Dodaj do ulubionych

Niania i gwara

03.08.16, 13:23
Nie wiem czy już było ale temat wyplynął na placu zabaw bo gadałyśmy z koleżankami o nianiach.chodzi o gwarę śląską i przypomniała mi się moja niania z dzieciństwa.Mówiła po śląsku i osobom nie znającym gwary ciężko było ją zrozumieć np mojej mamie.Tata,babcia i ja rozumieliśmy ją świetnie.Pani nie była typ ową nianią tylko panią sprzątającą u babci.Jako niania do mnie pracowała czasem w weekendy jak rodzice gdzieś wychodzili beze mnie.U nas w domu mówi się po polsku godkę wtrącając od czasu do czasu w jakieś zdanie.Niania czasem brała ze sobą do pracy syna,który mówił tak jak ona i się ze mną bawił.Był tylko o rok starszy to przynajmniej się nie nudziłam.Przy niani gwary nauczyłam się błyskawicznie i mogłabym do tej pory nią operować co czasem mi się zdarza.Rodzice nie mieli oporów,żebym mówiła po śląsku zwłaszcza,że ta pani była ciepłą,miłą osobą dobrze sprzątała a i jako niania była bezbłędna.Czy miały byście opory w zatrudnieniu takiej osoby do dziecka?A może byłaby tylko do garów i sprzątania?.Napiszcie z ciekawością czekam na opinię no bo jednak dziś są inne wymagania co do niani niż na przełomie lat 70 i 80
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Niania i gwara 03.08.16, 13:30
      Po pierwsze nie zatrudniałbym prawaczki ani dewotki.
      • 3fanta Re: Niania i gwara 03.08.16, 13:34
        No to prosta kobita była dewotka nie specjalnie.Do kościioła owszem chodziła w niedzielę ale nic nikomu nie narzucała nie obnosiła się z tym.
    • valtho Re: Niania i gwara 03.08.16, 13:33
      Zależy czy chciałabym, żeby dziecko nauczyło się gwary. Jeżeli mieszkałabym na Śląsku być może tak, ale mieszkając tu gdzie teraz - centrum, uznałabym, że nie ma to sensu. Zawsze zatrudniając nianie brałam pod uwagę czy ładnie i z sensem mówi.
    • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 14:38
      U mnie osoba operująca gwarą śląską byłaby z miejsca skreślona. Nie lubię (delikatnie powiedziane) słuchać ludzi mówiących gwarą (nie tylko śląską) i nie tolerowałabym gdyby moje dziecko zaczęło się nią posługiwać. Rozumiem ludzi, którzy kochają wszelkie gwary, ale ja osobiście cierpię fizycznie i wszystko mi się wewnątrz skręca jak je słyszę. Wiem, że to niepoprawne politycznie i nie wypada się do tego przyznawać, ale trudno wink
      • 3-mamuska Re: Niania i gwara 03.08.16, 22:09

        U mnie osoba operująca gwarą śląską byłaby z miejsca skreślona. Nie lubię (delikatnie powiedziane) słuchać ludzi mówiących gwarą (nie tylko śląską) i nie tolerowałabym gdyby moje dziecko zaczęło się nią posługiwać. Rozumiem ludzi, którzy kochają wszelkie gwary, ale ja osobiście cierpię fizycznie i wszystko mi się wewnątrz skręca jak je słyszę. Wiem, że to niepoprawne politycznie i nie wypada się do tego przyznawać, ale trudno wink

        Mam tak samo, skręca mnie, nienawidzę.
        Uważam ze w pracy powinna była używać mowy powszechnej , gwara mozna mowić w domu.

        Miałam kiedys koleżankę (wyprowadziła sie) i ona pieknie mowila po polsku, chyba po roku znajomosci przyszła ma spotkanie z 17 letnia bratanica i rozmawiały gwara, dopiero wtedy dowiedziałam sie ze potrafi,brrrr ale ok.

        I gdy pojawili sie inne osoby ona ładnie przeszła na polski ,natomiast ta małolata tak zaciągała
        do wszyskich. Okropieństwo.

        Uważam ze jeśli to jest dla kogoś wartością niech mowi w domu, a sowim gronie.
        Natomiast powinno sie uczyć w szkołach ze w miejscach publicznych rozmawiamy w "normalnym" językiem.
    • iwoniaw Re: Niania i gwara 03.08.16, 14:44
      Dla mnie byłaby to wartość dodana, dzieci łapią takie rzeczy błyskawicznie i równie błyskawicznie się potrafią przestawić na język, jakim operują na co dzień inni ludzie w ich otoczeniu - dokładnie jak to opisujesz u siebie. Jestem zdecydowanie z opcji, że lepiej coś potrafić (np. mówić gwarą/rozumieć gwarę) niż nie potrafić.
      • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 14:57
        Czyli lepiej np. umieć się dobrze zaciągać niż nigdy nie spróbować palenia? wink
        Generalnie się z Tobą zgadzam, ale znajomość gwary to w moim przypadku zbędna i niemile widziana umiejętność wink A mamy w rodzinie ślązaków wink
        Ale ja jestem skrzywiona, bo tak samo jak gwary nie lubię słuchać języka rosyjskiego, czeskiego, ukraińskiego itp.
        Ponieważ w naszym rejonowym gimnazjum obowiązkowym językiem jest rosyjski, syn będzie dojeżdżał 10km do gimnazjum nierejonowego wink Wiadomo, że to nie jedyny powód, ale ten fakt przeważa dla mnie szalę wink
        • iwoniaw Re: Niania i gwara 03.08.16, 14:59
          No napisałam przecież od razu, że jestem z innej opcji, stosunek do języków/dialektów mamy z przeciwnej skali, więc tu się nie dogadamy. wink
          • iwoniaw z przeciwnych końców skali miało być n/t 03.08.16, 15:01

          • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:05
            Wiadomo wink W sumie to nie wiem skąd u mnie taki radykalizm językowy, zwłaszcza, że rodzice znali rosyjski i wszelkie gwary uwielbiali wink
        • ichi51e Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:04
          Kazdy jezyk rozwija i cwiczy mozg - nie rozumiem myslenia "lepiej zeby nie umialo niz zeby umialo"
          • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:09
            A Ty byś chciała żeby Twoje dziecko uczyło się czegoś co cię ewidentnie wku*wia? big_grin
            To trochę tak jakby dziecko ateistów uczyło się na pamięć modlitw i chodziło po domu i recytowało wink
            • ichi51e Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:14
              Dla mnie ekstra jezyk to po prostu ekstra jezyk nie mam do tego stosunku emocjonalnego. Do tego wiele badan pokazuje ze dzieci wielojezyczne mysla inaczej i ich mozgi dzialaja inaczej
              • ichi51e Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:14
                Ale rozumiem bo mialam krewnego (ze slaska) ktory rosyjskiego organicznie zniesc nie mogl. Sa rozne dziwactwa.
                • skarolina Re: Niania i gwara 03.08.16, 16:30
                  Ja organicznie nie znoszę angielskiego, wyjątkowo obrzydliwy w brzmieniu i nielogiczny język. Co nie zmienia faktu, że jedno z moich dzieci posługuje się nim swobodnie, a drugie, odziedziczywszy po mamusi stosunek do języka, będzie teraz zmuszone do solidnej nauki. Ja, nie znosząc tego bełkotu też jestem w stanie się dogadać (tylko wtedy, kiedy na bank nie da się porozumieć w żadnym z innych znanych mi języków). Gdybym zatrudniając nianię miała dwie kandydatki o jednakowych zaletach, w tym jedną obcojęzyczną, to bym się nie zastanawiała. Niania mówiąca gwarą też by mi nie przeszkadzała.
              • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:20
                Ależ ja się absolutnie zgadzam! Jednak osobiście wolałabym żeby syn uczył się francuskiego, hiszpańskiego, japońskiego, norweskiego, czy jakiegokolwiek innego języka, poza tymi, które działają mi na nerwy wink Może to dziecinne i małostkowe ale tak już mam i nie planuje się w tej kwestii zmieniać. Wiadomo, że jakby syn chciał to mu nauki gwary nie zabronię, ale absolutnie nie zamierzam zachęcać i pchać w tym kierunku wink Z kuzynem mówiącym gwarą spotyka się średnio dwa razy w roku i dogadują się bezproblemowo wink
            • klamkas Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:20
              Nietrafiona analogia, bo znajomość języka jest umiejętnością obiektywnie korzystną, w przeciwieństwie do znajomości modlitw.

              A jakbyś nie lubiła pływać, to dziecku też zabraniałabyś chodzić na basen?
              • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:26
                Nie lubię pływać i mam duży respekt do wody (za młodu się podtopiłam), dziecko trenuje pływanie 5 razy w tygodniu big_grin

                W naszym społeczeństwie znajomość modlitw także jest rzeczą obiektywnie korzystną wink
        • chlodne_dlonie Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:10
          Ponieważ w naszym rejonowym gimnazjum obowiązkowym językiem jest rosyjski, syn
          > będzie dojeżdżał 10km do gimnazjum nierejonowego wink Wiadomo, że to nie jedyny p
          > owód, ale ten fakt przeważa dla mnie szalę wink


          Drugim obowiązkowym, jak rozumiem, obok angielskiego?
          Hmm, rozumiem, że sama masz uraz z czasów własnej, 'przymusowej' szkolnej naukiwink, ale nie wiem czy to rzeczywiście dobre narzucać dziecku tę niechęć. Obecnie coraz więcej firm potrzebuje jednak osób znających, było nie było, język sąsiada i chętnie zatrudnia osoby komunikujące się sprawnie tak w jęz. angielskim, jak i rosyjskim.
          • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:23
            Tak, obok angielskiego, który wszyscy w domu znamy i lubimy wink
            Nie mam na szczęście urazu ze szkoły, bo od pierwszej klasy uczyłam się wyłącznie angielskiego. Rocznik 83.
        • maadzik3 Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:27
          Ślązaków z wielkiej litery wink
          • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:39
            Faktycznie, przepraszam za błąd smile
    • julita165 Re: Niania i gwara 03.08.16, 14:46
      To zależy, gdybym mieszkała w miejscu gdzie istnieje jakaś miejsowa gwara, jest nadal choć częściowo w uzyciu to może i uznałabym że to fajnie, że dziecko ją pozna. Ja jednak mieszkam w centralnej Polsce a tu albo mówi się poprawną polszczyzną albo zwyczajnie kaleczy język. na pewno nie zatrudniłabym niani popełniającej notorycznie kardynalne błędy językowe ( bo czasem to każdemu się zdarzy )
    • rosapulchra-0 Re: Niania i gwara 03.08.16, 14:53
      Nie, nie miałabym żadnych oporów. Kilka lat pracowała u nas Ukrainka, młoda dziewczyna, która błyskawicznie się nauczyła polskiego i moimi wówczas małymi dziećmi się zajmowała. Zaciągała akcentem, ale nikomu nie tylko to przeszkadzało, ale podobało się bardzo. Po prostu śpiewnie mówiła.
      • 3-mamuska Re: Niania i gwara 03.08.16, 22:12
        Zaciągała akcentem, ale nikomu nie tylko to przeszkadzało, ale podobało się bardzo. Po prostu śpiewnie mówiła.

        Zaciągnie a gwara to jednak cos innego.
    • kochamruskieileniwe Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:01
      Syn w żłobku (najstarsza grupa) miał wychowawczynię mówiącą warszawską gwarą. W zasadzie, po raz pierwszy na żywo słuchałam jej w takiej postaci (a nie pojedyncze słowa). Do tej pory znała ją z Wiecha...(cokolwiek by nie mówić o Wiechu).
      Wychowawczyni świetna, ale w żłobkach samorządowych to raczej normalne.

      Dziecko złych nawyków językowych nie nabrało smile
      • kochamruskieileniwe Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:02
        oczywiście - miało być znałam....
    • misseczka Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:17
      Uwielbiam gwary, byłabym taka nianią zachwyconasmile nie dostrzegam żadnych minusów.
    • morgen_stern Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:20
      Tak mi się skojarzyło, że wiele razy natykam się w biografiach na wspomnienia ludzi o swoich nianiach, opiekunkach czy po prostu babciach mówiących gwarą lub wręcz obcym językiem. Wszyscy wspominają ich mowę z rozrzewnieniem i wzruszeniem.
    • maadzik3 Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:30
      dla mnie byłaby to wartość dodana smile Ale ja Ślązaczką z duszy i serca jestem. Wszystko zależy od mojego stosunku do języka/ gwary i grupy reprezentowanej przez nianię (i wcale nie musiałaby być moja, bylem lubiła). Przy pozytywnym stosunku - zdecydowanie plus. Choć i tak najważniejsza jest osobowość człowieka, jego odpowiedzialność, stosunek do dziecka itd. itp. Ale to oczywista oczywistość wink
    • issa-a Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:36
      koleżanka miała nianię Ukrainkę. Zatrudniona została do niemowlaka. Kiedy "niemowlak", czyli córka koleżanki, zaczęła gadać po rosyjsku to koleżanka zaczęła się zastanawiać....
      • alpepe Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:54
        a czemu nie po ukraińsku?
    • alpepe Re: Niania i gwara 03.08.16, 15:53
      nie znoszę gwary śląskiej, co zresztą zawdzięczam ksenofobicznym Ślązakom z Katowic i okolic.
      W życiu bym więc żadnej Ślązaczki nie zatrudniła, niezależnie od tego, jak dobra by ta osoba nie była. Nie mogę ścierpieć tego zaciągania.
      • stillgrey Re: Niania i gwara 03.08.16, 16:01
        ufff, bo już się zaczynałam czuć jak ufoludek wink
      • t.tolka Re: Niania i gwara 03.08.16, 16:01
        Czyli nie zatrudnilabys, bo Slazaczka czy dlatego, ze zaciaga? A jakby nie zaciagala a mowila czysta polszczyzna?
    • morekac Re: Niania i gwara 03.08.16, 21:10
      Moje mazowieckie dziecko jako 3-latka wychodziła na pole...
      Miała nianię z Galicji. wink
      • to_ja_krowa Re: Niania i gwara 03.08.16, 22:12
        Skojarzyło mi się: mówię do dziecka: "jak będziecie szli na pole, to załóż bluzę", na co ono odpowiada z oburzeniem: "u nas nie ma żadnego pola koło przedszkola, tylko plac zabaw!". Warszawiak jeden się znalazł. wink
        Ja też pochodzę z Galicji...
    • stara-a-naiwna Re: Niania i gwara 03.08.16, 21:38
      gwara nie przeszkadzała by mi
      bardziej skupiła bym sie na ogólnym zasobie słownictwa i "elokwencji wypowiedzi"
      no i czy dobry czklowiek , ciepły - czy dziecko by miało szansę ją polubić
    • m_incubo Re: Niania i gwara 03.08.16, 22:03
      Ja bym miała, ale tylko dlatego, że nie cierpię śląskiej gwary. Inne mi nie przeszkadzają.
    • to_ja_krowa Re: Niania i gwara 03.08.16, 22:13
      Nie przeszkadzaloby mi, pod warunkiem, że to byłaby rzeczywiście gwara, a nie niechlujstwo językowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka