agnieszka77_11
28.07.16, 21:12
Niektórzy panowie twierdzą, że najgorszą rzeczą, jaką zrobili, to ożenili się. Bo z pań po ślubie ulatuje radość życia i czepiają się o byle co, a im skończyło się łatwe, kawalerskie życie.
Ok, atrakcyjne zołzy się zdarzają. Nie da się ukryć, że niektórzy faceci wdepnęli w wielkie g.
Ale patrząc na wielu mężczyzn (których znam ze szkolnych lat) obserwuję jak dużo dały im związki. Że dzięki rodzinie nie spadli na samo dno, a wcześniej byli już bardzo nisko.
Że jeżeli facet ma kobietę to jakoś przędzie, kobieta wybija mu z głowy różne głupie pomysły, a tymi co potrafią sprowadzić na manowce są ci najlepsi koledzy.
Często ci faceci, którzy są singlami kończą gorzej niż ci zaobrączkowani. A przyjaźń między mężczyznami nie zawsze jest taka bezinteresowna. Nierzadko im więcej "ziomków" tym szybszy upadek.