A propos narzekam w wątku obok na cienkie włosy...Ja w spadku po tacie dostalam włosy bardzo grube, gęste i jest ich MASA. Są sztywne, twarde i się puszą. I niby fajnie, marzenie fryzjerów (zawsze robią "fiu fiu" na widok moich włosów), ale ile to jest roboty! Suszenie co najmniej dzieląc na trzy warstwy. Gdy spłukuję je woda - spływa jak po kaczce, trzeba długo lać żeby niższe warstwy sie zmoczyły...A układanie to katorga, bo są falowane, puszą sie i żeby je ułożyć potrzebuje 20 minut co najmniej...Ścięłabym na krótko ale nie lubię krótkich włosów u kobiet i nie mam idealnie pięknej twarzy jak Natalie Portman

nie moge zrobic wysokiego kucyka bo pod wplywem ciezaru po godzinie juz opada, a cebulki wlosow mnie zaczynaja bolec....wiec zbieram te zachwyty nad włosami, bo wiem ze niby fajnie, ale po cichu zawsze mi sie marzyly cienkie, śliskie, lejące się taflą długie włosy, które można w wysokiego kucyka związać...