kfugktru23
10.07.16, 09:15
Załóżmy jednak, że on faktycznie broni jej dostępu do tych pieniędzy i wykorzystuje je w różny, raniący ją sposób, ponieważ to on je do wspólnego kotła wnosi. Podam Panu z życia wzięty przykład. Oboje zarabiają, z tym że między ich zarobkami jest olbrzymia dysproporcja. Więc on sam jeździ na luksusowe wakacje, bo jej nie stać na dołożenie się finansowo do tych wyjazdów, czego on oczekuje. Albo on jeździ luksusowym samochodem, a ona maluchem, ponieważ tylko na takie auto ją stać. do czego to doszło...