beataj1
13.07.16, 13:28
Znacie takie? Wspierające i rozumiejące zawsze bez względu na okoliczności.
Koleżanka mi ostatnio opowiadała. Ma (miała) faceta - matka wielbi ziemię po której chodzi chłop i zawsze ale to zawsze wspiera i rozumie.
Gość przerwał studia tuż przed końcem: pełne zrozumienie bo przecież ma świetną pracę i na co mu to.
Zrezygnował z pracy z powodu jakiejś pierdoły: pełne zrozumienie bo jego szef zły był i nie rozumiał. I tak dziesiątki drobniejszych bądź grubszych spraw - zawsze pełne zrozumienie.
I teraz wisienka na torcie.
Złapali go kierującego pod wpływem alkoholu - nie wiem ile miał ale chyba dużo bo go zabrali na dołek.
Kumpela wkurzona to mało. Generalnie związek wisi na włosku i raczej laska skłania się w kierunku pozbycia się gościa z życia.
Generalnie jak go zatrzymali to policja pojawiła się w domu mamusi bo facet tam zameldowany. Mamusia w te pędy poleciała do dziewczyny do domu i była cięzko oburzona że dziewczyna siedzi w domu i ani myśli jechać pod komisariat by odebrać misia i generalnie niewiele ją obchodzi jak się nieodpowiedzialny głupek dostanie do domu. Bo to generalnie jest jego problem a nie jej.
W końcu misiu dotarł do domu laska wkur...na robi mu dziką awanturę za głupotę nieodpowiedzialność itd każe mu się wynosić i nie pojawiać jej się na oczy w najbliższym czasie a może i na zawsze. I tu wkracza mama. No ale co się stało? to drobiazg. W sumie to policja się uparła i nie powinna go zamykać bo to stres jednak jest a prawdziwi bandyci chodzą po ulicach. I generalnie misiu ma nauczkę, zapominamy o tym i nie wracamy do tematu bo po co chłopaka stresować.
Kumpela ponoć opierd..liła matkę na równi i poprosiła niegrzecznie by razem sobie poszli z jej oczu zanim pogoni na kopach.
Nie wiem jak się sytuacja między nimi rozwinie ale na razie nie wróże związkowi kontynuacji.
I jak sama kumpela mówi - może gdyby matka też opier... nieodpowiedzialnego ćwoka to by pomyślała o daniu szansy ale teraz uważa że to nie ma sensu bo mamusia zawsze będzie głaskać po główce.
Znacie takie rozumiejące mamusie. Zawsze wspierające?
Czy to nie jest trochę tak że to synusiowie są częściej wspierani i głaskani a od córek się wymaga?