biotonne
01.07.16, 18:07
Mieszkam sama z dwojka dzieciakow.
Byly maz nie mieszka z nami. Przychodzi - przejmuje co drugi week end i jedna noc w tygodniu.
Byly i czasy, ze przychodzil do dzieci czesto - do momentu, kiedy spotkal swoja partnerke.
Nowa partnerka ma dobre usposobienie, jest niekonfliktowa - zaakceptowalam ja.
Co mi jest trudno zaakceptowac to zamiana jaka zaszla w sposobie zachowania mojego bylego.
Wczesniej o wiele bardziej zaangazowany w zycie dzieci, nagle, aby nie stracic nowej partnerki, dostosowuje wszystkie swoje plany do niej...a jak swoje to i dzieci oczywiscie. No i jak dzieci to i moje. Teraz chce zsynchronizowac swoje wolne weekendy z jej weekendami (ona ma uklad w podobnym systemie z exem) na koszt moich planow. Nagle wystep choru syna opuscil, bo nie ma czasu - jest z nexia i jej dziecmi.
Manipuluje mom urlopem aby dostosowac sie do urlopu nowej.
Jak sie zachowac? Jak postawic granice? Stawiac jakies?
Jestem zakrecona. Mam zal, ze sie oddalil od dzieci i spedza czas z innymi dziecmi.
Wie, ze sa tu mamy z exami i doswiadczeniem. Bede wdzieczna za porady.