14.07.16, 15:59
Jak odnajdywałyście swój styl w ubiorze? Jest stały czy się zmienia? I kiedy - zaraz w młodości, od zawsze, czy jakoś tak później i czemu akurat wtedy?

Przepraszam za taki ciąg pytań smile Jednak naprawdę mnie to ciekawi.

A to dlatego że ja chyba dopiero teraz dojrzałam do zainteresowania się modą smile W wieku 40+
Bardzo podoba mi się styl boho, więc kombinuję sobie różne zestawy w tym stylu, myśląc, że to takie zajęcie w sam raz na wakacje - wesołe i niezbyt wymagające smile
Obserwuj wątek
    • niu13 Re: Styl 14.07.16, 16:17
      Ja się modą zupełnie nie interesuję, a kupowanie ciuchów uważam za koszmar. Zawsze marzyłam o prywatnej stylistce, która by za mnie załatwiała te tematy. smile
      Pracę ogarniam paroma dobrze skrojonymi żakietami i eleganckimi koszulami. Poza tym pilnuję, żeby zakładać rzeczy, które pasują do figury, po 40 latach mam już na ten temat dobrą wiedzę. Styl to przede wszystkim umiar i rzeczy dobrze dobrane do okoliczności. No i dobrej jakości dodatki.
      • butch_cassidy Re: Styl 14.07.16, 16:40
        Styl to przede wszystkim umiar?

        Hmmm... Ostatnio wpadło mi w ręce jakieś Elle, chyba z wiosny (kupiłam, bo był film i przerzuciłam w 5 min smile ) i umiar to ostatnie co można powiedzieć o prezentowanych tam trendach wink

        Mam wrażenie, że teraz łączy się wszystko ze wszystkim - buty inne niż torba to już od lat; teraz jest złoto i srebro, róż i pomarańcz, kropki i kratka, albo różne kropki x 10, brylanty i plastik obok siebie, tenisówki i suknia z falbanami smile
        Summa summarum o efektach tych stylizacji można powiedzieć wszystko, ale chyba nie to że cechuje je umiar.
        Oczywiście to tylko jeden z wielu trendów, tym nie mniej taki też jest.
        • niu13 Re: Styl 14.07.16, 18:34
          ale czy styl to trend sezonu? raczej coś ponadczasowego. albo się go ma albo nie?
          • butch_cassidy Re: Styl 14.07.16, 19:07
            Nie wiem, do pewnego stopnia osobowość wyraża się w wyglądzie i to jest pewnie bardziej stałe. Ale przecież z czasem może się zmieniać, bo i ludzie się zmieniają. Poza tym wydaje mi się, że może to być równie dobrze umiar i skromność, jak i obfitość i przepych.

            Czyli bardziej chodziłoby o własny styl? Jednak jakiś styl ma każdy, w potocznym rozumieniu "mieć styl" to chyba mieć wyrazisty styl i dobry gust?

            To o czym wyżej piszesz nazwałabym raczej klasycznym gustem, jeśli dobrze zrozumiałam. Może też dobrym smakiem? Z tym że tu znów - najbardziej zwariowane kreacje też mogą być udane lub nie.

            Styl to chyba też po prostu określenia jakiegoś rodzaju kreacji, typu, stylistyki pasującego na daną okazję?
            Nie jestem ekspertem smile Ewidentnie smile
    • jablkowe Re: Styl 14.07.16, 16:22
      zmienia się. jako nastolatka ubierałam się np. cała na niebiesko. po dwudziestce zaczęło to ewoluować w lepszym kierunku wink lubię klasykę, brak wzorów, mocne akcenty kolorystyczne. wolę nosić spódnice i sukienki niż spodnie. uwielbiam pończochy. na modę nie zwracam uwagi aż tak bardzo, noszę po prostu rzeczy w jakich wyglądam dobrze. jeszcze dziesięć lat temu nie zwracałam w ogóle uwagi na jakość ubrania czy butów, teraz to dla mnie bardzo ważne. z wiekiem ubieram się też wygodniej niż kiedyś, nie mam ochoty na żaden dyskomfort w imię na przykład bardziej seksownego wyglądu. kiedyś jak najlepsze prezentowanie się było dla mnie bardzo ważne i potrafiłam całe dnie biegać na bardzo wysokich obcasach, teraz buty na obcasach wkładam rzadko. od czasów ponastoletnich nie zmienił mi się gust dotyczący biżuterii, od lat preferuję subtelną. o ile mi wiadomo, postrzegana jestem jako ubierająca się "kobieco".
    • wisniowy_sad Re: Styl 14.07.16, 18:29
      Ja podobnie jak jablkowe ubierałam się cała na niebiesko jako nastolatka big_grin Dzięki Bogu z tego wyrosłam. Myślę, że teraz styl większości internautek zainteresowanych modą (w tym mnie) coraz bardziej ewoluuje, przez mnogość celebrytek, blogów szafiarskich i sklepów internetowych, które dają inspirację. Nie trzeba już kupować "Elle", jak to któraś wyżej wspominała, by być na bieżąco. Nawet na prowincji (np. w moim baaardzo niewielkim mieście) powstają galerie handlowe, często kilka. Jakość takich ubiorów może i jest dyskusyjna, ale są na ogół zgodne z trendami i nie trzeba się ubierać w to, co łaskawie sprowadzi pani Jadzia do butiku czy secondhandu wink Ciuchy są zresztą nawet w dyskontach. No i jeszcze jeden fakt - właściwie wszystko jest teraz "modne".
      • zolla78 Re: Styl 14.07.16, 19:56
        Ja też miałam wszystko niebieskie smile Nadal mam dużo rzeczy jak lubię, ale już inne fasony i w innej stylistyce. Ale po kolorach biel -czerń -szarości, niebieski zajmuje mi najwięcej miejsca w szafie.

        A styl zmienił mi się bardzo. W zasadzie zmieniał mi się kilkakrotnie. Obecnie cenie sobie styl marynarski trochę, ogólnie bardziej sportowo też i z nastawienie na granie akcentami kolorystycznymi niż np. długością spódnicy czy wysokością obcasa, bo i taki styl przez moment miałam smile
    • za_mszowe Re: Styl 14.07.16, 18:42
      Analize kolorystyczna mozecie zrobic sobie nawet same,w necie jest mnostwo poradnikow. Dwa,majac -dziesci lat chyba juz "sie wie" ,jakich krojow odziezy unikac (chyba ze z dnia na dzien drastycznie zmienily sie komus proporcje,ale to nierealne). Moda i chwilowe "tryndy" to akurat wielkie gawno;niektore sklepy zmieniaja dosc radykalnie wystawy nawet co dwa tygodnie.
      • wisniowy_sad Re: Styl 14.07.16, 19:10
        Mi te "chwilowe" trendy pomagają uzupełniać garderobę w ubrania których szukam od lat, poszukiwałam np. ubrań patchworkowych, a że te z Desigual mi się ni uja nie podobały, to jak weszła moda na patchwork zamówiłam sobie w Butiku i Zarze bluzę i sukienkę i mam smile Trend chyba już przeminął, a ja ciuchy mam dalej i z dziką rozkoszą noszę. I będę nosiła aż do zdarcia, nieważne że ktoś uzna je za przedpotopowe.
        • butch_cassidy Re: Styl 14.07.16, 19:17
          Mnie z kolei takie wystawowe trendy bawią - jedne odrzucam całkowicie z innych sobie coś tam biorę.
          Jednak kiedy dana rzecz staje się ewidentnie niemodna, ale tak rażąco inna od tego co widać dookoła, to najczęściej wylatuje z szafy. Np. bluzki, tuniki odcinane pod biustem albo rozszerzane do dołu - kilka lat temu były wszędzie i trudno było kupić coś innego, nawet je lubiłam (a jak byłam w ciąży to ta moda była idealna big_grin), a teraz jakoś zupełnie przestały mi się podobać. Myślę, że to raczej efekt tego co widać dookoła, do czego się człowiek przyzwyczaja przebywając wśród ludzi, a nie samoistnej zmiany gustu wink
          • za_mszowe Re: Styl 14.07.16, 20:06
            U mnie najwyzej z 10%tego podpasuje(chodzi o wystawy w sklepach typu zara/h&m i sieciowe lookbooki)
    • kkalipso Re: Styl 14.07.16, 19:32
      Moja mama była bardzo zadbaną kobietą ojciec też, bardzo przystojny i z tych co byle czego nie włożył. Później widziałam starsze siostry jak ładnie się ubierają i jakoś w krew mi weszło. Staram się ubierać tak żeby ubrania były na czasie/modne i pasowały do sytuacji. W mojej szafie znajdziesz w zasadzie wszytko mogę się ubrać w tej chwili i na pogrzeb i wesele. Jak coś robi się zbyt modne/przechodzone to unikam.
    • viridiana73 Re: Styl 14.07.16, 19:53
      Do odkrycia, że moda może być fajną zabawą, doszłam gruubo po trzydziestce. Wcześniej hamował mnie najbardziej... brak kasy. Pewnie zaraz mi ktoś napisze, że można mieć swój styl i bez kasy, ale jakoś mi się to kojarzy z Jeżycjadą, panną Kreską i torbą uszytą z dywanika. Dziękuję, postoję.

      Pamiętam moment, kiedy ta bylejakość zaczęła mi przeszkadzać. Wychodziłam do pracy, spóźniona, ubrałam się w cokolwiek czyli w spódnicę w kwiatki z jakiejś żorżety, czarne półbuty i starą kurtkę z flauszu. Przed wyjściem spojrzałam w lustro i... zatrzymałam się na moment, spojrzałam jeszcze raz. "Boże..." -pomyślałam- "...wyglądam jak jakaś żebraczka". I jakoś mi się dziwnie zrobiło.
      Oczywiście nie twierdzę, że na drugi dzień poszłam do banku po kartę kredytową i wymieniłam całą garderobę. Proces był stopniowy. Zresztą niedługo potem zmieniłam pracę, dostałam cały etat, troszkę się finansowo "podźwignęłam". Pamiętam, jak niezwykłe było dla mnie odkrycie, że dodatki typu apaszka, naszyjnik, potrafią nadać stylizacji pazur i charakter. Albo, że mogę podkreślić strojem moją megapupę i to jest sexy.
      Styl... myślę, że jest kompilacją tego co modne, tego co mnie wyraża i tego co podkreśla moje atuty/ tuszuje defekty. Lubię boho, lubię styl rockowy ale może w przyszłym sezonie projektanci wymyślą coś, co zachwyci mnie bardziej. Jedno tylko nie zmienia się u mnie od wielu lat: dbałość o szczegóły; lubię być "w klimacie" od stóp do głów i źle dobrana torebka zepsułby mi humor na cały dzień. Ale oczywiście moja torebka jest zawsze dobrze dobranasmile
    • lokitty Re: Styl 14.07.16, 20:04
      Od zawsze chyba interesoiwałam się modą - niestety, odkąd jestem matką, jakoś te zainteresowania oklapły, a szkoda, szkoda.
      Lubiłam różne style, od formalnego po właśnie boho, za każdym razem dobrze się bawiłam, szukając garderoby.
    • angeika89 Re: Styl 14.07.16, 22:12
      Nie mam jakiegoś stałego stylu w którym się lubuję. Kupuję po prostu to co mi się podoba i uważam, że w miarę dobrze na mnie leży...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka