Wiem, że zaraz ktoś zapewne odpowie, że z takimi pytaniami to do dentysty, ale termin mam dopiero za tydzień, a to co się dzieje jest dla mnie nieznośne. Jakieś 2, może nawet 3 lata temu leczyłam zęba u dentysty wraz z paroma innymi ubytkami - wszystko było robione w podobnym czasie, z resztą ubytków nic się do tej pory nie dziaje. Różnica co do tego jednego zęba polegała na wielkości ubytku - lekarz powiedział mi, że zatrzymał się tuż przy kanale i źe ząb trzeba będzie monitorować. Pół roku później przy przeglądzie robiłam zdjęcie i nie wykazało ono żadnych zmian. Miałam jedynie zastrzeżenia co do roboty dentysty, pod kątem...eee praktyczno - estetycznym. Ubytek powstał na powierzchni stycznej, dlatego że cały czas dostawał mi się tam pokarm. Po zrobieniu wypełnienia dentysta zrobił mi przerwę między tym opracowywanym zębem a kolejnym - przerwę która była większa niż ta naturalna i moim zdaniem mało estetyczna. Na moje pytanie dlaczego to tak wygląda odpowiedział, że tak się właśnie to robi i inny dentysta zrobiłby to podobnie. No ale dobra, estetyka to pół biedy - co mnie najbardziej wkur... to, że przez tę przerwę dostaje mi się tam jeszcze więcej jedzenia niż poprzednio i jest to miejsce, które muszę oczyszczać po jedzeniu ZAWSZE i jako pierwsze. No i niedawno się zaczęło...Od jakiegoś czasu w tym miejscu wyczuwam takie jakby wietrzenie, jak zassam więcej powietrza to odczuwam je najmocniej właśnie tam

No a jedzenie...Przy ciepłych napojach / pokarmach nie odczuwam nic, przy zimnych jest nieprzyjemnie - czuję takie dziwne rozlewanie jakiejkolwiek zimnej cieczy czy produktów typu jogurt prosto z lodówki albo owoców z dużą ilością wody typu arbuz. Czuję jakby coś mocno wlewało mi się do samego "środka", co wymusza na mnie bardziej powolne i ostrożne jedzenie. Nitkując zęby nie wyczuwam nic (a ząb ten jest czeeeesto nitkowany), chociaż zdaję sobie sprawę że dziurę trudno czasem dostrzec. Ząb nie zmienił wyglądu ani u góry, ani z boku, nie czuję też żadnego bólu tak naprawdę tylko taką specyficzną nadwrażliwość (?!). Dodam, że nigdy nie cierpiałam na nadwrażliwość zębów, dopiero od niedawna zaczęłam odczuwać nadwrażliwość dziąseł, które trudno mi szczotkować i raz na jakiś czas krwawią...Czy Wy też tak odczuwacie ubytki (czy też ściślej - tworzenie się ubytków), czy taki problem to zawsze próchnica i mam się szykować do leczenia kanałowego?