Dodaj do ulubionych

Niepracujące żony

05.06.16, 21:55
Wyczytałam gdzieś że w Polsce ok 50% żon nie pracuje zawodowo i bardzo mnie to zdziwiło. Znam koło 200 - 300 par i może 10 z nich jest takich. Nie chodzi o matki małych dzieci tylko kobiety które na dłużej albo zawsze zrezygnowały z pracy. Gdzie taki model rodziny się uchował? Może liczą wiejskie kobiety które razem z mężem pracują w gospodarstwie?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:00
      Chyba około 40% ludności mieszka na wsi, to mogłoby tłumaczyć statystykę. Ale w sumie nie wiem jak się bada poziom zatrudnienia na wsi, czy to co "u siebie" się liczy itd.
      • jola-kotka Re: Niepracujące żony 05.06.16, 23:02
        Jesli taka kobieta na wsi odprowadza skladke jak my zus tylko to jakos inaczej sie nazywa to nie figuruje jako niepracujaca.
        • lopez27.1 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:30
          Ta składka to Krus i jest opłacana wtedy jeśli ma się jakieś pole i nie jest się na Zusie .Lata płacenia Krusu liczą się do lat pracy
        • za_mszowe Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:12
          Jako "domownik rolnika" figuruje.
    • sfornarina Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:03
      sprawdziłabym najpierw źródło tych rewelacji smile
      • nikki30 Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:23
        Chodzi o współczynnik niepracujących kobiet, a nie żon.Wystarczy wejść na stronę stat.gov.pl i poszukać. Ok. 50 % kobiet w wieku produkcyjnym w Polsce nie pracuje...
        • sfornarina Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:27
          > Wystarczy wejść na stronę stat.gov.pl i poszukać

          Wystarczy, jak masz 6941692 godzin wolnego i nic do roboty. Stat.gov.pl jest długie i szerokie, a żadna z Was nie podała o jakie DOKŁADNIE statystyki chodzi.
          Podaj linka, jak już coś znalazłaś smile
          • nikki30 Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:42
            Jejku wystarczy wpisać w przeglądarkę niepracujące kobiety w Polscesmile Nie musisz mieć nastu godzin wolnego. Znalazłabyś link szybciej niż zajęło ci napisanie kolejnego postasmile

            psz.praca.gov.pl/documents/10828/1578361/Sytuacja%20kobiet%20i%20mężczyzn%20na%20rynku%20pracy%20w%202014%20r..pdf/30e39b5f-a3c4-4ccb-9d60-ffa027bbb411?t=1438777791493
            • nikki30 Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:43
              I kolejny...

              stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5821/1/5/1/pw_kobiety_i_mezczyzni_na_rynku_pracy.pdf
            • pelissa81 Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:45
              "Współczynnik aktywności zawodowej osób w wieku
              15 lat i więcej wyniósł 56,3%, przy czym współczyn-
              nik ten dla kobiet wynosił 48,5%, a dla mężczyzn
              64,7%."

              Aha. 15 latki wchodzą do tej statystyki
              • taki-sobie-nick Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:47

                >
                > Aha. 15 latki wchodzą do tej statystyki
                >
                Rozumiem, że jeśli chodzi o mężczyzn, też wchodzą.
              • nikki30 Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:52
                >Aha. 15 latki wchodzą do tej statystyki

                Tak wchodzą, bo mogą być w pewnych wyjątkach pracownikami młodocianymi?
                Poczytaj przepisy. Zresztą od 2018 roku już nawet nie będzie wyjątków, bo młodocianym pracownikiem będzie każdy między 15, a 18 rokiem życia.
              • z_lasu Re: Niepracujące żony 05.06.16, 22:56
                > Aha. 15 latki wchodzą do tej statystyki

                I emeryci również. Bardziej miarodajna jest więc tabelka obok, która mówi, że w 2013 w wieku produkcyjnym aktywnych zawodowo było 69,7% kobiet. Istotna różnica.
                • nikki30 Re: Niepracujące żony 05.06.16, 23:08
                  Nie 69,7 %, a 62, 2 % w wieku produkcyjnym. Zobacz na link nr. 2 str. 6
                  Od lat jest to +/- 40 % kobiet, które nie pracują.
                  Co więcej wiele z tych kobiet ujętych w statystykach może pracować tylko, że robi to nielegalnie w Polsce lub za granicą.
                  BTW znam bardzo dużo niepracujących kobiet. Większość to dobrze sytuowane kobiety, które dziś mogą sobie na to zwyczajnie pozwolić.
                  • z_lasu Re: Niepracujące żony 06.06.16, 06:18
                    > Nie 69,7 %, a 62, 2 % w wieku produkcyjnym. Zobacz na link nr. 2 str. 6

                    Ten sam dokument str.3 - 69,7%.

                    > BTW znam bardzo dużo niepracujących kobiet. Większość to dobrze sytuowane kobie
                    > ty, które dziś mogą sobie na to zwyczajnie pozwolić.

                    I to ma czegoś dowodzić?
                    • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:50
                      >Ten sam dokument str.3 - 69,7%.

                      No to przeanalizuj tabelkę raz jeszczesmile Mylisz kobiety z mężczyznamismile

                      >I to ma czegoś dowodzić?

                      Tak, że nie są to w większości kobiety ze wsi.
                      • z_lasu Re: Niepracujące żony 06.06.16, 17:13
                        > No to przeanalizuj tabelkę raz jeszczesmile

                        Na życzenie. Dokument pw_kobiety_i_mezczyzni_na_rynku_pracy.pdf, strona 3, tabelka (na tej stronie jest tylko jedna). Kolumna: w wieku produkcyjnym, kobiety, w %. Wiersz: 2013. Jaką widzisz wartość? Bo ja nadal widzę 69,7.

                        > Tak, że nie są to w większości kobiety ze wsi.

                        Tzn. sugerujesz, że te kobiety, które znasz, to jest większość spośród niepracujących?
                        • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 17:39
                          Nie strona 3 a 6!!! Czytaj ze zrozumieniem!
                          Patrzysz na aktywność zawodową, a nie faktyczne zatrudnienie...
                          • z_lasu Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:05
                            To Ty czytaj ze zrozumieniem, ja cały czas piszę o stronie 3.

                            I nie odpowiedziałaś mi co z tymi Twoimi znajomymi. Znasz ponad 50% niepracujących kobiet w Polsce, że formułujesz twierdzenia na temat większości?
                            • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:21
                              Piszesz o zupełnie innej rzeczy, a nie o stroniewink Czym innym jest aktywizacja zawodowa o której mowa na stronie 3, która ma niewiele wspólnego z zatrudnieniem , a czym innym jest faktyczne zatrudnienie (tabelka na stronie 6).
                              Skoro tak prostej rzeczy nie rozumiesz to nie zrozumiesz mojej odpowiedzi na kolejne pytaniewinkSkoro mylisz bardzo wiele z większością...
                              • z_lasu Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:34
                                >>I to ma czegoś dowodzić?
                                >Tak, że nie są to w większości kobiety ze wsi.

                                smile
                                • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:42
                                  To przeczytaj jeszcze wyżej jak Ci tak dobrze idziesmile
                                  A przede wszystkim przeanalizuj tabelkismile
              • jakw Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:16
                Wyjdzie też, że i wchodzą w to panie 80-letnie, od lat na emeryturze. A mąż np. nawet emerytury nie dożył więc w statystykach jako "nieaktywny zawodowo" nie figuruje. Chyba bez sensu taka statystyka.
    • jola-kotka Re: Niepracujące żony 05.06.16, 23:00
      W moim otoczeniu jest bardzo duzo takich,nie pracuja bo nie musza,panowie prowadza interesy. Wiekszosc z nich ma dzieci,sa zalatane szkola itd. I ok ale ja na ich miejscu obawialabym sie,ze kiedys bajka sie skonczy i beda problemy,maz zrobi je w balona bo to czesto sa kobiety nieswiadome w wielu aspoektach malzenskiego majatku. Jest super jak jest super potem roznie bywa ,zeby nie trzeba bylo zyc w piekle kobieta powinna byc niezalezna,zabezpieczona finansowo tak,ze w kazdej chwili jak sie nie da inaczej moze sie spakowac i wyjsc. Dlatego oobiscie nie rozumiem takich kobiet,zniewalaja sie na wlasne zyczenie.
      • nikki30 Re: Niepracujące żony 05.06.16, 23:14
        >Jest super jak jest super potem roznie bywa ,zeby nie trzeba bylo zyc w piekle kobieta powinna byc >niezalezna,zabezpieczona finansowo tak,ze w kazdej chwili jak sie nie da inaczej moze sie spakowac i >wyjsc.

        Czyli powinna mieć niezły majątek z czasów przed małżeńskich, a po ślubie mieć od razu rozdzielność majątkową. Niewiele kobiet może sobie na to pozwolić. Niestety?
        • jola-kotka Re: Niepracujące żony 05.06.16, 23:41
          Wystarczy oddzielne konto nie wspolne z mezem i oszczednosciowe gdzie zabezpieczamy sie,jesli nie da sie caloscia dochodow to jakas ich czescia.
          • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 00:13
            Jola to nie jest żadne zabezpieczenie. Dalej to nie są w sensie prawnym twoje pieniądze, którymi możesz w całości swobodnie dysponować. Uzyskanie od banku informacji o stanie takiego konta wraz ze szczegółowym wyciągiem nie jest trudne, nawet jak masz konto na kajmanach. Pewnym zabezpieczeniem jest to, o którym pisałam wyżej. I nie kłóć się ze mną bo przez 5 lat prowadziłam praktycznie tylko sprawy rozwodowe i wierz mi widziałam już chyba wszystko...
            Kobieta, która decyduje się odejść z pracy, nie jest aktywna zawodowo,ma np. jedno małe dziecko, powinna mieć zabezpieczenie w wysokości min. 1 mln zł, żeby pozwolić sobie na jako takie życie (ale też większych fajerwerków) nie pracując do końca swojego życia.
            • jola-kotka Re: Niepracujące żony 06.06.16, 00:20
              Ale nie bede sie z toba klocic bo masz stu procentowa racje ale to minimum pozwala na swobode w dzialaniu,mozesz wyjsc i koniec,potem to juz wiadomo podzial majatku itd. Ja mam intercyze wiec spoko. No napewno bez fajerwerkow majac milion i nie pracujac jeszcze pod warunkiem,ze ten milion sensownie ulokowany tak,zeby go nie przejesc a miec z niego dochod,bo inaczej nie bedzie mogla nie pracowac do konca zycia. Zreszta dlaczego ma nie pracowac?
    • z_lasu Re: Niepracujące żony 05.06.16, 23:04
      > Gdzie taki model rodziny się uchował? Może liczą wiejskie kobiety które razem z mężem
      > pracują w gospodarstwie?

      Zapomniałaś, że wciąż istnieją wsie popegeerowskie.
    • andaba Re: Niepracujące żony 05.06.16, 23:15
      Ja mieszkam w mieście, choć na obrzeżach.
      W najbliższej okolicy (czyli około 30-40 domów) kojarzę pracujących 5 kobiet, z czego jedna wróciła do pracy po podchowaniu wnuka, po dwudziestokilkuletniej przerwie, druga po wysłaniu do gimnazjum najmłodszego dziecka. Trzy pracują mniej więcej ciągle, z przerwami na macierzyńskie i wychowawcze.
      Więc tutaj jest to raczej 80-90% niepracujących żon.
      • lilly_about Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:23
        To chyba mieszkasz w zapyziałym kącie przy wschodniej granicy.
        • andaba Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:26
          Kraków.
          Może bliżej wschodniej granicy niż np Świnoujście.
          Czy zapyziały? Może. Na szczęście, dlatego da się tu jakoś żyć.
    • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 00:38
      Ja nie wiem, czemu niektorych tak ten model rodziny boli. Wydaje mi sie najbardziej oczywisty na swiecie, facet od zapewnienia bytu rodzinie a kobieta od "ogniska domowego". Ale kto broni kobiecie sie realizowac? To niedorzeczne, ze teraz "kure domowa" kojarzy sie z zaniedbanym, zaleknionym tlumokiem. Jesli zwiazek tworzy para dojrzalych ludzi, to fakt niepracowania ktorejs strony nie ma znaczenia, kwestia umowy miedzy tym dwojgiem!
      • shell.erka Re: Niepracujące żony 06.06.16, 05:19
        Zgadzam się z tym.
      • morgen_stern Re: Niepracujące żony 06.06.16, 08:08
        Na miejscu każdej kobiety najpierw liczylabym na siebie, a potem na jakiegoś faceta.
      • naomi19 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 08:13
        Walnęłaś taką bajeczką, że aż zapytam, ile masz lat, bo chyba nie więcej jak 13?
        Każda kobieta powinna być niezależna, emocjonalnie i finansowo. Tego powinni uczyć w podstawówce.
        • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 08:46
          Nie walnelam bajeczka.. jestem duzo starsza niz mowisz. A kto broni kobiecie sie realizowac i wlasne srodki gromadzic? Ale nie widze w tym nic zlego, ze to facet sie nia opiekuje. Uczyc w podstawowce powinni "daj zyc innym jak chca i nie wlaz z buciskami w ich sprawy".
          • szarsz Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:36
            > A kto broni kobiecie sie realizowac i wlasne srodki gromadzic?

            Skąd ma brać te środki?
            • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:50
              Praca zawodowa i realizacja nie zawsze idą w parze. Z całym szacunkiem dla tych ciężkich i potrzebnych zawodów, ale jak realizuje się kasjerka w super markecie? Ucząc się kodów na nowe produkty? Albo sprzątająca? Albo osoba pracująca w fabryce na akord?
              • naomi19 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:06
                Realizuje się, bo wychodzi do ludzi, zawiera nowe konktakty, ma swój świat a ne tylko czeka na Króla Domu, ma włąsne pieniądze, nawet jeśli to grosze, ie wypada z rynku pracy, pracuje na własną emeryturę, ma szanse na awans, nabywa nowe umiejętności. To mało?
                • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:23
                  A ktoś kto ma pracę 1 na 1 nie realizuje się bo nie wychodzi do ludzi? Albo który pracuje "zdalnie z domu"?
                • 7dosia Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:35
                  naomi19 napisała:

                  > Realizuje się, bo wychodzi do ludzi, zawiera nowe konktakty, ma swój świat a ne
                  > tylko czeka na Króla Domu, ma włąsne pieniądze, nawet jeśli to grosze, ie wypa
                  > da z rynku pracy, pracuje na własną emeryturę, ma szanse na awans, nabywa nowe
                  > umiejętności. To mało?

                  No nie wiem, nawiązałam kiedyś luźną znajomość z panią sprzątającą biuro. Nie miała żadnych szans na awans, umiejętności nowych nie nabywała, z ludźmi podczas pracy widywała się mało, bo sprzątała pokoje kiedy już były puste. Na emeryturę nie odkłada, bo pracowała na czarno, a skromniutkie pieniążki dostawała tak co dwa i pół miesiąca, kiedy pani właścicielka firmy miała kaprys zapłacić. Niestety życie to bajka he he
                  >
                  • morgen_stern Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:47
                    Ale to jest czysty populizm, co piszesz. Jest mnóstwo mężczyzn, którzy zarabiają równie nędznie, jak ta pani. I co w związku z tym?
                    • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:55
                      Czystym populizmem jest twierdzenie, że to praca gwarantuje kobiecie niezależność i rozwój osobisty.

                      Rozwój osobisty jest niezależny od aktywności zawodowej, to po pierwsze.
                      A niezależność to praca może i gwarantuje... w bogatych państwach starej Unii, gdzie nawet za minimalną da się utrzymać i nie ma problemu z alimentami na taką skalę jak w Polsce - to po drugie.
                      • larrisa Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:29
                        Ematka w większości leci skrajnościami. Nie chodzi przecież o to, żeby mieć całkowitą niezależność finansową, chyba mało jest na świecie szejków Brunei. Ale jeśli porównujemy dwie sytuacje nie pracujesz/pracujesz, to jednak WIĘKSZĄ niezależność finansową masz posiadając własne źródło dochodu. Pracując nawiązujesz również relacje zawodowe, zdobywasz również doświadczenie zawodowe, odkładają ci się składki na koncie na przyszłą emeryturę - tego wszystkiego pozbawione są osoby niepracujące.

                        • morgen_stern Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:52
                          No o to mi właśnie chodziło.
                          • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:04
                            morgen_stern napisała:

                            > No o to mi właśnie chodziło.
                            >
                            Właśnie dlatego dyskusje są zabawne, w dobrym tego słowa znaczeniu smile Zawsze, ale to zawsze można odbić piłeczkę.

                            A do rzeczy, dla mnie osobiście bardziej rozwijające są relacje, którym mogę się poświęcić poza życiem zawodowym. Pracując dużo - np. 8h dziennie - pewnie zwyczajnie nie miałabym na nie tyle czasu.
                      • naomi19 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:34
                        Butch- ty pracujesz?
                        • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:39
                          naomi19 napisała:

                          > Butch- ty pracujesz?
                          >
                          I tak i nie smile
                          Bo niby pracuję i mam ciągłość zatrudnienia i pensję mam wyższą niż pani na kasie i pewnie niejedna w biurze. Jednak pracuję w takim wymiarze czasowym, że bardziej się postrzegam jako tzw. kurę domową - mam z tego dużo radości.
                          Tym bardziej, że mam świadomość - mimo moich nieniskich jak na polskie realia dochodów to bardziej mąż zapewnia nam obecny poziom życia (i jestem mu za to wdzięczna smile ). Dlatego w takich dyskusjach często solidaryzuję się bardziej z paniami niepracującymi. Tak mi się życie ułożyło. Napracowałam się przed dzieckiem. Miałam działalność i dochody kilkakrotnie wyższe niż rówieśniczki.
                          • naomi19 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:23
                            Jaka ty jestes zajebysta.
                            • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:30
                              Pytasz, to odpowiadam. Co się czepiasz...
                              Poza tym myślałam, że Ty też jesteś smile
                • aqua48 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:04
                  Odpowiem jaki o długo niepracująca żona, teraz pracująca smile Miłych kontaktów więcej zawierałam nie pracując. Swój świat mam od zawsze, praca czy jej brak nie ma tu nic do rzeczy. Własne pieniądze też bywały. A kto pozostaje w związku nie może być emocjonalnie niezależny. W pracy nie tylko się nie "realizuję", ale też mam nikle szanse na jakikolwiek awans. W pracy jedynie pracuję - robię swoją robotę najlepiej jak potrafię i zarabiam. I tracę mnóstwo czasu, który potrafię spędzać dużo bardziej produktywnie z powodu kompletnie nieudanych pomysłów osób, chcących się za wszelką cenę "realizować" oraz awansować.
        • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:47
          Tylko niektórych stać (kobiet i mężczyzn) na niezależność finansową. Jaką niezależność finansową ma kasjerka, która nie ma własnego mieszkania, a gdyby chciała wynająć na wolnym rynku musiałaby praktycznie oddać na to całą swoją wypłatę? Nawet dużo dużo mniejszą niż pewna moja znajoma, która "szczęśliwie" po rodzicu i dziadkach (jedynaczka i z rodziców jedynaków więc cały majątek po dziadkach tylko dla niej) ma trzy mieszkania, w tym jedno w takim miejscu, że z samego wynajmu ma więcej niż pensja owej kasjerki.
      • larrisa Re: Niepracujące żony 06.06.16, 09:57
        kokoryczko napisała:

        > Ja nie wiem, czemu niektorych tak ten model rodziny boli. Wydaje mi sie najbard
        > ziej oczywisty na swiecie, facet od zapewnienia bytu rodzinie a kobieta od "ogn
        > iska domowego".

        Bo w gruncie rzeczy jest to model niekorzystny dla kobiet, a także w konsekwencji dla ich dzieci. Po pierwsze kobiety stają się zależne od pieniędzy mężczyzny (niech to będzie nawet mąż, co za znaczenie), po drugie całe społeczeństwo ubożeje gdy tak duża grupa osób nie pracuje. Tu się stale powtarza te brednie, że kobiety nie pracują bo mają bogatego męża albo żyją z odsetek i wynajmu własnych nieruchomości - owszem, zdarza się, ale jaki to procent? W większości zamożnych krajów, pracuje o wiele więcej kobiet niż w Polsce, a byłoby logiczne, że to właśnie tam kobiety mogłyby sobie pozwolić na niepracowanie.
        Zamiast upierać się, że ten model w Polsce opiera się na rzekomym wyborze warto byłoby się przyjrzeć temu dlaczego faktycznie kobiety nie pracują aż w takiej ilości.
        • andaba Re: Niepracujące żony 06.06.16, 10:26
          Zamiast upierać się, że ten model w Polsce opiera się na rzekomym wyborze warto byłoby się przyjrzeć temu dlaczego faktycznie kobiety nie pracują aż w takiej ilości.

          Bo jest to ich wybór?
          Jakoś nie widzę problemów za znalezieniem pracy przez kobiety, co widać na przytoczonych przykładach, nawet po 26 latach przerwy. Te które nie pracują, nie pracują, bo nie chcą. Bo im się nie opłaca, mają co robić w domu, uważają, że nie po to za mąż szły, żeby na cudzym robić.
          • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:11
            A jak męża szlag trafi/znudzi mu sie małzonka/choroba go dopadnie/zbankrutuje to kto te niepracujace zony bedzie utrzymywał? No chyba, że wszystkie są rentierkami żyjącymi z odsetek swojego wielkiego przedmałzeńskiego majątku.
            • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:14
              cosmetic.wipes napisała:
              > A jak męża szlag trafi/znudzi mu sie małzonka/choroba go dopadnie/zbankrutuje t
              > o kto te niepracujace zony bedzie utrzymywał? No chyba, że wszystkie są rentier
              > kami żyjącymi z odsetek swojego wielkiego przedmałzeńskiego majątku.

              Osobiście nie mam nic do cudzego wyboru ale niech jego konsekwencje ponosi sam. Niech mężowie opłacają żonom składki zdrowotne, emerytalne itd. Żadnych 'emeryturek po mężu'.
              • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:37
                Nie masz nic, ale parę wypowiedzi niżej emocjonujesz się, że ktoś ma inne zdanie.
                • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:38
                  kokoryczko napisała:
                  > Nie masz nic, ale parę wypowiedzi niżej emocjonujesz się, że ktoś ma inne zdanie.

                  Nie 'emocjonuję się' tylko wyrażam własne zdanie. Widzisz - mnie też wolno tongue_out
              • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:00
                Ja też. Jeżeli ktoś się rozmnaża niech sam ponosi tego konsekwencje. Niech opłaca dziecku opiekę zdrowotną, szkołę. Żadnych szkół za nasze.
                • 7dosia Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:40
                  Bardzo dobry kierunek. Powiem więcej, należy całkowicie wyeliminować przymus zabezpieczeń emerytalnych. W końcu w dzisiejszym systemie obecne renty i emerytury też wypłacane są "za nasze", (tzn. za wasze, bo ja nie pracuję, hehe.) Każdy niech sam zadba o siebie i o swoją przyszłość kiedy już będzie stary, chory, niedołężny i nie będzie nadawał się do pracy. Jak ma dzieci, to niech one się o niego troszczą. Jeśli dzieci nie ma - niech liczy na własne oszczędności, albo na miłosierdzie gminy. Podobno tak jest w Chinach i całkiem nieźle się rozwijają
                  • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:45
                    big_grin big_grin big_grin

                    I żadnych rent dla kalek jeżeli człowiek sam się przyłożył do kalectwa skacząc np. na główkę czy nie korzystając z pasów. Niech sam ponosi konsekwencje, sam opłaca sobie w takiej sytuacji leczenie i potem utrzymanie.
                    I żadnej pomocy dla rodziców chorych dzieci jeżeli udowodnią im, że wiedzieli, że urodzi im się ZD albo że ryzyko urodzenia chorego dziecka w ich przypadku jest wysokie. Niech sami ponoszą konsekwencje swoich czynów.
                    • 7dosia Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:21
                      No właśnie. Państwo w roli nocnego stróża i nic więcej. Swoją drogą, gdyby rzeczywiście wrócił czas "dzikiego kapitalizmu", takiego sprzed 150 lat, to pewnie szybko okazałaby się, że większość kobiet nie jest w stanie się utrzymać z własnej pracy. Bez zusu, srusu, nfzetu i innego socjalu ni hu hu
              • szarsz Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:47
                > Żadnych 'emeryturek po mężu'.


                A niby dlaczego nie? Jak najbardziej żona powinna dostawać emeryturę po mężu, jeśli dzięki jej pracy domowej on mógł więcej i skuteczniej pracować zawodowo. Ja tu jestem w pełni za solidarnością małżeńską - w razie rozwodu emerytury obojga państwa wyrównuje się za lata trwania małżeństwa.
                • mamusia1999 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:16
                  nie mówiąc o tym, że stan konta emerytalnego to jak najbardziej pozycja majątkowa, wiec podlega najnormalniej w świecie zarówno podziałowi po rozwodzie jak i dziedziczenia.
            • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:53
              Nic się nie martw. Jakoś na ulicach nie ma umierających z głodu niepracujących żon czy mieszkających pod mostem. A równie dobrze Ty (nawet pracując) możesz z dnia na dzień zapaść na paskudną chorobę, która sprawi, że nie będziesz w stanie wykonywać swojej ukochanej pracy i będziesz w gorszej sytuacji niż niepracujące, ale zdrowe. Życie rzadko jest sprawiedliwe.
              • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:06
                > Nic się nie martw. Jakoś na ulicach nie ma umierających z głodu niepracujących
                > żon czy mieszkających pod mostem.

                No własnie. Bo utrzymują je podatnicy tongue_out

                A równie dobrze Ty (nawet pracując) możesz z
                > dnia na dzień zapaść na paskudną chorobę, która sprawi, że nie będziesz w stani
                > e wykonywać swojej ukochanej pracy

                Owszem. Wtedy małżonek bedzie mnie utrzymywał przy niewielkim wsparciu ZUSu, na który od 20 lat płacę składkę emerytalno-rentową.
                • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:22
                  Skąd wiesz, że będzie a nie kopnie Cię w tyłek? Myślisz, że mężowie odchodzą tylko od niepracujących?
                  • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:34
                    Jak odejdzie, to sobie spieniężę pewne dobra, które nabyłam dzieki własnej pracy.
                    • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:47
                      Jak będziesz w stanie.
                      • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:59
                        big_grin
                        • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:04
                          Śmiej się, śmiej. Nie takie jak Ty widziałam w stanie w którym nie mogły nawet dojść do łazienki i szczały pod siebie.
                          • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:08
                            Czego i tobię życzę mój drogi big_grin
                • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:04
                  cosmetic.wipes napisała:

                  >Wtedy małżonek bedzie mnie utrzymywał
                  O... smile I to by było do przyjęcia? To czemu nie do przyjęcia jest taki układ z wyboru, nie z konieczności?

                  I... "emeryturkę po mężu" (jak ktoś wyżej napisał) to wypracował mąż, nie sąsiadka tongue_out Skoro wcześniej opuścił ten padół łez niż żona, a rodzinę utrzymywał sam przez x lat, to zapewne zarabiał przyzwoicie i sam zgromadzonych środków nie wykorzystał. Czemu ma nie skorzystać najbliższa osoba tylko ZUS?
                  A żony zanim stały się "przy mężu", to niby nie pracowały? Część może nie. Ale znajdą się i takie, które zdążyły już odprowadzić więcej w składkach i podatkach niż niektóre ich pracujące znacznie dłużej rówieśniczki...
                  • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:22
                    > >Wtedy małżonek bedzie mnie utrzymywał
                    > O... smile I to by było do przyjęcia? To czemu nie do przyjęcia jest taki układ z
                    > wyboru, nie z konieczności?

                    Zapomniałaś zauważyć, że pisałam też o składkach emerytalno-rentowych.

                    > Skoro wcześniej opuścił ten padół łez niż żona, a rodzinę utrzymywał sam
                    > przez x lat, to zapewne zarabiał przyzwoicie i sam zgromadzonych środków nie w
                    > ykorzystał. Czemu ma nie skorzystać najbliższa osoba tylko ZUS?

                    A czemu pracująca żona nie może brać równocześnie swojej emerytury i tej po mężu? Przecież sam zgromadzonych środków nie wykorzystał. Czemu ma nie skorzystać najbliższa osoba tylko ZUS?
                    • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:27
                      cosmetic.wipes napisała:

                      >
                      > Zapomniałaś zauważyć, że pisałam też o składkach emerytalno-rentowych.
                      Niżej napisałam.

                      >

                      > A czemu pracująca żona nie może brać równocześnie swojej emerytury i tej po męż
                      > u? Przecież sam zgromadzonych środków nie wykorzystał. Czemu ma nie skorzystać
                      > najbliższa osoba tylko ZUS?
                      Cóż... może "dobra zmiana dotrze i tu" smile A o ile wiem, to pracująca żona ma wybór - jeśli emerytura po mężu jest korzystniejsza, to może brać jego.
                      • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:30
                        butch_cassidy napisała:
                        > Cóż... może "dobra zmiana dotrze i tu" smile A o ile wiem, to pracująca żona ma wy
                        > bór - jeśli emerytura po mężu jest korzystniejsza, to może brać jego.

                        A dlaczego ma rezygnować ze swojej emerytury, na którą PŁACIŁA ?!?!?!
                      • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:32
                        Ale dlaczego ma wybierać, skoro ona na swoją zapracowała?
                        • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:42
                          cosmetic.wipes napisała:

                          > Ale dlaczego ma wybierać, skoro ona na swoją zapracowała?

                          Hmmm... jakby to ująć smile Mężowska jest wyższa?

                          • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:46
                            Jeszcze raz, bo czegoś nie rozumiesz:

                            Twierdzisz, że niepracująca zona powinna móc korzystać z emerytury męża, bo on płacił składki, więc żeby nie skorzystał z nich ZUS, powinna skorzystać ona.

                            Na tej samej zasadzie powinna korzystać kobieta, która ma własną emeryture - własna pobiera, bo sobie wypracowała, więc szkoda, żeby z jej pracy korzystał ZUS, a mąż też sobie wypracował, więc dlaczego z pracy jego rąk ma korzystać ZUS, lepiej, żeby korzystali bliscy, czyli żona.

                            Więc pytam jeszcze raz, dlaczego żona emerytka nie może korzystać z emerytury męża, a żona niepracująca może?
                            • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:50
                              Acosmetic.wipes napisała:


                              > Więc pytam jeszcze raz, dlaczego żona emerytka nie może korzystać z emerytury m
                              > ęża, a żona niepracująca może?

                              Ależ może - zamiast swojej np. 1000 zl, wziąć po mężu np. 2500.
                              No i wtedy uważasz, że tego dodatkowego 1500 nie uzyskuje uczciwie, bo sama na nie nie zapracowała?
                              >
                              • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:51
                                Ale dlaczego zamiast? Przecież wtedy jej składki "się zmarnują".
                                Powinna brać swoje 1500 i mężowe 2500 czyli razem 4000 - wtedy będzie uczciwie.
                                • szarsz Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:55
                                  > wtedy będzie uczciwie.

                                  Będzie jeszcze inaczej. Równiej, skoro kobiety przeżywają statystycznie swoich mężów o ponad 10 lat, to ich emerytury należy przeliczyć na tych statystycznych 10 lat dłużej.
                                  • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:01
                                    szarsz napisała:
                                    > Będzie jeszcze inaczej. Równiej, skoro kobiety przeżywają statystycznie swoich
                                    > mężów o ponad 10 lat, to ich emerytury należy przeliczyć na tych statystycznych
                                    > 10 lat dłużej.

                                    A co niby przeliczać niepracującej żonie?
                                    • szarsz Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:02
                                      Żonie? Mężowi.
                                • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:59
                                  cosmetic.wipes napisała:

                                  > Ale dlaczego zamiast? Przecież wtedy jej składki "się zmarnują".
                                  > Powinna brać swoje 1500 i mężowe 2500 czyli razem 4000 - wtedy będzie uczciwie.
                                  >
                                  Też piszę: jedyna nadzieja w "dobrej zmianie" - przecież sprawiedliwość jest nawet w nazwie niemiłościwie nam królujących, czyli można mieć nadzieję, że i tu się jej doczekamy tongue_out
                                  • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:05
                                    Próbujesz ironizować, a ja poważnie proszę o uzasadnienie, dlaczego pracujące żony są pozbawione możliwość brania emerytury po mężu, skoro z twojego wywodu ("żeby się składki nie marnowały") wynika, że powinny mieć taka możliwość.
                                    • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:16
                                      cosmetic.wipes napisała:

                                      > Próbujesz ironizować, a ja poważnie proszę o uzasadnienie, dlaczego pracujące ż
                                      > ony są pozbawione możliwość brania emerytury po mężu, skoro z twojego wywodu ("
                                      > żeby się składki nie marnowały") wynika, że powinny mieć taka możliwość.
                                      >
                                      Na poważnie to należałoby zapytać raczej autorów obecnego systemu emerytalnego niż mnie.
                                      Ewentualnie uciec się do mądrości narodu: Jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze.
                  • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:29
                    butch_cassidy napisała:
                    > I... "emeryturkę po mężu" (jak ktoś wyżej napisał) to wypracował mąż, nie sąsia
                    > dka tongue_out Skoro wcześniej opuścił ten padół łez niż żona, a rodzinę utrzymywał sam
                    > przez x lat, to zapewne zarabiał przyzwoicie i sam zgromadzonych środków nie w
                    > ykorzystał. Czemu ma nie skorzystać najbliższa osoba tylko ZUS?

                    Po pierwsze: Jeżeli zarabiał więcej to i więcej otrzymywał emerytury więc mu nie 'zostało'.

                    Po drugie: Nie ZUS 'korzysta' tylko inni ubezpieczeni uczciwie płacący składki. Jak pracująca żona umrze przed mężem do myślisz, że mężowi jej składki się należą?

                    Ubezpieczenie emerytalne jest ubezpieczeniem społecznym - składki tych, którzy ich nie wykorzystali idą na tych, którzy żyli dłużej niż przeciętnie. Niepracujący małżonkowie wypaczają ten schemat - nie płacą a dostają. Osobiście znam panią, co dnia w swoim życiu nie przepracowała a emeryturkę 'po mężu' bierze już 20 rok.
                    • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:47
                      araceli napisała:


                      > Po pierwsze: Jeżeli zarabiał więcej to i więcej otrzymywał emerytury więc mu ni
                      > e 'zostało'.
                      Zależy jak długo ją pobierał i czy w ogóle.
                      >
                      > Po drugie: Nie ZUS 'korzysta' tylko inni ubezpieczeni uczciwie płacący składki.`
                      Słowa, słowa, słowa... ZUS wypłaca ludziom (oprócz innych swoich kosztów) to raczej oczywiste smile
                      Żona przy mężu nie jest uczciwą osobą? A może gdyby pracowała, jej mąż nie miałby szansy zarabiać tyle co zarabia, ergo odprowadzałby niższe składki i ogół też by na tym stracił?

                      > Jak pracująca żona umrze przed mężem do myślisz, że mężowi jej składki się nal
                      > eżą?
                      >
                      Na tej samej zasadzie, co żonie.
                      >
                      • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:00
                        butch_cassidy napisała:
                        > Żona przy mężu nie jest uczciwą osobą?

                        A to emeryturę się dostaje za 'uczciwość'? big_grin big_grin big_grin

                        > A może gdyby pracowała, jej mąż nie miał by szansy zarabiać tyle co zarabia,
                        > ergo odprowadzałby niższe składki i ogół też by na tym stracił?

                        Skoro tak dużo dzięki niepracującej żonie zarabia to niech jej odprowadza składki emerytalne.
                        • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:06
                          Równie dobrze można przyjąć, że już odprowadza składki za oboje.
                          A o uczciwości to Ty zaczęłaś, sugerując, że niepracująca żona nieuczciwie pobiera emeryturę po mężu.

                          • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:08
                            Może w ogóle powinno się zakazać dziedziczenia (nieruchomości, działki) bo nie jest dobro bezpośrednio przez daną osobę wypracowane (czy to wnuka czy bratanka), nieruchomości i działki po zmarłym szłyby do skarbu państwa.
                            • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:21
                              kaz_nodzieja napisał(a):
                              > Może w ogóle powinno się zakazać dziedziczenia (nieruchomości, działki) bo nie
                              > jest dobro bezpośrednio przez daną osobę wypracowane (czy to wnuka czy bratanka
                              > ), nieruchomości i działki po zmarłym szłyby do skarbu państwa.

                              Niepracująca żona nie dziedziczy wypracowanych przez męża składek. To tak nie działa.
                          • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:20
                            butch_cassidy napisała:
                            > Równie dobrze można przyjąć, że już odprowadza składki za oboje.

                            Owszem i jak umiera to emerytury finito.

                            > A o uczciwości to Ty zaczęłaś, sugerując, że niepracująca żona nieuczciwie pobi
                            > era emeryturę po mężu.

                            Bo to jest społecznie nieuczciwe.
                            • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 16:34
                              Społecznie nieuczciwe jest to, że ktoś bardziej pracowity i płacący większe stawki umiera np. w pierwszym roku emerytury, a ktoś inny w wieku 104 lat. I wiele innych rzeczy. Społeczna sprawiedliwość "istniała" w PRL-u wink
            • andaba Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:54
              A jak mnie szlag trafi za kilka lat, to co będę miała z życia w kieracie?
              Prawdopodobieństwo, że przeżyję męża jest niewielkie, więc nie zamierzam się martwić ani dzień wcześniej, niż aż jego ten szlag trafi.
              • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:59
                Nie ma kieratu. Jest realizowanie się w pracy smile Rozwój zawodowy i inne popierdywania Paniuś, które nie zauważają zmęczonych spojrzeń kasjerek, sprzątających, salowych, a pracują przy biurku popijając kawkę.
              • cosmetic.wipes Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:06
                Statystycznie bardziej prawdopodobne jest, że przeżyjesz męża.

                A gdyby jednak nie, to przynajmniej dzieci miałyby po tobie rentę rodzinną.
                • andaba Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:17
                  Jeszcze nie umieram, a już dzieciaki dorosłe, za kilka lat skończą edukację i renty nie dostaną.
                  A ciepły obiadek i owszem.
                  W mojej rodzinie nikt nie dożył 70 lat, nie sądzę, żebym była pierwsza, zdrowsi ode mnie popadali.
                  • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:18
                    Szczęściara.
          • jolunia01 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:39
            Taaa, wybór. Między dżuma a cholerą chyba. Zostają w domu, bo dziecko nie dostało się do publicznego żłobka, przedszkola, opiekując się pierwszym urodziły drugie, czasem trzecie, sytuacja z placówkami się powtarzała, bo przecież "mama siedzi w domu", a później to już wybór "kariery" jest niewielki.
      • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:51
        Kokoryczko, zgadzam się całkowicie.
    • thank_you Re: Niepracujące żony 06.06.16, 10:32
      Znam wiele takich par. Ba, znam takie relacje, w których niepracująca żona stając się już byłą żoną - była zabezpieczana finansowo przez byłego męża. I nie z powodu haków - tylko ze zwykłej, ludzkiej przyzwoitości. Niestety ostatnio coraz więcej ludzi zapomina o tej cesze (dobrze napisałam?).

      Zaś niepracujące żony są solą w oku wielu kobiet. wink
      • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 10:51
        Powiem coś jako dziecko pracującej matki - moja mama miała dla mnie mało czasu. Nie mam może traumy z tego powodu, ale smutno mi, gdy wspominam, że nie mogła mi tyle czasu poświecić,bawić się, porozmawiać itp jak niepracujące mamy koleżanek. Ciągle zajęta.

        Potrafię dostrzec sens i wzajemne poszanowanie w takim związku. Wychowanie dzieci to praca ale i też jakaś frajda, opieka nad rodziną też może dawać spełnienie, jestem o tym przekonana.
        Nie widzę zniewolenia w czymś, co robi się dobrowolnie. Ja nie mówię o toksycznych relacjach, gdzie mąż czegoś zabrania, a o kochających się,zgodnych partnerach.

        To jest właśnie wybór.
        • default Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:00
          kokoryczko napisała:
          > Wychowanie dzieci to praca ale i też jakaś frajda, opieka nad rodziną też może dawać
          > spełnienie, jestem o tym przekonana

          Zapewne tak, ale pod warunkiem, że ma się do tego zamiłowanie i predyspozycje, a nie każda kobieta ma. Jak nie każda kobieta (i nie każdy mężczyzna, nie każdy człowiek po prostu) ma predyspozycje by być : naukowcem, lekarzem, leśnikiem, księgowym, kierowcą rajdowym czy kucharzem.
          Problem w tym, że zakłada się, że kobieta z definicji jest predysponowana do bycia opiekunką domowego ogniska i często wtłaczana w tę rolę. I teraz pytanie - ile z tych niepracujących kobiet przy mężu czuje się spełnionych, a ile sfrustrowanych ?
          • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:16
            Podpisuję się pod tym - ale wiadomo, że mowa o kobietach, które tego chciały i lubią. Przecież nie można nikogo zmuszać do określonej roli (choć w życiu z tym różnie). Są kobiety uwielbiające ciepełko domowe, pichcenie itp i takie, co wolą spełniać się na innych płaszczyznach. Jeśli wszystko jest na swoim miejscu, to gdzie problem?

            Ja tam się wtłaczana w nic nie czuję wink
            Ale rozumiem, że ktoś woli coś innego.
            Jedni lubią jabłka, drudzy kiełbasę.
            • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:17
              Kokoryczko, wiesz życie trochę inaczej wygląda niż to opisujesz i piszesz z pozycji tu i teraz. Ja widzę też to jutrosmileWiększość par które rozwodziłam miały staż małżeński 20 +.
              I przez te 20 lat często sielanka, pełna zgodność, jednym słowem cud miód i orzeszki, dzieci odchowane, dużo czasu, dobre relacje, aż nagle trach. Niewiele par miałam, którym od początku się nie układało, albo były ze sobą z przymusu. Jeszcze mniej, które sobie wybaczyły i wróciły do siebie.
              I wiesz dlaczego zwykle mężczyzna nie potrafi się przy rozwodzie zachować przyzwoicie, bo najczęściej jego nowa partnerka, do której miłością jest zaślepiony mu na to nie pozwala. Psychiatrzy mówią, że jest to swego rodzaju zespół zaburzeń psychicznych. Duży wpływ ma na to u mężczyzn okres przekwitania. Jak sie facet orientuje, co nowa "niunia" chce osiągnąć to zwykle jest za późno na odbudowanie jakichkolwiek pozytywnych relacji z byłą żoną i dziećmi. A niepracująca kobieta zwyczajnie zostaje na lodzie.Znam masę takich przypadków.
              • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:24
                Na lodzie czyli?
                • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:35
                  Bez męża, który do tej pory wspierał, środków do życia bo sprawa o podział majątku może ciągnąć się latami. A sądy są bardzo ostrożne w przyznawaniu alimentów zdolnej do pracy żonie.
                  • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:47
                    Skoro nie miały "żadnych środków do życia" jakim cudem przeżyły te kilka lat w ciągu których ciągła się sprawa o podział majątku? Za co wtedy żyły?
                    • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:45
                      Za pieniądze pożyczone od rodziny, z alimentów na dzieci, z jakiejś pracy. Na pewno nie był to standard życia do którego były przyzwyczajone.
                      I jak już to nie "ciągła"smile
                      • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:57
                        Jakby pracowały za 1500 zł (w trakcie trwania małżeństwa) i odszedł od nich mąż zarabiający 20000 zł miesięcznie to standard życia by utrzymały?
                        • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 17:41
                          Nie ale nie byłyby w większości bezrobotne. Miałyby szansę na dalszy rozwój. Sąd tez przychylniejszym okiem na takie kobiety spogląda.
              • myfaith Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:54
                OT - zaintrygowało mnie ze przez 20+ lat to cud miód i orzeszki a potem trrach i rozwód. Mysle ze raczej były symptomy duzo wcześniej ze cos w zwiazku nie halo lecz obie strony/ jedna strona nie przyjmowała tego do wiadomości / nie chciala pracować nad związkiem (seks tez ważny)

                Ciekawe jaki % było rozwodów wsród par gdzie pani była młodsza od pana ( wsród tych par z ponad 20 letnim stażem)
                Tak o zmianach osobowości wsród facetów 60+ tez słyszałam od znajomej - sprzęt juz nie ten lecz checi i przekonanie o byciu super samcem wieelkie- jak sie zona nie zorientuje to i pani sprzątająca tez sie nada i nieważne urodziwa czy nie.
                • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:01
                  Myfaith oczywiście, że symptomy były tylko przez obie strony nie zauważane. Wiele z tych kobiet w ogóle nie dopuszczało do siebie myśli, że coś może być nie tak. Zaczynało się zwykle niewinnie od tego, że mąż szukał byle okazji aby wyrwać się z domu, a tu któryś pan robił licencję pilota, inny kupił sobie motor, jeszcze inny otwierał kolejną filię spółki lub podejmował nowe wyzwania zawodowe. Niektóre pary spędzały razem 1h dziennie.

                  >Ciekawe jaki % było rozwodów wsród par gdzie pani była młodsza od pana ( wsród tych par z >ponad 20 letnim stażem)

                  Wiesz, że chyba tylko w przypadku jednej z par kobieta była starsza. Z tego co dobrze pamiętam o 5 lat.Z reguły rozwodziłam równolatków. W dużej mierze znudzonych stabilnością.
                  Od mężczyzn słyszałam w zasadzie prawie zawsze ten sam powód rozstania- żona przestała być dla mnie atrakcyjna mentalnie. Fizycznie atrakcyjne były prawie wszystkie. Pamiętam jedną 50 letnią kobietę, którą wzięłam za trzydziestkę i długo nie chciałam uwierzyć, że ona ma tyle lat.Piękna kobieta! Akurat ta Pani szybko znalazła sobie nowego partnera. Jeszcze przed uzyskaniem rozwodu dlatego poszło w miarę gładkosmile
              • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:12
                nikki30, zapene masz rację, skoro piszesz z własnej praktyki.
                Jednak po pierwsze myślę, że tu nie bez znaczenia może być wiek sformalizowania pierwszego związku - i np. panu 40+ szybciej tak się zrobi niż panu 60+. (Jak możesz to zweryfikuj, bo jestem ciekawa).

                A po drugie czy naprawdę zakładasz, że w życiu trzeba zawsze szykować się na najgorszy możliwy scenariusz? Oczywiście, że warto się zabezpieczać, ale moim zdaniem szkodliwe jest też popadanie w paranoję.
                Sytuacja którą opisujesz dotyczy jakiegoś odsetka kobiet - i Ty będąc prawnikiem masz nieco wypaczony obraz sytuacji, bo pary, które szczęśliwie przeżyły życie w takim układzie po prostu do Ciebie nie przychodzą.
                • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:08
                  Z mężczyznami po 50 jest często tak, że albo dostają szaleju albo dziadziejąsmile I tak źle i tak nie dobrzesmile Zwykle szaleją panowie po 50 z ustabilizowanym życiem zawodowym, na wysokich stanowiskach, dla których nie ma większych perspektyw, jak dla mnie o osobowości narcystycznej.Są w takim momencie życia, że mają już wszystko. Szukają nowych wyzwań, bo zaczyna wiać nudą. Po 40 są jeszcze dzieci do odchowania i to wiele par hamuje przed podejmowaniem ostatecznych decyzji.Poza tym trudniej nowy związek utrzymać w tajemnicy przez chociażby nadmiar obowiązków przy dzieciach. Dziś pary później decydują się na potomstwo. Nie trudno znaleźć 45 letniego ojca z kilkuletnim szkrabem na spacerze.
                  >A po drugie czy naprawdę zakładasz, że w życiu trzeba zawsze szykować się na najgorszy >możliwy scenariusz?

                  Nie broń boże, warto się jednak zabezpieczać, bez popadania w paranoję. I nie wymagam od kobiet robienia nie wiadomo jakiej kariery kosztem dzieci i domu ale tego aby kobiety nie polegały, nie ufały bezgranicznie swoim partnerom. I jestem zwolennikiem elastycznego czasu pracy tak jak w Szwecji, gdzie kobiety mogą spokojnie realizować się zawodowo i zajmować się domem.
                  >bo pary, które szczęśliwie przeżyły życie w takim układzie po prostu do Ciebie nie przychodzą.
                  Przychodzą.Większość moich klientów to pary/małżeństwa, prowadzące wspólnie dobrze prosperujące biznesysmilePrawie wszyscy to ludzie ze wspólną pasją i to ich łączy najbardziej.
                  >Ty będąc prawnikiem masz nieco wypaczony obraz sytuacji,

                  To nie wypaczony obraz sytuacji, a zwyczajne życie, którego na co dzień się nie zauważa lub nie chce zauważać.
        • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:03
          kokoryczko napisała:
          > Powiem coś jako dziecko pracującej matki - moja mama miała dla mnie mało czasu.
          > Nie mam może traumy z tego powodu, ale smutno mi, gdy wspominam, że nie mogła
          > mi tyle czasu poświecić,bawić się, porozmawiać itp jak niepracujące mamy koleża
          > nek. Ciągle zajęta.

          Przykre, że nie miałaś ojca.
          • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:10
            mam tatę i ma się dobrze, mam z nim dobrą więź, ale nie należy do gatunków ojców, którzy potrafią organizować czas z dzieckiem.. niektórzy nie potrafią. Niestety też dużo pracował. Takie życie.
            • araceli Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:12
              kokoryczko napisała:
              > mam tatę i ma się dobrze, mam z nim dobrą więź, ale nie należy do gatunków ojcó
              > w, którzy potrafią organizować czas z dzieckiem.. niektórzy nie potrafią. Nies
              > tety też dużo pracował. Takie życie.

              Acha. Mama be bo pracowała i nie miała czasu a ojciec cacy, bo dużo pracował, nie miał czasu i nie umiał się zająć...
              • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:18
                Mój ojciec nie był idealny, z mamą mam jeszcze lepszą więź dlatego tym bardziej mi tego brakowało. Nie krytykuję mojej mamy za to, że pracowała, lubi to. Po prostu, z mojej dziecinnej perspektywy tak to odbierałam.
                • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:21
                  zresztą, temat jest o matce a nie o ojcu.. inaczej bym więcej napisała.
                  • majenkir Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:47
                    Niepotrzebnie sie tlumaczysz, ja doskonale rozumiem. Mialam tylko jedna kolezanke, ktorej mama nie pracowala i do dzis pamietam jak bardzo jej zazdroscilam.
                    • larrisa Re: Niepracujące żony 06.06.16, 16:26
                      Ja też miałam taką koleżankę i przyznam szczerze, że za czasów mojego dzieciństwa, miała przekichane. Mama stale przy niej czuwała i podczas gdy my wesoło kręciliśmy fikołki na trzepaku, albo graliśmy w nożyka, ona patrzyła z boku bo mama stale ją chroniła przed "złem tego świata".
                      • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 16:41
                        moja kochana mama też była i jest przewrażliwiona w podobny sposób (w nastoletnim wieku doprowadzała mnie tym do szewskiej pasji), a w domu nie siedziała.
                        • larrisa Re: Niepracujące żony 06.06.16, 17:38
                          No to teraz pomyśl sobie co by się działo gdyby stale z tobą siedziała.
            • ashraf Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:17
              Czyli jak tatus sie nie sprawdza i duzo pracuje to "takie zycie", a jak matka ma czelnosc pracowac i nie spedzac calej doby przy dziecku, to juz zgroza i medal matki Polki zostaje odebrany. Niesamowite jak dalej funkcjonuja podwojne standarty...
              • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:19
                mówię o swojej rodzinie. Nie mówie o wszystkich rodzinach, ani tym bardziej o twojej.
                Nie narzucam nic nikomu. Nie uważam, że coś jest lepsze od drugiego. Szkoda, że strasznie fiksujecie na punkcie własnej wolności, w końcu moje słowo (pisane) nikomu nic nie odbiera.
                Wczoraj się urodziliście czy co?
                • ashraf Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:27
                  Owszem, mowisz o swojej i powielasz znany schemat - zla pracujaca matka (nie zostala w domu, nie poswiecila sie dla rodziny), tatus rowniez pracujacy i zajmujacy sie dziecmi z doskoku, no ale "tatusiowie tak maja".
                  • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:34
                    nie wciskaj mi swoich projekcji. Też chciałam by mój ojciec potrafił być taki fajny, a jest jaki jest. Moja mama, prócz pracy, po 40 zaczeła i skonczyła studia, miała możliwość doktoratu (bo uczyła się świetnie i lubiła to; nie podjęła się a ją namawiałam), ja jej pomagałam w domowych obowiązkach. Chciałam by się realizowała. Nie znasz całej sytuacji więc nie wmawiaj mi nie wiadomo czego. A ja zaznaczyłam, że miałam takie subiektywne odczucia.
                    • ashraf Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:48
                      Nie interesuja mnie detale, fakt pozostaje faktem - wyrazilas zal do matki, a juz do ojca nie. Przykre.
                      • kokoryczko Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:53
                        bo o matce mowa była, czego nie pojmujesz? Zwłaszcza, że moja mama to złota, ciepła kobieta,której mi brakowało. Trzeci raz mam to pisać?
                        • ashraf Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:48
                          To jak zlota i ciepla to nie rozpaczaj, ze nie siedziala murem w domu... moze wtedy mialabys znudzona, ogladajaca wiecznie seriale matke, ktora cale zycie mialaby do ciebie pretensje, ze "przez ciebie" (czyt. "dla ciebie") poswiecila swoje ambicje, kariere, mozliwosci.
                          • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 12:54
                            Większość kobiet robi karierę na stoiskach mięsnych, przy kasie i fabryce przy taśmie produkcyjnej, zejdź na ziemię Paniusiu.
                            • szarsz Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:04
                              > Większość kobiet robi karierę na stoiskach mięsnych, przy kasie i fabryce przy
                              > taśmie produkcyjnej,

                              No a dlaczego robi taką a nie inną karierę?
                              • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:19
                                Bo muszą zarabiać by mieć na opłaty, gdyby miały wybór rzuciły by tą pracą od razu.
                                • szarsz Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:46
                                  Faceci też muszą mieć na opłaty, nieprawdaż?
                                  • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:59
                                    Tak, ale jeśli trafią na kobietę, która umie dobrze zarobić i nie pracujący zawodowo mąż jej nie przeszkadza (np. nasza forumowa Lola) to co w tym złego jeżeli zrezygnują z nisko płatnej pracy?
                            • owczarkini Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:15
                              No ale to nie zmienia faktu, że widzą plusy w pracy. Znam babkę po 50, która jest zadowolona z pracy w takim mniej więcej miejscu jak piszesz. Ciężkiej pracy. Ale cieszy się, że po latach poświęconych domowi i dzieciom znalazła zatrudnienie, zarabia pieniądze - nieduże, ale własne- a także, jak to się mówi, może "wyjść do ludzi".
                              • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:21
                                Widzisz, bo ona sobie przez lata "wypoczęła" w domu więc nawet wierzę, że jest nawet w początkowej euforii. Inaczej to wygląda gdy ktoś w takiej pracy tyra już 15 rok.
                          • majenkir Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:50
                            ashraf napisała:
                            > To jak zlota i ciepla to nie rozpaczaj, ze nie siedziala murem w domu... moze w
                            > tedy mialabys znudzona, ogladajaca wiecznie seriale matke, ktora cale zycie mia
                            > laby do ciebie pretensje, ze "przez ciebie" (czyt. "dla ciebie") poswiecila swo
                            > je ambicje, kariere, mozliwosci.


                            Sorrt ashraf, ale pieprzysz jak niezdrowa.
                            • ashraf Re: Niepracujące żony 06.06.16, 16:26
                              A malo to takich? Zbyt leniwych lub za malo zorganizowanych, zeby robic cos poza domem, w efekcie obarczajacych rodzine wina za swoje rzekome poswiecenie? Skoro matka jest zlota, dobra, inteligentna i rozwijala sie zawodowo, to w czym problem? Lepiej byloby, zeby zagryzla zeby i rzucila ambicje w kat, byle tylko zaspokajac potrzebe dziecka posiadania matki domowej? A do tego ten tatus, ktory wszak robil to samo, ale do niego pretensji nie ma, bo chlopy tak maja.
        • naomi19 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:09
          Twoja mama ie bawiła się z tobą nie datego, że pracowała, tylko że nie chciała. Nie zwalaj na przecież nie wyjechała do niej 800km, tylko wracała do domu.
        • abudaba Re: Niepracujące żony 09.06.16, 15:03
          Sama pracuję w firmie, która pozwala mi pracować z domu (Tivron), zajmuję się obługą klienta w języku Chorwackim. Przy dobrym dzieleniu czasu mam go bardzo dużo i na pracę, i na malutką, dla mnie to świetne rozwiązanie.
          • blackauri Re: Niepracujące żony 02.09.16, 15:39
            a niepracujące bezdzietne? Istnieją?
      • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:06
        thank_you napisała:

        Niestety ostatnio cora
        > z więcej ludzi zapomina o tej cesze (dobrze napisałam?).
        Dobrze, i niestety prawdziwie.

        >
        > Zaś niepracujące żony są solą w oku wielu kobiet. wink
        Otóż to big_grin
        Ciekawe, czemu... wink
        >
        • naomi19 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:30
          Temu, że jest to opcja najgorsza dla kobety i nie chciałabym, żeby moja córka była zależna od Pana i Władcy, tym bardziej z jej intelektem i możliwościami. I tego już małe dziewczynki powinny być uczone. że nie da sie odejść od pijaka, agresora czy innego dewianta, jeśli jest się odniego zależnym.
          • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:00
            A jeżeli intelekt pozwala tylko na wykonywanie mało płatnej pracy?
          • butch_cassidy Re: Niepracujące żony 06.06.16, 15:12
            Akurat Ty chyba nie masz powodu się martwić, że nie zdołasz zabezpieczyć córki.
            "Życie nie jest fair i kto wie, czy to nie lepiej dla większości z nas" wink

            Uważam, że mając córkę należy zrobić wszystko, aby przed ślubem zabezpieczyć ją na tyle, żeby była niezależna, czy będzie pracować, czy nie.
            W idealnej sytuacji takie minimum to jest własne lokum (drugie na wynajem jeszcze lepiej) - i tłuc do głowy, żeby nie sprzedawała niezależnie od okoliczności. Jak mając gdzie mieszkać, nawet pójdzie na kasę, w razie W da radę na początek, a jak wykształcona, inteligentna, to szybko znajdzie coś lepszego lub otworzy własny biznes. Ważne, żeby wierzyła w siebie i nie bała się wyzwań. Bo często to nie obiektywne przyczyny przywiązują kobietę do mężczyzny, ale jej wewnętrzne nastawienie.
    • owczarkini Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:28
      To zależy np. od okolicy. Ja znam bardzo dużo takich kobiet. Mężowie zarabiają bardzo dobrze, więc one nie widzą powodu, żeby się przemęczać.
      • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 06.06.16, 11:54
        Za to zawsze ten powód widzą woły robocze.
    • julita165 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:22
      Wydaje mi się, że statystyka dotyczy niepracujących kobiet w wieku produkcyjnym ogólnie, a nie żon na utrzymaniu mężów a jeżeli tak to obejmuje ona bezrobotne, rencistki, a być może także osoby które ukończyły 18 lat ale nadal się kształcą.
      Typowej żony na utrzymaniu męża to ja nie kojarzę w ogóle. Ewentualnie są to panie zgłoszone jako współpracujące w działalności gospodarczej męża i nie jest to fikcją, one rzeczywiście jakoś tam w firmie się udzielają, choć być może rzeczywiście nie zawsze "na pełen etat".
      • azja001 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 13:54
        Ja w swoim otoczeniu nie znam takich kobiet, moje wszystkie koleżanki są pracujące i wszystkie po rozwodzie pracoawały przed tym rozwodem. Bałabym sie być w 100% uzależnioną finansowo od faceta. Dzisiaj nie obowiązuja żadne reguły gry, pan orientuje sie że dobija do granicy swoich seksualnych mozliwości, na dodatek maszyneria przy zonie zaczyna szwankować(tak to oni sobie często tłumaczą), dzieci odchowane itd... Jeśli facet jest finansowo dobrze ustawiony to niestety jest duże prawdopobieństwo że zachce mu sie nowego życia. Brutalne to ale czasem, na szczęście nie zawsze, prawdziwe.
      • za_mszowe Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:38
        Pietnastolatki tez sie lapia na statystyki. Ile znasz pietnastolatek ktore sie nie ucza ani nie pracuja?
    • mum2004 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 14:30
      Ja tez żadnej nie kojarzę. Pomijam kobiety na wychowawczym - a i te są w mniejszości.
    • maadzik3 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 16:45
      skoro do statystyk liczą od 15 lat a pracować jako młodociany wolno wg kodeksu pracy od 16 lat to to wszystko jest śmiech na sali (plus: jak liczą rolników np., osoby współpracujące itp.)
      • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:14
        >a pracować jako młodociany wolno wg kodeksu pracy od 16 lat to

        Pracować jako młodociany można już od 15 roku życia!Poczytaj przepisy!Są wyjątki od tej zasady a od 2017 roku młodocianym będzie każdy od 15-18 roku życia.
        I bierz pod uwagę kobiety w wieku produkcyjnym, czyli między 18. a 59. rokiem życia. W tym wieku pracowało w 2013 roku tylko 62,2 %. Prawie 40 % kobiet nie pracowało.
        • andaba Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:16
          Do 25 roku sporo się uczy.
          Po 50-tce większość jest na rencie.
          Reszta to żony przy mężach oraz... te pracujące na czarno.
          • nikki30 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 18:31
            Andaba tak było kiedyś. Według statystyk prawie co drugi student (45%) pracuje. Dotyczy to także studentów na studiach dziennych.
            O rentę obecnie 50 letniej kobiecie bardzo trudno!Poodbierano lub poobniżano świadczenia rentowe także starym rencistom. Większość z tych osób musiała pójść do pracy.
    • ana119 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 17:40
      Spory odsetek nie pracujących zawodowo mieszka na Śląsku. Żony górników
    • mamusia1999 Re: Niepracujące żony 06.06.16, 23:15
      w tej debacie zawsze najbardziej mnie zadziwia kilka punktow:
      te " własne pieniądze" np. czyżby facet w tej rodzinie, który zarabia jako jedyny, był analogicznie bezdzietny wink
      Pan i Władca : no skoro się tak umówili, to widocznie uznali wzajemne świadczenia za równoważne i nikomu się dominacja nie należy.
      ja to jestem za tym, żeby partnerzy mieli realny wybór, jak chcą podzielić obowiązki.
      • ana119 Re: Niepracujące żony 07.06.16, 07:00
        Tyle ze strony często nie bazują na przeszłości i nie pozbawiony jest wad. Ich matki babki tak żyły i one też cenią sobie czas wolny. W znanych mi przypadkach nie widzę wyboru i sprawiedliwego podziału obowiązków. Do tego trzeba mądrego podejścia do roli partnerów np dobrze robi dzieciom kiedy mężczyzna tez czuwa nad wychowaniem czy obowiązkami dzieci a taki pracujący ojciec jest juz z racji innych obowiązków jest tzw ojcem z daleka od szczegółów
        • volta2 Re: Niepracujące żony 07.06.16, 12:24
          a taki pracujący ojciec jest juz z racji innych obowiązków jest tzw ojcem z daleka od szczegółów

          zakładasz, że jak matka zacznie pracować, to ojcec przyblizy się do dzieci?
          bzdura, zatrudni w miejsce matki obcą osobę, bo sam przecież nie dla przyjemności tak dużo pracuje. dalej nie będzie wiedział jak nazwya się wychowawczyni dziecka nr 1/2/3 i nie zacznie nagle wynosić smieci

          sprawdzone osobiściesmile
          • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 07.06.16, 16:52
            Moi oboje rodzice pracowali. Ojciec raz poszedł na wywiadówkę, do innej klasy, połapał się w połowie alfabetu i tylko dlatego, że uwagę wtedy zwróciła mu kobieta z naszego osiedla, która nas kojarzyła.
            • kaz_nodzieja Re: Niepracujące żony 07.06.16, 16:54
              P.s. A naprawdę znacie niepracujące żony, które po odejściu (ciężkim wypadku itp.) męża idą do opieki społecznej "po nasze"? Mam koleżankę w opiece społecznej i jeżeli ona tam ma takie niepracujące żony to raczej są to babki typu menelki, żony również meneli itp. Słowem patologia.
          • ana119 Re: Niepracujące żony 07.06.16, 20:56
            Jest większa szansa ze z racji kompromisów będzie dzielic z zona obowiązki. Model funkcjonowania rodziny naszych dziadków był inny właśnie z powodu podziału ról w rodzinie. Obecnie kiedy oboje pracują zawodowo to mężczyzna często kupuje chleb codzienny czy idzie z dzieckiem do lekarza. Trudniej wypracować ten model w sytacji kiedy mężczyzna był od bytu i własnych przyjemności a żona od organizacji. Wtedy krew się będzie lała jeśli ona będzie chciała zmian:0
    • agnieszka77_11 Re: Niepracujące żony 02.09.16, 16:24
      Nie tylko wiejskie. Wystarczy, że przejdziesz się po biedniejszych lub bardziej patologicznych dzielnicach miast i już kobiety pracujące policzysz na palcach jednej ręki.
    • rysiowa85 Re: Niepracujące żony 02.09.16, 17:43
      nie pracuje też 34 % mężów (i 46% żon) a ty wywnioskowałaś o modelu rodziny

      wskaźnik zatrudnienia zamężnych kobiet 54%/ żonatych mężczyzn 66% (nie wiem czy to aż taka różnica)

      stopa bezrobocia mężatek 5%/, żonatych 3,7%

      nadal nie bulwersuje różnica

      str 123

      stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/pracujacy-bezrobotni-bierni-zawodowo-wg-bael/aktywnosc-ekonomiczna-ludnosci-polski-i-kwartal-2016-roku,4,20.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka