Dziecko i dieta.

26.07.16, 14:30
Moje dziecko (5 l.) od 4 lat nie spożywa produktów od krowy. Przez pierwszy rok życia było karmione piersią. Potem próbowałam jogurty, masło, żółty ser ale niestety reagowało bardzo nasiloną alergią. Więc odstawiłam białko krowie i było coraz lepiej, jedynie w czasie pylenia traw i bylicy się trochę nasilały objawy skórne.
I teraz od roku nie widzę u dziecka kompletnie żadnych objawów alergii, nawet w okresie pylenia i mimo tego, że w przedszkolu dostaje masło. I zaczynam się zastanawiać, czy by nie zacząć mu podawać tej krowizny. Masła, żółtego sera, jogurtu...
Z jednej strony taka dieta eliminacyjna, to jest poważne ograniczenie, z drugiej strony boję się, że dziecko zasmakuje w tych rzeczach a okaże się, że jednak alergia nadal istnieje, i trzeba będzie pozostać przy diecie eliminacyjnej. Zastanawiam się, czy zaczekać, aż dziecko samo zacznie decydować o swoich posiłkach i samo podejmie decyzję. Czy próbować teraz i wziąć na siebie ewentualną porażkę? Albo zacznę dodawać do jedzenia w małych ilościach, w taki sposób, że się nie zorientuje...
    • kochamruskieileniwe Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:35
      No to czas na prowokację. Standardowe postępowanie w alergiach.

      Podaj np kawałek żółtego sera, ciasto z mlekiem (upieczne), - zobaczysz jaka reakcja. Najwyżej wrócisz do diety.

      Może niekoniecznie zaczynaj od szklanki mleka....


      • 1matka-polka Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:39
        Ale jeżeli alergia nie wyjdzie od razu, tylko dopiero po tygodniu a dziecko już zdąży polubić nowe smaki?
        • memphis90 Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 15:42
          To wrócisz z ciastka maślanego na ciastko bezmleczne. Gorzej by było, gdyby trzeba było odstawić monte czy inne słodkie uzależniacze...
        • kawka74 Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 19:08
          To daj raz i poczekaj.
    • fragile_f Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:38
      Moze na początek przemycaj mleko krowie w np. nalesnikach raz w tygodniu? Dziecko się nie zorientuje, ze to nie mleko sojowe/ryzowe a będziesz mogła sprawdzić, czy ma alergię. Bo byłoby faktycznie bez sensu, gdyby po tygodniu zajadania sie lodami na krowim mleku okazało sie, ze uczula sad

      Aczkolwiek jezeli dziecku taka dieta nie przeszkadza, to nie widzę sensu. Krowie mleko nie jest najlepszym pokarmem dla człowieka. Rownie dobrze dziecko moze miec problemy z trawieniem laktozy, jesli od 4 lat jej nie spozywa i skonczy sie na wzdeciu, bulgotaniu i za przeproszeniem, popierdywaniu wink Mnie od mleka wyskakiwały pryszcze uncertain
      • 1matka-polka Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:42
        Raczej nie przeszkadza, największym problemem są wyjazdy...
        • fragile_f Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:45
          Rozumiem. No to skoro nie przeszkadza, to nie wiem czy jest sens przyzwyczajać, bo potem będzie ryk wink

          Co nie zmienia faktu, że sprobowałabym przemycic pare razy, zeby po prostu wiedziec, czy nadal szkodzi.
    • ola_dom Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:44
      1matka-polka napisała:

      > z drugiej strony boję się, że dziecko zasmakuje w tych rzeczach a okaże się, że jednak
      > alergia nadal istnieje, i trzeba będzie pozostać przy diecie eliminacyjnej.

      W książce "Moje dziecko jest na diecie" autorka pisze właśnie o takiej sytuacji - żeby wtedy podawać odrobinę alergenu w takiej formie, żeby dziecko nie wiedziało, że go je (kilka kropli mleka do zupy, etc.). Przez jakiś czas.
      Jak nie wyjdą objawy - można dawać po trochu więcej.
      Tyle że zawsze jest ryzyko, że po pierwsze - dziecko rozsmakuje się w jogurtach, serkach, lodach, etc.,
      po drugie - alergia czasem lubi wracać,
      a po trzecie, w związku z pierwszym i drugim - "kochamy swoje alergeny" i przeważnie na to, czego nam nie wolno, mamy największy apetyt - więc jest ryzyko, że dziecko, jak już zacznie, nie będzie umiało "miarkować się" w jedzeniu nabiału - a nadpodaż może znowu wywołać/nasilić alergię.
      Trudna sprawa sad
      • 1matka-polka Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:46
        " po trzecie, w związku z pierwszym i drugim - "kochamy swoje alergeny" i przeważnie na to, czego nam nie wolno, mamy największy apetyt"
        I to jest chyba najgorsze, kiedy widzę, jak moje dziecko się trzęsie, kiedy je kawałek ciasta francuskiego pachnącego masłem albo czekoladę nadziewaną. Chyba jednak sobie daruję tę prowokację...
        • kochamruskieileniwe Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:52
          ale wiesz - jak zaczniesz sprawdzać dodając mleko do ciast, naleśników itp - to dzis=ciak az tak sie nie rozsmakuje. Co innego podawac np lody...
          Chodzi o to by dodawac do potraw, co domktórych smak zasadnicz sie nie zmieni w stosunku do tego, czego wcześniej używałać. Np mleka roślinne.


          Rozumiem problem wyjazdowy, bo sama szukam miejscówek pod kątem jedzeniowym 9np dostepność kuchni i lodówki). Ale i tak sytucja sie poprawia, coraz wiecej lokali gastronomicznych uwzględnia dietowiczów. Jednak ciągle ich za mało sad
          Pozostają weki sad
          • ola_dom Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 14:56
            kochamruskieileniwe napisała:

            > ale wiesz - jak zaczniesz sprawdzać dodając mleko do ciast, naleśników itp - to
            > dzis=ciak az tak sie nie rozsmakuje. Co innego podawac np lody...

            No tak - ale po co robić sprawdzanie i prowokację, niż po to, żeby potem móc dawać dziecku normalnie do jedzenia produkty nabiałowe?
            Nie chodzi o teoretyczne badania, czy dziecko ma alergię, czy nie, tylko o praktykę - czy może już jeść produkty mleczne, czy nie może.
            Innego "docelowego" sensu przemycania mleka krowiego nie widzę.
            • kochamruskieileniwe Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 15:39
              ale zaczynasz od tego. Moze to trwać trochę, az sie ewentualna alergia ujawni. Jeżeli sie nie ujawni - można wprowadzać i inne, Bardziej widoczne" produkty mleczne.
              Oczywiście, zawsze istnieje ryzyko, nawrotu. I wtedy odstawic - coż, trudno. Dziecko, widząc kłopotliwe objawy typu ból brzucha czy wysypka - samo , w pewnym sensie, zrozumie, że nie może. Oczywiście - wtedy należy zapewnić mu zamienniki - dla jego zdrowia psychicznego.
              Ale , jak nie sprawdzisz to sie nie dowiesz.

              A z przyczyn prozaicznych - choćby po to, by móc dzieciakowi na wyjeździe, głupią jagodziankę kupić, a nie samemu piec suspicious
              • ola_dom Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 15:45
                kochamruskieileniwe napisała:

                > ale zaczynasz od tego. Moze to trwać trochę, az sie ewentualna alergia ujawni.
                > Jeżeli sie nie ujawni - można wprowadzać i inne, Bardziej widoczne" produkty mleczne.

                A, no to pisałam o tym samym smile

                > A z przyczyn prozaicznych - choćby po to, by móc dzieciakowi na wyjeździe, głupią
                > jagodziankę kupić, a nie samemu piec suspicious

                Jagodzianka to już z grubej rury, ale istotne byłyby dla mnie ew. "potencjalne śladowe ilości" w jedzeniu, trudniejsze do upilnowania i wyeliminowania na wyjazdach, wiem to niestety aż nazbyt dobrze.
                • kochamruskieileniwe Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 15:51
                  piszesz o śladowych ilościach..
                  Odniosłam sie do postu autorki, z którego wynika, że w grę wchodzą wieksze ilości białka krowigo, a nie śladowe. Dziecko już je masło w przedszkolu i objawów brak. smile
                  W tym przypadku jagodzianka (ta przykładowa) to nie jest już taka gruba rura...

                  O ile nie ma jeszcze alergii nakurze jaja. suspicious

                  Kurcze, jqak ja mam dosyć wyjazdów z targaniem jedzenia..
                  Na samą mśl odechciewa mi sie.
                  • ola_dom Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 15:55
                    kochamruskieileniwe napisała:

                    > W tym przypadku jagodzianka (ta przykładowa) to nie jest już taka gruba rura...

                    Jeśli na co dzień nie je jagodzianek - to dla mnie byłaby gruba wink

                    > Kurcze, jqak ja mam dosyć wyjazdów z targaniem jedzenia..
                    > Na samą mśl odechciewa mi sie.

                    Mi się jeszcze nie odechciewa, no ale ja tylko dla siebie wożę (mam celiakię). Ale wkurza mnie, że nie mogę sobie na wakacjach normalnie iść do knajpy i zjeść bez stresu sad. A mój facet w związku z tym też.
                    Czekam na tabletkę, która ma niwelować skutki przypadkowego spożycia śladowych ilości glutenu. Pracują już nad nią, oby była jak najszybciej, wyjazdy będą jeszcze piękniejsze...
                    • kochamruskieileniwe Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 16:03
                      mam tylko dziecko - uczulone na białko krowie, jaja kurze , seler i inne. Sladowe ilści powodują ból brzsucha i wysypkę. Spróbuj znależć coś w restauracji dla takiego delikwenta....
                      Te trzy pierwsze składniki są podstawą wszelkich dań, zup... wrrrr....

                      Ja tam mogę na kanapkach, ale dzieciak już nie bardzo... A na słoiczki już za duży.A do restauracji nie pojdę bo jak - ja jem a on patrzy?

                      Ale kilka razy już trafiłam na takie placówki, w których wiedzieli co i jak. Kelnerka sama doradzała. Okazało sie, że ma podobny egzemplarz w domu.
                      O ile w dużych miastach sie coś znajdzie - npplacówki wegańskie, o tyle na zadupiu nadal trudna spraw.
                      • paniusia.aniusia Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 16:08
                        "Prowokacje" to raczej np. jogurtem naturalnym czy kefirem a nie czystym mlekiem.
                      • mae224 Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 19:00
                        Jest to nisza do zagospodarowania w całej Europie, tak czytałam na stronie o inwestycjach. będę pierwszą klientką z dzieckiem. Nie ma u nas restauracji dla alergika, gdzie byłabym pewna personelu i składników. A mam dziecko z bardzo silną alergią i paru znajomych z tym problemem, którzy na wakacje jeżdżą do apartamentów z kuchnią i swoimi składnikami w torbie.
      • black_halo Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 19:09
        Co to za pierniczenie. To na co sie ma prawdziwa alergie powoduje takie objawy, ze sie nie ma na to ochoty. Ja mam alergie na orzechy laskowe, po zjedzeniu jednego zaczynam kaszec, drapie mnie w gardle, kicham, prycham i sie dusze. Nawet nutelli nie moge. Oczywiscie mialabym ochote na nutelle czy czekolade z orzechami ale wiedzac jakie mam objawy to nawet nie wacham.

        Moj lekarz twierdzi, ze nalezy jesc to na co ma sie najwieksza ochote. Mnie kiedys dopadla faza na tatara chociaz przez wiele lat idea jedzenia surowego miesa wydawala mi sie obrzydliwa. Mozliwe, ze mialam jakis niedobor zelaza.
        • kochamruskieileniwe Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 22:51
          nie, nie pierniczenie. Niestety. Zwłaszcza w przypadku dziecka.
          Też jestem alergikiem, choć teraz już jest lepiej. Ale jako dziecko - zwijałam sie na widok czekolady, winogron (tak!!!! winogron!!!) i wielu smakołyków, dla mnie zakazanych. Nic nie dala wiedza, że po czekoladzie skóra na dłoniach mi pęka, az ścięgna widać.

          Sa też inne dzieci. Np moj syn jest tak ostrożny, że az go podziwiam. Bardzo nie lubi bólu brzucha...
          Jest zdyscyplinowany (samoistnie), tak, ze az sie boję....
          Fakt, prowadzę kuracje dwutorowo - jedzeniowo i "psychologicznie".(pomna własnych odczuć bycia "gorszą"- przed wilu laty dzieci z alergiami miały takie poczucie) To ostatnie znaczy, ze staram sie by nie byłmposzkodowany - gdy widzi coś atrakcyjnego np serek waniliowy (tak! dla trzylatka to atrakcja) szukam mu odpowiednika typu budyń sojowy..
          To akurat wyjątkowo przykład dania kupnego, które na palcach jednej ręki można policzyć - zwykle odbywa sie to kosztem siedzenia w kuchni i przygotowywania samodzielnie różności (typu marshmallowsy np suspicious)


          Tak wieć, byłabym ostrożna z twierdzeniem ex cathedra, ze to bzdura i pierniczenia
          • 1matka-polka Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 09:09
            Moja córka też zdyscyplinowana i ostrożna, woli nie zjeść, niż się potem męczyć. Zawsze się pyta, czy może jeść, jak jest coś nowego. I też w gości targamy wałówkę ze sobą. Niektórzy się strasznie nad tym użalają, o matko, biedne dziecko, nie może tortu zjeść. Jakby to była jakaś tragedia i straszna strata. Mam wrażenie, że chcą wywołać żal u dziecka tym swoim głupim gadaniem... Ale na szczęście dziecko jest odporne i odpowiada, że może zamiast tortu zjeść piankę w czekoladzie a zamiast loda śmietankowego sorbet.
          • black_halo Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 09:23
            Ale zwijalas sie na widok tych smakolykow wcale nie dlatego, ze sa Twoimi alergenami a dlatego, ze sa slodkie i smaczne. Dzieci tak maja. Dzieci nie jedzea lodow dlatego, ze to ich alergen tylko dlatego, ze lody sa smaczne. Daj temu samemu dziecku szklanke mleka bez cukru i zobaczysz czy tak chetnie wypije. Albo jogurt naturalny czy kefir.

            Marshmallowsy czy inne monte to tez przyklad wlasnie tego, to nie jest chec na alergen tylko na wyjatkowo atracyjne przysmaki. Niezdrowe ale atrakcyjne.

            Czekolada i nutella tez sa dla mnie atrakcyjne ale nie jem bo wiem, ze bede sie dusila a nie o to chodzi, prawda? Nie jestem wiec uzalezniona od alergenu.. Ale jestem dorosla i wiem, ze moge zjesc zwykla mleczna czekolade, moge kupic z migdalami. Po prostu nie moze z orzechami laskowymi. Moje ulubione musli tez ma orzechy laskowe no ale jakos z tym zyje. Dlatego, ze jestem dorosla.
          • kochamruskieileniwe Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 09:34
            Co to za pierniczenie. To na co sie ma prawdziwa alergie powoduje takie objawy, ze sie nie ma na to ochoty.


            Czekolada owszem, słodka (na cukier nie miałam takiego parcia, chociaż słodki tongue_out) i ma alergeny, które u mnie powodowały okropne nastepstwa. Jednak to na nią miałam parcie, co przeczy Twej teorii, wg której powinno mnie odrzucić....
        • ola_dom Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 09:40
          black_halo napisała:

          > Co to za pierniczenie. To na co sie ma prawdziwa alergie powoduje takie objawy,
          > ze sie nie ma na to ochoty. Ja mam alergie na orzechy laskowe, po zjedzeniu jednego
          > zaczynam kaszec, drapie mnie w gardle, kicham, prycham i sie dusze.

          Niezupełnie.
          Wszystko może być pyszne, ale niekoniecznie dla każdego.
          Bo nie mówimy tu konkretnie o słodyczach, ale np. wiesz, co mogłabym jeść wyłącznie i całe życie? Kluchy, makaron, naleśniki, pierogi, etc. - wszystko z glutenem. I czekoladę - najlepiej gorzką, z jak największą ilością alergenu. Od dziecka - zawsze wolałam gorzką czekoladę od mlecznej.
          Czy makaron zaliczasz do przysmaków, którym obiektywnie nikt nie może się oprzeć?
          Niektórzy nie mogą oprzeć się mięsu - dla mnie mogłoby nie istnieć.
          I dlaczego akurat winogrona mają być dla dziecka smaczniejsze od malin czy moreli? Czy ananasów?

          Po drugie - nie każdy ma takie objawy alergii, jak Ty i nie zawsze są one wprost i łatwe do powiązania ze zjedzeniem alergenu. Gdyby tak było, w zasadzie nie byłoby problemu z trzymaniem diety - a przecież dla większości osób jest to trudne.

          Już kiedyś wklejałam ten link, ale jeśli chcesz poczytać, to tutaj jest to ładnie wyjaśnione, dlaczego kochamy swoje alergeny:

          www.gajanea.pl/czytelnia/egzorfiny-a-pokarmomania-czyli-dlaczego-kochamy-swoje-alergeny/
          > Moj lekarz twierdzi, ze nalezy jesc to na co ma sie najwieksza ochote.

          Tak, ale dotyczy to wyłącznie osób zdrowych, z "czystym" organizmem. Ze świecą teraz takich szukać.
          Ja mogłabym jeść na zmianę czekoladę i czipsy. Uważasz, że potrzeba mi tyle cukru i soli zarazem? I kiepskiego tłuszczu? Bo raczej nie magnezu, łykam co dzień końską dawkę, od lat.
          • black_halo Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 10:42
            > Bo nie mówimy tu konkretnie o słodyczach, ale np. wiesz, co mogłabym jeść wyłąc
            > znie i całe życie? Kluchy, makaron, naleśniki, pierogi, etc. - wszystko z glute
            > nem.

            No to teraz sobie odpowiedz na pytanie: czy moglabys jesc sam ugotowany makaron czy jednak lubisz makaron z dobrym sosikiem? Kluski, kopytka takie same ugotowane czy jednak polane maselkiem z cebulka? Prosty nalesnik jajko, mleko, maka czy moze jednak z dodatkiem typu dzem, miod, nutella albo swojki twarog? Same ciasto pierogowe bys zjadla czy jednak smaku dodaje farsz? Bo ja np. kocham pierogi z kapusta i z grzybami ale jakbym miala same ciasto pierogowe wcinac to nie bardzo by mi to szlo chociaz pierogi naprawde lubie.

            Wiec to jest pierniczenie, ze czlowiek jest uzalezniony od alergenow. Jak masz alergie na pomidory to puchna ci wargi i jesli naprawde masz ta alergie to nie jesz. Jesli faktycznie masz alergie na gluten a wciaz go zresz to czy wychodzisz w ogole z toalety? Mozesz miec nietolerancje ewentualnie.
            • ola_dom Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 10:51
              black_halo napisała:

              > Same ciasto pierogowe bys zjadla czy jednak smaku dodaje farsz?

              Widzisz - uwielbiałam pierogi wszelkiej maści, ale ponieważ pierogów b/g nie da się zrobić tak dobrych, jak zwykłych - nie jem pierogów. A ten sam farsz w innym cieście już wcale nie smakuje tak samo.
              Znajomy z kolei mówił, że jakby żona mu "nakręciła pierogów z piachem, to też by zjadł".
              Więc naprawdę - dodatek do pierogów czy makaronu jest tylko - właśnie dodatkiem. Sam dodatek przeważnie już tak nie rajcuje.

              > Jak masz alergie na pomidory to puchna ci wargi

              TOBIE puchną. A kto inny może mieć zupełnie inną reakcję alergiczną, w dodatku odroczoną w czasie i zupełnie nie kojarzyć objawów ze zjedzeniem alergenu. O czym pisałam. I wiele takich reakcji jest też wymienionych w zalinkowanym artykule.
              Kilka alergiczek z tego wątku także to potwierdza.
              Ale Ty wolisz nas obrażać. Co kto lubi.

              > Jesli faktycznie masz alergie na gluten a wciaz go zresz to czy wychodzisz w ogole z toalety?

              Znów pudło, i to podwójne.
              Przy alergii na gluten nie ma się sraczki. Wieczną sraczkę ma się przy celiakii, która NIE JEST alergią - to raz.
              A dwa - przy celiakii wcale nie trzeba mieć biegunki, to kolejny mit, że każdy zawsze i wyłącznie. Mnie np. gluten zatyka kompletnie.
              Owszem, biegunka jest najbardziej typowym objawem celiakii, ale występuje jedynie chyba u ok. 60% chorych.
              • black_halo Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 11:53
                > Widzisz - uwielbiałam pierogi wszelkiej maści, ale ponieważ pierogów b/g nie da
                > się zrobić tak dobrych, jak zwykłych - nie jem pierogów. A ten sam farsz w inn
                > ym cieście już wcale nie smakuje tak samo.
                > Znajomy z kolei mówił, że jakby żona mu "nakręciła pierogów z piachem, to też b
                > y zjadł".
                > Więc naprawdę - dodatek do pierogów czy makaronu jest tylko - właśnie dodatkiem
                > . Sam dodatek przeważnie już tak nie rajcuje.

                No i o to wlasnie chodzi. Zamrozone mleko nie rajcuje dzieci dlatego, ze jest zamroznym mlekiem a wlasnie dlatego, ze jest mieszanka cukru i mleka (glownie bo jeszcze sa inne dodatki). Pierogi nie racuja mnie, Ciebie i Twojego kumpla dlatego, ze sa pierogami tylko dlatego, ze lubimy niektore polaczenia smakowe. Ja lubie z miesem i z kapusta i grzybami ale z owocami, polanych smietana nie wezme do ust. Lubie makaron z sosem bolognese ale sam sos zjem tez bez problemu z kasza albo pokroje ziemniaki na plastry i zrobie zapiekanke. Suchych ziemniakow nie da sie zjesc zbyt wiele ale w towarzystwie dodatkow jak najbardziej. sam sos bolognese smakuje dobrze ale ze spaghetti to jest zwyczajnie bardzo smaczne danie.

                > TOBIE puchną. A kto inny może mieć zupełnie inną reakcję alergiczną, w dodatku
                > odroczoną w czasie i zupełnie nie kojarzyć objawów ze zjedzeniem alergenu. O cz
                > ym pisałam. I wiele takich reakcji jest też wymienionych w zalinkowanym artykul
                > e.

                Odroznij alergie od nietolerancji. Masz alergie to z cala pewnoscia wiesz, ze ja masz. masz nietolerancje to mozesz nie wiedziec. Ja wiem, ze mam nietolerancje nabialu ale to obserwacje wlasne. Jak znajde czas to zrobie badania dokladniejsze.
                • ola_dom Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 12:01
                  black_halo napisała:

                  > Suchych ziemniakow nie da sie zjesc zbyt wiele ale w towarzystwie dodatkow jak najbardziej.

                  Jak to "się nie da"? Mogę zjeść choćby kilogram, samych suchych, gorących, parujących. Bez niczego, tylko osolonych w gotowaniu.
                  Ale nie jestem w stanie zjeść dużo samego mięsa - co niektórych pewnie bardzo zdziwi.

                  A co do alergii i uzależnienia od mleka - znam ludzi, którzy dostają świra, jak nie mają pod ręką butli świeżego mleka. Czystego mleka, bez dodatków.

                  Naprawdę - ludzie są bardzo różni, różnie chorują i różnie reagują - nawet na te same choroby, warto o tym pamiętać.
                  • memphis90 Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 16:19
                    Niemniej bzdurą jest powtarzana na internetach mantra, że "alergeny uzależniają" i że dziecko najbardziej na świecie lubi te właśnie rzeczy, na które ma uczulenie. Statystycznie u części ludzi zdarzy się, że uczuli właśnie jabłko, które kochają miłością olbrzymią, ale to tylko i wyłącznie przypadek. Druga sprawa, że w przypadku stosowania restrykcyjnych diet często uczula to, co spożywa się w największych ilościach- nierzadko zdarza się, że karmiące matki żyją wyłącznie ryżem i marchwią i u niemowlęcia rozwija się alergia na ryż i marchew właśnie, a wszystko inne toleruje bez problemu...
    • bulzemba Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 16:35
      Są różne szkoły jak podchodzić do alergii.

      Jedne radzą absolutną abstynencje, inne doradzają co jakiś czas sprawdzać czy organizm nie zapomniał że coś go uczula. Jedni twierdzą, że organizm jest mądry i sam odrzuca co mu szkodzi, inni że zakazany owoc najbardziej kusi.

      W naszej kuchni mleko jest bardzo popularnym składnikiem i występuje w różnych najdziwniejszych miejscach więc sama musisz zdecydować, jak chcesz postępować.

      Mojej córce przez pewien czas ograniczałam "krowiznę" to potem znajdywałam ślady zębów na żółtym serze smile, na szczęście dwa gryzy na czas jej nie szkodziły. Teraz je nabiał i póki co nic jej nie jest. Ale mi uczulenia których pozbyłam się mniej więcej idąc do szkoły powróciły 20 lat później więc nigdy nic nie wiadomo.
    • paloma_blauwinder Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 20:03
      Dodawaj systematycznie po odrobinie, raczej produkty ukwaszone probiotycznie niż słodkie mleko (dużo laktozy) czy żółty ser (dużo białka). I obserwuj.
    • roksanka_3 Re: Dziecko i dieta. 26.07.16, 22:13
      Jeżeli dziecko ma alergię a nie nietolerancje (!)białka mleka krowiego to jak najbardziej po diecie eliminacyjnej możesz powoli wprowadzać do diety te produkty które mają stosunkowo mało tego białka. I obserwujesz reakcję. Alergia ma to do siebie ze podczas diety eliminacyjnej jelita się regenerują i bardzo często te osoby które jako dzieci czegoś tam nie mogły jeść po pewnym czasie jedzą wszystko. Natomiast przy nietolerancji dane substancja szkodzi do końca życia. Są też ponoć jakieś badania które określają czy masz do czynienia z alergią czy nuetolerancja pokarmowa ale to już lekarza musisz popytać
      • paloma_blauwinder Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 10:28
        Alergia jest IgE-zależna, a mogą być nietolerancje IgE-niezależne. Więc, żeby stwierdzić, czy jest alergia wystarczy zrobić badanie przeciwciał IgE (specyficzne lub choćby ogólne). Tylko że stwierdzenie jednego wcale nie wyklucza drugiego.
        Nie jest też tak, że nietolerancja jest całe życie - może np. być wtórny niedobór laktazy (laktaza uczestniczy w trawieniu laktozy), a nie całkowity brak produkcji tego enzymu.
      • memphis90 Re: Dziecko i dieta. 27.07.16, 16:26
        Alergia pokarmowa należy do nietolerancji pokarmowych! Nietolerancja to KAŻDA niekorzystna reakcja organizmu na pokarm. Może powstawać w mechanizmie alergicznym (alergia) lub niealergicznym- należą tu np. niedobory enzymatyczne jak niedobór laktazy. Niedobory enzymatyczne mogą być trwałe lub czasowe- np. nietolerancja laktozy może pojawić się jako przejściowy efekt biegunki rotawirusowej, nie jest więc prawdą, że nietolerancje trwają całe życie. Nie ma natomiast takiej możliwości, żeby mieć "nietolerancję białka krowiego", która nie jest alergią.
Pełna wersja