrażenie, ze wyrwałaś sytuację z kontekstu. Chyba nie najlepiej się wam układa? Sytuacja jest odosobnionym przypadkiem czy raczej jego zachowanie nie specjalnie Ci odpowiada? Czy nie ma tam przypadkiem nawarstwienia więcej niż jednego problemu? Masz ogromny żal do niego, czego nie tłumaczy ta sytuacja. Czy wystarczające dobrze nakreśliłaś relacje z mężem?
      • celira Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:30
        Tak mam ogromny żal, że zawsze czy pracowałam czy nie, zawsze wszystko było na mojej głowie. Ja też mam trudną pracę i użeranie się z ludźmi jak większość. I to zawsze ja zwalniałam się z pracy w razie potrzeby, pracowałam z domu z chorym dzieckiem albo kombinowałam opiekę u mamy. Mam żal, że moje sukcesy nigdy nie były ważne. I mam żal, że kiedy jego matka nie oddawała mi mojego dziecka jak u niej było i miała je przywieźć , nie odbierała telefonów i śmiała mi się w twarz, i wiele wiele innych sytuacji nie zareagował.
        Generalnie tak, za dużo mi się nazbierało. Jak jest dobrze to jest dobrze, a jak coś się wydarzy to już po całości.
        Wkurza mnie życie z egoistą. Ja byłam dostępna jak potrzebował pomocy. To ja brałam kredyty, doradzałam dobrą księgową, dawałam swoje oszczędności sprzed małżeństwa na sprzęt na początku firmy. On ma wieczne poczucie krzywdy. I tak jak ktoś pisał zaczynam wierzyć że wcale nie cieszy się z mojej nowej pracy, bo wie że ja sobie świetnie dam radę bez niego i będę coraz bardziej niezależna.
        Ale fajnie poczytać że to ja jestem egoistką. Naprawdę ja chyba jednak dojrzałam, że nie muszę usługiwać żeby było super. On jest z domu, gdzie matka choćby padała na pysk to posprząta rzygi po swoim mężu, który wrócił z tygodniowego cugu. No cóż mnie to nie bawi
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:40
          Olej ematki, tu jest dosć sporo kobiet o patriarchalnych pogladach, dla ktorych posiadacz portek ma zawsze rację.
          • memphis90 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 21:00
            Nie, nie posiadacz portek ma zawsze rację, tylko "będąc w związku trzeba być empatycznym, elastycznym, skłonnym do kompromisu i postrzegania problemu także z punktu widzenia drugiej osoby". Spróbuj kiedyś.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 23:05
              Jakos nie widzę, żebyś wymagała odrobiny empatii od pana.
            • madzioreck Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 02:08
              memphis90 napisała:

              > Nie, nie posiadacz portek ma zawsze rację, tylko "będąc w związku trzeba być em
              > patycznym, elastycznym, skłonnym do kompromisu i postrzegania problemu także z
              > punktu widzenia drugiej osoby". Spróbuj kiedyś.

              ...a to wszystko dotyczy tylko pani, pan nie musi. Pana należy całować po stopach, że kasę przynosi i broń borze szumiący niczego nie wymagać.
        • zjadaczbigosu Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:48
          celira napisała:
          Ja też mam trudną pracę i użeranie się z ludźmi jak większość.

          Użeranie się z ludźmi, to jest super praca z której się bardzo cieszysz?
          W pierwszym poście piszesz:
          "Po 9 miesiącach szukania zaproponowano mi wczoraj super pracę. Ucieszyła się strasznie."
        • an84na Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 18:01
          A kto ci powiedział że musisz usługiwać? Nie chcesz pomagać, jest ci z czymś nie po drodze to tego nie robisz po prostu. A to tak wygląda jakbyś pomagała wbrew sobie i oczekiwała wzajemności.
          Jak dziecko choruje a ty nie możesz się zerwać z pracy to zostawiasz męża z problemem. Jeśli on nie może to kombinujecie pomoc na zmianę. Tylko kiedy sprawa należy do niego to Ty się nie wtrącasz, nawet kiedy poprosi o pomoc swoją matkę (tak jak ty prosisz swoją). Jak chcesz się podzielić odpowiedzialnością to niestety dzielisz się też kontrolą.
        • yoma Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 19:06
          O, zwrot akcji smile
        • zabka141 Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 09:56
          Ale dlaczego tak bylo? Przeciez to trzeba ustalic. My to sobie ustalilismy przy pierwszej chorobie dziecka - dzielimy pol na pol mniej wiecej opieke jak dziecko chore.

          Podobnie inne obowiazki. Ale do tego to trzeba ze soba rozmawiac, a nie sie klocic.
        • z_lasu Re: Mam ochotę go zabić 27.05.16, 11:34
          No widzisz, czyli problem jest gdzie indziej, a nie w tym, że chłop wrócił z roboty zmęczony i wkurzony o 20.30 i to nie do domu, tylko na nagłą imprezę u teściów i nie zareagował radością na pretensje żony o niezawinione spóźnienie.

          Ale sytuacja rodzinna faktycznie nie do pozazdroszczenia i nie dziwię się, że nadal rodzice są dla Ciebie "bardziej" rodziną niż mąż. Nie wiem jak to dobrze rozegrać. Ja bym pewnie już dawno panu podziękowała, gdyby do tego stopnia nie był zdolny do współpracy i pozwalał by jego rodzina mnie nie szanowała. Ale to jest obraz na podstawie kilku postów, trudno coś rodzić gdy problemy tak dalece narosły.
    • bbuziaczekk Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 16:05
      Poprosilabym jednak mame żeby odbierala dziecko. Nowa praca to jednak praca a nie wyjście do kina czy wyjazd na wuycieczke.
    • papryca Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 17:37
      Byłam w podobnej sytuacji. Tzn. mąż przepadał w pracy jak w czarnej dziurze i zapominał, że zobowiązał się gdzieś być czy coś załatwić. Po prostu znikało mu to z radaru na dobre. Nie dzwonił, nie przesłał smsa, zero i null. Kamień w wodę.
      Zdarzyło się, że zapomniał, że miał mnie odebrać z lotniska, zawieźć na pociąg (chciał to zrobić, nie żebym się domagała) pojechać do lekarza ze sobą. I był autentycznie bezradny, że nie wie jak to się dzieje, a jakiekolwiek uwagi, że "aaaa martwiłam się, że coś się stało złego" powodowały złość.
      Po jakiś trzech latach stwierdziłam, że ten typ tak ma i przestałam na niego liczyć. Wiem jak to brzmi ale stawiałam sprawę jasno: nie ma Cię do godz. X - przestaję czekać: jadę, zjadam, załatwiam sama.
      Zdarzało się, że przyjechał. Zdarzało, że nie.
      Aż jakieś 4 lata temu chłopina usłyszał o dr Danielu Amenie (był gościem w jakimś programie radiowym czy tv net). Dr Amen zajmuje się budową i pracą mozgu. Napisał kilka książęk, które dostępne są także w języku polskim. Chłop przeczytał i doszedł do wniosku, że potrzebuje suplementacji SAMe. Zaczął to brać. I jego zachowanie po kilku tygodniach zaczęło się zmieniać o.O
      I bierze to SAMe po dziś dzień.
      Lepiej panuje nad emocjami, jest bardziej empatyczny, wiele rzeczy robi z własnej inicjatywy. Tak, dzwoni jak gdzieś utknie. Zmiana jest ogromna.
      To jest moje osobiste doświadczenie. Zachowanie mojego męża nie wynikało ze złej woli, braku dobrego wychowania, niechęci osobistej; po prostu tak działał jego mózg.
    • 18lipcowa3 Re: Mam ochotę go zabić 26.05.16, 18:08
      Nie wiem o co sie czepiasz męża?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka