Dodaj do ulubionych

Pies do budy!

01.06.16, 09:11
Tak mnie właśnie natchnęło, po przeczytaniu wątku o poszukiwaniu psa do pilnowania.

Mam psa. Mieszka w budzie. Biega po ogrodzie. Zabieram na spacer, aby się na polach wybiegał jeszcze bardziej. Rasa, która nawet w zimie mogłaby mieszkać na dworze. Choć jak jest temperatura kilka stopni i mniej to zabieram do domu.
Mam kota. W lato mieszka na dworze. Tylko w zimie pozwalam być w domu.

Czy tym zwierzętom wg was się krzywda dzieje?
Bo nie leżą na kanapie? big_grin big_grin big_grin


Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:19
      Ja się z tamtego wątku dowiedziałam , że pies musi mieć wakacje. A ja moją buldozke francuską zostawiam w domu z dziadkiem i moją bratanica , która studiuje weterynarie. To chyba źle temu psu nie jest?
      Generalnie w tamtym wątku jakaś histeria się wywiązała. Pies będzie w budynku. Nie w budzie przecież. Wielki plac. Tyle ludzi do głaskania. Chyba to 100 razy lepsze niż kojec w schronisku???
      • lady-z-gaga Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:25
        >Ja się z tamtego wątku dowiedziałam , że pies musi mieć wakacje.

        ja też zwrociłam na to uwagę
        a gdzie ferie, zielona szkoła?
      • 3-mamuska Re: Pies do budy! 01.06.16, 15:52
        Ja się z tamtego wątku dowiedziałam , że pies musi mieć wakacje. A ja moją buldozke francuską zostawiam w domu z dziadkiem i moją bratanica , która studiuje weterynarie. To chyba źle temu psu nie jest?

        Boże udaje ów głupie??? Czy naprawde nimi jesteście???
        Chodziło co bedzie z psem jak pan bedzie miał urlop albo oni pojada na urlop.
        Ale zamiast myslec wolicie wyśmiewać.
        • anty_nick Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:38
          3-mamuska napisała:

          > Ja się z tamtego wątku dowiedziałam , że pies musi mieć wakacje. A ja moją buld
          > ozke francuską zostawiam w domu z dziadkiem i moją bratanica , która studiuje w
          > eterynarie. To chyba źle temu psu nie jest?
          >
          > Boże udaje ów głupie??? Czy naprawde nimi jesteście???
          > Chodziło co bedzie z psem jak pan bedzie miał urlop albo oni pojada na urlop.
          > Ale zamiast myslec wolicie wyśmiewać.
          >


          nienienienie.
          pisałam że jest tam mój mąz, wspólnik i chociażby stróż. Wszyscy naraz NIGDY !!! nie wyjadą razem na wakacje.
          To ty udajesz głupią.Albo nią jesteś.
    • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:22
      Tez mam psa, mieszka w budzie, ma kojec, cale dnie biega po podworku.
      To przybleda, chcialam zeby mieszkal w domu, jak poprzednie, ale ten glupi jak but, jak czasem wpadnie do domu to oleje wszystko, pewnie jak by mu sie chcialo kupe to tez by zrobil.
      A dlaczego w kojcu na noc, bo straszny uciekinier(mimo, ze wykastrowany).
      Mam kota, mieszka w domu, ale na lato hyba pojdzie do szopy, bo codziennie okolo 4, 5 budzi mnie.Ale on lubi szipe, spi w niej w dzien, wiec to dla niej zadna roznica.
      • morgen_stern Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:28
        >To przybleda, chcialam zeby mieszkal w domu, jak poprzednie, ale ten glupi jak but, jak czasem wpadnie do domu to oleje wszystko, pewnie jak by mu sie chcialo kupe to tez by zrobil.

        Wcale mnie to nie dziwi, też dostałabyś do głowy, gdybyś siedziała w kojcu.
        Dziewczyny, nauczcie się wreszcie, że psu nie wystarczy, że sobie "pobiega po podwórku", nie chodzi tylko o przebywanie na świeżym powietrzu i możliwość odsikania się w dowolnym momencie. Pies potrzebuje bodźców, obejścia i obwąchania okolicy, jakiejś odmiany po prostu. Zwiewa, bo go zupełnie naturalnie ciągnie "do świata", weź po prostu go na długa smycz i idź na spacer, że tez dorosłym ludziom trzeba takie rzeczy tłumaczyć...
        • heca7 Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:32
          Autotka poprzedniego wątku pisała , że pies nie będzie miał kojca ani budy. Będzie miał i spacery poza wielkim placem. Będzie mu lepiej niż niejednemu psu w bloku. A i tak została zjechana.
        • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:32
          wIESZ CO NIECH SIE CIESZY Z TEGO CO MA.
          Nie wiem jaka ma przeszlosc, caly dzien na podworku, poza noca, ma pileczki i inne maskotki, na spacer tez idzie, przewaznie raz w tygodniu.
          Oczywiscie jest glaskany itd, na :wybieganie" z tez czasem idzie, ale rzadko, bo nie wraca do nogi.
          Jak sadzisz gdzie mu lepiej u mnie czy w schronie? Tego psa nikt by nie chcial taka prawda.
          • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:34
            I wiesz co ci jeszcze powiem, ze ja to bym go uspila, ale niestety ze wzgledu na corke musze go miec.
            • morgen_stern Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:38
              Teraz doczytałam o tym uśpieniu. Wszystko jasne, nie mam więcej uwag i pytań.
              • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:43
                Nie musisz smile mnie to wisi i powiewa, wiesz jak czasem udalo mu sie uciec(ile sie musielismy napracowac, zeby nie uciekal, podwyzszac ogrodzenie itp.Komu by sie chcialo?) i wracal to chyba mu jednak u nas dobrze, pelna micha tego czego lubi, zawsze woda, czysty kojec, soczysta trawa, pileczki, wyglaskany.
                Pies ma podworko i nie musi byc wypraowadzany, jak juz pisalam czasem chodzi na spacery bo corka chce, tylko dlatego smile
                • kropkacom Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:47
                  Pies to nie kot.
                • wioskowy_glupek Re: Pies do budy! 04.06.16, 08:23
                  No jak ma podwórko to faktycznie spacery zbędne... OJP nic dziwnego że ucieka
          • morgen_stern Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:36
            Ale co to w ogóle za tłumaczenie? Równie dobrze można by powiedzieć, że psu w schronisku jest przecież lepiej, niż gdyby był głodzony na łańcuchu i tak można porównywać ad absurdum.
            Raz na tydzień to za mało po prostu. Naprawdę nikt nie może z nim wyjść raz dziennie na dłuższy spacer?
            • kropkacom Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:42
              A ja przyznaje morgen rację. Gryzące psy (te z historii o pogryzieniach przechodniów) to najpewniej psy podwórkowe, które nigdzie nie są wyprowadzane na spacery i socjalizowane.
              • lady-z-gaga Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:23
                To akurat jest oczywiste. Jednak nie ma żadnej pewności, że pies z silnym instynktem terytorialnym nie pogryzie kogoś, mimo że na spacerach bywa smile i te wyprowadzane, i niewyprowadzane powinny mieć teren zabezpieczony tak, aby się z niego nie wydostały. Wtedy pogryzień nie będzie.
        • lady-z-gaga Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:36
          >Wcale mnie to nie dziwi, też dostałabyś do głowy, gdybyś siedziała w kojcu.

          w kojcu pies siedzi tylko w nocy, w dodatku dla własnego bezpieczeństwa
          też źle?
          • morgen_stern Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:39
            W sumie dobrze, że pies jeszcze w ogóle żyje zważywszy na to, co wyżej napisała. Ludzka pani, żreć daje, po podwórku biega i jeszcze nie uśpiła, choć chce.
            • lady-z-gaga Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:00
              mam działkę na wsi - może dlatego nie jestem skłonna do tak krytycznych ocen
              widuję tam wiele psów, którym pewnie na placu Antynicka albo na podwórzu Mamynygusa wydawałoby się, że trafiły do nieba
              dlatego uważam, że należy ratować psy przed złym losem, a niekoniecznie przed średnim - bo tych, co mają naprawdę źle, jest tak dużo, i 90% z nich skończy żywot w tych warunkach, w jakich są..... serce mi się ściska na mysl o tym, nie jestem w stanie przejmowac się, że jakiś pies nie będzie miał wakacji i koniecznie jednego pana
              • morgen_stern Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:06
                Ja natomiast uważam, że jednak lepiej jest, kiedy potencjalny właściciel spróbuje lepiej zrozumieć zwierzę, które bierze do siebie. W przypadku mamy nygusa jest to raczej mało prawdopodobne, tacy ludzie naprawdę nie powinni mieć zwierząt.
                • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:13
                  Rozbawilas mnie i powiedz to mojemu psu, ze ma zla pania big_grin
                  • 3-mamuska Re: Pies do budy! 01.06.16, 15:55
                    Rozbawilas mnie i powiedz to mojemu psu, ze ma zla pania big_grin

                    No niestety psy jak i dzieci kochają nawet tych co siebie nimi znęcają i biją.
                    Wiec sie tak nie ciesz.
                    • kota_marcowa Re: Pies do budy! 03.06.16, 08:43
                      OJP. Wam to już się naprawdę na łby rzuciło. Gdzie ona się znęca nad tym psem?
                • lady-z-gaga Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:17
                  Mamanygusa może nie kocha swojego psa miłością wielką, ale ratuje go przed bezdomnością i opiekuje się przynajmniej przyzwoicie, a skoro są tam inni członkowie rodziny bardziej do tego są przywiązani (córka), to śmiem twierdzić, że psu krzywda się nie dzieje. Co najwyżej nie ma szansy stać się mądrzejszy i lepiej wychowany, bo nikt nie przejmuje się tym, jak psa prawidłowo prowadzić. Jednak od opinii, że w ogóle nie powinni go brać, jestem daleka.
                  • lady-z-gaga Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:33
                    *skoro są tam inni członkowie rodziny bardziej do tego są przywiązani

                    bełkot wyszedł, miało być: "bardziej do niego przywiązani" smile
              • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:09
                Wiesz co, a ja uwazam, ze "miastowym" psom dzieje sie krzywda, procz malych leniwych, siedza w 4 scianach, na spacer ida na 10-15 min, krotko na smyczy.

                Moja pobliskie male schronisko jak oglasza psy do adopcji, to czasto pisze, ten pies nadaje sie TYLKO na podworko, albo moze byc w domu lub podworku, bo te schronisko prowadza madrzy ludzie, wolontariusze.
                • jehanette Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:59
                  Może gdyby anty_nick chciała adoptować takiego właśnie psa, który ma adnotację "tylko na podwórko" to by nagle schron nie miał problemów... danie szczeniaka osobie z takimi założeniami jest po prostu nieodpowiedzialne.
                • mama303 Re: Pies do budy! 02.06.16, 21:37
                  mama.nygusa napisał(a):

                  > Moja pobliskie male schronisko jak oglasza psy do adopcji, to czasto pisze, ten
                  > pies nadaje sie TYLKO na podworko, albo moze byc w domu lub podworku,

                  a które to schronisko takie madre?
                  • mama.nygusa Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:16
                    Przeciez to oczywiste, ze ci nie napisze smile Prowadze je wspaniali ludzie, wolontariusze, calym sercem ze zwierzakami.Doskonale znaja kazdego psa, wiedza, ktory nadaje sie TYLKO na podworko, a ktory typowy kanapowiec.I wiesz co, oni pozniej jezdza i sprawdzaja jakie psiaki maja warunki i zdarza sie, ze zwierzaki sa zabierane z adopcji.
                    • mama.nygusa Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:18
                      To male schronisko, kazdy psiak jest raz w tyg.wyprowadzany na spacer, od niedawna maja ogrodzony teren, na ktorym psiaki biegaja, a nawet maja w tym ogrodzeniu baseniki, zeby chetni mogli sie ochlodzic.
                      Takie to wlasnie MADRE schronisko.
                    • mama303 Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:24
                      mama.nygusa napisał(a):

                      > Przeciez to oczywiste, ze ci nie napisze smile Prowadze je wspaniali ludzie, wolon
                      > tariusze, calym sercem ze zwierzakami.Doskonale znaja kazdego psa, wiedza, ktor
                      > y nadaje sie TYLKO na podworko, a ktory typowy kanapowiec.

                      akurat tez jestem wolontariuszką i psy nadające się TYLKO na podwórko to naprawdę rzadkość.
                      Generalnie pies potrzebuje swojego człowieka i swojego stada. Wtedy się dobrze czuje.
                • anty_nick Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:45
                  mama.nygusa napisał(a):

                  > Wiesz co, a ja uwazam, ze "miastowym" psom dzieje sie krzywda, procz malych len
                  > iwych, siedza w 4 scianach, na spacer ida na 10-15 min, krotko na smyczy.
                  >

                  nie ma sensu sie nakręcac. Ja sie dałam wciągnąć w te głupie gierki i mnie poniosło. Nie dosyć,że wg nawiedzonych ematek jestem zła i niedobra, nieważne, że psa pokochałam( a od tego sie bierze chyba cała reszta?) to jeszcze psu na bank psychikę zryje. No więc niech schrony nie piszą potem z płaczem,że jakiś tam starszy, duży pies został wyrzucony, bo urósł za duży.

              • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:21
                Bo moj pies jest w psim raju, teraz lezy na zielonej trawce pod drewnianym krzeslem i patrzy na ulice, a przed nim ukochana pileczka akurat tak dobrany rozmiar zeby idealnie trafiala do jego pyska.
                Jest tlusty, siersc lsniaca, odrobaczony, odpchlony, wykastrowany, w czerwcy jak zawsze bedzie szczepiony przeciw wsciekliznie.
                Juz dzis byl wyglaskany, posmerany po brzuchu, pozniej tez bedzie.
                No, ale na spacer nie pojdzie, taka strata big_grin
                Jestem przekonana, ze 99% spoleczenstwu nie chcialoby sie tak poswiecac dla tego kundla, musielismy podwyzszyc ogrodzenie, zmienic polozenie dzonka do furtki(przewodowy) bo siegal jak ktos dzwonil i podgryzal itd.
        • czar_bajry Re: Pies do budy! 01.06.16, 11:01
          Moja suka też od wiosny do jesieni śpi w budzie nie jest uwiązana , wychodzi na spacery i uwielbia biegać po plaży. W zimie i podczas burzy nocuje w domu.
          • mama303 Re: Pies do budy! 02.06.16, 21:39
            czar_bajry napisała:

            > Moja suka też od wiosny do jesieni śpi w budzie nie jest uwiązana

            i nie chce do ludzi?
        • arkanna Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:30
          Morgen zgodziłabym się z tobą jeszcze 4 lata temu, ale teraz już nie.
          Moj słodki piesek spierdziela jak tylko ma okazje. Pies wybiegany-spacery 2-3 razy dziennie( takie toaletowe czyli 10 min)+ codzienny bieg 10 km z męzem. Cały dzień na podworku bo mieszkamy w domku z gromada dzieci do zabawy + plus sunia sąsiadów a adhda, czyli goń mnie.
      • black.emma Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:05
        I ujada cały dzień?
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:42
      Owszem dzieje się. Tacy ludzie jak ty nie powinni mieć zwierząt. Tacy jak ta pi..a wyżej tym bardziej.
      • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:44
        Za to wielkie psy trzymane w bloku i wyprowadzan na smyczy to szczesciarze jak jasna ch...
        • morgen_stern Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:53
          Niewiele wiesz o psach i ich psychice.
          • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:56
            Nie musze i nie chce.Rozumiesz?
            Chcesz mojego psa? Tylko lepszego domu od mojego nie znajdziesz z jego charakterem, to pies nierokujacy.
            • default Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:26
              mama.nygusa napisał(a):

              > Chcesz mojego psa? Tylko lepszego domu od mojego nie znajdziesz z jego charakte
              > rem, to pies nierokujacy.

              Z jego charakterem ? Ja bym powiedziała raczej : z jego właścicielem to pies nierokujący ...
            • mama303 Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:29
              mama.nygusa napisał(a):

              > Tylko lepszego domu od mojego nie znajdziesz z jego charakte
              > rem, to pies nierokujacy.
              a jaki ma byc jak jest w ogóle nie socjalizowany, nie wyprowadzany?
              • mama.nygusa Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:53
                Sa psy ktorych NIE DA sie ulozyc, rozumiesz to, czy tylko nierozumna udajesz.Moj pies do takich wslasnie nalezy, jest szanowany, ale nie bede niszczyc chalupy w imie tego, ze piesek MUSI byc w domu, nie nie musi.I jeszcze jedno, w schronisku juz zostalby uspiony.
                A pewnie, ze czasem wpadnie do domu i moj blad polega na tym, ze sie lituje i od razu nie wyrzucam go za drzwi, bo za chwile slysze placz, ze Michu osikal moj plecak.
                jak ktos lubi miesc osrane i oszczane mieszkanie to jego sprawa, ja tak nie chce.
                • mama303 Re: Pies do budy! 03.06.16, 08:29
                  oczywiście, że są takie psy ale Wy nie próbujecie go nawet socjalizować
          • iwoniaw Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:07
            Wiesz Morgen, to co ona wypisuje wyżej, to jedno, ale akurat z blokowymi ma racje - z 90% z nich (jak nie więcej) ma _gorzej_ niż opisywany pies podwórkowy. Ludzie idą do pracy na cały dzień, wyprowadzają takie zwierzę dosłownie na 15 minut dwa razy dziennie na szybki sik, poza tym zostawiają zamknięte w mieszkaniu (a często w jego części najmniej podatnej na demolkę, "żeby nie niszczył" - w skrajnych przypadkach jest to nawet balkon czy łazienka). Moim zdaniem to jest dręczenie takiego psa, zwłaszcza jeśli mówimy o dużych rasach pracujących, w normalnych warunkach robiących dziennie wiele kilometrów i coś takiego powinno być zabronione. Jeśli już pies do blokowiska, to mały kanapowiec, a w gospodarstwie domowym powinna być jakaś osoba, która po prostu jest, a nie, że psa bierze rodzina, której nie ma w domu po 12 h. Pies to nie kot, który w dzień śpi po 10 h żeby nabrać sił na spanie 8 h w nocy.
            • slonko1335 Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:13
              Nie ma reguły...znam blokowe psy które mają zapewniona ogromną dawkę ruchu i regularnie wybieg i znam psy podwórkowe które w życiu tego podwórka nie opuściły a kontakt z człowiekiem mają rzadziej niż te blokowe..
              • iwoniaw Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:17
                Oczywiście, że nie ma reguły, ale akurat psy "blokowe" mam okazję obserwować na co dzień i nie jest to miły, optymistyczny widok, zwłaszcza gdy się niektóre okresowo widzi/słyszy właściwie 24/7. Tak, zapewne w schronisku miałyby gorzej. Niestety, właściwie wszędzie indziej, wyjąwszy przypadki właścicieli sadystów-psychopatów, miałyby lepiej. Tak, nawet siedząc cały czas na zamkniętym podwórku bez spacerów.
                • vi_san Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:24
                  Mieszkam w bloku. Obecnie na stanie trzeci z kolei duży pies. Pierwsza dobermanka, potem ratowany początkowo na "tymczasem", został do swojej psiej śmierci "prawie - golden, obecnie owczarek niemiecki. Pracuję w domu, więc żaden z psów nie zostawał na Bóg wie ile sam. Wszystkie psy wychodziły na spacery cztery razy dziennie - rano na krótko, dwa średnio długie spacery w dzień [tak po pół godziny] i wieczorem na dwie godziny i więcej. Wszystkie były układane [najtrudniej było z prawie - goldenem, bo trafił już jako dorosły, a w dodatku po okrutnych przejściach], ni8e szczekały całymi dniami, na balkon, owszem, wychodziły chętnie, ale nie bywały tam zamykane.
                  Z tym, że o tyle masz rację, ze nad nami mieszka taki "miłośnik psów" jakiego opisujesz... Chłopak wziął psa pod koniec studiów, obecnie ten owczarek niemiecki ma 4 lata i dosłownie można dostać świra! Chłopak pracuje całymi dniami, nikogo nie ma w domu, pies zamknięty, wyje, szczeka, "pańcio" usiłował go zamykać na balkonie, bo mieszkanie demoluje [ale tu skończyło się interwencją straży miejskiej - balkony mamy od południa, w sumie od 11:00 rano do późnego popołudnia jest tam patelnia... No i po co mu był pies?
                • slonko1335 Re: Pies do budy! 01.06.16, 16:03
                  Ja akurat mam częściej okazję obserwować te domkowe smętnie leżące pod gankiem całymi dniami...albo wypuszczane na moment na załatwienie się na ogródek i poza tym tkwiące w domu-a wyprowadzać nie trzeba bo przecież jest ogród...ale żeby nie było i blokowe też takie znam niestety...
            • semihora Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:14
              Dobrze gadasz. Ludzie biorą duże psy do bloku, męczą w tych 40 albo 50 metrach, spacery odwalają byle jak, bo mus, żeby na dywany nie nasikał. Do bloku to się ewentualnie nadaje pies wielkości szczura. Trzymanie większego psa to dopiero jest bezmyślność i krzywdzenie.
              • morgen_stern Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:22
                >Do bloku to się ewentualnie nadaje pies wielkości szczura.

                Widzę, że dziś na wątku wysyp psich specjalistek.
                Nigdzie nie napisałam, że blokowe psy trzymane po 10 godzin w mieszkaniu mają super. Przestańcie sprowadzać dyskusję "i tak ma lepiej od...", bo to bez sensu.
              • jehanette Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:56
                Potrzeby psa a jego wielkość to są różne rzeczy. Są małe rasy, które nie nadają się do mieszkania, i są duże rasy, które nie nadają się do mieszkania w ogrodzie.
              • czar_bajry Re: Pies do budy! 01.06.16, 11:03
                A yorka można w bloku trzymać? Mój troszkę większy od szczura ale niewiele.
                • jehanette Re: Pies do budy! 01.06.16, 11:43
                  Yorki to teriery i wbrew stereotypom potrzebują i ruchu, i wyzwań intelektualnych.
            • mama303 Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:32
              iwoniaw napisała:

              > Wiesz Morgen, to co ona wypisuje wyżej, to jedno, ale akurat z blokowymi ma rac
              > je - z 90% z nich (jak nie więcej) ma _gorzej_ niż opisywany pies podwórkowy.

              to jest niewielka różnica dla psa czy jest długo sam w mieszkaniu czy na podwórku.
              • mama.nygusa Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:47
                Bzdury totalne, na podworku polozy sie, popatrzy na przejezdzajace samochody, rowery, ludzi, "pogada" z psem sasiadem, powyje jak jedzie cos na sygnale, pokopie dolki.
                A pies blokowy co robi, wiesz taki zywy pies, jak moj, drze kanapy, gryzie drzwi, niszczy meble?Czy siedzi zamkniety w lazience i wyje?

                Mialam 2 boksery w dmou, ale to byly psiaki spokojne, pobiegaly po podworku i lezaly, spaly , na zmiane.
                • mama303 Re: Pies do budy! 03.06.16, 08:35
                  normalny pies przyzwyczajony do przebywania w domu, jak zostaje to poprostu śpi i czeka na pana.Mój pies jest tam gdzie my przebywamy, jak jesteśmy w domu to ona z nami, jak jesteśmy w ogrodzie to ona tez jest z nami. Jak nas nie ma w domu to ona sobie śpi na kanapie smile
        • mama303 Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:27
          mama.nygusa napisał(a):

          > Za to wielkie psy trzymane w bloku i wyprowadzan na smyczy to szczesciarze jak
          > jasna ch...
          ale co ma do tego wielkość psa? Słyszałas kiedyś żeby np. dog dobrze się czuł poza domem, np. budzie?
      • ladnyusmiech Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:27
        Jakieś argumenty, czy tak rzekłaś i to już wystarczy big_grin
        • kama265 Re: Pies do budy! 01.06.16, 13:02
          tak rzekła i wie, choć psa ogląda z daleka.
    • iskierka3 Re: Pies do budy! 01.06.16, 09:54
      Ladnyusmiechu, zaprawde nie to bylo pisane w tamtym watku. Ja wiem, ze slowa o czytaniu ze zrozumieniem sa spalone na forum ale czasem trudno ich nie uzyc.
    • julita165 Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:04
      Ja mam psa, sukę właściwie, cale życie mieszka w garażu, słabo ogrzewanym, w zimie może z 10 st, latem przyjemny chłodek. Ma klapkę we wrotach garażowych, może wychodzić do ogrodu kiedy chce, a poza tym codziennie przynajmniej jeden dlugi spacer. Nie jest konkretnej rasy ale duża, bardzo podobna do owczarka niemieckiego. Ma ponad 13 lat, jest w świetnej kondycji, czasem obcy ludzie myślą że ona jest młoda ( choć ja oczywiście widzę różnica między tym jaka jest teraz a jaka była 10 lat temu ) i zdaniem znajomego weterynarza, który się nią opiekuje kondycję zawdzięcza właśnie temu, że nie mieszka w mieszkaniu, że takie warunki jakie ma sa dla zdrowia psa optymalne. Plus zywienie - pies to nie świonia, nie zjada resztek.
      • iwoniaw A to swoją drogą 01.06.16, 10:13
        zdaniem znajomego weterynarza, który się nią opiekuje
        > kondycję zawdzięcza właśnie temu, że nie mieszka w mieszkaniu, że takie warunki
        > jakie ma sa dla zdrowia psa optymalne. Plus zywienie - pies to nie świonia, ni
        > e zjada resztek.


        I to najtrudniej zaakceptować miłośniczkom pieseczków antropomorfizującym swych pupilków - pies to nie człowiek, optymalne warunki dla niego są INNE niż dla ludzi, o czym zresztą wiadomo nie od dziś. Powiedzenie "zimno jak w psiarni" nie wzięło się znikąd - zapewnienie dobrych warunków bytowania psom to nie umieszczenie ich w mieszkaniu dla ludzi. Oczywiście, trzymanie psa na łańcuchu, zostawianie na mrozie/skwarze jest niedopuszczalne. Ale temperatury dla psa korzystne są nieco niższe niż dla człowieka, a zabezpieczenie psa przed niebezpieczeństwem (i otoczenia zewnętrznego przed psem) przy pomocy płotu czy innego ogrodzenia to wręcz obowiązek właściciela.
        • iskierka3 Re: A to swoją drogą 01.06.16, 10:53
          Kurcze no! Ale w watku, do ktorego nawiazywala autorka nie bylo takich panc. I nie bylo durnych zarzutow o brak kanapy. Jesli ktos czyta to co ma ochote wyczytac to jego problem.
          • anty_nick Re: A to swoją drogą 02.06.16, 22:54
            iskierka3 napisała:

            > Kurcze no! Ale w watku, do ktorego nawiazywala autorka nie bylo takich panc. I
            > nie bylo durnych zarzutow o brak kanapy. Jesli ktos czyta to co ma ochote wyczy
            > tac to jego problem.

            no jak nie były jak były?
            że plac, no to plac? a gdzie trawa? że bedzie na nockach ze stóżem, źle, że za dnia z kims innymm, źle, że bedzie brany do domu na weekendy źle, że może wyjść, jak napisalam,że nie to ,że może kogoś pogryźć, jak napisałam,że nie ma kogo, to że podkopie i wyjdzie , jak napisalam,że nie ma takiej mozliwośći, to że ulica, wyleci pod samochód, jak napisała,że nie ma tam ulic, to pojawił sie problem inny. One już wiedza,że ja wyjadę ze wspólnikiem męża razem na wakacje i co z psem? big_grin nosz kuśwa.....to smiechu warte.
            Że nie bedzie siedział na lańcuchu pisałam, że nie w kojcu, tylko w pomieszczeniu, jak normalne mieszkanie...źle, źle, źle...

            • jola-kotka Re: A to swoją drogą 02.06.16, 23:06
              Czytam ciebie i noz w kieszeni mi sie otwiera. To nie wina psa,ze taki jest tylko leniwej wlascicielki,moze sama nie umiesz ulozyc psa ale sa specjalisci,ktozy to robia no ale to trzeba zaplacic. Ale po co prawda? Nie pomoze ci czysciutkie mieszkanie bo masz nasrane w glowie,tekst o uspieniu chyba nam wszystkim udowodnil jakie totalne dno z ciebie. Wzielas psa a teraz najchetniej bys go uspila bo nie spelnia oczekiwan ale zainwestowac w niego tez nie potrafisz. Coreczka wie kim jest jej mamusia?powiedzialas jej co bys chciala zrobic z tym psem? Jestes pierwsza osoba ktorej z calego serca nienawidze na forum z takim kims nie chce miec nic wspolnego. Po tym tekscie twoim jestes dla mnie skonczona. Powinnam cie wygasic ale lubie czasami sie poznecac takze ....
              • lady-z-gaga Re: A to swoją drogą 02.06.16, 23:10
                Odwaliło Ci? big_grin wiesz chociaż do kogo piszesz?
                • lady-z-gaga Re: A to swoją drogą 02.06.16, 23:12
                  To oczywiście do Joli, w telefonie nie widzę dobrze drzewka
                • jola-kotka Re: A to swoją drogą 02.06.16, 23:30
                  Spokojnie chyba jasne do kogo jedna pani pisala ze by chciala uspic psa. Tez pisze z telefonu co mi sie krzaczy przepraszam jesli zle sie podpielam.
                  • lady-z-gaga Re: A to swoją drogą 03.06.16, 08:40
                    przecież tamtej osoby, co tak pisała, tutaj w ogole nie ma
              • mama.nygusa Re: A to swoją drogą 03.06.16, 09:07
                Wiesz tez tak mam, ze jak cie czytam to mi sie...
                Ty smiesz pisac o pieniadzch, ktorych nie wydaje na psiego specjaliste, skad wiesz, ze moj pies takiego spotkania nie mial i ow specjalista orzekl, ze pies jest nierokujacy.
                Tak masz racje, szkoda mi kasy na psich psychologow, wole te pieniadze przeznaczyc na wycieczke dla biednego kolegi z klasy corki,
                biedniejszej kolezance kupic wypasiony prezent na urodziny.
                Co do pieniedzy, ty smiesz mnie pouczac, ty ktora oszukalas tu biednych ludzi, robilas z nich tu publicznie glupkow.Powinnas raz na zawsze zamilkanc,
                Bo czy chcesz czy nie chcesz to czlowiek jest wazniejszy od psa.
                Co ty zrobilas dla biednych porzuconych zwierzat? Ja wyrwalam z schroniskowych szponow psa; innego terazniejszego przygarnnelam z ulicy, dokarmiam i odrabaczam kota sasiada-pijaka.
                Psy sie usypia, moja corka o tym wie, ba nawet byla przy odejsciu jednego z naszych poprzednich.Nigdy nie slyszlas, ze usypia sie zdrowe, ale agresywne zwierzeta.
                Sadzisz, ze ktos by trzymal w schronie mojego psa, dalby mu osobny kojec, bo on nie toleruje "konkurencji".Usypianie to humanitarna smierc.a zwierz to zwierz.

                Ty masz zwichrowana psychike.
                Ponawiam pytanie co ty zrobilas dla biednych porzuconych zwierzat?
                • jola-kotka Re: A to swoją drogą 03.06.16, 13:57
                  Hahaha.... Smiem ci powiedziec,ze w Pl nie usypia sie psow bo"nie rokuja". I to nie jest tak ze sobie wchodzisz do weta i mowisz ze chcesz uspic i on ci go usypia. Twoj pies nie jest psem agresywnym ani smiertelnie chorym. A z tymi agresywnymi tez nie jest tak,ze od reki je usypiaja najpierw pies jest pod obserwacja. Wiec nie bredz mi bzdur.
                  • mama.nygusa Re: A to swoją drogą 03.06.16, 17:06
                    obecny pies nie jest wziety ze schroniska tylko to przybleda- ktos go wyrzucila, a ja go przygarnelam.
                    .
                    A teraz o usypianiu zdrowych zwierzat.
                    Swego czasu uczestniczylam w zlapaniu tez blakajacego sie, wyrzuconego psa, pies wziety do schroniska-wowczas byl to punkt przetrzymywan, niestety pies zagryzl kolege z boksu i jak sadzisz co sie stalo z "agresorem" zostal uspiony, zdrowy pies, a jednak.
                    Jak myslisz schroniska lubia sie "chwalic" takim procederem?
                    • jola-kotka Re: A to swoją drogą 03.06.16, 23:11
                      Ale my nie rozmawiamy o schronisku gdzie dzieja sie rozne dziwne akcje ale o psie ktory ma wlasciciela tak jak twoj i tobie nikt psa nie uspi bo ty go nie chcesz bo ci nie rokuje.
                    • 3-mamuska Re: A to swoją drogą 04.06.16, 06:46
                      A teraz o usypianiu zdrowych zwierzat.
                      Swego czasu uczestniczylam w zlapaniu tez blakajacego sie, wyrzuconego psa, pies wziety do schroniska-wowczas byl to punkt przetrzymywan, niestety pies zagryzl kolege z boksu i jak sadzisz co sie stalo z "agresorem" zostal uspiony, zdrowy pies, a jednak.
                      Jak myslisz schroniska lubia sie "chwalic" takim procederem?

                      Pierdzielisz, ja tez jestem za usypianiem agresywnych psów.
                      Oczywiscie najlepiej by było gdyby pies dostał czas i prace z człowiekiem znającym sie na rzeczy.
                      W stanach psy wyłapane
                      /odebrane, maja okres kwarantanny, plus prace z członkiem...
                      Dają im czas na to aby oswoiły sie ze dostają jeść sa głaskane.
                      Pozniej przechodzą szereg testów np. Gdy jedzą odbiera im sie jedzenie.
                      Jeśli sa agresywne po kilku miesiącach pracy i szkolenia sa usypiane.
                      Bo nikt nie chce wydać psa ,który ugryzie małe dziecko bo podeszło do miski.
                      I ja uważam ze tak powinnam byc.
                      Moze to okrutne, ale powinna byc selekcja, cieżko chore , agresywne powinny byc usypiane. Bo i schroniska nie byłby tak zagęszczone , jak i te fajniejsze psiaki miałby większa sznse na dom.

                      Jak ja widzę ze uratowali psa, który nie rusza nogami, nie załatwi sie sam, trzeba wyciskach z niego mocz. Znosić po schodach czy do miski... To mi sie słabo robi.
                      I wolontariusze zdziwieni ze pies rok w domu tymczasowym ,nie moze znaleść właściciela.

                      I kocham zwierzaki miłością wielka, sa dla mnie jak dzieci, moge je postawić na równi ,bo sie trosze tak samo o dziecko jak i o psa.
                      Ale trzeba miec tez zdrowy rozsądek.
                • jola-kotka Re: A to swoją drogą 03.06.16, 14:04
                  A jezeli sadzisz ze jestes taka dobra bo wzielas psa ze schroniska a teraz najchetniej bys go uspila to ja sie pytam po co go bralas,zeby zaspokoic potrzebe dobrego serduszka? A teraz piesek nie spelnia oczekiwan to uspic,haha faktycznie super.
        • mama303 Re: A to swoją drogą 02.06.16, 21:42
          iwoniaw napisała:

          > Ale temperatury dla psa ko
          > rzystne są nieco niższe niż dla człowieka, a zabezpieczenie psa przed niebezpie
          > czeństwem (i otoczenia zewnętrznego przed psem) przy pomocy płotu czy innego og
          > rodzenia to wręcz obowiązek właściciela.

          ale bzdura, psy sa różne. mam egzemplarz ciepłolubny, potrafi wygrzewać się w pełnym słońcu i zakopuje w koce i pościel smile
    • semihora Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:07
      Nie dzieje im się krzywda, jesteś normalna smile
    • mary_lu Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:16
      To zależy, czego od psa oczekujesz.

      Mam zimnolubne psisko, całą zimę latał do ogrodu i wracać nie chciał, szczekał sobie, biegał wzdłuż płotu, kopał doły, ucinał sobie drzemki na mrozie i wyglądała na nieziemsko szczęśliwego. Ale mocno zdziczał, przestał na nas zwracać uwagę, stał się mniej posłuszny. Ograniczyliśmy samotne siedzenie w ogródku na rzecz długich spacerów i wybiegań z zabawami. Zupełnie inny pies... Nadal zadowolony, ale już spokojniejszy, nie stróżuje tak, jest posłuszny i przymilny.
      • morgen_stern Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:23
        O to mi własnie chodzi! Dzięki za ten wpis.
      • ladnyusmiech Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:31
        Mój ma się ok. Wybierałam psa pod kątem cech danej rasy. My spędzamy masę czasu na ogrodzie, pies z nami. Jak chce może przyjść do domu.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:35
          Z ciekawości: jak się spędza czas.na ogrodzie? big_grin
          • ladnyusmiech Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:42
            Naprawdę tak trudno to sobie wyobrazić? Słyszałaś kiedyś o tym, że nasze granice są tam gdzie kończy się nasza wyobraźnia? Jeśli tak jest to Ci współczuje big_grin
            Zabieram dzieci, książkę, laptopa, czasem łopatkę i grabki. I bawię się z dziećmi/czytam/uczę się/ogarniam warzywniak/sprzątam/griluję - ot tak się spędza czas na ogrodzie.
            • mama.nygusa Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:46
              Co sie dziwic siedzi w bloku w 4 scianach, balkon to taki co jedna stopa sie wejdzie, to nie wie jak sie spedza czas NA ogrodzie big_grin
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:47
                big_grin
              • ladnyusmiech Re: Pies do budy! 01.06.16, 11:31
                big_grin
          • anty_nick Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:56
            wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

            > Z ciekawości: jak się spędza czas.na ogrodzie? big_grin
            >
            powaznie nie wiesz?
            bardzo biedna jesteś mentalnie .

            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Pies do budy! 03.06.16, 09:03
              Najwyraźniej. big_grin Nie znam nikogo, kto spędzałby czas NA ogrodzie, ale może u patologii która nie zna swojego ojczystego języka i nie załapała o co chodzi jest inaczej.
        • mary_lu Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:49
          Mam siedmioletniego syna, głównie z jego powodu zależało mi, żeby pies był znowu psem domowym. Zupełnie inaczej zachowuje się względem dziecka jak jest "w stadzie", niż jak był stróżującym samotnikiem. Teraz nie boję się wysłać ich razem na godzinę do ogrodu, a zimą bywałam zaniepokojona.

          Jeśli chodzi o potrzeby psa - mógłby pewnie i mieszkać w budzie, byle miał gdzie kopać, biegać i jedzenia i wody do oporu. Ale społecznie to był zupełnie inny pies. A szkoda mi go było do zredukowania do takiego Burka, bo to też rasowy pies o wspaniałych cechach.
          • ladnyusmiech Re: Pies do budy! 01.06.16, 11:31
            Grunt aby wszystkim było po drodze smile
            Dobrze wiedzieć jakby kiedyś pies zaczął zarządzać stadem to go spacyfikuję w domu tongue_out
    • goodnightmoon Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:47
      ladnyusmiech napisała:

      > Czy tym zwierzętom wg was się krzywda dzieje?
      > Bo nie leżą na kanapie? big_grin big_grin big_grin

      Skoro juz nie pozwalasz psu wylegiwac sie na nanapie, to moglabys chociazby kawe rano podac ... suspicious

      My tez "krzywdzimy" naszego psa - malo tego, ze caly rok mieszka w ogrodzie, to jeszcze jest bezlitosnie zamykany w kojcu podczas imprez, szczegolnie jak jest wiecej dzieci.
      Podczas wielkich mrozow nocowal w domu tylko jako mlodzieniec, teraz to z przyjemnoscia wyleguje sie na sniegu.

      Ja nie wyobrazam sobie duzego zwierzaka, lazacego po domu i wylegujacego sie na kanapie lub w moim lozku.

      No coz, ma pecha psisko ... ale ludzie tez zyja w roznych warunkach, nie kazdy ma luksusowy dom z basenem i jacht, musi nauczyc sie szukac szczescia i przyjemnosci w drobnych codziennych sprawach wink
    • jehanette Re: Pies do budy! 01.06.16, 10:53
      Czym innym jest pies który ma warunki żeby spać w budzie, który chodzi na spacery i ma określonego właściciela, własną bezpieczną przestrzeń która jest "domowa", a czym innym jakiś plac (klepisko, materiały budowlane? parking? co tam w ogóle jest?) po którym kręcą się ludzie, wjeżdżają i wyjeżdżają samochody (pytanie co z psem w dzień - czy teren jest w dzień zamknięty? czy za każdym razem jak będzie otwierana brama dla samochodu ktoś będzie pilnował gdzie jest pies i czy nie wyleci pod koła?). Pierwsze to dom, a drugie niestety nie.
      • lauren6 Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:00
        I kto będzie odpowiadał za tego psa jeśli nieupilnowany zrobi komuś krzywdę.
      • iskierka3 Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:37
        No otoz to. Dlaczego wiekszosc sie wypowiada kompletnie nie na temat? W tamtym watku nie chodzilo o mieszkanie w budzie ani na podworku. A teraz sie panie licytuja pt a moj pies w budzie szczesliwy, alez jestem podla hahawink ( wypowiedzi mamy nygusa litosciwie pomine).
      • anty_nick Re: Pies do budy! 02.06.16, 22:58
        jehanette napisała:

        > Czym innym jest pies który ma warunki żeby spać w budzie, który chodzi na space
        > ry i ma określonego właściciela, własną bezpieczną przestrzeń która jest "domow
        > a", a czym innym jakiś plac (klepisko, materiały budowlane? parking? co tam w o
        > góle jest?) po którym kręcą się ludzie, wjeżdżają i wyjeżdżają samochody (pytan
        > ie co z psem w dzień - czy teren jest w dzień zamknięty? czy za każdym razem ja
        > k będzie otwierana brama dla samochodu ktoś będzie pilnował gdzie jest pies i c
        > zy nie wyleci pod koła?).
        >
        cały czas sobie dopoowiadacie , ale ok big_grin
    • kozica111 Re: Pies do budy! 01.06.16, 11:40
      Zabawny tamten wątek, kilka fiksatek się popisało.
      Już kiedyś to napisałam nigdy więcej zwierzaka z domu tymczasowego, ale teraz widzę że i w schroniskach palma komuś może odbić.
      • iskierka3 Re: Pies do budy! 01.06.16, 11:58
        A ktore to te wypowiedzi fiksatek?
        • lady-z-gaga Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:17
          Fiksatki, nie fiksatki, ja tu widzę przede wszystkim dużo naiwnoścismile bo naprawdę nie jest tak, że do bezpańskich zwierzaków stoją kolejki chętnych i można surową selekcję przeprowadzać, aby zapewnić psu dom z wakacjami, wyzwaniami intelektualnymi, jasną hierarchią i osobistym opiekunem na wyłączność. Internet jest pełen żałosnych apeli, żebrania wręcz o domy dla pieskow - dla szczeniaczkow, i dla starych, dla dużych i małych. Schroniska są przepełnione, organizują dni otwarte, apele, akcje na rzecz adopcji itp. Rozumiem, że należy przy tym pilnowac, aby psy nie trafiły w nieodpowiedzialne ręce, ale na boga, bez przesady. Model typu "mieszczuch i jego kanapowiec, ukochana maskotka i członek rodziny" to nie jest jedyny słuszny wzorzec relacji między człowiekiem a psem.
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:19
            Oczywiście, że jest. Cała reszta to zagłuszanie wyrzutów sumienia złych ludzi.
            • lady-z-gaga Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:28
              bidula smile jest jakaś dziedzina życia, w ktorej masz do przekazania coś więcej, niż naiwne teorie?
          • iskierka3 Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:48
            Fiksatki to dosc niegrzeczna uwaga i ciekawi mnie co milujaca ludzi i zgode kozice sklonilo do az takich okreslen. Nie, nie bylo powiedziane w tamtym watku, ze pies tylko do lozka i na kanape, stanowczo jest to naduzycie i NA PEWNO nie dlatego, schroniska psa nie wydaly. Nie jedna wariatka w jednym schronisku, autorka pisala, ze odbyla duzo takich rozmow. To o czyms swiadczy. Widac schroniska uznaly, ze jednak psu bedzie lepiej u nich niz u antynick.
            Btw - wkasciwa opieka nad psem wyklucza jego antropomorfizowanie oraz przykrawanie psa do wlasnych potrzeb-wszystko jedno czy jest to terier wylacznie na kanape czy szczeniak ratlerka na lancuch.
            • kozica111 Re: Pies do budy! 01.06.16, 15:47
              A ja wcale nie miłuje ludzi,mogę sie co najwyżej starać ale słabo mi to momentami wychodzi - jeśli stawiasz taki wniosek na podstawie tego ze jestem wierząca to znaczy że mało wiesz i o wierze i o naturze człowieka. To tak gwoli wyjaśnienia, co by nie robić z wątku o psie i budzie wątku na temat katolików, na co chyba masz ochotę.
              Co uznałam w tamtym wątku za fiksacje; zestawianie życia i potrzeb psa z życiem i potrzebami człowieka i uznawaniem ich za tożsame.
              • iskierka3 Re: Pies do budy! 01.06.16, 15:59
                Alez one wlasnie nie sa tozsamewink czesto sie rozmijaja i nalezy o tym pamietac.
                Odnosnie drugiego watku - nie chodzi o to, ze jestes wierzaca tylko strasznie ta wiara szermujesz. Tylko slowami, jak widacwink
            • anty_nick Re: Pies do budy! 02.06.16, 23:04
              iskierka3 napisała:

              Nie jedna wariatka w jednym schronisku, auto
              > rka pisala, ze odbyla duzo takich rozmow.




              nie napisalam, że "dużo", tylko, że kilka prawdoopodobnie. Te kilka to słownie: TRZY
              Po czym dopisałam,że dzwoniono do nie z tegoż samego schroniska i rozmowa poptoczyła sie już zupełnie inaczej.Ale kto tam bedzie czytał, jak można dalej ujeżdżać.

              To o czyms swiadczy. Widac schroniska
              > uznaly, ze jednak psu bedzie lepiej u nich niz u antynick.


              zacznijmy od tego, że na tamtym etapie, odebrała prawdopodobnie wolontariuszka, która miała powiedziane robić tak, a nie inaczej....Nie sądzę,żeby miała jakiś wielki wpływ na adopcję.I gdyby nie mój drugi tel , w sprawie innego psa(zupelny przypadek) sprawa z tamtym psem nie była by na takim etapie jak jest teraz smile


              • anty_nick Re: Pies do budy! 02.06.16, 23:09
                uścislę.... typowych telefonów do schroniska ja wykonałam 3, kilka wykonał znajomy z żoną.Pisząc "mnóstwo" w moim poprzednim wątku to trochę mnie ponioslo, bo w sumie pisałam to "na gorąco" i taie miała wrażenie. Tak więc, żeby nie było smile
    • kadfael Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:11
      Jeśli Ty jesteś ich panią. Poczuwasz się do opieki nad nimi i konsekwentnie je wychowujesz - nie nie dzieje się im krzywda. Problemem w tamtym wątku jest to, że pies tak naprawdę ma być niczyj, nieprowadzony, niejako wynajęty na godziny. To nie jest dobre ano dla psa, ani dla otaczających ludzi, bo taki pies bez przewodnika stada może być nieprzewidywalny.
    • najma78 Re: Pies do budy! 01.06.16, 12:51
      Nie,nie dzieje im sie krzywda, uwazam ze twoje zwierzeta za szczasliwe.
    • 3-mamuska Re: Pies do budy! 01.06.16, 15:51
      Nie dzieje sie krzywda.
      Zaczynacie działać na absurdach.
      Nie jest na łańcuchy ma pana i rodzine regularne spacery, ogrodzony teren i to ty jestes za niego odpowiedzilana.
      Moj pies tez ma w ogrodzie budę, i w domu tez taka z materiału... Maz mu kupić zeby w końcu zlał nam z lozka i spał w budzie ,a ze lubi spac pod kołdra to wymyślił ze ma byc legowisko z dachem bo najwidoczniej lubi miec cos nad głowa.
      Drugie legowisko w w salonie.
      • iskierka3 Re: Pies do budy! 01.06.16, 16:27
        Autorka zaczyna dzialac na absurdach.
    • taki-sobie-nick Re: Pies do budy! 01.06.16, 22:55

      > Mam kota. W lato mieszka na dworze.

      W lecie.

      Popieram psa i kota.
    • 1matka-polka Re: Pies do budy! 02.06.16, 07:29
      Jeżeli masz malamuta, to do -30 stopni C spokojnie może mieszkać na dworze. Wilczurowate przy temperaturze koło zera jeszcze kładą się do kałuży żeby się schłodzić. Yorki, hmm, nie mam pojęcia wink
    • landora Re: Pies do budy! 03.06.16, 08:56
      Krzywda to się dzieje okolicznym ptakom i gryzoniom uncertain
      • ertyla Re: Pies do budy! 03.06.16, 10:38
        Ha ha ha !
        Zatem wygonic z lasów wszystkie lisy wilki jenoty rysie bo a nuż zjezdzą jakiegoś ptaszka !
        • morgen_stern Re: Pies do budy! 03.06.16, 15:13
          Mylisz pojęcia, nie wiem, co cie tak bawi. Lisy i wilki to zwierzęta dziko żyjące, psy i koty to zwierzęta udomowione przez człowieka i to człowiek jest za nie odpowiedzialny.
    • ertyla Re: Pies do budy! 03.06.16, 10:35
      Tak, z pewnością psy mieszkające w bloku i czekające przez 10 godzin na właściciela mają o niebo lepiej niż psy biegajace po podworku czy chcocby czekające na właściciela w kojcu
      Popukajcie się w czoło i to twardym mloteczkiem
      • mama303 Re: Pies do budy! 03.06.16, 15:11
        ale dlaczego 10 godzin?
        czym sie rózni pies zamknięty w ogrodzie, kojcu od psa zamkniętego w mieszkaniu?
        • albertynaa Re: Pies do budy! 03.06.16, 17:08
          Sama pomyśl czy lepiej siedzieć zamkniętym w mieszkanku czy ogrodzie.
          Zdecydowanie wolałabym ogród.
          • mama303 Re: Pies do budy! 03.06.16, 20:03
            ja mam ogród i mieszkanie i wole mieszkanie na dłuższą metę. Mój pies też woli byc w domu z nami, chociaz drzwi do ogrodu otwarte i czasem sobie wyjdzie...ale ogród nie jest żadnym rarytasem dla psa.
          • mama303 Re: Pies do budy! 03.06.16, 20:04
            może sie przenieś na zewnątrz wink
            • albertynaa Re: Pies do budy! 04.06.16, 06:28
              Zawsze mogę swobodnie wyjść w przeciwieństwie do psa zamykanego w ciasnej klitce w bloku wink
              • mama303 Re: Pies do budy! 04.06.16, 07:46
                po pierwsze mieszkanie nie musi być ciasna klitką smile, po drugie pies ma w domu spokój, miejsce do spania i wcale nie musi chcieć wychodzić. Dlaczego niektórzy upierają się, że dla psa ogródek do jakiś rarytas? chyba tylko dla tych co psa nigdy nie mieli....
      • 3-mamuska Re: Pies do budy! 03.06.16, 16:02
        Puknij sie w czoło sama.
        Pies mieszkający z człowieka w bloku, żyje blisko ma regularne spacery do których sie przyzwyczaja.
        Psy żyjące na podwórkach przy budach żyją zamniete na tej przestrzeni całe zycie.
        Stad pogryzienia gdy sie wydostaną bo dziczeją nie sa socjalizowane bo sie wydaje ze wybiegany , to po co jeszcze spacer.
        Psy potrzebują kontaktu z człowiekiem.
        I mysle ze nie ma ludzi którzy zostawiaj psa na 10 godzin.

        Przeczytaj któryś post wyżej jak zachowuje sie pies długo zostawiony sam sobie na "wolności" ogrodu.
        • iwoniaw Re: Pies do budy! 03.06.16, 16:11
          Pies mieszkający z człowieka w bloku, żyje blisko ma regularne spacery

          Jeden ma, drugi jest wypuszczany dwa razy dziennie na 10 minut na trawnik przed bramą.

          mysle ze nie ma ludzi którzy zostawiaj psa na 10 godzin.

          No, skoro ty tak myślisz, to oczywiście wszystko to zmienia. big_grin
          • 3-mamuska Re: Pies do budy! 03.06.16, 16:31
            To czemu zamiast to gdzieś zgłosić przyglądasz sie temu???
            Nie jestes lepsza niz właściciel.
            • iwoniaw Re: Pies do budy! 03.06.16, 16:36
              To bądź lepsza i idź "gdzieś zgłoś". big_grin
          • mama303 Re: Pies do budy! 03.06.16, 20:06
            ale to sa dwa różne problemy. Pies w bloku, który jest wyprowadzany na spacery ma lepiej niz ten stale przebywający na podwórku.
        • albertynaa Re: Pies do budy! 03.06.16, 17:05
          Tak, pies zamknięty w bloku musi być szczęśliwy- siedzi całymi dniami sam, jak z nudów coś poniszczy to dostanie burę, a zabiegany właściciel łaskawie nasypie mu suchego żarcia i wyprowadzi outdoor tylko po to, żeby się nie zes.. mu się w domu.
          Zaiste klawe życie.
          • mama303 Re: Pies do budy! 03.06.16, 20:09
            pies samotny i zamknięty gdziekolwiek na długo jest niescześliwy. Moja mama ma obok sąsiadów którzy psa trzymaja na podwórku i nie ma ich często w domu. Psiak piszczy i wyje. Mama juz rozmawiała z nimi ale oni uważają że pies ma ogród i niech sie cieszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka