lubiewisnie
14.08.16, 16:42
Moze ktos z was jest w takiej sytuacji.
Jestem zatrudniona w panstwowej pracy. Do tej pory bylam zadowolona z tego powodu ze moglam niepelnosprawnego syna zawozic, odwozic do szkoly.
Od tego roku syn zmienil szkole i nie mam mozliwosci go zawozic. Maz pracuje tez, ale nieraz bedzie mogl zawiezc. Odebrac syna juz nie bo pracuje dluzej.
Mam dylemat co robic. Zarabiam malo, ponizej 2 tys.
Mam wykszt mgr . Po ukonczeniu studiow mialam dostac podwyzke. Niestety ale obiecano mi i nic z tego nie wyszlo.
Nie wiem co robic. Mam sytuacje taka ze w pracy mnie oszukali. Nie mam innej na oku i nie wiem co robic.
Poniewaz syn jest niepelnosprawny zastanawiam sie nad urlopem wychowawczym - 6 lat na niepelnosprawne dziecko do 18 roku.
Nie chcialabym sie zwalniac na razie. Ale jak to wyglada jesli pojde na taki urlop?
Wiem ze urlop jest bezplatny. Oczywiscie wraz z utrata dochodow otrzymalabym pare zasilkow plus 500 +.
Dlatego roznica bylaby niewielka finansowa.
Czy ktoras z was byla w takiej sytuacji i korzystala przy duzym dziecku z urlopu wychowawczego?
Obawiam sie ze innego wyjscia nie mam.