Dodaj do ulubionych

Tresura spoleczna

01.07.16, 11:55
Dlaczego ludzie tak sie wzajemnie tresuja,jedni drugim wciaz narzucają styl bycia, sposob zycia, co powinienes, jak trzeba i jak należy. Tresura społeczna i presja powoduje u wielu kobiet ktore obserwuje nerwice bo dążą do jakiegoś narzuconego z góry ideału, odchudzają codziennie listę tego co zrobiły a co jeszcze przed nimi, wszystko zgodnie z oczekiwaniami a jesli sie nie dajesz stresować płacisz cene,i najniższa z nich to obrabianie dupy i uwagi ale sa i te większego kalibru.Odkad zaczęłam robic co chce ja a nie moje otoczenie mam wciaz problem z ludzmi przy czym nie robie nic poza prawem,nie krzywdzę nikogo.co to za paranoje stwarzają sobie ludzie i po co?
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 11:58
      w szkole wagarowałaś, kiedy o tym uczyli? smile

      www.wos.org.pl/zycie-spoleczne-uwarunkowania-zycia-spolecznego.html
    • kariwitch00 Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 12:06
      A jaki wpływ na życie społeczne ma fakt ze nie sprzątam i pucuje domu według standardów mojej matki czy koleżanki, co zmienia w zyciu innych fakt ze moj dom nie jest ultra czysty ji zadbany jak u polskiej wielozadaniowej kobity ze aż trzeba mnie krytykować przy czym nie zyje jak świętej pamięci Wioletta willas z psimi odchodami,nie mam syfu,natomiast trend społeczny jest na wylizane domy dzis, taki bzdurny do kwadratu przykład.
      • kariwitch00 Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 12:09
        Matka chciałaby mnie krytyka wytresować tak bym codziennie jak ona i miliony kobiet jeździła na szmacie i gotowała obiady, bo tak należy robić i tak przeciez kobity żyją.
        • anka_z_lasu Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 12:19
          A musisz w ogole rozmawiac z nią na te tematy? Nie będzie wiedziała, nie będzie jej bolało i Tobie nie będzie truła wink
      • lady-z-gaga Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 13:26
        to nie ludzie są winni, tylko Ty - bo jesteś mało odporna, mało pewna siebie i wydaje Ci się, że powinnaś koniecznie kogoś zadowolić
        jak Ci lat przybędzie, to się zmieni smile
        • kariwitch00 Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 13:44
          Rzecz w tym ze ja nie chce nikogo zadowalać,bo tego nie robie, nie rozumiem tylko dlaczego w związku z tym musze słuchać uwag,akurat to nie jest wysoka cena za to ze zyje sie jak chce OK, ale widzisz jednak ludzie nie potrafią tego nie skomentować.
          • lady-z-gaga Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 13:53
            na pocieszenie poczytaj sobie wątek o zapuszczonym mieszkaniu smile zobaczysz, że jest cała masa osob (czyt. ematek), ktore narzucają swoim mężom standardy sprzątania i wymuszają ich przestrzeganie smile
          • anka_z_lasu Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 14:25
            Twoja matka komentuje bo albo sądzi ze jeszcze może Cię zmienić albo widzi że to bezcelowe i tak sobie mówi zeby uspokoić swoje sumienie (że nie udało jej się nawrócić Cię na jedynie słuszną drogę). Polecam żelazną konsekwencję, metodę zdartej płyty i wypuszczanie drugim uchem. Im dłużej będziesz stosować tym lepsze efekty.
    • 1matka-polka Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 12:50
      Bo inaczej nie mieliby o czym gadać i ciągle musieliby się dziwować, że ktoś robi inaczej niż oni. A ponieważ odmienność wywołuje napięcie i dyskomfort, to żyliby w ciągłym stresie. Dodatkowo nie mieliby się z kim identyfikować i nie wiedzieliby, czy robią dobrze czy źle, i czy to co robią w ogóle ma sens. A brak sensu w życiu jest nie do zdzierżenia dla przeciętnej jednostki ludzkiej wink
    • dzedlajga Re: Tresura spoleczna 01.07.16, 15:34

      A ja myślę, że to taka pokoleniowa wymiana. Ona kiedyś została zmuszona przez matkę, żeby żyć tak jak jej własna matka nakazała. Pewnie sprzątanie itp to tylko jeden z wymiarów. Kiedyś rodzice przecież mieli o wiele większy wpływ na życie dorosłych nawet dzieci. I żeby się z tym wszystkim wewnętrznie poukładać uznała system wartości matki za własny - to co mówi mama to jedyne i słuszne wyjście - tak to niestety działa. No i teraz wszelkimi siłami próbuje i Ciebie namówić, byś żyła pod jej dyktando.

      Można jej tylko współczuć i cieszyć się, że mamy coraz więcej odwagi, by żyć tak jak same chcemy i nie musimy ulegać presji rodziny, sąsiadek czy komu tam jeszcze do głowy przyjdzie, żeby tą presję na nas wywierać.

      Róbmy swoje jak śpiewał Młynarski. I zamiast martwić się, że matka za skórę załazi (nie zmienisz jej, to pewne) może spróbować ją delikatnie od siebie odsunąć, troszkę kontakt rozluźnić. Nawet jak się nie opamięta, to okazji do nagabywań będzie miała mniej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka