Dodaj do ulubionych

Przy jakim życiu?

10.08.16, 19:28
etyka.doktorzy.pl/przypadek22.htm
Przepraszam, ale osoby zmarłej podtrzymać przy życiu się NIE DA.

I proszę mi nie pisać o zjawisku śmierci mózgowej, to wszystko wiem.

Mnie tylko zastanawia: to w końcu oni są zmarli? Czy jednak żyją?

Z innej strony "Po pożegnaniu z rodziną lekarz wyłącza respirator".

Chwileczkę - jeśli lekarz i tak odłącza, czemu nie pozwolić rodzinie czekać na śmierć?

Chyba prawdziwemu zmarłemu (zastrzelonemu np.) respirator nie pomoże?

Coś mi tu się nie zgadza...
Obserwuj wątek
    • warcabkae Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 19:37
      Nie zgadza ci sie biznes lekarski to wyraz sprzeciw jak ja.. inaczej istnieje domniemanie, ze sie zgadzasz na pobranie?


      Kiedy czloweik umiera?
      Dla mnie, gdy mozg i cialo nie funkcjonują.

      Teraz jest inaczej, ale za 20 lat medycyna sie orzwinie i co?
      Dojda do tego, ze ci od ktroych pobierali zyja...
      • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 19:40
        warcabkae napisała:

        > Nie zgadza ci sie biznes lekarski to wyraz sprzeciw jak ja.. inaczej istnieje d
        > omniemanie, ze sie zgadzasz na pobranie.

        Wyraziłam, już sporo czasu temu.

        Chciałam sprawdzić, czy figuruję w rejestrze sprzeciwów.

        W tym celu należy do Poltansplantu wysłać maila.

        Pan z infolinii tegoż Poltransplantu wyraził zdziwienie, że nie przysłano mi listu potwierdzającego sprzeciw. A skądże, nic takiego nie przyszło.
        >
        >
        > Kiedy czloweik umiera?
        > Dla mnie, gdy mozg i cialo nie funkcjonują.
        >
        > Teraz jest inaczej, ale za 20 lat medycyna sie orzwinie i co?
        > Dojda do tego, ze ci od ktroych pobierali zyja...
      • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 19:42

        >
        > Teraz jest inaczej, ale za 20 lat medycyna sie orzwinie i co?
        > Dojda do tego, ze ci od ktroych pobierali zyja...

        Część niedoszłych dawców przeżyła.

        Jedna kobieta obudziła się na stole operacyjnym. Była w głębokiej śpiączce, a lekarzom nie chciało się sprawdzać, czy mózg żyje.
        • warcabkae Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 19:48
          To sie nazywa zaniedbanie. I uwazasz, ze do tego przy trnaspratologii nie dochodzi? Uwazasz, ze wszyscy dopleniaja forlanosci, sprawdzaja jak tylko moga?
          Moim zdaniem nie.

          Nie obwiniam lekarzy, po prostu tak jest.
          TAK JEST.
          Niczyja wina.
          To sie zdarza.

          Tak jak to, ze wezma od ciebie narzad mimo sprzeciwu, bo po prostu NIE SpRAWDZA rejestru!!!!!!


          Mi przyszedl list ze jestem wpisana i nie podoba mi sie, ze przedtem, gdyby cos sie stalo, pobraliby narzoady ode mnie..
          • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 19:51

            >
            > Nie obwiniam lekarzy, po prostu tak jest.
            > TAK JEST.
            > Niczyja wina.

            Jeśli Kowalski nie dopełni formalności, jest to wina Kowalskiego. Owszem, winni są.

            > To sie zdarza.
            >
            > Tak jak to, ze wezma od ciebie narzad mimo sprzeciwu, bo po prostu NIE SpRAWDZA
            > rejestru!!!
            >
            Przypadkiem rzecz jasna.
            • warcabkae Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 19:59
              Dlatego sie ubezpieczasz takim rejestrem, ale to za malo. Informujesz rodzine, ze taki sprzeciw wyraziłaś. Robisz, co mozna, ale gwarancji nie ma. Tak jak nie ma gwarancji, ze nie żyjesz i na żywca cie nie dzielą.

              Chcesz szukac winnych? Co to da, gdy bedziesz juz pokrojona? Polzywa. Po bolu nie do wyobrazenia, bo bez znieczulenia - ''martwym'' sie go nie podaje.
              To, co mozesz zrobic, zrob, cala reszta juz nie bedzie od ciebie zalezalala..
              • katriel Re: Przy jakim życiu? 15.08.16, 13:54
                warcabkae napisała:
                > Chcesz szukac winnych? Co to da, gdy bedziesz juz pokrojona? Polzywa. Po bolu n
                > ie do wyobrazenia, bo bez znieczulenia - ''martwym'' sie go nie podaje.
                Nie doczytałaś: zwłoki się znieczula...
          • ra-sowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:04
            ale oczywiście napisałaś również, że nie przyjmiesz w razie czego?
            A twoje dziecko? Ono też nie?
            Ach, po co pytam, na pewno tak zrobiłaś
            • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:05
              ra-sowa napisał(a):

              > ale oczywiście napisałaś również, że nie przyjmiesz w razie czego?

              Gdzie? Nie ma takiego formularza, a oświadczenie będzie prawnie nieważne. tongue_out

              > A twoje dziecko? Ono też nie?

              Nie mam dziecka.
              • ra-sowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:19
                nie ciebie pytałam.
                Ale co tam oświadczenie - co by było gdybyś faktycznie zachorowała i wiedziała , że od tego zależy dalsze życie? Wiesz na pewno? Tak samo na pewno jak i teraz , że sama byś nikomu nie oddała organów?
                A gdyby to był ktoś bliski ? I on by się wahał, albo to ty byś musiała zdecydować?
                • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:22
                  ra-sowa napisał(a):

                  > nie ciebie pytałam.
                  > Ale co tam oświadczenie - co by było

                  Nie mnie pytałaś.
                  • ra-sowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:26
                    boli, nie? Jak przyjdzie sobie wyobrazić, albo przeżyć to osobiście, popatrzeć czy bliska osoba w ogóle zdąży na ten przeszczep, czy dawca w ogóle się znajdzie, bo nie zawsze tak jest.
                    Wtedy człowiek przestaje być ironiczny
                    • taki-sobie-nick Skoro zaczęłaś post od niegrzecznej uwagi 10.08.16, 23:39
                      nie zamierzam odpowiadać.

                      Nie jestem ironiczna. No ale skoro ty wiesz lepiej...
            • sumire Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:09
              Tak, o to samo chciałabym zapytać. Jak nie dajemy, to konsekwentnie nie bierzemy. Proste. Niby, bo moi znajomi przeciwnicy oddawania organów podejrzanie się irytują, gdy zadaje im się to pytanie.
      • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:36
        warcabkae napisała:

        > Nie zgadza ci sie biznes lekarski to wyraz sprzeciw jak ja.. inaczej istnieje d
        > omniemanie, ze sie zgadzasz na pobranie?
        >
        A jaki biznes mają w tym lekarze?
        • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:41

          > A jaki biznes mają w tym lekarze?

          Tego ja też nie wiem, ale zastanawia mnie kilka spraw.

          Skoro zgoda jest DOMNIEMANA, obywatel powinien być o tym jasno i wyraźnie informowany w momencie uzyskania pełnioletności. Na piśmie. A nie jest.

          Druga. Możliwe, że prof. Talar [twierdzi, że organy pobiera się od żywych] się myli. Możliwe, że jest dziwnym facetem i nikt nie chce z nim współpracować.

          Ale skoro się myli, dlaczego nikt mu wprost nie zaprzeczył?

          Skupiono się za to na zarzutach ad personam.
          • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:44
            i tak i tak pyta się rodziny o zdanie, chociaż w świetle przepisów można by nie pytać. Takie są zasady. A dyskutować z człowiekiem, który zaprzecza istnienia śmierci pnia mózgu - no cóż, trudno jest dyskutować z fanatykiem.
            • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:50
              paskudek1 napisała:

              > i tak i tak pyta się rodziny o zdanie, chociaż w świetle przepisów można by nie
              > pytać.

              I tak, i tak osobnik jest półżywy, a nie umarły.

              Nie neguję śmierci pnia mózgu. Jeżeli bije serce, osobnik żyje.

              I nie interesuje mnie, że jest w trakcie umierania. Jeśli jeszcze nie umarł, to żyje.

              Należy dać mu spokojnie umrzeć. Czemu lekarze tego nie robią, tylko pobierają od półżywego?

              • kalina_lin Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:26
                Bo jak dojdzie do zatrzymania krązenia, to większość organów będzie już mocno niedotelniona i nie nadająca się do przeszczepu.
                • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:30
                  kalina_lin napisała:

                  > Bo jak dojdzie do zatrzymania krązenia, to większość organów będzie już mocno n
                  > iedotelniona i nie nadająca się do przeszczepu.

                  ... czyli nie da się pobierać organów od całkowicie zmarłych.
                  • kalina_lin Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:46
                    To przecież oczywiste. Jak już obumrze serce, nerki, wątroba itp, to ich nie wskrzesisz w celu dokonania transplantacji.
                    Mnie "satysfakcjonuje", że nie żyje mózg. Resztę ciała niech sobie biorą, póki się do czegokolwiek nadaje.
                    • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:48
                      kalina_lin napisała:

                      > To przecież oczywiste.

                      No tośmy się dogadały.


                      Jak już obumrze serce, nerki, wątroba itp, to ich nie ws
                      > krzesisz w celu dokonania transplantacji.
                      > Mnie "satysfakcjonuje", że nie żyje mózg.

                      A mnie właśnie nie.

                      I o tym mówił prof. Talar (KTÓRY WYBUDZA ZE ŚPIĄCZKI! - ten przypisek specjalnie i wyłącznie dla kk345).
                      • kalina_lin Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:53
                        Ale od osób w śpiączce nie pobiera się organów. Śpiączka, a śmierć mózgu, to nie jest to samo.
                        Ze śpiączki niejedna osoba się obudziła, martwego mózgu jeszcze nikt nie wskrzesił.
                        • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:08
                          kalina_lin napisała:

                          > Ale od osób w śpiączce nie pobiera się organów. Śpiączka, a śmierć mózgu, to ni
                          > e jest to samo.

                          O Jezu. Z wami można kota dostać.

                          Mam sobie zrobić sygnaturkę "Wiem, że śpiączka i śmierć pnia mózgu to nie to samo", żebyś się odczepiła?

                          Czy osobnik, który WYBUDZA ZE ŚPIĄCZKI (litery specjalnie dla was powinny być jeszcze cztery razy większe, ale nie ma takiej możliwości), nie ma prawa się wypowiadać?


                          > Ze śpiączki niejedna osoba się obudziła, martwego mózgu jeszcze nikt nie wskrze
                          > sił.

                          Niemniej taki osobnik częściowo żyje jeszcze... ile można powtarzać?
                          • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:13
                            osobnik specjalizujący się w wybudzaniu ze śpiączki niekoniecznie musi być specjalistą od śmierci mózgowej. Zwłaszcza, ze zaprzecza takiemu zjawisku.
                            Osobnik ze śmiercią mózgową NIE ŻYJE. "Żyją" za niego maszyny. Ja rozumiem że ty się czepiasz nazewnictwa no więc przyjmij do wiadomości że organy pobiera się od UMARŁYCH których udało się w odpowiednim momencie podłączyć do aparatury albo od takich ,których podłączono do aparatury ZANIM nastąpiła śmierć mózgowa a potem jednak mózg umarł. Aparatura działa dalej, ale żeby się zamodlić do upadłego i protestować ile wlezie to takiej osoby NIE OŻYWISZ. Aparatura pozwala jedynie podtrzymać natlenienie tkanek do chwili pobrania organów.
                            Gdyby trzymać się poglądu że organizm żyje póki serce bije to podczas operacji kardiologicznej z krążeniem pozaustrojowym należałoby uznać, że na czas operacji uśmiercamy pacjenta bo wyłączamy mu serce. Krew krąży poza organizmem smile
                            • taki-sobie-nick Ach, oczywiście jestem skrajną prawicą? 10.08.16, 23:15
                              I zamadlam się?
                              • sumire Re: Ach, oczywiście jestem skrajną prawicą? 11.08.16, 08:20
                                Twoja nadinterpretacja powyższej, bardzo klarownej wypowiedzi jasno dowodzi, że nie chodzi ci w tym wątasku o nic poza wywołaniem shitstormu.
                                Ale powiedz, prosimy, czy przyjęłabyś czyjś organ, gdyby miał ci uratować życie. Już parę osób pytało. Bo wiesz, jako moralny i uczciwy człowiek nie powinnaś tego zrobić, tylko z godnością odmówić i umrzeć.
                      • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:55
                        Dlaczego facet, zajmujący sie śpiączką, jest dla ciebie ekspertem w sprawie śmierci pnia mozgu?
                        • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:08
                          kk345 napisała:

                          > Dlaczego facet, zajmujący sie śpiączką, jest dla ciebie ekspertem w sprawie śmi
                          > erci pnia mozgu?

                          Bo jest z zawodu neurologiem, a nie kowalem.
                          • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:12
                            Jeszcze raz- jakie ma doświadczenie ze śmiercią mózgu? Nie musisz odpowiadać, wiem, ze nie wiesz i nadal nie widzisz różnicysmile
                            • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:16
                              kk345 napisała:

                              > Jeszcze raz- jakie ma doświadczenie ze śmiercią mózgu?

                              Nie ma. Jest neurologiem.

                              Aha. Ja różnicę widzę, a ty wiesz, że jej nie widzę.

                              No to sobie faktycznie pogadamy.

                              • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:19
                                no to jak widzisz różnicę to o co ci właściwie chodzi? Piszesz że znasz pojęcie śmierci pnia mózgu, rozumiesz co to znaczy a jednak upierasz się, ze jak jest śmierć pnia mózgu to człowiek jednak nadal trochę żyje i wobec tego organy pobiera się od żywych. W związku z tym nie wiem czy jesteś za czy przeciw transplantologii?
                                • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:34
                                  paskudek1 napisała:

                                  > no to jak widzisz różnicę to o co ci właściwie chodzi? Piszesz że znasz pojęcie
                                  > śmierci pnia mózgu, rozumiesz co to znaczy a jednak upierasz się, ze jak jest
                                  > śmierć pnia mózgu to człowiek jednak nadal trochę żyje

                                  Ze strony poradnikzdrowie (nie wiem, czy raczysz uznać)

                                  Dzieje się tak, ponieważ śmierć człowieka jest procesem zdysocjowanym – pierwszy umiera mózg, potem inne narządy
                                  • iwles Re: Przy jakim życiu? 11.08.16, 08:05

                                    człowiek nadal trochę żyje = "człowiek już trochę umarł" (inaczej teraz brzmi ?)
              • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:28
                Bo organy pobrane od całkowicie zmarlego do niczego już sie nie nadają?
                • taki-sobie-nick Kalina_lin, kk345 10.08.16, 22:29
                  kk345 napisała:

                  > Bo organy pobrane od całkowicie zmarlego do niczego już sie nie nadają?

                  No i właśnie o tym jest ten wątek!
                  • paskudek1 Re: Kalina_lin, kk345 10.08.16, 22:41
                    organy pobiera się od CIAŁA któremu sztucznie podtrzymuje się natlenienie tkanek - teraz lepiej ci to brzmi? Bo tak na prawdę to jest ciało zmarłego, które nauczyliśmy się podtrzymywać w takim stanie, żeby skutecznie pobrać organy do przeszczepu. Kwestia nomenklatury czyli nazewnictwa. Sęk w tym, że niektórzy nie przyjmują tego do wiadomości, jak widać.
                  • kk345 Re: Kalina_lin, kk345 10.08.16, 22:42
                    Wątek jest o tym, ze ktoś, kto ma martwy mózg nie ma szans na powrót do zycia- WBREW TEMU CO PISZESZ TO NIGDY SIĘ NIE ZDARZYŁO- i mogą zostać od niego pobrane organy- bo nie czuje, nie widzi, nie słyszy, nie mówi- tylko pompa działa, tłocząc w niego powietrze. Czego nie rozumiesz???
                    • taki-sobie-nick Re: Kalina_lin, kk345 10.08.16, 22:46
                      kk345 napisała:

                      > Wątek jest o tym, ze ktoś, kto ma martwy mózg nie ma szans na powrót do zycia-

                      Nie ma. Ale jeszcze nie do końca umarł.


                      > WBREW TEMU CO PISZESZ TO NIGDY SIĘ NIE ZDARZYŁO- i mogą zostać od niego pobrane
                      > organy- bo nie czuje

                      Zachariasz Dunlap nie istnieje czy nie przeżył śmierci mózgowej?

                      Naprawdę? Podobno dawcom podaje się środki zwiotczające. To nieprawda?

                      • kk345 Re: Kalina_lin, kk345 10.08.16, 22:59
                        To może podasz jakies wiarygodne źródło historii Zachariasza (ale nie frondę, wpolityce, czy wykop), tylko naukowe opracowanie- przeciez taka sensacja medyczna na pewno wzbudziła szum w swiecie medyczny i napisano setki opracowań, to wtedy pogadamy poważnie.
                        • taki-sobie-nick Re: Kalina_lin, kk345 10.08.16, 23:14
                          kk345 napisała:

                          > To może podasz jakies wiarygodne źródło historii Zachariasza (ale nie frondę,
                          > wpolityce, czy wykop)

                          O, widzę, że jednak szukałaś...? big_grin
                          • kk345 Re: Kalina_lin, kk345 11.08.16, 00:05
                            Zastanawia mnie, dlaczego taka sensacja medyczna nie ma swojego odbicia w żadnych poważnych źrodłach, ciebie nie?
                            • taki-sobie-nick Re: Kalina_lin, kk345 11.08.16, 00:10
                              kk345 napisała:

                              > Zastanawia mnie, dlaczego taka sensacja medyczna nie ma swojego odbicia w żadny
                              > ch poważnych źrodłach, ciebie nie?

                              Owszem. I szukam. Trochę mi wychodzi. Niestety nie jestem w stanie stwierdzić, czy autor, choćby był neurologiem, jest specjalistą od śmierci mózgowej (na ogół nie ma takiej informacji), a tobie tylko tacy odpowiadają.

                              Jest jakiś blog neurologa, ale czy ja wiem, jeśli on się na przykład zajmuje móżdżkiem, to to dla ciebie żaden autorytet. Koniecznie musi być związany ze śmiercią mózgową.
    • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 20:31
      Ciekawa reakcja na wątek.

      Spodziewałam się ataku typu "To ogłoś, że jak nie dajesz, to nie chcesz, żeby tobie przeszczepiano!!! Egoistka!!", a tu cisza...
      • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:10
        Bo ten wątek jest strasznie banalny i zwyczajnie nudny...
        • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:33
          kk345 napisała:

          > Bo ten wątek jest strasznie banalny i zwyczajnie nudny...

          Nudny i banalny? To znaczy, tobie nie robi różnicy, że ci będą ciachać wątrobę na żywca? To jest nudne i banalne?
          • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:42
            nie bardzo rozumiem o co ci chodzi? Jesteś za czy nawet przeciw? Oczywiste jest, że określenie "podtrzymać przy życiu" w odniesieniu do śmierci mózgu oznacza po prostu podtrzymanie podstawowych funkcji organizmu przez maszyny. Właśnie po to żeby móc pobrać organy do przeszczepu. Szalenie ciekawi mnie w JAKI SPOSÓB na transplantacji mogliby zarabiać lekarze?
            • warcabkae Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:43
              paskudek1 napisała:
              Szalenie ciekawi mnie w JAKI SPOSÓB
              > na transplantacji mogliby zarabiać lekarze?
              >


              ee nie wiesz?
              ten ktory zrobi najwiecej transplantacji ma wieksze branie.. moze przebierac w ofertach placowek prywatnych ale i nie tylko.. wezma go wszedzie, za kazda stawke..
              to sie nazywa biznes..
              • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:45
                co ty pier..lisz? Większej bzdury w życiu nie czytałam. Ilość transplantacji zależy od dawców i biorców. Sugerowanie, ze lekarze specjalnie uśmiercają pacjentów albo pobierają organy d żywych jest i kuriozalne i zwyczajnie wredne.
                • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:53
                  Ilość transplantacji za
                  > leży od dawców i biorców.

                  No właśnie, a dawców jest za mało...



                  Sugerowanie, ze lekarze specjalnie uśmiercają pacjent
                  > ów albo pobierają organy d żywych jest i kuriozalne i zwyczajnie wredne.

                  Najwyraźniej brytyjscy lekarze są zwyczajnie wredni.

                  www.sfora.pl/swiat/Dawcy-organow-beda-sztucznie-podtrzymywani-przy-zyciu-a40478
                  >
                  Popatrz, nie żyje, a rodzi?

                  No to chyba jednak żyje...

                  www.dawca.pl/aktualnosci/25544,w-szpitalu-w-lizbonie-kobieta-u-ktorej-lekarze-stwierdzili-smierc-mozgu-urodzila-zdrowego-chlopca
              • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:10
                warcabkae
                > >
                > ee nie wiesz?
                > ten ktory zrobi najwiecej transplantacji ma wieksze branie.. moze przebierac w
                > ofertach placowek prywatnych ale i nie tylko.. wezma go wszedzie, za kazda staw
                > ke..
                > to sie nazywa biznes..
                A to są już pomówienia.
                • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:14
                  wszedzie, za kazd
                  > a staw
                  > > ke..
                  > > to sie nazywa biznes..
                  > A to są już pomówienia.

                  Nazwisk nie podała. tongue_out Kogo pomawia?
                  • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:16
                    taki-sobie-nick napisała:

                    > wszedzie, za kazd
                    > > a staw
                    > > > ke..
                    > > > to sie nazywa biznes..
                    > > A to są już pomówienia.
                    >
                    > Nazwisk nie podała. tongue_out Kogo pomawia?
                    Transplantologów?
                    • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:28

                      > Transplantologów?

                      To widzę. Chodzi mi o to, że chyba w takim przypadku nie mogą jednak złożyć skargi. Nie pomawia nikogo konkretnego.

                      Jak napiszę "łysi to złodzieje", to co, ma mnie pomawiać oburzony Związek Łysych?
              • melmire Re: Przy jakim życiu? 15.08.16, 11:02
                No ale to zazwyczaj nie jest tak ze ten ktory zajmuje sie pacjentem dawca(i kotremu jednak raczej zalezy zeby on przezyl jesli moze,i tak zwyczajnie, po ludzku, i dlatego ze wybudzenie ze smierci mozgu zagwaranorwaloby slawe)jest transplantologiem biorcy, organy zazwyczaj podrozuja daleko, zdarza sie ze nawet za granice. Wiec musialaby to byc bardzo skomplikowana siatka przestepcza smile
            • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:47

              > po prostu podtrzymanie podstawowych funkcji organizmu przez maszyny. Właśnie po
              > to żeby móc pobrać organy do przeszczepu.

              No właśnie. Podstawowych funkcji ŻYCIOWYCH. Jeśli można je podtrzymywać, to znaczy, że organizm ŻYJE. Jeszcze nie umarł.

              Ergo organy pobiera się od żyjącego.

              W dodatku znani są ludzie, którzy PO ŚMIERCI MÓZGOWEJ wrócili do życia. Funkcjonują bez maszyn. Chodzą, mówią, są świadomi.


              U osobnika, na przykład, zastrzelonego, NIE MOŻNA podtrzymywać żadnych funkcji, ponieważ on NIE ŻYJE.
              • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:50
                o matko boska, nie żyje mózg ale można pompować powietrze i podtrzymywać pracę serca żeby tkanki były natlenione i nie obumarły. Ja rozumiem, ze niektórzy mieli problemy na biologii ale to na prawdę nie są żadne czary mary tylko podstawy.
                • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 21:55
                  paskudek1 napisała:

                  > o matko boska, nie żyje mózg

                  ... a reszta ciała co robi?


                  ale można pompować powietrze i podtrzymywać pracę
                  > serca żeby tkanki były natlenione i nie obumarły. Ja rozumiem, ze niektórzy mie
                  > li problemy na biologii

                  Z biologii miałam piątkę na maturze. Nie przerabialiśmy problemów transplantologii. Taki program. Złóż skargę do mojego liceum.
                  • nowel1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:05
                    Ale poczytanie czegoś więcej, niż miałaś w liceum, jest możliwe.
                    Jeśli rzeczywiście zależy Ci na wiedzy, a nie na dyskusji na temat własnych "przekonań".
                    Piszesz, że pojęcie śmierci mózgu jest Ci znane, a potem sama sobie zaprzeczasz. Poczytaj np to:
                    www2.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/zal_ustanie_czynnosci_mozgu_18042007.pdf
                    I jeszcze to : www.dawca.pl/aktualnosci/25147,gdy-umiera-mozg-rozmowa-z-dr-tomaszem-kubikiem

                    Nie było przypadku "cofnięcia sie " czy "odwrócenia" śmierci mózgu. Czy możesz podać źródło, z którego czerpiesz wiedzę, że jest inaczej?
                    • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:12

                      > Piszesz, że pojęcie śmierci mózgu jest Ci znane, a potem sama sobie zaprzeczasz

                      Jest. Mózg umarł. Reszta żyje. Bije serce.

                      Należy poczekać, aż całość żyć przestanie.


                      >
                      > Nie było przypadku "cofnięcia sie " czy "odwrócenia" śmierci mózgu. Czy możesz
                      > podać źródło, z którego czerpiesz wiedzę, że jest inaczej?

                      www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/skandal-na-naukowym-sympozjum-prof-jan-talar-pobieramy-narzady-od-osoby-zyjacej,360444.html
                      • nowel1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:16
                        Pan Talar wybudzał chorych ze śpiączki, a nie ze śmierci pnia mózgu.
                        • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:30
                          Ale to taki drobiażdżek, różnica bez znaczenia;D
                          • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:34
                            kk345 napisała:

                            > Ale to taki drobiażdżek, różnica bez znaczenia;D

                            Coś ci się zwiduje, że ja napisałam coś, czego nie napisałam?

                            O tym, że to nie drobiażdżek, czyli o fakcie, że prof. Talar się nie zna, pisałam powyżej. Oj, za trudno było ci zrozumieć.

                            Niezależnie od tego, czy wybudzał ze śpiączki, czy dłubał w nosie - NIKT MU WPROST NIE ZAPRZECZYŁ.

                            Tyle, że transplantolodzy się obrazili i nadęli. Ale żaden nie powiedział wprost: NIEPRAWDA, POBIERAMY OD MARTWYCH.
                            • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:46
                              Wdech, wydech i jedziemy:

                              -znajdź jedną różnicę między spiączką a smiercia pnia mózgu i na przykładzie tej róznycy wyjaśnij, dlaczego prof. Talar mówi nie na temat
                              -transplantolodzy NIE pobieraja od martwych, to wiedzą wszyscy po maturze, więc nie musza mówić tego wprost. nie musza też mówic: tak, oddychamy, ani :tak, myjemy ręce po wyjściu z toalety, bo to elementarna wiedza.
                              • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:01

                                > -transplantolodzy NIE pobieraja od martwych, to wiedzą wszyscy po maturze...

                                Coś ty? I w tej kwestii nie trzeba edukować dzieci? Tylko seksualnie?
                                • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:06
                                  Doswiadczenie uczy, ze część dorosłych nie wie, jak się korzysta z prezerwatywy, niektórzy nie wiedzą też, co to smierć pnia mozgu. Bywa. Ogrom ignorancji jest w końcu niezmierzony...

                                  Znalazłaś już tę rożnicę?
                                  • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:17

                                    >
                                    > Znalazłaś już tę rożnicę?

                                    Ależ co za różnica? Choćbym ją znalazła do tej pory pięć razy, ty i tak wiesz swoje, plujko.
                  • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:08
                    ta piątka to jednak niezasłużona była. Skoro prostych funkcji życiowych zrozumieć nie potrafisz.
                    • taki-sobie-nick "Transplantologii nie przerabialiśmy" Umie czytać? 10.08.16, 22:13
                      paskudek1 napisała:

                      > ta piątka to jednak niezasłużona była.

                      Aha, opisywałam np. oddychanie na poziomie komórkowym, tak z podstawowych funkcji.
                      • kk345 Re: "Transplantologii nie przerabialiśmy" Umie cz 10.08.16, 22:35
                        Tak, z podstawowych funkcji, to wiadomo, ze żaden organizm nie może zyć z martwym mózgiem... Mówisz, ze masz mature? Jesteś pewna?
                        • taki-sobie-nick Re: "Transplantologii nie przerabialiśmy" 10.08.16, 22:37
                          kk345 napisała:

                          > Tak, z podstawowych funkcji, to wiadomo, ze żaden organizm nie może zyć z martw
                          > ym mózgiem... Mówisz, ze masz mature? Jesteś pewna?

                          Chcesz sprawdzić? Podać ci adres mojego liceum?
                        • taki-sobie-nick Re: "Transplantologii nie przerabialiśmy" 10.08.16, 22:39
                          kk345 napisała:

                          > Tak, z podstawowych funkcji, to wiadomo, ze żaden organizm nie może zyć z martw
                          > ym mózgiem...

                          Nie uczono nas, jak się umiera, tylko jak organizm DZIAŁA. To nie była szkoła patologów, tylko normalny ogólniak.
                          • kk345 Re: "Transplantologii nie przerabialiśmy" 10.08.16, 22:47
                            I nie uczyli, ze bez mózgu organizm nie działa??? Co to była za szkoła???
                            • taki-sobie-nick Re: "Transplantologii nie przerabialiśmy" 10.08.16, 22:50
                              kk345 napisała:

                              > I nie uczyli, ze bez mózgu organizm nie działa??? Co to była za szkoła???

                              LO XVIII im. Jana Zamoyskiego w Warszawie. Zadowolona?
                              • kk345 Re: "Transplantologii nie przerabialiśmy" 10.08.16, 23:01
                                Ty może faktycznie ich nie reklamuj, bo im nabór drastycznie spadnie...
                                • taki-sobie-nick Re: "Transplantologii nie przerabialiśmy" 10.08.16, 23:02
                                  kk345 napisała:

                                  > Ty może faktycznie ich nie reklamuj, bo im nabór drastycznie spadnie...

                                  Ja??? Reklamuję? To ty się dopytywałaś, to się ulitowałam...
                                • klementyna4 Re: "Transplantologii nie przerabialiśmy" 15.08.16, 02:31
                                  Chyba wzrośnie, mają myślących absolwentów
                  • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:08
                    Taki-sobie-nick, ale czego nie rozumiesz? Paskudek dobrze wszystko opisała.
                    U kogoś w szpitalu dochodzi do śmierci mózgu. Ale maszyna nadal podtrzymuje funkcje innych organów. Mózgu nie da się uratować.
                • konsta-is-me Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:10
                  Nie podtrzymuje sie w takich przypadkach pracy serca, tylko oddychanie.
                  Sercem steruje wciaz mozg, mam wrazenie ze to tobie by sie przydala jednak lekcja biologii.
                  • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:11
                    To do mnie?
                    • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:14
                      Mnie zawsze zastanawia jedno. Jesteście przeciwne (Warcabkae, Takisobienick) pobieraniu narządów. A same przyjęłybyście organ? Albo pozwolily na przeszczep dla swojego chorego dziecka?
                      • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:38
                        A same przyjęłybyście organ? Albo pozwolily na przeszczep dl
                        > a swojego chorego dziecka?

                        Nie mam chorego dziecka. Ani też zdrowego. Więc ten problem z głowy.
                        • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:39
                          Ale Ty możesz potrzebować. Przyjmiesz?
                          • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:46
                            Przyjmiesz?
                        • rosapulchra-0 Re: Przy jakim życiu? 11.08.16, 07:54
                          Karme-lowa zadała ci pytanie. Trudno ci odpowiedzieć?
                  • nowel1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:15
                    Serce mimo śmierci mózgu może pracować godziny, dni, tygodnie. Jest odporne na niedotlenienie w wyposażone we własny układ bodźcoprzewodzący i inicjujący skurcz.
                  • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:17
                    generalnie wszystkimi funkcjami życiowymi steruje mózg. Z tym, że możliwości techniczne mamy już takie że potrafimy SZTUCZNIE czyli za pomocą specjalnych urządzeń PODTRZYMAĆ pracę serca i pompować powietrze do płuc. Sztucznie czyli, że jak odłączymy maszynę to organizm po prostu nie żyje. Te maszyny są po to właśnie, żeby dać czas rodzinie pogodzić się ze śmiercią i jednocześnie dać szansę na pobranie organów. Żeby się nie wiem jak upierać - śmierć pnia mózgu jest NIEODWRACALNA. A pogląd, ze jak serce bije to człowiek żyje to XIX wiek a nie XXI.
          • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:33
            taki-sobie-nick napisała:

            > kk345 napisała:
            >
            > > Bo ten wątek jest strasznie banalny i zwyczajnie nudny...
            >
            > Nudny i banalny? To znaczy, tobie nie robi różnicy, że ci będą ciachać wątrobę
            > na żywca? To jest nudne i banalne?

            Nudne, bo jednak na taki ogrom niewiedzy mozna się natknąć dosc często słuchając prostych, niewykształconych ludzi. A banalne- bo zawsze znajdzie sie jakiś "geniusz", który postanowi zanegować kilkadziesiat lat nauki, zadając prowokacyjnie głupie pytania.
            • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:36

              > Nudne, bo jednak na taki ogrom niewiedzy mozna się natknąć dosc często słuchają
              > c prostych, niewykształconych ludzi.

              Pewnie, bo prof. Talar (tak, wiem, wybudzał ze ŚPIĄCZKI) to prosty, niewykształcony człowiek.
              • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:49
                W sumie ja potrafię wyleczyć sobie przeziębienie, więc mogę być ekspertem od transplantologii na równi z prof. Talarem, prawda?
                • taki-sobie-nick Przeprowadź operację wszczepienia DBS 10.08.16, 22:52
                  kk345 napisała:

                  > W sumie ja potrafię wyleczyć sobie przeziębienie, więc mogę być ekspertem od tr
                  > ansplantologii na równi z prof. Talarem, prawda?

                  Na razie nie. Przeprowadź operację wskazaną w tytule. Wtedy cię uznam za eksperta. Facet jest jednak neurologiem.

                  • kk345 Re: Przeprowadź operację wszczepienia DBS 10.08.16, 23:01
                    jaką operację- po jego interwencji ktoś wybudził się ze śmierci mózgowej?
                    • taki-sobie-nick Re: Przeprowadź operację wszczepienia DBS 10.08.16, 23:04
                      kk345 napisała:

                      > jaką operację

                      wszyscy po maturze potrafią to sprawdzić

                      Prof.Talar jest neurologiem, a nie smarkoznawcą, jak ty. Wiem, to długie i trudne słowo.
                      • kk345 Re: Przeprowadź operację wszczepienia DBS 10.08.16, 23:14
                        A każdy neurolog z definicji leczy smierć mózgu;D
                        • taki-sobie-nick Re: Przeprowadź operację wszczepienia DBS 10.08.16, 23:19
                          kk345 napisała:

                          > A każdy neurolog z definicji leczy smierć mózgu;D


                          Albo jesteś człowiek prosty i niewykształcony (i uważasz powyższe), albo ci się roi (urojenia), że ja twierdzę powyższe.

                          Bo od ciebie się dowiaduję, czego NIE napisałam.

                          Wybieraj.
            • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:38
              To jest proste jak drut i nie rozumiem, jak ktoś może nie rozumiećtongue_out
              Bez maszyny organy umrą bo są niedotlenione (nie nadają się do pobrania). SZTUCZNIE podtrzymywanie umożliwia pobranie organu/utrzymywanie ciąży.
              • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:41

                > Bez maszyny organy umrą bo są niedotlenione (nie nadają się do pobrania). SZTUC
                > ZNIE podtrzymywanie umożliwia pobranie organu/utrzymywanie ciąży.

                No właśnie.

                Zobacz, co napisałaś. Z jednej strony osoba w danym stanie raz jest krojona na organy, a raz rodzi.

                Śmierć mózgu jest początkiem procesu umierania.
                • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:44
                  nie, śmierć mózgu jest ŚMIERCIĄ organizmu. Tak na prawdę, to pobieramy organy od, bora będę brutalna, TRUPÓW. Tle tylko że są to trupy dotlenione dzięki sztucznemu pompowaniu krwi przez serce i tlenu do tkanek. Pasuje?
                  • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:49
                    paskudek1 napisała:

                    > nie, śmierć mózgu jest ŚMIERCIĄ organizmu.

                    Początkiem śmierci organizmu. Nie końcem.

                    • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:52
                      Po smierci mózgu organizm umiera w zasadzie natychmiast, chyba, ze podłączy się go do maszyny- wtedy żyje maszyna. Jak wyłącza prąd w gniazdku, to maszyna przestanie żyć za człowieka.
                      • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:54
                        kk345 napisała:

                        > Po smierci mózgu organizm umiera w zasadzie natychmiast

                        Jedź do Bydgoszczy uczyć prof. Harata, mądralo.
                        • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:03
                          Ożywia ludzi ze śmierci pnia mózgu? I pewnie dostał Nobla?
                    • kalina_lin Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:09
                      Śmierć mózgu jest punktem, za którym nie ma już odwrotu. Już się nie da nic zrobić. Nawet jeśli jakieś organy jeszcze pracują (na ogół przy wsparciu maszyn).
                      • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:20
                        kalina_lin napisała:

                        > Śmierć mózgu jest punktem, za którym nie ma już odwrotu.

                        Tak. Rozumiem. Już z dziesięć razy pisałam, że rozumiem. Nie ma. Finito. Ale delikwent jeszcze całkiem nie umarł.


                        Już się nie da nic zro
                        > bić.

                        Tak, tak, nie da. Przestańcie się wreszcie powtarzać.
                        • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:23
                          "Tak. Rozumiem. Już z dziesięć razy pisałam, że rozumiem. Nie ma. Finito. Ale delikwent jeszcze całkiem nie umarł."
                          no właśnie NIE ROZUMIESZ. Delikwent już NIE żyje.
                          • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:37
                            paskudek1 napisała:

                            > "Tak. Rozumiem. Już z dziesięć razy pisałam, że rozumiem. Nie ma. Finito. Ale d
                            > elikwent jeszcze całkiem nie umarł."
                            > no właśnie NIE ROZUMIESZ. Delikwent już NIE żyje.

                            Ze strony Poltransplant (im chyba wierzysz?)

                            Śmierć jest zjawiskiem zdysocjowanym. Oznacza to, że śmierć ogarnia tkanki i układy w różnym czasie. Powoduje to dezintegrację ustroju jako całości funkcjonalnej i kolejne, trwałe wypadanie poszczególnych funkcji w różnej sekwencji czasowej. Zatem niektóre funkcje ustroju lub ich części mogą utrzymywać się przez pewien czas w oderwaniu od innych, wcześniej obumarłych.

                            Zdysocjowany charakter zjawiska ujawnia się w sposób szczególny w sytuacjach, w których śmierć objęła już mózg, podczas gdy krążenie krwi jest jeszcze zachowane. W tych przypadkach to stan mózgu determinuje życie lub śmierć człowieka.

                            • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 11.08.16, 12:27
                              "Zdysocjowany charakter zjawiska ujawnia się w sposób szczególny w sytuacjach, w których śmierć objęła już mózg, podczas gdy krążenie krwi jest jeszcze zachowane. W tych przypadkach to stan mózgu determinuje życie lub śmierć człowieka. "
                              a teraz przeczytaj ten tekst jeszcze raz, a jak trzeba to i 10 razy. Może zrozumiesz, ze właśnie tutaj jest napisane, ze NAWET jak krążenie nie ustało a mózg umarł to człowiek NIE ŻYJE. Podpowiem "to stan mózgu determinuje życie lub śmierć człowieka".
                • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:44
                  I co w związku z tym?
                  Dziecko będzie urodzone przez cc. Nie rodzi sama. Niestety potem umiera bo odlączona od maszyny nie ma szans na przeżycie.
                  przecież to jest proste!!
                  • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:50
                    karme-lowa napisała:

                    > I co w związku z tym?
                    > Dziecko będzie urodzone przez cc. Nie rodzi sama.

                    Ale płód się rozwija.
                    • paskudek1 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:53
                      rozwija się bo organizm żywiciela podtrzymywany jest sztucznie. Ty wiesz, tak nie rozpowiadaj wszem i wobec gdzie się uczyłaś bo ci twoi nauczyciele powinni się pod stół schować że taką ignorantkę wypuścili. I to jeszcze z 5 na maturze z biologii.
                      • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:55


                        Ty wiesz, tak n
                        > ie rozpowiadaj wszem i wobec gdzie się uczyłaś bo ci twoi nauczyciele powinni s
                        > ię pod stół schować że taką ignorantkę wypuścili. I to jeszcze z 5 na maturze z
                        > biologii.

                        Sama jej sobie nie postawiłam. Zaraz, jak tam było mojej nauczycielce...? Koniecznie leć ją poinformować, biegusiem!
                        >
                        • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:59
                          Odpowiedz na pytanie- przyjmiesz?
                    • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:53
                      jak wczesniaka wkładają do inkubatora, to też się rozwija, rosnie, zyje. Czy inkubator jest żywy, skoro rosnie w nim dziecko? A łóżeczko też jest zywe?
                • kk345 Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 22:50
                  >Zobacz, co napisałaś. Z jednej strony osoba w danym stanie raz jest krojona na organy, a raz >rodzi.

                  Nie rodzi, tylko wydostają z niej dziecko, jak z inkubatora. Mechanicznego inkubatora.
                  • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:27
                    Taki sobie nick. To jest dopiero hipokryzja. Skoro boisz się odpowiedzieć na moje pytanie to znaczy, że organ byś przyjęła. I co? Wtedy procedura ci nie przeszkadza? ??
                    • taki-sobie-nick Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:38
                      karme-lowa napisała:

                      > Taki sobie nick. To jest dopiero hipokryzja. Skoro boisz się odpowiedzieć na mo
                      > je pytanie to znaczy, że organ byś przyjęła.

                      Nie, to nie znaczy. To znaczy, że myślę.
                      • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:54
                        Odpowiedz na proste pytanie- przyjęłabys organ?
    • karme-lowa Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:17
      Odpowiedź- przyjmiesz narząd w razie choroby/wypadku??
      Dlaczego odmiawiasz odpowiedzi?
    • undoo Re: Przy jakim życiu? 10.08.16, 23:38
      Jedna uwaga - nie ma systemów opornych na wypaczenie. Nie wierzę, że transplantolodzy to jedyni uczciwi ludzie na świecie, ponad innymi i nie trafi się wśród nich ktoś, kto nie będzie chciał zrobić kariery/większej kasy. Ludzie się mylą, zatem lekarze też. Nie zamierzam szukać teorii spiskowej, ale warto mieć na uwadze, że natura ludzka jest skłonna do pomyłek i wypaczeń. Bywa.
      • taki-sobie-nick Dla wszystkich - ze strony Poltransplantu 10.08.16, 23:41
        Autorytetu! Zwolennika przeszczepów!

        Śmierć jest zjawiskiem zdysocjowanym. Oznacza to, że śmierć ogarnia tkanki i układy w różnym czasie. Powoduje to dezintegrację ustroju jako całości funkcjonalnej i kolejne, trwałe wypadanie poszczególnych funkcji w różnej sekwencji czasowej. Zatem niektóre funkcje ustroju lub ich części mogą utrzymywać się przez pewien czas w oderwaniu od innych, wcześniej obumarłych.

        Zdysocjowany charakter zjawiska ujawnia się w sposób szczególny w sytuacjach, w których śmierć objęła już mózg, podczas gdy krążenie krwi jest jeszcze zachowane. W tych przypadkach to stan mózgu determinuje życie lub śmierć człowieka.
        • kk345 Re: Dla wszystkich - ze strony Poltransplantu 11.08.16, 00:04
          Potwierdzają to, co ci wszyscy tu piszą...
          • taki-sobie-nick Re: Dla wszystkich - ze strony Poltransplantu 11.08.16, 00:12
            kk345 napisała:

            > Potwierdzają to, co ci wszyscy tu piszą...

            Aha. Piszą, że NAJPIERW umiera mózg, POTEM organy.
            • paskudek1 Re: Dla wszystkich - ze strony Poltransplantu 11.08.16, 12:18
              no ale co to za odkrycie? Całe życie to PROCES. Od zapłodnienia, poprzez 9 miesięcy tworzenia się nowego człowieka (9 msięcy u ludzi, gidze indziej jest inaczej, żebyś mi tu ze słoniem nie wyskoczyła smile )poprzez cał cykl życiowy do umierania. Ty nam tu otwartych drzwi nie wyważaj, bo jednak większość znas, mimo braku 5 z matury z bioogii, doskonae wie że umieranie to proces. Jednak zdajemy sobie sprawę, ze jeżeli w tym procesie dojdzie do śmierci mózgu to.... całą resztę można jedynie przedłużać sztucznie właśnie po to, żeby organy móc przekazać komuś kto tego potrzebuje.
              I nadal nie rozumiem po co założyłaś ten wątek? Jesteś przeciwna transplantacji w ogóle? Bo wiesz, jak NIE PODTRZYMAMY funkcji życiowych organów (poza mózgiem) to transplantacji zwyczajnie NIE BĘDZIE.
              Aha, wiemy też że proces umierania, bez aparatury jest znacznie krótszy niż proces tworzenia się nowego organizmu człowieka.
    • triismegistos Re: Przy jakim życiu? 11.08.16, 11:36
      Cóż, daj przykład swoim życiem. Podpisz oświadczenie, że w razie czego maja ci nic nie przeszczepiać, w razie choroby nie wyrażaj zgody na taką procedurę, poinformuj rodzinę, że gdybyś była nieprzytomna mają się nie zgadzać na żaden przeszczep.
      • rosapulchra-0 Re: Przy jakim życiu? 11.08.16, 12:23
        Na pewno to zrobi..
        • yvona73pol Re: Przy jakim życiu? 15.08.16, 02:10
          To ja dodam, ze w Australii nie zgadzasz sie na bycie dawca, automatycznie nie mozesz byc biorca. Proste I logiczne.
    • katriel Re: Przy jakim życiu? 15.08.16, 13:53
      taki-sobie-nick napisała:
      > Mnie tylko zastanawia: to w końcu oni są zmarli? Czy jednak żyją?
      Zmarli. Ludzie zmarli. Część tkanek jeszcze żyje. I całe szczęście, dzięki temu będzie można ocalić inne życia.

      > Chwileczkę - jeśli lekarz i tak odłącza, czemu nie pozwolić rodzinie czekać na
      > śmierć?
      Ale w jakim sensie? Żeby rodzina była obecna przy odłączaniu respiratora? W sumie pewnie mogłaby (chociaż niekoniecznie by chciała, tak jak wiele osób nie chce zaglądać do trumny). Chociaż z drugiej strony, respirator chyba wyłącza się w możliwie ostatniej chwili przed pobraniem organów, żeby zapobiec ich uszkodzeniu wskutek niedotlenienia, więc być może logistycznie łatwiej jest najpierw wyprowadzić rodzinę i przygotować pole operacyjne.

      > Chyba prawdziwemu zmarłemu (zastrzelonemu np.) respirator nie pomoże?
      Ale u zastrzelonego też część komórek jeszcze żyje. Gdybyś chciała czekać, aż naprawdę wszystkie umrą, to by to trwało kilka tygodni; grzebalibyśmy gnijące truchło. Różnica między sytuacją człowieka zastrzelonego i sytuacją człowieka na respiratorze ze stwierdzoną śmiercią mózgową jest ilościowa a nie jakościowa. Jakościowo sytuacja jest ta sama: przekroczyli próg, zaczął się nieodwracalny proces śmierci i rozkładu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka