Moja przyszla bratowa,ktorą bardzo lubie jest obecnie na etapie szukania pracy.Skonczyla Akademię Rolniczą jak i ja

.Z tego co mi opowiadala,pracy w Polsce nie ma,sa same smieciowe oferty jak np.pomoc kuchenna,sprzedawca,kelnerka,kosmetyczka itp.Jest zarejestrowana w Urzedzie Pracy.
Jej cel byl taki : praca od poniedzialku do piatku,umowa o prace(pelny etat) w godz.8-16
Po poszukiwaniach ok.1,5 miesiaca znalazla oferte,w jadlodajni w duzym miescie.
I tak (z tego ,co mi opowiadala):
plusy : praca w godz.7-16:30,pon.-pt,(weekendy wolne)stawka godzinowa 8 zł,umowa zlecenie 1 miesiac lub 3 miesiace,umowa o pracę byc moze od pazdziernika( moze pelny etat,tego jeszcze nie wie),dojazd-1 autobusem
minusy: 6 godzin za darmo czy "widzi sie"za ladą- nie zaplacą jej za to,pozniej 2 tygodnie szkolenia na czarno za 8 zł/h a pozniej 1 miesiac albo 3 miesiace na umowe zlecenie,pozniej moze dostanie umowe o prace,stawka dalej 8 zl/h.
Chcialabym jej doradzic ale sama nie wiem czy powinna brac te robotę czy nie?
Doradzi mi tu jakas mądra osoba?